Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' palenie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. Naukowcy z University College London znaleźli dodatnią korelację pomiędzy liczbą mieszkańców Wielkiej Brytanii, którzy rzucają palenie, a liczbą osób, które używają e-papierosów i z nich rezygnują. Badania, których wyniki opublikowano w piśmie Addiction, były sponsorowane przez Cancer Research UK. Ich autorzy zauważyli, że od roku 2011, kiedy to zauważalny jest wzrost liczby użytkowników e-papierosów, rośnie też odsetek osób, którym udało się rzucić palenie. Co więcej, w roku 2015 tempo wzrostu liczby użytkowników e-papierosów uległo spowolnieniu, a w tym samym czasie podobne zjawisko zaobserwowano w grupie osób rzucających palenie. Naukowcy wyliczyli, że w samym tylko roku 2017 palenie tytoniu rzuciło od 50 700 do 69 930 osób, które – gdyby nie e-papierosy – nadal paliłyby tytoń. Na potrzeby badań wykorzystano dane ze Smoking Toolkit Study. To prowadzone od 2006 roku comiesięczne ankiety dotyczace palenia papierosów wśród osób od 16. roku życia. Podczas analizy uwzględniano zmiany w czasie liczby użytkowników e-papierosów, liczby osób używających e-papierosów w celu rzucenia palenia, całkowitej liczby osób usiłujących rzucić palenie, całkowitej liczby osób, którym udało się rzucić palenie oraz uśrednionej liczby palaczy tradycyjnych papierosów. Dane skorygowano o takie zjawiska jak zmiany pór roku, zmiany w polityce państwa, trendy społeczne, dostępność papierosów czy wydatki przemysłu tytoniowego na reklamę. Autorzy badań, doktor Emma Beard z Wydziału Psychologii i Językoznawstwa oraz doktor Jamie Brown i profesor Robert West z Wydziału Epidemiologii i Opieki Zdrowotnej, stwierdzili, że ich badania pokazały, iż e-papierosy pomagają rzucić palenie. Wydaje się, że w Anglii znaleziono rozsądną równowagę pomiędzy regulowaniem, a promocją e-papierosów. Działania marketingowe są poddane ścisłej kontroli, więc bardzo mało ludzi, którzy nigdy nie palili, sięga po e-papierosy, a jednocześnie miliony palaczy używa e-papierosów, by ograniczyć lub rzucić palenie w ogóle. Z kolei George Butterwoth, menedżer z Cancer Research UK, ostrzega: E-papierosy to dość nowy produkt, ich używanie nie jest pozbawione ryzyka, nie znamy długoterminowych skutków ich stosowania. Dlatego odradzamy ich używanie osobom, które nigdy nie paliły. « powrót do artykułu
  2. Gwałtownie wzrosła liczba ofiar tajemniczej choroby związanej z paleniem e-papierosów. Jak informuje CDC (Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom) dotychczas na terenie 46 stanów i Amerykańskich Wysp Dziewiczych potwierdzono 805 przypadków uszkodzenia płuc u palących e-papierosy. Jeszcze tydzień temu wiedziano o 530 takich przypadkach, a przed 2 tygodnimi było ich 380. Agencja donosi też o 12 przypadkach zgonów. Przypomnijmy, że przed miesiącem informowaliśmy o prawdopodobnie pierwszym zgonie związanym z e-papierosami. Wielu z hospitalizowanych przyznało, że wykorzystywało e-papierosy do palenia THC, inni mówili o łączeniu THC i nikotyny. Niektórzy twierdzili jednak, że wykorzystywali jedynie nikotynę. Urzędnicy mówią jednak, że pacjenci często nie chcą ujawniać, iż palili THC. Wciąż jednak nie wiadomo jaki produkt lub produkty, prowadzą do uszkodzenia płuc i śmierci wśród użytkowników e-papierosów. To bardzo złożone śledztwo i nie powinniśmy spodziewać się szybkich odpowiedzi, mówi Anne Schuchat, wicedyrektor CDC. Podczas przesłuchania w Kongresie pani Schuchat stwierdziła, że jest bardzo sfrustrowana powolnym przebiegiem śledztwa. Jest ono jednak skomplikowane ze względu na bardzo dużą ofertę produktów dostępnych