Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
Sign in to follow this  
KopalniaWiedzy.pl

Strona dotykana po porodzie a przyszłe emocje

Recommended Posts

Wydarzenia okołoporodowe - np. stymulacja dotykowa - wpływają na reakcje emocjonalne dorosłych zwierząt. Naukowcy z Laboratorium Etologii Zwierząt i Ludzi (CNRS/Université de Rennes 1) odkryli, że nowo narodzone źrebięta dotykane po prawej stronie unikają kontaktu z ludźmi częściej niż osobniki dotykane z lewej strony lub w ogóle.

Francuzi, których artykuł ukazał się właśnie w piśmie Biology Letters, uważają, że ich odkrycia powinny zostać uwzględnione przy planowaniu opieki neonatalnej zarówno nad ludźmi, jak i zwierzętami. Pewne zdarzenia z wczesnych etapów życia są niezwykle istotne z punktu widzenia rozwoju neurologicznego i zachowania. Wydaje się np., że mają wpływ na rozwój asymetrii mózgowej.

Pamiętając o tym wszystkim, specjaliści z Francji zastanawiali się, jak jednostronna stymulacja dotykowa w okolicach porodu może wpłynąć na późniejsze reakcje emocjonalne. Eksperymenty prowadzono na 28 źrebakach. Tuż po narodzinach 10 z nich dotykano po prawej stronie, a 9 po lewej (polegało to na godzinnym energicznym pocieraniu skóry po wybranej stronie). Dziewięciu młodych z grupy kontrolnej nie dotykano w ogóle. Gdy konie skończyły 10 dni, naukowcy do nich podchodzili, sprawdzając, co się stanie. Okazało się, że już wtedy występowały różnice – źrebaki ze stymulowanym prawym bokiem uciekały częściej niż ich rówieśnicy głaskani po lewym boku lub wcale.

W przyszłości akademicy zamierzają zbadać zjawisko jednostronnej stymulacji i ewentualne różnice we wrażliwości u ludzkich noworodków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak najbardziej powinny, a w razie komplikacji i śmierci dziecka, której można by zapobiec np. przez cesarkę, powiedzieć: "No trudno, robimy następne!"... Poza tym co ma jedno z drugim wspólnego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale, że niby co będą sprawdzać na ludziach? czy będą uciekać od ludzi czy może koń będzie głaskał te noworodki i później będą one lubiły konie lub też nie ? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozmawiałem ze znajomą połozną i potwierdziła, ze im mniej się naturze przeszkadza tym lepiej dla dziecka (ciekawostką jest ze najlepsza pozycja do rodzenia to w kucki w płytkiej ciepłej wodzie - dzieciak ląduje jak na poduszce).

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przyszłości akademicy zamierzają zbadać zjawisko (...) u ludzkich noworodków.

Jeżeli więc eksperyment zakończy się sukcesem,to wystymulują (wygłaszczą) psycholi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozmawiałem ze znajomą połozną i potwierdziła, ze im mniej się naturze przeszkadza tym lepiej dla dziecka (ciekawostką jest ze najlepsza pozycja do rodzenia to w kucki w płytkiej ciepłej wodzie - dzieciak ląduje jak na poduszce).

 

Zwłaszcza, jak np. pępowina jest owinięta wokół szyi lub dziecko jest źle ułożone- opóźnienie w porodzie przez komplikacje i masz gwarancję śmierci lub trwałych uszkodzeń mózgu przez niedotlenienie. Nie wspominając już o przypadkach typu bliźniąt syjamskich albo wymagających natychmiastowej hospitalizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widziałeś krowę na porodówce?? mysz?? kotkę?? myślisz ze porodówki istnieją 50 000 lat?? zrobiono sztukę i cyrk z normalnego procesu biologicznego. Moze właśnie jest to potrzebne dla tych przypadków które wymieniłeś ale dla znakomitej większości dzieje się samo a pozycja na leząco tylko utrudnia rodzenie = większy szum = więcej bólu = potrzebni = kasa = problemy psychiczne dziecka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak najbardziej powinny, a w razie komplikacji i śmierci dziecka, której można by zapobiec np. przez cesarkę, powiedzieć: "No trudno, robimy następne!"... Poza tym co ma jedno z drugim wspólnego?

