Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'starzenie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 59 results

  1. Choć w większości przypadków kobiety przejmują się zmarszczkami bardziej od mężczyzn, natura nie do końca im sprzyja - niektóre rejony ich twarzy są bardziej podatne na powstawanie zmarszczek, niż u panów. Badacze z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Utrechcie odkryli możliwe przyczyny tego zjawiska. Jednym z miejsc, w których zmarszczki powstają u kobiet wyjątkowo często, jest okolica perioralna, czyli fragmenty skóry otaczające usta. Na podstawie badania wycinków górnej wargi pobranych ze zwłok mężczyzn i kobiet zespół dr Emmy Paes ustalił cechy strukturalne znajdującej się w tym miejscu tkanki, które zwiększają jej podatność na powstawanie zagłębień. Dzięki badaniom z wykorzystaniem systemu do trójwymiarowej wizualizacji tkanek naukowcy ustalili trzy podstawowe cechy decydujące o większym prawdopodobieństwie powstania zmarszczek u kobiet. Są nimi: 1. Mniejsze zagęszczenie gruczołów łojowych oraz potowych, zapewniających nawilżenie powierzchni skóry 2. Słabsze ukrwienie okolicy perioralnej 3. Inna budowa połączeń pomiędzy głębokimi warstwami skóry i mięśniami, zwiększająca prawdopodobieństwo powstania zagłębień. Jak tłumaczy dr Paes, zebrane informacje mogą pomóc w opracowaniu skuteczniejszych metod ochrony skóry przed objawami upływu czasu. Zdobyta dzięki nim wiedza jest bez wątpienia cennym materiałem dla firm farmaceutycznych i kosmetycznych. Z pewnością skorzystają z niej także chirurdzy plastyczni, którzy będą mogli lepiej planować zabiegi poprawiające wygląd twarzy.
  2. Czy podstawowym czynnikiem ryzyka choroby Alzheimera jest wiek biologiczny, czy też wyłącznie długość życia od momentu narodzenia? Nasza wiedza na ten temat wciąż pozostaje niepełna. Z badań przeprowadzonych w kalifornijskim instytucie Salk wynika jednak, że schorzenie to jest związane nie tyle z samym upływem czasu, co z szeroko pojmowanym zużywaniem się komórek mózgu. Inspiracją do przeprowadzenia studium była pozorna sprzeczność dotycząca zachorowań na alzheimeryzm. Z danych epidemiologicznych wynika, że po 65. roku życia ryzyko tej choroby podwaja się co pięć lat, lecz osoby, które dożyły setnego roku życia, cierpią na nią niezwykle rzadko. Zespół dr. Ehuda Cohena wykorzystał zwierzęcy model alzheimeryzmu, by zidentyfikować przyczyny tego zjawiska. Do przeprowadzenia studium wykorzystano myszy posiadające genetyczną predyspozycję do niezwykle długiego życia. Gdy zwierzęta osiągnęły wiek 9 miesięcy, ich cechy behawioralne porównano z osobnikami starzejącymi się w normalnym tempie. Sprawdzano w związku z tym m.in., jak szybko odnajdą one bezpieczne i suche schronienie w labiryncie wypełnionym wodą oraz jak długo będą radziły sobie z utrzymaniem równowagi na obracającym się drążku. Choć u myszy wiek dziewięciu miesięcy nie oznacza jeszcze późnej starości (zwierzęta te dożywają przeważnie ok. 2 lat), nawet na tym etapie życia zaobserwowano ogromną różnicę w zachowaniu na korzyść zwierząt starzejących się wolniej. Ogromnym zaskoczeniem był jednak wygląd histologicznych preparatów tkanki mózgu pobranej po uśmierceniu zwierząt. Jak się okazało, w mózgach myszy starzejących się powoli znajdowała się ogromna ilość amyloidu beta - kompleksów białkowych uznawanych zwykle za bezpośrednią przyczynę obumierania neuronów związanego z alzheimeryzmem. W porównaniu do grupy kontrolnej struktura złogów była jednak zupełnie inna, a mianowicie bardziej zbita. Dokonane odkrycie może wskazywać, że odkładanie się amyloidu beta, obarczanego winą za obumieranie neuronów, może być tak naprawdę mechanizmem ochronnym, pozwalającym na stosunkowo bezpieczną akumulację białek, których starzejący się organizm nie potrafi usunąć w inny sposób. Nasze studium otwiera zupełnie nowe spojrzenie na chorobę [Alzheimera], ocenia dr Andrew Dillin, przełożony dr. Cohena. W przyszłości ocena sposobu, w jaki się starzejemy, może mieć tak naprawdę większy wpływ na leczenie i prewencję choroby Alzheimera, niż samo studiowanie biologii tej choroby.
  3. Czy DNA ojca może wpływać negatywnie na długość życia potomstwa wyłącznie dlatego, że... pochodzi od ojca? Wygląda na to, że tak. Świadczą o tym wyniki studium przeprowadzonego przez zespół prof. Tomohiro Kono z Tokijskiego Uniwersytetu Rolniczego. Aby ocenić wpływ pochodzenia DNA rodziców na długość życia potomstwa, badacze wyhodowali myszy o genomach uzyskanych z DNA dwóch samic. Aby tego dokonać, pobrano niedojrzałe komórki jajowe od jednodniowych samic myszy, a następnie zmodyfikowano aktywność ich genów tak, by uzyskać komórki praktycznie identyczne w stosunku do plemników. DNA uzyskanych komórek wszczepiono następnie do dojrzałych komórek jajowych pozbawionych własnego materiału genetycznego (każda komórka jajowa została zapłodniona materiałem genetycznym z dwóch "plemników"), zaś zapłodnione komórki wszczepiono do organizmów matek zastępczych. Do przeprowadzenia eksperymentu wykorzystano łącznie 13 myszy uzyskanych dzięki połączeniu DNA pozyskanego od dwóch samic oraz 13 osobników spłodzonych w sposób naturalny. Jak się okazało, zwierzęta z pierwszej grupy żyły niemal o 1/3 dłużej (841,5 dni vs 655,5 dni) od zwierząt z grupy kontrolnej. Co więcej, cieszyły się one pełnią zdrowia, zaś ich układ odpornościowy działał nieco lepiej niż u osobników z grupy kontrolnej. Zmodyfikowane zwierzęta były także wyraźnie mniejsze i lżejsze od zwierząt z grupy kontrolnej. Przyczyna zaobserwowanego zjawiska nie została dotychczas jednoznacznie ustalona. Na podstawie wcześniejszych badań prof. Kono uważa jednak, że wydłużenie życia może być związane z zablokowaniem aktywności genu Rasgrf1. Wiadomo bowiem, że jego kopia otrzymana od ojca jest zwykle bardziej aktywna od tej odziedziczonej po matce, zaś jednym z podstawowych efektów jej działania jest pobudzenie wzrostu zwierzęcia. Być może jest więc tak, że otrzymanie obu kopii Rasgrf1 od samic może odpowiadać za niewielką masę ciała badanych myszy, a wydłużenie życia jest nowym, nieznanym dotychczas efektem działania tego genu. Odkrycie dokonane przez zespół prof. Kono potwierdza, że dla funkcjonowania organizmu istotna jest nie tylko sama treść informacji genetycznej, lecz także aktywność poszczególnych genów. Dokładniejsze zrozumienie tego zjawiska jest niezwykle ważne także z punktu widzenia badań nad fizjologią organizmu człowieka.
