Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' biały karzeł'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 4 results

  1. Grupa naukowców odkryła gigantyczną pozostałość po nowej zgromadzonego wokół eksplodującej gwiazdy. Rozmiary tej otoczki są tak wielkie, że gwiazda musi eksplodować regularnie od milionów lat. Gdy biały karzeł ma w pobliżu inną gwiazdę, pobiera z niej gaz. Gaz ten podgrzewa się i jest kompresowany, a w końcu dochodzi do jego eksplozji i powstaje nowa. W wyniku tego zjawiska gwiazda staje się nawet milion razy jaśniejsza i wyrzuca materiał z prędkością tysięcy kilometrów na sekundę. Naukowcy ze San Diego State University i Liverpool John Moores University badali nową M31N 2008-12a znajdującą się w Galaktyce Andromedy. Tym, co przyciągnęło ich uwagę był fakt, że do eksplozji dochodzi tam znacznie częściej niż w przypadku innych nowych. Gdy odkryliśmy, że M31N 2008-12a eksploduje co roku, byliśmy bardzo zaskoczeni, mówi Allen Shafter z San Diego. Typowe nowe eksplodują mniej więcej raz na 10 lat. Shafter i jego koledzy sądzą, że M31N 2008-12a musi regularnie eksplodować od milionów lat. Tylko tak, ich zdaniem, można wyjaśnić, że gwiazda otoczona jest pozostałościami po nowej, których średnica wynosi niemal 400 lat świetlnych. Naukowcy wykorzystali Teleskop Kosmiczny Hubble'a oraz teleskopy naziemne do zbadania składu chemicznego pozostałości oraz potwierdzenia jej związków z M31N 2008-12a. Wyniki ich badań sugerują, że nowa może skrywać jeszcze jakąś istotną tajemnicę. Supernowe Ia to jedne z najjaśniejszych obiektów we wszechświecie. Powstają one, gdy biały karzeł przekroczy maksymalną granicę masy dla tego typu obiektów. Wówczas dochodzi do eksplozji całej gwiazdy, a nie do eksplozji na powierzchni, jak w nowych. Supernowe Ia to rzadkie zjawisko. Ostatnio w naszej galaktyce takie zjawisko miało miejsce przed około 110 laty. Modele teoretyczne mówią, że nowa, która często eksploduje i jest otoczona przez dużą pozostałość po nowej musi zawierać białego karła bliskiego teoretycznej granicy masy. To zaś oznacza, że M31N 2008-12a może wkrótce stać się supernową Ia. Potwierdzenie takiego modelu byłoby bardzo ważnym wydarzeniem, gdyż supernowe Ia są niezwykle istotne dla zrozumienia budowy i rozszerzania się wszechświata. Stanowią one latarnie, służące do pomiarów i mapowania widzialnego wszechświata. Mimo, żę są tak ważne, wciąż do końca nie rozumiemy, jak powstają, przyznaje Shafter. « powrót do artykułu
  2. Krowa, niezwykle jasne światło na niebie, wciąż dzieli naukowców, którzy nie wiedzą, jaka jest natura tajemniczego zjawiska. Obiekt AT2018cow, nazwany nieoficjalnie Krową (Cow) został po raz pierwszy zaobserwowany 16 czerwca 2018 roku. Pojawił się nagle i znikąd w niewielkiej galaktyce odległej o około 200 milionów lat świetlnych. Krowa jest bardzo jasna, a jej gwałtowne pojawienie się świadczy o tym, że nie jest to supernowa, gdyż te wolniej zyskują na jasności. Początkowo sądzono, że Krowa znajduje się znacznie bliżej, niewykluczone, że w Drodze Mlecznej. Pojawiły się przypuszczenia, że mamy do czynienia z białym karłem, który pochłania materiał pobliskiej gwiazdy i okresowo rozbłyska. Takie wydarzenia są częste w naszej galaktyce. Jednak analiza spektrum światła Krowy wykazała, że znajduje się ona znacznie dalej, w innej galaktyce, i to w odległości, z której rozbłyskujący biały karzeł nie byłby widoczny. Już pierwsze obserwacje pokazały, jak bardzo niezwykły jest to obiekt. Brak mu cech charakterystycznych supernowej. Ponadto zyskiwał na jasności i pozostał bardzo jasnym przez niemal 3 tygodnie. Supernowe zwykle się tak nie zachowują, mówi Daniel Perley, astronom z Liverpool John Moores University. Gdy tylko odkryto, w jakiej odległości leży Krowa, Liliana Rivera Sandoval z Texas Tech University postarała się o dostęp do należącego do NASA Neil Gehrels Swift Observatory, by zobaczyć, jak obiekt wygląda w ultrafiolecie i promieniach rentgenowskich. Okazało