Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' głód'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 4 results

  1. Ludy Szkocji przez długi czas zachowały niezależność. Dopiero na początku XVIII wieku doszło do zjednoczenia Królestwa Szkocji z Królestwem Anglii i powstania Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii. Naukowcy sądzą, że do włączenia Szkocji do większego organizmu państwowego przyczyniły się... wybuchy wulkanów oddalonych o tysiące kilometrów. Szkocja była jednym z najpóźniej skolonizowanych obszarów świata. Ludzie przybyli tam dopiero przed około 8000 lat. Pierwsze przekazy historyczne dotyczące Szkocji zawdzięczamy Rzymianom. W 79 roku naszej ery Szkocję próbowały podbić legiony pod wodzą Julisza Agrykoli. Kaledończycy stawili zaciekły opór, Rzymianie musieli się wycofać i z czasem, by zabezpieczyć się przed napadami z północy, wznieśli słynny Mur Hadriana, który wyznaczał północą granicę Imperium. Później wybudowali jeszcze na północy Mur Antoniusza, ale po około 20 latach opuścili tę fortyfikację i około roku 160 na stałe wycofali się za Mur Hadriana. Ludy Szkocji rządziły się same, a w IX wieku powstało królestwo Alby, zjednoczone państwo Szkodów i Piktów. Przez kolejne wieki mieszkańcy Szkocji walczyli między sobą, z Wikingami i Anglikami. W ostatniej dekadzie XVII wieku w Szkocji nastało siedem lat głodu. Spadły plony, opustoszały wioski, życie mogło stracić nawet 15% mieszkańców. Niedługo potem Szkocja weszła w skład Wielkiej Brytanii. Przed dwoma laty naukowcom udało się zbadać pierścienie drzew z północy Szkocji, gdzie głód był największy, i na tej podstawie odtworzyli lokalny klimat z lat 1200–2010. Paleoklimatolog Rosanne D'Arrigo z Lamont Doherty Earth Observatory należącego do Columbia University, przyjrzała się tym danym i stwierdziła, że w latach 1695–1704 Szkocja doświadczyła drugiej najzimniejszej dekady w ciągu ostatnich 800 lat. Letnie temperatury były średnio o 1,56 stopnia Celsjusza niższe niż temperatury z lat 1961–1990, czytamy w piśmie Journal of Volcanology and Geothermal Research. Te chłodne lata zbiegają się z dwoma dużymi erupcjami wulkanicznymi w tropikach. Pierwsza miała miejsce w 1693, a druga, większa, w 1695 roku. Zdaniem uczonych to właśnie one spowodowały ochłodzenie nad Szkocją, gwałtowny spadek plonów i wieloletni głód. Problemy zostały pogłębione przez kilka innych czynników, takich jak prymitywna gospodarka rolna Szkocji, polityka rządowa, która zachęcała do eksportu ziarna, więc w kraju pozostawało niewiele zapasów, oraz nieudana próba założenia szkockiej kolonii w Panamie w 1698 roku. Te wszystkie czynniki łącznie wpłynęły, jak uważają autorzy badań, na decyzję szkockiego parlamentu o stworzeniu w 1707 roku unii z Anglią. « powrót do artykułu
  2. Archeolodzy prowadzący wykopaliska w pobliżu ossuarium, tzw. Kaplicy Czaszek, w Kutnej Horze w Czechach odkryli 34 masowe groby z 1200 szkieletami. Większość z nich należy do ofiar czarnej śmierci i głodu. Eksperci twierdzą, że to największe tego typu znalezisko w Europie. W Kaplicy Czaszek znajdują się szczątki 40–70 tys. ofiar czarnej śmierci z połowy XIV w., a także ofiar późniejszych wojen: husyckich z XV w. i trzydziestoletniej z XVII w. Z czaszek i kości wykonano wystrój obiektu: żyrandole, ołtarze czy herb rodowy Schwarzenbergów. Od 2014 r. ossuarium przechodzi renowację, częścią której są badania archeologiczne i antropologiczne. Renowacja ma potrwać co najmniej 10 lat. Jak dotąd kosztowała ok. 45 mln koron. Badania archeologiczne rozpoczęły się w 2016 r. [...] Najważniejszym odkryciem, jakiego dokonaliśmy, są masowe groby ofiar głodu w 1318 r. i dżumy w 1348 r. [...] Znaleźliśmy ok. 600 ofiar dżumy i ok. 600 ofiar głodu, czyli w sumie ok. 1200 szkieletów. W tym roku rozpoczęliśmy badania wnętrza [ossuarium]. Pod pierwszą piramidą znaleźliśmy 5 masowych pochówków. Kiedy budowano ossuarium, nie miano pojęcia, że są tu groby - opowiada Jan Frolík. Choć badania antropologiczne znajdują się w powijakach, Frolík przekonuje, że szczątki już i tak sporo ujawniły o ówczesnej populacji Kutnej Hory. Stosunek liczby dorosłych do liczby dzieci wynosi pół na pół, co jest typową cechą. Trzydziestoprocentowa przewaga mężczyzn [nad kobietami] pokazuje zaś, że do miasta stale napływali nowi górnicy [rozwój Kutnej Hory wiąże się z wydobyciem srebra] i że był to najwyraźniej bardzo niebezpieczny zawód. Poza tym, sądząc po urazach i chorobach pozostawiających swój ślad na kościach, mamy do czynienia z typowym społeczeństwem średniowiecznym. Widać, na przykład, częste złamania kończyn, niektóre źle zrośnięte. Z chorób, które można wykryć w ten sposób, odnotowaliśmy między innymi gruźlicę. « powrót do artykułu