  4. Osoby, które w dzieciństwie doświadczają przemocy fizycznej bądź psychicznej, jako dorośli starzeją się prędzej. Przejawia się to przyspieszonym skracaniem telomerów, czyli ochronnych nakładek chromosomów (Biological Psychiatry). Telomery zabezpieczają chromosomy przed uszkodzeniami podczas kopiowania. Po każdym podziale komórki stają się coraz krótsze. Dr Audrey Tyrka i zespół z Brown University pobrali próbki krwi od 31 dorosłych: 22 kobiet i 9 mężczyzn w wieku od 18 do 64 lat. Po przeprowadzeniu pomiarów zauważyli, że w porównaniu do ludzi ze szczęśliwym dzieciństwem, ofiary przemocy różnego typu – od emocjonalnego odrzucenia po molestowanie seksualne - doświadczały przyspieszonego starzenia. To nam coś mówi. Daje wskazówkę, że doświadczenia z wczesnych etapów rozwoju wywierają pogłębiony wpływ na biologię organizmu, zmieniając mechanizmy komórkowe na bardzo podstawowym poziomie – podkreśla Tyrka. Amerykanie oparli się na wcześniejszych badaniach, w ramach których ustalono, że stres psychologiczny i urazy są czynnikami ryzyka wielu chorób psychicznych i fizycznych, np. nowotworów i chorób sercowo-naczyniowych. Skracanie telomerów staje się szybsze m.in. pod wpływem promieniowania czy dymu papierosowego. Badania z udziałem opiekunek dzieci z upośledzeniem wykazały, że ich ochronne "czapeczki" kurczą się prędzej z powodu wysokiego poziomu stresu. Wyniki ekipy Tyrki są tym bardziej uderzające, że wszyscy uwzględnieni w studium dorośli byli zdrowi i nie zmagali się z zaburzeniami psychicznymi. Potrzebne są jednak dalsze badania, by określić, jaki dokładnie mechanizm wchodzi w grę.
  5. Choć za badania nad telomerami - odcinkami DNA znajdującymi sie przy końcach chromosomów - przyznano w tym roku Nagrodę Nobla, nie oznacza to, że wiemy już wszystko o ich roli w organizmie człowieka. Badania przeprowadzone przez naukowców z Yeshiva University potwierdzają jednak panujące przekonanie, że struktury te są bardzo ważne dla długowieczności naszych ciał. Autorzy studium, kierowani przez dr. Gila Atzmona, chcieli sprawdzić zależność pomiędzy długością życia ludzi oraz aktywnością telomerazy - enzymu odpowiedzialnego za zwiększanie dlugości telomerów. Do udziału w doświaczeniu zaproszono w związku z tym 86 zdrowych osób starszych (średnia wieku w tej grupie wynosiła 97 lat), 175 dzieci tych osób oraz 93 ochotników należących do potomstwa osób, które zmarły z przyczyn naturalnych przed dożyciem nadzwyczajnie sędziwego wieku. Badacze z Yeshiva University chcieli sprawdzić, czy zwiększona aktywność telomerazy może być związana z wydłużeniem życia ludzi. Hipoteza ta jest związana z faktem, iż podczas każdej kolejnej tury replikacji DNA komórka traci fragmenty telomerów, a zdolność komórek do podziału utrzymuje się w przybliżeniu tak długo, jak długo telomery zasłaniają inne fragmenty DNA przed zniszczeniem podczas replikacji materiału genetycznego. Mogłoby to więc oznaczać, że osoby posiadające nad wyraz długie telomery mogą żyć dłużej, ponieważ ich komórki mogą się więcej razy podzielić i utrzymywać w ten sposób prawidłowe funkcje organizmu. Jak wykazała analiza statysyyczna zebranych informacji, posiadacze wyjątkowo długich telomerów rzeczywiście znacznie częściej dożywali sędziwego wieku. Co więcej, stwierdzono u nich nosicielstwo nietypowego wariantu (allelu) genu kodującego telomerazę. Enzym wytwarzany przez ich organizmy był wyjątkowo aktywny, co najwyraźniej sprzyjało ich długowieczności. Na szczęście dla seniorów, ich życie było nie tylko długie, lecz także wolne od większości chorób charakterystycznych dla wieku przekwitania. Jak się okazuje, staruszkowie byli najwyraźniej chronieni m.in. przed chorobami układu krążenia oraz cukrzycą - schorzeniami będącymi przyczyną śmierci wielu osób starszych. To nie pierwsze badania, w których potwierdzono istnienie zbieżności pomiędzy długością życia organizmów oraz aktywnością enzymu odtwarzającego telomery. Studium przeprowadzone przez zespół z Yeshiva University jest jednak jednym z najbardziej kompleksowych badań tego zagadnienia przeprowadzonych na ludziach.
  6. Występujące w gorzkiej czekoladzie flawanole zapewniają ochronę przed szkodliwym działaniem promieniowania ultrafioletowego (Journal of Cosmetic Dermatology). S. Williams, S. Tamburic i C. Lally porównywali efekty spożywania czekolady bogatej w te przeciwutleniacze (BF) i o niskiej ich zawartości (NF). Pierwsza z wersji gorzkiej czekolady była produkowana specjalnie na potrzeby badaczy w Belgii, a drugą wytwarzano tradycyjnymi metodami w wysokiej temperaturze. Rodzaj zastosowanego procesu produkcyjnego ma znaczenie, ponieważ świeże nasiona kakaowca zawierają naprawdę dużo flawanoli. W eksperymencie londyńczyków wzięło udział 30 zdrowych ochotników o bladej karnacji. Losowo podzielono ich na dwie grupy. Jedna codziennie spożywała 20 g czekolady BF w formie kropli, druga – 20 g zwykłej czekolady NF (także w formie kropli). Podczas studium naukowcy regularnie wystawiali ochotników na działanie promieniowania UV o rosnącym natężeniu. Sprawdzali, przy jakich parametrach skóra na przedramionach i czole zareaguje i zaczerwieni się. Innymi słowy – określano minimalną dawkę rumieniową (ang. minimal erythema dose, MED). Okazało się, że w czasie 3-miesięcznego badania osoby jedzące czekoladę BF podwoiły swoją średnią MED, a wśród przedstawicieli drugiej z grup nie zaobserwowano żadnej różnicy. Na tej podstawie Brytyjczycy przypuszczają, że gorzka czekolada może zabezpieczać skórę przed starzeniem spowodowanym kontaktem z promieniami UV, np. zmarszczkami. A wszystko dzięki antyutleniającemu i przeciwzapalnemu działaniu flawanoli. Niestety, nie przyglądano się długofalowemu działaniu czekolady BF, poza tym nie jest ona dostępna w sklepach. Miejmy nadzieję, że szybko tam trafi...
