Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'rak jajnika'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 7 results

  1. KopalniaWiedzy.pl

    73-latka z guzem siostry Mary Joseph

    Na oddział ratunkowy Hospital Universitario Fundación Jiménez Díaz w Madrycie zgłosiła się 73-letnia kobieta z powiększającym się od 4 miesięcy bolesnym guzem w okolicy pępkowej. Okazało się, że to guz, inaczej węzeł, siostry Mary Joseph, który z rzadka towarzyszy nowotworom jamy brzusznej lub miednicy, tutaj rakowi jajnika. W ciągu 2 dni przed przyjęciem do szpitala ze zmiany w pępku wydobywał się krwisty wysięk. Badanie ujawniło twardy, bolesny guz w pępku (o średnicy ok. 2,5 cm w najszerszym miejscu) i masę w obrębie miednicy. Tomografia komputerowa jamy brzusznej i miednicy pokazała heterogenną masę w obrębie miednicy o wymiarach 11x11x9,5 cm, umiarkowane wodobrzusze, zrakowacenie otrzewnej oraz guz w okolicy pępkowej. Biopsje ujawniły, że pacjentka cierpi na zaawansowanego raka jajnika. Zgodnie z danymi opublikowanymi w 2013 r. w The British Journal of General Practice, tylko ok. 1-3% nowotworów jamy brzusznej i miednicy rozprzestrzenia się do pępka. Hiszpanka przeszła operację cytoredukcyjną oraz chemioterapię uzupełniającą. Choć zwykle rokowania chorych z guzem siostry Mary Joseph są złe ze względu na stopień zaawansowania nowotworu, 73-latka jest w dobrym stanie ogólnym. Niezwykły przypadek opisano w New England Journal of Medicine. « powrót do artykułu
  2. Rak jajnika należy do tych nowotworów, które często nawracają, a mniej niż 50% chorych udaje się wyleczyć. Naukowcy z University of Pittsburgh, UPMC Hillman Cancer Center, Magee-Womens Research Institution i innych instytucji poinformowali o stworzeniu obiecującego leku, który bierze na cel komórki macierzyste nowotworu. Eksperymentalny środek o nazwie 673A zabija komórki macierzyste nowotworu, które zwykle są w stanie przetrwać chemioterapię. Podczas badań na mysim modelu raka jajnika połączenie 673A ze standardową chemioterapią znacznie zwiększyło przeżywalność. Komórki macierzyste możemy porównać do nasion. Wypuszczają korzenie i rozwijają się w roślinę. Szczególnie lubię porównanie do mniszka. Możemy usunąć roślinę, ale nasiona krążą i wracają, mówi profesor Ronald Buckanovich. Podczas chemioterapii zabijanych jest nawet 99% komórek nowotworowych, jednak jako że przeżywają komórki macierzyste, nowotwór często wraca. By podkreślić wagę problemu profesor Buckanovich mówi, że wystarczy zaledwie 11 komórek macierzystych, by powstał guz nowotworowy. Tymczasem można przeszczepić nawet 50 000 komórek nowotworu, które nie są komórkami macierzystymi, i guz się nie utworzy. Lek 673A zabija macierzyste komórki nowotworu biorąc na cel szlak sygnałowy ALDH, który służy komórkom do usuwania toksyn powstających podczas ich szybkiego namnażania się. Nowy środek zabija jedynie 3–5 procent komórek raka jajnika, jednak jako że są to komórki macierzyste, znacząco zwiększa szanse na wyleczenie nowotworu. Co więcej, jak mówi Buckanovich, dotychczas nie zauważono, by w jakikolwiek sposób był on toksyczny dla myszy. Na razie 673A daje świetne wyniki. Podczas eksperymentów do organizmów myszy wprowadzono komórki ludzkiego raka jajnika. Sześć miesięcy później w grupie leczonej samą chemioterapią obecności nowotworu nie zauważono u 10% zwierząt. W grupie leczonej 673A i chemioterapią odsetek zwierząt wolnych od nowotworu wynosił po pół roku 60%. Co więcej, 673A był równie efektywny w zwalczaniu guzów opornych na chemioterapię. Gdy do organizmów myszy wprowadzono odporne na chemioterapię komórki nowotworu i leczono je za pomocą 673A oraz chemioterapii, to pół roku później u niemal 66% zwierząt choroba była w stanie remisji. W grupie leczonej samą chemioterapią nie przeżyło żadne zwierzę. To bardzo dobra wiadomość, gdyż rak jajnika bardzo często zyskuje oporność