Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Prawa jednostki kończą się tam, gdzie ich stosowanie zaczyna zagrażać społeczeństwu.

 

Powinno być "zagraża wolności jednostki". Społeczeństwo może uznać, że zagrażają mu cykliści i będzie problem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@waldi

Wow waldi, genialna odpowiedź, trafiłeś w sedno problemu.

A nie sądzisz przypadkiem, że to dlatego, że nikt nigdy nie pokazał mu, że są inne sposoby rozwiązywania konfliktów?

Nie, nikt nigdy go tego nie uczył, wychowywał się z babcią która o niego baaardzo dbała. To on zawsze wszczyna bójki jak jest pijany (obawiam się, ze to może mu wojsko wychodzić bokiem), ale pewności mieć nie mogę.

Poza tym nie porównujmy teraz alkoholików do ludzi myślących trzeźwo, którzy - że tak to ładnie powiem - zbłądzili.

Bardzo ładnie powiesz. Widzisz, może trochę mnie źle odbierasz. Uważam, że jeżeli jakiś młody chłopak zrobił coś złego, to powinien dostać szansę, i nawet nie ponosić za dużej kary. Ale jeżeli jakiś bandyta odsiaduje 4 wyrok za włamanie, napad, pobicie, gwałt, a już najgorsze morderstwo, to takiego już nie zmienisz. Jeżeli jednak takiemu gwałcicielowi seryjnemu (albo złodziejowi) utniesz to czym dokonywał raz kolejny przestępstwa, to dasz dobry przykład innym. Dlaczego w Szwajcarii nie kradną? Dlaczego tak było w Szwecji (do przyjazdu swołeci ze wschodu), i dlaczego do początku lat 90 w Rosji prawie nie było przestępczości?

Alkoholik to osoba chora psychicznie (to nie ma być obraźliwe - alkoholizm jest chorobą i po prostu to stwierdzam) i jako taka nie jest w stanie myśleć logicznie. Nie można od aktywnego, chorego alkoholika oczekiwać prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie (tym bardziej, że alkoholizm wg definicji zaczyna się m.in. właśnie wtedy, kiedy osoba zaczyna mieć problemy z życiem społecznym), tak samo jak nie będziesz oczekiwał od osoby niepełnosprawnej intelektualnie nauki rachunku różniczkowego!

Alkoholika powinno się zmuszać do leczenia, ze względu na szkody społeczne jakie niesie za sobą pijak.

Czyli odwołujesz się do prymitywnej chęci zemsty - akurat po Tobie spodziewałbym się czegoś więcej.

Mikroosie! Oczywiście, że nie. Nie chodzi tu o zemstę. Z moich doświadczeń wynika, że są ludzie, z którymi dojdziesz do porozumienia, nawet tacy z marginesu, ale są też tacy, którzy nie rozumieją żadnego języka poza agresją. To jest moje prywatne przemyślenie.

Ucinająć penisa gwałcicielowi niestety nie robisz nic innego poza wyrządzeniem krzywdy.

Albo uchronieniem przed krzywdą potencjalnej ofiary. A może po prostu RFID dla przestępców?

Nie wiem. Ale też nie jest mi śpieszno do roli ojca  ;)

Powiem ci szczerze, że mnie też nie ;D

No i słusznie, bo za usługę należy zapłacić. Zwróć jednak uwagę, że nieubezpieczonemu personel nie ma prawa odmówić pomocy - musi jedynie zapłacić lub donieść dokument uprawniający do "bezpłatnej" (czytaj: opłaconej z góry w formie składek) opieki.

W szpitalu czerniakowskim, jak czekałem (w końcu zrezygnowałem, ze względu na czas oczekiwania) na ortopede? po wywrotce na rowerze, to pogotowie przywiozło jakiegoś dziadka, na noszach, i ludzie zaczęli się śmiać tam, okazało się, że wożą go tak od szpitala do szpitala i z powrotem, bo nikt nie chce go przyjąć. Z tego co wiem, to wcale nie muszą cię przyjąć, a mogą odesłać do innego szpitala. Podobno (ostatnio słyszałem, że platfusy wprowadziły prawo które pozwala na nieprzyjęcie nieubezpieczonego człowieka. Albo taka opcja: mój kupel coś sobie zrobił w oko (chyba jakiś odprysk), to od razu jechał do centrum Damiana, bo tam za kase dostał się od ręki. Wiem np. że na Lindleya mają okulistykę, bo moja matka tam kiedyś pracowała. Wyobraź sobie, że jest tam 2-4 lekarzy i to jest JEDYNY oddział na Warszawę. Kilka razy jak do niej przychodziłem, pamiętam jak ci ludzie jęczeli, płakali na korytarzu z bólu. Pytałem się nieraz jej ile czekają by się dostać. Przeciętnie 8-15 godzin czeka, i bez kitu, może się nie doczekać na lekarza. Ile byś wytrzymał z kawałkiem metalu w oku?

Chciałbym zobaczyć, czy byłbyś tego równie pewny, gdyby policja i sądy w ogóle przestały istnieć.

Ile razy wzywałem policje gdy mi sąsiad groził:

"Jak cię pierdolnę, to cię zabiję"

Przyjeżdżali, mówili: "My w zasadzie to nie mamy po co tu przyjeżdżać, nie jesteśmy w stanie nic zrobić, musicie sobie Państwo sami radzić"

W prokuraturze umarzają przeciwko niemu wszystkie sprawy, bo tak się składa, że nie tylko z mojego domu było zawiadomienie, ze względu chociażby na to że: "Nie ma tu żadnych przesłanek do realnego spełnienia groźby"

Facet po 60, może nawet 70 (nie łudź się, że poczciwy staruszek, bo już samą mordę ma zakazaną i posturę byka), z tego co wiem, dziewczynę piętro wyżej mieszkającą uderzył, z wieloma ludźmi wszczynał burdy, i dalej się ludziom w twarz śmieje, bo jest bezkarny. Ty myślisz, że taki człowiek pójdzie się leczyć, myślisz, że się zmieni?

Jakiekolwiek służby w ogóle nie zareagują dopóki nie dojdzie do tragedii.