  7. Osoby cierpiące na chroniczny ból wykazują taki sam stopień niepełnosprawności jak ludzie o 20-30 lat starsi. Oznacza to, że przewlekły ból doprowadza do powstania w młodszym wieku funkcjonalnych ograniczeń kojarzonych zazwyczaj ze starzeniem (Journal of the American Geriatric Society). Zespół doktora Kennetha Covinsky'ego z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco przeanalizował dane 18531 osób, w wieku 50 lat i starszych, które przed pięcioma laty wzięły udział w Health and Retirement Study. Przyglądano się wtedy 4 czynnikom/zdolnościom: 1) mobilności, np. chodzeniu bądź bieganiu, 2) wspinaniu się po schodach, 3) zadaniom manualnym oraz 4) codziennym czynnościom (kąpaniu, jedzeniu itp.), wykonywanym z pomocą lub bez. Dwadzieścia cztery procent uczestników studium doznawało znacznego bólu i to właśnie u nich zaobserwowano większe ograniczenia w zakresie wszystkich 4 wziętych pod uwagę czynników. Jeśli chodzi o mobilność, to wśród zdrowych ochotników w wieku 50-59 lat 37% było w stanie przebiec bez wysiłku milę, a 91% przejść kilka przecznic. Dla porównania udawało się to, odpowiednio, 9 i 50% osób w tym samym wieku z chronicznym bólem. Odkryliśmy, że możliwości dręczonych przez ból 50-59-latków były porównywalne z umiejętnościami wolnych od bólu 80-89-latków, z których 4% mogło przebiec milę, a 55% przejść parę przecznic. Z tego powodu ludzie walczący z bólem wydają się o 20-30 lat starsi od osób nieznających chronicznego bólu. Nawet po uwzględnieniu czynników potencjalnie istotnych dla uzyskanych wyników, takich jak status socjoekonomiczny, współistniejące choroby, depresja, otyłość i nawyki zdrowotno-żywieniowe, "bólowcy" i tak znajdowali się w grupie podwyższonego ryzyka wystąpienia ograniczeń funkcjonalnych. Mimo że siła związku między bólem a ograniczeniami mobilności spadała nieco z wiekiem, dawało się go zauważyć aż do 10. dekady życia. Nasze studium nie może wskazać na kierunek zależności, a więc czy to ból wywołuje niepełnosprawność, czy też raczej niepełnosprawność prowadzi do bólu. Myślimy jednak, że może być i tak, i tak, a wpływ obu czynników – bólu i niepełnosprawności – się sumuje, przez co problem się pogarsza, stale narastając.
  8. Od wielu lat uważano, że starzenie się skóry jest w znacznym stopniu procesem o podłożu immunologicznym. Z najnowszych badań wynika jednak, że choć przyczyną tego procesu rzeczywiście jest osłabienie odporności, mechanizm tego zjawiska jest zupełnie inny, niż dotychczas sądzono. Odkrycia dokonali badacze z University College London. Obiektem ich zainteresowania były pomocnicze limfocyty T - komórki, których zadaniem jest przekazywanie innym elementom układu odpornościowego informacji o budowie patogenów przedostających się do organizmu. Jeszcze niedawno uważano, że z wiekiem dochodzi u ludzi do osłabienia aktywności pomocniczych lifocytów T, czego efektem jest obniżona zdolność organizmu do reagowania na niebezpieczne zjawiska, takie jak rozwój komórek nowotworowych czy infekcja. Ku zaskoczeniu badaczy okazało się, że podczas sztucznej stymulacji limfocytów T w warunkach in vitro komórki pobrane od 70-latków były równie skuteczne, co analogiczna populacja komórek u osób w wieku 40 lat i młodszych. Wszystko wskazywało więc na to, że przyczyną uszkodzeń skóry jest nie działanie samych limfocytów, lecz brak stosownej stymulacji do działania. Podczas dalszych badań zaobserwowano, że wadliwym ogniwem łańcucha reakcji immunologicznej są makrofagi - rozsiane wewnątrz tkanki komórki pełniące funkcję immunologicznych "stróżów". Ich zadaniem jest wyczekiwanie na pojawienie się ciała obcego i pochłonięcie go (o ile jest to możliwe), a gdy ich własna aktywność nie wystarcza - wezwanie pomocy za pomocą substancji sygnałowych. Badanie makrofagów pobranych od osób starszych wykazało, że produkują one znacznie mniejsze ilości białka określanego jako czynnik martwicy nowotworów alfa (ang. tumor necrosis factor - TNF), niż komórki u osób młodszych. Obniżone stężenie TNFα utrudniało przywołanie pomocniczych limfocytów T, które w normalnych warunkach dotarłyby na miejsce uszkodzenia i wzięły aktywny udział w uruchomieniu "pełnej" odpowiedzi immunologicznej. Główny autor odkrycia, prof. Arne Akbar, uważa, że procesy podobne do tych zaobserwowanych przez jego zespół mogą zachodzić w innych tkankach. Jest na przykład możliwe, że tkanki znajdujące się w płucach także nie dają sobie rady z rozesłaniem prawidłowej wiadomości do limfocytów T [...]. Może to częściowo wyjaśniać podwyższoną częstotliwość raka płuc, zakażeń i zapalenia płuc u osób starszych. Oczywiście pozostaje też pytanie o to, czy makrofagi można zmodyfikować tak, by utrzymywały wysoką produkcję TNFα. Dotychczas udało się to osiągnąć w warunkach laboratoryjnych, lecz nikt nie potrafi przewidzieć, czy podobny eksperyment udałby się w skali całego organizmu człowieka i jakie byłyby jego efekty.
  9. Melatonina, hormon znany głównie jako regulator cyklu dobowego, może opóźniać procesy starzenia - uważają naukowcy z paryskiego Uniwersytetu Piotra i Marii Curie. O odkryciu informuje czasopismo PLoS One. Interesujące dane są efektem badań nad ryjówkami. W ich organizmach, podobnie jak u ludzi, wraz z nadejściem zmierzchu rozpoczyna się intensywne wydzielanie melatoniny przez szyszynkę - obszar mózgu wyspecjalizowany w regulacji cyklu dobowego. Badacze z francuskiej uczelni postanowili sprawdzić, w jaki sposób podawanie hormonu wpłynie na zdrowie i przeżywalność gryzoni w warunkach hodowlanych. W typowym laboratorium ryjówki osiągają wiek od 12 aż do 30 miesięcy. Co jest jednak ważne, niezależnie od długości życia procesy starzenia rozpoczynają się u nich niemal w tym samym czasie, niedługo przed ukończeniem pierwszego roku życia. Sprawia to, że te niewielkie gryzonie są doskonałym modelem do obserwacji starzenia. Aby sprawdzić wpływ melatoniny na fizjologię ssaka, badacze, kierowani przez dr Elodie Magnanou, podawali hormon na krótko przed oczekiwanym pojawieniem się pierwszych zmian świadczących o starzeniu. Jak się okazało, regularna suplementacja tym związkiem pozwoliła na opóźnienie pojawienia się niekorzystnych zjawisk aż o trzy miesiące, czyli o jedną czwartą czasu potrzebnego normalnie do ich powstania. Zespół dr Magnanou nie potrafi jednoznacznie określić przyczyn zaobserwowanego zjawiska. Badacze spekulują jednak, że mogą one wynikać m.in. z właściwości przeciwdepresyjnych oraz antyoksydacyjnych melatoniny. Na precyzyjne wyjaśnienie musimy jednak jeszcze poczekać.
  10. Jeśli spojrzy się na życie na Ziemi jak na nieustanny przepływ informacji genetycznej, trudno nie nabrać przekonania, że komórki rozrodcze są na swój sposób nieśmiertelne. To one dają początek nowemu organizmowi, który wytwarza kolejne komórki rozrodcze, z których powstaje kolejne pokolenie itd. Jak się jednak okazuje, geny nadające komórkom rozrodczym tę niezwykłą cechę mogą znacząco wydłużyć także życie całego organizmu, o ile tylko zostaną odpowiednio aktywowane. Autorzy odkrycia, badacze z Massachusetts General Hospital, zidentyfikowali u długowiecznych osobników nicienia Caenorhabditis elegans mutacje wywołujące w komórkach somatycznych (tzn. innych niż rozrodcze) aktywację licznych genów biorących udział w "unieśmiertelnieniu" komórek rozrodczych. Wyjątkowo długowieczne mutanty C. elegans nabierają tę cechę m.in. dzięki przyjęciu [przez komórki somatyczne - przyp. red.] cech normalnie zarezerwowanych dla komórek rozrodczych, wyjaśnia istotę odkrycia dr Sean Curran, główny autor studium. Wiemy, że komórki linii zarodkowej żyją dłużej i są bardziej odporne na czynniki, które uszkadzają inne komórki. Jak zaobserwowali badacze, zmutowane nicienie lepiej chroniły swoje komórki przed uszkodzeniami DNA, toksynami oraz atakiem mikroorganizmów. W przeciwieństwie do typowych osobników C. elegans, u mutantów te "ochronne" geny były aktywne nie tylko w komórkach rozrodczych, lecz także w somatycznych. Jak tłumaczą autorzy studium, zidentyfikowanie podobnych cech w organizmie człowieka mogłoby doprowadzić m.in. do spowolnienia procesów starzenia, a być może nawet do odbudowy uszkodzonych struktur w naszych organizmach. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że mutacje podobne do tych odnalezionych u C. elegans identyfikowano u niektórych gatunków ssaków.
