Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tsunami, które nawiedziło ostatnio Indonezję, zrodziło obawy o bezpieczeństwo garstki żyjących na wolności nosorożców jawajskich.
      Park Narodowy Ujung Kulon, który znajduje się nieopodal wulkanu Anak Krakatau, to ostatni obszar występowania tego krytycznie zagrożonego gatunku; tutejsza populacja jest szacowana na 60 osobników. W katastrofie nie zginął najprawdopodobniej żaden nosorożec, ale władze ostrzegają, że poszkodowany region może nawiedzić kolejne tsunami.
      Ponieważ zagrożenie jest jak najbardziej realne, naszym obowiązkiem stała się bardziej wytężona praca nad znalezieniem drugiego habitatu. Mamy szczęście, że teraz tsunami oszczędziło nosorożce, ale następnym razem może się już nie udać - podkreśla dyrektor parku Mamat Rahmat.
      Jeśli będziemy mieć tylko jeden habitat i nadejdzie kolejna fala, nosorożce zostaną całkowicie wytrzebione - dodaje Widodo Ramono, szef Rhino Conservation Foundation of Indonesia.
      Na przestrzeni ubiegłych 8 lat sondowano co prawda obszary Jawy i Sumatry, ale nie udało się znaleźć odpowiedniego miejsca. Rahmat wyjaśnia, że musi ono spełniać kilka kluczowych kryteriów (chodzi m.in. o określoną wielkość, klimat, zasoby pokarmowe i wodne, a także o ochronę przed kłusownikami).
      Obecnie populacja nosorożców z Ujung Kulon ma do dyspozycji ok. 5100 ha bujnego lasu deszczowego oraz strumienie.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Parku Narodowym Wirunga we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga powstał pododdział psów do tropienia kłusowników zabijających słonie. W zeszłym tygodniu bloodhoundy wzięły udział w pierwszej akcji. Zakończyła się sukcesem, bo odnaleziono nielegalną broń.
      Władze parku zdecydowały się na zatrudnienie czworonogów, ponieważ w ostatnim czasie kłusownictwo znacznie się nasiliło. Do zadań specjalnych wytrenowano grupę 5 psów. Wspomogą one 300 strażników. We wdrożeniu psiego programu pomagali specjaliści ze Szwajcarii oraz niemieccy policjanci.
      Dzień próby nadszedł 1 marca, gdy na obrzeżach parku strażnicy natknęli się na ciało słonia z odciętymi ciosami. Bloodhoundy podjęły trop i po 7 km dotarły do wioski rybackiej. Oddział znalazł kłusowników, którzy porzuciwszy broń, próbowali uciekać, wzniecając najpierw pożar. Roczne szkolenie sprawiło więc, że zarówno psy, jak i ludzie stali zgranym, a co najważniejsze, bardzo skutecznym zespołem przeciw kłusownikom.
      Psy stanowią część większego projektu finansowanego przez Unią Europejską. Ma on wzmocnić ochronę fauny Parku Wirunga, który jest silnie zinfiltrowany przez uzbrojone bandy.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Pod koniec zeszłego roku (28 grudnia) wietnamski rolnik Trinh Van Trung oddawał się swojemu zwykłemu zajęciu - sadzeniu. Nawet nie podejrzewał, że za chwilę natrafi na skarb, bęben z brązu sprzed 2-3 tys. lat.
      "Szczęśliwe" pole znajduje się u podnóża góry Ru Than w prowincji Thanh Hóa. Instrument ma 80 cm średnicy i 60 cm wysokości. Środek ozdobiono 12-ramienną gwiazdą, a wokół umieszczono rysunki zwierząt i ludzi wykonujących różne czynności: polujących, wiosłujących, tańczących czy młócących ryż.
      Dr Vu The Long z Wietnamskiego Instytutu Archeologii w Hanoi uważa, że najprawdopodobniej bęben wykonano za czasów kultury dongsońskiej z epoki brązu.
