Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'podatki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 5 results

  1. Kłopoty wciąż nie opuszczają Google'a. Po oskarżeniu jego menedżerów we Włoszech i przegranej przed sądem we Francji, teraz przyszedł czas na Wielką Brytanię. Wyszukiwarkowy gigant jest ostro krytykowany po tym, jak okazało się, że nie zapłacił na Wyspach ani pensa podatku. Mimo iż zarobił 1,6 miliarda funtów. Wszelkie wpływy z Wielkiej Brytanii zostały przekazane bowiem do Irlandii, gdzie podatki korporacyjne wynoszą od 10 do 25 procent. W Wielkiej Brytanii Google musiałoby zapłacić 28-30 procent. Brytyjski skarb państwa potencjalnie stracił około 450 milionów funtów. Z ksiąg rachunkowych brytyjskiego oddziału Google'a, który jest podporządkowany Google Ireland, wynika, że przynosi on straty. W ubiegłym roku Google UK zanotował przychody rzędu 150 milionów funtów i stratę 26 milionów. Postępowanie Google'a oburzyło polityków, którzy twierdzą, że w czasie kryzysu jest to szczególnie bolesne i oznacza, iż wszyscy inni muszą płacić więcej. "Google nie tylko wysysa pieniądze z lokalnych gazet oraz ludzi, którzy żyją z reklamy - firma drenuje finanse publiczne" - stwierdził poseł Austin Mitchell z Partii Pracy.
  2. Nie tylko współcześni ludzie uskarżają się na wyśrubowane podatki. Podczas wykopalisk w starożytnym mieście Rodiapolis tureccy archeolodzy odkryli tablicę z inskrypcjami sprzed 1700 lat, na której wyryto narzekania dotyczące tej kwestii. Ruiny Rodiapolis znajdują się w dystrykcie Kumluca. Prace zostały rozpoczęte przez profesora Nevzata Çevika z Akdeniz Üniversitesi, a w tym roku kierował nimi jego kolega prof. İsa Kızgut. Ten ostatni powiedział mediom, że dokonano wielu odkryć umożliwiających odtworzenie codziennego życia mieszkańców osady będącej biskupstwem tytularnym sufragana Miry (obecnie Demre). Najważniejszym jest tablica z inskrypcją opisującą misję posłańca, z której dowiadujemy się, że został on pchnięty z prośbą do cesarza Septymiusza Sewera, by ten obniżył podatki. Jego akcja zakończyła się sukcesem, bo udało mu się uzyskać promesę. Na agorze stanęła upamiętniająca wydarzenie stela. Kiedy weźmiemy pod uwagę, że obywatele domagali się obniżenia stawek podatków dochodowego i od sprzedaży, możemy się domyślać, że u progu III w. n.e. mieszkańcy Rodiapolis nie byli w stanie opłacić swoich zobowiązań.
  3. Mozilla Foundation opublikowała swoje wyniki finansowe za ubiegły rok. Wynika z nich, że organizacja jest coraz bardziej zależna od wpływów z Google'a. Ponadto, jak donosi The Register, amerykański urząd skarbowy (IRS) chce przyjrzeć się statusowi organizacji. Główną część swoich przychodów Mozilla uzyskuje dzięki umieszczeniu w przeglądarce paska szybkiego wyszukiwania, który domyślnie ustawiony jest na Google'a. W 2004 roku przychody z wyszukiwania stanowiły 76% przychodów Mozilli. W roku 2006 MoFo zarobiło 67 milionów USD, z czego 85% stanowiło wynagrodzenie przekazane przez Google'a. W roku 2007 zarobki wyniosły 75 milionów dolarów, a udział pieniędzy z Google'a zwiększył się do 88%. Tak silne związki z wyszukiwarkowym gigantem mogą stać się przyczyną kłopotów Mozilli. Sytuacją bowiem zainteresował się IRS. W roku 2004 Mozilla Foundation uzyskała bowiem status organizacji pożytku publicznego i została zwolniona z podatków. Jak bowiem czytamy uzasadnieniu decyzji o zwolnieniu podatkowym umowa z wyszukiwarką umożliwia rozpropagowanie przeglądarki Fundacji, przez co ułatwia rozpowszechnienie się Internetu. W roku 2005 powołana została Mozilla Corporation, do której przeniesiono z MoFo wszelkie umowy biznesowe. Władze Mozilli już wtedy przypuszczały, że IRS może zachcieć w takich sytuacji przyjrzeć się statusowi producenta Firefoksa i utworzyły rezerwy na opłacenie podatków z lat 2004-2005. Twórcy Mozilli uważają, że pieniądze, które wówczas wpływały od Google'a nie powinny być opodatkowane, jednak zdają sobie sprawę z tego, że IRS może inaczej interpretować przepisy. Urząd podatkowy szczególnie interesuje fakt, że znakomita i rosnąca większość wpływów Mozilli pochodzi z jednej firmy. Urzędnicy mogą więc uznać Mozillę nie za organizację pożytku publicznego, ale za zwykłe przedsiębiorstwo, dzięki któremu Google zwiększa ruch na swoich stronach i swoje wpływy.