  11. Białko kojarzone dotychczas niemal jednoznacznie z rozwojem nowotworów jest istotnym czynnikiem regulującym procesy starzenia - udowadniają naukowcy z amerykańskiej instytucji Buck Institute for Age Research. Jeżeli analogiczny mechanizm zostanie odkryty także u ludzi, możliwe będzie znaczne wydłużenie czasu życia poprzez regulację aktywności pojedynczej cząsteczki. Proteiną badaną przez amerykańskich badaczy był HIF-1, czyli czynnik indukowalny przez niedotlenienie (ang. hypoxia-inducible factor 1). Białko to, wytwarzane w reakcji na obniżone wysycenie tkanek tlenem, stymuluje serię przemian prowadzących do poprawy ukrwienia i utlenowania danego regionu ciała. Niemal oczywista jest więc idea wykorzystania tej cząsteczki do powstrzymania rozwoju nowotworów poprzez "uduszenie" rozrastającej się tkanki. Z informacji opublikowanych przez czasopismo PLoS Genetics wynika jednak, że ta sama substancja może wzmacniać prozdrowotne działanie diety o obniżonej wartości energetycznej. Do swoich badań naukowcy z Buck Institute for Age Research wykorzystali nicienie Caenorhabditis elegans. Zwierzęta podzielono na kilka grup zawierających zmodyfikowane genetycznie osobniki wytwarzające różną ilość HIF-1. Następnie osobniki z każdej populacji rozdzielono na dwie grupy, karmione różną ilością pożywki. Autorom eksperymentu udało się wykazać, że nadmierna synteza HIF-1 blokuje korzystne działanie restrykcji kalorycznej. Zupełnie odwrotnie reagowały organizmy zwierząt wytwarzających bardzo niską ilość badanej proteiny - zaobserwowano u nich wydłużenie czasu życia nawet w przypadku stosowania standardowej, wysokoenergetycznej diety. Zaobserwowany efekt wynika z aktywności retikulum endoplazmatycznego - wewnątrzkomórkowej jednostki wyspecjalizowanej m.in. w wytwarzaniu białek. Jest to istotna przesłanka na korzyść hipotezy sugerującej, iż bezpośrednią przyczyną starzenia się jest akumulacja nieprawidłowo uformowanych cząsteczek protein. Zgodnie z tą teorią, nagromadzenie wadliwych molekuł może prowadzić do obumierania komórek i całego organizmu. Wyników zebranych na podstawie badań nad C. elegans nie można, oczywiście, w prosty sposób uznać za prawdziwe w odniesieniu do ludzi. Jest to jednak istotna wskazówka mogąca doprowadzić do opracowania nowych sposobów kontrolowania starzenia w naszych organizmach.
  12. Czy "żyć szybko" znaczy "umierać młodo"? Biolodzy przez długi czas twierdzili, że tak, bowiem zwiększone tempo metabolizmu powinno powodować uszkodzenia wywołane m.in. powstawaniem nadmiaru wolnych rodników. Wyniki prostego doświadczenia obalają jednak (lub przynajmniej stawiają pod znakiem zapytania) prawdziwość tej hipotezy. Główną autorką studium jest dr Lobke Vaanholt, pracująca na uniwersytecie w holenderskim Groningen. Jak wynika z informacji zebranych przez jej zespół, tempo metabolizmu nie ma bezpośredniego wpływu na długość życia. W swoim doświadczeniu zespół dr Vaanholt śledził losy myszy rozdzielonych na dwie grupy. Zwierzęta z pierwszej z nich hodowano przez całe życie w temperaturze pokojowej (22°C), zaś pozostałe gryzonie żyły w środowisku znacznie chłodniejszym - temperatura powietrza w ich klatkach wynosiła 10 stopni. Wydawać by się mogło, że myszy żyjące w niskiej temperaturze powinny żyć krócej, ponieważ ich organizmy musiały przetwarzać więcej energii, by utrzymać ciepłotę ciała. Nic takiego się jednak nie stało. Pomimo 48-procentowego wzrostu w dziennym wydatkowaniu energii oraz 64-procentowego podwyższenia stosunku zużywanej energii do masy ciała u osobników dorosłych, średnia długość życia myszy przebywających w chłodzie była taka sama, jak u myszy żyjących w wyższych temperaturach - podsumowują autorzy. Uzyskane wyniki są spójne z rezultatami innych eksperymentów. Nieco wcześniej podobne wnioski zespół dr Vaanholt wysnuł z doświadczeń, w których rolę "przyśpieszacza" metabolizmu pełniła intensywna aktywność fizyczna. Inne zespoły zaobserwowały z kolei, że ptaki, pomimo znacznie wyższego tempa metabolizmu, żyją zwykle znacznie dłużej od ssaków o podobnych rozmiarach ciała. O odkryciu dr Vaanholt donosi czasopismo Physiological and Biochemical Zoology.
  13. Golec (Heterocephalus glaber), zwany także nagim szczurem, nie jest być może najpiękniejszym ze zwierząt, lecz jego długowieczność jest godna pozazdroszczenia, podobnie jak doskonała kondycja starzejących się osobników. Okazuje się, sekretem jego wyjątkowej fizjologii jest wybitna dbałość o jakość białek wytwarzanych przez jego organizm. Nagie szczury potrafią przeżyć aż do 30 lat, co jest wartością prawdziwie imponującą, jeśli porówna się je np. z myszami, żyjącymi zwykle około trzech lat. Co więcej, wyjątkowo rzadko chorują na nowotwory, starzenie się nie jest u nich związane z drastycznym pogorszeniem kondycji, a ich samice utrzymują płodność aż do późnej starości. Nic dziwnego, że te wyjątkowe, żyjące w norach gryzonie stały się obiektem intensywnych badań. Tajemnice golców postanowili zgłębić naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego prowadzeni przez prof. Rochelle Buffenstein. Już pierwsze dokonane przez nich obserwacje okazały się zaskakujące. Okazało się bowiem, że tzw. stres oksydacyjny, czyli ekspozycja komórek na szkodliwe działanie utleniaczy, jest u przedstawicieli H. glaber wyjątkowo wysoki. Mimo to, gryzonie doskonale dawały sobie radę. Aby zidentyfikować unikalne cechy metabolizmu nagich szczurów, od osobników w różnym wieku pobrano próbki miąższu wątroby. Jak wykazała ich analiza, komórki golców zadziwiająco dokładnie kontrolują jakość pracujących w swoim wnętrzu białek. Jest to możliwe dzięki wyjątkowo wydajnej eliminacji uszkodzonych lub zniekształconych cząsteczek protein, które, same w sobie, są także znacznie bardziej oporne na uszkodzenia i zmiany struktury. U większości gatunków dochodzi z wiekiem do osłabienia "systemu kontroli jakości" białek. Efektem tego zjawiska jest ich akumulacja, prowadząca z biegiem czasu do rozwoju ich toksyczności. Jak pokazują doświadczenia zespołu prof. Buffenstein, nagie szczury doskonale się przed tym chronią. Ustalenie dokładnego mechanizmu, który umożliwia golcom osiągnięcie zaawansowanego wieku, może otworzyć nowy rozdział w historii badań nad starzeniem. Być może uda się w ten sposób spowolnić starzenie także u ludzi, lecz zanim będzie to możliwe, najprawdopodobniej... zdążymy się zestarzeć.