na rynku e-papierosów. E-papierosy to stosunkowo nowy produkt, który nie jest regulowany żadnymi przepisami. Istnieje też olbrzymia liczba różnych wkładów, które palą użytkownicy. Wkłady te składają się w znakomitej większości z substancji, których wpływu na zdrowie człowieka po podgrzaniu i inhalacji nikt nigdy nie badał. W przeszłości pojawiały się już doniesienia o potencjalnym szkodliwym wpływie niektórych z nich. Jednak od kilku tygodni najwyraźniej mamy do czynienia z poważnym kryzysem. Z nieznanego jeszcze powodu e-papierosy zaczęły poważnie szkodzić swoim użytkownikom, a niektórzy z nich zmarli. « powrót do artykułu
  3. Obcisła bielizna i częsta depilacja wzgórka łonowego sprzyjają wulwodynii. Wulwodynia to chroniczny - utrzymujący się ponad 3 miesiące - ból lub dyskomfort (np. uczucie palenia czy suchości) w genitaliach żeńskich w sytuacji braku infekcji lub choroby pochwy/skóry sromu. Szacuje się, że na pewnym etapie życia w USA aż 16% kobiet będzie się zmagać z wulwodynią. Najnowsze badanie naukowców ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Bostońskiego wykazało, że usuwanie włosów ze wzgórka łonowego czy noszenie obcisłej bielizny lub dżinsów 4 razy w tygodniu bądź częściej ok. 2-krotnie zwiększa ryzyko wulwodynii. Naukowcy podkreślają, że ich badanie jako pierwsze dotyczyło związków między wulwodynią a ubiorem i praktykami higieniczno-kosmetycznymi. Usuwanie włosów łonowych bezpośrednio z okolic sromu stało się częstszą praktyką, [...] a powstające w czasie depilacji mikrouszkodzenia mogą predysponować [...] do powikłań immunologiczno-zapalnych. Noszenie dopasowanych spodni czy bielizny tworzy z kolei warunki sprzyjające infekcjom układu rozrodczego, co jak wykazano, wiąże się z zapoczątkowaniem dolegliwości bólowych sromu - opowiada dr Bernard Harlow. Naukowcy wykorzystali samoopisy praktyk higienicznych na rok przed pojawieniem się bólu sromu. Porównywano zachowania 213 kobiet ze stwierdzoną wulwodynią i 221 pań bez takiej diagnozy. Okazało się, że w porównaniu do kobiet, które nigdy nie nosiły ciasnych dżinsów czy bielizny, kobiety wkładające je 4 lub więcej razy w tygodniu cechowało 2-krotnie większe prawdopodobieństwo wystąpienia wulwodynii. Większość kobiet z obu grup wspominała o usuwaniu owłosienia łonowego, ale ochotniczki, które depilowały wzgórek łonowy, 74% częściej doświadczały wulwodynii (w porównaniu do pań, które usuwały włosy tylko z okolic bikini). W porównaniu do badanych, które wspominały o depilacji okolic bikini rzadziej niż raz w miesiącu, osoby depilujące wzgórek łonowy co tydzień lub częściej niemal 2-krotnie częściej miały wulwodynię. « powrót do artykułu
  4. Palący mężczyźni narażają swoje przyszłe dzieci na ryzyko chorób serca, wynika z badań opublikowanych na łamach European Journal of Preventive Cardiology. Mężczyźni, którzy chcą mieć dzieci, powinni rzucić palenie. Są oni bowiem dużym źródłem palenia biernego dla ciężarnych kobiet, a to wydaje się jeszcze bardziej szkodliwe dla dziecka, niż gdyby kobieta sama paliła, mówi doktor Jiabi Quin z Centralnego Uniwersytetu Południowego w Chinach. Palący przyszli ojcowie narażają dziecko na wystąpienie wrodzonych wad serca. Dotykają one 8 na 1000 dzieci na świecie i są jedną z głównych przyczyn wewnątrzmacicznego obumarcia płodu. Palenie tytoniu jest teratogenne, co znaczy, że może powodować uszkodzenia płodu. Związek pomiędzy paleniem rodziców, a ryzykiem wystąpienia wrodzonych wad serca u dziecka jest coraz lepiej udokumentowany, dodaje Qin. Naukowcy przeprowadzili pierwszą metaanalizę danych na temat związku czynnego palenia przez ojca i biernego palenia przez matkę a ryzykiem