  3. Na przełomie lat 2016–2017 mieszkańcy St Pauls Island na Morzu Beringa zauważyli wymyte na plaże ciała setek martwych ptaków, głównie maskonurów. Poinformowali o znalezisku ekspertów, którzy właśnie zakończyli swoje badania tajemniczego zjawiska. Timothy Jones z University of Washington i jego koledzy, po przeanalizowaniu zwłok ptaków, rozkładu wiatrów i prądów morskich, doszli do wniosku, że znalezione ptaki stanowiły część większej grupy. W sumie, jak uważają uczeni, padło od 3 do 9 tysięcy maskonurów. Badania ciał nie wykazały ani obecności toksyn, ani infekcji. Zwierzęta były za to skrajnie wychudzone. Przyczyną ich śmierci był brak pożywienia, mówi Jones. Maskonury, które stanowiły 79% padłych ptaków, żywią się rybami i morskimi bezkręgowcami, które z kolei żywią się fitoplanktonem. Jednak zmiany klimatyczne i powiązane z nimi zmiany warunków atmosferycznych oraz fale upałów, doprowadziły do zniszczenia ekosystemu. W Arktyce występuje mniej lodu morskiego, a wyższe temperatury powodują, że jest mniej ryb, skorupiaków i innych stworzeń, które albo masowo padają, albo przenoszą się bardziej na północ, w chłodniejsze regiony. Niemal wszystkie martwe maskonury były osobnikami dorosłymi przechodzącymi właśnie pierzenie. W tym trwającym do 40 dni okresie maskonury nie mogą latać i potrzebują więcej pożywienia niż zwykle. Połączenie okresu pierzenia z globalnym ociepleniem przyczyniło się do śmierci tysięcy ptaków. Jones przypomina, że od 2013 roku to już trzeci zauważony przypadek masowego padania ptaków morskich w tym regionie. Za każdym razem śmierć ponosi coraz więcej zwierząt. Nie wiadomo, do której kolonii zbadane przez niego ptaki, jednak dramatyczne spadki populacji maskonurów obserwuje się wszędzie w regionie. Tym bardziej niepokojące są takie zjawiska. To już kolejny w ostatnim czasie przykład pokazujący, jak zmiany klimatu zagrażają zwierzętom żyjącym na biegunach. Niedawno media donosiły, że druga największa na świecie kolonia pingwinów cesarskich niemal całkowicie zniknęła. Pingwiny z Zatoki Halleya na Morzu Weddela od trzech lat nie mogą dochować się młodych. Zwierzęta potrzebują bowiem stabilnej pokrywy lodowej od kwietnia do grudnia. I przez ostatnich 60 lat miały taką pokrywę. Jednak od roku 2016 w miejscu, gdzie pingwiny wychowują młode, każdego roku nadchodzą potężne sztormy, które niszczą lód i młode pingwiny toną. Wskutek tego kolonia, w której zwykle przebywało od 14 do 25 tysięcy par wychowujących młode (5–9% światowej populacji pingwina cesarskiego), niemal przestała istnieć. Dobra wiadomość jest taka, że wszystko wskazuje na to, iż pingwiny z Zatoki Halleya, nauczone tragicznymi doświadczeni;ami, zaczęły przenosić się do pobliskiej kolonii Dawcon Lambton. « powrót do artykułu
  4. Rybołówstwo na skalę przemysłową prowadzi do głodzenia ptaków morskich, gdyż konkuruje o te same źródła pożywienia, dowiadujemy się z badań przeprowadzonych przez Francuskie Narodowego Centrum Badań Naukowych w Montpellier i University of British Columbia. Wyniki badań, opublikowanych na łamach Current Biology, pokazują, że w latach 1970–2010 konsumpcja ryb przez ptaki morskie spadła z 70 do 57 milionów ton rocznie. Tymczasem ilość ryb łowionych przez człowieka zwiększyła się z 59 do 65 milionów ton. Rybołówstwo coraz bardziej głodzi zanikające ptaki morskie. Jest jak boa zaciskający się wokół ofiary. Pomimo tego, że ptaki morskie znikają, poziom konkurencji pomiędzy nimi a rybołówstwem pozostaje na tym samym poziomie, mówi główny autor badań, David Gremillet. Zanikające źródła pożywienia stanowią olbrzymie zagrożenie dla ptaków. Od lat 70. liczebność pingwinów zmiejszyła się o 25%, a liczba mew i fregat spadła niemal o połowę. Tymczasem ludzie odławiają coraz więcej ryb, przede wszystkim u wybrzeży Azji, na Morzu Śródziemnym, Morzu Norweskim i u wybrzeży Kalifornii, dodaje Gremillet. W sumie w ciągu 40 lat zbadaliśmy zachowanie około miliarda ptaków, czyli około 60% światowej populacji ptaków morskich. Najbardziej w tym czasie ucierpiały te gatunki, które żywią się krylem antarktycznym, kałamarnicami oraz niewielkim rybami, takimi jak śledzie i sardynki, dodaje Deng Palomares z University of British Columbia. Uczony wzywa do podjęcia pilnych działań, gdyż nie tylko głodzimy ptaki morskie na śmierć, ale również doprowadzamy do tego, że giną zaplątane w odpady, którymi człowiek zanieczyścił oceany oraz od połykanych fragmentów plastiku. Ponadto są zagrożone przez wycieki ropy naftowej, wprowadzanie do ich ekosystemów inwazyjnych obcych gatunków, niszczenie ich habitatów oraz przez zmiany związane z globalnym ociepleniem. Jeśli nic z tym nie zrobimy, populacja ptaków morskich ulegnie załamaniu, dodaje. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...