Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Recommended Posts

Politycy, ekonomiści i obrońcy przyrody od dawna toczą spory o to, jaki wpływ na gospodarkę biednych krajów ma tworzenie obszarów chronionych. Jedni twierdzą, że blokują one rozwój rolnictwa i uniemożliwiają pozyskiwanie surowców naturalnych, inni dowodzą, iż rozwijają turystykę i przyczyniają się do polepszenia lokalnej infrastruktury.

Najnowsze badania opublikowane w PNAS pokazują, że długoterminowe skutki powoływania obszarów chronionych mają pozytywny wpływ, gdyż przyczyniają się do bogacenia społeczności lokalnej.

Autorzy najnowszych badań skrytykowali jednocześnie wcześniejsze opracowania, w których, by wykazać, że obszary chronione w krajach ubogich szkodzą rozwojowi gospodarczemu, pominięto dwa istotne czynniki. Pierwszy z nich to fakt, że miejscowa ludność cierpi ubóstwo już przed ustanowieniem rezerwatu czy parku narodowego. Drugi pomijany wcześniej czynnik to położenie obszarów chronionych. Są one zwykle ustanawiane w odległych regionach, które właśnie ze względu na odległości tak czy inaczej rozwijają się wolniej.

W najnowszych badaniach wzięto oba te czynniki pod uwagę, a by zbadać ich wpływ, sprawdzano, jak rozwijają się obszary o podobnych charakterystykach ekonomicznych i geograficznych, ale na których nie ma obszarów chronionych.

Z kolei, aby zbadać wpływ długoterminowy, wzięto pod uwagę parki i rezerwaty ustanowione co najmniej 15 lat temu w Kostaryce i Tajlandii. Do grupy kontrolnej wybrano społeczności, które mieszkały na terenach, gdzie obszary chronione stanowiły mniej niż 1% powierzchni. Grupą badaną były społeczności, gdzie chroniono więcej niż 10% powierzchni. Porównywano ze sobą takie społeczności, które były podobne pod względem poziomu ubóstwa sprzed ustanowienia obszaru chronionego, obszaru zajmowanego przez lasy, wydajności rolnictwa oraz dostępu do systemu transportowego. Następnie sprawdzano obecny poziom ubóstwa, dzięki czemu ustalono wpływ obszaru chronionego na ekonomię.

Badania wykazały, że obszary chronione przyczyniają się do redukcji biedy. W Kostaryce zaobserwowano w ich okolicach 10-procentową redukcję ubóstwa. Jeszcze większy wpływ miały one w Tajlandii, gdzie wpływowi obszarów chronionych przypisano aż 30-procentową redukcję poziomu biedy. Wyniki te były prawdziwe nawet tam, gdzie obszary chronione zajmowały 50% ziemi zamieszkiwanej przez daną społeczność. Obalono przy okazji argument, jakoby wpływ tych obszarów polegał jedynie na tym, że zmuszają biedotę do emigracji.

