Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'dziób'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 6 results

  1. By zwrócić na siebie uwagę innych, najczęściej płci przeciwnej, kruki posługują się gestami referencyjnymi - wskazywaniem i podnoszeniem obiektów. Wcześniej podobne zachowania obserwowano wyłącznie u ludzi i małp człekokształtnych. Simone Pika z Instytutu Ornitologii Maxa Plancka w Seewiesen oraz Thomas Bugnyar z Uniwersytetu Wiedeńskiego zaobserwowali, że kruki postępują w ten sposób, aby zainteresować potencjalnego partnera albo wzmocnić już istniejące więzi. U ludzi gesty wskazujące pojawiają się we wczesnym dzieciństwie (w wieku 9-12 miesięcy). Maluchy pokazują na coś palcem albo podnoszą przedmioty, aby dorosły zwrócił na nie uwagę. Wg naukowców, tego typu gesty są przejawem złożonej inteligencji i stanowią punkt wyjścia dla posługiwania się symbolami, a więc i językiem. Wskazywanie połączono także z atrybucją stanów mentalnych - pomysłem, że ty rozumiesz, co ja pokazuję - wyjaśnia Pika. Małpy człekokształtne bardzo rzadko posługują się gestami wskazującymi. Zaobserwowano np., że szympansy z Parku Narodowego Kibale w Ugandzie stosują "naprowadzające" drapanie, wskazując punkt, w którym chciałyby być iskane. Małpy wychowywane w niewoli uczą się różnych gestów, by komunikować się z opiekunami. Wiele wskazuje na to, że gesty wskazujące są niezwykle rzadką ewolucyjnie formą komunikacji. Dotąd sugerowano, że ogranicza się ona tylko do naczelnych. Pika i Simone przez 2 lata obserwowali niewokalne zachowania kruków z Cumberland Wildpark Grünau. Okazało się, że ptaki posługują się dziobem podobnie jak my dłońmi. Pokazują nimi i oferują różne obiekty, np. gałązki, mech i kamienie. Najczęściej gesty te są wykonywane w stosunku do potencjalnych partnerów. Po demonstracji para może wspólnie manipulować przedmiotem. Niemiecko-austriacki duet obserwował 7 par kruków, w których jeden ptak pokazywał i oferował drugiemu kamyczki, mchy i gałązki. Była to wyraźna zachęta do nawiązania kontaktu. Co ważne, gesty te wykonywano wyłącznie wtedy, gdy drugi ptak patrzył, a prezentowane obiekty nie były pożywieniem. Kiedy spotkałam kruki po raz pierwszy, zauważyłam, a na co dzień zajmuję się szympansami, że są one silnie zorientowanym na obiekty gatunkiem. Przypominało mi to własne dzieciństwo, kiedy ja i mój brat bliźniak [...] odzyskiwaliśmy zabawkę, o której na jakiś czas oboje zapomnieliśmy. Nagle znajdowała się ona w samym centrum zainteresowania, stanowiła źródło zabawy i współzawodnictwa. Podobnie dzieje się, gdy kruki bawią się ze sobą i odzyskują przedmioty. Wyniki badań ukazały się w piśmie Nature Communications.
