Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'opowiadający' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 1 wynik

  1. Opowiadanie dowcipów to przyjemność, ale i ogromne ryzyko, zwłaszcza gdy są kiepskie. Okazuje się bowiem, że publika reaguje na nietrafione żarty sporą wrogością. Nic dziwnego, że komicy mówią o umieraniu na scenie... Nancy Bell, lingwistka z Washington State University, zaczęła swoje badania w 2007 roku. Sprawdzała, co się stanie, gdy słuchacze nie doczekają się obiecanej dawki dobrego humoru. Najgorzej zachowywała się publika najbliższa opowiadającemu, tzn. przyjaciele i rodzina. Ataki miały na celu społeczne wykluczenie lub poniżenie opowiadającego zły dowcip. Okazjonalnie przerywały je wulgarne uwagi, piorunujące spojrzenia, a czasem nawet solidne uderzenia w ramię. Warto mieć świadomość, jakim żartem posłużyła się w badaniach Bell. Nie miał w sobie nic obraźliwego ani niepoprawnego politycznie. Był dziecinnie naiwny. A oto on: Co powiedział duży komin do małego? Odpowiedź: Nic, bo kominy nie mówią. Głucha cisza to najlepszy wariant zachowania "wdrażanego" po wysłuchaniu głupiego żartu. Niemal połowa badanych osób (44%) zareagowała czymś pomiędzy bezczelnymi uwagami a bezpośrednią agresją słowną. Wg pani profesor, chęć ukarania kiepskiego komika wynika z pogwałcenia kilku zasad, które regulują kontakty międzyludzkie. Po pierwsze, dowcip zakłóca naturalny przebieg rozmowy. Zazwyczaj tolerujemy takie wtręty, ponieważ nagrodą jest porcja dobrej zabawy. Gdy kawał zawodzi, stanowi to odstępstwo od pewnej umowy społecznej. Kara stanowi sposób powiadamiania "przestępcy" o złamaniu zasad. Skutecznie odwodzi go też od ponawiania podobnych prób w przyszłości. Po drugie, zaliczenie do grona osób odpowiednich do wysłuchania głupiego żartu bezpośrednio obraża słuchaczy, a właściwie ich poczucie humoru. Trzeba więc ostro zareagować w obronie swojej dobrej reputacji. Czemu najostrzej reagują najbliższe osoby? Ponieważ są mocno, w dodatku od wielu lat związane z kiepskim kawalarzem i tak najprawdopodobniej pozostanie. Nie zatrudnia się niemądrze żartującej siostry, nie można jej zatem zwolnić. Nagana to komunikat w rodzaju: Słuchaj, nie chcę spędzić kolejnych 10 lat na wysłuchiwaniu twoich nędznych dowcipów. Na siłę i szybkość reakcji wpływa też wiek. "Im młodsi i bliżsi wiekiem jesteśmy pseudokomikowi, tym większe prawdopodobieństwo, że go zaatakujemy po nieudanej próbie rozbawienia audytorium". Wcale nie dziwi też zdecydowane krytykowanie przez dzieci nieśmiesznych "popisów" rodziców. Rozprawa doktorska Bell dotyczyła posługiwania się humorem przez osoby, dla których angielski jest drugim językiem. Potem lingwistka zajęła się zagadnieniem nietrafionego dowcipu. Eksperymentalny kawał wybrała spośród wielu równie złych, rozpowszechnianych za pośrednictwem Internetu. W realizacji zadania pomagali jej studenci, którzy wplatali go do rozmów. W sumie kominowy dowcip pojawił się w 207 pogawędkach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...