Autorzy badań przyznają jednocześnie, że nie odpowiadają one na wszystkie pytania. Nie wynika z nich bowiem, jaki jest krótkoterminowy wpływ ustanowienia rezerwatów. Nie opisano też mechanizmów powodujących zmniejszenie biedy. Zauważają również, że wyniki nie muszą być prawdziwe w odniesieniu do każdego kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By KopalniaWiedzy.pl
      W Parku Narodowym Khun Sathan znaleziono martwego ok. 10-letniego byka jelenia. W jego przewodzie pokarmowym było aż 7 kg śmieci - opakowania po kawie rozpuszczalnej i makaronie instant, plastikowe torby, gumowe rękawice czy męska bielizna. Wg Kriangsaka Thanompuna, dyrektora Departamentu Parków Narodowych i Ochrony Dzikiej Przyrody, zwierzę musiało się żywić plastikiem na długo przed śmiercią.
      Na ciało samca natrafił strażnik, który 25 listopada patrolował okolicę. Specjaliści uważają, że odpady doprowadziły do niedrożności jelita, ale by to potwierdzić, zostaną przeprowadzone badania.
      Dyrektor ujawnia, że planowany jest 3-etapowy program, który ma doprowadzić do tego, że lokalni mieszkańcy będą zbierać tworzywa i inne odpady w okolicach parku narodowego. Mówi się o powstaniu komitetu ds. zarządzania odpadami i edukacji, która zapobiegnie śmieceniu.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Obszary chronione są niezbędne do zapewnienia różnorodności życia biologicznego na Ziemi jednak, jak donoszą naukowcy z University of Cambridge, na całym świecie padają one ofiarami chronicznego niedofinansowania i braku zaangażowania społeczności lokalnych.
      Uczeni z Cambridge przeprowadzili największą analizę dotyczącą presji, jakiej obszary chronione doświadczają ze strony człowieka. Wykorzystali przy tym zdjęcia satelitarne, na których szukali dowodów na istnienie sztucznego oświetlenia na obszarach chronionych oraz sprawdzali sąsiadujące z nimi obszary rolnicze, a także posłużyli się danymi dotyczącymi liczby ludności, miejsca zamieszkania oraz danymi nt. produkcji rolnej. W ten sposób ocenili wpływ ludzi na 12 315 obszarów chronionych w latach 1995–2010. Wyniki ich badań ukazały się właśnie w Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS).
      Dla porównania tego, co dzieje się na obszarach chronionych z działalnością człowieka na obszarach niechronionych, wykorzystywane przez siebie zdjęcia podzielili na fragmenty reprezentujące obszary o powierzchni 64 km2 i porównali każdy taki fragment obszaru chronionego z pobliskimi fragmentami obszarów niechronionych, biorąc pod uwagę typ gleby, wysokość obszaru nad poziomem morza itp.
      Okazało się, że większość obszarów chronionych na całym świecie doświadczyła w badanym okresie coraz większej presji ze strony człowieka. Ludzie w coraz większym stopniu wkraczają na formalnie chronione obszary. Jednak na Półkuli Północnej i w Australii można zaobserwować, że obszary chronione wyraźnie spowalniają wkraczanie ludzi. Tymczasem w Ameryce Południowej, Afryce Subsaharyjskiej oraz Azji Południowo-Wschodniej, gdzie istnieją najbardziej różnorodne ekosystemy, a jednocześnie żyją najuboższe społeczności, niszcząca działalność człowieka na obszarach chronionych jest coraz bardziej intensywna.
      Naukowcy znaleźli związek pomiędzy rosnącą ludzką aktywnością na obszarach chronionych, a istnieniem mniejszej liczby dróg w danym państwie i jego niższej pozycji w rankingu Human Development Index.
      Nasze badania wskazują, że od 1995 roku odległe chronione obszary tropikalne doświadczają alarmującego wzrostu presji ze strony człowieka. To miejsca charakteryzujące się niezwykle dużą bioróżnorodnością i odkrywają one nieocenioną rolę w zachowaniu najbardziej zagrożonych gatunków, mówi główny autor badań, doktor Jonas Geldmann.
