Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'Wietnam' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 9 wyników

  1. Pod koniec zeszłego roku (28 grudnia) wietnamski rolnik Trinh Van Trung oddawał się swojemu zwykłemu zajęciu - sadzeniu. Nawet nie podejrzewał, że za chwilę natrafi na skarb, bęben z brązu sprzed 2-3 tys. lat. "Szczęśliwe" pole znajduje się u podnóża góry Ru Than w prowincji Thanh Hóa. Instrument ma 80 cm średnicy i 60 cm wysokości. Środek ozdobiono 12-ramienną gwiazdą, a wokół umieszczono rysunki zwierząt i ludzi wykonujących różne czynności: polujących, wiosłujących, tańczących czy młócących ryż. Dr Vu The Long z Wietnamskiego Instytutu Archeologii w Hanoi uważa, że najprawdopodobniej bęben wykonano za czasów kultury dongsońskiej z epoki brązu. W przeszłości częściowo uszkodzony bęben był zapewne zarazem instrumentem, jak i przedmiotem kultu. Już teraz ochrzczono go jednym z najpiękniejszych osiągnięć dongsońskiej metalurgii.
  2. WWF i Międzynarodowa Fundacja Nosorożca twierdzą, że prawdopodobnie kłusownicy zabili ostatniego nosorożca jawajskiego w Wietnamie (zwierzęciu odcięto róg). Kiedyś gatunek ten występował od Indonezji, przez południowo-wschodnią Azję, po Indie i Chiny. Dziś jest on klasyfikowany jako krytycznie zagrożony. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że w ogrodach zoologicznych nie hoduje się ani jednego osobnika Rhinoceros sondaicus. Specjaliści twierdzą, że raport nie jest żadnym zaskoczeniem, ponieważ od 2008 r. w Wietnamie widziano zaledwie jednego nosorożca jawajskiego. To przykre, że mimo znacznych środków, jakie zainwestowano w ochronę wietnamskich nosorożców, wysiłki zmierzające do ocalenia tego wyjątkowego zwierzęcia nie powiodły się. Wietnam utracił część swojego naturalnego dziedzictwa - uważa Tran Thi Minh Hien z wietnamskiej filii WWF. Autorzy raportu pt. "Wyginięcie wietnamskiego nosorożca jawajskiego" twierdzą, że analizy genetyczne próbek kału, które zebrano w latach 2009-2010 na terenie Parku Narodowego Cat Tien, wykazały, że należały one do jednego osobnika. Tuż po zakończeniu spisu ekolodzy odkryli, że nosorożec został zabity. Wg nich, odpowiadają za to kłusownicy - zwierzę zostało postrzelone w nogę i odcięto mu róg. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody także opublikowała w tym roku raport, z którego wynika, że nosorożce białe z Afryki przeżywają ciężkie chwile, ponieważ znacznie wzrosła liczba zwierząt zabijanych przez kłusowników. Specjaliści twierdzą, że jest to skutkiem popytu ze strony producentów azjatyckich medykamentów. Wyróżnia się 3 podgatunki nosorożca jawajskiego, do dziś przetrwały 2 z nich. Okaz z Wietnamu reprezentował podgatunek Rhinoceros sondaicus annamiticus, który kiedyś zamieszkiwał Wietnam, Laos, Kambodżę i wschodnią Tajlandię. Drugi podgatunek Rhinoceros sondaicus sondaicus - niegdyś widywany od Tajlandii, przez Malezję, po Jawę i Sumatrę (Indonezja) - występuje dziś wyłącznie w Parku Narodowym Ujung Kulon na zachodnim krańcu Jawy. Osobnik wietnamski był ostatnim znanym przedstawicielem podgatunku Rhinoceros sondaicus annamiticus, a zarazem ostatnim nosorożcem jawajskim zamieszkującym kontynent. Na szczęście dla Rhinoceros sondaicus sondaicus sytuacja w Indonezji wygląda zgoła inaczej. Dzięki wspólnym wysiłkom władz rezerwatów i organizacji ds. ochrony nosorożców od 10 lat kłusownicy nie zabili ani jednego zwierzęcia.
