Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'patent'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 115 results

  1. Kraje członkowskie UE po wielu latach starań zgodziły się na przyjęcie nowego systemu patentowego. Teraz Komisja Europejska ma za zadanie stworzyć konkretne propozycje dotyczące przyjętych założeń. Unia Europejska pod względem innowacyjności wyraźnie odstaje od Stanów Zjednoczonych. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest bardzo drogi system patentowy. Uzyskanie na terenie UE ochrony dla wynalazku jest średnio 10-krotnie droższe niż zdobycie patentu w USA. Jednym z najdroższych elementów związanych z uzyskaniem patentu na terenie UE jest przetłumaczenie dokumentów na języki wszystkich krajów, w których wynalazek ma być chroniony. Już w ubiegłym roku wydawało się, że problem ten zostanie rozwiązany, jednak nie wszystkie kraje zgodziły się na wysunięte propozycje, a Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że powołanie ogólnoeuropejskiego sądu patentowego może naruszać prawo UE. Wobec tego grupa 12 krajów zaproponowała, że stworzy osobny system patentowy, pozwalający na publikowanie patentów po angielsku, francusku lub niemiecku. Do planu tego dołączyło z czasem 13 kolejnych państw. Nie przystąpiły Włochy i Hiszpania. Nowy plan zakłada, że dokumenty patentowe będą składane w jednym z trzech wymienionych języków, a uzyskany patent będzie obowiązywał na terenie całej UE. Jeśli językiem urzędowym obowiązującym w kraju osoby lub organizacji składającej wniosek patentowy, jest inny język niż angielski, francuski lub niemiecki, koszty tłumaczenia będą pokrywane z pieniędzy budżetowych.
  2. Google i Microsoft połączyły siły w walce z firmą z Teksasu, która posiada patent na technikę geotaggingu. Patent został użyty dotychczas w niemal 400 pozwach. Oba wspomniane koncerny, występując o unieważnienie patentu, chronią swoje usługi Google Maps i Bing Maps. Jednak to kolejny przykład, po opowiedzeniu się wielu przedsiębiorstw po stronie Microsoftu w sporze z firmą i4i, kiedy najwięksi gracze rynku IT łączą siły w celu walki z tzw. "trollami patentowymi". Wniosek o opatentowanie geotaggingu złożono w roku 1996, a w 1999 przyznano patent. Microsoft i Google twierdzą, że istnieją przykłady prior art, czy użycia technologii przed przyznaniem patentu, których amerykański urząd patentowy nie wziął pod uwagę. Analityk Florian Mueller mówi, że od czasu przyznania patent wielokrotnie zmieniał właściciela. Był on w posiadaniu firm zarejestrowanych w Lichtensteinie czy na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Przed dwoma laty za 119 milionów USD kupiła go firma GeoTag, która zdążyła już pozwać 397 przedsiębiorstw.
  3. Sąd w Hadze wydał zakaz importu Playstation 3 do Europy. Zakaz będzie obowiązywał przez co najmniej 10 dni. Jego wydanie to wynik sporu patentowego pomiędzy LG a Sony. LG oskarża Sony o naruszenie patentów wykorzystywanych w technologii Blu-ray. Sąd wstępnie zgodził się z argumentami LG, stąd tymczasowy zakaz. Firma ma teraz 10 dni na wystąpienie z wnioskiem o przedłużenie zakazu. Sony może natomiast starać się o zniesienie zakazu. Mocno uderza on w firmę, która tygodniowo eksportuje na Stary Kontytnent 100 000 konsoli. Producenci konsoli starają się, by w magazynach znajdowały się taka liczba urządzeń, która zapewni niezakłóconą sprzedaż przez 2-3 tygodnie. Ewentualne przedłużenie zakazu będzie oznaczało, że PS3 zniknie z europejskich sklepów. LG twierdzi, że urządzenie narusza liczne patenty należące do tej firmy. W ubiegłym miesiącu firma złożyła skargę do amerykańskiej komisji handlu zagranicznego i stara się o wydanie zakazu importu PlayStation 3 do USA. Jeśli Sony zostanie uznana winną naruszenia praw LG, będzie musiała zapłacić odszkodowanie za każdą sprzedaną konsolę. Po wydaniu zakazu europejskie służby celne zatrzymały w składach celnych wszystkie znajdujące się tam konsole.
  4. W raporcie dla amerykańskiej Komisji Giełd (SEC) Novell ujawnił, jakie patenty kupi od ich firmy holding CPTN, w skład którego wchodzi Microsoft. Informacja o transakcji wywołała paniczne spekulacje w niektórych serwisach. "Patenty, które zostaną sprzedane CPTN są związane przede wszystkim z oprogramowaniem do zarządzania biznesowymi systemami komputerowymi, biznesowymi systemami plików oraz oprogramowania do współpracy oraz z biznesowymi programami do zarządzania tożsamościami i bezpieczeństwem. Możliwe jest jednak, że niektóre z tych patentów odnoszą się do innych produktów" - czytamy w raporcie. "Używaliśmy tych patentów do ułatwienia i ochrony naszych obecnych oraz planowanych działań biznesowych oraz do zredukowania możliwości wytoczenia nam pozwów o naruszenie praw do własności intelektualnej" - stwierdzili przedstawiciele Novella. Obecnie żaden ze wspomnianych patentów nie jest licencjonowany. CPTN kupi 882 patenty Novella, spośród których 43% zostało wydanych w USA, kolejne 30% to wnioski patentowe złożone przed USPTO, około 22% to patenty przyznane w innych krajach, a 5% - wnioski o przyznanie patentów w innych krajach. Na podstawie dość lakonicznego opisu eksperci uważają, że Novell sprzeda CPTN prawa m.in. do patentów opisujących narzędzia z rodziny PlateSpin.