      Wcześniejsze badania, w których porównywano obszary chronione z niechronionymi dotyczyły lasów i wykazały, że nałożenie ochrony ogranicza wycinkę drzew. Nowe badania to potwierdzają. Na przykład w Amazonii widać, że w obszarach chronionych wylesianie jest mniej intensywne. Jednak nałożenie formalnej ochrony przynosi mniej korzyści w innych miejscach, np. na sawannach.
      Wzrost działalności człowieka na obszarach chronionych jest szczególnie widoczny w Afryce Centralnej i Wschodniej. Na obszarach trawiastych Afryki Subsaharyjskiej powierzchnia upraw na obszarach chronionych rośnie dwukrotnie szybciej niż na obszarach niechronionych. Z kolei na obszarach namorzynowych Czarnego Lądu rolnictwo rozwinęło się o 13% bardziej niż na obszarach niechronionych.
      Na odległych obszarach trawiastych Azji Południowo-Wschodniej na obszarach chronionych rozwój rolnictwa jest o 8% większy, a w Ameryce Południowej, szczególnie poza Amazonią, jest on 10% szybszy niż na obszarach niechronionych.
      Te badania pokazują, że rolnictwo jest głównym zagrożeniem dla obszarów chronionych, szczególnie w tropikach. Nie badaliśmy przyczyn takiego stanu rzeczy, ale podejrzewamy, że główną rolę odgrywa tutaj szybki wzrost populacji ludzi, brak funduszy i korupcja. Ponadto na obszarach niechronionych większość nadającej się do uprawy ziemi już jest zajęta przez rolnictwo. Sądzimy, że w wielu miejscach obszary chronione istnieją tylko na papierze, ale za ich ustanowieniem nie idzie odpowiednie finansowanie, zarządzanie i zaangażowanie lokalnej społeczności. Wyznaczanie sobie ambitnych celów, jak objęcie ochroną 17% lądów do końca bieżącej dekady oraz spodziewane w przyszłym roku przyjęcie deklaracji o ochronie 30% lądów, nie będą wiele znaczyły, jeśli za tym nie pójdą wystarczające fundusze, mówi Geldmann.
      Uczeni podkreślają, że czasem objęcie jakiegoś obszaru ochroną oznacza odebranie praw rdzennym mieszkańcom, co może skończyć się tak, że obszar ten zaczyna być nadmiernie eksploatowany przez ludzi z zewnątrz. Odpowiednie zarządzanie jest tym ważniejsze, że już wcześniejsze badania wykazały, iż wsparcie rdzennych mieszkańców w zarządzaniu terenami chronionymi może zapobiegać utracie habitatów.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Tysiące pielgrzymów przybywają do centralnej Tajlandii, by odwiedzić świątynię odsłoniętą przez wodę i pomodlić się do posągu Buddy. W wyniku długotrwałej suszy w sztucznym zbiorniku wodnym pozostało tylko 3% wody i na powierzchnię wynurzyła się świątynia Wat Nong Bua Yai. Świątynia była w przeszłości centrum życia lokalnej społeczności. Odbywały się tam modlitwy, festiwale, prowadzono działalność edukacyjną, służyła jako centrum spotkań i rozrywki. Została ona zalana. Z wody wyłoniły się też pozostałości setek domów okolicznych wsi, które zostały przeniesione.
      Teraz do świątyni udały się setki osób, które oddają cześć bezgłowemu posągowi Buddy o wysokości 4 metrów.
      Zwykle świątyni nie widać. Żadna jej część nie wystaje znad wody. Została odsłonięta przez suszę. Zbiornik, w którym się znajduje,ma pojemność 960 milionów metrów sześciennych i służy nawadnianiu 526 000 hektarów upraw w czterech prowincjach. Susza spowodowała, że zasila on jedynie 1214 hektarów w jednej prowincji.
      Tajlandia przeżywa obecnie największą suszę od dziesięcioleci, a poziom wód w zbiornikach jest znacznie poniżej średnich miesięcznych, a poziom Mekongu jest najniższy od ponad 100 lat. Wszystko to w czasie sezonu monsunów, najbardziej wilgotnej pory roku w Azji Południowo-Wschodniej.
      Susza dotknęła przede wszystkim rolników uprawiających ryż. W maju, gdy nadeszła pora jego sadzenia, rząd Tajlandii zaapelował do rolników, by wstrzymali się z sadzeniem w oczekiwaniu na opady. Nadeszły one późno i było ich bardzo mało. Od tamtej pory rząd zasiewa chmury by wywołać opady i chociaż trochę pomóc rolnikom.