  14. Starzejące się społeczeństwo Japonii próbuje zwalczyć zmarszczki daniami wzbogacanymi kolagenem. Powstają zdrowe restauracje i odmienione menu, a także odpowiednie działy w supermarketach. Na chętnych czekają specjalne dżemy, gicze wieprzowe oraz potrawy jednogarnkowe ze stopionym kolagenem. W powstających jak grzyby po deszczu restauracjach piękna serwuje się tzw. nabe/nabemono, w których do warzyw wymieszanych z mięsem czy rybą wrzuca się bryły przezroczystego i pozbawionego smaku białka. Pod wpływem temperatury topi się ono, a całość przypomina szwajcarskie fondue. Poza tym coraz popularniejsze stają się pokarmy naturalnie obfitujące w kolagen, np. płetwy rekina, skóry drobiowe i racice wieprzowe. Na sklepowych półkach sporo miejsca zajmują kolagenowe makarony, słodycze i suplementy. Ich sprzedaż w niektórych sieciach 2-krotnie przekroczyła zakładany poziom, lecz naukowcy alarmują, że jedzenie tego białka nie zapewnia żadnych widocznych efektów antystarzeniowych. Profesor Kuniko Takahashi, dietetyk z Gunma University, udowadnia, że spożywanie kolagenu jest pod tym względem tak samo skuteczne, jak konsumowanie jakichkolwiek innych pokarmów wysokobiałkowych. Dobre białko zawiera wystarczające ilości wszystkich niezbędnych aminokwasów, a większość protein zwierzęcych spełnia ten warunek. Kolagen niczym się więc nie wyróżnia. Kraj Kwitnącej Wiśni co pewien czas ogarnia szaleństwo nowej diety. W zeszłym roku królowało np. menu bananowe.
  15. Dr Mikhail Shchepinov, były pracownik Uniwersytetu Oksfordzkiego, uważa, że odkrył prawdziwy eleksir, a właściwie wodę życia – ciężką wodę. Wg niego, wodór 1 należałoby zastąpić deuterem (izotopem wodoru 2) także w pokarmach, np. mięsie czy jajkach. Izotop wzmacnia obronę komórek przed szkodliwym oddziaływaniem wolnych rodników tlenowych. Deuter tworzy bowiem silniejsze wiązania wodorowe. Wykorzystując tę właściwość, w kolumnach sorpcyjnych można z łatwością oddzielić tlenek wodoru od tlenku deuteru. Atomy wodoru zawarte w cząsteczkach ciężkiej wody są mniej więcej dwukrotnie cięższe od tych w molekułach wody zwykłej. Shchepinov odkrył, że pojenie słodkawą D2O wydłuża życie nicieni o 10%, a muszek owocowych nawet o 30%. Ciężkie pokarmy (iFood) można by uzyskiwać na dwa sposoby. Dodając do nich deuter lub wykorzystując go jako suplement paszy zwierząt hodowlanych. Nie musimy spożywać izotopów w formie białego proszku. Technologię przetestowano by właśnie na karmie dla zwierząt. Shchepinov założył już nawet odpowiednią firmę o nazwie Retrotope, co kojarzy się, i chyba słusznie, z izotopem odwracającym bieg czasu. Inni specjaliści są zainteresowani teorią, ale czekają na więcej wspierających ją rzetelnych dowodów. Shchepinov oparł się na wynikach wcześniejszych eksperymentów, w których wykazano, że białka, kwasy tłuszczowe czy DNA skuteczniej opierają się atakom wolnych rodników, gdy wspomoże się je izotopami. Mniej więcej 1,5 roku temu naukowiec po raz pierwszy ogłosił, że odnalazł wodę życia. Jego idea tak bardzo spodobała się 2 przedsiębiorcom z branży biotechnologicznej (Charlesowi Cantorowi i Robertowi Molinariemu), iż postanowili wejść z nim w spółkę. Połączenie walki z procesami starzenia z efektem izotopu jest nieprzypadkowe, gdyż ciężki izotop w cząsteczce spowalnia przebieg reakcji chemicznych. W tym przypadku nie ma też mowy o zagrożeniu radioaktywnością – deuter jest równie stabilny jak zwykły wodór. Poza tym nie wydaje się toksyczny, choć, oczywiście, trzeba by pamiętać o zachowaniu umiaru. W ciągu wielu lat eksperymentów na pojonych ciężką wodą zwierzętach wykazano, że można nią zastąpić do 1/5 wody w organizmie i nie pojawią się żadne objawy chorobowe. Identyczne studia, ale z mniejszymi dawkami D, prowadzono też na ludziach. W najnowszym z nich ochotnicy na 10 tygodni przeszli na dietę niskodeuterową. Po tym czasie ciężka woda stanowiła 2,5% ich ciała, a pewne ilości D weszły również w skład białek. Tutaj również nie odnotowano skutków ubocznych. Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Izotopy są drogie, więc obecnie za litr D2O trzeba zapłacić 300 dol. Retrotope intensywnie pracuje nad przedsięwzięciem. Ostatnio firma połączyła siły z Instytutem Chemii Bioorganicznej w Moskwie i Uniwersytetem w Mińsku. Razem mają wytwarzać specjalne aminokwasy i kwasy tłuszczowe.
  16. Osłabienie mięśni w większym stopniu wiąże się ze zmniejszeniem aktywności fizycznej, niż stanowi naturalną część procesu starzenia się (Medicine & Science in Sports & Exercise). Dain LaRoche z University of New Hampshire porównał początkową siłę 25 kobiet w wieku od 18 do 33 lat i 24, które miały od 65 do 84 wiosen. Wszystkie uczestniczyły w 8-tygodniowym treningu wytrzymałościowym. Na celownik wzięto mięsień zlokalizowany w udzie, a mianowicie prostownik stawu kolanowego. Fizjolodzy podkreślają, że jest on kluczowy dla prawidłowego chodzenia czy wstawania z krzesła lub fotela. Po 2 miesiącach ćwiczeń okazało się, że siła mięśniowa starszych kobiet wzrosła w identycznym zakresie, co u młodszych koleżanek. Co więcej, osiągnęły one możliwości nieaktywnych fizycznie młodych osób z grupy kontrolnej.
