Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Jak mała może być tablica okresowa pierwiastków? Bardzo mała. Naukowcy z University of Nottingham wyżłobili właśnie symbole 118 pierwiastków na ludzkim włosie. By tego dokonać i pobić rekord, musieli się posłużyć mikroskopem elektronowym i generatorem wiązek jonowych. Eksperymentalny włos pobrano z głowy prof. Martyna Poliakoffa.

Profesor dostał miniaturową tablicę okresową w prezencie urodzinowym. Aby zademonstrować możliwości najnowszych technologii, specjalista ds. mikroskopii dr Mike Fay (główny autor włosianej tablicy Mendelejewa) i nanotechnolog dr Chris Parmenter

też na płatku śniegu napis "Merry Christmas". Stanowiło to część większego projektu Sixty Symbols, prezentującego 60 symboli stosowanych w fizyce i astronomii.

Chociaż pisanie na płatku śniegu jest z jednej strony sezonową przyjemnością, z drugiej stanowi znakomity sposób zademonstrowania niesamowitych możliwości narzędzi wykorzystywanych na co dzień przez naukowców w laboratorium – cieszy się prof. Philip Moriarty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wreszcie! teraz mogę umrzeć w spokoju o ludzkość a Komorowski ogłosić środę dniem wolnym od pracy ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Międzynarodowa Unia Chemii Czystej i Stosowanej zaakceptowała propozycje dotyczące nazw 114. i 116. elementu tablicy okresowej. Nazwy zaproponowały Lawrence Livermore National Laboratory (LLNL) oraz Instytut Badań Atomowych z Dubnej. To właśnie te instytucje, podczas wspólnego projektu, dokonały odkrycia.
      Element 114. będzie nosił nazwę flerowium (Fl), a 116. - livermorium (Lv).
      Nazwa flerowium została wybrana na cześć Laboratorium Flerowa, w którym zsyntetyzowano oba pierwiastki. Gieorgij Flerow (1913-1990) był wybitnym fizykiem, odkrywcą samorzutnego rozszczepienia uranu oraz pionierem fizyki ciężkich jonów.
      Z kolei livermorium wybrano na cześć Lawrence Livermore National Laboratory oraz miasta Livermore. To uczeni z tego laboratorium współpracowali z Rosjanami w Dubnej, gdy dokonano odkrycia kilku superciężkich pierwiastków.
      Współpraca pomiędzy rosyjskim a amerykańskim ośrodkiem badawczym rozpoczęła się w 1989 roku z inicjatywy Flerowa i Kena Huleta (1926-2010).
      Przed 10 laty międzynarodowy zespół zsyntetyzował oba nazwane właśnie pierwiastki.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Oskórek chrząszczy mieni się prawdziwą feerią barw. Co się jednak dzieje, gdy te piękne owady umierają i ulegają fosylizacji? Ile pierwotnego koloru (i czy w ogóle) zachowuje się w skamielinie? Teraz już można odpowiedzieć na te pytania, bo dzięki mikroskopom elektronowym udało się z dużym prawdopodobieństwem odtworzyć wygląd chrząszczy żyjących od 15 do 47 mln lat temu.
      Kolory, jakie widzimy u chrząszczy, są skutkiem oddziaływania promieni świetlnych z oskórkiem. Drobne twory z chityny m.in. zaginają i odbijają światło, by wzmocnić fale o konkretnej długości. Z tego powodu mówi się o kolorach strukturalnych, które do zaistnienia nie wymagają obecności pigmentu.
      Amerykanie analizowali oskórki szeregu okazów, by ustalić, jak fosylizacja, w czasie której pewne atomy i cząsteczki mogą zostać usunięte lub zastąpione, wpłynęła na właściwości optyczne kutykuli.
      Okazało się, że choć sama struktura się zachowała, jej budowa chemiczna rzeczywiście się zmieniła. Doszło do przesunięcia ubarwienia ku czerwieni, czyli ku falom o większej długości. Z tego powodu owad fioletowy za życia stawał się po śmierci i upływie wielu lat niebieski, a niebieski ulegał zzielenieniu. Jak wyjaśnia McNamara, zmieniał się współczynnik załamania oskórka [czyli skład chemiczny materiału].
      Członkowie zespołu podkreślają, że stopień przesunięcia ku czerwieni jest różny u poszczególnych okazów i że wszystkie badane egzemplarze pochodzą z podobnych osadów. Nie wiadomo więc, co by się stało, gdyby prehistoryczne chrząszcze zmarły i leżały gdzie indziej. By stwierdzić, czy ewentualny kolor (lub brak koloru) jest prawdziwy, entomolodzy analizowali owady z 5 kenozoicznych biotopów.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Dzięki grafenowym osłonom można uzyskać pod mikroskopem elektronowym precyzyjniejszy obraz bakterii. Widać je w naturalnych rozmiarach, wzrasta też rozdzielczość.
      Grafen tworzy warstwę o jednoatomowej grubości, jest nieprzepuszaczalny, optycznie przezroczysty, poza tym charakteryzuje go wysoka przewodność cieplna. Choć ma grubość zaledwie jednego atomu, nie przepuszcza nawet najdrobniejszych cząsteczek. Co więcej, jest wytrzymały i bardzo elastyczny, można mu więc nadać każdy kształt – wyjaśnia prof. Vikas Berry z Uniwersytetu Stanowego Kansas.
      Zespół Berry'ego zajmuje się badaniem grafenu już od 3 lat, jednak dopiero ostatnio naukowcy wpadli na pomysł wykorzystania tego nanomateriału w obrazowaniu komórek pod mikroskopem elektronowym. Wiązka elektronów może być w urządzeniu emitowana tylko w wysokiej próżni. Wytwarza się ją dzięki systemowi pomp. Prowadzi to jednak do usunięcia wody z komórek (zawierają jej od 70 do 80%) i obkurczenia. W rezultacie trudno uzyskać dokładny obraz komórki i jej składowych w stanie naturalnym. Gdy jednak bakterię lub inną komórkę otoczy się grafenową kapsułką, woda pozostaje na swoim miejscu.
      Grafen można "owinąć" wokół bakterii na dwa sposoby. Pierwsza metoda polega na ułożeniu na niej arkusza nanomateriału (naukowcy porównują to do przykrywania kocem czy pościelą). Druga polega na umieszczeniu komórki w roztworze, gdzie arkusze ją opatulają ze wszystkich stron. Obie techniki uwzględniają wykorzystanie białka, która nasila wiązanie arkuszy ze ścianą komórkową. Podczas eksperymentów po zapakowaniu w grafen bakterie nie zmieniały wielkości przez pół godziny, co dawało dużo czasu na badania.
      Ponieważ grafen jest dobrym przewodnikiem ciepła i elektryczności, odprowadza je poza powłokę, zapewniając klarowny obraz. Nieosłonięte komórki bakteryjne wydają się zaś pod mikroskopem elektronowym ciemne i nie da się odróżnić ich ścian.
      Berry ma nadzieję, że dzięki pomysłowi jego zespołu w przyszłości będzie można w czasie rzeczywistym obserwować biochemię bakterii. Łatwiej też będzie badać białka, które zachowują się inaczej, gdy są suche, a inaczej, kiedy znajdują się w roztworze wodnym.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W brytyjskim National Physical Laboratory powstał najmniejszy bałwan świata. Jego średnica to 10 mikrometrów, a to zaledwie jedna piąta grubości ludzkiego włosa.
      Wykonano go z dwóch koralików, używanych na co dzień do kalibracji mikroskopów elektronowych. Uśmiech i oczy wyfrezowano za pomocą skoncentrowanego strumienia jonów. Nos o szerokości poniżej 1 mikrometra uzyskano podobnie, bo dzięki osadzaniu jonów platyny.
      Fizycy połączyli poszczególne elementy bałwana, wykorzystując system do nanomanipulacji, a kule zespolono jonami platyny. Zmontowane dzieło stanęło na silikonowej tacce z mikroskopu sił atomowych.
       
