Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
KopalniaWiedzy.pl

Chiński superkomputer na rodzimej technologii

Recommended Posts

Amerykańscy eksperci, w tym Steven Koonin, podsekretarz odpowiedzialny za kwestie naukowe w Departamencie Energii (DoE) twierdzą, że w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy Chiny wybudują superkomputer opierając się wyłącznie na rodzimej technologii. Koonin stwierdził, że Państwo Środka pracuje nad maszyną o wydajności liczonej w petaflopsach wykorzystującą miejscowe komponenty, a jej powstania należy spodziewać się w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy. Jasnym jest, że DoE nie będzie już jedyną organizacją, która przesuwa granice wydajności komputerów - dodał Koonin.

Doradca Koonina powiedział, że termin 12-18 miesięcy oszacowano na podstawie doniesień z Chin, rozmów z chińskimi naukowcami oraz wizyt w Chinach. O podobnym horyzoncie czasowym mówi profesor Jack Dongarra z University of Tennessee, jeden z twórców listy Top500.

Obecnie rynek superkomputerów jest zdominowany przez amerykańskie firmy. Niemal 80% wykorzystywanych procesorów to układy Intela, ponad 11% to kości produkcji AMD, a 8% to IBM-owskie procesory Power. Chiński superkomputer Tianhe-1A, który jest obecnie najpotężniejszą maszyną na świecie, korzysta z intelowskich Xenonów oraz procesorów graficznych Tesla produkowanych przez Nvidię. Jego twórcy zastosowali również rodzime, ośmiordzeniowe układy FeiTeng-1000 o architekturze SPARC. W Tianhe użyto też chińskiej technologii przesyłu danych, która jest bardziej wydajna od InfiniBand, wciąż jeszcze nie dorównuje zamkniętym standardom oferowanym przez amerykańskie firmy.

Jednak dla analityka Steve'a Conwaya z IDC najbardziej imponującym osiągnięciem jest fakt, że sami stworzyli większość oprogramowania dla takich maszyn. Analityk dodaje, że Chiny mogą zbudować supermaszynę na własnych podzespołach, jednak będą to procesory stworzone z myślą o tym właśnie superkomputerze i nieprzeznaczone na rynek. Jego zdaniem pierwsze chińskie procesory zdolne do konkurowania na globalnym rynku pojawić się mogą za 5-10 lat.

Stany Zjednoczone pozostają największym producentem superkomputerów i krajem, który w największym stopniu finansuje ich rozwój. Tylko w bieżącym roku USA wydadzą z budżetu 2 miliardy dolarów na systemy typu HPC (high-performance computing). To kwota, która została przeznaczona na nieutajnione systemy. Nie wiadomo, ile jakie sumy są przeznaczane na systemy tajne.

Naukowcy obawiają się, że częściowe wybory do Kongresu, które będą miały miejsce w bieżącym roku, zmienią układ sił i pojawią się żądania obcięcia wydatków na tajne systemy. Z drugiej jednak strony chińskie postępy w dziedzinie superkomputerów mogą przekonać polityków o konieczności utrzymania lub zwiększenia budżetu na tego typu przedsięwzięcia.

Przed kilkoma miesiącami Jeremy Smith, dyrektor Centrum Biofizyki Molekularnej w Oak Ridge National Laboratory mówił, że bardzo cieszy go konkurencja, gdyż zwiększające się zainteresowanie superkomputerami przyczynia się do ich rozwoju. W konkurencji z innymi krajami wszyscy wygrywają - dlatego bardzo mi się to podoba - stwierdził Smith. Jak wspomina, gdy w roku 2002 pojawił się japoński Earth Simulator zaszokował on środowisko, a National Research Council w swoim raporcie stwierdził, że był to dzwonek alarmowy, pokazujący, iż możemy nie tylko stracić przewagę nad konkurencją, ale również, co ważniejsze, zdolność do osiągnięcia własnych celów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1-www.eu

Polska w zasadzie nigdy nie brała udziału w tej konkurencji. Była gdzieś tam na opłotkach. Nie mamy takiego potencjału nawet w horyzoncie następnych 50 lat.

