Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Fizjologia wpływa na wybory polityczne

Recommended Posts

Badania nad związkiem pomiędzy reakcjami fizjologicznymi a poglądami politycznymi pokazują, że osoby o konserwatywnych poglądach są bardziej wrażliwe na obrazy budzące obrzydzenie. Profesorowie Kevin Smith i John Hibbing z University of Nebraska-Lincoln badali 27 kobiet i 23 mężczyzn. Wybrano ich spośród większej grupy osób, które wcześniej wypełniły kwestionariusze dotyczące poglądów politycznych.

Badanym pokazywano obrazy zarówno neutralne lub przyjemne, jak i takie, które budzą obrzydzenie, jak np. usta pełne robaków. brzydkie rany, rozkawałkowane ciała. Jednocześnie mierzono fizjologiczną reakcję ich organizmów.

Tak jak się spodziewano, osoby o konserwatywnych poglądach silniej reagowały na takie obrazy.

To kolejny dowód potwierdzający tezę, że biologia odgrywa sporą rolę w poglądach politycznych. Już wcześniejsze badania wykazały, że np. osoby, które silniej reagują na obrazy związane z zagrożeniem, są częściej zwolennikami większego finansowania armii, kary śmierci czy też częściej popierają wojnę w Iraku.

Właściwą interpretacją tych badań nie jest stwierdzenie, że biologia determinuje poglądy czy też, że poglądy determinują biologię. Do pewnego, nieznanego stopnia, to jaką opcję polityczną wybieramy jest zapisane w naszej fizjologii i ma to konsekwencje w polityce - mówią naukowcy. Zauważają przy tym, że wyniki ich badań mogą być trudne do przyjęcia przez wiele osób. Zwykle bowiem uważamy, że nasze wybory polityczne są świadome, logiczne i są właściwą odpowiedzią na problemy otaczającego nas świata. Niektórzy ludzie mogą zatem odrzucać stwierdzenie, że wyborów dokonuje za nich podświadomość i fizjologia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do pewnego, nieznanego stopnia, to jaką opcję polityczną wybieramy jest zapisane w naszej fizjologii i ma to konsekwencje w polityce - mówią naukowcy.

Nie wiem skąd im przyszła do głowy taka opcja. Na nasze poglądy na wpływ po pierwsze otoczenie, rodzina i jej stosunek, potem media i znajomi. To trwa kilkanaście lat i dopiero w nastoletnim wieku coś tam umysł zaczyna samodzielnie myśleć i sortować odpady (niekoniecznie w dobrą stronę).