na chemioterapię. Profesor Buckanovich mówi jednak, że przed jego zespołem jeszcze sporo pracy. Środek 673A nie pozostaje długo w organizmie, naukowy pracują też nad jego lepszą rozpuszczalnością. Ponadto nie rozpoczęto jeszcze badań na ludziach. Na pocieszenie uczony dodaje, że lek jest około 10-krotnie bardziej skuteczny niż wcześniejsze inhibitory ALDH, a jego zdolność do zwiększania skutków chemioterapii jest zadziwiająca. To tak, jakby 1 + 1 równało się 10. To niesamowite, jak silny synergizm tutaj zachodzi. To bardzo ważne, gdyż sugeruje, że możemy używać mniejszych dawek chemioterapeutyków, zmniejszając tym samym szkodliwość leczenia, dodaje uczony. « powrót do artykułu
  3. Zespół prof. Joan Brugge z Harvardzkiej Szkoły Medycznej odkrył, że podczas kolonizacji nowych narządów komórki raka jajnika przebijają się przez tkanki, używając fizycznej siły (Cancer Discovery). To pierwszy raz, kiedy mechaniczne siły zostały włączone w proces rozprzestrzeniania się nowotworu - przekonuje Brugge. Gdy guz jajnika się rozwija, do jamy otrzewnej dostają się zbitki komórek nowotworowych. Klastry te unoszą się do momentu, aż napotkają jakiś nabłonek. Wtedy się do niego przytwierdzają i rozpoczynają inwazję mezotelium (nabłonka śródjamowego). Kiedy Amerykanie umieścili komórki rakowe i nabłonkowe w jednym naczyniu, te pierwsze utworzyły w warstwie mezotelialnej dziurę, odzwierciedlając proces występujący podczas inwazji w żywym organizmie. Zespół po kolei oddziaływał na elementy anatomiczne komórek nowotworowych, obserwując wyniki swoich działań za pomocą mikrofotografii. Gdyby otwór nie powstał, oznaczałoby to, że naukowcom udało się znaleźć czynnik krytyczny dla procesu tworzenia przerzutów. Ostatecznie akademicy zidentyfikowali 3 niezbędne elementy: integrynę, talinę i miozynę, czyli białka odgrywające ważną rolę w poruszaniu się komórki. Integryna wystaje na zewnątrz komórki i chwyta się rusztowania nabłonka śródjamowego, a miozyna działa jak motor, ciągnąc integrynę za pośrednictwem taliny. W ten sposób komórki rakowe zyskują przyczepność i mogą sobie utorować drogę przez tkankę. Komórki nowotworowe zachowują się jak brutale. Zamiast wykorzystywać złożone procesy biochemiczne, po prostu odpychają komórki nabłonka - podsumowuje dr Marcin Iwanicki.
  4. O zdrowotnych walorach picia herbaty napisano już wiele. Powszechnie uważa się, że zawarte w tym napoju antyoksydanty zapobiegają powstawaniu nowotworów, choć skuteczność tej metody jest różnie oceniana. Kolejne badania jednak potwierdzają ten pogląd w odniesieniu do różnych rodzajów nowotworów. Wyniki badań na zwierzętach już wcześniej dowodziły skuteczności herbaty w profilaktyce nowotworu jajników. Jednak te same badania w odniesieniu do ludzi dotychczas dawały niespójne wyniki i nie przynosiły jednoznacznego rozstrzygnięcia. Tematem zajęła się dr Christina Nagle z australijskiego Instytutu Badań Medycznych (QIMR). Studium objęło około 2700 australijskich kobiet, po połowie chorujących i nie chorujących na raka jajników. Przebadano ich styl życia, wliczając w to nawyki żywieniowe, w szczególności spożywane napoje. Rezultaty badań wskazują, że picie przynajmniej czterech filiżanek herbaty dziennie - czarnej, zielonej lub ziołowej - może zmniejszać ryzyko wystąpienia choroby aż o 30%. Inne badania i ankiety, przeprowadzane na świecie, sugerują, że najskuteczniejszą w zapobieganiu jest herbata zielona, której efektywność w zapobieganiu rakowi jajnika może sięgać 40%. Studium wykonane przez dr Nagle nie wskazało dotąd na duże różnice pomiędzy różnymi rodzajami herbaty, ale badania w tym kierunku będą kontynuowane. Nowotwór jajników jest złośliwą odmianą, która daje przerzuty do innych części ciała. W trzech czwartych przypadków jest niestety wykrywany w zaawansowanym stadium choroby, kiedy leczenie jest trudne, a śmiertelność wysoka.
  5. KopalniaWiedzy.pl