      W przeszłości częściowo uszkodzony bęben był zapewne zarazem instrumentem, jak i przedmiotem kultu. Już teraz ochrzczono go jednym z najpiękniejszych osiągnięć dongsońskiej metalurgii.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obrońcy zwierząt oraz władze parków narodowych informują, że w ubiegłym roku kłusownicy zabili w RPA rekordową liczbę nosorożców. Południowa Afryka to miejsce, gdzie żyje największa liczba tych zagrożonych zwierząt. Przyczyną wzrostu kłusownictwa jest niewątpliwie wzrost cen rogów nosorożca. Na czarnym rynku za kilogram rogu płaci się 65 000 dolarów. Rogi nosorożców są uważane przez wielu Azjatów za cudowny specyfik, zwalczający wiele chorób, w tym nowotwory.
      Rok 2011 był szczególnie tragiczny dla populacji nosorożców. Kłusownicy zabili ostatniego na naszej planecie zachodniego nosorożca czarnego oraz ostatniego żyjącego w Wietnamie nosorożca jawajskiego.
      Obecnie w RPA żyje około 20 000 nosorożców. Jeszcze przed 10 laty kłusownicy zabijali rocznie tylko 15 tych zwierząt. W ubiegłym roku ich łupem padły 443 nosorożce. Richard Emslie, specjalizujący się w biologii nosorożców mówi, że liczba tych zwierząt ginących z przyczyn nienaturalnych (kłusownictwo i legalne polowania) osiągnęła taki poziom, iż należy spodziewać się spadku liczebności gatunku.
      Większość nosorożców padło ofiarą kłusowników w Parku Narodowym Krugera - największym skarbie przyrodniczym afryki. Kłusownicy, sponsorowani przez międzynarodowe gangi, dysponują nowoczesną bronią, śmigłowcami i noktowizorami. W ostatnich miesiącach rząd RPA, chcąc powstrzymać rzeź nosorożców, obsadził park wojskiem i wysłał samoloty zwiadowcze do jego patrolowania.
      Śledczy z RPA informują, że wielu kłusowników jest ćwiczonych przez armię i policję z Mozambiku.
      W 2011 roku zabito nie tylko rekordową liczbą nosorożców. Kłusownicy zabili też tysiące słoni. Wzrost poziomu kłusownictwa, zarówno w przypadku nosorożców jak i słoni, ma miejsce od 2007 roku.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Po raz pierwszy rozmieszczone przez rosyjski WWF aparaty z czujnikiem ruchu wykonały zdjęcia irbisów z Ałtaju. Dotąd naukowcy mogli monitorować pogłowie tych rzadkich kotów wyłącznie na podstawie tropów, odchodów, kępek sierści oraz śladów pazurów i zębów na drzewach.
      Jak można się domyślić, takie tropienie irbisów, zwanych także panterami śnieżnymi, wymaga wytrwałości i sprawności fizycznej, bo pracuje się na wysokości 4000 m n.p.m. Ponieważ mamy do czynienia z gatunkiem zagrożonym wyginięciem, pozostaje liczyć na łut szczęścia. Poza tym trzeba mieć naprawdę wprawne oko, ponieważ stare tropy irbisa łatwo pomylić ze śladami rysia bądź wilka.
      Od 26 do 30 października 10 aparatów zainstalowanych w rosyjskiej części Pasma Piotra Aleksandrowicza Czikaczewa wykonało szereg zdjęć irbisów. W listopadzie odkryła je ekspedycja, która miała doładować baterie. Ustalono, że na fotografiach pojawiają się dwa osobniki. Jeden został uchwycony w biały dzień, co nieco zaskoczyło ekspertów, bo pantery śnieżne wolą polować o zmierzchu.
      Aparaty znajdowały się zarówno w rosyjskiej, jak i mongolskiej części pasma. WWF podkreśla, że dzięki temu można śledzić różne części habitatu. To miejsce jest szczególnie ważne, bo pozostało w nim zaledwie 10-15 zwierząt, w dodatku badana populacja stanowi łącznik między panterami śnieżnym z Rosji i Mongolii.
×
×
  • Create New...