pojawienia się wrodzonych wad serca u dziecka. Sytuacja, w której przyszły ojciec pali, a ciężarna jest biernym palaczem występuje częściej, niż sytuacja, w której ciężarna pali", stwierdza Qin. Przypomnijmy, że niedawno informowaliśmy, iż palące kobiety przyczyniają się do zgonów swoich dzieci w wyniku zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej. Na potrzeby obecnych badań naukowcy przeanalizowali dane ze 125 studiów, w których znalazły się informacje o 8,8 milionach przyszłych rodziców i ich dzieciach, w tym o 137 574 dzieci z wrodzoną wadą serca. Każdy rodzaj palenia przez rodziców został oceniony pod względem ryzyka wystąpienia wad serca u dziecka. I tak okazało się, że – w porównaniu z niepalącymi rodzicami – ryzyko takie w przypadku palącego ojca rośnie o 74%, gdy kobieta jest biernym palaczem ryzyko zwiększa się o 124%, a gdy sama kobieta pali, to ryzyko rośnie o 25%. Było to też pierwsze studium, podczas którego oceniono wpływ palenia na każdy z etapów ciąży. Dzięki temu wiemy, że gdy kobieta jest biernym palaczem, to ryzyko jest zwiększone nie tylko podczas całej ciąży, ale rośnie jeszcze przed ciążą. Gdy sama kobieta pali, to zwiększa ryzyko w czasie ciąży, ale jej palenie przed zajściem w ciążę nie naraża dziecko na pojawienie się wad serca. Kobiety powinny przestać palić przed zajściem w ciążę. Równie ważne jest trzymanie się z dala od ludzi, którzy palą, mówi Qin. Jeśli zaś chodzi o konkretne wady serca u dziecka, to analiza wykazała, że gdy matka pali to naraża swoje dziecko na o 27% większe ryzyko wystąpienia ubytku w przegrodzie międzyprzedsionkowej i na o 43% większe ryzyko uszkodzenia w drodze odpływu prawej komory. « powrót do artykułu
  5. Anders Cavallini i Hatem Alkhafaji, założyciele firmy Space Roasters, chcą wysłać w kosmos (na wysokość 200 km) kapsułę wypełnioną 300 kg ziaren kawy i wykorzystać do ich palenia ciepło generowane podczas ponownego wejścia w atmosferę. Wg nich, brak grawitacji/mikrograwitacja to sekret idealnego palenia. Na Ziemi ziarna obracają się, rozpadają i są palone nierówno. Przy zerowej grawitacji będą się zaś unosić, a temperatura wszędzie powinna być taka sama. Wkrótce się przekonamy, czy to prawda... Cavallini i Alkhafaji poznali się w czasie studiów na International Space University (ISU). Szukali sposobów na zainteresowanie ludzi kosmosem, a ponieważ kawa wydała im się do tego celu idealna, opracowali plan jej idealnego palenia wiele kilometrów nad Ziemią. Panowie zaprezentowali szczegóły swojego projektu w piśmie Room. Kapsuła (Space Roasting Capsule) miałaby być wynoszona przez rakietę. Technologia została już opatentowana. Ponoć duet prowadzi już rozmowy takimi firmami, jak Blue Origin czy Rocket Lab, by wysłać kapsułę w kosmos już w przyszłym roku. Mieliśmy kilka ofert finansowania, np. od zrzeszonej w Europejskiej Agencji Kosmicznej Luksemburskiej Agencji Kosmicznej [...]. Nie byliśmy jednak do tego przekonani. Jak można się domyślić, napój nie będzie tani. W wywiadzie udzielonym The National Alkhafaji powiedział, że za filiżankę trzeba będzie zapłacić kilkaset dolarów. Będzie kosztować ok. 200-400 dol. Wiemy, że to bardzo dużo dla przeciętnej osoby, ale jest wielu ludzi, których na to stać [już teraz niektórzy płacą krocie za kawę posypaną płatkami złota]. Dwieście dolarów to cena początkowa, potem panowie chcieliby zejść do 40-50 USD. Licznik na witrynie Space Roasters pokazuje, że przedsprzedaż zacznie się za nieco ponad 5 tygodni. Kawy będzie można spróbować w stanowiącej połączenie muzeum i kawiarni Space Station Cafe. Otwarcie planowane jest na 2020 r.   « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...