    Kurkumina rozbraja oporne nowotwory

    Wstępne leczenie kurkuminą, żółtym barwnikiem występującym w kłączach kurkumy, czyli ostryżu indyjskiego, sprawia, że komórki nowotworów jajnika stają się podatniejsze na chemio- i radioterapię. Naukowcy wykazali, że dostarczanie jej za pomocą bardzo małych nanocząstek (o wymiarach poniżej 100 nanometrów) jeszcze bardziej wzmacnia efekt uwrażliwienia. Pracami zespołu z Sanford Research i Uniwersytetu Południowej Dakoty kierowali doktorzy Subhash Chauhan i Meena Jaggi. Jedną ze strategii zwiększania skuteczności i ograniczania toksyczności terapii onkologicznych jest wywoływanie chemio- bądź radiouwrażliwienia komórek nowotworowych za pomocą naturalnych związków fitochemicznych w rodzaju kurkuminy. Niestety, kurkumina jest słabo wchłaniana przez organizm, co ogranicza jej efektywność. Opracowaliśmy recepturę nanocząstkową Nano-CUR, by zwiększyć biodostępność barwnika oraz sprawić, aby trafiał on bezpośrednio do guzów. Amerykanie testowali swoją recepturę na liniach komórkowych raka jajnika opornych na leczenie. Jako pierwsi wykazali, że wstępne potraktowanie ich kurkuminą (C14H14O4) zmniejsza dawki cisplatyny - nieorganicznego związku platyny o działaniu cytostatycznym - oraz promieniowania, które trzeba zaaplikować, chcąc zahamować wzrost komórek guza. Opisana strategia zostanie przetestowania na modelu zwierzęcym, a w dalszej przyszłości także na ludziach.
  6. KopalniaWiedzy.pl

    Magnetyczne nanocząstki zapobiegają przerzutom

    Jednym z największych problemów związanych z leczeniem raka jajnika jest zapobieganie powstawaniu przerzutów. Nowotwór ten może rozsiewać się wyjątkowo łatwo za pośrednictwem płynu krążącego wewnątrz otrzewnej. Naukowcy z Georgia Institute of Technology znaleźli jednak sposób na wybiórcze wydobycie komórek nowotworowych z tej cieczy i ochronę innych organów przed powstaniem przerzutu. Opracowana metoda opiera się na wykorzystaniu magnetycznych nanocząstek. Zostały one przyłączone do peptydów (krótkich łańcuchów aminokwasowych) posiadających zdolność do wiązania receptora efryny A2 - jednego z białek, których nadmierną aktywność stwierdza się często w raku jajnika. Zgodnie z założeniami nowej techniki, opracowanej przez zespół Kennetha E. Scarberry'ego, po okresie inkubacji pozwalającym na przyłączenie się terapeutycznych kompleksów do ich celów wewnątrz komórek wystarczy użyć magnesów, by wybiórczo wydobyć komórki nowotworowe z badanej próbki. Skuteczność magnetycznych nanocząstek przetestowano dotąd na próbkach płynu otrzewnowego wyizolowanych od pacjentek cierpiących na raka jajnika. Z przeprowadzonych testów wynika, że osiągają one skuteczność wystarczającą do wydobycia komórek nowotworowych z badanego materiału. Potwierdzenie tych danych będzie jednak wymagało badań na pacjentkach, a nie tylko na pobranych od nich próbkach.
  7. KopalniaWiedzy.pl

    Nowy test na raka jajnika

    Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) wydał zezwolenie na rynkowy debiut OVA1 - nowej generacji testów biochemicznych dedykowanych dla kobiet cierpiących na raka jajnika. Zestaw ten ułatwia lekarzowi ustalenie, czy masa nowotworowa widoczna w badaniu obrazowym ma charakter łagodny, czy też złośliwy. Autorami OVA1 są pracownicy kalifornijskiej firmy Vermillion. Jak tłumaczą, ich dzieło uczyni pracę chirurgów prostszą i bardziej efektywną. Stopień złośliwości nowotworu bywa bowiem trudny do ustalenia na podstawie samych badań obrazowych, zaś wiedza na ten temat pozwoliłaby w wielu przypadkach na skuteczniejsze zaplanowanie zabiegu oraz lepszy dobór personelu do jego przeprowadzenia. Do przeprowadzenia testu OVA1 pobiera się próbkę krwi. Na podstawie analizy osocza określa się stężenie pięciu białek, których pojawienie się jest powiązane z rozwojem nowotworu. Uzyskane wyniki są następnie przeliczane, zaś ostatecznym wynikiem testu jest ocena w skali 0-10, określająca stopień prawdopodobieństwa wystąpienia guza złośliwego. Istotną zaletą wynalazku firmy Vermillion jest możliwość wykrycia znamion nowotworu w sytuacji, gdy standardowe metody diagnostyczne zawodzą, a pacjentka wykazuje objawy choroby. Autorzy nowej metody zastrzegają jednak, że nie jest ona testem przesiewowym, który mógłby - bez równoczesnego wykonania innych analiz - posłużyć do wykrywania oznak schorzenia. Testy takie jak OVA1 pozwalają na personalizację [terapii] i poprawę zdrowia publicznego dzięki dostarczeniu pacjentom i świadczeniodawcom informacji wspomagających podejmowanie decyzji mających wpływ na szanse przeżycia lub zmniejszenie komplikacji pooperacyjnych, ocenia dr Jeffrey Shuren, szef Centrum ds. Urządzeń i Zdrowia Radiologicznego FDA. Niestety, data ewentualnego wprowadzenia OVA1 na rynek europejski nie jest znana.
×