 

Co do meritum sprawy to chwila jest wiekopomna. Można powiedzieć ze to moment zwrotny w starciu Chiny-USA na polu IT. Chociaż wcześniej zwiastowały to pewne jaskółki dając znak o nieuchronności tej chwili (przejecie pordukcji laptopów przez lenovo czy wręcz rezygnacja IBM z pordukcji sprzętu). Za jakiś czas (10-20 LAT!) USA będzie miało porblem i to poważny. USA może teraz prowadzić miarę swobodnie gospodarkę ze tak powiem post-kolonialną "małe chińczyki" robią za grosze Ameryka sprzedaje za dolary iPhone i resztę sprzętu. Powiedzmy ze póki co maja jakąś tam przewagę Know-How (choć bardziej za pomocą patentów chronioną). Ale jak ta przewaga wyparuje to będzie katastrofa. Podobnie jest z coca-colą ostatnio było głośno o przecieku przepisu gdzieś przeczytałem ze wart jest 100 miliardów dolarów (przepis). Poza tym ze autora chyba poniosła wyobraźnia a i tak miał na myśli wartość coca-coli jako marki. To jak się nad tym zastanowić to jaka wartość ma papierek schowany w sejfie (o ile istnieje w ogóle i da się go wykraść). To taki trochę złoty Graal powiedzmy ze zostanie opublikowany przepis i co się stanie z wartością? Po prostu coca-cola nie była by się z całym światem procesować o brązowy napój gazowany bo sprowadziło by się to do udowodnienia ze każdy to może zrobić w garażu. Przyjęli inny model twierdząc ze jest wyjątkowa i chwyciło.

Z IT problem jest taki ze jeśli Chińczycy osiągną sprzętową autonomie to resztę świata wykończą. A potencjał maja bo produkcja rożnych nokli im podobnych urządzeń im względnie wychodzi. Dzisiaj firma produkuje w Chinach i sprzedaje na resztę świata. W monecie jak Chińczycy wygryza z rynku firmy z USA i reszty świata będzie to dla nich katastrofa. Bo Chińczycy mając autonomie będą sprzedawać swoje produkty grubo poniżej tego co firmy w Chinach produkujące. Szczególnie ze Chińczycy produkując rozwijają swoje możliwości znacznie szybciej niż ci co tylko projektują. Wykończą resztę firm kosztami i Apple stanie się wtedy na powrót niszowy ale zyski tez będzie mieć niszowe a Steve Jobs będzie mógł wrócić z produkcja do garażu. A Chińczycy będą cały czas mieli ciężarówki pieniędzy na R&D.

Wielu ludzi w USA opiera swoją przyszłość w oparciu o inwestycje giełdowe przynajmniej ci który maja porblem pewnego nadmiaru pieniędzy. Stad są tak wrażliwi na wszelakie kryzysy i inne Enrony bo parują im pieniądze na emerytury. Wszystko zależy od dynamiki procesu rozwoju Chin bo może to prowadzić do rożnych rzeczy jedno jest pewne trudno będzie utrzymać dynamikę rozwoju firm z branży IT w USA długofalowo, jest to niemożliwe i gdzieś w przyszłości jest załamanie. I wszyscy o tym wiedza dlatego IBM się bierze za rożne consultingi i inne usługi księgowe. Ale dla USA może to oznaczać od stopniowego spadku znaczenia ameryki i pogarszania się poziomu życia aż do rewolucji w USA czy wojny atomowej bo guzik atomowy może być dla USA ostatnią deską ratunku (zresztą analogicznie jak dla Rosjan ale z innych względów i innych okolicznościach jak donosi wikileaks). Bo jedno jest pewne tak gospodarka UE jak USA w starciu z Chinami nie ma szans.

