Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags ' Rzymianie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 4 results

  1. Muzeum Miejskie w chorwackim mieście Vinkovci poinformowało o znalezieniu dwóch rzadkich awarskich grobów z VII/VIII wieku naszej ery. Niezwykłego znaleziska dokonano na miejskim cmentarzu katolickim. Robotnicy, którzy pracowali nad powiększeniem cmentarza znaleźli grób skrzynkowy przykryty dachówkami. Okazało się, że wewnątrz znajduje się szkielet dorosłej osoby. W grobie znaleziono też klamrę od pasa wykonaną z brązu. Bliższe badania ujawniły, że zabytek pochodzi z przełomu VII i VIII wieku, kiedy tereny te zamieszkiwali Awarowie. Mimo tego, że wiemy, iż Awarowie tutaj mieszkali, dotychczas w okolicy Vinkovci nie znaleziono żadnych awarskich miejsc pochówku. Jeśli przyjrzymy się temu grobowi, możemy stwierdzić, że Awarowi widzieli, w jaki sposób Rzymianie chowali swoich zmarłych i wykonali kopię rzymskiego grobu, mówi Anita Rapan-Papesa z Muzeum Miejskiego Vinkovci. W pobliżu znaleziono też zwykły ziemny grób, w którym złożono zwłoki wojownika i jego konia. Zwłoki jeźdźca obrabowano, ale zwłok konia nie. Złodzieje ich nie tknęli. Sądząc po wyposażeniu konia, mamy tu do czynienia z rzadkim znaleziskiem. Widzimy siodło, a na czaszce ozdoby z brązu. Dotychczas znaleziono zaledwie kilkanaście tego typu pochówków z okresu Kaganatu Awarów, dodaje uczona. Dalsze praca odsłoniły pięć kolejnych awarskich pochówków. Groby te nie zostały jeszcze zbadane. Miasto Vinkovci ma bogatą historię. Ludzie zamieszkiwali okolicę już w neolicie. Cesarz Hadrian nadał tamtejszej osadzie prawa miejskie, a za czasów Karakalli nazwano ją Colonia Aurelia Cibalae. W Cibalae urodzili się cesarze Walentynian I i Walens, a w 314 roku rozegrała się tam bitwa pomiędzy cesarzami Konstantynem Wielkim a Licyniuszem. « powrót do artykułu
  2. Archeolodzy pracujący we Fleet Marston, w pobliżu dawnej rzymskiej osady, odkryli liczne niezwykłe artefakty sprzed 1700 lat. Zachowały się wśród nich cztery jajka, które zostały tu złożone prawdopodobnie w ramach rytuału płodności. Niestety, podczas próby wydobycia jajek trzy z nich zostały rozbite. Jajo, które się zachowało, to jedyny tego typu kompletny obiekt z terenu Wielkiej Brytanii. Jajka prawdopodobnie zachowały się dzięki temu, że zostały złożone na terenie podmokłym. Jego właściwości pozwoliły na zachowanie wielu delikatnych przedmiotów, takich jak skórzane buty, drewniane narzędzia czy bardzo rzadki koszyk. Archeolodzy sądzą, że zarówno koszyk jak i jajka zostały ukryte w ziemi w ramach ceremonii religijnej. Jajka to wyjątkowe znalezisko. Znaleziono je w torfowisku w pobliżu dawnej rzymskiej drogi zwanej Akeman Street. Dotychczas podczas prac archeologicznych znaleziono tam ceramikę i drewniane belki, które – jak przypuszczają specjaliści – były podporami mostu po którym Akeman Street przekraczała rzekę Thame. Coraz większa liczba znalezisk daje nam coraz więcej informacji na temat szczątków pobliskiej osady Fleet Marston. Dotychczas jedynie przypadkowe znaleziska pozwalały co nieco o niej powiedzieć. Teraz wiemy na przykład, że zarówno w czas sprzed przybycia Rzymian jak i po ich pojawieniu się, podstawę miejscowej gospodarki stanowiła hodowla, przede wszystkim koni. Dowody z Berryfields i innych miejsc w okolicy coraz wyraźniej wskazują, że Fleet Marston znajdowała się na skrzyżowaniu wielu dróg, łączących wnętrze kraju z dużymi miastami, stwierdzili archeolodzy. Wspomniana już wcześniej Akeman Street była ważną drogą, która przebiegała pomiędzy Verulamium – miastem posiadającym m.in. forum, bazylikę i teatr – a Corinium Dobunnorum, stolicą plemienia Dobunnów i późniejszą stolicą prowincji Britannia Prima. Sądząc po setkach wykopanych monet i innych znaleziskach możemy przypuszczać, że to miejsce [Fleet Marston – red.] było centrum handlowym lub administracyjnym z rozległymi połączeniami handlowymi. W średniowieczu i w dniu dzisiejszym rolę taką pełni pobliskie Aylesbury, wyjaśniają archeolodzy. « powrót do artykułu