się, że emisja w obu zakresach jest bardzo jasna. Ponadto, chociaż jasność promieniowania rentgenowskiego początkowo się zmieniała, to jego spektrum nie ulegało zmianie, nie ewoluowało, co jest czymś niezwykłym, stwierdziła Sandoval. Po 3 tygodniach zakres zmian promieniowania X zwiększył się i spadła też jego jasność. Naukowcy zgadzają się, że długotrwałość tego wydarzenia wskazuje, że po początkowym rozbłysku coś je napędzało. Nie wiadomo jednak co. Niektórzy uważają, że mogła być to niezwykła supernowa, której jądro zapadło się już po eksplozji. Zdaniem innych, byliśmy świadkami rozerwania gwiazdy przez czarną dziurę Jednak takie wydarzenie zwykle wymaga obecności supermasywnej czarnej dziury, takiej, jakie znajdują się w centrach galaktyk, tymczasem Krowa pojawiła się w ramieniu galaktyki spiralnej. Część uczonych stwierdziła więc, że znajduje się tam średnio masywna czarna dziura. Jednak brak jednoznacznych dowodów na istnienie takich dziur. Każda z hipotez ma swoje słabe strony, przyznaje Sandoval. Jakby jeszcze tych tajemnic było mało, warto wspomnieć o obserwacjach przeprowadzonych przez Annę Ho z California Institute of Technology. Pani Ho użyła Submilimeter Array na Mauna Kea. Obiektów eksplodujących zwykle nie obserwuje się w zakresie fal milimetrowych, gdyż fale zanikają krótko po eksplozji i zwykle nie udaj się ich uchwycić. Tym razem było inaczej. Po kilkunastu dniach Krowa nadal jasno świeciła w tym zakresie. Po raz pierwszy udało mi się zaobserwować takie fale z takiego źródła, mówi Ho. Podobnie do innych zakresów, Krowa długo świeciła w spektrum milimetrowym, a później emisja zaczęła zanikać. Ho uważa, że emisja pochodziła z fali uderzeniowej wywołanej przez obiekt eksplodujący w otoczeniu pyłu i gazu. Nagły spadek emisji był spowodowany wyjściem fali poza granicę gazu i pyłu. Naukowcy nie potrafią więc jednoznaczne wyjaśńić, czym była Krowa. Mają więc nadzieję, że trafią na więcej takich zdarzeń, dzięki czemu uda się je zbadać. « powrót do artykułu
  3. Słońce i inne gwiazdy w Drodze Mlecznej emitują promieniowanie w zakresie widzialnym, widoczne dla naszych oczu. Astronomowie znają jednak wiele obiektów, które wyświecają znaczną część energii w formie promieniowania rentgenowskiego. Międzynarodowy zespół naukowców, w skład którego wchodzą astronomowie z Obserwatorium Astronomicznego UW, ogłosił na łamach czasopisma Nature Astronomy odkrycie nowego mechanizmu produkcji promieniowania rentgenowskiego w gwiazdach. Naukowcy opisują badania obiektu o nazwie ASASSN-16oh, którego rozbłysk zaobserwowano w grudniu 2016 roku.  Gwiazda znajduje się w Małym Obłoku Magellana, sąsiedniej galaktyce, odległej o około 200 tysięcy lat świetlnych od Drogi Mlecznej. Ten obszar nieba jest regularnie badany od kilkunastu lat przez astronomów z zespołu OGLE z Obserwatorium Astronomicznego. Jak pokazały prowadzone przez nich obserwacje fotometryczne, gwiazda pojaśniała kilkadziesiąt razy. Aby sprawdzić co spowodowało pojaśnienie ASASSN-16oh, astronomowie skierowali na ten obiekt orbitalne obserwatoria rentgenowskie: Swift i Chandra. Zauważyli, że gwiazda emitowała duże ilości promieniowania rentgenowskiego, które musiało powstać w materii o temperaturze blisko miliona stopni. Tzw. miękkie promieniowanie rentgenowskie (promieniowanie rentgenowskie o najniższych energiach) powstaje w bardzo gorącej materii, o temperaturze kilkuset tysięcy stopni. Do tej pory uważano, że może ono powstawać tylko w wyniku reakcji termojądrowych zachodzących na powierzchni białych karłów – małych, wypalonych gwiazd, które ściągają świeże paliwo (gaz zawierający wodór) z gwiazd-sąsiadek. Kiedy zgromadzi się dostatecznie dużo gazu i stanie się on wystarczająco gorący, rozpoczyna się w nim łańcuch reakcji termojądrowych i cała powierzchnia gwiazdy wybucha. Obserwacje zebrane przez astronomów wykluczają jednak tak gwałtowną eksplozję. Emisja rentgenowska pochodzi z niewielkiego fragmentu powierzchni białego