 

Dla USA i UE jest jedyna deska ratunku, znalezienie sobie czegoś. Problem tylko taki ze nikt nie jest w stanie dziś wymyślić czegoś co da przewagę na następne wiele lat (jakaś destylacja ropy naftowej, rewolucja przemysłowa czy cuś). Trzeba coś wykreować, boje się ze skończy się to prawami autorskimi na żywność modyfikowaną genetycznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest simian raticus

Polo Kokty bym się napił! A to już Pepsi ma gorszą recepturę? A Polska Hoop Cola? Cola jest zawsze colą jak i wódka wódką czy piwo piwem! Zresztą nie wiem jaki jest sens wiskacza mieszać z coca colą czy koka kolą jak i potem już tak smaku nie czuć alkoholu czy koli. Coca Cola zawsze była dla mnie bardziej wodnista od Pepsi (jakby mniej ekstraktu miała). Wiadomo, że wszystkie gazowane napoje słodzone to trucizna ale jak się o zdrowie nie dba to pije się ile chce i co chce - limitu u nas na chlanie czegokolwiek nie ma!

Tak jak i na tą CC to i przepis, można mieć na kielbasę, zupę czy chips'y!

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Coca-Cola

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Do końca przyszłego roku w Krakowie stanie jeden z najpotężniejszych superkomputerów na świecie. Akademickie Centrum Komputerowe CYFRONET AGH zostało wytypowane przez Europejkie Wspólne Przedsięwzięcie w dziedzinie Obliczeń Wielkiej Skali (EuroHPC JU) jako jedno z 5 miejsc w Europie, w których zostaną zainstalowane komputery tworzące ogólnoeuropejską sieć przetwarzania danych.
      Najpotężniejszym z komputerów sieci będzie JUPITER. To pierwszy w Europie system eksaskalowy – czyli przeprowadzający ponad 1018 operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę. Zostanie on zainstalowany w Jülich Supercomputing Centre w Niemczech. Pozostałe cztery maszyny to DAEDALUS, który trafi do Grecji, LEVENTE (Węgry), CASPIr (Irlandia) oraz krakowski EHPCPL.
      Przedstawiciele Cyfronetu zapewniają, że projekt maszyny jest na bardzo zaawansowanym stadium. Nie mogą jednak ujawnić szczegółów, gdyż w superkomputerze zostaną wykorzystane technologie, które nie są jeszcze dostępne na rynku, zatem objęte są przez producentów tajemnicą. Zapewniono nas jednak, że nowy superkomputer będzie o rząd wielkości bardziej wydajny od innych polskich superkomputerów i gdy powstanie, prawdopodobnie będzie jednym z 50 najpotężniejszych maszyn na świecie.
      Obecnie w Cyfronecie stoi najpotężniejszy superkomputer w Polsce, Athena. Maszyna o mocy 5,05 PFlopa znajduje się na 105. pozycji listy 500 najbardziej wydajnych superkomputerów na świecie i jest jednym z 5 polskich superkomputerów tam wymienionych. Wiadomo, że EHPCPL będzie kilkukrotnie bardziej wydajny od Atheny.
      Celem EuroHPC JU jest stworzenie w Europie jednej z najpotężniejszych infrastruktur superkomputerowych na świecie. Już w tej chwili działają maszyny LUMI (151,9 PFlop/s) w Finlandii, MeluXina (10,52 PFlop/s) w Luksemburgu, Karolina (6,75 PFlop/s) w Czechach, Discoverer (4,52 PFlop/s) w Bułgarii i Vega (3,82 PFlop/s) na Słowenii. Budowane są też LEONARDO (Włochy), Deucalion (Portugalia) oraz MareNostrum 5 (Hiszpania). Fiński LUMI to 3. najpotężniejszy superkomputer świata i 3. najbardziej wydajny pod względem energetycznym komputer na świecie. Polska Athena zajmuje zaś wysoką 9. pozycję na liście najbardziej wydajnych energetycznie komputerów świata.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Na stanowisku Xiamabei z basenie Nihewan w północnych Chinach odkryto nieznaną dotychczas kulturę paleolitu. Pochodzi ona sprzed 40 000 lat i pozwoli nam lepiej zrozumieć zachodzący wówczas proces hybrydyzacji kulturowej i genetycznej pomiędzy H. sapiens a wcześniej obecnymi tam gatunkami człowieka.
