Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' szczepionka'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 9 results

  1. Metaanaliza 65 badań prowadzonych w 14 krajach o wysokich dochodach wykazała, że szczepionki przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego) działają i przynoszą wymierne efekty w postaci spadku liczby infekcji powodujących nowotwory. Wspomnianymi badaniami objęto 60 milionów osób na przestrzeni 8 lat. Marc Brisson, współautor badań z Laval University w Quebecu mówi, że obecnie programy szczepień przeciwko HPV prowadzone są w 115 krajach. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by zbadać ich wpływ na poziom zachorowań na raka szyjki macicy, zatem sprawdzano wpływ na liczbę infekcji. Badania wykazały, że po 5-8 latach od rozpoczęcia projektu szczepień dochodzi do znacznego spadku występowania dwóch szczepów brodawczaka, przeciwko którym szczepionka chroni. Wśród nastolatek odsetek nosicielek wirusa zmniejszył się o 83%, wśród kobiet w wieku 20-24 lata doszło do 66-procentowego spadku, a wśród kobiet w wieku 25-29 lat spadek ten wyniósł 37%, mimo że większość z nich nie była zaszczepiona. Zmniejszyła się też częstotliwość występowania kłykcin kończystych. U dziewcząt w wieku 15-19 lat zaobserwowano spadek o 67%, a u kobiet w wieku 20-24 – o 54%. Co interesujące, szczepionka podawana dziewczętom i kobietom chroni też płeć brzydką. U nieszczepionych chłopców w wieku 15-19 lat liczba przypadków występowania kłykcin zmniejszyła się o 48%, a u panów w wieku 20-24 lat – o 32%. Naukowcy przyjrzeli się również przypadkom występowania raka śródnabłonkowego (CIN). To nowotwór, który jest ograniczony do tkanki nabłonkowej narządu, nie rozprzestrzenia się na inne tkanki i organy. Jest chorobą o wysokiej wyleczalności. Rozróżnia się trzy postaci tego nowotworu: CIN1, CIN2 i CIN3. Nieleczone CIN2 i CIN3 mogą prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy. Stwierdzono, że liczba przypadków CIN2 i CIN3 zmniejszyła się wśród dziewcząt w wieku 15-19 lat o 51%. W tym samym czasie wśród niezaszczepionych kobiet liczba przypadków wzrosła. « powrót do artykułu
  2. Odra jest już chorobą ludzi dorosłych i poważnym zagrożeniem dla zdrowia w krajach UE – powiedziała we wtorek konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii dr Iwona Paradowska-Stankiewicz. Dodała, że tylko niewielka część przypadków tej choroby została zaimportowana z krajów spoza Europy. Z przedstawionych podczas spotkania z dziennikarzami najnowszych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny wynika, że od 1 stycznia do 15 maja 2019 r. liczba osób zakażonych odrą w naszym kraju zwiększyła się do 948. To jak na razie rekordowa liczba. W całym 2018 r. było u nas 355 przypadków tej choroby, a w 2017 - zaledwie 63. Konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii dr Iwona Paradowska-Stankiewicz powiedziała, że jeszcze większy wzrost zachorowań z powodu odry jest w innych krajach europejskich. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w Rumunii w 2017 r. odnotowano ponad 5,5 tys. przypadków tej choroby, a we Włoszech – 5 tys. W sumie w 2017 r. było na naszym kontynencie 21,3 tys. przypadków odry, a w 2016 r. 5,2 tys., czyli czterokrotnie mniej. We wszystkich krajach europejskiego obszaru gospodarczego (EU oraz EFTA - Europejskie Stowarzyszenie Wolnego Handlu), od 1 stycznia 2016 r. do 31 marca 2019 r. zarejestrowano ponad 44 tys. przypadków odry. Odnotowano także zgony. Od 1 marca 2018 do 28 lutego 2019 r. w krajach europejskiego obszaru gospodarczego (EU/EEA) było 29 zgonów z powodu