  5. Microsoft złożył wniosek o przyznanie patentu na nowatorski wyświetlacz dotykowy. Wykorzystuje on polimer oraz światło ultrafioletowe do tworzenia tekstur i kształtów na powierzchni wyświetlacza. Podobne pomysły próbuje się realizować od pewnego czasu, wszystkie one dają jednak tylko wrażenie dotykania tekstury i mają spore ograniczenia. Na przykład Nokia, Carnegie Mellon University czy fińska firma Senseg pracują nad wyświetlaczami wykorzystującymi prąd elektryczny o różnej częstotliwości, który drażni końcówki palców i daje wrażenie różnych tekstur. Technologia ta jednak ma kilka ograniczeń, a jednym z poważniejszych jest pojawianie się fal dźwiękowych. Niektóre z nich są w słyszalnym zakresie, zatem użytkownik takiego wyświetlacza będzie słyszał buczenie. Eksperci Microsoftu wpadli na inny pomysł. Proponują oni umieszczenie na ekranie dotykowym dodatkowej warstwy polimeru zapamiętującego kształty. Za pomocą światła ultrafioletowego o różnej długości można pobudzać polimer to przybierania żądanego kształtu. Wynalazek powstał na potrzeby dużych wyświetlaczy, takich jak np. Surface. Gdy użytkownik dotknie urządzenia, kamera na podczerwień wykrywa położenie palca. Wówczas miałoby zostać uruchomione precyzyjne źródło światła ultrafioletowego, które trafiając we wspomniany polimer pobudzi go do przybrania odpowiedniego kształtu. Dzięki temu użytkownik będzie mógł poczuć tekstury, krawędzie czy nierówności wyświetlacza. Polimer działa w ten sposób, że pod wpływem światła o określonej długości twardnieje, a inna długość fali powoduje, że mięknie. Precyzyjne sterowanie piksel po pikselu twardością poszczególnych obszarów pozwoli na uzyskanie dowolnych tekstur i kształtów. Patrick Baudisch z uniwersytetu w Poczdamie, który specjalizuje się w wyświetlaczach dotykowych i pracował nad początkowym projektem Surface'a mówi, że stworzenie na wyświetlaczu tekstur i nierówności zrewolucjonizuje ten obszar elektroniki. Całkowicie wyeliminuje konieczność korzystania z fizycznej klawiatury, gdyż użytkownik będzie mógł w dowolnym momencie przywołać na ekran klawiaturę wirtualną, poczuć jej klawisze oraz ich opór. A to znacznie usprawni pisanie na wirtualnej klawiaturze.
  6. Amerykański Sąd Najwyższy zgodził się na wysłuchanie apelacji Microsoftu w sprawie 290 milionów dolarów odszkodowania, jakie koncern z Redmond ma zapłacić kanadyjskiej firmie i4i. W 2007 roku i4i pozwało Microsoft o naruszenie patentu, które zostały wykorzystane w programach Word 2003 i 2007. Sąd niższej instancji uznał, że do naruszenia doszło celowo, dlatego też nakazał Microsoftowi wstrzymanie sprzedaży programów łamiących prawo i zapłacenie 290 milionów dolarów odszkodowania. Koncern Ballmera usunął z Worda technologię i4i, stara się jednak o zmniejszenie wysokości odszkodowania. Sąd Najwyższy zgodził się wysłuchać apelacji w przyszłym roku. W podjęciu takiej decyzji nie brał udziału przewodniczący Sądu John Roberts, gdyż w swoim zeznaniu podatkowym za rok 2009 ujawnił on, że posiada akcje Microsoftu.
  7. Novell postanowił uciąć spekulacje dotyczące przyszłości należących doń uniksowych patentów, które pojawiły się po ogłoszeniu, iż firma zostanie sprzedana Attachmate, ale część jej aktywów przejmie CPTN Holdings, w którym Microsoft gra pierwsze skrzypce. Niektóre media zaczęły bowiem kreślić paniczne wizje Microsoftu pozywającego do sądu całe środowisko opensource'owe. Rzecznik prasowy Novella oświadczył, że 882 patenty, za które CPTN zapłaci 450 milionów dolarów, nie dają Microsoftowi kontroli nad uniksową własnością intelektualną. Po połączeniu z Attachmate Novell jako firma zależna nadal będzie posiadał prawa do własności intelektualnej związanej z Uniksem - czytamy w oświadczeniu rzecznika. W marcu bieżącego roku sąd ostatecznie rozstrzygnął na korzyść Novella wieloletni spór o prawa patentowe, który firma ta toczyła ze SCO. W niedalekiej przeszłości Steve Ballmer, prezes Microsoftu, wspominał, iż Linux narusza około 300 patentów koncernu z Redmond. Dotychczas jednak nie wskazano, które są to patenty, a Microsoft nie rozpoczął - czego się niektórzy obawiali - ofensywy sądowej przeciwko Open Source. Mimo to Novell zawarł z koncernem Ballmera pięcioletnią umowę, która gwarantuje użytkownikom SUSE, iż nie zostaną pozwani do sądu.