  17. Czy czynnikiem determinującym szybkość starzenia się jest... węch? Hipoteza taka brzmi dość egzotycznie, ale taki właśnie wniosek można wysnuć z najnowszych badań. Autorami odkrycia są badacze ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Saint Louis. Naukowcy, prowadzeni przez dr. Kerry'ego Kornfelda, pracowali nad wyjaśnieniem fenomenu znaczego wydłużenia życia zwierząt dzięki wprowadzeniu tzw. restrykcji kalorycznej, czyli radykalnego obniżenia wartości energetycznej przyjmowanego pokarmu. Dzięki eksperymentom na modelowych organizmach, nicieniach z gatunku Caenorhabditis elegans, badacze zaobserwowali, że ten sam efekt można osiągnąć dzięki zastosowaniu leku blokującego u robaków zmysł węchu. Amerykanie już trzy lata temu dostrzegli, że jeden z leków przeciwdrgawkowych, etosuksimid, powoduje u zwierząt wydłużenie życia. Dotychczas nie było jednak jasne, w jaki sposób preparat wywołuje ten efekt. Kolejne eksperymenty, których wyniki prezentuje czasopismo PLoS Genetics, przyniosły rozwiązanie tej zagadki. Zauważyliśmy, że leki blokują w głowie robaka neurony odpowiedzialne za wykrywanie związków chemicznych w otoczeniu - neurony te pełnią u robaka funkcję podobną do nosa, tłumaczy dr Kornfeld. Podobnie jak nicienie dojrzewające w środowisku o obniżonej zawartości pożywienia, robaki poddane działaniu przeciwdrgawkowego etosuksimidu żyły dłużej. Ale te robaki jadły mnóstwo pożywienia. Sugeruje to, że zdolność do zmysłowego wykrywania pokarmu jest kluczowa dla kontrolowania ich metabolizmu i długości życia. Gdy nicień wykrywa duże ilości pokarmu w swoim otoczeniu, jego metabolizm szybko dostosowuje się do korzystnych warunków. Cały organizm zwierzęcia przestawia się w tryb szybkiego pobierania pokarmu, szybkiego wzrostu i szybkiego starzenia, tłumaczy badacz. Liczne eksperymenty pokazały także, że w sytuacji, gdy pożywienia jest znacznie mniej, organizm zaczyna oszczędzać energię, dzięki czemu wolniej się "zużywa", czyli starzeje. Mechanizm działania etosuksimidu opiera się na wywołaniu efektu identycznego z konsekwencjami jednej z mutacji zidentyfikowanych u niektórych przedstawicieli C. elegans. Polega on na ograniczaniu aktywności części neuronów odpowiedzialnych za identyfikację substancji chemicznych w otoczeniu, czyli prymitywną formę węchu. Na razie nie wiadomo jednak dokładnie, w jaki sposób lek, stosowany m.in. w leczeniu objawów padaczki, wiąże się z komórkami nerwowymi i blokuje ich aktywność. Nie jest także do końca jasne, dlaczego dochodzi do zmian w metabolizmie zwierzęcia i wydłużenia czasu życia. Pomimo wielu niewiadomych, trzeba przyznać, że wyniki podawania preparatu są imponujące. Robaki poddane jego działaniu żyją nawet o 29 procent dłużej. Ponieważ metabolizm prostego nicienia oraz człowieka jest zadziwiająco podobny, istnieje duża szansa, że podobny efekt można uzyskać także u ludzi. Ewentualne potwierdzenie tej tezy będzie jednak wymagało przeprowadzenia wielu badań.
  18. Kleopatra cieszyła się ponoć promiennym i młodym wyglądem, ponieważ co dzień kładła się spać w złotej masce. Pomysł ten podchwycili współcześni Japończycy. W Kraju Kwitnącej Wiśni nie brakuje ludzi zamożnych, którzy by wyglądać świeżo i bardziej europejsko, nie cofną się prawie przed niczym. Jedna z wyspiarskich firm zaprezentowała w tym tygodniu maseczkę leczniczą z czystego złota. Jej wynalazcy twierdzą, że odnawia skórę i pomaga usunąć zmarszczki oraz przebarwienia. Położone na twarzy płatki złota przyspieszają wzrost komórek w warstwie podstawnej skóry. Złoto oddziałuje na różne sposoby; zapobiega m.in. starzeniu. Może też usuwać piegi i przebarwienia [słoneczne — przyp. red.], które martwią wiele pań — wyjaśnia rzecznik firmy Umo Inc. Zabiegi są przeprowadzane w 30 japońskich salonach kosmetycznych i SPA. Trzeba na nie wygospodarować od jednej do dwóch godzin. Ceny rozpoczynają się od 170 dolarów. Moja twarz zaczęła się rozgrzewać, kiedy zakończono nakładanie płatków złota. Miałam poczucie rozpieszczania i luksusu — rozpływała się w zachwytach 32-letnia Satomi Ogura, która przetestowała maseczkę na największych targach piękności w swoim kraju Beautyworld Japan 2007. Na koniec kilka ciekawostek... Wielu ekspertów sądzi, że "trend jubilerski" jest próbą powrotu zamożniejszych warstw społecznych do dawnego prosperity. W latach 80. bogaci Japończycy zamawiali potrawy i drinki z różowego szampana, które ozdabiano opiłkami złota. Nawet podczas recesji gospodarczej mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni byli najliczniejszą grupą nabywców dóbr luksusowych i biżuterii z diamentami. W tokijskim Ritzu-Carltonie można od niedawna kupić tzw. diamentini, czyli koktajl na bazie martini z zanurzonym w nim 1.06-karatowym diamentem. Kosztuje, bagatela, 41.400 zł. Czy złoto i drogocenne kamienie naprawdę działają, czy to raczej efekt placebo? Każdy musi to chyba sprawdzić na własnej skórze...
  19. Bazylia azjatycka (in. tulsi), roślina spotykana na obszarach tropikalnych, m.in. w Indiach, spowalnia procesy starzenia. W medycynie ajurwedyjskiej od dawna ekstrakt z tego ziela zalecano jako środek odmładzający. Teraz po raz pierwszy naukowo wykazano, że rzeczywiście zwalcza on wolne rodniki. Zespół doktora Vaibhava Shinde z Poona College of Pharmacy badał przeciwutleniające i antystarzeniowe właściwości tulsi. Dzięki temu udało się opisać, jak ekstrakt z tej rośliny działa na poziomie komórkowym. Efekty są na tyle obiecujące, że nawet sam doktor Shinde zasadził bazylię w doniczce i dodaje ją do gotowanych własnoręcznie dań. W przeszłości bazylię azjatycką podawano chorym na malarię, cukrzycę oraz zwykłe przeziębienie. Tulsi występuje w dwóch odmianach – jasnej i ciemnej. Z jej gałązek produkuje się korale medytacyjne dźapas.
  20. Niektóre ze zwierząt wykorzystywanych do badań naukowych starzeją się na wolności co najmniej dwukrotnie szybciej, niż w warunkach laboratoryjnych - dowiadujemy się dzięki naukowcom z University of Nebraska oraz University of New South Wales. Odkrycie może mieć istotny wpływ na interpretację wyników wielu eksperymentów. Liczne badania z udziałem zwierząt przeprowadza się w ściśle kontrolowanych warunkach. Dotyczy to m.in. stabilnej temperatury i wilgotności powietrza, dostępu do pokarmu i wody oraz bardzo wysokiej czystości otoczenia. System ten zdaje co prawda egzamin, lecz może powodować znaczne zafałszowanie obrazu np. podczas badań nad procesem starzenia. Amerykańscy badacze postanowili sprawdzić, jak bardzo życie "pod kloszem" wpływa na kondycję much z gatunku Telostylinus angusticollis, używanych często do celów eksperymentalnych. Badane zwierzęta, charakterystyczne ze względu na swoje szczudłowate kończyny, zamieszkują w naturze lasy, w których żyją na gnijących pniach opadłych drzew. Naukowcy oznakowali owady malując na ich plecach charakterystyczne znaki, a następnie uwolnili je. Od tego momentu regularnie rejestrowano każdy przylot i odlot insektów w obrębie badanego obszaru oraz analizowano parametry pozwalające na ocenę szybkości ich starzenia. Jako grupa odniesienia posłużyły zwierzęta przetrzymywane w tym samym czasie w ściśle kontrolowanym środowisku laboratorium. Informacje zebrane dzięki eksperymentowi pokazują drastyczne różnice między osobnikami z obu badanych grup. Samce trzymane w laboratorium starzeją się aż dwukrotnie wolniej w porównaniu do krewniaków wypuszczonych na wolność. Co ciekawe jednak, w przypadku samic uwolnionych do lasu nie zaobserwowano jakichkolwiek objawów przyśpieszonego starzenia, lecz mimo to czas życia osobników obu płci był znacznie krótszy, niż w grupie odniesienia. Biolodzy ewolucyjni od dawna starali się zrozumieć, jak duży jest wpływ czynników środowiskowych na tempo starzenia oraz związaną z tym selekcję naturalną i prawdopodobieństwo przekazywania poszczególnych wariantów genów (alleli) potomstwu. Badania wykonane przez naukowców z amerykańskich uczelni nie tylko dostarczają cennych informacji na ten temat, lecz także każą oceniać bardzo ostrożnie wszelkie dane zebrane w eksperymentach z udziałem zwierząt laboratoryjnych.