  2. Samce kaczki krzyżówki przez cały rok, nie tylko w szacie godowej, mają kolorowy dziób. W zależności od ilości barwnika (karotenoidu) może on być jaskrawo żółty lub zaledwie bladozielonkawy. Okazuje się, że samice wolą partnerów z odważnie ubarwionym dziobem, ponieważ ich sperma wykazuje silniejsze właściwości bakteriobójcze. Dr Melissah Rowe z Uniwersytetu w Oslo zebrała 11 próbek nasienia od trzymanych w niewoli kaczorów. Do badań wybrała osobniki o zróżnicowanym zabarwieniu dzioba. Norweżka chciała sprawdzić, jakie zabezpieczenia przed bakteryjnym uszkodzeniem plemników funkcjonują u krzyżówek. Nasienie kaczorów z jaskrawo ubarwionymi dziobami silniej hamowało wzrost Escherichia coli, co oznacza, że wykazując upodobanie do żółtodziobych samców, samice wybierają de facto do spółkowania partnerów, którzy z mniejszym prawdopodobieństwem są nosicielami pałeczki okrężnicy. Ejakulat wszystkich samców, bez względu na kolor dzioba, hamował wzrost gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus). Norwegowie chwalą się, że jako pierwsi zademonstrowali antybakteryjne właściwości spermy ptaków. Wcześniejsze badania wykazały, że plemniki najbardziej kolorowych samców są lepszej jakości i szybciej się poruszają. Na razie nie wiadomo, jaki wpływ na kaczą spermę mają pałeczki okrężnicy (w przypadku ludzi niekorzystnie oddziałują na jakość oraz żywotność plemników). W kolejnych etapach badań trzeba też będzie ustalić, czy zakażenie E. coli przenosi się u krzyżówek drogą płciową i co najważniejsze, jaki składnik nasienia odpowiada za jego właściwości antybakteryjne. Ze szczegółowymi wynikami dotychczasowych eksperymentów można się zapoznać na łamach pisma Biology Letters.
  3. Wielkie dzioby pelikanów nie są nabytkiem z nieodległej przeszłości. Skamielina najstarszego ze znanych pelikanów, którą znaleziono w południowo-zachodniej Francji, również ma wielki dziób, co oznacza, że stanowi on ozdobę i narzędzie tych pięknych ptaków już od co najmniej 30 mln lat, czyli od oligocenu (Journal of Ornithology). Dr Antoine Louchart z Uniwersytetu Liońskiego był zaskoczony, że prehistoryczny pelikan był aż tak bardzo podobny do swoich współcześnie żyjących kuzynów. Ornitolog natrafił na cenny obiekt, badając okazy zgromadzone przez Nicolasa Tourmenta, znajomego kolekcjonera skamielin z rejonu Luberon. Sam Tourment kupił przed laty pelikana od innego zbieracza, który znalazł go we wskazanej okolicy w latach 80. Francuski naukowiec podkreśla, że skamielina była zadziwiająco kompletna i doskonale utrwalona. Tkwiła w bardzo delikatnym słodkowodnym wapieniu, który pozwolił zachować najdrobniejsze nawet szczegóły. Prehistoryczny ptak osiągał rozmiary analogiczne do najmniejszych współcześnie żyjących pelikanów. Należy do tego samego rodzaju co one – Pelecanus. Rozpiętość jego skrzydeł sięgała ok. 2 m, a długość 1-1,2 m. Imponujący dziób mierzył ponad 30 cm. Specjalny staw pozwalał na maksymalne rozciągnięcie obu jego części, dające dostęp do worka służącego do zbierania ryb. [Ptak] jest uderzająco podobny morfologicznie do 7 współczesnych gatunków pelikanów, ale jego proporcje różnią się nieznacznie od nich wszystkich. Sugeruje to, że reprezentuje odrębny gatunek. Pelikanowate niewiele się zmieniły od wczesnego oligocenu. Ówczesne ryby miały wielkość i kształty bardzo podobne do dzisiejszych. Wg naukowców, oznacza to, że albo duży dziób wyewoluował bardzo szybko, a potem wyglądał cały czas niemal tak samo, albo że nie mógł się zmienić, by nie odebrać pelikanom zdolności latania. Skoro natura raz obmyśliła, jak powinien być zbudowany właściciel tak wielkiego dzioba, lepiej było na tym poprzestać. Choć zwolennicy koncepcji punktualizmu zakładają, że gatunek powstał bardzo szybko, tzn. w krótkim czasie pojawiły się wyraźne zmiany morfologiczne, a potem tempo przekształceń opadło, nie można wykluczyć zachodzenia innych zmian, np. w ubarwieniu czy zachowaniu.