Wiesz, tak naprawdę to policja i prokuratura w sprawach ludzi maluczkich (czyli takich jak my) jest nieporadna, chyba że ma od Ciebie wymusić jakieś pieniądze, wlepić mandat, sprawować czy oby na pewno zapłaciłeś podatek i do czasu napaść na brać studencką w akademikach by odnieść sukces w zwalczaniu piractwa.

Realnie rzecz biorąc, to oni nie dosyć, że są bezużyteczni, to są jeszcze ciężarem dla społeczeństwa, patrzącym jak by tylko zapier***ić Kowalskiemu pieniądze za to, że krzywo mu światełko mruga w samochodzie, albo przekroczył prędkość o 10km/h.

TO wszystko jeszcze stoi na drodze by społeczeństwo samo sobie poradziło z takim elementem. Możesz powiedzieć prymitywny samosąd, ale tak szczerze: ile ludzie mają jeszcze znosić takie bezprawie? I wiesz, porównywanie tego do dzikiego zachodu nie jest dobre, bo tak naprawdę ludzie na dzikim zachodzie to mieli jakieś prawa i ochronę, a teraz nie dość że płacisz tym którzy chronią bandytę, to bandyta jest bezkarny wobec ciebie. No, przynajmniej dopóki cię nie zabije.

Moje pytanie nie dotyczyło tego, czy policja i sądy działają idealnie.

Jeszcze raz. Źle założenie, one nie działają dla zwykłego człowieka, a bynajmniej nie po to by go chronić. Jest to po prostu forma ubezwłasnowolnienia ubrana w maskaradę niezawisłości, sprawiedliwości, praworządności.

Piłem jedynie do tego beznadziejnego polskiego wiecznego narzekania na wszystko, na co tylko można.

Rozwiązanie zawsze jest, tak samo jak obecnie jest ogromny powód do narzekania.

Chciałbym zobaczyć tych wszystkich cwaniaczków marudzących wiecznie na to, jak beznadziejna jest policja, czy byliby tak samo pewni siebie, gdyby wymiaru sprawiedliwości nie było w ogóle.

Każda nisza się zapełni, jeżeli będzie potrzeba, patrz chociażby na ochroniarzy na nowoczesnych osiedlach. Nie musi to być dla mnie policja, grunt by było skuteczne.

pomimo wielu wad polskiej demokracji

Nie nazywaj proszę, tego w czym żyjemy demokracją, to jest iluzoryczny wybór.

Przykra prawda jest taka, że samo prawo do bezkarnego marudzenia jest przejawem normalności,

Podziękuj swoim rodzicom i dziadkom, to oni się tłukli byśmy mogli mówić, co się nam podoba. Ale widać, że i teraz powoli jest nam to ograniczane (patrz na chęci platfusów [ale nie tylko ich] do cenzurowania internetu.

Zgadzam się, ale tylko częściowo. Jeżeli czyjeś zachowanie staje się niebezpieczne, wówczas trzeba działać - może niekoniecznie poprzez terapię, ale na pewno poprzez propozycję pomocy (wielu narkomanów może nie zdawać sobie sprawy, że mogą otrzymać pomoc za darmo) albo - w najgorszym wypadku - poprzez izolację, kiedy osoba staje się niebezpieczna.

Obiło mi się o uszy, że leczenie narkomana jest bardzo kosztowne. Cóż... Owsiak musi zbierać pieniądze na leczenie dzieci, którego nie zapewnia zobowiązany do tego rząd, ponieważ ważniejsze jest leczenie narkomanów popadłych w nałóg na własne życzenie.

Czy jesteś za tym i uważasz, że więźniowie NIE powinni pracować i nadal mieć wszystkie standardy życia w więzieniu które obecnie im zapewnia rząd z naszych podatków?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wow waldi, genialna odpowiedź, trafiłeś w sedno problemu.

Taaa, a ja chciałbym zobaczyć, jak Tomek żyje w dzielnicy opanowanej kodeksem honorowym przestępców, gdzie nie brakuje choćby zabłąkanych kul. Oj, chciałbym zobaczyć ;) Bo wiesz, to fajnie brzmi, jak się o tym mówi. A jak się chodzi przez 6 lat do szkoły w takiej dzielnicy (tak się głupio złożyło w moim życiu: całkiem dobra szkoła, ale fatalnym otoczeniu), to robi się mniej wesoło.

Ale jeżeli jakiś bandyta odsiaduje 4 wyrok za włamanie, napad, pobicie, gwałt, a już najgorsze morderstwo, to takiego już nie zmienisz.

I dlatego można się na nim bezkarnie wyżywać? Taki wentyl bezpieczeństwa dla całego społeczeństwa - kiedy poziom frustracji codziennością wzrasta, wyżyj się na przestępcy?

Jeżeli jednak takiemu gwałcicielowi seryjnemu (albo złodziejowi) utniesz to czym dokonywał raz kolejny przestępstwa, to dasz dobry przykład innym.

Oczywiście: dasz przykład, że przemoc jest usankcjonowana prawem.

Bo złodziejom w Szwajcarii ucina się ręce o_O Nie widziałem o_O

Dlaczego tak było w Szwecji (do przyjazdu swołeci ze wschodu)

Bo Szwedzi słyną z ostrego wychowywania swoich dzieci i też ucinają ręce złodziejom? o_O Tego też nie wiedziałem o_O

dlaczego do początku lat 90 w Rosji prawie nie było przestępczości?

Bo nie było co kraść? Poza tym: proszę o jakieś statystyki w tym temacie.

Alkoholika powinno się zmuszać do leczenia, ze względu na szkody społeczne jakie niesie za sobą pijak.
Z tym jestem w stanie się zgodzić, o ile alkoholizm zaczyna przyberać formę szkodliwą dla otoczenia.
Nie chodzi tu o zemstę.

Domyślam się, że wprost tego nie powiesz - to normalne, że nikt się do tego nie przyzna.

Z moich doświadczeń wynika, że są ludzie, z którymi dojdziesz do porozumienia, nawet tacy z marginesu, ale są też tacy, którzy nie rozumieją żadnego języka poza agresją.

