Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'karboreksja' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 1 wynik

  1. Bycie uświadomionym ekologicznie człowiekiem to, oczywiście, duży plus, ale i w przyjazności dla środowiska można się posunąć za daleko. Amerykańscy psychiatrzy zaczynają już nawet wspominać o pokoleniu karborektyków (od ang. carbon lub łac. carboneum, czyli węgiel). Najnowszy sondaż ujawnił, że aż 7% mieszkańców USA uprawia "czarną ekologię". Można to uznać za odpowiednik czarnego PR-u lub czarnej magii, a więc za zniekształconą wersję czegoś skądinąd pozytywnego. Tacy ludzie mają bzika na punkcie recyklingu i osobistego odcisku węglowego. Specjaliści twierdzą, że stąpają po cienkiej linii oddzielającej poczucie odpowiedzialności za siebie i Ziemię od zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego (ZOK), znanego lepiej jako nerwica natręctw. W artykule opublikowanym w New York Timesie opisano zachowania, które można uznać za karboreksję. Spośród nich warto wymienić wlewanie do baku samochodu zużytego oleju roślinnego, kąpanie się na trawniku, by oszczędzić wodę (to typowe dwa w jednym: człowiek nie tylko usuwa z siebie brud, ale i jednocześnie podlewa rośliny) czy spanie wzorem naszych przodków lub zwierząt w zbitej masie (lepiej ogrzewać się nawzajem niż włączyć ogrzewanie lub zainwestować w lepszą kołdrę). Amerykański dziennikarz przytacza też przykład Sharon Astyk, rolnik ze stanu Nowy Jork, która za punkt honoru postawiła sobie obniżenie zużycia prądu przez jej rodzinę do zaledwie 10% średniej krajowej. Sąsiedzi farmerzy zwykli nazywać Astyków energetycznymi anorektykami, ale zmienili ponoć zdanie po wzroście cen prądu. Anita Lavine i Joe Turcotte, para z Seattle, przez rok używają tej samej plastikowej torebki z żyłką. Kalifornijczyk Jay Matsueda zasila swojego Mercedesa wyłącznie zużytym olejem z okolicznych restauracji. Daje ludziom w prezencie bambusowe sztućce, by nie musieli korzystać z plastikowych na wynos. David Chameides, kamerzysta z Los Angeles, przez okrągły rok gromadzi wytwarzane przez siebie śmiecie w piwnicy i opisuje wszystko na blogu. Psychiatrzy alarmują, że w głowie konkretnego człowieka lub osób z jego najbliższego otoczenia powinna się zapalić czerwona lampka, gdy okazuje się, że nie może mieć w domu czegoś, co nie jest ekologiczne czy ciągle krytykuje znajomych i przyjaciół za niewłaściwe podejście do sprawy. Dr Jack Hirschowitz, nowojorski psychiatra, uważa, że sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy kwestie ekologiczności wypierają wszystko inne. Cała uwaga i wysiłki delikwenta skupiają się tylko i wyłącznie na nich. Nie da się ukryć, że skrajny nurt zerowej konsumpcji może niektórym ludziom zaszkodzić niemal tak samo, jak ograniczanie do minimum spożycia kalorii w przypadku chorych na anoreksję.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...