Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Miliardy planet nie krążą wokół gwiazd?

Recommended Posts

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył nową klasę planet. To swobodnie poruszające się obiekty wielkości Jowisza, które nie krążą wokół gwiazd. Uczeni przypuszczają, że zostały one wyrzucone ze swoich systemów planetarnych podczas ich formowania się. Odkrycie bazuje na obserwacjach prowadzonych w latach 2006-2007 przez japońsko-nowozelandzki zespół, który zauważyło około 10 takich planet. Ich istnienie zostało teoretycznie przewidziane, jednak dopiero teraz udało się je potwierdzić.

Planety znajdują się odległości 10-20 tysięcy lat świetlnych od Ziemi.

Niewykluczone, że takich planet jest znacznie więcej, jednak trudno je zauważyć. Astronomowie spekulują, że może ich być nawet dwukrotnie więcej niż gwiazd. To oznacza, że tylko w naszej galaktyce mogą znajdować się setki milionów takich samotnych planet.

Nasze badania są jak spis powszechny. Sprawdziliśmy część galaktyki i na tej podstawie szacujemy ich liczbę w całej Drodze Mlecznej - mówi David Bennett z University of Notre Dame.

Uczeni byli w stanie odnaleźć tylko planety o masie Jowisza i Saturna, tymczasem mniejsze planety, takie jak Ziemia, mogą być znacznie częściej wyrzucane ze swoich systemów. A więc powinno ich być znacznie więcej.

Planety mogą tracić kontakt ze swoją gwiazdą wskutek bliskości innej gwiazdy czy systemu planetarnego. W takim wypadku stają się samotnymi wędrowcami, którzy, podobnie jak Słońce, krążą po ustalonych orbitach wokół centrum galaktyki.

Powyższe badania nie wykluczyły całkowicie możliwości, że 10 wspomnianych planet krąży po bardzo odległych orbitach wokół gwiazd, jednak jest to mało prawdopodobne, gdyż tak duże planety bardzo rzadko są aż tak odległe od gwiazdy macierzystej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nasze badania są jak spis powszechny. Sprawdziliśmy część galaktyki i na tej podstawie szacujemy ich liczbę w całej Drodze Mlecznej - mówi David Bennett z University of Notre Dame.

 