  8. Microsoft kupił licencję na 74 patenty związane ze smartfonami, które należą japońskiej firmy Access. Ta weszła w ich posiadanie w 2005 roku, gdy przejęła PalmSource. Wśród licencjonowanych przez koncern z Redmond patentów znalazły się prawa do użytkownia własności intelektualnej należące w przeszłości do PalmSource, Palma, Bell Communications Research oraz Geoworks. Transakcji dokonano poprzez przedsiębiorstwo należące do firmy Acacia Research, która specjalizuje się w pośredniczeniu pomiędzy właścicielami patentów a korporacjami. Firma ta jest jednak znana głównie z pozwów wytaczanych rynkowym gigantom. Szczegóły dotyczące patentów, na które licencje kupił Microsoft, nie są znane. Najprawdopodobniej są wśród nich patenty, o naruszenie których Acacia oskarżyła w marcu Apple'a, RIM, Samsunga, Motorolę i innych. Dzisiaj debiutuje nowy microsoftowy system dla urządzeń mobilnych - Windows Phone 7 - a zakup licencji może świadczyć albo o tym, że prawnicy Microsoftu uznali, iż patenty są niepodważalne, albo też koncern nie chce, by jego nowy system od początku kojarzył się z kłopotami prawnymi. Microsoft udziela swoim klientom gwarancji, że w razie pozwów o naruszenie patentów zastąpi ich w sądzie, więc licencjonowanie zmniejsza prawdopodobieństwo pozwów.
  9. Microsoft jest jedynym graczem na rynku smartfonów, który pobiera od producentów sprzętu opłaty licencyjne za swój system operacyjny. Android i Symbian są bezpłatne, Palm po przejęciu przez HP nie licencjonuje już swojego systemu, podobnie jak Apple i RIM używając własnych OS-ów tylko w swoim sprzęcie. Jednak Microsoft nie ma zamiaru zmieniać swojej polityki, gdyż w zamian za opłaty licencyjne oferuje producentom urządzeń pewne korzyści. Największą z nich jest niewątpliwie rodzaj immunitetu od pozwów dotyczących naruszenia własności intelektualnej przez oprogramowanie. Jeśli któryś z producentów smartfonów wykorzystujących system Microsoftu, zostałby pozwany o naruszenie własności intelektualnej przez oprogramowanie, koncern z Redmond zastąpiłby go przed sądem. Kolejną korzyścią jest wsparcie w zintegrowaniu systemu z urządzeniem. Ci, którzy używają bezpłatnych systemów nie mogą na tego typu pomoc liczyć. Tymczasem, jak przyznają niektórzy producenci korzystający z Androida, koszt integracji może być spory. Analitycy wspominają też o dobrze zarządzanym i koordynowanym ekosystemie platform Microosftu, któremu nie grozi taka fragmentacja, z jaką mamy do czynienia np. w przypadku Androida. Jednak najważniejszym argumentem jest wspomniana na początku obietnica zastąpienia producenta hardware'u przed sądem. Umowa taka może zyskiwać na wartości w miarę rozwoju rynku mobilnego. Wówczas z pewnością pojawi się coraz więcej firm, uważających, że ich patenty zostały naruszone. Pierwsze oznaki tego procesu już widzimy. W sierpniu Oracle pozwał Google'a twierdząc, że sposób w jaki Android obsługuje Javę narusza patenty Oracle'a. Oczywiście trudno stwierdzić, ile ochrona przed pozwami jest warta dla producentów smartfonów. Analitycy uważają, że za Windows Mobile koncern z Redmond pobierał 12 dolarów od każdego telefonu. To bardzo dużo na rynku smartfonów, na którym panuje ostra konkurencja i margines zysku jest niewielki. Ponadto niewykluczone, że w przypadku Windows Phone 7 Microsoft będzie musiał zmniejszyć opłatę licencyjną, by móc konkurować z silnym Apple'em i Google'em. Wyższe opłaty powodują bowiem, że na wykorzystanie systemu Microsoftu zdecyduje się mniej firm i trafi on do mniejszej liczby urządzeń. Analitycy uważają, że być może za jakiś czas koncern zostanie zmuszony do rezygnacji z opłat w ogóle. Po pierwsze, chcąc wypromować Binga, będzie musiał zapłacić za to, by był on domyślną przeglądarką w danym telefonie. Po drugie, model biznesowy na rynku smartfonów staje się bardzo skomplikowany i skupia się wokół aplikacji, zawartości, reklamy czy mikropłatności. Może okazać się, że na płatny system operacyjny nie ma tam miejsca, a producenci będą woleli narazić się na procesy o naruszenie patentów i samodzielnie ponosić koszty dostosowania OS-u do swojego sprzętu, niż znacząco zmniejszać margines swojego zysku.
  10. Apple wystąpiło do sądu z wnioskiem o wstrzymanie wykonania wyroku, w ramach którego koncern ma zapłacić ponad 600 milionów dolarów za naruszenie trzech patentów. We wniosku koncern Jobsa twierdzi, że w dwóch z tych patentów istnieją "nieuregulowane kwestie", które usprawiedliwiają zwłokę w wykonaniu orzeczenia sądowego. W 2008 roku firma Mirror Worlds oskarżyła Apple'a o naruszenie czterech patentów opisujących sposób organizowania danych w strumienie i ich wyświetlania. Patenty miały zostać naruszone w urządzeniach iPod, iPhone oraz Mac, które korzystają z narzędzi Cover Flow, Spotlight i Time Machine. Sąd uznał, że trzy z patentów rzeczywiście zostały naruszone i przyznał za każdy z nich 208,5 miliona dolarów odszkodowania. To jedno z największych odszkodowań w sporach patentowych. Rekordową kwotę zasądzono w ubiegłym roku na rzecz firmy Johnson & Johnson, która wygrała sprawę przeciwko Abbott Laboratories i ma otrzymać 1,67 miliarda USD. Mirror Worlds została założona przez profesora Yale University Davida Gelertnera. Co ciekawe, z wykształcenia jest on humanistą i na studiach specjalizował się w klasycznej literaturze hebrajskiej. Stąd też wśród napisanych przez niego książek znajdziemy zarówno wydane przez MIT Lingwistykę programowania czy Język i kompilatory dla przetwarzania równoległego, jak i Amerykanizm: czwarta wielka religia Zachodu oraz Judaizm: sposób życia. Naukowiec ten jest znany z wynalazków używanych w komunikacji i systemach programowania rozproszonego. W 1993 roku został ciężko ranny w zamachu bombowym zorganizowanym przez Theodore'a Kaczynskiego, słynnego Unabombera. Mirror Worlds inspiruje się ideami dotyczącymi oprogramowania komputerowego, które Gelertner zawarł w wydanej w 1991 roku książce Mirror Worlds: or the Day Software Puts the Universe in a Shoebox...How it Will Happen and What It Will Mean. Przewidział w niej, m.in. pojawienie się chmur obliczeniowych i Web 2.0.