Kropka w kropkę zupełnie jak z wiarą, na początku indoktrynacja, następnie decyzje własne w wyniku procesu myślowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Osoby o poglądach konserwatywnych mają naturalną przewagę jeśli chodzi o inwestowanie, wynika z badań prowadzonych przez naukowców z Rice University, University of North Carolina, University of Texas, University of Bath i Southern Methodist University.
      Badania, którymi objęto 15 000 dorosłych Amerykanów wykazały, że osoby o konserwatywnych poglądach politycznych z większym prawdopodobieństwem podejmują decyzje podobne do profesjonalnych inwestorów i częściej wybierają takie opcje inwestycyjne, które niosą większe ryzyko i większy zysk, szczególnie jeśli wierzą w swoje zdolności do inwestowania i są optymistycznie nastawieni.
      Z danych Rezerwy Federalnej za rok 2015 wynika, że 94,5% amerykańskich gospodarstw domowych posiada oszczędności w postaci gotówki, certyfikatu depozytowego, obligacji, akcji lub udziałów w funduszu inwestycyjnym. W 2014 roku Amerykanie zainwestowali ponad 1,3 biliona dolarów w instrumenty finansowe.
      Osoby biorące udział w badaniu, były pytane, czy w ostatnich wyborach prezydenckich głosowały na Donalda Trumpa czy Hillary Clinton, czy informacje o aktualnych wydarzeniach czerpią głównie z CNN, Fox czy MSNBS oraz czy identyfikują się z Partią Republikańską czy Demokratyczną. Gdy porównano identyfikację polityczną badanych z preferowanym przez nich sposobem inwestowania, okazało się, że konserwatyści podejmują tym bardziej ryzykowne inwestycje im bardziej w siebie wierzą. Z kolei u osób o poglądach liberalnych ryzyko inwestycji pozostaje na tym samym poziomie, nawet gdy rośnie ich samoocena.
      Dla sprawdzenia uzyskanych przez siebie wyników naukowcy wykorzystali dane ponad 14 000 osób, które zostały zgromadzone w latach 1996–2012 przez Biuro Statystki Pracy w ramach Badania Wydatków Konsumentów. Okazało się, że osoby, mieszkające w stanach, gdzie większość wyborców to konserwatyści, z większym prawdopodobieństwem posiadają bardziej ryzykowne instrumenty finansowe, co więcej, portfolio takich instrumentów w rękach osób indywidualnych zwiększyło się w ostatnim czasie, co wskazuje na rosnące zaufanie do samego siebie jako inwestora.
      Przyglądając się bliżej uzyskanym wynikom, naukowcy stwierdzili, że wierzący sobie konserwatyści wybierają bardziej ryzykowne opcje inwestowania, gdyż bardziej skupiają się na korzyściach i maksymalizacji zysku. To połączenie pewności siebie oraz skupienia się na korzyściach zwiększa skłonność do ryzyka wśród osób o poglądach konserwatywnych, mówi profesor Vikas Mittal z Rice University.
      To ważne badania, które mają znaczący wpływ na nasze społeczeństwo oraz sposób prowadzenia polityki. Po pierwsze, należy zauważyć, że osoby wykazujące większą pewność siebie w zakresie decyzji inwestycyjnych zwykle wybierają takie opcje finansowe, które w maksymalizują zyski długoterminowe. Jako, że taki mechanizm bardziej ryzykownych inwestycji maksymalizujących długoterminowe zyski, a wynikający z pewności siebie, jest silnej zaznaczony u konserwatystów, można się spodziewać, że długoterminowo będzie pogłębiała się różnica dochodowa pomiędzy liberałami a konserwatystami. Będzie to widoczne szczególnie tam, gdzie ludzie mają wolność inwestowania, mówi Mittal.
      Drugim ważnym spostrzeżeniem jest stwierdzenie, że większa skłonność do ryzykownych inwestycji wśród konserwatystów bierze się z tego, że skupiają się one na plusach inwestycji. Taki sposób myślenia wynika z optymizmu i chęci osiągnięcia sukcesu, poprawienia lub utrzymania swojego statusu. To właśnie skupienie się na pozytywnych stronach inwestycji powoduje, że ludzie ci są wytrwali i nie zaczynają wyprzedawać swoich instrumentów finansowych nawet w czasie, gdy wskaźniki giełdowe spadają. Patrząc z szerszej perspektywy, pokazuje nam to, że sukces finansowy może być powiązany z poglądami politycznymi w sposób, który nie jest oczywisty. Konserwatyści zwykle wolą samodzielne inwestycje, niż rządowe instrumenty finansowe, które zmniejszają i ryzyko i zysk. To zaś jest zgodne z konserwatywną pewnością siebie połączoną ze skupieniem na pozytywnych stronach inwestycji. W długim terminie konserwatyści jako grupa społeczna mogą akumulować coraz więcej bogactwa.