I na tych ostatnich trzeba oddziaływać agresją, żeby zaczęli funkcjonować w społeczeństwie? Aha, proszę powiedz mi jeszcze, to poniesie koszty opieki nad inwalidą, skoro sprawcą jest państwo?

Albo uchronieniem przed krzywdą potencjalnej ofiary.

Przypuszczam, że frustracja z powodu tak potwornego okaleczenia zamieni gwałciciela w mordercę. Ale co tam, gwałcić już przynajmniej nie będzie :P

A może po prostu RFID dla przestępców?

Wolałbym nadajnik u kostki, jeśli już.

W szpitalu czerniakowskim, jak czekałem (w końcu zrezygnowałem, ze względu na czas oczekiwania) na ortopede?

To już jest temat na osobną rozmowę, ale nie zmyślaj, że na ratunkowym nie udziela się pomocy wszystkim, bo udziela się.

okazało się, że wożą go tak od szpitala do szpitala i z powrotem, bo nikt nie chce go przyjąć.

Rozmawiamy o jednostkowych przypadkach, które mogą się żdarzyć wszędzie. Ale to nie zmienia faktu, że nieubezpieczonych też się na SOR-y przyjmuje.

ostatnio słyszałem, że platfusy wprowadziły prawo które pozwala na nieprzyjęcie nieubezpieczonego człowieka.

Chciałbym poznać jakiś dowód, bo ja o czymś takim nie słyszałem.

Albo taka opcja: mój kupel coś sobie zrobił w oko (chyba jakiś odprysk), to od razu jechał do centrum Damiana, bo tam za kase dostał się od ręki.

Ale to znów jest zupełnie poza tematem - schodzimy na funkcjowanie NFZ, a nie taki chyba jest temat tego wątku. Jeśli chcesz mnie przekonać, że państwowa służba zdrowia jest do niczego, to naprawdę nie musisz :D

Ile razy wzywałem policje gdy mi sąsiad groził:

"Jak cię pierdolnę, to cię zabiję"

Przyjeżdżali, mówili: "My w zasadzie to nie mamy po co tu przyjeżdżać, nie jesteśmy w stanie nic zrobić, musicie sobie Państwo sami radzić"

W prokuraturze umarzają przeciwko niemu wszystkie sprawy

Więc nagrajcie to kiedyś i zgłoście na piśmie. Zeznania w tego typu sytuacjach rzadko wystarczają, ale twardy dowód jest znacznie bardziej skuteczny.

Ty myślisz, że taki człowiek pójdzie się leczyć, myślisz, że się zmieni?

Tego nie wiem, ale uważam że podawanie mu niższej dawki leków to barbarzyństwo, które niczego nie zmieni.

 

Co do całej policji i prokuratury: zgadzam się, często nie działają jak należy. Nie zauważasz jednak, że skoro są tak mało skuteczne, że nie potrafią wyegzekwować kary więzienia dla takiej osoby, to tym bardziej nie wyegzekwują obcięcia jej ręki. I tu cała Twoja argumentacja upada.

 

Nie wspomnę też o tym, że najważniejszym czynnikiem zniechęcającym do popełniania przestępstwa jest nie tyle wysokość, co nieuchronność kary.

 

Złe założenie, one nie działają dla zwykłego człowieka, a bynajmniej nie po to by go chronić.

Ale znów: nie tego dotyczy nasza dyskusja. Rozmawiamy teraz o tym, czy kary cielesne w stylu ucinania rąk albo zmniejszania dawek leków przeciwbólowych cokolwiek poprawia.

Nie nazywaj proszę, tego w czym żyjemy demokracją, to jest iluzoryczny wybór.

Ale bardziej z winy konkretnych polityków, niż samego systemu. Demokrację mimo wszystko mamy, bo możemy wybrać pomiędzy większym albo mniejszym idiotą, ale jednak możemy.

patrz na chęci platfusów [ale nie tylko ich] do cenzurowania internetu.

Już odwołano tę inicjatywę. I to jest zresztą dowód na to, że mimo wszystko mamy demokrację.

Obiło mi się o uszy, że leczenie narkomana jest bardzo kosztowne. Cóż... Owsiak musi zbierać pieniądze na leczenie dzieci, którego nie zapewnia zobowiązany do tego rząd, ponieważ ważniejsze jest leczenie narkomanów popadłych w nałóg na własne życzenie.

W porządku, tylko policz sobie jeszcze, jakie są koszty społeczne narkomanii. Poza tym kolejny raz zbaczasz z tematu - temat nie dotyczy służby zdrowia, a traktowania przestępców.

Czy jesteś za tym i uważasz, że więźniowie NIE powinni pracować i nadal mieć wszystkie standardy życia w więzieniu które obecnie im zapewnia rząd z naszych podatków?

Proszę o wskazanie punktu, w którym tak napisałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taaa, a ja chciałbym zobaczyć, jak Tomek żyje w dzielnicy opanowanej kodeksem honorowym przestępców

Ciężko jest przyznać rację, komuś, kogo uważamy za głupiego (waldiego)

Winston Churchill

Oj, chciałbym zobaczyć  Bo wiesz, to fajnie brzmi, jak się o tym mówi. A jak się chodzi przez 6 lat do szkoły w takiej dzielnicy (tak się głupio złożyło w moim życiu: całkiem dobra szkoła, ale fatalnym otoczeniu), to robi się mniej wesoło.

To tak jak gadanie o tym, że powinno się blokować pornografię w sieci, bo dzieci mogą się tam dostać. Nie włócz się po terenie nieprzeznaczonym dla ciebie, a szczególnie kiedy strzelają. Jeżeli masz jakieś zastrzeżenia, to pojedź sobie na warszawską Pragę, okolice Stalowej (nieopodal Wileńskiego). Jeżeli jesteś ideowy i powiesz: "Ale tak nie może być!" to najpierw wjedź tam na rowerze, a tego naprawdę nie radzę, szczególnie wieczorem.

I dlatego można się na nim bezkarnie wyżywać? Taki wentyl bezpieczeństwa dla całego społeczeństwa - kiedy poziom frustracji codziennością wzrasta, wyżyj się na przestępcy?

