Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' in vitro'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 3 results

  1. Amerykańscy uczeni donoszą o olbrzymim sukcesie na drodze do uratowania krytycznie zagrożonej portorykańskiej ropuchy grzebieniastej (Peltophryne lemur). Po raz pierwszy udało się uzyskać osobniki z zapłodnienia in vitro. Pierwsza z 300 ropuch, które w ten sposób się wykluły, została nazwana Olaf, poinformowała Diane Barber z Fort Worth Zoo w Teksasie. Zwykle nie nadajemy imion ropuchom, ale ta zasługiwała na to wyróżnienie. Jesteśmy bardzo bardzo szczęśliwi. Przez 30 dni trzymaliśmy kciuki, czekając, czy zwierzęta przejdą metamorfozę, mówi Barber. Do zabiegu użyto jaj dwóch samic z zoo oraz zamrożonego nasienia sześciu dziko żyjących samców. Sukces jest tym większy,że pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem. Forth Worht Zoo od wielu lat bierze udział w programie reintrodukcji tego gatunku. To najdłużej trwający program reintrodukcji płazów. Od 1992 roku w sześciu miejscach w Portoryko wypuszczono ponad 510 000 kijanek, z których 71 000 pochodziło z Fort Worth Zoo. Naukowcy postanowili jednak dać zwierzętom jeszcze większe szanse i wypuszczać dorosłe osobniki. Dlatego też w ubiegłym roku Barber wraz z zespołem wybrali się na południowy-zachód od miast Guayanilla i pobrali nasienie od sześciu samców ropuchy grzebieniastej. Zwykle pobranie nasienia od samca ropuchy jest proste. Uwalniają je bowiem w moczu, a wydalają mocz gdy tylko zostaną podniesione. Jednak w tym wypadku było inaczej. Ten gatunek nie sika, gdy zostanie podniesiony. To może wydawać się nieco dziwne, ale gdy je weźmiesz w dłoń, popatrzysz na nie i zaczniesz warczeć jak pies, zaczynają sikać, mówi Barber. Mimo, że program ratowania wspomnianego gatunku trwa od dekad, po raz pierwszy skutecznie zastosowano metodę in vitro. Żeby przygotować zwierzęta do reprodukcji trzeba przez trzy miesiące trzymać je w niższych temperaturach, a czasem symulować opady deszczu. Z ponad 300 zwierząt uzyskanych za pomocą in vitro 100 zostało wysłanych do innych ogrodów zoologicznych prowadzących program rozmnażania gatunku, a 200 zostanie wypuszczonych na wolność w Portoryko. W przeszłości portorykańską ropuchę grzebieniastą uważano za wymarłą. Na początku lat 80. okazało się, że gatunek przetrwał. Większość jego przedstawicieli żyje w południowej części wyspy. Gatunkowi zagrażają zmiany klimatyczne. Najbardziej stabilna populacja zamieszkuje okolice miasta Guanica, gdzie jej habitatowi zagraża podnoszący się poziom oceanu. Zwierzęta żyją w pobliżu plaż, a naukowcy obawiają się, że w najbliższych latach słona woda zacznie przenikać do sadzawek, w których ropuchy się rozmnażają. Zwierzęta prowadzą skryty tryb życia, dlatego trudno jest ocenić wielkość populacji. Szacunki wahają się od 300 do 3000 osobników. « powrót do artykułu
  2. Na University ot Minnesota przeprowadzono największe z dotychczasowych badań dotyczących związku pomiędzy zapłodnieniem in vitro a nowotworami dziecięcymi. Wzięto pod uwagę grupę, która była aż 2,5-krotnie większa niż podczas wcześniejszych badań. Naukowcy wykorzystali dane dotyczące urodzin i nowotworów z USA lat 2004–2013 zawierające informacje o 66% dzieci pochodzących z zapłodnienia naturalnego i 75% dzieci z zapłodnienia in vitro. Następnie na każde dziecko z in vitro wybrano losowo 10 dzieci poczęte w sposób naturalny. W sumie przyjrzano się losom uwagę 275 686 dzieci z in vitro i 2 266 847 dzieci poczęte w sposób naturalny. Naukowcy stwierdzili, że w grupie dzieci z in vitro wystąpiło 321 zachorowań na nowotwory, w drugiej z grup zanotowano zaś 2024 przypadki zachorowań. Ogólny odsetek zachorowań wynosił w grupie in vitro 251,9 na 1 milion osobolat, w grupie poczętej drogą naturalną było to 192,7 na 1 milion osobolat. Po uwzględnieniu wszystkich pozostałych czynników, takich jak np. termin porodu, waga urodzeniowa, status socjoekonomiczny rodziny i innych stwierdzono, że ryzyko wystąpienia nowotworu u dzieci z in vitro jest o 17% wyższe niż u dzieci poczętych w sposób naturalny. Za całą różnicę odpowiadają nowotwory wątroby, bowiem u dzieci z in vitro ryzyko ich wystąpienia było 2,5-krotnie wyższe. Nie zauważono zwiększonego ryzyka w przypadku innych nowotworów. Nie odnotowano też, by wyższe ryzyko wiązało się z którąkolwiek z technik in vitro. Najważniejszym wnioskiem z naszych badań jest stwierdzenie, że u dzieci z in vitro większość nowotworów dziecięcych nie występuje częściej niż u dzieci poczętych metodą naturalną. Zwiększone ryzyko może dotyczyć tylko jednej klasy rzadkich nowotworów. Jednak, ze względu na naturę naszych badań, nie byliśmy w stanie stwierdzić, czy przyczyną zwiększonego ryzyka jest samo in vitro czy też bezpłodność rodziców, z powodu której zdecydowali się oni na zastosowanie tej techniki, mówi profesor Logan Spector. « powrót do artykułu
  3. W grudniu zeszłego roku w Chinach dziecko urodziło się 4 lata po śmierci swoich rodziców. W 2013 r. para zginęła w wypadku samochodowym. Wcześniej ludzie ci leczyli się z powodu niepłodności i licząc na skuteczność metody in vitro, zdecydowali się na zamrożenie kilku zarodków w szpitalu w Nankinie. Po ich śmierci rodzice obojga walczyli w sądzie o prawo do ich wykorzystania. Ponieważ nie było wcześniej precedensu dziedziczenia embrionów, sprawa ciągnęła się latami. Wreszcie zgoda została wydana. Wbrew pozorom przyznanie praw do zarodków wcale nie zakończyło sprawy. Embriony można było bowiem zabrać z placówki w Nankinie tylko po wykazaniu, że będą przechowywane w innym szpitalu. Ze względu na niejasności prawne związane z nieprzetransferowanymi zarodkami trudno było jednak znaleźć instytucję, która by się na to zgodziła. Zważywszy na to, że macierzyństwo zastępcze jest w Chinach nielegalne, najrozsądniej było poszukać surogatki za granicą. Ostatecznie współpracujący z wyspecjalizowaną agencją dziadkowie zdecydowali się na Laos. Ponieważ żadna z linii lotniczych nie zgodziła się na transport pojemnika z ciekłym azotem, zarodki przewieziono samochodem. Wreszcie w grudniu ubiegłego roku matka zastępcza urodziła chłopca - Tiantiana. Dziecko urodziło się w Chinach, bo korzystając z wizy turystycznej, surogatka przyjechała do Państwa Środka. By udowodnić pokrewieństwo, wszyscy dziadkowie i babcie poddali się testom DNA. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...