      Jednak, jak dodaje uczony, ta przewaga konserwatystów nie jest bezpośrednio powiązana z ich ideologią polityczną, ale z ich pewnością siebie i optymizmem. To pożądane cechy, które mogą być użyteczne dla każdego, niezależnie od poglądów politycznych.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Analiza mikrobiomu XVII-wiecznego obrazu pokazała, że choć różne mikroorganizmy systematycznie niszczą dzieło sztuki, są też takie, które można by wykorzystać do jego ochrony.
      Na obraz składają się materiały organiczne i nieorganiczne (płótno, barwniki czy werniks), które stanowią idealne środowisko dla bakterii i grzybów. Zwiększa to, oczywiście, ryzyko biodegradacji.
      By opisać mikrobiom obrazu Incoronazione della Virgine Carla Bononiego (1620), zespół Elisabetty Caselli z Uniwersytetu w Ferrarze usunął fragment o powierzchni 4 mm2 (znajdował się on przy uszkodzeniu).
      Posługując się różnymi metodami hodowlanymi i mikroskopem skaningowym z urządzeniem do mikroanalizy rentgenowskiej (ang. scanning electron microscopy with energy dispersive spectrometer, SEM-EDS), Włosi zidentyfikowali szereg mikroorganizmów. Wyizolowali liczne szczepy gronkowców (Staphylococcus) i bakterii z rodzaju Bacillus, a także grzyby z rodzajów Aspergillus, Penicillium, Cladosporium i Alternaria.
      Autorzy artykułu z pisma PLoS ONE podkreślają, że niektóre barwniki z XVII-wiecznych farb stanowiły świetne źródło składników odżywczych dla mikroorganizmów.
      Gdy podczas testów posłużono się preparatem zawierającym spory 3 gatunków bakterii z rodzaju Bacillus (Bacillus subtilis, Bacillus pumilus i Bacillus megaterium), okazało się, że hamuje on wzrost bakterii i grzybów wyizolowanych z obrazu. Tego typu produkty mogłyby więc chronić dzieła sztuki, zapobiegając ich biodegradacji.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Naukowcy ujawnili 6 typów obrzydzenia, które chronią nas przed chorobami.
      Wśród wywołujących to uczucie rzeczy znajdują się: 1) zmiany skórne, np. czyraki, 2) psujące się jedzenie, 3) nietypowy wygląd, w tym deformacje, 4) słaba higiena, 5) owady i inne zwierzęta, które mogą przenosić choroby i 6) ryzykowne zachowania seksualne.
      Zespół z London School of Hygiene & Tropical Medicine (LSHTM) uważa, że uzyskane wyniki pomogą ulepszyć kampanie społeczne związane z myciem rąk mydłem czy stygmatyzacją chorób.
      Brytyjczycy zbadali on-line ponad 2,5 tys. osób. Ochotnikom prezentowano 74 obrzydliwe scenariusze. Chodziło np. o spotkania z ludźmi z oczywistymi objawami choroby lub z ropnymi zmianami skórnymi, a także o odgłosy kichania i wypróżniania. Badanych proszono o ocenę nasilenia obrzydzenia na skali (jednym z jej krańców był brak obrzydzenia, na drugim końcu znajdowało się zaś skrajne obrzydzenie).
      Ze wszystkich scenariuszy najbardziej negatywnie oceniano zakażone rany z ropnymi wykwitami. Duże obrzydzenie wywoływało też pogwałcenie norm higienicznych, np. silny zapach ciała.
      W oparciu o udzielone odpowiedzi naukowcy mogli wyodrębnić 6 kategorii obrzydzenia (mają one związek z chorobami zakaźnymi z naszej przeszłości). Historycznie spożywanie psującego się pokarmu mogło prowadzić do cholery, bliski kontakt z osobami niedbającymi o higienę niósł za sobą ryzyko trądu, rozwiązłość narażała na kiłę, a styczność z otwartymi ranami groziła dżumą bądź ospą.
      Uzyskane wyniki potwierdzają teorię unikania pasożytów (ang. Parasite Avoidance Theory), wg której obrzydzenie wyewoluowało u zwierząt i ludzi, by zwiększyć częstotliwość zachowań minimalizujących ryzyko infekcji.
      Badania opisane na łamach Philosophical Transactions of the Royal Society: Biological Sciences wykazały różnice płciowe w reakcjach na scenariusze: w porównaniu do mężczyzn, kobiety oceniały wszystkie kategorie jako bardziej obrzydliwe. Wg Brytyjczyków, pasuje to np. do faktu, że mężczyźni angażują się w bardziej ryzykowne zachowania. Dla zbadanych pań najbardziej obrzydliwymi kategoriami były zwierzęta przenoszące choroby oraz ryzykowne zachowania seksualne.
      Przed studium akademicy zakładali, że typy obrzydzenia będą odpowiadać kategoriom zagrożenia chorobowego. Okazało się jednak, że rodzaje obrzydzenia odpowiadały raczej rodzajom działań zapobiegawczych (temu, co trzeba zrobić, by uniknąć zakażenia).
