Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Niezależny audyt wykazał, że James Webb Space Telescope (JWST), który ma być następcą teleskopu Hubble'a, będzie kosztował około 1,4 miliarda USD więcej, niż wcześniej zakładano. Ponadto w przestrzeń kosmiczną trafi on co najmniej rok później, niż planowano.

Audytu dokonała siedmioosobowa komisja powołana z inicjatywy senator Barbary Mikulski. Teraz już wiadomo, że budżet przedstawiony w 2008 roku kierownictwu NASA przez zespół odpowiedzialny za Teleskop Webba został źle skonstruowany, a rezerwowe fundusze, jakie przeznaczono później na nadmiarowe wydatki, nie wystarczą.

Audytu dokonała komisja pracująca pod kierownictwem Johna Casaniego z NASA Jet Propulion Laboratory. Stwierdziła ona, że błędy popełnił zarówno zespół pracujący nad Teleskopem, jak i kierownictwo NASA. Komisja próbowała odpowiedzieć na pytanie, jaki będzie najmniejszy koszt budowy i najwcześniejsza data wystrzelenia urządzenia w przestrzeń kosmiczną. Stwierdzono, że JWST będzie kosztował 6,5 miliarda dolarów (pierwotny budżet zakładał wydatki rzędu 5,1 miliarda) i trafi w przestrzeń kosmiczną nie wcześniej niż we wrześniu 2015 roku (poprzednio mówiono o czerwcu 2014). Żeby jednak wypełnić te założenia finansowanie w roku podatkowym 2011 i 2012 musi być znacząco wyższe niż to, które przedstawiono w prezydenckim budżecie. Kongres musiałby się zgodzić na wydanie dodatkowo po 250 milionów dolarów w roku 2011 i 2012. To oznacza, że z przyczyn politycznych i ekonomicznych budowa Teleskopu może jeszcze bardziej się opóźnić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba po raz pierwszy został złożony w całość. W zakładach Northropa Gummana w Redondo Beach połączono teleskop i jego platformę nośną w takiej postaci, w jakiej będą one pracowały w przestrzeni kosmicznej. Oba elementy łączono już w ubiegłym roku, jednak wówczas podłączono tylko prowizoryczne okablowanie, by sprawdzić, czy komunikacja pomiędzy nimi przebiega bez zakłóceń.
      Teraz za pomocą dźwigu ostrożnie umieszczono teleskop (czyli lustra i instrumenty naukowe) na pojeździe składającym się z platformy nośnej i osłony termicznej. Po idealnym wypozycjonowaniu całość została mechanicznie połączona. W następnym etapie prac zostaną wykonane połączenia elektroniczne, a które później będą poddawane testom. Testy przejdzie też osłona termiczna. Inżynierowie będą sprawdzali, czy po złożeniu całego teleskopu będzie się ona prawidłowo rozkładała.
      Dotychczas poszczególne elementy teleskopu były osobno poddawane różnym wielokrotnym testom. Teraz JWST czeka cała seria testów, które przejdzie jako jedna całość.
      Obecnie przewidywana data wystrzelenia teleskopu to 30 marca 2021 roku.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      NASA po raz kolejny przekłada termin wystrzelenia Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba. Powołana przez NASA Independent Review Board, której celem jest ocena postępów przy pracy nad teleskopem, jednogłośnie opowiedziała się za wyznaczeniem nowej daty startu na 30 marca 2021 roku.
      W opracowanym raporcie IRB stwierdziła, że problemy techniczne, w tym ludzkie błędy, znacząco wpłynęły na kalendarz budowy teleskopu.
      NASA rozważała wystrzelenie JWST w maju 2020 roku, jednak z ogłoszeniem oficjalnej daty wstrzymywała się do czasu wydania oficjalnej opinii przez IRB. Kosz budowy urządzenia zwiększył się z 8 do 8,8 miliarda USD, a wraz z jego obsługą i utrzymaniem wyniesie co najmniej 9,66 miliarda dolarów.
      Oryginalny plan NASA zakładał, że Teleskop Jamesa Webba trafi w przestrzeń kosmiczną już w 2007 roku. Musimy wszystko dobrze zrobić na Ziemi, zanim wystrzelimy go w kosmos. I chciałem ponownie podkreślić, że Webb jest wart czekania, powiedział Thomas Zurbuchen z Dyrektoriatu Misji Naukowych.