      W basenie Nihewan znajduje się wiele stanowisk archeologicznych, datowanych od 2 milionów do 10 tysięcy lat temu. To jeden z najlepszych obszarów służących badaniu ewolucji kulturowej na północnym-Wschodzie Azji.
      Autorzy najnowszych badań znaleźli w Xiamabei unikatową kulturę, która jako pierwsza ze znanych kultur Azji Wschodniej przetwarzała ochrę i posługiwała się wyjątkowymi, podobnymi do ostrzy, kamiennymi narzędziami. Znaleziono tam też inne cechy tej kultury, które albo nie występują nigdzie indziej w Azji Północno-Wschodniej, albo tez są niezwykle rzadkie. Xiamabei rózni się od wszelkich innych stanowisk archeologicznych Chin nowatorskim zestawem cech, mówi Fa-Gang Wang z Instytutu Zabytków Kulturowych i Archeologi Prowincji Hebei.
      Zdolność ludzi do życia na północnych szerokościach, z ich zimnym środowiskiem i wyraźnie różnymi porami roku była prawdopodobnie możliwa dzięki ewolucji kulturowej, społecznej, ekonomicznej i symbolicznej. Odkrycie w Xiamabei pozwala nam lepiej zrozumieć te zjawiska i ich wpływ na możliwość migracji, dodaje Shixia Yang, badacz z Chińskiej Akademii Nauk i Instytutu Historii Człowieka im. Maxa Plancka.
      Jedną ze znaczących cech nowo odkrytej kultury jest szerokie stosowanie ochry. Naukowcy znaleźli artefakty wykorzystywane do przetwarzania dużej ilości tego pigmentu. Analizy wykazały, że do Xiamabei trafiały różne rodzaje ochry, a w procesie ich przetwarzania powstawały barwniki o różnych barwach i konsystencji. Znalezione na miejscu kamienne narzędzia różnią się od innych, jakie były w tym czasie wykorzystywane na północy Chin.
      Narzędzia z Xiamabei są niewielkie, połowa z nich ma długość mniejszą niż 20 milimetrów. Siedem narzędzi posiada rękojeść, a badania funkcjonalne oraz pozostałości materiału w tych narzędziach dowodzą, że były one wykorzystywane do wiercenia, skrobania skóry zwierzęcej, strugania oraz cięcia mięsa. Przedstawiciele tej kultury wytwarzali wyposażone w rękojeść narzędzia pozwalające na wykonywanie wielu różnych czynności. Świadczy to oo ich złożonych umiejętnościach technologicznych, których nie obserwujemy w przypadku ani starszych, ani nieco młodszych stanowisk archeologicznych.
      Co prawda w samym Xiamabei nie znaleziono ludzkich szczątków, jednak w okolicy tej na stanowisku Tianyuandong znaleziono szczątki H. sapiens pochodzące z tego samego okresu. Również H. sapiens zamieszkiwał nieco młodsze stanowiska Salkhit i jaskinię Zhoukoudian. Dlatego też naukowcy uważają, że i Xiamabei to stanowisko naszego gatunku.
      Obecność nowatorskiej technologii wytwarzania kamiennych narzędzi i przetwarzania ochry, ale brak sformalizowanych narzędzi z kości oraz ozdób, może świadczyć o tym, że w Xiamabei mamy do czynienia z przykładem wczesnej próby kolonizacji. Zdaniem autorów badań, odkrycie z Xiamabei nie pasuje do hipotezy o istnieniu ciągłego procesu kulturowej innowacji, który umożliwił H. sapiens wyjście z Afryki i opanowanie świata. Uważają oni, że z czasem będziemy znajdować mozaikę różnorodnych kultur, gdzie zobaczymy zarówno nowatorskiej rozwiązania, lokalne wynalazki i zastaną miejscową tradycję.
      Szczegóły badań zostały opublikowane w Nature.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zmiana zwyczajów kulinarnych wśród Chińczyków i spożywanie większej ilości mięsa przyczynia się do 75 000 przedwczesnych zgonów z powodu zanieczyszczenia powietrza w Państwie Środka. Badania naukowców z University of Exeter są pierwszymi, w ramach których przeanalizowano, jak zmiany diety w Chinach w latach 1980–2010 wpłynęły na zwiększenie emisji amoniaku oraz jaki miało to wpływ na ludzkie zdrowie.