  4. Trwa spór Google’a z amerykańską Komisją Giełd i Papierów Wartościowych (SEC). Koncern, podobnie jak każda giełdowa spółka, zobowiązany jest do składania szczegółowych raportów finansowych. Komisji nie podoba się raport za ubiegły rok. Jej przedstawiciele twierdzą, że Google źle obliczyło należne podatki. Firma twierdzi, że wszystko jest w porządku i nie zamierza ustępować. Między przedstawicielami obu stron odbyło się już 7 rund rozmów, które nie przyniosły rezultatów. Ostatnio spotkali się oni 30 stycznia. SEC zwrócił baczniejszą uwagę na Google’a w marcu ubiegłego roku, gdy cena akcji firmy gwałtownie spadła po publicznym wystąpieniu George’a Reyesa odpowiedzialnego za finanse koncernu. Komisja zawsze sprawdza, czy gwałtowne ruchy akcji następujące po wystąpieniach osób z kierownictwa spółek giełdowych nie są związane z próbą manipulacji ceną.
  5. Pokarmy i napoje bogate w cukier powinny być opodatkowane jak papierosy, twierdzą ekonomiści, którzy uważają, że to jedyny skuteczny sposób zwalczania światowej epidemii otyłości. Kiedy dwie trzecie populacji takich krajów jak Australia czy USA cierpi z powodu nadwagi czy otyłości, nie można sobie radzić z problemem za pomocą rozwiązań edukacyjnych — powiedział na spotkaniu ekonomistów zajmujących się rolnictwem Barry Popkin z Uniwersytetu Północnej Karoliny. Zamiast tego rządy powinny nałożyć podatki, by powtórzyć sukces podobnych rozwiązań wprowadzonych w przypadku wyrobów tytoniowych. Liczba osób otyłych i z nadwagą przekroczyła liczbę ludzi niedożywionych i nic nie wskazuje na to, by wzrost ten (powiązany ze skokiem zachorowań na cukrzycę) miał ulec zahamowaniu. Liczba osób z nadwagą rośnie w wielu krajach o ponad 1% rocznie — wylicza Popkin. Ekonomista zaproponował, by w różnych krajach zastosować odpowiednie dla nich bodźce finansowe. W bogatych państwach, np. w Australii czy Stanach Zjednoczonych, można opodatkować dodawany do napojów cukier, a w Chinach powszechnie używane wysokokaloryczne tłuszcze, np. olej sojowy. Powinno się uważnie przyglądać wpływowi podatków, subsydiów oraz ograniczeń handlowych na konsumpcję — zgadza się z Popkinem Boyd Swinburn z Uniwersytetu w Melbourne. W tym tygodniu on i inni koledzy po fachu spierali się na łamach International Journal of Pediatric Obesity, czy zmiany ekonomiczne w kierunku zwiększonej konsumpcji i zmniejszonej aktywności fizycznej są przejawami porażki poniesionej przez wolny rynek i jak rządy mogą temu zjawisku przeciwdziałać.
×
×
  • Create New...