  3. Badania zademonstrowały, że na rzymskich stanowiskach z Cieśniny Gibraltarskiej odkryto kości wala szarego (Eschrichtius robustus) i wieloryba biskajskiego (Eubalaena glacialis). Wiele wskazuje więc na to, że wielorybnictwo występowało tu już 2 tys. lat temu (dotąd sądzono, że wszystko zaczęło się w XI w. u Basków). Cieśnina Gibraltarska łączy Morze Śródziemne z Oceanem Atlantyckim. Walenie mogły wpływać do Morza Śródziemnego, by tam urodzić i w ten sposób znacząco oddalały się od obszarów uznawanych za ich historyczny zasięg. Nigdy wcześniej tych 2 gatunków nie zidentyfikowano w tym basenie - podkreśla dr Camilla Speller z Uniwersytetu Yorku. Naukowcy z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Yorku zidentyfikowali wala szarego i wieloryba biskajskiego za pomocą analizy starożytnego DNA (ang. ancient DNA, aDNA); dokładnie rzecz ujmując, akademicy posłużyli się kodem kreskowym DNA. Podczas badań identyfikowano też białka z widm spektrometrów masowych PMF (ang. Peptide Mass Fingerprinting). [...] Metody molekularne dają nam zupełnie nowy wgląd w przeszłe ekosystemy. Walenie są często zaniedbywane w badaniach archeologicznych, bo ich kości uległy zbyt dużej fragmentacji, by dało się je rozpoznać na podstawie kształtu. Nasze badanie pokazuje, że niegdyś wal szary i wieloryb biskajski były częścią śródziemnomorskiego ekosystemu i prawdopodobnie wykorzystywały ten [stosunkowo] bezpieczny akwen do cielenia. Te wyniki to kolejny argument do debaty, czy Rzymianie ograniczali się do chwytania dużych ryb, np. tuńczyków, czy rozwinęli też jakąś formę wielorybnictwa. A może to dowody jedynie na oportunistyczne wykorzystywanie ssaków wyrzuconych na brzeg? W czasach rzymskich okolice Gibraltaru były centrum przetwórstwa rybnego. Do dziś zachowało się tu wiele ruin zakładów z dużymi zbiornikami do solenia. Dr Ana Rodrigues z Centre national de la recherche scientifique (CNRS) podkreśla, że Rzymianie nie dysponowali technikami koniecznymi do chwytania dużych waleni występujących obecnie w Morzu Śródziemnym (są one gatunkami z pełnego morza), ale wale szare i wieloryby biskajskie mogły podpływać z cielętami bardzo blisko brzegu, przez co stawały się kuszącym celem dla miejscowych rybaków. Możliwe, że na przedstawicieli obu gatunków polowano z małych łodzi wiosłowych za pomocą harpunów. Wg naukowców, przypominało to metody wykorzystywane w średniowieczu przez Basków. Nowo zdobyta wiedza wyjaśnia też sporo odnośnie do źródeł historycznych. Wreszcie rozumiemy urywek z Pliniusza Starszego, który wspominał o tym, że orki atakowały nowo narodzone cielęta waleni w Bahía de Cádiz. To nie pasuje do niczego, z czym można by się spotkać współcześnie, ale problemu by nie było, gdyby w przeszłości wale szare i wieloryby biskajskie tu występowały - opowiada Anne Charpentier z Uniwersytetu w Montpellier. « powrót do artykułu