Spis powszechny obejmuje całość populacji, a nie wycinek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W atmosferze planety krążącej wokół czerwonego karła odkryto parę wodną. K2-18 b to skalista superziemia znajdująca się w ekosferze swojej gwiazdy. Najprawdopodobniej panują na niej temperatury podobne do ziemskich, zatem woda może istnieć też na powierzchni planety, co czyni ją jednym  najbardziej obiecujących celów przyszłych badań naukowych.
      To jedyna planeta poza Układem Słonecznym, o której wiemy, że panuje na niej temperatura pozwalająca na istnienie wody w stanie ciekłym, która ma atmosferę i wodę. To – jak dotychczas – najlepszy kandydat, na którym może istnieć życie, mówi główny autor badań, Angelos Tsiaras z University College London.
      Planeta K2-18 b znajduje się w odległości 110 lat świetlnych od Ziemi, w Gwiazdozbiorze Lwa. Krąży ona wokół niewielkiego czerwonego karła o masie zaledwie 1/3 masy Słońca. Jak mówią naukowcy, gwiazda jest zadziwiająco spokojna.
      Planeta okrąża gwiazdę w ciągu 33 ziemskich dni. Znajduje się bowiem 2-krotnie bliżej niej niż Merkury Słońca. Biorąc pod uwagę fakt, że gwiazda ta jest znacznie chłodniejsza niż Słońce, planeta otrzymuje tyle samo promieniowania, co Ziemia. Z naszych obliczeń wynika, że panują na niej temperatury podobne do ziemskich, wyjaśnia Tsiaras.
      Uczeni wyliczyli, że rozpiętość temperatur na K2-18 b wynosi od -73 do 47 stopni Celsjusza. Dla porównania, zarejestrowana rozpiętość temperatur na Ziemi to od -84 do 49 stopni Celsjusza.
      K2-18 b ma średnicę około 2-krotnie większą od średnicy Ziemi i jest od niej około 8-krotnie bardziej masywna. To oznacza, że jest planetą skalistą, a jako, że ma atmosferę z parą wodną oraz odpowiednie temperatury, woda powinna być również na jej powierzchni. Jednak astronomowie nie mogą być tego pewni. Badania prowadzili bowiem za pomocą Teleskopu Hubble'a, który nie może zbyt szczegółowo określać składu atmosfer egzoplanet. Przez to nie mogą być pewni, ile wody znajduje się w atmosferze. Obecnie jej ilość określono na od 0,01 do 50 procent. Aby się tego dokładnie dowiedzieć, będziemy musieli poczekać, aż w przestrzeń kosmiczną trafią teleskopy kolejnej generacji: Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba (JWST), który ma zostać wystrzelony w 2021 roku czy Atmospheric Remote-sensing Infrared Exoplanet Large survey (ARIEL). Nad tym drugim pracuje Europejska Agencja Kosmiczna, a teleskop ma rozpocząć pracę w drugiej połowie przyszłej dekady.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Znamy 79 księżyców Jowisza, a teraz 5 z nich zyskało oficjalne nazwy. Wszyscy słyszeliśmy o Io, Europie, Kallisto i Ganimedesie, które szczególnie interesują naukowców. Jednak własne nazwy ma jeszcze 49 kolejnych księżyców, a 26 oczekuje na ich nadanie. Nazwy dla 5 z nich zostały właśnie oficjalnie zaakceptowane przez Międzynarodową Unię Astronomiczną.
      W lipcu 2018 roku Scott Sheppard i jego koledzy z Carnegie Institution for Science poinformowali, że odkryli 12 nieznanych wcześniej księżyców Jowisza. Po takim odkryciu księżyce zyskały nazwy numeryczne, a odkrywcom przysługuje prawo do nadania im nazw, które jednak muszą zostać zaakceptowane przez Międzynarodową Unię Astronomiczną.
