Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'wielkość'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 31 results

  1. Zespół amerykańskich naukowców stwierdził, że niemal jedną czwartą zmienności osiągnięć kobiet i mężczyzn, którzy trenowali się w nowej grze wideo, można przewidzieć na podstawie objętości 3 struktur mózgowych (Cerebral Cortex). Wyniki studium kolejny raz potwierdzają, jak ważne są składowe prążkowia dla doskonalenia zdolności ruchowych, uczenia się nowych procedur, użytecznych strategii czy adaptowania do szybko zmieniającego się środowiska. Po raz pierwszy byliśmy w stanie wykorzystać zadanie ze świata rzeczywistego, takie jak gra wideo, by wykazać, że rozmiar specyficznych rejonów mózgu pozwala przewidzieć wyniki oraz wskaźnik uczenia dla tej gry – cieszy się prof. Kirk Erickson z Uniwersytetu w Pittsburghu, szef zespołu badawczego. Współpracowali z nim Ann Graybiel z MIT-u, Arthur Kramer z University of Illinois oraz Walter Boot z Uniwersytetu Stanowego Florydy. Wcześniejsze badania sugerowały, że doświadczeni gracze wypadają lepiej od nowicjuszy w wielu podstawowych miarach uwagi i postrzegania. Inni naukowcy twierdzili jednak, że gdy adeptów sztuki gry będzie się intensywnie szkolić (po 20 godzin lub więcej), nie zapewni to mierzalnych korzyści poznawczych. Wg Amerykanów, sprzeczne rezultaty to wynik istniejących wcześniej różnic w budowie mózgu. Testy na zwierzętach pozwoliły naukowcom skupić się na 3 konkretnych strukturach mózgu: jądrze ognoniastym, skorupie (łac. putamen) zlokalizowanej w grzbietowym prążkowiu oraz jądrze półleżącym (łac. nucleus accumbens) z brzusznego prążkowia. Nasze eksperymenty na zwierzętach pokazały, że prążkowie jest rodzajem maszyny do uczenia – staje się aktywne podczas tworzenia się nawyku oraz nabywania umiejętności. Badanie, czy u ludzi również ma ono związek ze zdolnością uczenia się, miało więc naprawdę duży sens – przekonuje Graybiel. Jądro ogoniaste i skorupa biorą udział w uczeniu ruchowym, ale naukowcy dowiedli, że są one także ważne z punktu widzenia poznawczej giętkości, która pozwala płynnie przełączać się między zadaniami. Jądro półleżące przetwarza emocje związane z nagrodą lub karą. Psycholodzy posłużyli się rezonansem magnetycznym o dużej rozdzielczości. Za jego pomocą oceniali wielkość tych 3 struktur u 39 zdrowych dorosłych, w tym 10 mężczyzn, w wieku 18-28 lat, którzy w ciągu ostatnich 2 lat spędzali na grach wideo mniej niż 3 godziny tygodniowo. Rozmiar wybranych części porównywano do objętości mózgu jako całości. Uczestników eksperymentu ćwiczono w jednej z dwóch wersji gry "Kosmiczna forteca" (opracowano ją na University of Illinois). Zadanie polegało na zniszczeniu twierdzy bez utracenia własnego statku. Połowie ochotników kazano zdobyć jak najwięcej punktów, zwracając również uwagę na jej składniki. Reszta miała co pewien czas zmieniać priorytety. Trenując się w jednej umiejętności, należało też maksymalizować sukces w innych zadaniach. Podejście to, zwane "treningiem zmiennych priorytetów", zwiększa elastyczność podejmowania decyzji. Psycholodzy zauważyli, że ludzie, którzy mieli większe jądro półleżące, radzili sobie lepiej niż pozostali na początkowych etapach treningu (nie miało przy tym znaczenia, do której grupy należeli). Wg Ericksona, ma to sens, ponieważ nucleus accumbens stanowi część ośrodka nagrody, a czyjaś motywacja do doskonalenia się w grze obejmuje też przyjemność czerpaną z osiągnięcia określonego celu. Poczucie zdobywania i towarzyszące mu emocje są najsilniejsze na najwcześniejszych etapach uczenia. Gracze z największymi jądrami ogoniastymi i skorupami wypadali najlepiej w treningu zmiennych priorytetów. Osoby, u których te struktury były największe, uczyły się szybciej i więcej w czasie eksperymentu – wyjaśnia Kramer.