  3. Nie bez przesady można powiedzieć, że herpetolog Ngo Van Tri z Wietnamskiej Akademii Nauk i Technologii odkrył niewielką jaszczurkę Leiolepis ngovantrii na własnym talerzu. Zaskoczyło go, że wszystkie zwierzęta zgromadzone w restauracyjnym terrarium w prowincji Bà Rịa-Vũng Tàu wydają się bardzo podobne i są samicami. I rzeczywiście, okazało się, że zwierzę rozmnaża się wyłącznie przez dzieworództwo. Choć w delcie Mekongu jedzono je od niepamiętnych czasów, dopiero teraz rozpoznano w nim nowy gatunek i opisano. W identyfikacji pomogli dr L. Lee Grismer z kalifornijskiego La Sierra University i jego syn. Panowie przeanalizowali zdjęcia przesłane przez wietnamskiego kolegę i stwierdzili, że zwierzęta muszą należeć do rodzaju Leiolepis. Ojciec i syn polecieli samolotem do Hanoi, a potem przez dwa dni podróżowali jeszcze motorem. Niestety, okazało się, że w tym czasie pijany właściciel ugrillował wszystkie jaszczurki dla klientów i nie pozostało już nic do badań. Zrozpaczeni naukowcy wypytywali, czy w innych okolicznych barach nie podaje się takiego samego dania i poprosili dzieci o schwytanie jak największej liczby jaszczurek. Wkrótce Amerykanie dysponowali już pokaźną kolekcją mniej więcej 70 sztuk. To wtedy okazało się, że natrafiono na nieznany dotąd gatunek. Badanie genetyczne ujawniło, że wszystkie zwierzęta są samicami, klonami swoich matek. Partenogeneza występuje u ok. 1% jaszczurek, zwłaszcza w obliczu niekorzystnych warunków środowiskowych – zanieczyszczenia czy nadmiernego odławiania. Grismerowie podejrzewają, że żyjąca w strefie przejściowej pomiędzy nadbrzeżnymi wydmami a buszem L. ngovantrii jest płodną hybrydą dwóch spokrewnionych miejscowych gatunków. Analiza mitochondrialnego DNA (mtDNA), które jest przekazywane w linii żeńskiej, wykazała, że gatunek matczyny to L. guttata, ojcowskiego jeszcze nie zidentyfikowano. Herpetolog podkreśla, że by odkryć nowe gatunki, kiedyś organizowano wielkie wyprawy. Teraz wystarczy wypytać miejscowych (dzięki nim opisano wiele gatunków jaszczurek). To nieprawda, że są nieznane... Tubylcy wiedzą o ich istnieniu, tylko naukowcy nie mają o nich bladego pojęcia. Panowie opisali swoje odkrycie w periodyku ZOOTAXA. Ujawnili m.in., że na przednich kończynach jaszczurki znajdują się rzędy powiększonych łusek, na spodzie palców (podobnie jak u gekona) występują zaś blaszki o nazwie lamellae.
  4. Intel otworzył swoją największą fabrykę testowania i pakowania układów scalonych. Zakład wybudowany kosztem miliarda dolarów powstał w Wietnamie. Ma on powierzchnię 46 000 metrów kwadratowych. Tego typu fabryki stanowią końcowe ogniwo łańcucha produkcji układów scalonych. Wietnamska fabryka, w przeciwieństwie do otwartego niedawno w Chinach zakładu produkcyjnego, powstanie którego kosztowało Intela 2,5 miliarda USD, nie będzie wytwarzała kości. Intel oświadczył, że wybrał Wietnam ze względu na dostęp do doświadczonych dobrych pracowników oraz ze względu na pomoc, którą w ciągu ostatnich czterech lat otrzymał od wietnamskiego rządu. Plany budowy zakładu ogłoszono w 2006 roku, a prace konstrukcyjne rozpoczęły się w marcu 2007.