  11. Microsoft pozwał Motorolę o naruszenie kilku patentów w urządzeniu wykorzystującym system Android. Koncern z Redmond twierdzi, że należy doń cały szereg patentów dotyczących synchronizacji poczty elektronicznej, kalendarzy i kontaktów, tworzenia terminarza oraz powiadomień, które zostały wykorzystane w Androidzie. Microsoft nie zadowolił się jedynie złożeniem pozwu przed sądem federalnym, ale również wystąpił przed Międzynarodową Komisją Handlu. Koncern domaga się odszkodowania oraz opłat licencyjnych za wykorzystane patenty. Już wcześniej firma Ballmera wystąpiła z podobnym pozwem wobec HTC. Między przedsiębiorstwami doszło do ugody i HTC płaci za licencjonowanie patentów Microsoftu. Jeśli teraz Motorola się nie ugnie, a wyrok sądu będzie zgodny z oczekiwaniami koncernu z Redmond, może być to poważnym ciosem dla Androida. Microsoft jest zdeterminowany, by walczyć o rynek urządzeń mobilnych, który odgrywa coraz większą rolę w branży IT. Niedawna próba jego podboju za pomocą telefonu Kin zakończyła się całkowitą klęską i koncern wciąż traci rynek, przede wszystkim na rzecz Androida i iPhone'a. Wkrótce zadebiutuje system Windows Phone 7, z którym Microsoft wiąże olbrzymie nadzieje. Jednocześnie koncern jest jedynym producentem mobilnych systemów operacyjnych, który pobiera od producentów sprzętu opłaty za instalowanie swojego OS-a. Google udostępnia Androida bezpłatnie, jednak, w przeciwieństwie do Microsoftu, nie zapewnia ochrony prawnej firmom, które go instalują. Jeśli zatem używana przez Motorolę wersja Androida narusza własność intelektualną Microsoftu, to Motorola ponosi za to odpowiedzialność. Firmy instalujące na swoich urządzeniach systemy Microsoftu są w tej korzystnej sytuacji, że w zamian za opłatę licencyjną mają gwarnację, iż w razie problemów prawnych Microsoft zastąpi je w sądzie i weźmie na siebie odpowiedzialność za naruszenia. Wystąpienie akurat teraz z pozwem przeciwko Motoroli z pewnością nie jest przypadkiem. Microsoft ujawnił właśnie, że Windows Phone 7 zadebiutuje 11 października. Widać zatem, że w walce o rynek koncern wytacza wszystkie działa.
  12. Znane koncerny wystąpiły jako amicus curiae, popierając walkę Microsoftu o stworzenie nowych zasad sądowego rozpatrywania ważności patentów. W sierpniu bieżącego roku koncern odwołał się do Sądu Najwyższego w sprawie przegranego procesu o naruszenie praw kanadyjskiej firmy i4i. Microsoft nie tylko chce anulowania ponad 200-milionowego odszkodowania, które ma zapłacić i4i, ale również domaga się, by Sąd Najwyższy zmienił sposób, w jaki amerykański system sądowniczy ocenia ważność patentu. Wczoraj po stronie Microsoftu oficjalnie stanęły Google, Apple, Intel, Yahoo, Dell, HP, Facebook, Walmart, Toyota i wiele innych firm. Obecnie amerykańskie sądy, sprawdzając ważność przyznanego patentu, korzystają z zasady "jasnego i przekonującego dowodu". Tymczasem Microsoft i inne firmy walczące o zmianę systemu patentowego chciałyby, żeby obowiązywała zasada "przewagi dowodowej". Zmiana taka byłaby korzystna dla oskarżanych o naruszenie patentów. Obecnie muszą oni dostarczyć sądowi "jasny i przekonujący dowód", iż patent, o którego naruszenie zostali oskarżeni, jest nieważny. Po ewentualnej zmianie wystarczyłoby, żeby przedstawione przez nich dowody były bardziej przekonujące, niż dowody strony skarżącej. Zmiana pozwoliłaby wielkim koncernom skuteczniej bronić się przed trolami patentowymi, a co za tym idzie - zaoszczędzić olbrzymie kwoty wydawane obecnie na prawników, procesy i odszkodowania. Jednak z drugiej strony posiadacze legalnych patentów podlegaliby słabszej ochronie. W swoim wniosku Microsoft stwierdza: Po dokonaniu analizy narodowego systemu patentowego, Federalna Komisja Handlu stwierdziła, że zasada jasnego i przekonującego dowodu, stosowana przez sądy federalne w sprawach o naruszenie patentu, raczej przeszkadza postępowi niż go promuje. [...] Jeśli prawdą jest, jak stwierdziła FTC, że stosowany przez sądy federalne standard jasnego i przekonującego dowodu ogranicza możliwość oskarżonego do zwiększenia konkurencyjności poprzez obalenie nieważnego patentu, to ryzyko takie jest szczególnie duże tam, gdzie dowody na nieważność patentu nie zostały zbadane przez urzędnika rozpatrującego wniosek patentowy. [...] Z tego też powodu standard jasnego i przekonującego dowodu jest niezgodny z określanymi przez siebie zasadami. Podwyższone standardy dowodowe opierają się bowiem na 'podstawowym założeniu', że rządowa agenda, jaką jest Amerykańskie Biuro Patentów i Znaków Handlowych (USPTO), dobrze wykonało swoją pracę. Jeśli nawet pojęcie 'podstawowego założenia' jest częścią prawa administracyjnego, to nie możemy z góry zakładać, że USPTO dobrze wykonało pracę, jeśli nawet nie miało do czynienia z odpowiednimi dowodami.
