Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'koala'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 7 results

  1. Przeszczepy flory jelitowej mogą pomóc w ocaleniu koali. Zmiana mikrobiomu za pomocą specjalnych kapsułek pozwala bowiem rozszerzyć dietę torbaczy, co rodzi nadzieje na przetrwanie np. utraty habitatu. Wyniki badań australijskiego zespołu ukazały się w piśmie Animal Microbiome. Dr Michaela Blyton z Uniwersytetu Queensland postanowiła zbadać tę kwestię, gdy doszło do drastycznego spadku liczebności koali na przylądku Otway w stanie Wiktoria. W 2013 r. zagęszczenie populacji koali było bardzo duże, co doprowadziło do ogołocenia ich ulubionych drzew, eukaliptusów rózgowatych [Eucalyptus viminalis]. To z kolei skutkowało 70% śmiertelnością z powodu głodu [...]. Interesujące jest to, że nawet głodując, koale generalnie nie zaczynały żerować na mniej lubianych eukaliptusach Eucalyptus obliqua, mimo że niektóre osobniki żywią się wyłącznie nimi. Zjawisko to sprawiło, że zaczęliśmy się z dr. Benem Moore'em z Uniwersytetu Zachodniego Sydney zastanawiać, czy to mikroorganizmy występujące w jelitach torbaczy - mikrobiom - ograniczają wachlarz gatunków eukaliptusa, na których koale żerują, a jeśli tak, czy da się rozszerzyć dietę za pomocą inokulacji kałowej. Zespół schwytał więc dzikie koale, które jadły wyłącznie liście eukaliptusa rózgowatego i przetransportował je do Cape Otway Conservation Ecology Centre. Zebraliśmy odchody jedzących E. obliqua dzikich koali z obrożami GPS. Skoncentrowaliśmy występujące w nich mikroorganizmy i zapakowaliśmy je do kapsułek odpornych na działanie kwasu. Później podaliśmy preparat naszym torbaczom. Część koali (grupa kontrolna) dostała kapsułki z mikrobiomem koali jedzących liście eukaliptusa rózgowatego. Następnie monitorowaliśmy, ile E. obliqua koale chciały zjeść w ciągu 18 dni i ocenialiśmy, jak mikrobiom zmienił się po przeszczepie. Okazało się, że mikrobiom torbaczy z grupy eksperymentalnej zmienił się, pozwalając im jeść E. obliqua. To może wpłynąć na wszystkie aspekty ich ekologii, w tym odżywanie, wybór habitatu i wykorzystanie zasobów. Naturalnie koale mogą mieć kłopot z przystosowaniem do nowej diety, gdy ich preferowane drzewa ulegają nadmiernemu przerzedzeniu lub gdy torbacze zostają przeniesione w nowe miejsce. Opisywane badanie pokazuje, że zastosowanie enkapsulowanego materiału kałowego pozwala wprowadzić i podtrzymać nowe mikroorganizmy w jelitach koali. Australijczycy podkreślają, że w przyszłości można by dostosowywać mikrobiom koali przed przeniesieniem do bezpieczniejszego bądź zapewniającego więcej pożywienia habitatu. Przypominałoby to stosowanie probiotyku w czasie i po antybiotykoterapii. « powrót do artykułu
  2. Rząd Nowej Południowej Walii przeznaczył 45 mln dolarów australijskich (34 mln USD) na ochronę koali. Badania pokazują, że w ciągu ostatnich 15-20 lat liczebność populacji koali spadła w Nowej Południowej Walii aż o 26%. Australian Koala Foundation szacuje, że na wolności pozostało tylko ok. 43 tys. tych torbaczy. Przed przybyciem do Australii europejskich osadników mogło ich zaś być nawet ponad 10 mln. Koale są skarbem narodowym. Byłoby wstyd, gdybyśmy nie zabezpieczyli przyszłości australijskiej ikony - mówiła Gladys Berejiklian, premier Nowej Południowej Walii, anonsując plany finansowe swojego rządu. Narażonemu na wyginięcie gatunkowi zagrażają utrata habitatu, zmiana klimatu, ataki psów, wypadki samochodowe i choroby, w tym chlamydiozy, które prowadzą do ślepoty czy niepłodności. Dzięki 45 mln AUD część gruntów rolnych zmieni swoje przeznaczenie. Pieniądze wspomogą też badania czy poprawę oznakowania/organizacji dróg w tzw. czarnych punktach. Władze wspominają też o nowym szpitalu dla torbaczy i gorącej linii do zgłaszania naglących przypadków. « powrót do artykułu