Nie w momencie kiedy to chodzi o frustracji. W tym temacie powinniśmy w końcu jako społeczeństwo przestać bigotować mniejszości seksualne i religijne. Ot przykład z tą pornografią, nie rozumiem dlaczego ma być mi ograniczone prawo do porno, jeżeli np. tego chcę.

Oczywiście: dasz przykład, że przemoc jest usankcjonowana prawem.

Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do jasnego wniosku. Np. żonie, czy dzieciom, czy matce człowieka który został brutalnie zamordowany nie zwrócisz męża, ojca, czy syna. Ale dasz jej poczucie satysfakcji, czy sprawiedliwości (bo właśnie wymierzanie sprawiedliwości nie jest niczym innym jak zemstą), że ktoś kto go zabił, również zostanie stracony w podobny sposób, jaki zafundował swojej ofierze.

Bo złodziejom w Szwajcarii ucina się ręce o_O Nie widziałem o_O

Teraz się tego już nie robi, ale się tak robiło, ile już lat nie, to nie wiem.

Bo Szwedzi słyną z ostrego wychowywania swoich dzieci i też ucinają ręce złodziejom? o_O Tego też nie wiedziałem o_O

j/w

Bo nie było co kraść? Poza tym: proszę o jakieś statystyki w tym temacie.

Kwestia czasów czystki Feliksa Dzierżyńskiego. Rozstrzelanie za każde możliwe przestępstwo. Wypleniło to bandytów realnych do tak 20 lat wstecz (mniej-więcej).

Domyślam się, że wprost tego nie powiesz - to normalne, że nikt się do tego nie przyzna.

O jej, już to napisałem ;)

I na tych ostatnich trzeba oddziaływać agresją, żeby zaczęli funkcjonować w społeczeństwie? Aha, proszę powiedz mi jeszcze, to poniesie koszty opieki nad inwalidą, skoro sprawcą jest państwo?

Nikt nie poniesie, sam sobie zgotował ten los i sam za niego odpowie.

Przypuszczam, że frustracja z powodu tak potwornego okaleczenia zamieni gwałciciela w mordercę. Ale co tam, gwałcić już przynajmniej nie będzie

Chyba oczywiste, że po czymś takim dostaje RFIDa.

Wolałbym nadajnik u kostki, jeśli już.

Policja już teraz jest nieudolna, nim by dojechali do miejsca przestępstwa i go złapali, to mógłby już sobie naużywać. Poza tym, twoimi słowami:

Aha, proszę powiedz mi jeszcze, to poniesie koszty opieki nad pilnowaniem takiego późniejszym?

W RFIDzie możesz umieścić truciznę. Dostaje baaardzo jasne uprzedzenia tego co go spotka jak kolejny raz będzie komuś zagrażał, a jak nie, to #klik#.

To już jest temat na osobną rozmowę, ale nie zmyślaj, że na ratunkowym nie udziela się pomocy wszystkim, bo udziela się.

K**wa! Przyjedź i sam zobacz. NA WŁASNE OCZY WIDZIAŁEM, ŻE NIE CHCIELI MU POMÓC!!!!

Chciałbym poznać jakiś dowód, bo ja o czymś takim nie słyszałem.

Poszukam, tylko daj mi czasu.

Ale to znów jest zupełnie poza tematem - schodzimy na funkcjowanie NFZ, a nie taki chyba jest temat tego wątku. Jeśli chcesz mnie przekonać, że państwowa służba zdrowia jest do niczego, to naprawdę nie musisz

Więc dlaczego np. bandyta, który sam się prosił o guza ma się dostać do lekarza i lepiej być traktowany od zwykłego człowieka, który nie prosił się o problemy, tylko mu się zdarzyło?

I dlaczego im mamy zapewniać leczenie, wiesz, ja na przykład nie dostałem się na leczenie, bo wszystkie miejsca są pozajmowane. Dla takiej ku**y przestępcy ma być a dla mnie ma nie być.

Więc nagrajcie to kiedyś i zgłoście na piśmie. Zeznania w tego typu sytuacjach rzadko wystarczają, ale twardy dowód jest znacznie bardziej skuteczny.

Na piśmie było wielokrotnie zgłaszane, a z dyktafonem musiałbym chodzić bez przerwy, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znów temu kolesiowi odbije.

Tego nie wiem, ale uważam że podawanie mu niższej dawki leków to barbarzyństwo, które niczego nie zmieni.

Chyba, że lekiem będzie ołów aplikowany z metalowej rurki z wielkim hukiem, a okładem piach 3 metry pod powierzchnią.

Co do całej policji i prokuratury: zgadzam się, często nie działają jak należy. Nie zauważasz jednak, że skoro są tak mało skuteczne, że nie potrafią wyegzekwować kary więzienia dla takiej osoby, to tym bardziej nie wyegzekwują obcięcia jej ręki. I tu cała Twoja argumentacja upada.

Nie, nie, nie. Przestań gadać jak jakiś reporter łagodzącą mową. One nie "często nie działają jak należy", one po prostu są kpiną z wszelkiej sprawiedliwości w tym kraju. W pierwszej kolejności tych ludzi z prokuratur i sądów powinno się osądzić za obojętność, gnuśność, manieryzm - czyli wyrzucić ich w cholerę stąd, gdzie działają, bo skoro są nieudolni to po co oni nam?

Nie wspomnę też o tym, że najważniejszym czynnikiem zniechęcającym do popełniania przestępstwa jest nie tyle wysokość, co nieuchronność kary.

Zgadzam się, j/w trzeba zmienić system prawny który jest do d*py.

Ale znów: nie tego dotyczy nasza dyskusja. Rozmawiamy teraz o tym, czy kary cielesne w stylu ucinania rąk albo zmniejszania dawek leków przeciwbólowych cokolwiek poprawia.

jak to powiedział Pan Sikorski, minister do spraw zagranicznych o naszej roli w wojnie w Afganistanie:

"Ale to jest system naczyń połączonych, działa to wszystko w całości"

Jedno z drugim ma ogromne powiązania, staraj się patrzeć na to jako na całość.

Ale bardziej z winy konkretnych polityków, niż samego systemu. Demokrację mimo wszystko mamy, bo możemy wybrać pomiędzy większym albo mniejszym idiotą, ale jednak możemy.

Wolisz żeby cię zgwałcił biały goryl, czy wolisz żeby cię zgwałcił brązowy goryl?