  13. Firma Interval Licensing LLC pozwała do sądu AOL, Apple'a, eBay, Facebooka, Google'a, Netfliksa, Office Depot, Office Max, Staples, Yahoo i YouTube'a. Zarzucono im naruszenie patentów należących do przedsiębiorstwa. Pozew złożono w Sądzie Okręgowym dla Zachodniego Dystryktu Waszyngtonu. Interval Licensing LLC działa w imieniu nieistniejącej już Interval Research. Firmę tę założyli w 1992 roku współtwórca Microsoftu Paul Allen (w tym czasie nie był już pracownikiem koncernu) oraz David Liddle, który w latach 70. pracował w Xerox PARC gdzie opracował wiele bardzo istotnych technologii IT. Nieistniejący już Interval Research zatrudniał ponad 110 inżynierów, naukowców i fizyków. Firma działała w czasie, gdy internet dopiero się upowszechniał i opracowała kilka ważnych rozwiązań. Patenty, o naruszenie których zostały oskarżone wymienione na początku koncerny, opisują różne sposoby prezentowania i wyszukiwania informacji w przeglądarce. W pozwie czytamy m.in., że Interval Research miała swój udział w powstaniu Google'a. W zrzucie ekranowym sekcji "About us" z pierwotnej witryny Google'a widać podziękowania dla Interval Research. Firma była jednym z dwóch zewnętrznych współpracowników oraz jednym z czterech źródeł finansowania rodzącego się Google'a. To właśnie w roku 1998 studencki projekt Google opuścił mury uczelni i oficjalnie stał się przedsiębiorstwem. Sporo światła na Interval Research rzuca wywiad z Terry'm Winogradem z 2003 roku. Winograd przez kilka lat pracował w Interval, gdzie zajmował się rekrutacją ludzi i rozpoczynaniem nowych projektów. Po odejściu z Interval pracował dla tej firmy jako zewnętrzny konsultant. Był też wykładowcą informatyki na Uniwersytecie Stanforda oraz doradcą Larry'ego Page'a, współzałożyciela Google'a. We wspomnianym wywiadzie Winograd mówi: Interval został rozbity przez sieć. Interval wystartował bezpośrednio przed pojawieniem się komercyjnego internetu. Pierwszy kontakt z Mosaic miałem właśnie w czasie pracy w Interval. Wszystkie pieniądze i talenty zostały wyssane z Intervala do internetu.[...] Interval przyglądał się urządzeniom, sposobowi pracy ludzi w biurach i w domu i nie dążył do komercjalizacji internetu. To, co Interval próbował zrobić, było szlachetne ale zbyt ambitne.[...] W pewnym sensie Interval był jak dobrze zorganizowana ekspedycja archeologiczna. Okazało się jednak, że skały, które badali nie były niezwykłe. Nie znaleźli niczego równie ważnego jak pecet. Teraz widzę, że w internecie ludzie używają wielu małych rzeczy, które Interval wynalazł.[...] Ale Paula Allena nie interesowały małe rzeczy. On szukał czegoś wielkiego. Winograd przypomina, że to, co Interval wynalazł w latach 90. zaczęło pojawiać się w roku 2003 i dopiero obecnie się rozpowszechniło. Warto tutaj zauważyć, że Interval Licensing najwyraźniej czuje się pewnym swego o czym może świadczyć miejsce złożenia pozwu. Wiele pozwów patentowych jest bowiem składanych w Sądzie Okręgowym dla Wschodniego Okręgu Teksasu, do którego często zwracają się tzw. trolle patentowe.
  14. Apple złożyło wniosek patentowy na technologię, która ma umożliwić zidentyfikowanie ukradzionych urządzeń. W złożonych dokumentach mowa jest o urządzeniach poddanych jailbreakingowi, czyli takich, w których złamano zabezpieczenia uniemożliwiające m.in. uruchamianie nieautoryzowanych programów. Apple utożsamia zatem we wniosku urządzenie po jailbreakingu z urządzeniem skradzionym. niewykluczone zatem, że koncern jest w stanie zdalnie zablokować taki gadżet. Wśród technologii pozwalających na wykrycie, czy urządzenie zostało skradzione, wymieniono możliwość wykorzystania wbudowanego aparatu do porównania zdjęcia użytkownika ze zdjęciem właściciela, wykorzystanie technologii rozpoznawania głosu czy nawet pomiar bicia serca, to ma pozwolić na zidentyfikowanie "sygnatury serca właściciela". Wniosek patentowy zakłada też wykorzystanie akcelerometru do rejestrowania "profilu wibracji", z którego Apple chce się dowiedzieć, "w jaki sposób w danej chwili urządzenie jest transportowane". Gdy wspomniana technologia uzna, że nadzorowane przez nią urządzenie znajduje się w rękach kogoś obcego, ma poinformował o tym właściciela. Możliwe jest też zablokowanie urządzenia.