      Budowa teleskopu okazała się znacznie trudniejszym przedsięwzięciem niż sądzono. Jeszcze do niedawna przewidywanym terminem startu był październik 2018 roku. We wrześniu ubiegłego roku ogłoszono jednak, że w wyniku problemów ze złożeniem podstawy termin startu zostanie przesunięty na wiosnę 2019 roku. Przed trzema miesiącami dowiedzieliśmy się, że start odbędzie się w maju 2020 roku, gdyż potrzebny jest dodatkowy czas by przetestować systemy teleskopu oraz poradzić sobie z pewnymi problemami, jak np. rozdarcia na osłonie chroniącej teleskop przed promieniami Słońca. Jednocześnie powołano do życia IRB, której celem była analiza postępów prac i doradztwo, co do terminu ich zakończenia. W ostatnim dniu maja IRB przesłała swój raport do NASA, a przed dwoma dniami NASA opublikowała swoją odpowiedź.
      W raporcie IRB czytamy, że 29-miesięczne opóźnienie pomiędzy październikiem 2018 a marcem 2021 wynika z pięciu czynników: ludzkich błędów, problemów niejako automatycznie wbudowanych w taki projekt, złożoność systemu, zbytni optymizm oraz brak doświadczenia w kluczowych obszarach, takich jak np. budowa osłony przed Słońcem.
      Wśród najważniejszych błędów popełnionych przez ludzi wymieniono m.in. umycie zaworów niewłaściwym rozpuszczalnikiem, błędy w uzwojeniu przetworników ciśnieniowych oraz niewłaściwe zainstalowanie elementów montażowych osłony słonecznej przed jej kluczowym testem. Wszystkie tego typu drobne błędy spowodowały opóźnienie o 1,5 roku i zwiększyły koszty o około 600 milionów dolarów, mówi przewodniczący IRB Tom Young.
      W raporcie IRB znalazły się 32 zalecenie dotyczące przyszłych prac nad JWST. NASA już uznała 30 z nich na słuszne, a 2 pozostałe nadal się analizowane. Najważniejsze jednak, że IRB nie zaleciła przerwania prac nad teleskopem. Jednak wzrost kosztów z 8 do 8,8 miliarda dolarów oznacza, że sięgnęły one maksymalnej granicy dopuszczonej przez Kongres. NASA będzie musiała poprosić Kongres o przyznanie dodatkowych środków.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Przedstawiona przez prezydenta Obamę propozycja budżetu na rok podatkowy 2013 oznacza, że NASA będzie zmuszona odwołać istotne misje dotyczące eksploracji Marsa. Ucierpi przede wszystkim współpraca pomiędzy Amerykanami a Europejską Agencją Kosmiczną. Jeśli budżet zostanie przyjęty przez Kongres NASA będzie zmuszona odwołać zaplanowane na lata 2016-2018 misje łazika marsjańskiego. „To oznacza, że nie będziemy prowadzili dalszych prac nad misjami ExoMars przewidzianymi na rok 2016 i 2018, które planowaliśmy wspólnie z ESA“ - powiedział administrator NASA Charles Bolden.
      W proponowanym budżecie przewidziano, że finansowanie misji marsjańskich zostanie obcięte z planowanych 587 do 361 milionów dolarów. Na szczęście nie przewidziano cięć w innych istotnych projektach, takich jak budowa Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba czy rozwój nowych rakiet nośnych. Całkowity budżet NASA ma zostać zmniejszony o 0,3% w porównaniu z rokiem podatkowym 2012 i wyniesie 17,7 miliarda dolarów, czyli o 59 milionów mniej niż wcześniej.
      G. Scott Hobbbard, profesor ze Stanford University, który był pierwszym dyrektorem NASA ds. programu marsjańskiego powiedział, że obcięcie finansowania programu podboju Marsa to prawdziwa tragedia z naukowego punktu widzenia. Mamy jeden z najbardziej udanych programów NASA ostatniej dekady i teraz zostaje on po prostu odwołany - dodał.
      W uzasadnieniu obcięcia budżetu podano, że niedawno wystartował pojazd Mars Science Laboratory, który zawiezie na Marsa łazik Curiosity - najbardziej zaawansowane urządzenie badawcze, jakie ludzkość wysłała na Czerwoną Planetę.
      Specjaliści zwracają uwagę, że trzeba myśleć o przyszłości i kontynuować misję, która prowadzona jest z tak olbrzymim sukcesem. Przypominają, że w NASA pracują najlepsi na świecie specjaliści od konstruowania i wysyłania na Marsa łazików. Jeśli wskutek cięć budżetowych odejdą oni z pracy NASA może nie być już w stanie prowadzić badań.