odry, najwięcej w Rumunii - dziewiętnaście, we Włoszech – siedem, we Francji – dwa i jeden w Grecji. Zdaniem dr Iwony Paradowskiej-Stankiewicz, odra przestaje być chorobą głównie wieku dziecięcego. Stale zwiększa się mediana wieku osób zakażonych odrą w Unii Europejskiej, w 2019 r. wyniosła ona 17 lat – podkreśliła. Jednocześnie zwiększa się odsetek ludzi dorosłych zaatakowanych przez tę chorobę. W marcu 2019 r. stanowili oni już 43 proc. wszystkich zakażonych. Ze statystyk epidemiologicznych wynika, że na odrę najbardziej podatne są niemowlęta i małe dzieci do czwartego roku życia oraz osoby dorosłe w wieku 25-44 lat. Ale w 19 krajach europejskich dorośli po 20. roku życia są najbardziej dotkniętą tą choroba grupą. W Europie jest duża grupa ludzi podatnych na odrę z powodu historycznego, jak i obecnego niskiego stanu zaszczepienia przeciwko tej chorobie - podkreśliła dr Iwona Paradowska-Stankiewicz. Dodała, że w 2017 r. tylko cztery państwa UE, np. Szwecja, osiągnęły cel WHO, czyli 95 proc. zaszczepienia dzieci dwiema dawkami szczepionki przeciwko odrze. W naszym kraju w 2017 r. udało się zaszczepić ponad 95 proc. dzieci, ale tylko jedną dawką szczepionki przeciwko odrze. Jeśli chodzi o dwie dawki – tak jak zaleca WHO – to Polska w 2017 r. znalazła się wśród krajów, w których zaszczepiono 85-94 proc. dzieci – wynika z przedstawionych podczas konferencji prasowej danych Światowej Organizacji Zdrowia. Tylko niewielka część przypadków odry została zaimportowana z innych krajów spoza Europy. Istnieje duży potencjał importu tych zakażeń, chociaż w latach 2016-2019 importowano dotąd tylko 4 proc. wszystkich przypadków - tłumaczyła dr Iwona Paradowska-Stankiewicz. Zdaniem specjalistki, osoby dorosłe powinny się zaszczepić przeciwko odrze, najlepiej dwoma dawkami. "Tak, potwierdzam, osoby dorosłe również powinny się zaszczepić przeciwko tej chorobie zakaźnej" – powiedziała konsultant krajowy w rozmowie z PAP. O szczepieniach przeciwko odrze u ludzi dorosłych informuje na swojej stronie internetowej Główny Inspektorat Sanitarny. Zwraca on uwagę, że wprowadzono je w 1975 r., zatem spośród osób po 50. roku życia odporność zyskały jedynie te, które przechorowały odrę. Osoby, które tego nie pamiętają, mogą zbadać poziom przeciwciał przeciwko odrze. Osoby dorosłe zaszczepione jedną dawką szczepionki, w celu pełnego uodpornienia powinny przyjąć drugą, przypominającą dawkę szczepionki - podkreśla GIS. Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że odra jest bardzo zaraźliwą chorobą wirusową wieku dziecięcego. Szerzy się drogą kropelkową oraz przez bezpośrednią styczność z wydzieliną jamy nosowo-gardłowej, głównie w tych miejscach, gdzie jest dostatecznie duża grupa osób niezaszczepionych lub tych, które utraciły już odporność. « powrót do artykułu
  3. Instagramowi nie udało się dotychczas zwalczyć treści rozpowszechnianych przez przeciwników szczepień, dlatego serwis postanowił podjąć radykalne kroki w tym kierunku. Jego władze ogłosiły, że będą blokowały hasztagi zawierające fałszywe informacje na temat szczepień, takie jak #vaccinescauseautism, #vaccinescauseaids czy #vaccinesarepoison. Zablokowanych hasztagów nie da się wyszukać. Decyzja dotyczy tych tagów, które zawierają dużą dawkę fałszywych informacji na temat szczepionek. Instagram nie odpowiedział jednak na pytanie, jakimi kryteriami będzie się kierował przy usuwaniu hasztagów. Uzasadniano to tym, że gdyby użytkownicy poznali te kryteria, zaczęliby omijać blokady. Wiadomo, że dotychczas Instagram blokował np. hasztag #vaccinescauseautism po tym, jak zarówno eksperci ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), jak i z amerykańskich Centrów Prewencji i Zapobiegania Chorobom (CDC) publicznie oświadczyli, że szczepionki nie powodują autyzmu. Firma poinformowała, że o blokowaniu tagów decydują moderatorzy oraz zespół odpowiedzialny za bezpieczeństwo. Użytkownicy Instagrama nadal będą mogli wyrażać na platformie swój sprzeciw wobec szczepień i szczepionek, jednak nieprawdziwe informacje na ten temat nie będą mogły trafić do hasztagów, nie będą też wyszukiwane. Na razie jednak żadne nowe mechanizmy nie zostały wdrożone i hasztagi typu #vaccinetruth czy #vaccineskillandmaim pozwalają na wyszukiwanie treści zawierających nieprawdziwe informacje. « powrót do artykułu
  4. Tert-butylohydrochinon (TBHQ), konserwant oznaczany symbolem E319, który jest stosowany m.in. przez przemysły spożywczy i kosmetyczny, zmienia reakcję układu odpornościowego i może w ten sposób zmniejszać skuteczność szczepionek przeciw grypie. Naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Michigan, Robert Freeborn i prof. Cheryl Rockwell, wykorzystywali różne szczepy wirusów grypy, w tym H1N1 i H3N2. Skupili się na limfocytach T CD4 i CD8. TBHQ dodawano do karmy myszy (stosowano dawki porównywalne do szacowanego spożycia przez ludzi). Limfocyty T CD4 przypominają reżyserów, którzy mówią wszystkim, co mają robić. Limfocyty T CD8 są zaś aktorami wykonującymi polecenia reżyserów - opowiada Freeborn. Naukowcy przyglądali się kilku czynnikom, m.in. czy limfocyty T się pojawiły, a także czy były w stanie rozpoznać oraz zapamiętać wirusy. Ogólnie u myszy wystawionych na oddziaływanie TBHQ dostrzegliśmy zmniejszoną liczbę limfocytów T CD8 w płucach i spadek liczby limfocytów T CD4 i CD8, które umiały rozpoznać wirusy grypy. W płucach tych gryzoni występował rozległy stan zapalny i zwiększona produkcja śluzu. Amerykanie zaobserwowali również, że TBHQ spowalniał początkową aktywację limfocytów T (Th, związanych z pobudzaniem odpowiedzi odpornościowej i Tc, cytotoksycznych). Do czasu aż komórki odpornościowe były w pełni aktywowane wirusy mogły się więc rozpanoszyć, co wydłużało czas ich eliminacji. Obecnie najbardziej przychylam się do tezy, że TBHQ wywiera swój wpływ, podwyższając poziom białek działających supresyjnie na układ odpornościowy. Ekspresja tych białek - CTLA-4 oraz IL-10 - była podwyższona w 2 wykorzystywanych przez nas modelach. Potrzeba jednak więcej badań, by stwierdzić, czy to prawda. W 2. fazie badania wykazano, że TBHQ upośledza zdolność układu odpornościowego do zapamiętania odpowiedzi na wirusy. Gdy następnym razem wprowadzano inny spokrewniony szczep, skutkowało to dłuższym zdrowieniem i dodatkową utratą wagi zwierząt. Ważne, by organizm był w stanie rozpoznać wirus i zapamiętać, jak go skutecznie zwalczyć. O to właśnie chodzi w szczepionkach, by pobudzić tę pamięć i wytworzyć odporność. TBHQ wydaje się upośledzać ten proces. Limfocyty T biorą udział w odpowiedzi na wiele czynników/patogenów, niewykluczone więc, że TBHQ odgrywa niekorzystną rolę także w przypadku innych chorób zakaźnych. Trudno powiedzieć, czy spożywa się TBHQ, bo nie zawsze jest on wymieniany w składzie. [...] Ponieważ TBHQ jest używany głównie do stabilizacji tłuszczów, dieta niskotłuszczowa i rezygnacja z przetworzonych przekąsek powinny pomóc ograniczyć konsumpcję E319. Po testach z udziałem myszy naukowcy planują badania na próbkach ludzkiej krwi. « powrót do artykułu
