Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'kolekcja'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. Bay van der Bunt, holenderski kolekcjoner starych alkoholi, zdecydował się na sprzedaż całości swoich zbiorów. Wśród 5 tys. przeznaczonych na aukcję butelek znajduje się m.in. najdroższy na świecie koniak. Wyprodukowano go w 1795 r. w Brugerolle. Jest cenny nie tylko ze względu na wiek, ale i na historyczne koleje losu - towarzyszył bowiem wojskom napoleońskim podczas podboju Europy. Kolekcjonowanie rozpoczął w 1880 r. prapradziadek Baya. Biznesmen nie chce wyprzedawać zbiorów po kawałku, dlatego nastawia się na transakcję z pojedynczym klientem. Liczy, że zostanie ona przeprowadzona do końca br. Van der Bunt obawia się, że w przyszłości ktoś mógłby wypić "jego" trunki. To prawdziwe barbarzyństwo - komentuje. Agent Bart Laming ma więc zadbać o to, by kupił je raczej kolekcjoner niż koneser praktyk. W 1990 r. Holender kupił 3-litrową butelkę jeroboam za 26,3 tys. euro. W ciągu 22 lat wartość koniaku wzrosła ponad 5-krotnie - do 137, 2 tys. euro - głównie w wyniku pojawieniu się na rynku handlarzy alkoholem Rosjan i Chińczyków. Wiele wskazuje na to, że najdroższy koniak świata trafi do przedstawiciela którejś z tych nacji. Poniżej zamieszczamy krótki reportaż o kolekcji van der Bunta. Jest po holendersku, ale okazja do zobaczenia tylu cennych butelek naraz nadarza się naprawdę rzadko.
  2. Brytyjscy specjaliści z University of Strathclyde w Glasgow zaczynają realizację 3-letniego projektu Zapach Dziedzictwa (Heritage Smells). Zamierzają skonstruować przenośne urządzenie, które pozwoli pobierać próbki powietrza w pobliżu rzeźb, arrasów czy książek. Rozdzielając woń na składowe, naukowcy chcą zbierać informacje o kondycji kolekcji muzealnych czy znalezionych na wykopaliskach artefaktów. Dzięki technologii muzea, archiwa lub indywidualni kolekcjonerzy będą mogli przeprowadzać własne ekspertyzy, w ogóle nie dotykając eksponatów. Poza University of Strathclyde w projekcie biorą udział, m.in.: Uniwersytecki College Londyński, British Library, British Museum czy specjalizująca się w chemicznym wykrywaniu różnych związków firma Owlstone. Szefowa przedsięwzięcia doktor Lorraine Gibson wyjaśnia, że naukowcom zależy na odkryciu i opisaniu zapachu dziedzictwa narodowego oraz wartościowych przedmiotów. Wszyscy wiemy, że gdy wejdziemy do biblioteki, wyczuwamy jedyny w swoim rodzaju stęchły zapach, ale naszym zamiarem jest stwierdzenie, co składa się na tę woń i co może nam to powiedzieć o przechowywanych wewnątrz obiektach. Czujniki wykorzystywane do wykrywania zapachów będą generować sygnały. Samo w sobie nie jest to trudne, lecz prawdziwym celem badań będzie poprawne zinterpretowanie woni i połączenie składowych zapachów z obiektami. Badania będą dotyczyć 3 rodzajów obiektów: tworzonych w oparciu o papier, sztuki współczesnej oraz obiektów etnograficznych, archiwalnych i związanych z historią naturalną. Gibson podkreśla, że większość muzeów nie dysponuje własnymi laboratoriami czy naukowcami. Z przenośnym urządzeniem, które miejmy nadzieję, naprawdę powstanie, będą one mogły podejmować świadome decyzje odnośnie do bezpiecznego przechowywania, wystawiania czy konserwacji kolekcji [...].