    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Centrum Nauki w Glasgow otwarto nietypową wystawę. Od 2 lutego do 30 kwietnia można tam podziwiać artystyczne "przeróbki" zdjęć różnych wirusów.
      Naukowcy i plastyk Murray Robertson wspólnie pracowali nad tym, by przeobrazić wirusy grypy czy zapalania wątroby typu C w małe dzieła sztuki. Artysta wykorzystał zdjęcia mikroskopowe wykonane w Medical Research Council (MRC). Premiera wystawy zbiegła się w czasie z zakupem pierwszego w Szkocji mikroskopu elektronowego. Dzięki niemu wirusy będzie można oglądać w trzech wymiarach, a nie odtwarzać ich wygląd na podstawie serii "płaskich" zdjęć 2D.
      Dr David Bhella z MRC podkreśla, że wirusy, od powodujących "codzienne" choroby w rodzaju przeziębienia po zagrażające życiu, np. zapalenia wątroby typu C, mają wielki wpływ na nasze życie. Gdy się im przyjrzy, są jednak piękne [...]. Robertson dodaje, iż rzadko miesza się ze sobą naukę i sztukę, ale efekt takich zabiegów jest uderzający oraz intrygujący.
      Robertson od lat (od 1998) angażuje się w wizualizację idei nauki. Jest m.in. autorem serii Wizualna interpretacja układu okresowego pierwiastków. Postanowił w ten sposób pokazać, że substancje, których nie da się już rozłożyć i zredukować, stanowią podstawę budowy materii. Obecnie jego prace koncentrują się wokół nanotechnologii i komputerów molekularnych.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...