  21. Po raz pierwszy w historii nauki udało się zahamować starzenie całego narządu (Nature Medicine). Co więcej, po tym zabiegu zaczął on działać tak dobrze, jak w czasach młodości zwierzęcego gospodarza. Zespołem badaczy z College'u Medycyny Alberta Einsteina na Yeshiva University w Nowym Jorku kierowała profesor Ana Maria Cuervo. Jego członkom udało się zablokować proces tworzenia się szkodliwych białek w komórkach wątroby. Gdy człowiek się starzeje, jego organizm coraz gorzej radzi sobie z usuwaniem wadliwych postaci białek. Wskutek tego dochodzi do nagromadzenia toksycznych substancji, takich jak beta-amyloid czy białko tau w przypadku choroby Alzheimera. W prawidłowych warunkach złogi patologicznych białek są eliminowane za pośrednictwem autofagii (ang. chaperone-mediated autophagy, CMA). Podczas eksperymentów wątroby genetycznie zmodyfikowanych myszy w wieku od 22 do 26 miesięcy (odpowiednik 80 lat u człowieka) oczyszczały krew równie dobrze jak organy kilkumiesięcznych zaledwie zwierząt. Niezmienione wątroby osobników z grupy kontrolnej nie były już w stanie dobrze wykonać takiego zadania. Pani Cuervo zaznacza, że odnowa mechanizmów oczyszczających wewnątrz komórek wpływa nie tylko na pojedynczy narząd. Wzmocnienie tej zdolności w różnych tkankach wydłuża prawdopodobnie życie. Wiele chorób neurodegeneracyjnych ma związek z nieprawidłowym działaniem lub gromadzeniem uszkodzonych protein w neuronach. Zapobiegając obniżeniu czystości białek, możemy zabezpieczyć ludzi przed ich symptomami na dłuższy czas. Wewnątrz komórek szkodliwe substancje są trawione przez enzymy lizosomów. Przybywają tam w specjalnych pęcherzykach, powstających podczas fagocytozy i pinocytozy. Toksyczne substancje są wciągane do wnętrza lizosomów przez białka przenośnikowe. Z wiekiem zaczynają one jednak szwankować, co w przypadku wątroby oznacza insulinooporność, a także niemożność metabolizowania cukrów, tłuszczów, alkoholu oraz leków. U genetycznie zmodyfikowanych myszy spadek wydajności białek transportujących w błonie lizosomów zrekompensowano dodatkowymi ich kopiami. Teraz Cuervo zaczyna współpracę z firmami farmaceutycznymi. Razem mają wskazać leki, które ponownie włączałyby białka przenośnikowe albo zwiększyły ich aktywność. Pani profesor sądzi, że odpowiednią czystość białek da się też uzyskać za pomocą diety, np. ograniczenia liczby spożywanych kalorii.
  22. Naukowcy od dawna wiedzą, że czynniki środowiskowe i niszczenie komórek wpływają na długość życia wielu organizmów, w tym ludzi. Stuard Kim z Uniwersytetu Stanforda zauważył jednak, że zmiany takie nie mają wpływu na długość życia nicieni należących do gatunku Caenorhabditis elegans i nie wywołują zmiany ekspresji (aktywności) genów odpowiedzialnych za starzenie się. Oznacza to, że w grę wchodzi tutaj jakiś inne zjawisko, które powoduje, iż organizmy te żyją krótko. Kim uważa, że mamy tu do czynienia z nieznanym jeszcze procesem regulowania długości życia. Jeśli podobny proces uda się odkryć u ludzi, być może będziemy mogli żyć dłużej dzięki "pigułce życia". Generalnie naukowcy uważają, że z wiekiem komórki organizmów żywych zużywają się, prowadząc w czasem do śmierci. Wpływ na to mają zarówno czynniki środowiskowe (np. utlenianie), jak i czynniki wewnętrzne, jak np. niedoskonałości DNA powstające w wyniku mutacji. Wiele badań potwierdziło występowanie takiego mechanizmu u ssaków. Kim i jego zespół zbadali ekspresję genów u Caenorhabditis elegans, robaka, który żyje około 2 tygodni. "Odkryliśmy mechanizm, który jest zupełnie różny" - mówi profesor. Naukowcy zidentyfikowali trzy geny, które wydają się kontrolować większość zmian w ekspresji genów odpowiedzialnych za starzenie się C. elegans. Następnie poddali organizm szeregowi niekorzystnych czynników zewnętrznych, m.in. wysokiej temperaturze, ekspozycji na wolne rodniki czy czynniki wywołujące uszkodzenia DNA. Okazało się, że ekspresja genów pozostała niemal na niezmienionym poziomie. Jak więc wytłumaczyć ten nietypowy proces? Badacz spekuluje, że starzenie u robaków może być częściowo spowodowane zaburzeniem procesów rozwojowych. W swoim naturalnym środowisku nicienie giną raczej z powodu drapieżników, niż ze starości. Oznacza to, że presja środowiska, prowadząca do uszkodzeń genetycznych i śmierci z ich powodu, jest w ich przypadku nieznaczna. Jest więc bardzo możliwe, że starzenie jest powodowane nie przez akumulację szkodliwych czynników, lecz wynika z naturalnego „planu rozwoju” zwierzęcia. Aby zbadać, czy za pomocą manipulowania aktywnością genów rzeczywiście można spowolnić starzenie, Kim i jego współpracownicy wprowadzili zmiany poziomu ich ekspresji u robaków w średnim wieku. Doprowadzono w ten sposób do stanu, w którym aktywność poszczególnych genów była podobna do tej spotykanej u znacznie młodszych osobników. Badacze potwierdzili, że rzeczywiście można w ten sposób przedłużyć życie C. elegans. Huber Warner, szanowany specjalista w dziedzinie gerontologii (nauki o starzeniu), określa odkrycie jako fundamentalne. Jego zdaniem jest jednak zbyt wcześnie, by ocenić, czy podobny mechanizm działa także u ludzi. Ocenia jednak, że jeśli ma on odniesienie także do ssaków, nie jest [dla nich] tak istotny, jak dla nicieni. Zdaniem Warnera, komórki ssaków mogą być bardziej wrażliwe na „zużywanie się”, ponieważ są wciąż wystawione na czynniki zewnętrzne, a następnie najbardziej uszkodzone z nich są wymieniane na nowe dzięki komórkom macierzystym. Kiedy uszkodzenia dosięgną także tych ostatnich, organizm zaczyna się starzeć. U robaków sytuacja wygląda nieco inaczej: po osiągnięciu pewnego wieku ich komórki przestają się dzielić, a zwierzęciu do końca życia muszą „wystarczyć” komórki, z którymi wszedł w okres dojrzałości. Zespół Kima przeprowadza obecnie kolejne badania, których obiektem są ludzkie geny analogiczne do tych odkrytych u C. elegans. Jak ocenia, jest mało prawdopodobne, by były one zaangażowane w proces starzenia, lecz nie ma na to dowodów i należy gruntownie zweryfikować tę tezę. Gdyby okazało się, wbrew oczekiwaniom naukowców, że genetyczna tendencja do starzenia rzeczywiście ma u ludzi miejsce, byłaby to dla nas, paradoksalnie, dość dobra wiadomość. Oznaczałoby to bowiem, że możiwe byłoby stworzenie leku, który, dzięki wpływowi na aktywność odpowiednich genów, pozwalałby opóźniać starzenie. Wyniki badań opublikowano w prestiżowym czasopiśmie Cell.