      Zespół z LSHTM podkreśla, że rezultaty można wykorzystać do opracowania narzędzi do pomiaru obrzydzenia, badań międzykulturowych czy ustalenia, jak wstręt moralny ma się do obrzydzenia chorobą.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Kraby pustelniki mieszkają w porzuconych ślimaczych muszlach. Ponieważ często są niewygodne, właściwie ciągle szukają nowych. Po przeprowadzce muszą na nowo zaznajamiać się z tym, jak teraz wyglądają i jak powinny się poruszać, dlatego stanowią świetny model do badania obrazu ciała.
      Dr Kohei Sonoda z Uniwersytetu w Kobe analizował z zespołem zachowanie krabów pustelników z gatunku Coenobita rugosus. Naukowcy przyklejali do muszli plastikowe płytki, przez co stawały się one źle wyważone. Później obserwowali, jak zwierzęta przemieszczają się korytarzem z naprzemiennymi zakrętami w prawo i lewo. Początkowo pustelniki miały problemy ze zrównoważeniem muszli, jednak w ciągu 10-20 s modyfikowały swój chód i zwiększały kąt wchodzenia w zakręty.
      Inny z członków zespołu, prof. Yukio Gunji, podkreśla, że dzięki krabom zyskujemy nowe informacje dot. świadomości ciała, składającej się ze schematu i obrazu ciała. Schemat to części, którymi można manipulować i nad którymi mamy kontrolę, a obraz to koncepcja ciała jako pewnej całości. Można też powiedzieć, że schemat stanowi informację na temat własnego ciała, która pozwala działać, np. jeździć rowerem, a obraz ciała daje możliwość stwierdzenia, co się z nami w danym momencie dzieje.
      Zakładamy, że obraz ciała jest dynamicznie uzgadniany ze schematem i w ten sposób powstaje świadomość ciała. Skromne C. rugosus pokazały, że rzeczywiście się tak dzieje. Japończycy uważają, że uzyskane wyniki zmieniają pogląd na posługiwanie się narzędziami. Kiedyś o narzędziach mówiono raczej w kontekście inteligencji, teraz akademicy skłaniają się bardziej ku koncepcji wirtualnego ciała.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Co znajduje się na zapadających w pamięć zdjęciach? Choć widoki są ładne, to nie one znajdują się na pierwszym miejscu w tej kategorii. Podczas badań pierwsze miejsce zajęły bowiem fotografie ludzi, a za nimi uplasowały się ujęcia wnętrz oraz obiektów wielkości człowieka.
      Przyjemność dla oka i zapamiętywalność to nie to samo – tłumaczy Phillip Isola z MIT-u. Dotąd sądzono, że zapamiętywalność obrazu jest czymś niedostępnym dla nauki, ponieważ pamięć wzrokowa bywa bardzo subiektywna. Ludzie sądzą, że nie można znaleźć niczego spójnego – dodaje prof. Aude Oliva. Po badaniach na setkach ludzi amerykański zespół udowodnił jednak, że można tu wykryć pewne prawidłowości. Zgodność ochotników była wręcz zadziwiająca. Bazując na uzyskanych wynikach, naukowcy opracowali komputerowy algorytm, który może uszeregować zdjęcia według ich zapadalności w pamięć.
      Podczas wcześniejszych studiów Oliva wykazała, że ludzki mózg może zapamiętać z dość drobnymi szczegółami tysiące obrazów. Nietrudno jednak stwierdzić, że nie wszystkie są zapamiętywane równie dobrze. Na potrzeby badań zespół z MIT-u stworzył kolekcję 10 tys. różnorodnych zdjęć. Wykorzystano program Amazona Mechanical Turk, który pozwala, by ludzie wykonywali różne zadania na własnych komputerach. Ochotnikom pokazano serię zdjęć. Część z nich się powtarzała. Wyświetlenie widzianej wcześniej fotografii należało zasygnalizować naciśnięciem guzika. Zapamiętywalność każdego zdjęcia określano, wyliczając, ile osób poprawnie rozpoznało je jako znane.
      Na końcu zespół Olivy poprosił wolontariuszy o stworzenie "mapy zapamiętywalności" każdego zdjęcia. Należało oznaczyć wszystkie obiekty na fotografii. Komputer analizował mapy, by określić, jakie obiekty/cechy (barwy, rozmieszczenie krawędzi itp.) sprawiają, że obraz zapada w pamięć.
      Choć pojawiły się, oczywiście, różnice indywidualne, ogólnie najlepiej zapamiętywano zdjęcia ludzi, a w dalszej kolejności przestrzeni dopasowanej wielkością do człowieka, np. alejek w sklepach, oraz zbliżenia obiektów. Najgorzej zapamiętywano krajobrazy, chyba że zawierały jakiś zaskakujący element, np. niecodziennie przycięty krzew czy kolorową rzeźbę.
      Komu przyda się wspomniany wcześniej algorytm? Wykorzystają go zapewne graficy czy osoby pracujące nad okładkami książek i magazynów. Isola myśli też nad stworzeniem aplikacji na iPhone'a, która od razu po zrobieniu zdjęcia informowałaby użytkownika, do jakiego stopnia jest ono zapamiętywalne. Nie można też zapominać o zastosowaniach klinicznych i badaniu np. deficytów pamięci wzrokowej w przebiegu różnych chorób.
×
×
  • Create New...