  3. Pierre Le Guennec, 71-letni emerytowany elektryk, który pracował przed laty dla Picassa, ujawnił 271 nieznanych wcześniej dzieł mistrza, w tym litografie, obrazy kubistyczne i akwarelę. Twierdzi, że dostał je od malarza w prezencie, ale Claude Picasso w to nie wierzy, utrzymując, że ojciec był związany ze swoimi pracami, a ich rozdawanie na tak dużą skalę jednej osobie byłoby prawdziwym ewenementem. Kolekcja Francuza jest warta ok. 60 mln euro. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa do sądu trafił pozew dotyczący nielegalnego wejścia w posiadanie dzieł sztuki. Zgodnie z artykułem opublikowanym w gazecie Liberation, wśród cudownie odnalezionych prac znajduje się m.in. akwarela z tzw. okresu błękitnego (przypadającego na lata 1901-1904). Same obrazy kubistyczne, a jest ich 9, mają wartość 40 mln euro. Od 1970 r. do śmierci Picassa 3 lata później Le Guennec instalował systemy antywłamaniowe w wielu domach malarza we Francji, m.in. w willi w Cannes. Minęły prawie 4 dekady i we wrześniu br. elektryk spróbował się skontaktować z synem artysty Claude'em, który miał mu pomóc w potwierdzeniu autentyczności prac. On jednak nie dał wiary wyjaśnieniom 71-latka. Gdy zakończyła się identyfikacja prac, rodzina Picassów powiadomiła specjalny oddział policji ds. dzieł sztuki. Ponoć zjawił się on już w posiadłości elektryka na Lazurowym Wybrzeżu, dokonując konfiskaty i przesłuchując podejrzanego.
  4. Najdroższa drukowana książka świata, za którą w marcu 2000 roku zapłacono 8,8 mln dolarów, znów jest na sprzedaż. Świetnie zachowaną kopię Ptaków Ameryki przyrodnika i malarza Johna Jamesa Audubona wystawia dom aukcyjny Sotheby's. Książka to tylko jeden z licytowanych przedmiotów z kolekcji zmarłego lorda Hesketha. W Ptakach Ameryki znalazło się 435 naturalnych rozmiarów ilustracji. Odbitki wykonywano z rzeźbionych płyt o wysokości 99 i szerokości 66 cm. W oryginalnym XIX-wiecznym wydaniu Brytyjczycy Havellowie senior i junior wykorzystali technikę akwatinty. Złożona z czterech tomów seria wydawnicza ukazywała się na przestrzeni 11 lat – od 1827 do 1838 r. Zachowało się tylko 119 kopii tego rarytasu. Sto osiem znajduje się w muzeach i bibliotekach. Jak łatwo obliczyć, na rynku pozostało 11 egzemplarzy. Audubon przyszedł na świat w 1781 r. na Haiti, wychował się we Francji, a w wieku 18 lat wyemigrował do Ameryki, po której podróżował, prowadząc m.in. badania ornitologiczne. Chcąc namalować jakiegoś ptaka, najpierw do niego strzelał. Potem wieszał martwe zwierzę na kawałkach drutu i zaczynał swoją właściwą pracę. W 1826 r. artysta przyrodnik przybył do Londynu, gdzie szukał partnerów handlowych do wydania swego dzieła i sprzedawał na nie subskrypcje. Do samej śmierci w 1851 r. stale obserwował, kolekcjonował i malował różne okazy ptaków. Oryginały ilustracji zamieszczonych w Ptakach Ameryki są przechowywane w New York Historical Society. Fotografie ilustracji w wysokiej rozdzielczości można zobaczyć na witrynie internetowej Mirror of the World.
  5. Drugiego lutego w londyńskim Harrodsie rozpoczęła się największa na świecie wystawa gitar elektrycznych Born To Rock: The Life and Times of the Electric Guitar. Impreza potrwa do 3 marca. Wcześniej instrumenty odwiedziły dwie inne europejskie stolice: Paryż i Dublin. Powierzchnia wystawowa to ok. 3.800 mkw. Zwiedzający mogą podziwiać ponad 150 gitar. Są to bezcenne instrumenty sprzed kilkudziesięciu lat, egzemplarze designerskie (zaprojektowane dla znanych osób), gitary sławnych muzyków i ostatnie krzyki mody oraz technologii. Inspiracją dla pomysłodawców wydarzenia była kolekcja RockCoutureT, którą można by w skrócie nazwać "sławy sławom". Składa się na nią ponad 50 instrumentów, sygnowanych przez Bono, Jennifer Lopez, Bryana Adamsa czy Carlosa Santanę. Na odwiedzających czeka też prawdziwa gratka, pierwsza opatentowana w 1931 roku gitara elektryczna "Frying Pan" (Patelnia). Nazwę zawdzięcza swojemu kształtowi, a wynaleźli ją artysta wodewilowy George Beauchamp oraz kalifornijski inżynier i producent Adolph Rickenbacker. Wystawę uzupełniono też o inne ważne dla historii gitary elektrycznej modele, np. Gibson Les Paul. Osiemnastego lutego organizatorzy chcą pobić rekord Guinnessa w zakresie największej liczby muzyków grających ten sam utwór. Zamierzają zgromadzić 2 tys. rockmanów, którzy odtworzą Smoke on the Water Deep Purple. Wcześniejszy rekord ustanowiono w 1994 roku w Vancouver. Należy on do 1322 muzyków.
×
×
  • Create New...