karła. Naukowcy uważają, że promieniowanie rentgenowskie powstało w wyniku akrecji – procesu gromadzenia się materii na powierzchni białego karła. ASASSN-16oh to w rzeczywistości układ dwóch gwiazd – czerwonego olbrzyma i białego karła. Ponieważ przepływ materii z jednej gwiazdy na drugą nie jest stabilny, to kiedy gaz zaczyna opadać w większym tempie, jasność całego układu gwałtownie rośnie. Odkrycie pokazuje, że w przyrodzie istnieją dwa rodzaje produkcji miękkiego promieniowania rentgenowskiego: reakcje syntezy termojądrowej i akrecja. Obserwacje te są niezmiernie ważne nie tylko dla astronomów zajmujących się badaniem źródeł promieniowania rentgenowskiego w kosmosie. Opublikowane wyniki mogą również przyczynić się do lepszego zrozumienia ekspansji Wszechświata. Do pomiarów rozszerzania się Wszechświata wykorzystuje się bowiem supernowe typu Ia. Ponieważ uważa się, że ich moc promieniowania jest stała – mierząc obserwowaną jasność supernowej można zmierzyć odległość do macierzystej galaktyki. Przypuszcza się, że supernowe typu Ia powstają w wyniku wybuchów białych karłów, jednak mechanizm eksplozji i ich pochodzenie nie są dobrze zrozumiane i nie wiadomo czy supernowe powstałe w najstarszych galaktykach wyglądają tak samo jak te obecne. Odkrycie opublikowane dzisiaj w Nature Astronomy pokazuje, że układy biały karzeł-czerwony olbrzym, podobne do ASASSN-16oh, mogą stać się w przyszłości supernowymi typu Ia. « powrót do artykułu
  4. Przed trzema laty informowaliśmy, że naukowcy odkryli, iż nowa z 1670 roku wcale nie była nową, a powstała w wyniku znacznie rzadszego wydarzenia – zderzenia dwóch gwiazd. Wielu słynnych XVII-wiecznych astronomów, w tym Heweliusz i Cassini, udokumentowało pojawienie się w 1670 roku nowej gwiazdy. Heweliusz opisał ją jako nova sub capite Cygni (now pod głową Łabędzia), dzisiaj znamy ją jako CK Vulpeculae. Od czasu odkrycia, że nie mamy do czynienia z nową, naukowcy chcieli dowiedzieć się, jakie dwie gwiazdy się zderzyły. Teraz międzynarodowy zespół naukowców z Polski (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski), USA, Wielkiej Brytanii i RPA znalazł dowody, że doszło do kolizji białego i brązowego karła. Uczeni wykorzystali Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA) do zbadania pozostałości po zderzeniu. CK Vulpelculae była w przeszłości uważana za najstarszą ze 'starych nowych'. Jednak po obserwacjach, jakie przez lata wykonałem za pomocą teleskopów naziemnych i kosmicznych, pozwoliły mi stwierdzić, że to nie nowa. Wszystko wiedzieli, czym ona nie jest, ale nikt nie wiedział, czym jest. Wydawało się, że najlepszym wyjaśnieniem będzie połączenie się dwóch gwiazd. Za pomocą ALMA przeprowadziliśmy obserwacje jej pozostałości. Ich kształt, obecność litu i obfitość pewnych izotopów pozwoliły nam złożyć wszystko razem: brązowy karzeł został 'przemielony' i zrzucony na powierzchnię białego karła, co skutkowało erupcją widoczną na Ziemi w 1670 roku i pozostałościami, jakie obserwujemy obecnie, mówi profesor Nye Evans z Keele University. Pozostały materiał zawiera lit, który normalnie ulega zniszczeniu we wnętrzach gwiazd. Obecność litu oraz nietypowy stosunek izotopów węgla, azotu i tlenu wskazują, że niewielka ilość tych pierwiastków, w formie brązowego karła, uderzyła w powierzchnię białego karła, powodując eksplozję termonuklearną, którą widzieli zarówno mnich Anthelme z zakonu kartuzów, jak i astronom Heweliusz, dodaje doktor Stewart Eyres z Uniwersytetu Południowej Walii. Naukowcy dodają, że niezwykle rzadko udaje się zaobserwować zderzenie gwiazd, a zderzenie brązowego i białego karła jest czymś nowym dla nauki. Biały karzeł był około 10-krotnie bardziej masywny od brązowego karła. Więc to brązowy karzeł opadł na powierzchnię białego i musiał zostać rozerwany przez siły pływowe białego karła. Gdy doszło do zderzenia, wyrzucony został koktajl molekuł i niezwykłych izotopów. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...