Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy
  • ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      Od wczoraj w Londynie zaczęła obowiązywać Ultra Low Emission Zone (ULEZ). Ustanowiono ją po to, by oczyścić powietrze w stolicy Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że w ciągu ostatnich 3 lat z powodu zanieczyszczenia powietrza do szpitali trafiło ponad 4000 mieszkańców Londynu.
      Codziennie do centrum miasta wjeżdża około 100 000 samochodów. Od wczoraj właściciele pojazdów nie spełniających norm emisji muszą płacić 12,5 funta dziennie za poruszanie się po centrum. W praktyce oznacza to, że opłatę trzeba wnieść od każdego samochodu z silnikiem diesla wyprodukowanego przed rokiem 2015 i każdego z silnikiem benzynowym pochodzącego sprzed roku 2005.
      Na tym jednak nie koniec. Od października 2021 ULEZ zostanie powiększona 28 razy i obejmie obszar, na którym mieszka 1,4 miliona osób.ULEZ to najbardziej ambitny projekt kontroli emisji spalin samochodowych spośród wielkich miast. Jest on obserwowany przez wszystkich, gdyż wszędzie jest problem z zanieczyszczeniem, mówi Frank Kelly z King's College London.
      Władze Londynu mają nadzieję, że ULEZ poprawi zdrowie mieszkańców miasta. Zakładają też, że przez pierwszych pięć lat będzie on przynosił straty finansowe. Jednak dzięki niemu powietrze nad Londynem ma do roku 2025 spełniać normy dotyczące zanieczyszczenia tlenkami azotu. Badania, podczas których wzięto pod uwagę spadek emisji NOx w latach 2010–2016 wykazały, że bez tak radykalnych kroków na spełnienie obowiązujących norm trzeba byłoby czekać przez 193 lata.
      Londyński ratusz twierdzi, że już teraz widać pozytywne skutki wprowadzenia ULEZ. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba samochodów spełniających nowe normy, które wjeżdżały do centrum Londynu, zwiększyła się z 40 184 do 55 457. Nie wiadomo jednak tak naprawdę, ile osób wymieniło samochody z powodu ULEZ, a ile i tak planowało pozbycie się starszych pojazdów.
      Szacuje się, że w ciągu najbliższych lat spadnie liczba samochodów wjeżdżających do centrum Londynu. Część kierowców wybierze spacer, rower lub transport publiczny.
      Najbardziej znaczącym skutkiem wprowadzenia ULEZ będzie prawdopodobnie zdobycie informacji na temat działania takich streg i celowości ich wprowadzania. Z pewnością w wielu dużych miastach będą prowadzone spory na temat tego typu rozwiązań. Problem jednak w tym, że Londyn jest dobrze skomunikowanym miastem, z rozwiniętym transportem publicznym oraz infrastrukturą pozwalającą na wprowadzenie wielu różnych rozwiązań technologicznych. Większość miast świata nie jest tak rozwinięta.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Mężczyźni będący seryjnymi mordercami polują na swoje ofiary, które są często obcymi dla nich ludźmi, zaś kobiety popełniające to samo przestępstwo "gromadzą" ofiary, obierając na cel osoby z otoczenia, które mogą znać (często robią to dla korzyści finansowych).
      Prof. Marissa Harrison z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii w Harrisburgu uważa, że ustalenia jej zespołu mogą się przydać w śledztwach, a także przy opracowywaniu programów prewencyjno-terapeutycznych dla sprawców brutalnych przestępstw.
      Społeczeństwo interesuje się seryjnymi mordercami, ale ponieważ występują oni stosunkowo rzadko, przeprowadzono niewiele badań związanych z tym zjawiskiem. Pracując nad poprzednim studium, Harrison zaczęła jednak zauważać różnice dot. wzorców zabijania przez seryjnych morderców i morderczynie.
      Pani profesor wyjaśnia, że ponieważ przez ok. 95% swojej historii ludzie żyli jako myśliwi-zbieracze, prehistoryczne role mogą pomóc w wyjaśnieniu zaobserwowanych różnic międzypłciowych.
