Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' niemowlęta'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 2 results

  1. Wokół wielkiej jamy, w której złożono szczątki kilkunastu spopielonych osób, pochowano również sześć szkieletów niemowlaków. Zdaniem archeologów mógł być to pochówek w „domu zmarłych” – grobowcu podobnym do słowiańskich domostw. Znaleziska dokonano w Gródku (Lubelskie). Odkrycia dokonano niedaleko Hrubieszowa, kilkaset metrów od pozostałości po grodzie Wołyń, który pełnił ważną rolę w historii Rusi. Już w 2017 r. rolnicy zaalarmowali archeologów, że na okolicznych polach pojawiają się liczne kości. Dlatego również w tym roku badacze z Muzeum w Hrubieszowie i Instytutu Archeologii UMCS przeprowadzili w tym miejscu wykopaliska. Ich uwagę przykuła wielka jama o średnicy ok. 3 m. Wewnątrz niej znajdowały się bardzo liczne szczątki spopielonych ludzi. W jamie ze spalonymi szczątkami ludzkimi archeolodzy natknęli się również na czaszkę psa, kości dłoni dorosłej osoby i rozbite glinianie naczynie. Z kolei na jej obrzeżach archeolodzy, ku swojemu zaskoczeniu, natrafili na dobrze zachowane szkielety niemowlaków. Mógł być to tzw. dom zmarłych, czyli monumentalny grobowiec rodzinny nawiązujący do ówczesnych domostw – półziemianek, które były częściowo wkopane w ziemię, a sklepiał je z reguły dwuspadowy dach – opowiada PAP Bartłomiej Bartecki z Muzeum w Hrubieszowie. W ocenie dr. Tomasza Dzieńkowskiego z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie takie znalezisko jest rzadkie i nietypowe. Co prawda znane są analogiczne groby określane mianem „domów zmarłych”, to jednak fakt, że w ich obrębie pochowano niespalone ciała niemowląt jest jeszcze bardziej zaskakujący. Z podobnymi praktykami archeolodzy zetknęli się na Połabiu, Pomorzu, Wielkopolsce czy sporadycznie w Małopolsce, ale w takiej formie nieznane były do tej pory na obszarze zachodniej Rusi, choć idea +domu zmarłych+ nie była tu obca – dodaje dr Dzieńkowski. Naukowcy uważają, że „dom zmarłych” mógł funkcjonować od IX do XI w. a nawet XII w. Wówczas na tym terenie upowszechniało się chrześcijaństwo. Jednak nie wszystkie osoby chciały zostać pochowane w nowym rycie. Część być może wolała pozostać przy dawnym obrządku – ciałopaleniu – zaznacza Bartecki. Zarówno w tym i w poprzednich latach archeolodzy odkrywali liczne pochówki szkieletowe wokół „domu zmarłych”. Pochodziły z okresu od XI do XIV w. Oznacza to, że faktycznie wówczas na tych terenach panowały dwie różne tradycje pogrzebowe – uważają naukowcy. Na razie badacze nie wiedzą, co było przyczyną śmierci niemowlaków. Bartecki przypomina, że śmiertelność dzieci tysiąc lat temu była nieporównywalnie większa w porównaniu z dzisiejszymi czasami. Dlatego jest raczej mało prawdopodobne, że dzieci te padły ofiarą jakichś krwawych rytuałów, tym bardziej, że nie znaleźliśmy na to żadnych dowodów na przykład w postaci pękniętych czaszek na skutek uderzenia – zaznaczył. Jednocześnie podkreślił, że wykopaliska zakończyły się dopiero kilka dni temu. Teraz archeolodzy oczekują na wyniki szczegółowych analiz antropologicznych, które mogą rzucić światło na przyczynę śmierci dzieci. W badaniach wzięli udział także studenci archeologii i wolontariusze – członkowie Stowarzyszenia Lubelska Grupa Poszukiwawcza. Udało się im znaleźć m.in. metalowe zabytki w warstwie oraniny, które mogły stanowić element wyposażenia zmarłych złożonych na cmentarzu w okresie średniowiecza. « powrót do artykułu
  2. Spadek liczby australijskich dzieci, u których diagnozuje się cukrzycę typu 1., może się wiązać z wprowadzeniem rutynowych szczepień niemowląt przeciwko rotawirusom. Naukowcy z Instytutu Waltera i Elizy Hallów w Melbourne i Pediatrycznego Instytutu Badawczego Murdocha przyglądali się liczbie dzieci, u których w latach 2000-2015 zdiagnozowano cukrzycę typu 1. Okazało się, że liczba diagnoz u dzieci w wieku 0-4 lat spadła od roku 2007, w którym szczepionkę na rotawirusy wprowadzono do niemowlęcego kalendarza szczepień. Szczepionki przeciw rotawirusom nie da się bezapelacyjnie powiązać z ochroną przed cukrzycą, ale wcześniejsze badania sugerowały, że infekcja rotawirusowa może być czynnikiem ryzyka cukrzycy typu 1. Autorzy artykułu z pisma JAMA Pediatrics podkreślają, że z niewiadomych powodów liczba dzieci ze stwierdzoną cukrzycą typu 1. stale rosła w Australii i na świecie od lat 80. XX w. Zespół z Melbourne  zidentyfikował pierwszy spadek liczby zachorowań u dzieci urodzonych po 2007 r. Specjaliści z antypodów podkreślają, że spadek ten współwystępuje z wprowadzeniem szczepionki przeciwko rotawirusom do kalendarza rutynowych szczepień (Australian National Immunisation Program). Od 12 lat szczepieniu poddaje się 2- i 4-miesięczne dzieci. Dostrzegalnego po 2007 r. znaczącego spadku zapadalności na cukrzycę typu 1. nie obserwowano u starszych dzieci w wieku 5-14 lat. To sugeruje, że tylko młodsze dzieci były wystawione na oddziaływanie ochronnego czynnika - tłumaczy dr Kirsten Perrett z Pediatrycznego Instytutu Badawczego Murdocha. Dwadzieścia lat temu nasz zespół ujawnił związek między infekcją rotawirusową i pojawieniem się u dzieci markerów immunologicznych cukrzycy typu 1. Późniejsze badania na modelach zwierzęcych sugerowały, że zakażenie rotawirusowe komórek trzustki może wyzwolić atak na komórki wytwarzające insulinę; zjawisko to przypomina patogenezę cukrzycy typu 1. Mimo że nie jest rozstrzygające, nasze najnowsze studium sugeruje, że zapobieganie zakażeniom rotawirusowym u australijskich niemowląt może także obniżać ryzyko cukrzycy typu 1. Będziemy kontynuować badania i dokładniej przyglądać się korelacji [...]. W tej chwili nie wiemy, czy spadek cukrzycy typu 1. jest stały, czy przejściowy i czy nie odnosi się przypadkiem tylko do australijskich dzieci - podsumowuje prof. Len Harrison z Instytutu Hallów. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...