Wolisz zostać zabity z MP5 czy AK-47?

Nie ma wyboru między mniejszym czy większym złem, albo większym czy mniejszym idiotą. Zło zawsze jest złem, a idiota idiotą.

Wyboru realnego nie masz. No chyba że właśnie na tym polega demokracja.

Zastanawiam się też, dlaczego też tak bardzo usilnie chronisz tego systemu.

Już odwołano tę inicjatywę. I to jest zresztą dowód na to, że mimo wszystko mamy demokrację.

http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/497492,od_poniedzialku_rusza_wielka_kontrola_oprogramowania_w_firmach.html

http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/498046,skarbowka_kontroluje_oprogramowanie_komputerowe_w_firmach.html

Naiwniak z ciebie. Gdzie jedną ręką coś wycofają, tam drugą wprowadzą coś po cichu w zmienionej formie.

W porządku, tylko policz sobie jeszcze, jakie są koszty społeczne narkomanii. Poza tym kolejny raz zbaczasz z tematu - temat nie dotyczy służby zdrowia, a traktowania przestępców.

W łańcuchy i niech nam drogi robią, po roku dorobi się na leczenie, przejdzie leczenie, dostanie RFIDa, tylko że takiego co bada czy narkotyków nie bierze, i w razie czego, jeszcze raz od początku ponowić proces, albo wydzielić "wyspe" dla takich i dać narkotyków niech się sami wykończą.

 

Mam nadzieje, że osoba to czytająca wybaczy mi cynizm.

 

@edit@

Powinny być ustawki dla ludzi którzy sobie nie radzą z agresją, by było miejsce, gdzie mogą się z innymi podobnymi wyżyć.

waldi

Gdyby były niepotrzebne to społeczeństwo by ich nie opłacało i nie zakładało,

W najbliższych wyborach opłacisz kampanię wyborczą największych partii, opłacisz urzędników, opłacisz ZUS i wielu, wielu urzędników... w chwili obecnej tak naprawdę to już nam nawet politycy nie są potrzebni, za wyjątkiem tych do stosunków zagranicznych.

Swoją drogą powstanie MFW i Banku Światowego nie było wolą narodów, ale malwersacją kilku cwaniaków.

A po co powstało w Polsce CBA i ABW ?

Też potrzeba społeczeństwa?

A może ludzie chcieli być "zdrowsi" i po to detektywy unijne nt. cukru (a tak swoją drogą NIKT w tv czy gazecie ci nie powie, że to posrana Unia.

Od kwietnia wchodzi w życie Codex Alimentarius. Ludzie przecież bardzo pragną by zioła były nielegalne i dopuszczone napromieniowywane jedzenie.

W ramach bezpieczeństwa na pewno świetną sprawą będzie Project Indect + Adabts, bo "społeczeństwo pragnie" bezpieczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
pojedź sobie na warszawską Pragę, okolice Stalowej (nieopodal Wileńskiego). Jeżeli jesteś ideowy i powiesz: "Ale tak nie może być!" to najpierw wjedź tam na rowerze, a tego naprawdę nie radzę, szczególnie wieczorem.

A jakiś związek z tematem?

Nie w momencie kiedy to chodzi o frustracji.

Czyli uważasz, że w przypływie nerwowości można sobie pozwolić na dowolną dawkę przemocy?

Ale dasz jej poczucie satysfakcji

Osoba mająca satysfakcję z zadawania cierpienia, nawet w takich okolicznościach, jest równie zezwierzęcona co sprawca morderstwa. Podążając tym tokiem myślenia można by np. uniewinnić psychopatę mordującego tylko młode blondynki, który utożsamiał wszystkie młode blondynki świata z jedną młodą blondynką, która kiedyś dała mu w nieładny sposób kosza. On nie był psychopatą, on został pokrzywdzony i miał prawo do satysfakcji!

"Bo złodziejom w Szwajcarii ucina się ręce o_O Nie widziałem o_O

Teraz się tego już nie robi, ale się tak robiło, ile już lat nie, to nie wiem."

1. Proszę o dowód

2. Nawet jeśli to prawda, to gdzie tu logika? Kiedyś ucinali ręce, więc dziś nie ma przestępczości? W takim razie na Pradze, na którą tak się uskarżasz, dziś powinien być idealny porządek, który zawdzięczamy czasom okupacji!

Rozstrzelanie za każde możliwe przestępstwo. Wypleniło to bandytów realnych do tak 20 lat wstecz (mniej-więcej)

I wygenerowało drugie tyle nowych.

sam sobie zgotował ten los i sam za niego odpowie.

Bzdura. Sprawcą okaleczenia będzie państwo. Na całe szczęście podpisaliśmy kilka umów międzynarodowych i tak patologicznych przepisów raczej u nas nie będzie.

Chyba oczywiste, że po czymś takim dostaje RFIDa.
Tylko po co, skoro
Policja już teraz jest nieudolna
?

I jaka jest gwarancja, że nikt nie wykorzysta tego do celów niezwiązanych z daną sprawą?

Poza tym, twoimi słowami:W RFIDzie możesz umieścić truciznę. Dostaje baaardzo jasne uprzedzenia tego co go spotka jak kolejny raz będzie komuś zagrażał, a jak nie, to #klik#.

Gdzie w tym moje słowa? Ja raczej tak chorej myśli nie pozwoliłbym wykiełkować u siebie w głowie.

Poszukam, tylko daj mi czasu.

Czekam z niecierpliwością, bo zaciekawiłeś mnie.

Więc dlaczego np. bandyta, który sam się prosił o guza ma się dostać do lekarza i lepiej być traktowany od zwykłego człowieka, który nie prosił się o problemy, tylko mu się zdarzyło?
Ma się dostać, bo zapłacił takie same składki i opłacił takie samo ubezpieczenie. Poza tym znowu schodzisz z tematu, bo nie rozmawiamy o NFZ, a poza tym powtarzam, że nie musisz mnie przekonywać do nieudolności państwowej służby zdrowia.
Na piśmie było wielokrotnie zgłaszane, a z dyktafonem musiałbym chodzić bez przerwy, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znów temu kolesiowi odbije.