  23. Wysokie spożycie niektórych produktów sojowych, m.in. tofu, nasila ryzyko utraty pamięci (Dementias and Geriatric Cognitive Disorders). Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetów w Loughborough i Oksfordzie, których badania sfinansowała organizacja Alzheimer's Research Trust, oraz współpracujący z nimi lekarze z Indonezji. W ramach studium określano wpływ spożycia dużych ilości soi na 719 starszych mieszkańców wiejskich i miejskich rejonów Jawy. Okazało się, że konsumpcja dużych ilości tofu wiąże się z gorszym funkcjonowaniem pamięci, zwłaszcza u osób powyżej 68. roku życia. Jak zauważa szef zespołu badawczego profesor Eef Hogervorst z Uniwersytetu w Loughborough, soja staje się coraz popularniejsza na Zachodzie. Zachwala się ją jako tzw. superpokarm. Wytwarzane z niej produkty zawierają dużo fitoestrogenów. Na razie nie jest znany dokładny mechanizm ich oddziaływania na starzenie się mózgu. Wydaje się jednak, że związki te zapewniają neuroochronę w przypadku osób w średnim wieku i młodych, ale powyżej 65. roku życia zwiększają ryzyko demencji i pogarszają działanie pamięci. Uzyskane wyniki częściowo zaskoczyły badaczy. Stwierdzili oni bowiem, że w odróżnieniu od tofu, jedzenie tempe, czyli sfermentowanych całych ziaren soi, które wyglądają jak bloki ciasta lub sera i są nazywane jawajskim mięsem, poprawia pamięć. Wg Hogervorsta, może to mieć związek z wysokimi stężeniami folanów (soli kwasu foliowego). Od jakiegoś czasu wiadomo, że zabezpieczają one przed demencją. Być może jednoczesne wysokie stężenie zarówno folanów, jak i fitoestrogenów chroni przed deterioracją. Profesor przestrzega, że efekty spożycia tofu i tempe były najbardziej widoczne w przypadku starszych Jawajczyków, nie wiadomo więc, jak to wygląda w innych grupach etnicznych. W ramach wcześniejszych badań zauważono jednak, że u wiekowych Amerykanów japońskiego pochodzenia wysoka konsumpcja tofu również prowadziła do demencji.
  24. Badacze z amerykańskiego Narodowego Instytutu Starzenia (NIA, National Institute of Aging) oraz Szkoły Medycznej Uniwersytetu Harvarda informują, że resweratrol, naturalny składnik zawarty m.in. w czerwonym winie, zmniejsza intensywność niekorzystnych zjawisk związanych ze starzeniem, lecz nie przedłuża życia, jeśli jego podawanie jest zapoczątkowane w średnim wieku. Wykonane badanie jest kontynuacją wcześniejszych eksperymentów, dzięki którym dowiedziono skuteczność resweratrolu jako związku poprawiającego stan zdrowia oraz wydłużającego czas przeżycia u otyłych, starych myszy. Wydaje się, że związek ten, obecny w pokarmach takich jak winogrona czy orzechy, przypomina swoim działaniem efekty stosowania tzw. restrykcji kalorycznej, czyli radykalnego obniżenia wartości energetycznej posiłków (nawet o 30-50%) przy zachowaniu odpowiedniej zawartości wszystkich niezbędnych organizmowi składników. Warto wspomnieć, że restrykcja kaloryczna jest jedynym działaniem o udokumentowanym, pozytywnym wpływie na długość życia. Celem eksperymentu było ustalenie różnic w przebiegu procesu starzenia oraz porównanie stanu zdrowia myszy odżywianych w różny sposób. W pierwszej grupie zwierzęta były odżywiane według standardowych reguł, w drugiej karmiono je nadmierną ilością pożywienia, w ostatniej zaś zastosowano u gryzoni dietę zwaną "every other day" (zakłada ona obniżenie masy ciała głównie dzięki pozytywnemu nastawieniu do jedzenia oraz dzięki aktywności fizycznej). Dodatkowo w każdej grupie zwierzęta otrzymywały różne dawki resweratrolu jako element codziennej diety. Dzięki badaniu próbujemy zrozumieć proces starzenia oraz zrozumieć, w jaki sposób różne działania mogą wpłynąć na jego przebieg. Restrykcja kaloryczna jest dobrze udokumentowaną metodą przynoszącą wiele korzyści zdrowotnych u ssaków, a badania nad jej mimetykami [substancjami naśladującymi efekt restrykcji kalorycznej - przyp. red.], takimi jak resweratrol, niezwykle nas interesują - tłumaczy szef NIA, dr Richard J. Hodes. Badacz zaznacza, że poprzednie badania wielokrotnie potwierdzały, że podawanie tego związku może naśladować niektóre efekty wywoływane przez restrykcję kaloryczną. Najważniejszym wnioskiem płynącym z analizy jest odkrycie wyraźnego działania ochronnego resweratrolu w odniesieniu do chorób układu sercowo-naczyniowego związanych ze starzeniem i otyłością. Substancja pozwoliła także na wyraźne obniżenie poziomu cholesterolu (lecz nie trójglicerydów) w surowicy krwi u myszy o poprawnej masie ciała, które przyjmowały resweratrol przez 10 miesięcy począwszy od ukończenia pierwszego roku życia. Potwierdzono także korzystny wpływ suplementacji tego związku na stan aorty, a także jego zdolność do ograniczania stanów zapalnych w obrębie serca, niezależnie od masy ciała zwierząt. Pomimo obiecujących rezultatów eksperymentu, jego autorzy odkrycia są ostrożni w ich interpretacji. Zaznaczają, że badania wykonano na myszach, przez co mogą nie mieć bezpośredniego przełożenia na organizm człowieka. Dodają, że zdrowie i długość życia człowieka są zależne od znacznie większej ilości czynników środowiskowych, niż w przypadku myszy żyjących w warunkach laboratoryjnych. Praktyka pokazuje jednak, że dieta uznawana za najkorzystniejszą dla zdrowia, czyli ta stosowana tradycyjnie na Krecie, uwzględnia czerwone wino jako swój podstawowy składnik. Być może więc warto spróbować?
  25. Kanadyjska firma Sunsoul zaprezentowała nową linię ubiorów codziennych i sportowych, które leczą trądzik, odmładzają starzejącą się skórę i działają jak filtr chroniący przed promieniowaniem ultrafioletowym. Niebieskie i żółte ubrania powstały w oparciu o opatentowaną technologię. Mikrowłókna tkaniny są wysycone fluorescencyjną substancją. Umożliwia to przekształcenie szkodliwych promieni UV i szerokiego zakresu światła słonecznego we wzmocnione spektrum światła, które korzystnie oddziałuje na człowieka. Błękitna odzież jest przeznaczona dla osób z trądzikiem. Generuje niebieski zakres promieniowania, a podczas badań dermatologicznych wykazano, że skutecznie eliminuje ono bakterie wywołujące tę chorobę skóry. Linia żółta powstała z myślą o osobach, które walczą z upływem czasu. Garderoba tworzy bowiem promienie z tego samego zakresu, co lasery używane przez lekarzy do odmłodzenia skóry. Zarówno linia niebieska, jak i żółta zapewniają ochronę przed promieniami UV (faktor UPF 50). Ceny są bardzo różne. Za daszek lub czapkę bejsbolówkę trzeba zapłacić 70 dol., ale bluzka z długim rękawem kosztuje już dwukrotnie więcej.
×
×
  • Create New...