      W ciągu ostatnich 50 lat na całym świecie wzrosła produkcja mięsa, a do największych jej wzrostów doszło w Azji Wschodniej, szczególnie w Chinach. O ile dobrze znamy negatywne skutki zdrowotne wiążące się z rezygnacją z roślin na rzecz mięsa, to znacznie mniej wiemy o tym, jaki wpływ zmiana diety ma na środowisko naturalne i przez to na ludzkie zdrowie. Wiemy za to, że zawarty w powietrzu pył jest szkodliwy dla zdrowia oraz że amoniak (NH3) z gleby przedostaje się do powietrza i wchodzi w reakcje tworząc toksyczne składniki pyłu. Brytyjscy uczeni postanowili więc sprawdzić jak na zdrowie Chińczyków wpłynął zwiększony poziom amoniaku z nawozów i odchodów zwierząt hodowlanych.
      Naukowcy stwierdzili, że w latach 1980–2010 produkcja mięsa w Państwie Środka zwiększyła się o 433%, z 15 do 80 milionów ton. Jedynie niewielką część, czyli wzrost z 15 do 20 milionów ton można powiązać ze zwiększeniem się populacji. Pozostałych 60 milionów ton dodatkowej produkcji to skutek zmiany przyzwyczajeń dietetycznych Chińczyków. W tym samym czasie emisja NH3 wzrosła niemal dwukrotnie, z czego za 63% wzrostu odpowiada zmiana diety.
      Każdego roku z powodu zanieczyszczenia powietrza pyłem (PM) przedwcześnie umiera około 1,83 miliona Chińczyków. Na podstawie analizy danych uczeni stwierdzili, że 5% tych zgonów można przypisać zanieczyszczeniu powodowanemu zmianą diety, głównie zaś większym spożyciem mięsa. Naukowcy obliczyli też, że gdyby dieta przeciętnego Chińczyka była zgodna z Chinese Dietary Guideline 2016, które zaleca zmniejszenie konsumpcji mięsa, to emisja amoniaku byłaby o 2,1 miliona ton niższa, co pozwoliłoby uniknąć rocznie 74 805 zgonów.
      Jeden z badaczy, profesor Xiaoyu Yan, mówi: W latach 80. priorytetem chińskich władz było zaspokojenie podstawowych potrzeb żywnościowych ludności. Jednak obecnie, gdy problem niedożywienia został w Chinach znacząco zmniejszony, Chiny pilnie potrzebują bardziej zrównoważonych metod produkcji żywności. Obecne metody muszą zostać zmienione tak, by wywierały one mniej niekorzystny wpływ na ludzkie zdrowie i środowisko zarówno Chin jak i całego świata.
      Wykazaliśmy, że zmiana diety nie tylko przyczyni się do poprawy zdrowia poprzez zdrowsze odżywianie się, ale ma też niezwykle ważny pozytywny wpływ na środowisko naturalne oraz – za jego pośrednictwem – na ludzkie zdrowie, dodaje profesor Gavin Shaddick.
      Naukowcy zauważyli też, że różne grupy dochodowe w różny sposób odczuwają negatywne skutki zmiany diety na zawierającą więcej mięsa. O ile negatywne skutki zdrowotne konsumpcji mięsa spadają na tych, którzy na mięso mogą sobie pozwolić i jedzą go zbyt dużo, o tyle negatywne skutki jego produkcji – związane z zanieczyszczeniem środowiska – odczuwają przede wszystkim ubożsi mieszkańcy głównych regionów rolniczych, jak prowincje Hebei i Henan.
      Artykuł Dietary shifts can reduce premature deaths related to particulate matter pollution in China został opublikowany na łamach Nature Food.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Autorzy interdyscyplinarnych badań dowodzą istnienia związku pomiędzy aktywnością wulkanów a upadkami chińskich dynastii na przestrzeni ostatnich 2000 lat. Erupcje wulkaniczne, które są dominującym w skali globalnej zewnętrznym czynnikiem prowadzącym do krótkoterminowych zmian klimatycznych, miały wpływ na dzieje Państwa Środka, stwierdzają naukowcy z Chin, USA, Szwajcarii, Niemiec i Irlandii.