  5. Amerykańscy antyszczepionkowcy znaleźli nowy front walki z naukowcami. Ich celem stał się Advisory Commitee on Immunization Practices (ACIP – Komitet Doradczy ds. Praktyk Immunizacyjnych). To 15-osobowa grupa ekspertów, która wydaje rekomendacje dotyczące szczepień. ACIP spotyka się trzy razy w roku na kampusie należącym do Centers for Disease Control and Prevention (CDC – Centrum Kontroli Chorób i Prewencji). Od ubiegłego roku coraz więcej przeciwników szczepień zjawia sie na spotkaniach ACIP i atakuje zgromadzonych tam naukowców. Ostatnie spotkanie ACIP miało miejsce pod koniec lutego. Nie zgadzam się na przekazanie mojego dziecka, które jest darem od Boga, rządowi Stanów Zjednoczonych, wykrzykiwała Sandy Spaetti. Jak szczepionka, która spowodowała wgłobienie jelit i omal nie zabiła mojego dziecka może być bezpieczna?, pytała Nicole Mason, której 4-miesięczny syn doświadczył wgłobienia jelit po szczepieniu przeciw rotawirusom. Zagrażające życiu wgłobienie zdarza się w 1 do 5 przypadków na 100 000 zaszczepionych niemowląt, ale może być też powodowane infekcją rotawirusami. Nowy przewodniczący ACIP, Jose Romero, specjalista od dziecięcych chorób zakaźnych z University of Arkansas, który w ACIP pracuje od 4 lat, obawia się, że obecność na posiedzeniach coraz większej liczby aktywistów antyszczepionkowych może stać się nową normą. Zadaniem członków ACIP jest analiza dostępnych danych, opracowywanie rekomendacji dotyczących szczepień oraz głosowanie nad nimi. Eksperci zajmują się wszelkimi szczepionkami, od tych bardzo rzadko używanych, po powszechnie stosowane. Na przykład ostatnio rozważali zmiany w schemacie szczepień rekomendowanych dla osób, które podróżują do Azji i na wyspy zachodniego Pacyfiku, gdzie można zarazić się japońskim zapaleniem mózgu. Przedstawiono im też nowe wyniki badań, które miały pomóc w podjęciu  decyzji czy należy rekomendować zaszczepienie wszystkich Amerykanów w wieku 24–45 lat przeciwko HPV. Po prezentacjach kwestii technicznych rozpoczyna się 75-minutowy czas publicznych komentarzy. Właśnie ten czas wykorzystują przeciwnicy szczepień. To strefa zero. Tutaj podejmowane są decyzje, mówi dziennikarka radiowa Lynette Barron, która twierdzi, że szczepionki zaszkodziły jej córkom, które mają obecnie 3 i 5 lat. Barron uczestniczy w spotkaniach ACIP od początku 2017 roku. Wtedy byłam tutaj sama, mówi. Jednak w 2018 roku założyła na Facebooku profil „Inundate the CDC APIC Meetings”. Na czerwcowe spotkanie ACIP przebyły około 20 przeciwników szczepionek, w październiku było ich około 50. Atmosfera stawała się coraz bardziej gęsta, w związku z czym CDC zainstalowało wykrywacze metali, a przewodniczący ACIP ma prawo wyrzucenia osób zakłócających porządek. Podczas ostatniego spotkania ACIP porządku pilnowała policja. Do sali, gdzie odbywają się spotkania, przybyło 165 osób z zewnątrz, z czego co najmniej 80 to przeciwnicy szczepień. Po raz pierwszy z historii ACIP członkowie komitetu byli odgrodzeni od publiczności. O głos poprosiło 45 osób z publiczności. Jako, że czas wysłuchania jest ograniczony, przeprowadzono losowanie, kto z nich zostanie dopuszczony do głosu. Wśród tych, którzy mogli zabrać głos, jedynie dwie osoby nie zaatakowały szczepień oraz ACIP. Nie rozumiem, dlaczego nagle doszło do tak olbrzymiej zmiany. Przez lata mieliśmy do czynienia ze spokojnymi komentarzami publicznymi. Jednak naszym obowiązkiem jest wysłuchanie wszystkich. Musimy wiedzieć, jakie są nastroje publiczne, mówi zasiadająca w ACIP profesor Kelly Moore z Vanderbilt University. Niewykluczone, że za coraz większą aktywnością ruchów antyszczepionkowych stoi... zawód, jak sprawił im prezydent Trump. W kampanii wyborczej obiecał on powołanie komisji ds. oceny bezpieczeństwa szczepionek i wiedzy naukowej na