      Historycznie mężczyźni polowali na zwierzęta, a kobiety gromadziły pobliskie zasoby, takie jak ziarna i rośliny [...]. Jako psycholog ewolucyjny zastanawiałam się, czy coś, co pozostało z tych starych ról, może wpływać na to, jak seryjni mordercy różnej płci wybierają swoje ofiary.
      Na potrzeby badań naukowcy przejrzeli doniesienia wiarygodnych mediów, np. Associated Press, Reutera, sieci telewizyjnych, a także krajowych oraz lokalnych gazet. Zebrano dane dotyczące 55 seryjnych morderczyń i 55 seryjnych morderców z USA.
      Analiza ujawniła, że mężczyźni 6-krotnie częściej zabijali obcych, a kobiety niemal 2-krotnie częściej pozbawiały życia ludzi, których już znały. Aż 65,4% seryjnych morderców płci męskiej prześladowało swoje ofiary; dla porównania postępowało tak tylko nieco ponad 3,5% (3,6%) kobiet.
      W naszej próbie jedynie dwie seryjne morderczynie angażowały się [...] w zachowania podpadające pod stalking. Co interesujące, raporty wskazują, że w zbrodnie te zaangażowani byli także mężczyźni.
      Autorzy artykułu z pisma Evolutionary Behavioral Sciences odkryli, że istniały różnice w przydomkach nadawanym seryjnym mordercom i morderczyniom przez media. Kobietom częściej nadawano przydomki odnotowujące płeć, np. Jolly Jane lub Tiger Woman, a mężczyznom przydomki sugerujące brutalność przestępstw, np. Kansas City Slasher [Nożownik z Kansas City].

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Eksperci medycyny sądowej twierdzą, że poznali tożsamość Kuby Rozpruwacza, seryjnego mordercy, który przed 140 laty terroryzował Londyn. Zbadane dowody wskazują, że mordercą prostytutek był Aaron Kośmiński, 23-letni fryzjer z Polski. Policja podejrzewała go już w chwili prowadzenia śledztwa, jednak niczego mu nie udowodniono.
      Na winę Kośmińskiego wskazują badania jedwabnej chusty znalezionej przy ciele czwartej ofiary Rozpruwacza, Catherine Eddowes. Na chuście są ślady krwi i nasienia, prawdopodobnie pochodzące od mordercy.
      To nie pierwszy raz, gdy współczesna nauka wskazuje na Kośmińskiego. Jednak po raz pierwszy wyniki badań identyfikujących Kubę Rozpruwacza opublikowano w recenzowanym czasopiśmie.
      Pierwsze badania genetyczne śladów na chuście przeprowadził przed laty Jari Louhelainen, biochemik z Liverpool John Moores University. Uczony wstrzymał się z publikacją swoich wyników, czekając, aż opadnie zamieszanie wokół sprawy. Tymczasem Russel Edwards, który w 2007 roku kupił chustę Eddowes i dał ją Louhelainenowi do zbadania, wykorzystał nieopublikowane wyniki w swojej książce z 2014 roku. Specjaliści, którzy się z nią zapoznali, stwierdzili, że trudno zweryfikować wiarygodność badań, gdyż w książce nie zawarto wystarczająco szczegółowych informacji na temat sposobu prowadzenia badań.
      Najnowszym badaniom nie można już zarzucić takich niedociągnięć. Jari Louhelainen i David Miller z University of Leeds przeprowadzili obecnie, jak twierdzą, najbardziej systematyczną i zaawansowaną analizę genetyczną związaną z morderstwami popełnionymi przez Kubę Rozpruwacza. Szczegółowo opisali, w jaki sposób pozyskali DNA z chusty. Następnie porównali uzyskany materiał z mitochondrialnym DNA potomków Eddowes i Kośmińskiego. Na łamach Journal of Forensic Sciences poinformowali, że DNA zgadza się z materiałem genetycznym pobranym od żyjącego krewnego Kośmińskiego.