To zacznij chodzić, bo same zeznania rzadko są dostatecznie wiarygodnym dowodem.

Chyba, że lekiem będzie ołów aplikowany z metalowej rurki z wielkim hukiem, a okładem piach 3 metry pod powierzchnią.

Tomku, a może zafunduj sobie bilet do Korei Północnej? Mam wrażenie, że byłbyś tam bardzo szczęśliwy.

one po prostu są kpiną z wszelkiej sprawiedliwości w tym kraju.

Jeszcze raz podkreślam: ciekawe, czy byłbyś tak samo cwany, gdyby nie było absolutnie żadnej kontroli nad przestrzeganiem prawa. Oj, cienko byś śpiewał ;)

Nie ma wyboru między mniejszym czy większym złem, albo większym czy mniejszym idiotą. Zło zawsze jest złem, a idiota idiotą.

Ale i tak masz prawo wyboru. A to świadczy o tym, że demokrację jednak mamy. Pamiętaj, że to ludzie to zło wybierają w wolnych wyborach - sami zaznaczają kratki i sami wrzucają karty. Wygląda więc na to, że to społeczeństwo jest upośledzone, a nie demokracja.

Zastanawiam się też, dlaczego też tak bardzo usilnie chronisz tego systemu.http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/497492,od_poniedzialku_rusza_wielka_kontrola_oprogramowania_w_firmach.html

http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/498046,skarbowka_kontroluje_oprogramowanie_komputerowe_w_firmach.html

I co, taki porządniś z Ciebie, ale już dymanie firm uważasz za fajne? Świetna wizja państwa - za nieprzestrzeganie jednych praw ołów, a egzekucję drugich wstrzymywać. I to ma być wg Ciebie demokracja, kiedy jeden obywatel ma prawo obrobić drugiego z efektów jego pracy?!

Naiwniak z ciebie. Gdzie jedną ręką coś wycofają, tam drugą wprowadzą coś po cichu w zmienionej formie.

Jak wprowadzą, to pogadamy.

dostanie RFIDa, tylko że takiego co bada czy narkotyków nie bierze

A jak to się ma do Twoich słów o prawie do korzystania z pornografii? Jakim prawem chcesz ludziom odmawiać przyjmowania narkotyków? To podobno ich ciała i ich wybór.

i w razie czego, jeszcze raz od początku ponowić proces, albo wydzielić "wyspe" dla takich i dać narkotyków niech się sami wykończą.

Nie sądziłem, że powiem to w ten sposób, ale zmuszasz mnie: chyba masz poważny problem. Tak sie zachwycasz Dzierżyńskim, ale nie zauważasz, jak bardzo była wtedy ograniczona jakakolwiek wolność (i jednocześnie masz czelność mówić o demokracji!). Może poczytaj sobie "Archipelag Gułag" i dowiedz się co nieco o tym, jak się kończy stosowanie podobnych systemów politycznych, bo na razie co najwyżej wygadujesz potworne głupoty.

Od kwietnia wchodzi w życie Codex Alimentarius. Ludzie przecież bardzo pragną by zioła były nielegalne

Mam wrażenie, że nie za bardzo rozumiesz, na czym polega właściwie ten dokument. Otóż drogi Tomku, świat wygląda nieco inaczej niż mówią w Zeitgeist i tym podobnych źródełkach. Może zacznij chociaż od tego: http://conspiracyscience.com/articles/food/codex-alimentarius/

i dopuszczone napromieniowywane jedzenie.