W sumie to kobieta po cesarce będzie nierodką (brak szycia pochwy czy jej rozciągnięcia) jak i ródką, bo potomstwo będzie posiadała własne o ile na porodówce się nie podmieni (w domu nie ma możliwości zamienienia dziecka. W razie pomyłki niemowlaków na porodówcy czy podejrzeń, można zrobić testy DNA na macierzyństwo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Nadmierne przywiązanie do dziecięcych rytuałów oraz nadwrażliwość smakowa i dotykowa, np. na teksturę tkaniny, mogą zwiastować rozwój zaburzeń obsesyjno kompulsywnych (ZOK). Wg psychologów, kiedy dzieci doświadczają podwyższonej wrażliwości zmysłowej, odwołują się do zachowań rytualnych, by lepiej poradzić sobie ze środowiskiem. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do ZOK (Journal of Behavior Therapy and Experimental Psychiatry).
      Prof. Reuven Dar z Uniwersytetu w Tel Awiwie nabrał podejrzeń, że może tak być, gdy pracował z pacjentami z ZOK, którzy wspominali, iż jako dzieci byli bardzo wrażliwi na dotyk i smak. Potem dzięki badaniom kwestionariuszowym potwierdzono, że rzeczywiście istnieje bezpośredni związek między sposobem, w jaki układ nerwowy zarządza napływającymi danymi czuciowymi a rytualnymi i obsesyjno-kompulsywnymi zachowaniami.
      W ramach pierwszego studium rodziców przedszkolaków proszono, by wypełnili 3 kwestionariusze. Pierwszy dotyczył stopnia rytualizacji zachowania, np. potrzeby powtarzania określonych działań lub porządkowania obiektów w określony sposób. Drugi oceniał lęk, dlatego wypytywano o reakcje na obcych, przywiązanie do członków rodziny czy zamartwianie się o rezultaty działań. Trzeci kwestionariusz służył do zbadania reakcji na codzienne doświadczenia zmysłowe, w tym dotyk oraz nieznane/nietypowe smaki i zapachy.
      W drugim studium 314 dorosłych poproszono o wzięcie udziału w online'owym sondażu. Tak jak w przypadku dzieci, dotyczył on 3 podstawowych obszarów: tendencji obsesyjno-kompulsywnych, poziomu lęku oraz wrażliwości na stymulację smakowo-dotykową.
      W obu grupach wiekowych wykryto silny związek między nadwrażliwością a tendencjami obsesyjno-kompulsywnymi. U dzieci prowadziło to do zachowań rytualnych, a u dorosłych do objawów ZOK.
      Dar uważa, że gdy dziecko jest bardzo wrażliwe na jakąś woń lub dotyk, odbiera świat jako agresywny, zagrażający. Rytualizm jest więc mechanizmem obronnym, który pozwala odzyskać kontrolę nad światem i sobą.
      W przyszłości Dar chce zgromadzić dużą grupę dzieci i przeprowadzić badania podłużne, które pozwoliłyby lepiej zrozumieć związek między nadwrażliwością sensoryczną w dzieciństwie a ZOK w dorosłości.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gatunki żywiące się mięsem bądź krwią innych zwierząt wykorzystują do namierzenia ofiary doskonale rozwinięte zmysły. Nietoperze bazują np. na echolokacji, a węże na widzeniu w podczerwieni. Co ciekawe, pijawki lekarskie korzystają z aż dwóch zmysłów (dotyku i wzroku), w dodatku preferowana metoda polowania zmienia się z wiekiem.
      Młode pijawki żywią się krwią ryb i płazów, natomiast starsze osobniki wolą bardziej odżywczą krew ssaków. Wiedząc, że pasożyty zmieniają źródło krwi, biolodzy z California Institute of Technology (Caltech) zastanawiali się, czy zaczynają je także namierzać w inny sposób. Okazało się, że tak.