      Uczeni wykorzystali zarówno rekonstrukcję aktywności wulkanicznej, jak i informacje o historii społecznej oraz politycznej Chin i stwierdzili, że w czasach dużych napięć społeczno-politycznych do upadku dynastii mogła przyczynić się już niewielka erupcja wulkaniczna, podczas gdy w przypadku braku takich napięć kres chińskiej dynastii mogła położyć duża erupcja. Wykazali również, że walki po upadku dynastii zwykle szybko wygasały, gdyż sam upadek był elementem koncepcji „boskiego mandatu”, na podstawie którego nowa dynastia mogła przejąć władzę, co ułatwiało szybsze przywrócenie porządku społecznego.
      Jako pierwsi dowiedliśmy, że upadki chińskich dynastii na przestrzeni ostatnich 2000 lat historii były bardziej prawdopodobne w latach następujących po erupcjach wulkanów. Jednak związek przyczynowo-skutkowy nie jest tak oczywisty, gdyż jeśli mieliśmy do czynienia z wojnami i konfliktami, to dynastie były bardziej podatne na upadek, wyjaśnia profesor Alan Robock z Rutgers University. Erupcje wulkaniczne, w zależności od ich siły, w krótkim terminie zmieniają klimat, powodując jego ochłodzenie. To zaś ma wpływ na produkcję rolną. Wpływ ochłodzenia klimatu również zwiększał prawdopodobieństwo pojawienia się konfliktów, co dodatkowo narażało dynastię na upadek, dodaje Robock.
      Chińskie dynastie posiadały boski mandat na rządzenie. Taki stan rzeczy był akceptowany i przez lud, i przez elity. Napięcia społeczne, konflikty, gorsze zbiory spowodowane chociażby ochłodzeniem się klimatu po erupcji wulkanicznej, mogły być postrzegane jako odebranie mandatu rządzącym. A wyłaniająca się z konfliktu kolejna dynastia mogła uspokoić nastroje społeczne, powołując się na przekazanie boskiego mandatu właśnie w jej ręce.
      Koncepcja boskiego mandatu została najsilniej wyartykułowana w czasie rządów dynastii Zhou (1046–256 p.n.e.). Co prawda jej znacznie i interpretacja zmieniały się w casie, ale utrzymała się ona przez tysiąclecia. Zgodnie z nią, rządzący, którzy nadużywali władzy lub zawiedli lud, narażali się na cofnięcie ich mandatu do rządzenia. To do pewnego stopnia mogło promować niestabilność, gdyż rywale do tronu, ludowi powstańcy, zbuntowani generałowie, gubernatorzy czy dynastie z sąsiednich państw mogli twierdzić, że ono im został przekazany mandat. Jednak twierdzenia takie nabierały szczególnej wagi, gdy zostały wsparte naturalnymi katastrofami – jak chłodniejsze lata po erupcji wulkanicznej, spadek plonów i związany z tym głód – będącymi jasnym dowodem na odwołanie mandatu dotychczas rządzących. Erupcje wulkaniczne mogły wiązać się nie tylko z gorszą pogodą, ale również z innymi znakami, jak spowodowane zapyleniem atmosfery zmiany kolorów czy jasności Słońca i Księżyca oraz pojawieniem się innych niespotykanych zjawisk atmosferycznych.
      Naukowcy na podstawie badań poziomu związków siarki w rdzeniach lodowych z Grenlandii i Antarktydy zrekonstruowali 156 eksplozywnych erupcji wulkanicznych, do jakich doszło w latach 1–1915. Przeanalizowali też dokumenty na temat 68 dynastii rządzących Chinami oraz zbadali konflikty, jakie w latach 850–1911 targały Państwem Środka. Za pomocą metod statystycznych dowiedli, że wybuchy wulkanów wpływały na historię Chin.
      Oczywiście na upadek dynastii składa się olbrzymia liczba czynników, dlatego też związki pomiędzy wulkanami a zmianą dynastii nie są oczywiste i łatwe do wychwycenia. Autorzy badań podkreślają, że np. ani wielka erupcja wulkanu Tambora z 1815 roku, ani wybuch Huaynaputina (1600 r.) czy Samalas (1257) nie wpłynęły na zmianę dynastii, a przynajmniej nie w statycznie prawdopodobnym okresie. Nawet olbrzymia erupcja, do której doszło w 626 roku na obszarach tropikalnych półkuli północnej, a która mogła być jedną z przyczyn upadku tureckiego kaganatu wschodniego, nie miała oczywistego wpływu na politykę dynastyczną Chin. Jednak, jak dowodzą autorzy badań, podczas prac nad historią Państwa Środka należy brać pod uwagę wybuchy wulkanów i ich wpływ na politykę wewnętrzną.