  15. Firma VirentX, której Microsoft ma zapłacić 200 milionów dolarów za naruszenie patentu, pozwała teraz do sądu Apple'a, Cisco, NEC-a i firmę Aastra. Przedsiębiorstwom zarzucono, że naruszają w sumie pięć patentów VirentX dotyczących w mniejszym lub większym stopniu sieci VPN. Najcięższe oskarżenia wysunięto przeciwko Cisco, gdyż w pozwie stwierdzono, że koncern naruszył patenty "celowo". Jeśli sąd podzieli opinię VirentX, to Cisco może zostać skazane na zapłacenie olbrzymiego odszkodowania. Pozew złożono w Sądzie Okręgowym dla Wschodniego Okręgu Teksasu. Jest on bardzo popularny wśród firm skarżących się na naruszenie ich patentów, gdyż sąd ten często przyznaje im rację. Sędzią będzie Leonard Davies, powołany na to stanowisko przez prezydenta George'a W. Busha. W przeszłości wydawał on wyrok w sprawie i4i przeciwko Microsoftowi. Wyrok zapadł po myśli i4i. VirentX reprezentuje firma prawnicza McKool Smith, która reprezentowała i4i oraz VirentX w sporach z Microsoftem. Niewykluczone, że o VirentX będziemy słyszeli dość często. Przedsiębiorstwo stwierdza bowiem, że posiada większość patentów na technologię 4G opisanych w specyfikacjach Series 33, które definiują standardy bezpieczeństwa dla LTE/4G.
  16. Amerykański Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję sądu niższej instancji w sprawie Bilski, Warsaw vs. Urząd Patentowy. Sąd jednogłośnie stwierdził, że USPTO miał rację odrzucając wniosek patentowy na program do oceny ryzyka na rynku handlu energią. Przeciwnicy patentowania oprogramowania nie powinni jednak jeszcze otwierać szampana, gdyż Sąd Najwyższy ograniczył swój wyrok tylko do tej konkretnej sprawy. Bardzo ważnym jest by podkreślić, że Sąd nie odniósł się do kwestii patentowania jakiegokolwiek wynalazku i nie stwierdził, czy technologie pochodzące z Wieku Informacji powinny bądź nie być przedmiotem prawa patentowego. Coraz więcej osób zajmuje się innowacjami i szuka ochrony patentowej dla swoich wynalazków, prawo patentowe mierzy się z poważnym wyzwaniem znalezienia równowagi pomiędzy ochroną wynalazców a nieprzyznawaniem monopolu na procedury, które również i ktoś inny może opracować poprzez odkrycie niezależnych, kreatywnych zastosowań zasad ogólnych. Nic w tym wyroku nie powinno być odczytywane jako zdecydowanie, w którym miejscu znajduje się punkt równowagi - napisał w komentarzu sędzia Anthony Kennedy. Alexander Poltorak, szef firmy prawniczej General Patent, która specjalizuje się w sprawach dotyczących własności intelektualnej, zauważa, że jednocześnie Sąd Najwyższy odrzucił zastosowaną przez sąd niższej instancji zasadę "machine-or-transformation". Przemysł technologiczny z zapartym tchem czekał na to orzeczenie. Z olbrzymią ulgą przyjęto fakt, że Sąd Najwyższy nie zgodził się z poglądem iż 'machine-or-transformation' miałby być jedynym testem decydującym o możliwości patentowania - mówi Poltorak. Przypomnijmy, że test ten to pojęcie z amerykańskiego prawa patentowego i jest używany od XIX wieku. Pozwala on stwierdzić, czy dany proces kwalifikuje się do przyznania patentu. Musi on bowiem spełniać jeden z dwóch warunków. Albo być zaimplementowany w konkretnej maszynie, przeznaczonej do wykonywania tego procesu, który jednocześnie nie jest konwencjonalny i trywialny lub też musi być procesem zmieniającym produkt z jednego przedmiotu lub stanu w inny. Specjaliści nie są jednomyślni co do tego, czy test "machine-or-transformation" może być używany samodzielnie do oceny możliwości patentowania. Można bowiem wymyślić hipotetyczny wniosek patentowy (np. na pranie w rzece), który nie przejdzie tego testu, jednak jest jak najbardziej zgodny z prawem patentowym i jako taki powinien zostać przyjęty. Istnieją też rozbieżności, czym jest "konkretna maszyna" i czy może być nią np. kij, którym będziemy uderzać tkaninę praną w rzece. Zdaniem Scotta Baina, prawnika organizacji Software and Information Industry Association (SIIA), obecny wyrok nie będzie miał praktycznie żadnego znaczenia dla działania przemysłu i patentowania oprogramowania. Dzisiejsza decyzja zachowuje delikatną, ale ważną równowagę. Z jednej strony bowiem podtrzymuje zasadę, że nie można patentować czegoś co jest zaledwie abstrakcyjnym pomysłem, a takimi jest wiele biznesowych metod opisywanych we wnioskach patentowych. Z drugiej strony potwierdza, że można patentować użyteczne oprogramowanie, dzięki czemu firmy z sektora software'owego nadal mogą napędzać gospodarkę - mówi Baina. Z kolei przedstawiciele Free Software Foundation są rozczarowani stanowiskiem sądu. Ich zdaniem, szerokie możliwości patentowania oprogramowania nie wynikają z praw uchwalonych w Kongresie, a są wynikiem orzeczeń sądowych. Sąd Najwyższy nie wykorzystał sprawy Bilskiego do wyjaśnienia sytuacji i uniemożliwienia patentowania programów - stwierdził Peter Brown z FSF. Jego zdaniem, stanowisko w tej sprawie będzie musiał ostatecznie zająć Kongres.