  5. Rząd USA w tajemnicy testuje technologię, która umożliwi mieszkańcom takich krajów jak Chiny czy Iran ominięcie cenzury w Internecie. Ken Berman, szef rządowego Broadcasting Board of Governors, które pracuje nad wspomnianą technologią, mówi, że system "feed over email" (FOE) pozwala na przesyłanie informacji, danych i podkastów za pośrednictem poczty elektronicznej. FOE współpracuje ze standardowymi usługami pocztowymi oferowanymi m.in. przez Google'a, Yahoo! czy Microsoft. Nasi ludzie testują to w Chinach i Iranie - mówi Berman i dodaje, że system znajduje się we wczesnej fazie rozwoju. Nie chciał jednak zdradzać żadnych szczegółów, by nie narazić projektu na niebezpieczeństwo. Sho Ho, główny projektant FOE mówi, że system może być z łatwością dostosowany do współpracy z większością telefonów komórkowych. Gdy prace nad FOE zostaną zakończone, system trafi w ręce obywateli Chin, Iranu, Myanmaru, Tadżykistanu, Uzbekistanu i Wietnamu. Jako, że jest on rozwijany przez agendę rządową, zostanie wyposażony w filtr antypornograficzny. Są granice, których nie można przekraczać za pieniądze podatników - powiedział Berman.
  6. W Wietnamie wkrótce rozpocznie działalność pierwsza w tym kraju witryna poświęcona edukacji seksualnej. Na stronie znajdą się informacje, zdjęcia oraz forum, na którym będzie można zadać pytanie i uzyskać na nie odpowiedź. Jest to niezwykle istotne, gdyż, jak podkreślają pracownicy prywatnego Institute for Social Development Studies z Hanoi, w Wietnamie wzrastają liczba aborcji przeprowadzanych u nastolatek, odsetek zakażeń wirusem HIV, a także zachorowań na AIDS. Zarówno młodym ludziom, jak i parom małżeńskim nadal brakuje wiadomości z zakresu życia seksualnego — mówi dr Khuat Thu Hong. W porównaniu do krajów ościennych, takich jak Tajlandia, Kambodża i Laos, sytuacja w naszym kraju jest gorsza, bo jesteśmy bardziej zamknięci [na wpływy zewnętrzne — przyp. red.]. Pani doktor poinformowała, że instytut zamierza uruchomić serwis internetowy w grudniu. Na razie czeka na zezwolenie komunistycznego rządu. Nasze badania wykazały, że wiele Wietnamek nie śmie zaproponować, by ich partner użył prezerwatywy, ponieważ wyglądałoby to raczej na brak zaufania niż na prawdziwą miłość. Wietnamskie dziewczęta są tradycyjnie uważane za czyste, naiwne oraz niewinne. Wiele z nich czuje, że nie może rozmawiać o sprawach seksu, bo wskazywałoby to, że mają już doświadczenie w tej dziedzinie. Na forum ludzie uzyskają odpowiedzi na nurtujące ich pytania (nie w postaci szkolnych formułek), a ci, których pytania zostaną ocenione jako zbyt sprośne, zostaną odesłani do "innych źródeł" albo do biblioteki instytutu. Hong powiedziała, że jej instytut poinformował o swoich planach Ministerstwo Kultury i Informacji, a także Centralny Komitet Ideologii i Kultury partii komunistycznej i otrzymał wstępną zgodę na realizację swoich zamierzeń.
  7. Wietnamska prasa doniosła o badaniach naukowców z uniwersytetu w Ho Chi Minh. Uczeni wprowadzili gen meduzy połączony z cząsteczkami złota do zarodków konika morskiego. Po wykluciu okazało się, że zwierzęta mocno świecą. Wietnamczycy mówią, że w ciągu trzech lat przeprowadzili ponad 20 podobnych prób na najróżniejszych zwierzętach. Żadna z nich się nie udała. Tym razem sukces był na tyle duży, że świecące geny pojawiły się też w kolejnym pokoleniu. Całe akwarium takich koników można by wykorzystać jako źródło światła. Wietnamscy naukowcy myślą jednak o poważniejszych zastosowaniach. Mają nadzieję, że zastosowane przez nich techniki mogą zostać użyte w medycynie. W najbliższym czasie spróbują za ich pomocą leczyć cukrzycę.