ten temat. Komisja taka dotychczas nie powstała. Jak mówi Paul Offit, dyrektor Vaccine Education Center w Children's Hospital of Philadelphia, antyszczepionkowcy mogli poczuć, że ich człowiek zasiada w Białym Domu, że sprawy potoczą się po ich myśli. Nie potoczyły się. Pomimo aktywności ruchów antyszczepionkowych w USA odsetek wyszczepień pozostaje na wysokim poziomie. Analiza CDC z 2017 roku wykazała, że ponad 90% amerykańskich niemowląt otrzymuje większość rekomendowanych szczepionek, a jedynie 1,3% dzieci urodzonych w 2015 roku nie otrzymało do czasu opracowania raportu żadne z 14 szczepień rekomendowanych w pierwszych latach życia. Co prawda to czterokrotny wzrost w porównaniu z rokiem 2001, kiedy dzieci takich było 0,3%, ale wciąż to niewielki odsetek. Zresztą wzrosty odmów szczepień notuje się przede wszystkim w niektórych regionach, a w części z nich lekarze walczą obecnie ze zwiększoną zachorowalnością na odrę. Eksperci z ACIP muszą jednak wykazać się odpornością psychiczną. Przed kilkoma miesiącami od pewnej kobiety usłyszeli pytanie: Jak się czujecie ze świadomością, że wasze głosowanie zabiło mojego syna?. « powrót do artykułu
  6. Naukowcy z Niemieckiego Centrum Badań nad Nowotworami (DKFZ – Deutsches Krebsforschungszentrum) poinformowali o udanych testach przedklinicznych eksperymentalnej szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy powodowanemu przez wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV). U połowy zaszczepionych myszy doszło do zmniejszenia się guza nowotworowego. Celem naukowców jest opracowanie szczepionki dla osób, u których już rozwinął się nowotwór lub prekursory nowotworu i w związku z tym nie działa u nich szczepienie ochronne. Rak szyjki macicy to trzeci najbardziej rozpowszechniony nowotwór dotykający kobiety. Jest on powodowany przez HPV, który infekuje komórki szyjki macicy i powoduje, że rosną one bez ograniczeń. Istnieją szczepionki, które zapobiegają infekcji HPV. Jednak są one nieskuteczne u osób już zarażonych. Ponadto odsetek wyszczepień wciąż jest niski. Na przykład w Niemczech zaszczepiona jest jedynie połowa dziewcząt w wieku 17 lat. W większości krajów sytuacja jest jeszcze gorsza. Naszym celem jest opracowanie szczepionki terapeutycznej dla osób, które już są zarażone HPV i mógł się u nich rozwinąć nowotwór lub stan przednowotworowy. Nasza szczepionka stymuluje układ odpornościowy do ataku na komórki nowotworowe, mówi Angelika Riemer. Istnieją dwie zasadnicze różnice, pomiędzy szczepionką zapobiegawczą a terapeutyczną. Tę zapobiegawczą należy podać przed infekcją HPV. Terapeutyczną podaje się po infekcji, gdy zaczyna rozwijać się nowotwór. Ponadto szczepionka zapobiegawcza powoduje, że w organizmie powstają przeciwciała chroniące przed przyszłą infekcją HPV. Szczepionka terapeutyczna aktywizuje cytotyksyczne limfocyty T, które są w stanie rozpoznać epitopy, miniaturowe fragmenty struktury HPV, które są uwidaczniane na powierzchni komórek zarażonych wirusem i komórek nowotworowych. Wówczas limfocyty atakują i niszczą takie komórki. Riemer i jej zespół wykazali, że szczepionka działa na myszach. Guzy całkowicie zniknęły u połowy zwierząt, informują uczeni. Kluczowym elementem szczepionki są epitopy takie, jakie pojawiają się w guzach wywołanych HPV. Po szczepieniu epitopy trafiają do węzłów chłonnych. To bardzo efektywna metoda uruchamiania odpowiedzi immunologicznej, gdyż to tam właśnie przebywają wszystkie komórki zajmujące się obroną, mówi Riemer. Gdy limfocyty T wchodzą w kontakt z epitopami ze szczepionki otrzymują impuls, by przeszukać cały organizm pod kątem