      Potencjalnym partnerem dla Europejskiej Agencji Kosmicznej, która może mimo wszystko zechcieć kontynuować projekt ExoMars mogą stać się Rosjanie. Jednak to partner wysoce niepewny, gdyż jeszcze nigdy nie udało się mu skutecznie przeprowadzić żadnej misji marsjańskiej.
      W ramach umowy podpisanej w 2009 roku przez NASA i ESA, Amerykanie mieli przeznaczyć na ExoMars 1,4 miliarda USD, a Europejczycy 1,2 miliarda. Projekt przewidywał wysłanie w 2016 roku satelity, a w 2018 dwóch łazików. Na jego realizację NASA wydała już dziesiątki milionów dolarów.
      Jak tłumaczy John Logsdon, doradca Białego Domu i analityk zajmujący się misjami kosmicznymi, USA wycofują się z ExoMars gdyż kraj nie jest w stanie zaangażować się w kolejny wielomiliardowy projekt.
      Administracja Obamy naciska też na NASA by budżet budowy James Webb Space Telescope, urządzenia, która ma być 100-razy bardziej czułe od Teleskopu Hubble’a, zamknął się kwotą 8 miliardów dolarów. Agencja twierdzi, że nowy teleskop zostanie wystrzelony w 2018 roku, ale cały projekt pochłonie 8,8 miliarda USD.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Zaledwie przed trzema miesięcami informowaliśmy o odkryciu najodleglejszego obiektu we wszechświecie, a już dowiadujemy się, że teleskop Hubble'a zajrzał jeszcze głębiej w kosmos. Tym razem zauważono niewielką galaktykę, UDFj-39546284, znajdującą się w odległości 13,2 miliarda lat świetlnych od Ziemi. Poprzedni rekord został pobity o około 150 milionów lat. Nowo odkryta galaktyka jest około stukrotnie mniejsza od Drogi Mlecznej i została stworzona przez gwiazdy, które powstały zaledwie 480 milionów lat po Wielkim Wybuchu.
      Odnalezienie tej galaktyki bardzo nas ucieszyło, a jednocześnie jesteśmy zdziwieni, że odkryliśmy tylko jeden tak wiekowy obiekt. To wskazuje, że wszechświat w swoich początkach przechodził szybkie zmiany - mówi Ivo Labbe, jeden z autorów odkrycia.
      Dotychczas znamy 47 galaktyk, które pochodzą z czasów, gdy wszechświat liczył sobie około 650 milionów lat. To wskazuje, że pomiędzy 480 a 650 milionami lat po Wielkim Wybuchu doszło do wielokrotnego przyspieszenia tempa powstawania gwiazd.
      Odkryta galaktyka znajduje się na granicy obecnych możliwości obserwacyjnych Teleskopu Hubble'a. Jednocześnie pokazuje, jak bardzo urządzenie to zmieniło naukę.
      Zanim Teleskop trafił na orbitę byliśmy w stanie obserwować obiekty, których przesunięcie ku czerwieni wynosiło z=1, a powstały one 6 miliardów lat po Wielkim Wybuchu. Przesunięcie ku czerwieni to zjawisko przesuwania się długości obserwowalnych fal elektromagnetycznych w kierunku czerwieni. Im dalej leży obiekt, tym większe jest jego przesunięcie ku czerwieni. Już w roku 1995 dzięki urządzeniu Hubble Deep Field możliwości obserwacyjne ludzkości zwiększyły się do z=4. W roku 2002 astronauci zamontowali na Hubble'u urządzenia Advanced Camera i Hubble Ultra Deep Field zwiększając wartość "z" do 6. Gdy zamontowano pierwszą kamerę działającą na podczerwień - Near Infrared Camera, oraz Multi Object Spectrometer, "z" wzrosła do 7. Obecnie, po kolejnych udoskonaleniach możliwości obserwacyjne Hubble'a wynoszą z=10, co pozwala na zauważenie obiektów powstałych zaledwie 500 milionów lat po Wielkim Wybuchu.
      Budowany właśnie przez NASA następca Hubble'a czyli James Webb Space Telescope pozwoli nam zobaczyć obiekty o z=15 i, prawdopodobnie, jeszcze starsze.
      Astronomowie mają nadzieję, że dzięki temu ujrzymy pierwsze gwiazdy, które mogły powstać w 100-250 milionów lat po Wielkim Wybuchu, a zatem ich wartość "z" wynosi od 15 do 30.
×
×
  • Create New...