  3. By zwabić partnerki, samce koali wydają niskie pomruki, które przypominają momentami gardłowy śmiech. Zespół doktora Williama Ellisa z University of Queensland uważa, że na podstawie cech zawołania samice potrafią ustalić stopień atrakcyjności konkurenta, większe zwierzęta są bowiem w stanie dłużej mruczeć (Behavioural Ecology). Australijczycy przez dekadę obserwowali grupę koali na wyspie Saint Bees (która jest jedną z wysp Cumberland, chronionych w ramach Morskiego Parku Wielkiej Rafy Koralowej). Naukowcy schwytali i oznaczyli za pomocą nadajników GPS 6 samców i 6 samic. Telefony na baterie słoneczne nagrywały dźwięk co cztery minuty i przekazywały dane na serwer w Brisbane, mogliśmy więc słyszeć, w jakim stopniu ssaki angażowały się w nawoływania – wyjaśnia Ellis. Zaobserwowaliśmy duże skoki w ruchach samic, gdy samce więcej pokrzykiwały. Wydaje się więc, że samice naprawdę udają się na poszukiwanie samców. Cieszy to Australijczyków, którzy podkreślają, że tego typu wyprawy ograniczają wskaźnik wsobności. Obecna teoria jest taka, że kiedy samice wkraczają w ruję, stają się wrażliwsze na nawoływania i bardziej skłonne do opuszczania swojego areału osobniczego. Ekipa doktora Ellisa rozpoczęła kolejny etap badań, w którym bierze udział akustyk z Uniwersytetu Wiedeńskiego dr Ben Charlton. Ma on określić, jakie informacje pozyskuje samica, analizując zawołanie samca. Przez lata ludzie myśleli, że rozmnaża się tylko samiec alfa, który mrucząc, przyciąga wiele samic. Jak łatwo jednak zauważyć, to nieprawda. Akademicy ustalili, że na częstość występowania pomruków wpływała pogoda. Przy dużej prędkości wiatru i wyższej temperaturze zwierzęta rzadziej się nawoływały. Liczba zawołań odzwierciedlała aktywność reprodukcyjną – niemal wszystkie pogruchiwania samców przypadały na szczyt sezonu godowego.
  4. Współczesny koala nie jest skarłowaciałą formą gatunku, który przed tysiącami lat współtworzył megafaunę Australii. Zamiast tego doktor Gilbert Price twierdzi, że olbrzymie i sporo mniejsze torbacze żyły przez jakiś czas obok siebie. Paleontolog z University of Queensland wyjaśnia, że giganty Phascolarctos stirtoni ważyły 20-30 kg i zasiedlały antypody w późnym plejstocenie. Wykorzystując ulepszoną metodę datowania skamielin, Price stwierdził, że 500-300 tys. lat temu można już było spotkać 2 odrębne gatunki koali. Jak zaznacza badacz, to całkiem niedawno w kategoriach geologicznych. Skoro [...] żyły w tym samym miejscu w tym samym czasie, być może coś w ich rozmiarach pozwoliło im zająć nieco inne nisze ekologiczne. Pojawia się jednak zasadnicze pytanie: czemu jeden gatunek koali przeżył ostatnie 50 tys. lat, a drugi nie. Price sądzi, że udzielenie na nie poprawnej odpowiedzi jest niezwykle ważne, ponieważ może uchronić współczesnego torbacza przed wyginięciem. Narzeka jednocześnie na to, że brak prawidłowo datowanych skamielin utrudnia odnalezienie przodków poczciwego "misia". Wygląda na to, że trzeba będzie zrewidować hipotezę skarłowacenia dawnej megafauny Australii. Za jej pomocą wyjaśniano pojawienie się uderzająco podobnych, lecz pomniejszonych form różnych zwierząt, w tym koali, kangurów szarych oraz diabła tasmańskiego. Problem polega na tym, że karłowaceniem posługiwano się, by wyjaśnić różne, czasem sprzeczne, teorie ewolucyjne. Z jednej strony uznawano je za skutek zmian klimatycznych i skurczenia zasobów pokarmowych, z drugiej zaś za efekt polowania przez człowieka na duże egzemplarze. Zjawiska nigdy jednak dogłębnie nie zbadano. Trzeba więc odszukać jak najwięcej skamielin, jak najdokładniej ocenić ich wiek i wprowadzić ulepszoną kontrolę stratygraficzną.