  2. Dzieci i dorośli inaczej oceniają wielkość obiektów, dlatego te pierwsze nie ulegają złudzeniom optycznym, którym dają się zwieść ich rodzice (Developmental Science). Dr Martin Doherty z University of Stirling wyjaśnia, że odkrycia jego zespołu pokazują, że zdolność mózgu do brania pod uwagę kontekstu danej sceny, a nie koncentrowania się jedynie na jej elementach składowych rozwija się powoli wraz z wiekiem. Co ciekawe, jeszcze w wieku 10 lat dzieci nie dysponują dorosłą umiejętnością dostrajania się do kontekstu. Psycholodzy zauważyli, że w odróżnieniu od starszych ludzi, maluchy, zwłaszcza te poniżej 7. roku życia, rzadko ulegają złudzeniu Ebbinghausa. Jest to złudzenie typu kontrastowego, opisane przez Ebbinghausa w 1902 r. Polega na tym, że koło otoczone mniejszymi kołami wydaje się widzowi większe od identycznego koła obramowanego kołami większymi od siebie. Kiedy kontekst wzrokowy jest mylący, dorośli dosłownie widzą świat mniej dokładnie od dzieci. To samo można powiedzieć zarówno o małych i dużych Szkotach, jak i Japończykach. Część specjalistów twierdzi, że mieszkańcy wschodniej Azji w ogóle mają silniejszą tendencję do skupiania się na kontekście niż przedstawiciele kultury zachodniej, którzy preferują raczej centralne figury. Badania zespołu Doherty'ego zadają kłam temu twierdzeniu, choć rzeczywiście obywatele Kraju Kwitnącej Wiśni nieco silniej koncentrują się na tle. W ramach eksperymentu zespół Doherty'ego badał 151 dzieci w wieku od 4 do 10 lat oraz 24 studentów w wieku 18-25 lat. Ochotnikom pokazywano serię obrazków, na których widniały pary pomarańczowych kół. Jedno zawsze było o 2-18% większe od drugiego. Zadanie polegało na wskazaniu figury, która "wygląda na większą". Na obrazkach kontrolnych widniały tylko dwa pomarańczowe koła, a na innych otaczały je koła szare, utrudniające bądź wspomagające trafną percepcję ich wielkości. Na rysunkach wprowadzających w błąd mniejsze pomarańczowe koła otaczano jeszcze mniejszymi szarymi kółeczkami, by przez kontrast wydawały się większe. Duże szare koła rozmieszczone wokół większego pomarańczowego koła miały zaś ukryć jego rzeczywiste gabaryty. W obrazkach pomocnych mniejsze pomarańczowe koło otaczały duże szare koła, przez co wydawało się ono mniejsze, niż było w rzeczywistości. Malutkie szare kółeczka obok większego koła pomarańczowego sprawiały natomiast, że wydawało się ono dodatkowo powiększone. Czterolatki poprawnie wskazywały większą figurę w 79% obrazków kontrolnych. Odsetek poprawnych odpowiedzi rósł z wiekiem, sięgając 95% u dorosłych. U 4-6-latków dokładność postrzegania mylących rysunków pozostawała niemal taka sama, jak w przypadku układów kontrolnych. Starsze dzieci myliły się znacznie częściej, dawała się też oszukać większość dorosłych. Przy pomocnych obrazkach dzieci w wieku 4-6 lat osiągały rezultaty przypominające przypadkowe trafienia, ale już 7-10-latki myliły się tylko z rzadka.