      By stwierdzić, do jakiego stopnia pijawki lekarskie polegają na włoskach czuciowych na ciele, które wykrywają ruchy wody wywołane przez ofiarę i na oczach, wychwytujących cienie fali spiętrzonej przez drugie zwierzę, Amerykanie przeprowadzili całą serię eksperymentów. W akwarium znajdowały się młode i dorosłe pijawki. Naukowcy monitorowali reakcje na fale mechaniczne, ich cienie oraz kombinację tych bodźców. Pijawki w różnym wieku reagowały podobnie, gdy działano tylko jednym rodzajem bodźca. Kiedy jednak pojawiały się i fale, i cienie, dorosłe pasożyty odpowiadały wyłącznie na fale.
      Biolodzy stwierdzili, że poszczególne zmysły nie zmieniły się podczas rozwoju, by pomóc w rozpoznawaniu różnych typów ofiar. Rozwinęła się za to zdolność integrowania wskazówek wzrokowo-dotykowych. W miarę dojrzewania zwierzęta zaczynają zwracać większą uwagę na jeden ze zmysłów [dotyk] - wyjaśnia główna autorka studium Cynthia Harley. W przyszłości zamierza ona zbadać  przetwarzanie informacji na poziomie behawioralnym i komórkowym u dorosłych pijawek.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Badacze z Uniwersytetu Południowej Kalifornii odkryli, że gdy patrzymy na jakiś obiekt, nasz mózg przetwarza jego wygląd, a jednocześnie odświeża informacje, jak to jest, gdy się tego dotyka. Związek między wzrokiem a dotykiem jest tak silny, że analizując dane pochodzące wyłącznie z części mózgu zawiadującej dotykiem, komputer mógł wskazać, na co człowiek patrzył.
      Wyniki dotyczących interakcji zmysłów i pamięci dociekań zespołu Hanny i Antonia Damasio ukazały się we wrześniowym numerze pisma Cerebral Cortex. Naukowcy poprosili grupę osób o obejrzenie 5 filmików wideo. Przedstawiały one dłonie dotykające różnych obiektów. Za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) zbadano obszar mózgu związany z przetwarzaniem wrażeń dotykowych. Gdy uzyskane w ten sposób dane przeanalizowano z wykorzystaniem specjalnego oprogramowania, tylko na tej podstawie komputer był w stanie wskazać, który z klipów był oglądany.
      Jak wyjaśnia główny autor opisywanego studium Kaspar Meyer, wyobrażając sobie dotyk zimnego metalu i ciepłego zwierzęcego futra, większość z nas dosłownie odczuwa te wrażenia za pomocą dotyku umysłu. To samo działo się z naszymi badanymi, kiedy pokazywaliśmy im nagrania wideo rąk dotykających przedmiotów. Nasze badania pokazują, że czucie dzięki dotykowi umysłu aktywuje te same rejony mózgu, co rzeczywisty dotyk. Dzieje się tak, gdyż mózg przechowuje wspomnienia wrażeń czuciowych i odtwarza je pod wpływem odpowiadającego im obrazu.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Wyostrzenie dotyku u osób niewidomych to nie kwestia kompensacji utraty wzroku przez mózg, lecz skutek doświadczenia.
      W studium naukowców z McMaster University wzięło udział 28 osób niewidomych (o różnym stopniu opanowania alfabetu Braille'a) oraz 55 prawidłowo widzących dorosłych. Badano wrażliwość na dotyk sześciu palców oraz obu stron dolnej wargi. Kanadyjczycy rozumowali, że jeśli czułość zmysłu zwiększa codzienna zależność od dotyku, niewidomi powinni wypadać lepiej od widzących w odniesieniu do wszystkich palców, a u posługujących się w alfabetem Braille'a szczególna wrażliwość powinna wystąpić w obrębie palców używanych do czytania. Jeśli to jednak utrata wzroku jako taka zwiększa wrażliwość dotykową, należałoby się spodziewać, że niewidomi przewyższają widzących pod względem wrażliwości dotykowej wszystkich części ciała, nawet tych nieużywanych tak często, np. warg.