  17. Studio filmowe Warner Brothers zostało oskarżone o... kradzież technologii antypirackich. Szwajcarska firma Medient Patent Verwaltung zapowiedziała złożenie sądowego pozwu. Warner Bros otrzymało od Niemców próbną wersję oprogramowania w 2003 roku. Rok później zaczęła używać go na terenie Europy. Jak mówią przedstawiciele Medient, koncern nie miał do tego prawa. Miał tylko przyjrzeć się technologii i podjąć decyzję, co do jego zakupu. Tymczasem, bez informowania właściciela oprogramowania, zaczęto go używać. Na razie jednak pozwu nie złożono, a w wydanym oświadczeniu Medient powołuje się na niewłaściwy patent. Firma wspomina bowiem o patencie numer 7,187,633, który należy do Warner Bros. Niewątpliwie jednak w pozwie numer zostanie skorygowany i będzie odnosił się do właściwego patentu. Obecnie nie wiadomo, jakich kwot zażąda szwajcarska firma. Wiadomo, że będzie domagała się, by Warner Bros. zaprzestał wykorzystywania nienależącego doń patentu, do czasu wniesienia stosownym opłat. To nie pierwszy przypadek, gdy firmy zwalczające piratów same są podejrzane o używanie pirackiego oprogramowania.
  18. We wrześniu ubiegłego roku informowaliśmy o niezwykle interesującym i ważnym wyroku, jaki zapadł w sprawie Alcatel-Lucent vs. Microsoft. Swoje stanowisko w tej sprawie zajął obecnie Sąd Najwyższy USA. Jego członkowie odrzucili apelację Microsoftu od wyroku stwierdzającego, że koncern naruszył własność intelektualną Alcatela-Lucenta. Sąd Najwyższy oświadczył, że nie będzie zajmował się tą sprawą. Oznacza to, że obowiązuje wyrok Federalnego Okręgowego Sądu Apelacyjnego, który uznał, że Microsoft naruszył prawo, jednak nakazał sądowi niższej instancji, by w inny sposób wyliczył wysokość odszkodowania.
  19. The Wall Street Journal donosi, że firma Nortel szuka chętnych do kupna pakietu jej patentów. Sprzedaż ma być utrzymana w niezwykłym sekrecie. Nortel zastrzega bowiem, chętni na kupno będą musieli podpisać zobowiązanie do nieujawniania szczegółów transakcji i nie będą mogli nawet poinformować, że zobowiązanie takie podpisali. Do Nortela należy m.in. patent na technologię LTE, która ma być następcą 3G. Jednak, jako że nie spełnia wszystkich założeń 4G jest często nazywana 3,9G. Nortel był w przeszłości znaczącą firmą działającą na polu telekomunikacji. Przedsiębiorstwo złożyło jednak w ubiegłym roku wniosek o bankructwo. Teraz, próbując spłacić jak najwięcej długów, Nortel stara się jak najdrożej sprzedać swoje patenty.
  20. Microsoft pozwał firmę Salesforce.com o naruszenie dziewięciu swoich patentów. To niezwykłe jak na Microsoft postępowanie. Koncern sam jest celem licznych pozwów, jednak dotychczas w swojej 35-letniej historii jedynie trzykrotnie sam pozywał inną firmę o naruszenie jego patentów. Ostatnią taką sprawą był pozew przeciwko producentowi urządzeń do nawigacji satelitarnej, firmie TomTom. Wcześniej w roku 2008 firma z Redmond pozwała tajwańskiego producenta myszek komputerowych Primax Electronics oraz producenta peryferiów komputerowych firmę Belkin (w 2006 roku). Oba pozwy zakończyły się pozasądowymi ugodami. Salesforce.com, a raczej stworzone przez firmę oprogramowanie do zarządzania relacjami z klientami (customer-relationship management - CRM) jest czwartym w historii celem patentowego pozwu koncernu. Rob Enderle z firmy analitycznej Enderle Group tłumaczy, dlaczego Microsoft ponownie udał się do sądu. "To ich najważniejsze patenty, firmowe klejnoty koronne. Będą ich bronili przed każdym producentem oprogramowania" - mówi. Z pozwu złożonego przed sądem okręgowym w Seatlle wynika, że Salesforce.com zostało oskarżone m.in. o naruszenie patentu pod tytułem "System i sposób dostarczania i wyświetlania witryny z wbudowanym menu" czy "Sposób i system układania belek narzędziowych na wyświetlaczu komputera". Wszystkie dziewięć patentów zostało przyznanych Microsoftowi w latach 1997-2007. Enderle spekuluje, że być może Salesforce.com uważa, że patenty te są na tyle ogólne, iż Microsoft nie będzie w stanie obronić ich przed sądem. Czasami zdarza się tak w przypadku starszych, mało szczegółowych patentów. "Myślę, że Salesforce założyło, iż Microsoft tylko warczy, ale nie ugryzie. Jednak te patenty są ważne, odróżniają produkty Microsoftu od innych firm" - dodaje Enderle.
  21. Novell i Red Hat obroniły się przed zarzutem naruszenia praw patentowych na interfejs użytkownika. W roku 2007 obie firmy zostały oskarżone przez IP Innovation należącą do Acacia Research Corporation i Technology Licencing Corporation. Sporny patent (nr 5,072,412) pochodzi z 1991 roku i opisuje technologię dzielenia przestrzeni roboczej pomiędzy komputerami z różnymi systemami operacyjnymi. Sąd Okręgowy dla Wschodniego Dystryktu Teksasu uznał, że IP Innovation nie dostarczyła wystarczających dowodów na poparcie swojego stwierdzenia o naruszeniu patentu przez obie opensource'owe firmy. Dlatego też orzekł na korzyść pozwanych.