      Dla każdej z planet istnieje lista warunków, jakie muszą spełniać nazwy ich księżyców. W przypadku Jowisza księżyce można nazywać pochodzącymi z mitologii greckiej i rzymskiej imionami kochanek lub potomków Jowisza/Zeusa. Poza tymi podstawowymi istnieje też wiele innych zasad, dotyczących np. maksymalnej długości nazwy czy ostatniej litery w nazwie, która zależy od kierunku orbity księżyca. Sheppard i jego zespół postanowili poprosić o pomoc opinię publiczną i pomiędzy lutym a kwietnie bieżącego roku zbierali propozycje i wybrali z nich te, które następnie przedstawili do akceptacji Międzynarodowej Unii Astronomicznej.
      Zgodnie z tymi zasadami księżyc S/2017 J4 nazywa się obecnie Pandia. To córka Zeusa i bogini Księżyca Seleny. Pandia jest boginią pełni księżyca i siostrą Ersy, która również zyskała właśnie swój księżyc. Imieniem Ersa został bowiem nazwany S/2018 J1. Ersa to bogini rosy porannej.
      Księżyc S/2003 J5 zyskał imię Ejrene. Ta córka Zeusa i Temidy jest boginią pokoju. Filofrozyna, wnuczka Zeusa, personifikacja cnoty orfickiej, otrzymała księżyc znany dotychczas jako S/2003 J15, a jej siostrze Eufeme przypadł w udziale S/2003 J3.
      Małe księżyce Jowisza, takie jak pięć wspomnianych, to najprawdopodobniej pozostałości po większych obiektach, które rozpadły się w wyniku zderzeń. Jeśli uda się odnaleźć je wszystkie, będzie możliwe odtworzenie oryginalnego układu księżyców Jowisza.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas formowania się Układu Słonecznego mogło dość często dochodzić do zderzeń tworzących się planet. Podczas jednej z takich kolizji powstał ziemski Księżyc. Jednak to, co spotkało Jowisza jest czymś wyjątkowym.
      Astronomowie z amerykańskiego Rice University i chińskiego Uniwersytetu Sun Jat-sena uważaja, że znaleźli wyjaśnienie dziwnych wyników pomiarów pola grawitacyjnego Jowisza dostarczonych przez sondę Juno.
      Wiodące teorie dotyczące formowania się planet mówią, że Jowisz rozpoczął swoje życie jako gęsta skalista lub lodowa planeta i z czasem zyskał olbrzymią warstwę bardzo gęstej atmosfery złożonej z gazów i pyłów z rodzącego się Układu Słonecznego. Jednak odczyty z Juno wskazują, że jądro Jowisza jest znacznie większe i mniej gęste, niż w takim scenariuszu. To było zastanawiające. Wskazywało, że coś się stało z jądrem. W grę wchodzi wielka kolizja, mówi współautor badań Andrea Isella z Rice University.
      Uczony przyznaje, że bardzo sceptycznie podszedł do hipotezy głównego autora badań, Shanga-Fei Liu, mówiącej o zderzeniu, które rozbiło jądro Jowisza i wymieszało je z rzadszymi częściami planety. To brzmiało bardzo nieprawdopodobnie. Jednak Shang-Fei przekonał mnie, za pomocą wielu obliczeń, że nie jest to nieprawdopodobne, stwierdził Isella.
      Naukowcy przeprowadzili tysiące symulacji komputerowych i stwierdzili, że szybko rosnący Jowisz zaburzył orbity pobliskich protoplanet. Uruchomiono więc kolejne symulacje, by sprawdzić, jakie – w różnych warunkach – było prawdopodobieństwo, że doszło do kolizji. Okazało się, że podczas pierwszych kilku milionów lat swojego istnienia Jowisz mógł z co najmniej 40-procentowym prawdopodobieństwem zderzyć się z rodzącą się planetą i ją wchłonął. Modelowanie komputerowe wykazało, że gdyby Jowisz wciągnął planetę o masę Ziemi, opadałaby ona na jego jądro i rozpadłaby się w gęstej atmosferze. Jądro Jowisza pozostałoby nietknięte. Jedyny scenariusz, wyjaśniający, dlaczego obecnie jądro Jowisza wygląda tak, jak obecnie, zakłada, że protoplaneta, z którą się zderzył, miała masę około 10-krotnie większą od masy Ziemi, mówi Liu.
      Obliczenia wskazują, że tak masywna protoplaneta rozbiła jądro Jowisza. Jeśli nawet do tego wydarzenia doszło 4,5 miliarda lat temu, to potrzeba będzie kolejnych miliardów lat, by jądro Jowisza powróciło do stanu sprzed zderzenia, mówi Isella.
       