  5. Cheyne Flanagan prowadzi na północ od Sydney szpital dla koali Port Macquarie. Pewnego dnia trafił do niej niezwykle rzadki osobnik o śnieżnobiałej sierści. Nie jest albinosem, bo ma czarny nos i oczy. Albinosa można spotkać dużo częściej od okazów z białym futrem, których w całej Australii jest ponoć tylko kilka. Zwierzęciu nadano imię Mick. Zostało znalezione przez strażnika leśnego. "Miś" nie widział, stwierdzono też u niego kilka chorób. Był chyba najlepiej strzeżoną osobistością w Nowej Południowej Walii. Zapewniono mu bowiem całodobową ochronę, w razie gdyby ktoś chciał go ukraść i sprzedać kolekcjonerowi. Mick przeszedł operację oczu (usunięto zmienioną chorobowo tkankę). Po tym, jak zaordynowano mu maść antybiotykową, powoli doszedł do siebie. Jego ślepota była wywołana zakażeniem chlamydiami. W odróżnieniu od ludzi, taka infekcja może być dla torbaczy śmiertelna. Kilka miesięcy później samca wypuszczono do buszu na terenie wschodniej Australii, ale nie określono dokładnie gdzie. Strażnicy mają śledzić poczynania Micka i stan jego zdrowia. Trzymaliśmy go w izolacji od innych zwierząt. Postąpiliśmy tak nie tylko ze względów zdrowotnych. Po prostu chcieliśmy, by jak najmniej osób wiedziało o jego istnieniu. Ostatecznie Mick nie został odrzucony przez brunatno-brązowych przedstawicieli swojego gatunku. Więcej zdjęć Micka można obejrzeć na stronie internetowej firmy Hydro Photograhics.
  6. Australijscy naukowcy pokazali światu 3 młode koale, które urodziły się w wyniku zapłodnienia in vitro. Odnieśli tym samym sukces w programie sztucznego zapładniania podatnych na wyginięcie ssaków. W przyszłości można by stworzyć światowy bank spermy tych torbaczy i badać ich podatność na choroby. Jak donoszą naukowcy z University of Queensland, z zapłodnienia in vitro powstało łącznie 12 zarodków, a urodziło się 8 młodych. Poczęto je dzięki nowej metodzie, polegającej na wymieszaniu nasienia z rozpuszczalnikiem przedłużającym okres jej przechowywania — tłumaczy Steve Johnston, lider projektu, a zarazem biolog reprodukcyjny. Zapłodnienie było wynikiem zastosowania "świeżej" spermy. Kolejnym krokiem ma być inseminacja schłodzonym nasieniem, a następnie rozmrożonym, pochodzącym z banku spermy. Sympatyczne "misie" klasyfikuje się jako gatunek podatny na wyginięcie (ale nie zagrożony) w dwóch stanach: Nowej Południowej Walii i Queensland. Według Johnstona, bank spermy tych torbaczy pozwoli przeprowadzić badania genetyczne każdego osobnika, a także zarządzać zróżnicowaniem genetycznym populacji. Dzięki niemu będzie też można wyśledzić zwierzęta zarażone chlamydiami i bakteriami pasożytniczymi. Johnston podkreśla, że sztuczne zapłodnienie koali nie ma być jedyną metodą zachowania gatunku, ale czymś na kształt dodatkowej polisy ubezpieczeniowej. Program sztucznego zapładniania koali jest wspólnym projektem kilku instytucji, m.in.: University of Queenaland, Queensland Parks and Wildlife Service i Zoological Society of London.
  7. W niektórych częściach Australii koali grozi wyginięcie — alarmują członkowie grupy zajmującej się konserwacją przyrody. Jak informują przedstawiciele Australian Koala Foundation (AKF), na wolności żyje ok. 100 tys. osobników i liczba ta szybko spada. Przedstawiciele fundacji chcą wykorzystać fakt, że w najbliższy piątek (29 września) przypada Dzień Ochrony Koali, by po raz kolejny zwrócić się do rządu z prośbą o wpisanie torbacza na listę zagrożonych gatunków. Zależy nam na wywieraniu presji na forum międzynarodowym — powiedziała dyrektor wykonawczy AKF Deborah Tabart. Koala jest ważny zarówno w skali narodowej, jak i ogólnoświatowej. Największym zagrożeniem dla koali była i nadal jest szybko postępująca urbanizacja, która doprowadziła do zniszczenia naturalnych siedlisk. Tabart porównuje sytuację tych sympatycznych torbaczy do przetrzymywania kanarka w klatce i przewiduje, że jeśli nic się nie zmieni, za 10 lat nie będzie już koali. Możemy naukowo wykazać, że w północno-wschodniej Nowej Południowej Walii oraz południowo-wschodnim Queensland koala wyginą w ciągu 10-15 lat.
×
×
  • Create New...