      Więcej na ten temat można przeczytać na łamach Nature Communications Earth & Environment, w artykule Volcanic climate impacts can act as ultimate and proximate causes of Chinese dynastic collapse.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Chińscy naukowcy ogłosili, że dotrzymali słowa danego w grudniu ubiegłego roku i ulepszyli swój układ optyczny tak, że przeprowadził kwantowe gaussowskie próbkowanie bozonu na macierzy 144x144. Tym samym potwierdzili, że ich komputer kwantowy osiągnął kwantową supremację, czyli jest w stanie wykonać obliczenia, których komputery klasyczne nie potrafią wykonać w rozsądnym czasie.
      O osiągnięciu kwantowej supremacji słyszeliśmy już kilkukrotnie. Tak na przykład twierdził Google w 2019 roku. Za każdym jednak razem specjaliści wysuwali zastrzeżenia, co do wykorzystanych algorytmów. Tym razem, jak zapewniają Chińczycy, takich zastrzeżeń nie będzie.
      Pracami uczonych z Narodowego Laboratorium Nauk Fizycznych na Chińskim Uniwersytecie Nauki i Technologii w Hefei kierował Jian-Wei Pan. Celem prac było zbudowanie komputera kwantowego, który obliczy prawdopodobieństwo wystąpienia danego wyniku na wyjściu w obwodzie kwantowym. Zadanie takie komputery klasyczne potrafią rozwiązać bez większych problemów, pod warunkiem jednak, że istnieje niewiele punktów wyjścia i wejścia takiego obwodu. Gdy jednak jest ich więcej, czas potrzebny do przeprowadzenia obliczeń za pomocą klasycznych komputerów staje się tak długi, że ich przeprowadzanie traci sens.
      Zespół przeprowadził gaussowskie próbkowanie bozonu (GBS). Na czym ono polega? Wyobraźmy sobie w tym miejscu układ optyczny z wieloma wejściami i wyjściami. Następnie wpuszczamy do niego pojedyncze fotony, które na swojej drodze do wyjścia napotykają różne komponenty optyczne, jak dzielniki wiązki czy lustra. Nasze zadanie obliczeniowe polega na tym, by określić, jakie fotony pojawią się na wyjściu. Taki układ możemy więc postrzegać jako matrycę dokonującą transformacji konfiguracji fotonów wpuszczonych na wejściu w konfigurację wyjściową. Określenie konfiguracji wyjściowej jest bardzo trudne nawet dla niewielkiej matrycy z rozdzielaczy i lusterek.
      Przy rosnącej liczbie punktów wejścia i wyjścia, określenie wyniku takiego eksperymentu jest niezwykle trudne. W grudniu ubiegłego roku Chińczycy wykorzystali GBS składający się ze 100 punktów wejścia i 100 punktów wyjścia. Informowali wówczas, że ich system przeprowadził obliczenia w ciągu około 200 sekund. Tymczasem chiński superkomputer Sunway TaihuLight, 4. najpotężniejszy wówczas komputer na świecie, potrzebowałby do wykonania takich obliczeń... około 2,5 miliarda lat.
      Po udanym eksperymencie naukowcy zapowiedzieli, że udało im się udoskonalić GBS na tyle, że przeprowadzą eksperymenty na matrycy 144x144. W 2021 roku nasza maszyna GBS będzie łatwiejsza w dostrojeniu, mniejsza i bardziej stabilna. Zaczynamy zastanawiać się nad jej wdrożeniem do celów praktycznych, mówili wówczas.
      Teraz dotrzymali złożonej obietnicy. Poinformowali, że przy matrycy 144x144 istnieje 1043 możliwych rozwiązań, a ich GBS dokonał obliczeń 1023 razy szybciej niż superkomputer. Tym samym, zapewniają, osiągnęli kwantową supremację.

      « powrót do artykułu
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...