      Od zawsze istniały dwie konkurencyjne teorie, czemu ociemniali mają lepszy zmysł dotyku. My odkryliśmy, że siłą napędową tego zjawiska jest zależność od dotyku. Zaawansowani użytkownicy Braille'a, którzy mogą spędzać całe godziny na odczytywaniu znaków palcami, wypadali bowiem znacząco lepiej. Podczas testowania wrażliwości warg widzący i niewidomi wypadali tak samo – wyjaśnia prof. Daniel Goldreich.
      W ramach eksperymentu Kanadyjczycy posługiwali się specjalną maszyną, która unieruchamiała opuszki palców. Palce kładziono nad otworem w stole. Wysuwały się z niego pałeczki o zróżnicowanej teksturze. Zadanie ochotników polegało na zidentyfikowaniu wzoru za pomocą dotyku. Zabieg powtarzano na dolnej wardze.
      Niewidomi wypadali lepiej od osób widzących, a ponadto gdy badano palce używane przez znających Braille'a do czytania, osiągali oni lepsze wyniki od ludzi niewidomych, którzy nie opanowali tego alfabetu. Kanadyjczycy stwierdzili też, że u użytkowników Braille'a palce do czytania były wrażliwsze od palców nieczytających.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Jak ludzie reagują na dotyk robota? Pozytywnie, ale stopień zadowolenia zależy od postrzeganych intencji maszyny.
      Naukowcy z Georgia Institute of Technology opowiedzieli o swoich ustaleniach na konferencji dotyczącej kontaktów człowiek-robot w Lozannie. Odkryliśmy, że to, jak ludzie postrzegali zamiary robota, miało naprawdę duże znaczenie dla przejawianej reakcji – podkreśla prof. Charlie Kemp. Mechaniczny pielęgniarz Cody dotykał ochotników cały czas tak samo, ale ocena, na ile dotyk jest pożądany, zależała do tego, czy badani myśleli, że są myci, czy uspokajani. Podczas eksperymentu Cody gładził przedramię. Reakcja ludzi była bardziej pozytywna, gdy sądzili, że robot chciał ich umyć, a nie uspokoić.
      Kemp opowiada, że uzyskane przez jego zespół wyniki przypominają to, co udało się kiedyś ustalić w ramach studiów dotyczących ludzkich reakcji na fizyczny kontakt z żywymi pielęgniarkami. Ogólnie wykazały one, że jeśli pacjenci interpretowali dotyk pielęgniarki/pielęgniarza jako instrumentalny, istotny dla wykonania zadania, akceptowali go. Gdy jednak uznawali, że miał on stanowić pociechę, taka sytuacja mniej im odpowiadała.
      Amerykanie sprawdzali też, czy ludzie lepiej reagują, gdy robot uprzedza o mającym zaraz nastąpić dotknięciu, czy też robi swoje, w ogóle się nie odzywając. Rezultaty sugerują, że badani woleli, kiedy robot ich nie ostrzegał. Sądzimy, że chodzi o to, że byli zaskoczeni, gdy robot zaczynał mówić, ale wyniki są generalnie nierozstrzygające – ujawnia doktorantka Tiffany Chen.
      Ponieważ wiele zadań dla robotów wiąże się z dotykiem, np. zmienianie opatrunków czy asystowanie przy czynnościach pielęgnacyjno-higienicznych, przyszłe badania będą musiały określić, jaki ich dotyk jest dla ludzi akceptowalny. Kemp podkreśla, że dotąd naukowcy koncentrowali się na zupełnie innych kwestiach: bezpieczeństwie czy skutecznym wykonywaniu zadań. Na tym nie można jednak poprzestać, jeśli maszyny mają się sprawdzić choćby w służbie zdrowia.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...