      DNA wskazuje również, że jego właściciel miał ciemne włosy i brązowe oczy, co zgadza się z zeznaniami świadków przesłuchiwanych w XIX wieku przez policję. To oczywiście nie są unikatowe cechy charakterystyczne, przyznają autorzy. Dodają jednak, że wśród Brytyjczyków bardziej rozpowszechnione są niebieskie oczy.
      Krytycy najnowszych badań zauważają, że w artykule brak szczegółowych informacji na temat porównywanych genomów. Zamiast tego umieszczono grafiki reprezentujące DNA z XIX wieku i współczesne, a czytelnik może się przekonać, że po nałożeniu na siebie, grafiki pasują. Autorzy badań mówią, że współczesne przepisy uniemożliwiają im publikowanie sekwencji genetycznych żyjących krewnych Eddowes i Kośmińskiego. Ponadto grafiki są dla laików bardziej zrozumiałe.
      Walther Parson, specjalista medycyny sądowej z Innsbrucku mówi, że sekwencje mitochondrialnego DNA nie stwarzają ryzyka naruszenia prywatności i powinny zostać opublikowane. W innym przypadku czytelnik nie jest w stanie ocenić wyników badań. Zastanawiam się, dokąd dojdziemy, jeśli naukowcy przestaną publikować wyników badań i zastąpią je kolorowymi grafikami.
      Na jeszcze inny problem zwraca uwagę Hansi Weissensteinter, ekspert od mitochondrialnego DNA, również z Innsbrucku. Mitochondrialne DNA pozwala jedynie wykluczyć podejrzanych, mówi. Innymi słowy, DNA z chusty może pochodzić od Kośmińskiego, ale i od tysięcy innych osób, które żyły w tym czasie w Londynie.
      Brak jest też dowodów, że chustę znaleziono na miejscu morderstwa. Ponadto przez lata mogła ona ulec zanieczyszczeniu.
      Sprawa Kuby Rozpruwacza wciąż nie doczekała się więc jednoznacznego rozstrzygnięcia. Przed laty amerykańscy naukowcy stwierdzili, na podstawie badania listów prawdopodobnie wysyłanych przez mordercę na policję, że Kubą był malarz Walter Sickert. Wielu ekspertów powątpiewa jednak w autentyczność tych listów. Jeszcze inne analizy genetyczne listów wskazały, że mordercą mogła być kobieta.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Globalne ocieplenie i wywołane nim wycofywanie się lodu w Arktyce umożliwiły łatwiejszy dostęp do tamtej części globu. W połowie sierpnia ma rozpocząć się układanie pierwszego podmorskiego kabla telekomunikacyjnego w Oceanie Arktycznym. Połączy on Tokio i Londyn, a dzięki niemu czas oczekiwania na sygnał komunikacyjny pomiędzy oboma miastami skróci się z obecnych 230 do 168 milisekund.
      Obecnie planowane jest ułożenie trzech kabli. Dwa będą podążały Przejściem Północno-Zachodnim, a jeden wzdłuż wybrzeży Rosji. Najdłuższy z nich będzie jednocześnie najdłuższym pojedynczym włóknem optycznym.
      Kładzenie kabla w Arktyce będzie trudnym i niebezpiecznym zadaniem, ponadto prace będzie można prowadzić tylko przez kilka miesięcy w roku. Jednak, jak mówi Dennis Cezarenko, dyrektor Polarnet Project, ma to tę zaletę, że kablowi nie będą zagrażały trawlery i kotwice, które kilka razy w roku przerywają kable w cieplejszych wodach.
      W kablach biegnących na północ od Ameryki Północnej sygnał będzie wzmacniany co 50-100 kilometrów za pomocą optycznych wzmacniaczy. Planowane jest też wydrążenie tunelu w przesmyku Boothia, dzięki czemu nie trzeba będzie prowadzić kabla wokół półwyspu Boothia. Z kabla skorzystają też izolowane, lokalne społeczności w kanadyjskiej Arktyce.