komórek, na powierzchni których również występują te epitopy. Zanim nowa szczepionka trafi na rynek konieczne jest przeprowadzenie jeszcze szeregu badań na ludziach. Z prac nad innymi szczepionkami przeciwnowotworowymi wiemy, że czasem są one bardziej skuteczne gdy zawierają więcej niż jedną molekułę do pobudzania limfocytów. Jednak nasze dotychczasowe eksperymenty sugerują coś przeciwnego. Może w przypadku guzów wywołanych przez HPV lepiej jest używać tylko jednej molekuły. Jeśli tak, to jest to bardzo dobra wiadomość. Musimy jednak to jeszcze potwierdzić, dodaje Riemer. « powrót do artykułu
  7. Mimo olbrzymich postępów na polu leczenia nowotworów, wciąż są one niezwykle niebezpiecznymi chorobami zbierającymi śmiertelne żniwo. Najlepszą metodą walki byłoby zapobieganie rozwojowi nowotworu w ogóle, ale tego nie udało się dotychczas dokonać. Stephen Albert Johnston i jego koledzy z Arizona State University opisali właśnie metodę wyszukiwania we krwi specyficznych dla nowotworów czynników, które mogą wywołać silną odpowiedź immunologiczną organizmu. Naukowcy mają nadzieję, że w przyszłości ich metoda posłuży do opracowania szczepionki antynowotworowej. Nowe badania pokazują, jak szybko zidentyfikować proteiny wywołane przez mutacje mogące prowadzić do rozwoju nowotworu, a następnie zidentyfikować te, które mogą posłużyć za cel układu odpornościowego. Nowa technika wykorzystuje mikromacierze peptydowe. To płytki z naniesionymi w regularnych odstępach mikroskopowymi polami zawierającymi różne peptydy. Gdy takie mikromacierze podda się działaniu próbek krwi pacjenta, specyficzne peptydy wiążą się z przeciwciałami. To sugeruje, że są one rozpoznawane przez układ immunologiczny, a zatem mogą być użyte do opracowania szczepionki. Johnston i jego zespół wykorzystali mikromacierze petydowe do zbadania reakcji próbek psiej krwi na obecność 9 różnych rodzajów nowotworów. Przeciwciała, które najsilniej zareagowały, były następnie badane, na modelu mysim, pod kątem ich przydatności do zwalczania dwóch rodzajów nowotworów. Badania potwierdziły, że peptydy, które wywoływały najsilniejszą reakcję, można wykorzystać do ochrony myszy przed nowotworem. Nasz układ odpornościowy ma tę zaletę, że do rozpoznania nie potrzebuje sekwencji DNA guza i nie musi decydować o tym, czy dana mutacja wymaga jego reakcji, mówi Johnston. Gdy do organizmu trafiają patogeny, zwykle zawierają one sygnatury molekularne niewystępujące w zwykłych komórkach ciała. Układ odpornościowy rozpoznaje te sygnatury i atakuje intruza. Jednak jako że komórki nowotworowe to własne komórki organizmu, większość z nich nie posiada takich sygnatur, które pozwoliłby na ich rozpoznanie. Na szczęście istnieją pewne objawy cechy nowotworów, które mogą wywołać odpowiedź immunologiczną. Są nimi pewne zmutowane peptydy. Gdy dochodzi do ich ekspresji, zostają rozpoznane przez limfocyty T i dochodzi do ataku. Uczeni z Arizony zauważyli jednak, że pomimo iż nowotwory powiązane są z licznymi mutacjami, które mogłyby zostać rozpoznane przez układ odpornościowy, nie wszystkie one są traktowane jednakowo. Efektywnymi czynnikami wywołującymi reakcję układu odpornościowego okazały się mutacje przesuwające ramkę odczytu. Wiadomo, że są one czynnikami wywołującymi niektóre nowotwory. Większość wysiłków nakierowanych na opracowanie szczepionki przeciwnowotworowej jest nakierowanych na mutacje punktowe. Do takich mutacji dochodzi, gdy pojedynczy nukleotyd DNA zostaje zastąpiony innym. W mutacjach tych długość sekwencji się nie zmienia, zmianie ulega zawartość DNA i wynikająca z tego transkrypcja RNA. W mutacjach