  8. Czy można przez 39 lat żyć z 2,5-centymetrowym pociskiem, który utkwił w sercu? Okazuje się, że tak... Chirurdzy z Hanoi zoperowali właśnie 60-letniego Le Dinh Hunga, ostrzelanego przez oddział Amerykanów podczas wojny w Wietnamie. Usunęli kulę i wymienili uszkodzoną zastawkę. Jeden z lekarzy, dr Nguyen Sinh Hien, stwierdził, że to najdziwniejszy przypadek, z jakim się do tej pory zetknął. W normalnych warunkach ktoś z pociskiem utkwionym w mięśniu sercowym natychmiast by umarł, gdyby nie został bezzwłocznie zoperowany. Operacja trwała 3 godziny. Pan Hung przyznał, że ból, którego doświadczał stale od niemal 40 lat, wreszcie zelżał. Szczęśliwy z pomyślnego przebiegu operacji były żołnierz komunistycznej armii został postrzelony w 1968 roku, podczas bitwy w prowincji Quang Tri. W rok po zranieniu lekarze bez powodzenia próbowali wydobyć z serca pocisk, który dostał się tam, przebijając wcześniej żołądek. Urodzony pod szczęśliwą gwiazdą Wietnamczyk będzie musiał pozostać przez kilka dni na obserwacji w Hanoi Heart Hospital. Potem wróci do swojego domu w prowincji Ha Tay.
  9. Kanadyjscy eksperci stworzyli oprogramowanie, które pozwala ominąć rządowe firewalle osobom, żyjących w krajach, gdzie władze ograniczają dostęp do Sieci. Program Psiphon jest dziełem naukowców z University of Toronto. Aby umożliwić mieszkańcowi takiego kraju jak np. Chiny, swobodne poruszanie się po Internecie, osoba z państwa, gdzie nie ogranicza się dostępu do Sieci musi założyć konto w programie Psiphon dla mieszkańca Państwa Środka. Wówczas ten będzie mógł łączyć się z dowolną witryną na świecie. Ron Deibert, dyrektor Citizen Lab na University of Toronto poinformował, że Psiphona będzie można pobrać z Sieci już w najbliższy piątek (1 grudnia). Deibert przyznał, że oprogramowanie nie będzie podobało się władzom wielu krajów, także dlatego, że ułatwia łamanie lokalnego prawa. Jednak, jak stwierdził Kanadyjczyk, pozwala ono mieszkańcom tych państw na korzystanie z praw człowieka, do czego mają niezbywalne prawo. Wśród krajów ograniczających dostęp do Sieci z przyczyn politycznych znajdują się Chiny, Wietnam, Arabia Saudyjska, Syria, Iran oraz Egipt. Inne kraje cenzurują natomiast dostęp do witryn organizacji walczących o prawa człowieka, organizacji homoseksualistów czy serwisów informacyjnych. Deibert wyjaśnia, jak działa Psiphon. Mieszkaniec Kanady zakłada konto dla użytkownika w kraju, gdzie Internet jest cenzurowany. Następnie przekazuje mu login i hasło do konta. Ten może dzięki temu logować się na komputer w Kanadzie i wykorzystywać go do surfowania po Internecie. Komunikacja pomiędzy komputerem w Kanadzie, a w kraju cenzurującym jest szyfrowana, więc władze tego drugiego będą miały poważny problem ze śledzeniem poczynań swojego obywatela. Oczywiście, ten musi sobie zdawać sprawę, że takie działania mogą narazić go na niebezpieczeństwo związane z łamaniem lokalnego prawa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...