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Podczas nauki topografii miasta w mózgach londyńskich taksówkarzy zachodzą zmiany strukturalne, które wskazują, że nawet w późniejszym wieku możliwe jest uczenie się, a niewykluczone, iż za pomocą nauki można rehabilitować uszkodzony mózg.
      Kandydaci na taksówkarzy, którzy chcą jeździć w centrum Londynu, muszą zdać test znany jako „the Knowledge" (Wiedza). Warunkiem jego zaliczenia jest znajomość 25 000 ulic i 20 000 charakterystycznych punktów w promieniu 6 mil od Charing Cross. Nauka trwa 2-4 lat i tylko połowa chętnych uzyskuje licencję taksówkarza.
      Już wcześniejsze badania prowadzone przez profesor Eleanor Maguire wykazały, że londyńscy taksówkarze, w porównaniu z innymi ludźmi, mają więcej istoty szarej w tylnej części hipokampu, a mniej w przedniej. Ponadto sugerowały one, że za znajomość Londynu płacą oni cenę w postaci słabszego uczenia się i zapamiętywania innych informacji wizualnych.
      Teraz profesor Maguire i doktor Katherine Woollett chciały przekonać się, czy rzeczywiście wyciągnięte wcześniej wnioski są uprawnione.
      Do badań wybrano 79 kandydatów na taksówkarzy oraz 31-osobową grupę kontrolną. Wykonano im badania rezonansem magnetycznym oraz poproszono o rozwiązanie zadań pamięciowych. Później okazało się, że z grupy kandydatów jedynie 39 osób uzyskało licencję, powstały więc trzy grupy: dwie składające się z osób, które uczestniczyły w kursie przygotowawczym do „the Knowledge" oraz grupa kontrolna.
      Pierwsze badanie, które prowadzono jeszcze przed rozpoczęciem kursu, nie wykazały różnic w budowie hipokampu ani w wykonywaniu zadań pamięciowych.
      Po kilku latach, gdy część badanych miała już licencję, badania powtórzono. Okazało się, że osoby, które zdały test, miały wyraźnie więcej istoty szarej w tylnej części hipokampu. Różnicy takiej nie zauważono ani u tych, którzy brali udział w kursie, ale nie zdali, ani u tych, którzy nie przygotowywali się do zawodu taksówkarza.
      Co ciekawe, w przedniej części hipokampu osób, które zdały the Knowledge, nie zauważono zmian, co może sugerować, iż zachodzą one później, w odpowiedzi na zmiany w części tylnej.
      Jeśli zaś chodzi o wyniki testu pamięciowego, to osoby które zdały test oraz te, które go nie zdały, były wyraźnie lepsze od pozostałych w teście pamięciowym dotyczącym znaków charakterystycznych Londynu. Jednocześnie ci, którzy zdali test, ale już nie ci, którzy go nie zdali, wypadli gorzej w innych zadaniach, takich jak odtworzenie skomplikowanej informacji wizualnej.
      Ludzki mózg pozostaje plastyczny nawet w późniejszym wieku i może dostosować się do nauki nowych rzeczy. Dzięki śledzeniu zmian u kandydatów na taksówkarzy, którzy starali się nabyć Wiedzę, co jest bardzo wymagającym zadaniem dotyczącym pamięci przestrzennej, widzimy bezpośrednio, w jaki sposób hipokamp zmienia się w odpowiedzi na zewnętrzną stymulację. To może zachęcać dorosłych, którzy chcą się uczyć nowych rzeczy. Wciąż jednak nie jest jasne, czy osoby, które ostatecznie zdobyły licencję, mają jakąś biologiczną przewagę nad tymi, którzy nie zdali. Czy, na przykład, dzięki genom mają bardziej plastyczny mózg? - mówi profesor Maguire.
      Badania pani profesor to jedne z niewielu studiów bezpośrednio dowodzących, że mózg dorosłego człowieka wykazuje się plastycznością w odpowiedzi na zewnętrzną stymulację.
×
×
  • Create New...