z przesunięciem ramkę odczytu dochodzi do zmiany długości sekwencji poprzez dodanie lub usunięcie nukleotydu. Obecnie podczas prac nad szczepionką przeciwnowotworową skupiającą się na mutacjach punktowych, wykorzystuje się algorytmy, dzięki którym próbuje się przewidywać, która mutacja wywoła odpowiedź układu odpornościowego. Po uzyskaniu pozytywnych rezultatów opracowuje się szczepionkę i ją testuje. Jest to metoda bardzo długotrwała, trudna, kosztowna i daje nieprecyzyjne wyniki. Wykorzystanie mikromacierzy peptydów z mutacji wywołujących przesunięcie ramki powinno nie tylko dać odpowiedź na to, który z nich może posłużyć do produkcji szczepionki, ale także pozwoli ocenić reakcję układu odpornościowego jeszcze przed wykonaniem szczepionki. Podczas najnowszych badań wykorzystano 830 peptydów z 377 antygenów. Pobrano 116 próbek krwi od 26 różnych ras psów cierpiących na 9 różnych nowotworów, w tym mięsaka, chłoniaka, kostniakomięsaka. Jako grupę kontrolną wybrano 52 próbki zdrowych psów o porównywalnym wieku. Testy peptydów z przesunięciem ramki wykazały, że reaktywne peptydy wywoływały reakcję limfocytów T i chroniły myszy przed czerniakiem i nowotworem piersi. W przypadku peptydów niereaktywnych ochrony takiej nie odnotowano. Co interesujące, siła odpowiedzi układu odpornościowego u testowanych zwierząt zależała wprost od reakcji przeciwciał na peptydy umieszczone na mikromacierzy. Można było zatem nie tylko wskazać na konkretne peptydy przydatne do produkcji szczepionki, ale również od razu ocenić jej efektywność. « powrót do artykułu
  8. Pojawiła się nowa szczepionka, która pomaga pacjentkom z zaawansowanymi nowotworami z HER2. Podczas I fazy testów klinicznych u 6 z 11 testowanych pacjentów, u których wystąpiły już przerzuty, szczepionka dała dobre wyniki. U pacjentki z nowotworem jajnika szczepionka spowodowała remisję trwającą 89 tygodni, u pacjenta z rakiem przełyku zaobserwowano częściową remisję na 16 tygodni, a u czterech innych pacjentów (dwóch z nowotworem odbytu, jeden z nowotworem prostaty i jeden z nowotworem jajnika) choroba jest pod kontrolą. Żaden z pacjentów nie był wcześniej leczony środkami przeciwko HER2. Nowotwory z HER2 to nowotwory, w których występuje promująca rozrost komórek nowotworowych proteina HER2 (human epidermal growth factor receptor 2). Wykorzystaliśmy szczepionkę do uzyskania odpowiedzi układu odpornościowego na HER2. Proteinę tę znajduje się w wysokim stężeniu w wielu typach nowotworów, w tym w nowotworach piersi, jajników, płuc, przełyku czy odbytu. Wstępne wyniki są bardzo obiecujące, mówi doktor Jay A. Berzofsky, dyrektor Zakładu Szczepionek w Center for Cancer Research w Narodowych Instytutach Zdrowia. Szczepionka została indywidualnie dobrana do każdego pacjenta. Wyprodukowano ją z ich własnych komórek odpornościowych, które w odpowiedni sposób zmodyfikowano w laboratorium. Ostateczny produkt, podawany pomiędzy warstwy skóry, to komórki pacjenta zmodyfikowane za pomocą adenowirusa produkującego fragmenty proteiny HER2. Szczepionkę podano pacjentom w 0, 4, 8, 16 i 24 tygodniu. U 5 pacjentów, którym podano minimalną dawkę 5 milionów komórek na szczepionkę, nie zauważono żadnych skutków klinicznych. Z kolei pozytywne skutki wystąpiły u 6 z 11 pacjentów, którym podano od 10 do 20 milionów komórek na dawkę. Skutki uboczne ograniczały się głównie do miejsca podania i nie wymagały one leczenia. Nie stwierdzono toksyczności szczepionki dla układu krążenia. Na podstawie tych eksperymentów zdecydowaliśmy się w kolejnym etapie badań zwiększyć ilość komórek do 40 milionów na dawkę. Do etapu tego zostaną dopuszczeni pacjenci, których już wcześniej leczono środkami na celującymi w HER2, w tym pacjenci z nowotworem piersi. Chcemy sprawdzić, czy łącząc szczepionkę z terapią punktu kontrolnego jesteśmy w stanie zwiększyć odsetek osób, które odniosą korzyści z takiej terapii, dodaje Berzofsky. « powrót do artykułu