  3. Archeolodzy z Uniwersytetu w Tybindze odkryli szkielety pary, która zginęła ok. 1200 r. p.n.e., czyli w okresie, kiedy toczyła się opisywana przez Homera w Iliadzie wojna. Profesor Ernst Pernicka, szef ekipy, a zarazem specjalista ds. archeometrii, wyjaśnia, że ludzkie szczątki znaleziono w pobliżu linii obrony w obrębie miasta. Może to świadczyć o tym, że niżej położone rejony Troi, gdzie mieszkała większość populacji, były w późnej epoce brązu większe niż dotąd sądzono. Niemcy szacują, iż ich łączna powierzchnia wynosiła 40 hektarów. Wszystko wskazuje też na to, że w starożytnym Ilionie mieszkało circa 10 tys. osób. Z Troją Homerową utożsamia się warstwę VIIa. Została one zniszczona ok. 1190 r. p.n.e. Jeśli potwierdzi się, że szczątki pochodzą z 1200 r. p.n.e., wszystko zbiegnie się w czasie z wojną trojańską. Prowadzimy datowanie radiowęglowe, ale odkrycie jest naprawdę elektryzujące. W pobliżu ciał, którym brakowało dolnych partii, natrafiono na ceramikę – m.in. na dwa egzemplarze pitos, czyli glinianych beczek na żywność, wodę lub oliwę. Trzymano je w domach bądź obok nich. Ponieważ były wyjątkowo duże (do 2 m wysokości), można się pokusić o wniosek, że dolne miasto, np. wielkość domostw, również osiągnęło granice wydolności. W przypadku naczyń wiek został już potwierdzony. Para mogła być jednak pogrzebana 400 lat później. Przez długi czas wątpiono w dokładność relacji wojennej Homera, gdyż jego opis pogoni Achillesa za Hektorem miał się nijak do dzisiejszego wyglądu wzgórza Hisarlik. Wykopaliska prowadzone pod koniec życia przez Manfreda Korfmanna wykazały jednak, że Troja była cytadelą, a pod twierdzą na południe rozciągało się miasto, chronione przez skalny okop. Pernicka kontynuował prace poprzednika i potwierdził pełnione przez Troję funkcje fortyfikacyjne. Obronność budowli zwiększał prawdopodobnie nieistniejący już szaniec. Niemiec śledził jego przebieg na odcinku 1,4 km. Wykazał, że miał on 4 m szerokości i 2 m głębokości. Jego ostateczna długość mogła sięgać nawet 2,5 km. Znaleźliśmy bramy południową i południowo-wschodnią, ślady bramy południowo-zachodniej i spodziewamy się natrafić na wejście wschodnie – podsumowuje profesor. Dodaje też, że jego ekipie udało się zebrać dowody, które torpedują argumenty przeciwników teorii obronnej Korfmanna. Twierdzili oni bowiem, że rów spełniał wyłącznie funkcje melioracyjne.
  4. Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przeprowadzili zakrojone na szeroką skalę badania czaszek kotowatych i stwierdzili, że w stosunku do rozmiarów ciała, tygrysy mają o wiele większą czaszkę niż lwy, lamparty czy jaguary. Brytyjczycy skupili się na dużej próbie kotów reprezentujących 4 wymienione gatunki. Analizowali zależność między długością a objętością czaszki. Jak mówi dr Nobby Yamaguchi, nikt nie spodziewał się, że tygrysy wypadną w tym zestawieniu najlepiej. Kiedy porównaliśmy dwa największe gatunki, lew miał większą czaszkę, jeżeli chodzi o jej maksymalną długość, lecz tygrys mógł się pochwalić większą objętością. To niesamowite, że czaszki drobnych tygrysic z wysp Bali [Panthera tigris balica] miały taką samą objętość, jak czaszki olbrzymich samców lwów afrykańskich. W przeszłości zakładano czasami, że koty stadne, np. lwy, mają większe mózgi niż gatunki samotnicze, np. tygrysy. Wg głosicieli takich teorii, powodem jest konieczność radzenia sobie z bardziej złożonymi wyzwaniami życia społecznego. Choć wyniki kilku studiów sugerowały związek między dużym mózgiem a społecznością ssaków, dowody nadal są niejednoznaczne. Nasze wyniki silnie wskazują, że nie ma wykrywalnego dodatniego związku między relatywną wielkością mózgu a uspołecznieniem u 4 gatunków dużych kotów, które mają wspólnego przodka sprzed ok. 3,7 mln lat – podsumowuje dr Yamaguchi. Podczas eksperymentu Brytyjczycy musieli się też odnieść do twierdzeń, że tygrysy są większe od lwów. Gdyby to była prawda, większa objętość ich czaszki stanowiłaby po prostu odzwierciedlenie ogólnych rozmiarów ciała. Okazało się jednak, że przejrzenie danych zebranych podczas polowań i badań terenowych nie potwierdziło tych przypuszczeń. A zatem tygrysy naprawdę mają mózg większy od lwów (o mniej więcej 16%). Profesor David Macdonald, współpracownik Yamaguchiego, podkreśla, że można się jeszcze wiele dowiedzieć o z pozoru dobrze znanych gatunkach kotów. Warto też zauważyć, jak bardzo przydają się kolekcje muzealne. Naukowcy korzystali z czaszek zgromadzonych w muzeach Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii, Belgii i Francji – 370 lwich, 225 tygrysich, 32 jaguarzych i 42 lamparcich. Jeśli zaobserwowane różnice nie są dziełem przypadku, rodzi się pytanie: po co tygrysom większy mózg (lub dlaczego u pozostałych 3 gatunków pozostał on mniejszy)? Ważne jest też stwierdzenie, które konkretnie rejony tygrysiego mózgu są większe od lwiego i jak to wygląda w porównaniu do wymarłych krewnych. A to już pole do popisu dla anatomów porównawczych.