  4. Po co tukanowi taki wielki dziób? Raczej nie dla ozdoby, jak myślał Darwin, lecz dla ochłody. Naukowcy z Brock University i Universidade Estadual Paulista posłużyli się kamerą na podczerwień, dzięki czemu stwierdzili, że ptak "zrzuca" ciepło z ciała do dzioba, co znaczenie ułatwia mu regulowanie temperatury. Do czego można użyć olbrzymiego kolorowego dzioba? By to stwierdzić, międzynarodowy zespół biologów zaczaił się na tukany wielkie, zwane też tukanami toko (Ramphastos toco). Mają one największe dzioby z całej rodziny tukanów (u dorosłych okazów stanowią one do połowy powierzchni ciała). Posłużyliśmy się techniką obrazowania w podczerwieni, by oszacować temperaturę powierzchniową dzioba tukanów przy różnej temperaturze otoczenia, wahającej się od 10 do 35 stopni Celsjusza - opowiada dr Glenn Tattersall. W komorze z regulowaną temperaturą umieszczano po jednym ptaku. W ciągu 6 godzin temperatura rosła o 10 stopni. Gdy wskazania termometru wzrastały, dziób ptaków gwałtownie się ogrzewał, działając jak radiator odprowadzający nadmiar ciepła z organizmu. Nieopierzona skóra wokół oczu, stanowiąca wskaźnik temperatury wewnątrz organizmu, wyglądała w oku kamery cały czas z grubsza tak samo. Kiedy było chłodniej, przez dziób uciekało z kolei mniej ciepła, co można porównać do uruchomienia trybu oszczędnościowego. Efekt ten szczególnie dobrze widać nocą. Po zachodzie słońca ciepło było "odpompowywane" z dzioba w ciągu kilku minut. W ten sposób na czas snu temperatura ciała tukana spadała. Podczas odpoczynku odnotowywano kilka momentów chwilowego ogrzania dzioba. Biolodzy sądzą, że rozbłyski następowały podczas zmiany fazy snu. Gdy tukany ścigano po ptaszarni przez 10 min, dziób także się rozgrzewał. Dziób jest zaopatrzony w sieć naczyń krwionośnych, które doprowadzają tam odpowiednio mniej lub więcej krwi. Tattersall podkreśla, że szczególnie ważne są dwie właściwości dzioba: jego duża powierzchnia i brak izolacji. Dzięki temu da się przez niego tracić ciepło, a więc chłodzić. Wygląda na to, że tukani dziób jest doskonałym narzędziem termoregulacji, zwłaszcza że ptaki się nie pocą. W przyszłości zespół zamierza sprawdzić, czy inne ptaki także wykorzystują dzioby do tego celu. Naukowcy niezwiązani z kanadyjsko-brazylijskim zespołem uważają, że nowo odkryta funkcja dziobów tukanów nie wyklucza innych hipotez dotyczących jego przeznaczenia. Czemu nie miałby dodatkowo służyć do wabienia samic czy obierania owoców?