I co, pewnie promieniowanie będzie przechodzić na ludzi, a sałacie będzie rosło trzecie ucho?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Brytyjska policja wykorzystuje specjalny algorytm, który informuje śledczych, które sprawy można rozwiązać. Okazało się, że jednostki, które korzystają z tego algorytmu, prowadzą śledztwa w mniej niż połowie spraw, jakie do nich trafiają. Reszta jest od razu umarzana, gdyż algorytm stwierdza, że i tak nie uda się ich rozwiązać.
      Stosowanie algorytmu oszczędza czas i pieniądze, ale rodzi obawy o to, że policja w ogóle nie zajmuje się sprawami, które – wbrew temu co stwierdził algorytm – można by rozwiązać.
      Obecnie algorytm używany jest wyłącznie w przypadku bójek i innych zakłóceń porządku publicznego, jednak niewykluczone, że w przyszłości będzie stosowany też do innych rodzajów przestępstw.
      Zwykle, gdy policja dowiaduje się o przestępstwie, na miejsce wysyłani są śledczy, którzy zbierają dane i na ich podstawie, opierając się na własnym doświadczeniu, decydują, czy dalej prowadzić sprawę. Jednak w ostatnich latach wskutek zmian w sposobie raportowania, brytyjska policja ma do czynienia ze znacznie większą liczbą zgłaszanych przestępstw.
      Stąd też pomysł na wykorzystanie Evidence Based Investigation Tool (EBIT), algorytmu, który ocenia prawdopodobieństwo rozwiązania sprawy. Jest on od roku używany przez policję z Kent, gdzie pobicia i zakłócenia porządku publicznego stanowią około 30% zgłaszanych przestępstw.
      Jak informuje sama policja, przed wprowadzeniem EBIT funkcjonariusze prowadzili śledztwa w około 75% zgłaszanych spraw. Od czasu gdy używają EBIT odsetek prowadzonych śledztw spadł do 40%. Policjanci chcieliby prowadzić śledztwo w każdej sprawie i złapać sprawcę. Jeśli jednak analiza możliwości rozwiązania sprawy wskazuje, że śledztwo nie ma szans powodzenia, może lepiej użyć zasobów w innych, bardziej obiecujących, śledztwach, mówi Ben Linton z Metropolitan Police.
      Autorem EBIT jest Kent McFadzien z University of Cambridge. Trenował on swój program na próbce tysięcy napadów i zakłóceń porządku publicznego. Zidentyfikował osiem czynników decydujących o tym, czy sprawa może zostać rozwiązana, takich jak np. obecność świadków, nagrań z kamer przemysłowych czy znajomość nazwiska potencjalnego przestępcy. Jednak, jako że czynniki takie mogą się zmieniać, EBIT każdego dnia umieszcza w spisie spraw możliwych do rozwiązania jedną lub dwie takie sprawy, których rozwiązanie ocenia jako mało prawdopodobne. Policjanci nie wiedzą, które to sprawy, gdyż algorytm nie informuje ich o szczegółowej ocenie, wymienia tylko sprawy możliwe do rozwiązania. W ten sposób algorytm jest ciągle testowany i trenowany.
      Istnieją jednak obawy, że jako iż EBIT jest trenowany na już zakończonych śledztwach, pojawiające się błędy mogą być w nim wzmacniane. Jeśli na przykład w jakimś regionie nie ma kamer przemysłowych, algorytm może uznawać sprawy z tego regionu za trudne lub niemożliwe do rozwiązania, przez co mieszkańcy regionu będą poszkodowani, gdyż policja nie zajmie się przestępstwami mającymi tam miejsce.
      Jeśli trenujemy algorytm na historycznych danych dotyczących aresztowań i zgłoszeń przestępstw, wszelkie odchylenia i dysproporcje będą trafiały do algorytmu, który będzie się ich uczył i je wzmacniał, ostrzega Joshua Loftus z Uniwersytetu Stanforda.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Ujęcie seryjnego mordercy nazwanego przez prasę Golden State Killer pokazało, jak przydatnymi narzędziami w rękach policji mogą być ogólnodostępne bazy danych genealogicznych, w których obywatele dobrowolnie pozostawiają próbki DNA. Teraz analizy przeprowadzone przez naukowców wykazały, że już za kilka lat – przynajmniej w USA – przed śledczymi nie ukryje się nikt, kto pozostawił na miejscu przestępstwa swój ślad genetyczny.
      Jeśli jesteś biały, mieszkasz w USA i twój daleki krewny korzysta z serwisów genealogicznych, to istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że policja zidentyfikuje cię dzięki kodowi genetycznemu. Badania przeprowadzone właśnie przez naukowców z Columbia University wykazały, że wykorzystując próbkę DNA daleko spokrewnionej osoby i z grubsza szacując wiek poszukiwanego przestępcy, policja już teraz jest w stanie zawęzić krąg podejrzanych do mniej niż 20 osób. A wszystko to dzięki bazie danych zawierających kod genetyczny zaledwie 1,3 miliona osób.
      Wykorzystanie takiej metody pozwala w tej chwili na identyfikację około 60% białych Amerykanów, nawet jeśli oni sami nigdy nie udostępnili swojego DNA. Za kilka lat będzie tak można zidentyfikować każdego, mówi Yaniv Erlich, genetyk c Columbia Univeristy.
      Naukowcy postanowili bliżej przyjrzeć się tej metodzie po tym, jak policja wykorzystała ją do złapania seryjnego mordercy, który działał w latach 70. i 80. DNA pozostawione przez niego na miejscach zbrodni zostało porównane z bazą danych GEDmatch. To bezpłatny serwis, zawierający dane o mniej niż milionie osób, do którego każdy może przesłać próbkę, a firmy takie jak 23andMe przeanalizują DNA i określą krąg spokrewnionych osób, które również przesłały próbki.
      W całej tej sprawie najbardziej niezwykły jest fakt, że schwytany morderca był bardzo daleko spokrewniony z osobami, których DNA znajdowało się w bazie. Na tyle daleko, że najprawdopodobniej się nie znali. Otóż Golden State Killer i osoby, których DNA było w przeszukanej bazie mieli tych samych prapradziadków. Pradziadkowie byli inni, dziadkowie byli inni, rodzice też byli inni. Do tych informacji wystarczyło dodać szacowany wiek mordercy i miejsca popełnienia przestępstw, by znacząco zawęzić krąg poszukiwanych.
      Naukowcy szybko zaczęli zastanawiać się, jak wiele osób o nieznanym DNA można zidentyfikować za pomocą takich serwisów. W tym celu Erlich i jego zespół przyjrzeli się bazie MyHeritage, która zawiera 1,28 miliona profili DNA. Analiza wykazała, że jeśli mieszkasz w USA, a twoi przodkowie pochodzą z Europy, to istnieje 60% szans, że osoba, z którą masz wspólnych prapradziadków lub jesteście bliżej spokrewnieni, dostarczyła swój profil genetyczny do MyHeritage. Dla osoby, której przodkowie pochodzą z Afryki Subsaharyjskiej odsetek ten spada do 40%.
      Erlich postanowił też sprawdzić, jaka jest szansa, że w takiej sytuacji policja zidentyfikuje cię podobnie, jak Golden State Killera. Okazało się, że dodając do informacji genetycznej takie dane jak szacunkowa ocena wieku i prawdopodobna lokalizacja geograficzna można zmniejszyć początkową pulę 850 osób do zaledwie 17 podejrzanych.