  5. To, czy małe jaszczurki okażą się samcami, czy samicami, jest kwestią bardziej skomplikowaną niż dotąd uważano. U małego górskiego gatunku z Australii i Tasmanii czynnikiem determinującym płeć okazała się np. wielkość jaj (Current Biology). Z dużych jaj wykluwały się samice, a z małych samce. Kiedy tuż po złożeniu z [dużego] jaja usunie się trochę żółtka, na świat przyjdzie samiec, nawet jeśli chromosomy są żeńskie. Gdy do [małego] jaja wprowadzi się nieco dodatkowego żółtka, urodzi się samica, nawet gdy chromosomy są męskie – opowiada Richard Shine z Uniwersytetu w Sydney. U ssaków i wielu gadów płeć jest determinowana przez chromosomy płciowe (samice to XX, a samce XY). U aligatorów, krokodyli czy żółwi morskich na płeć wpływają jednak warunki środowiskowe, np. temperatura w gnieździe. W przypadku scynek Bassiana duperreyi nie funkcjonuje dylemat albo genetyka, albo środowisko. Już wcześniej Australijczycy wykazali, że temperatura gniazda może "unieważniać" zapis genetyczny i w niektórych przypadkach z jaj XX wylęgają się samce, a z jaj XY samice. Tym razem okazało się, że ważną kwestią jest sama wielkość jaj. Mimo odnotowanej korelacji, Shine nie wierzył w istnienie związku przyczynowo-skutkowego. Dopiero eksperymenty jego kolegi Rajkumara Raddera przekonały go, że tak rzeczywiście jest. Australijczyk uznaje, że w sprawie determinacji płci jaszczurek trzeba jeszcze wiele wyjaśnić. Wg niego, dla każdego gatunku można sporządzić przepis, jak uzyskać samice, a jak samce. Nasz efekt alokacji żółtka to zapewne tylko czubek góry lodowej.
  6. W okresie jajeczkowania kobietom najbardziej podobają się mężczyźni z większymi źrenicami. Badacze z Uniwersytetu w Edynburgu twierdzą, że może się tak dziać, gdyż panie podświadomie uznają ich rozmiar za wskaźnik męskiego zainteresowania nimi. Na pozostałych etapach cyklu menstruacyjnego różnice w wielkości źrenic nie mają większego znaczenia (Personality And Individual Differences). Podczas eksperymentu Szkoci pokazywali 10 badanym zdjęcia sześciu jednakowo atrakcyjnych pod względem seksualnym mężczyzn. Psycholodzy stworzyli trzy wersje każdej fotografii: z małymi, średnimi i dużymi źrenicami. Następnie wszystkie wymieszano i prezentowano w poddawanych ocenie parach. Wszystkie zdjęcia przedstawiały twarz od przodu. Wybierając je, psycholodzy założyli, że miny uwiecznionych na nich ludzi muszą być neutralne, a źrenice na tyle widoczne, by zmiany w ich wielkości były zauważalne. Twarz oceniano na 5-punktowej skali (1 – wyjątkowo nieatrakcyjny, 5 - bardzo atrakcyjny). Każda z wolontariuszek musiała podać swój wiek, datę ostatniej miesiączki, długość cyklu miesiączkowego oraz wyjawić, czy zażywa pigułki antykoncepcyjne. Wszystkie panie wypełniały też dwa testy: Test Preferencji Partnera na Randkę (Dating Partner Preference Test, DPPT) oraz Kwestionariusz Orientacji Socjoseksualnej (Sociosexual Orientation Inventory, SOI). W przypadku DPPT należało stwierdzić, jak bardzo pożądana jest każda z 33 wymienionych cech w odniesieniu do przyszłego chłopaka. Za pomocą SOI określano, m.in.: liczbę partnerów seksualnych w ciągu ostatniego roku, przewidywaną liczbę różnych kochanków w ciągu następnych 5 lat, liczbę jednonocnych przygód w ciągu życia oraz częstotliwość, z jaką w fantazjach danej osoby pojawia się ktoś inny niż obecny partner. Naukowcy zauważyli, że kobiety przyjmujące pigułki w większym stopniu niż kobiety z naturalnym cyklem preferowały źrenice średniej wielkości. Poza tym panie swobodnie wyrażające swoją seksualność wolały większe źrenice od swoich zahamowanych koleżanek. Wg Eleanor Smallwood, oznacza to, że upodobania kobiet mogą stanowić wskaźnik, jakiego rodzaju związku aktualnie poszukują. Źrenice średniej wielkości to związek długoterminowy, a pociąg do dużych oznacza przelotny romans lub jednonocną przygodę.
×
×
  • Create New...