  22. Microsoft i HTC podpisały porozumienie obejmujące telefony HTC z systemem Android. Na jego podstawie HTC będzie wnosiło opłaty patentowe za wykorzystanie technologii Microsoftu. Obie firmy współpracują ze sobą od lat. Teraz rozszerzają współpracę na własność intelektualną koncernu z Redmond wykorzystywaną na innych platformach niż Windows. Podpisanie porozumienia oznacza, że Microsoft nie pójdzie drogą Apple'a, który w marcu pozwał firmę HTC, oskarżając ją o naruszenie w smartfonach z Androidem patentów dotyczących oprogramowania i sprzętu związanych z iPhone'em.
  23. Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (ACLU) odniosła niezwykle ważne sądowe zwycięstwo. W sprawie przeciwko firmie Myriad Genetics sąd orzekł, że nie wolno patentować genów w ich naturalnej postaci. Przemysł genetyczny łatwo się nie podda, jednak nowy wyrok może oznaczać koniec patentowania genów jako takich. Spory w tej sprawie toczą się od lat 80. ubiegłego wieku. W roku 1980 amerykański Sąd Najwyższy, rozstrzygając sprawę Diamond vs. Chakrabarty wydał jeden z najważniejszych wyroków w historii medycyny. Sędziowie stwierdzili, że "organizmy" wykonane z ludzkiego genomu podlegają patentowaniu, o ile zostały wykonane przez człowieka. Ten dość jasny w swych intencjach zapis był jednak z czasem interpretowany tak, że skoro sztucznie wykonane organizmy można patentować, to możliwe jest też patentowanie ich genów, mimo iż pozostały w naturalnej niezmienionej formie. Pomimo iż prawo USA (podobnie jak większości krajów) zabrania przyznawania patentów na produkty natury, amerykańskie Biuro Patentowe otrzymało od tamtej pory ponad 3 miliony wniosków patentowych dotyczących genomu. Wiele z nich zostało przyznanych. Specjaliści szacują, że około 20% ludzkich genów zostało opatentowanych, a właściciele praw patentowych mogą blokować konkurencji prace nad nimi. Wyrok, jaki obecnie wydał sędzia Robert W. Sweet z Sądu Okręgowego dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku, nie pozostawia żadnych wątpliwości - genów nie wolno patentować. Sprawa rozpoczęła się, gdy ACLU wystąpiło do sądu przeciwko firmie Myriad Genetics, która wyodrębniła geny BRCA1 i BRCA2 odpowiedzialne za rozwój raka piersi, opatentowała je w niezmienionej formie i rozpoczęła sprzedaż bazujących na nich testów na raka. Sędzia Sweet orzekł: Podsumowując, Sąd Najwyższy wyraził jasne stanowisko, które zostało podtrzymane przez decyzje sądów niższej instancji - od spraw American Wood-Paper po Chakrabarty - że samo wyodrębnienie produktu natury, bez innych działań, nie czyni z niego przedmiotu praw patentowych. Stanowisko sędziego Sweeta to mocny cios w przemysł medyczny. Należy się spodziewać, że amerykańskie organizacje społeczne oraz różne przedsiębiorstwa, będą teraz składały wnioski o unieważnienie istniejących patentów na geny. Ich właścicielom pozostanie nadzieja, że sąd apelacyjny lub Sąd Najwyższy wydadzą wyrok przeciwny do orzeczenia Sweeta. Jako, że to właśnie w Stanach Zjednoczonych prowadzone są najbardziej zaawansowane prace biotechnologiczne, ostateczne rozstrzygnięcie obecnego sporu będzie miało kolosalne znaczenie dla przyszłości tej gałęzi nauki.
  24. Federalny Sąd Apelacyjny w Waszyngtonie odmówił ponownego rozpatrzenia w pełnym składzie odwołania Microsoftu w sprawie naruszenia patentu i4i. Już wcześniej sąd podtrzymał wyrok sądu niższej instancji, który orzekł, iż Microsoft świadomie naruszył prawa i4i i nakazał koncernowi wypłacenie ponad 240 milionów dolarów odszkodowania. Koncern z Redmond ma teraz dwa wyjścia. Jako, że już po wydaniu wyroku trzech sędziów rozszerzyło swoje opinie dotyczące świadomego naruszenia, Microsoft może teraz domagać się, by pozostali sędziowie także wypowiedzieli się na ten temat. Koncern może również odwołać się do Sądu Najwyższego. Na razie przedstawiciele firmy nie zdradzają dalszych posunięć prawnych.
  25. Nokia złożyła wniosek patentowy na, najprawdopodobniej pierwszą w historii, technologię umożliwiającą stworzenie samodzielnie zasilającego się telefonu komórkowego. W ciągu ostatnich kilku lat komórki wyewoluowały z prostych telefonów po niezwykle zaawansowane technologicznie smartfony. Jednak za tempem rozwoju tego typu urządzeń nie nadążają baterie, których pojemność praktycznie się nie zmienia. Nokia postanowiła zaradzić temu problemowi poprzez umieszczenie cięższych podzespołów telefonu w ramce, poruszającej się na szynach. Całość zaopatrzono by w elementy piezoelektryczne. Wystarczy, by urządzenie podlegało jakimkolwiek ruchom, np. podróżując z nami w samochodzie czy kieszeni naszych spodni, a dzięki przemieszczaniu się wewnętrznych elementów i kryształom piezoelektrycznym, będzie powoli ładowało własną baterię. Na razie wniosek Nokii opisuje teoretyczne rozwiązanie i nie wiadomo, czy kiedykolwiek fińska firma zaproponuje swoim klientom takie urządzenia.
×
×
  • Create New...