      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astri Polska dostarczyła urządzenie dla misji badawczej Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), której celem będzie zbadanie Jowisza i jego lodowych księżyców. Urządzenie będzie miało istotne znaczenie dla powodzenia tej misji i jest najbardziej zaawansowanym technicznie produktem opracowanym przez warszawską firmę.
      JUICE (JUpiter ICy moons Explorer) to misja badawcza Europejskiej Agencji Kosmicznej, która ma za zadanie przeprowadzić badania Jowisza i jego trzech lodowych księżyców. Start sondy planowany jest na rok 2022. Urządzenie dostarczane przez Astri Polska zostanie podłączone do sondy i umożliwi przetestowanie jej systemów elektronicznych, przed wysłaniem w przestrzeń kosmiczną. Jest to ważny etap każdego programu kosmicznego, ponieważ po rozpoczęciu misji inżynierowie nie mają już możliwości dokonania modyfikacji systemów urządzenia umieszczonego na orbicie. Docelowo, warszawska firma przekaże dla misji JUICE jeszcze jedno urządzenie tego typu oraz cyfrowe środowisko testowe, które pozwoli na przetestowanie oprogramowania obsługującego komputer pokładowy sondy.
      Przekazanie urządzenia dla misji JUICE jest ważnym wydarzeniem dla Astri Polska. Cieszymy się, że nasz produkt spełnił rygorystyczne wymagania i odegra istotną rolę we flagowym programie Europejskiej Agencji Kosmicznej. Warto podkreślić, że od strony technicznej, urządzenie dla misji JUICE, jest najbardziej zaawansowanym produktem spośród wszystkich, które dostarczyliśmy dotychczas dla europejskich programów kosmicznych  – powiedziała Iuliia Strotska, Business Development Manager w Astri Polska.
      Astri Polska jest liderem polskiego sektora kosmicznego pod względem współpracy przemysłowej z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), dla której tylko w tym roku dostarczy aż 10 gotowych produktów. Będą to m.in.: systemy elektroniczne dla satelitów meteorologicznych, telekomunikacyjnych i środowiska testowe dla odbiorników nawigacji satelitarnej GNSS przeznaczonych do zastosowań kosmicznych. W nadchodzącym roku, firma planuje dalszy wzrost zaangażowania w projekty ESA. W tym celu firma zamierza zaproponować ESA autorską koncepcję innowacyjnej platformy do testowania satelitów.
      Opracowanie modułowego systemu do testowania satelitów będzie kolejnym krokiem milowym Astri Polska. Zakładamy, że dzięki jego uniwersalności będziemy mogli wpłynąć na obniżenie kosztów związanych z realizacją programów kosmicznych, co da nam dużą przewagę konkurencyjną na rynku w tej dziedzinie – powiedziała Strotska.
      Astri Polska specjalizuje się w projektowaniu i produkcji urządzeń dla wiodących europejskich programów kosmicznych oraz projektowaniu dedykowanych usług i aplikacji w oparciu o dane pochodzące z satelitów. Od powstania w 2010 r. firma zaangażowana była w ok. 50 projektów związanych z rozwojem technologii kosmicznych i satelitarnych. W chwili obecnej, firma realizuje ok. 20 projektów, zatrudniając 80 polskich inżynierów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Astronomowie odkryli 12 nieznanych dotychczas księżyców Jowisza. Tym samym wiemy, że planeta ta posiada co najmniej 79 naturalnych satelitów i jest pod tym względem rekordzistką w Układzie Słonecznych. Wśród nowo odkrytych księżyców mamy 11 standardowych i jeden, o którym astronomowie stwierdzili, że jest dziwaczny. Księżyce zauważył wiosną 2017 roku zespół kierowany przez Scotta Shepparda z Carnegie Institution for Science. Naukowcy prowadzili poszukiwania potencjalnej 9. Planety, która może znajdować się za Plutonem.
      Tak się złożyło, że w naszym polu obserwacyjnym znalazł się Jowisz, więc mogliśmy przy okazji rozejrzeć się za nieznanymi księżycami tej planety, mówi Sheppard. Dane zdobyte przez jego zespół zostały wykorzystane przez Garetha Williamsa z Minor Planet Center do obliczenia orbin nowo odkrytych księżyców. Trzeba przeprowadzić kilka obserwacji, by potwierdzić, że dany obiekt rzeczywiście krąży wokół Jowisza. Dlatego cały ten proces zajął rok, wyjaśnia Williams.
      Dziewięć ze wspomnianych księżyców stanowi część większego zbioru satelitów Jowisza, które krążą wokół planety w kierunku przeciwnym do kierunku jej obrotu. Te odległe księżyce są zgromadzone w co najmniej trzech grupach i mogą być pozostałościami większych księżyców, które rozpadły się wskutek zderzeń z asteroidami, kometami lub innymi księżycami. Każdy z tych dziewięciu księżyców okrąża Jowisza w ciągu około dwóch lat.
      Dwa kolejne księżyce, to część bliższej grupy, która krąży zgodnie z ruchem obrotowym Jowisza. Także i one, przez podobieństwo swoich orbit, są uważane za pozostałość po większym księżycu. Obiegają one Jowisza w czasie nieco krótszym niż rok.
      Odkryliśmy też dziwaka, który ma orbitę zupełnie inną, niż wszystkie pozostałe księżyce Jowisza. To także najprawdopodobniej najmniejszy ze znanych nam księżyców tej planety. Jego średnica wynosi mniej niż kilometr, mówi Sheppard. Orbita tego księżyca, który porusza się zgodnie z ruchem obrotowym Jowisza, przecina orbity dalszych księżyców, a że porusza się on w przeciwnym kierunku do nich, prawdopodobnie w końcu dojdzie do zderzenia. To bardzo niestabilna sytuacja. Seria takich zderzeń szybko doprowadzi do rozpadnięcia się tych obiektów w pył.
      Naukowcy sądzą, że dziwak to ostatnia pozostałość po większym księżycu, który miał pewien udział w powstaniu zgrupowania odległych księżyców poruszających się w przeciwną stronę do ruchu obrotowego planety. Odkrywcy zaproponowali dla dziwnego księżyca nazwę Valetudo, na cześć praprawnuczki Jowisza, bogini zdrowia i higieny (gr. Hygieja).
      Istnienie tak dużej liczby niewielkich księżyców wskazuje, że powstały one po okresie formowania się planet. Księżyce te mają średnice od 1 do 3 kilometrów. Gdyby istniały w okresie formowania się planet, na ich ruch mocno wpływałyby gaz i pył, tworzące dysk protoplanetarny, z którego powstawały planety. Opór tworzony przez gaz i pył powodowałby, że małe księżyce zaczęłyby po spirali opadać na Jowisza. Jako, że wciąż istnieją, musiały powstać po okresie formowania się planet.

      « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...