  5. Beauty (Piękna) to odratowana przez biologów samica bielika amerykańskiego (Haliaeetus leucocephalus). Niestety, w rzeczywistości nie wygląda ona zbyt pięknie, ponieważ przed kilkoma laty kłusownicy odstrzelili jej kawałek dzioba. Mając do dyspozycji tylko żuchwę, drapieżnik nie może normalnie polować, jeść, pić ani utrzymywać piór w czystości. Opiekunowie Beauty pracują nad sztucznym dziobem, który ma zastąpić ten utracony już w przyszłym miesiącu. Gdyby zabieg się udał, uratowałoby to samicy życie. Jane Fink Cantwell, biolog, która prowadzi ośrodek rekonwalescencyjny dla drapieżników w Panhandle w USA, porównuje sytuację Pięknej do posługiwania się tylko jedną pałeczką. W ten sposób niewiele da się zdziałać. Szefowa centrum przez dwa lata zbierała członków zespołu, który miałby zaprojektować, a następnie zbudować protezę dzioba. Ze sztucznym dziobem 7-letni bielik może dożyć nawet pięćdziesiątki. Będąc kaleką, na pewno nie przetrwałby bez pomocy człowieka. Bielik został znaleziony w 2005 roku na alaskańskim wysypisku śmieci. Żebrał o jedzenie, zagrażała mu śmierć głodowa. W wyniku postrzału miał stale odsłonięty język i zatoki. Nie mógł chwycić łupu ani go rozerwać. Początkowo Beauty trafiła do ośrodka rehabilitacyjnego w Anchorage. Tam karmiono ją z ręki i czekano, aż dziób sam odrośnie. Tak się jednak nie stało, a po 2 latach jej opiekunom wyczerpały się środki finansowe. Jak zauważa Cantwell, zostałaby zapewne uśpiona, ale na szczęście udało się uzyskać odpowiednie pozwolenia władz federalnych i w 2007 roku drapieżnika przewieziono na farmę Birds of Prey Northwest w Idaho. Wkrótce potem Cantwell spotkała pierwszego członka swojej ekipy naprawczej: inżyniera mechanika Nate'a Calvina. Potem dołączyli do niego kolejni wolontariusze, m.in. dentysta i weterynarz. Zrobiono odlew zachowanej części dzioba i zeskanowano go do komputera. Dzięki temu bioniczny twór będzie świetnie dopasowany do tego, w co wyposażyła ptaka natura. Jedna strona jest bardziej uszkodzona od drugiej. Nowy dziób powstaje z nylonowych kompozytów. Ze względu na bliskość mózgu i oczu zostanie przyklejony, a nie przykręcony śrubami. Jeśli odpadnie, trzeba się będzie jednak uciec do innych metod mocowania. Dziób jest lekki i wytrzymały, jednak nie na tyle, by umożliwić Beauty wyszarpywanie kawałów mięsa. Pozwoli na picie, a także samodzielne przytrzymywanie spożywanych kąsków. Do tej pory podczas karmienia Pięknej, która często dostawała paski łososia, Cantwell przytrzymywała rybę cęgami. Specjaliści podkreślają, że zakończone sukcesem mocowanie dzioba zdarza się dość rzadko, ale takie zabiegi przeprowadzono już w przeszłości. Nie wiadomo tylko, czy bioniczny dziób będzie działał. Oby tak... Piękna przyzwyczaiła się już do kręcących się wokół ludzi. Toleruje Cantwell i osoby, które dotykają jej w czasie pomiarów. Kiedyś przeleżała dwie godziny na stole. Była w pełni świadoma, jednak nie uciekała. Podejrzewam, że ona wie, iż chcemy jej pomóc. W przyszłości Beauty zostanie matką lub zaopiekuje się osieroconymi pisklętami.
  6. Dzięki tłustej wydzielinie gruczołów kuprowych ptaki wodne, np. kaczki czy łabędzie, nie muszą się obawiać zamoczenia piór. Pięknie się błyszczą, ale nie chodzi tu tylko o względy estetyczne czy higieny osobistej. Rozprowadzając wosk dziobem po piórach, zwierzęta chronią się przed zimnem i wilgocią. To duży plus, ale i zagrożenie. Wosk składa się bowiem głównie z silnie pachnących monoestrów. Ich woń przyciąga drapieżniki. Szczególnie zagrożone są ptaki wysiadujące jaja. Z tego powodu pewne gatunki, np. niektóre kaczki i ptaki brodzące, "przełączają" swoje gruczoły na wytwarzanie słabiej pachnących diestrów. Zespół Jeroena Reneerkensa z Uniwersytetu w Groningen odkrył, że jeśli u danego gatunku tylko jedno z partnerów wysiaduje jaja, przełączenie występuje wyłącznie u niego. Gdy zaś w wychowywaniu potomstwa panuje równouprawnienie, diestry zaczynają produkować oba ptaki. W artykule opublikowanym w piśmie Ibis — The International Journal of Avian Science Holendrzy udowadniają, że produkcja diestrów jest dla zwierząt bardziej kosztownym procederem. Ale czego nie robi się dla własnych dzieci...
×
×
  • Create New...