      GEDmatch, dzięki której policja znalazła mordercę, zawiera DNA około 0,5% dorosłej populacji USA. Gdy odsetek ten wzrośnie do 2% dzięki tej bazie będzie można zidentyfikować ponad 90% osób mających europejskie korzenie. To zaskakujące, jak niewielka musi być ta baza, mówi genetyk Noah Rosenberg z Uniwersytetu Stanforda.
      Co więcej, połączenie baz policyjnych z ogólnodostępnymi może dać jeszcze lepsze wyniki. Jak donosi najnowszy numer Cell, analizy wykazały, że ponad 30% osób, których profil DNA znauduje się w policyjnej bazie danych, można skojarzyć z ich krewnymi z komercyjnych baz danych. Jakby jeszcze tego było mało, dodatkowe łączne analizy danych zawartych w obu typach baz pozwalają ujawnić szczegóły wyglądu podejrzanego lub jego krewnych, jak kolor oczu czy przebyte choroby. Z tymi bazami można zrobić więcej, niż się powszechnie uważa,  mówi Rosenberg.
      Uczeni zwracają uwagę, że takie analizy, które są pocieszające z punktu widzenia pracy policji, mogą jednak stanowić zagrożenie dla prywatności. Rozwiązaniem może być np. przesyłanie serwisom genealogicznym swoich danych DNA w formie zaszyfrowanej. Wówczas policja mogłaby z nich korzystać tylko we współpracy z danym serwisem, a zatem za zgodą sądu. Erlich uważa też, że USA powinny zmienić prawo dotyczące prywatności osób zgłaszających się na ochotnika do badań naukowych.
      Teoretycznie osoby takie powinny być trudne do zidentyfikowana. jednak Erlich wykorzystał bazę GEDmatach do zidentyfikowania anonimowej kobiety, która dostarczyła swoją próbkę naukowcom. Jej dane zostały zanonimizowane przez instytucję badawczą, jednak kobieta korzystała też z serwisów genealogicznych, a tam dane nie są anonimowe. Zatem ktoś, kto działa w złej wierze i ma dostęp do próbek w instytucjach naukowych, może pokusić się o identyfikację osób biorących udział w badaniach.
      Być może rozwiązaniem byłoby przyjęcie przez Kongres przepisów ograniczających policji możliwość korzystania z danych genealogicznych. Użycie takich baz byłoby uzasadnione w przypadkach poważnych przestępstw jak morderstwo, ale już nie w drobnych sprawach.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Słynny haker George „GeoHot“ Hotz, który zdobył rozgłos w wieku 17 lat łamiąc zabezpieczenia iPhone’a został zatrzymany przez policję za posiadanie marihuany. GeoHot, który obecnie pracuje w Facebooku i bierze udział w pracach sponsorowanego przez portal zespołu „Chronic Dev Team“ pracującego nad „uwolnieniem iPada i iPhone’a“, jechał ze swojego domu w Kalifornii do Austin w Teksasie, gdzie odbywa się coroczny festiwal cyfrowej rozrywki South by Southwest.
      Policja, świadoma tego, że na festiwal przybywają głównie młodzi ludzie, sprawdzała na granicy Teksasu samochody. W pojeździe prowadzonym przez Hotza policyjny pies zasygnalizował obecność narkotyków.
      GeoHot został zatrzymany, a jego samochód przeszukano. Policja znalazła w nim czekoladę wzbogaconą marihuaną. Narkotyku była w niej minimalna ilość, jednak policjanci wzięli pod uwagę ciężar całej czekolady, tak, jakby w całości została wykonana z marihuany. Na tej podstawie wyliczyli, że GeoHot posiada narkotyki o wartości 800 dolarów, co stanowi przestępstwo. Hakera aresztowano, a później zwolniono po wpłaceniu 1500 dolarów kaucji.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Media donoszą o aresztowaniu ważnych członków grupy LulzSec, która jest powiązana z Anonimowymi. LulzSec odpowiada za wiele ataków na sieci komputerowe. Ich celem były m.in. Sony czy CIA.
      Z ujawnionego właśnie dokumentu sądowego dowiadujemy się, że członkowie LulzSec zostali zatrzymani dzięki współpracy z FBI lidera grupy. Hector Xavier Monsegur, znany jako „The Real Sabu“, usłyszał zarzuty już 15 sierpnia. Prawdopodobnie wówczas zaczął współpracować z władzami.
      Pięciu zatrzymanych to Ryan Ackroyd „Kayla“ oraz Jake Davis „Topiary“ z Londynu, Darren Martyn „Pwnsauce“ i Donncha O’Cearrbhail „Palladium“ z Irlandii oraz Jeremy Hammond „Anarchaos“ z Chicago.
      Rob Rachwald, dyrektor firmy Impreva, mówi, że aresztowania były tylko kwestią czasu, gdyż członkowie LulzSec pozostawili za sobą wiele śladów. Najwyraźniej sami zdawali sobie z tego sprawę. W czerwcu ubiegłego roku na publicznym czacie sami o tym wspominali.
      Barrett Brown, który niejednokrotnie występował jako rzecznik Anonimowych, poinformował, że agenci FBI odwiedzili także i jego. Byli też w domu jego matki, u której nocował. Otrzymałem ostrzeżenie o planowanym nalocie, więc schowałem wszystkie moje laptopy tak, że nie można ich znaleźć - stwierdził Brown. Mężczyzna nie został aresztowany. Zapowiedział, że zatrzymania nie wpłyną na działanie Anonimowych.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Anonimowi opublikowali na YouTube nagranie telekonferencji pomiędzy agentami FBI a detektywami z Londynu. Obie służby potwierdziły, że nagranie jest autentyczne i wszczęły śledztwo w tej sprawie.
      Na szczęście dla FBI i policji, podczas rozmowy nie omawiano tajnych kwestii, jednak dotyczyła ona spraw, które bardziej interesują Anonimowych. Przedstawiciele obu służb rozmawiali bowiem o walce z hakerami. Brytyjscy policjanci wspominają m.in. 15-latka, który, jak stwierdzili, „jest idiotą“ gdyż dokonuje włamań po to, by się popisać. Jest również mowa o dwóch obywatelach Wielkiej Brytanii, którzy już zostali oskarżeni o włamania. Przedstawiciele organów ścigania wspominają też o konferencji, która ma się odbyć w Sheffield.
      Po publikacji nagrania Peter Donal, rzecznik prasowy biura FBI z Nowego Jorku stwierdził, że „informacje znajdujące się na nagraniu były przeznaczone tylko dla organów ścigania. Zostały zdobyte nielegalnie i FBI rozpoczęło śledztwo w tej sprawie“. FBI oświadczyło też, że nie doszło do włamania do systemów Biura.
      Brytyjska policja nie odniosła się do kwestii technicznych dotyczących sposobu, w jaki zdobyto nagranie. Osoba zaangażowana w międzynarodową koordynację walki z cyberprzestępczością potwierdziła, że agencje czasem niedostatecznie weryfikują tożsamość osób dołączających do konferencji.
      Anonimowi opublikowali też e-mail, który prawdopodobnie został wysłany przez FBI. List to zaproszenie do konferencji, a nadawca proponuje, by wszyscy uczestnicy używali tego samego kodu uwierzytelniającego podczas przyłączania się do konferencji.
      Wspomniana wcześniej osoba mówi, że popełniono błąd, gdyż jeśli każdy używałby unikatowego kodu podsłuch byłoby łatwo wykryć, gdyż natychmiast stałoby się jasne, że ten sam kod został wykorzystany przez dwie różne osoby.
  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...