  4. Na terenie Kujaw nawet 2 tys. lat temu przebywali rzymscy żołnierze. Świadczą o tym odkryte fragmenty oporządzenia jeździeckiego i stroju legionistów. Wiele z nich po raz pierwszy odkryto poza granicami Cesarstwa Rzymskiego – powiedział PAP dr hab. Bartosz Kontny. Na trop Rzymian na terenie Kujaw archeolodzy wpadli dzięki poszukiwaczom skarbów. Ci przekazali część swoich znalezisk badaczom przeszłości. Największa część znalezionych zabytków pochodzi z obszaru pomiędzy wsiami Gąski i Wierzbiczany (woj. kujawsko-pomorskie). Wśród wielu przekazanych przedmiotów metalowych były również liczne okucia ze stopu miedzi. Okazało się, że są to unikatowe zdobienia oporządzenia jeździeckiego oraz stroju rzymskich legionistów. Wiele z nich to zabytki unikatowe w tej części Europy – powiedział PAP dr hab. Bartosz Kontny z Instytutu Archeologii UW, który dokonał ich identyfikacji. Archeolodzy zaalarmowani znaleziskami dostarczanymi przez poszukiwaczy skarbów sami udali się w teren, gdzie przeprowadzili zarówno wykopaliska, jak i badania powierzchniowe. W ten sposób w ostatnich miesiącach zespół pod kierunkiem Marcina Rudnickiego z Instytutu Archeologii UW natrafił na kolejne zabytki o podobnym charakterze. To pierwsze bardzo mocne dowody na faktyczną obecność rzymskich żołnierzy na obszarach dzisiejszej Polski – uważa Kontny. Wśród unikatowych zabytków są metalowe zawieszki, które zdobiły rzemienie rzymskiego oporządzenia końskiego. Miały kształt fallusów lub wulw (żeńskiego łona). Były to amulety, które miały zapewnić szczęście i chronić przed złymi siłami, czyli miały znaczenie apotropaiczne – opowiada dr hab. Kontny. Jako prawdziwy unikat wśród analizowanych zabytków archeolog wskazuje pozłacaną, miedzianą aplikację pasa biodrowego. Przedstawia ona włócznię beneficiariusa, czyli wysokiego rangą oficera armii rzymskiej. Był to atrybut jego władzy - uważa archeolog. Tak duże nagromadzenie podobnych rzymskich przedmiotów w innych miejscach na terenie barbarzyńskiej Europy - np. w środkowych Niemczech (gdzie np. werbowano miejscową ludność do legionów) jest jednoznacznie wiązane z fizyczną obecnością Rzymian. Jednak takich punktów jest zaledwie kilka na mapie Europy - zaznacza archeolog. W jego ocenie tak duże nagromadzenie zabytków związanych z obecnością Rzymian w rejonie Kujaw świadczy o tym, że obszar ten również musiał stanowić regionalne centrum kulturowe i społeczne. Mogło być również związane ze szlakiem bursztynowym – Rzymianie bardzo cenili ten surowiec – dodaje naukowiec. W opinii archeologa Rzymianie mogli trafić na obszar dzisiejszych Kujaw z kilku powodów - innych w zależności od okresu, bo zabytki świadczące o ich obecności mają od 2 do 1,6 tysiąca lat. Pod koniec okresu starożytności Rzymianie mogli zapuszczać się w rejon Kujaw, aby zwerbować wśród Germanów żołnierzy do armii – w tym okresie w legionach służyli również barbarzyńcy, czyli osoby spoza Cesarstwa Rzymskiego. Natomiast pod koniec I w. n.e. Rzymianie mogli trafić na ten teren na prośbę Lugiów (Wandalów) walczących ze Swebami. Archeolodzy uważają, że wśród przedstawicieli kultury przeworskiej (zamieszkującej m.in. teren Kujaw w pierwszych wiekach naszej ery) byli również Lugiowie. Z zapisów rzymskiego historyka Kasjusza Diona wynika, że cesarz Domicjan wysłał im na pomoc stu jeźdźców. Nie możemy wykluczyć, że niektóre z odkrytych przez nas zabytków to element wyposażenia należącego do jednego z nich - uważa archeolog. Badania w rejonie Gąsek i Wierzbiczan prowadzone były w ramach projektu NCN Maestro „Okres wędrówek ludów w dorzeczu Odry i Wisły”, którym kieruje prof. Aleksander Bursche z Instytutu Archeologii UW. « powrót do artykułu
×
×
  • Create New...