      Zdaniem ONZ obszar suszy będzie się zmieniał i powiększał. Należy się spodziewać, że w przyszłości będzie coraz gorzej.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Gdy w 1993 roku podpisywano Konwencję o różnorodności biologicznej jej sygnatariusze zobowiązali się, że do roku 2020 utworzą na 17% swojego terytorium efektywnie zarządzane, ekologicznie reprezentatywne i połączone ze sobą obszary chronione. Obecnie obszary takie obejmują 14,7% powierzchni lądów. Jeśli jednak odejmiemy od tego obszary, które są poddane intensywnej presji ze strony człowieka – takiej jak działalność budowlana, rolnicza, istniejąca sieć drogowa czy zanieczyszczenie światłem – to rzeczywisty odsetek lądów zajmowanych przez obszary chronione wynosi 10,3%. Jedynie 111 krajów objęło ochroną przewidziane w umowie 17% swojego terytorium, jeśli jednak odejmiemy tereny poddane presji człowieka, to okaże się, że warunki określone w Konwencji spełnia obecnie tylko 37 państw.
      Badania na temat wprowadzania umowy w życie przeprowadzili naukowcy z Australii i Kanady.
      Z ogólnej powierzchni 134.670.950 kilometrów kwadratowych lądów, ochroną objęto 19.864.188 km2 z czego 5.968.932 kilometry są poddane intensywnej presji ze strony człowieka. Powierzchnia krajów, które przeznaczyły 17% swojego terytorium na obszary chronione wynosi 51.059.269 km2. Ochroną objęto tam 12.496.340 kilometrów kwadratowych, z czego 3.776.896 kilometrów nie spełnia warunków konwencji gdyż jest poddana intensywnej presji człowieka.
      Bardzo interesująco wygląda liczba krajów, które przeznaczyły – w liczbach bezwzględnych – najwięcej ziemi na obszary chronione. Na pierwszym miejscu znajdziemy tutaj Brazylię, gdzie ochroną objęto 2.468.479 km2, z czego jednak 334.352 kilometry znajdują się pod intensywną presją człowieka. Drugie miejsce przypada Rosji z 1.640.125 km2 terenów chronionych (246.373 km2 pod presją), a trzecie należy do Chin (1.598.471 km2 chronione, w tym 496.165 km2 pod presją człowieka). Kolejne miejsca zajmują Australia (1.311.945 km2; 139.770 km2), USA (1.247.228 km2; 174.623 km2), Kanada (926.034 km2; 23.892 km2), należąca do Danii Grenlandia (885.647 km2; 215 km2), Wenezuela (496.701 km2; 83.480 km2), Peru (408.714 km2; 42.202 km2) oraz Boliwia (336.406 km2; 57.002 km2).
      Naukowcy sporządzili też inne zestawienie, w którym pokazano te kraje, gdzie pod intensywną presją ze strony człowieka znajduje się największy odsetek obszarów chronionych. Na liście tej znalazła się, niestety, i Polska. Najgorsza sytuacja pod tym względem występuje na Słowenii, gdzie aż 47% obszarów objętych ochroną nie spełnia wymagań. Na drugim miejscu jest Bhutan (46%), a Polska na miejscu trzecim (39%). Kolejne miejsca zajęły Niemcy (36%), Słowacja (36%), Chorwacja (34%), Bułgaria (33%), Tanzania (32%), Grecja (30%) i Austria (28%). Lista obejmuje tylko kraje o powierzchni większej niż 20 000 kilometrów kwadratowych. Ponad 40 państw świata ma mniejszą powierzchnię.

      « powrót do artykułu
    • By KopalniaWiedzy.pl
      Acer jest pierwszym producentem komputerów, który poinformował o wzroście cen sprzętu. To wynik powodzi w Tajlandii, które wywołały poważne perturbacje na rynku dysków twardych. Same dyski zdrożały już o 20%.
      Informacja o podniesieniu cen komputerów pojawiła się dzień po tym, gdy przedstawiciele Acera stwierdzili, że nie są pewni ciągłości dostaw HDD. „Widzimy, że ceny dysków rosną, zatem podnieśliśmy ceny swoich produktów, by odpowiedzieć na wzrastające koszty" - stwierdził prezes Acera, Jim Wong.
      Powodzie w Tajlandii dotknęły przede wszystkim WD, ale ucierpiały też Toshiba i Seagate.
×
×
  • Create New...