  9. Syfilis staje się coraz poważniejszym problemem. W roku 2012 na całym świecie na syfilis chorowało 10,7 miliona osób w wieku 15-49 lat, a każdego roku zaraża się nim około 5,6 miliona osób. W USA rośnie liczba zachorowań, głównie wśród homoseksualistów. Na całym świecie coraz częściej chorują prostytutki i ich klienci. Dotychczas walczono z syfilisem lecząc osobę zarażoną oraz starając się dotrzeć do jej partnerów seksualnych, których również leczono. Jednak to zawodna metoda, gdyż zakłada, że ludzie zdradzą, z kim mieli kontakty seksualne. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że syfilis jest trudny w zdiagnozowaniu. To poważna choroba, która jest drugą na świecie przyczyną poronień i urodzeń martwych dzieci. Nieleczona powoduje udary, demencję i inne choroby neurologiczne. Jakby jeszcze tego było mało, syfilis jest trudny w badaniu, gdyż jego bakterii nie można hodować w laboratorium, a jedynym zwierzęciem laboratoryjnym podatnym na syfilis nie jest mysz, a królik. Jednak króliki szybko radzą sobie z infekcją, więc w czasie badań laboratoryjnych trzeba ciągle zarażać nowe zwierzęta, by podtrzymać badany szczep Treponema pallidum. Bakteria ta jest niezwykle delikatna. Traktowanie preparatów środkami chemicznymi czy ich suszenia prowadzi do zniszczenia bakterii. Pęka ich błona komórkowa i nie wiadomo, które proteiny powinny być wewnątrz mikroorganizmu, a które na zewnątrz. Te zewnętrzne proteiny to klucz do opracowania skutecznych metod leczenia. Dlatego też, mimo że sama bakteria została odkryta w 1905 roku, do dzisiaj nie wiadomo, jakie proteiny znajdują się na jej zewnętrznej błonie komórkowej. Dokonywane są próby analizy genetycznej T. pallidum. Okazało się, że bakteria ma jedynie około 1000 genów. Mikrobiolodzy Justin Radolf i Melissa Caimano z University of Connecticut przeanalizowali genomy bakterii zebranych w Kolumbii, USA i Czechach. Zauważyli, że między nimi występują niewielkie różnice genetyczne. To spostrzeżenie ma sens. Przy tak niewielkim genomie każdy z genów odgrywa ważną rolę, więc nie powinien ulegać zmianom. Naukowcy założyli, że zmiany zaszły tam, gdzie zwiększyły szanse bakterii na przetrwanie. Mutują, by uniknąć układu odpornościowego, mówi Radolf. Naukowcy uznali, że zmutowane geny kodują proteiny, których szukali. Zaczęli więc je badać. Za pomocą modelu komputerowego modelowali proteiny, które mogły być kodowane przez wspomniane geny i sprawdzali, czy proteiny te mają beczułkowate kształty charakterystyczne dla protein z zewnętrznym membran. Okazało się, że wiele z nich tak właśnie wygląda. Następnie wykonano te proteiny i sprawdzono, czy rzeczywiście zwijają się tak, jak pokazał to model komputerowy. W końcu uczeni stworzyli przeciwciała, które przyczepiały się do tych protein. Oczywiście proteiny, które mutują, nie są dobrym celem dla szczepionek. Najlepsze są takie, które w każdej bakterii wyglądają tak samo. Uczeni wykorzystali więc już zidentyfikowane przez siebie geny do poszukiwania genów, które kodują białka na zewnętrznej membranie, ale się nie zmieniają. Udało się znaleźć takie geny. Naukowcy chcą teraz opracować szczepionkę, którą podadzą królikom, by sprawdzić, czy uchroni je to przed infekcją T. pallidum. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...