Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'myślenie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 14 results

  1. Skłaniając ludzi do myślenia w szybkim tempie, można ich zachęcić do podejmowania ryzyka. Amerykańscy psycholodzy uważają, że współczesne filmy o wartkiej akcji czy migające światła w kasynie wywierają na nas taki właśnie wpływ. W ramach wcześniejszych badań prof. Emily Pronin z Princeton University wykazała, że można zmienić tempo myślenia i że myślenie w żywszym tempie wprowadza ludzi w dobry nastrój. Wiedząc to, Amerykanka zastanawiała się, czy myśląc szybko, jesteśmy bardziej skłonni podejmować ryzyko. Stąd pomysł na 2 eksperymenty. W 1. uczestnicy odczytywali na głos stwierdzenia wyświetlane na ekranie komputera. Prędkość wyświetlania można było kontrolować i czasem była ona 2-krotnie większa od zwykłego tempa czytania, a czasem 2-krotnie mniejsza. Później ochotnicy mieli nadmuchać serię wirtualnych balonów. Każde dmuchnięcie dodawało do banku kolejne 5 centów, jednocześnie zwiększało się jednak ryzyko pęknięcia. Jeśli dana osoba przestawała dmuchać przed pęknięciem, zachowywała zebrane pieniądze. Jeśli nie, ulatniały się one razem z powietrzem z pękniętego balonu. Okazało się, że osoby, które zmuszono do czytania z prędkością większą od przeciętnej, dmuchały dłużej niż reszta i z większym prawdopodobieństwem traciły pieniądze. W drugim eksperymencie badani oglądali 3 filmiki wideo. Każdy przedstawiał neutralne sceny - np. wodospady, iguany czy miasta - ale zróżnicowano je ze względu na średnią długość ujęcia. Tempo było więc bardzo duże (jak w klipach muzycznych), średnie (jak w typowym filmie hollywoodzkim) albo plasowało się między nimi. Po obejrzeniu nagrań uczestnicy studium wypełniali kwestionariusz z pytaniami dotyczącymi prawdopodobieństwa angażowania się w najbliższym półroczu w ryzykowne zachowania, np. seks bez zabezpieczeń. I tym razem stwierdzono, że im większe tempo filmu i myślenia, tym większa skłonność do podejmowania ryzyka.
  2. Ludzie, którzy myślą o własnej śmierci, skupiając się przy tym na konkretach, są bardziej skłonni do działania na rzecz innych. Doktorantka Laura E.R. Blackie i jej promotor Philip J. Cozzolino z University of Essex zwerbowali w centrum miasta grupę 90 osób. Niektórzy odpowiadali na konkretne pytania dotyczące śmierci (opisywali swoje uczucia związane ze śmiercią i przekonania nt. tego, co stanie się z nimi po śmierci). Innych proszono, by wyobrazili sobie, że giną w pożarze mieszkania. Potem zadano im 4 pytania dotyczące sposobów radzenia sobie z tym doświadczeniem i o reakcje rodziny na tragedię. Grupa kontrolna myślała o bólu zęba. Później badanym dano do czytania artykuł na temat krwiodawstwa. Część ochotników zapoznawała się z wersją, której autor donosił o rekordowo dużych zapasach krwi i niewielkim zapotrzebowaniu na uzupełnienia. Reszta czytała o fatalnej sytuacji i ogromnym zapotrzebowaniu na krew. Na końcu wszystkim oferowano broszurę gwarantującą szybką rejestrację w centrum krwiodawstwa. Broszurę mieli brać tylko ci ludzie, którzy zamierzali oddać krew. Okazało się, że osoby myślące o śmierci w kategoriach abstrakcyjnych były motywowane wiadomością o niedoborach krwi, natomiast wolontariusze rozważający swoją własną śmierć brali ulotkę bez względu na to, którą wersję artykułu czytali. Wygląda więc na to, że ich chęć oddawania krwi nie zależała od sytuacji banków krwi. Blackie uważa, że myślenie o śmierci w kategoriach ogólnych nasila strach, natomiast analizowanie własnej śmierci skłania do zwrócenia ku najbardziej cenionym wartościom.
  3. Co zrobić, by poprawić sobie nastrój? Psycholodzy z Uniwersytetów Harvarda i Princetone podają proste rozwiązanie: szybko myśleć. W ramach sześciu eksperymentów naukowcy prosili ochotników, by w ciągu 10 minut podali jak najwięcej rozwiązań różnych problemów (nawet złych), błyskawicznie odczytywali serie pomysłów z ekranu komputera lub obejrzeli w przyspieszeniu klip I love Lucy. Inni badani wykonywali podobne zadania w normalnym tempie. Wyniki pokazały, że ludzie myślący w pośpiechu czuli się bardziej radośni, kreatywni i – w mniejszym stopniu – energetyczni oraz przepełnieni mocą. Główna autorka badań, Emily Pronin, uważa, że takie działania, jak rozwiązanie prostej krzyżówki czy wewnętrzna burza mózgów nad jakimś pomysłem, mogą skutecznie poprawić nastrój. Pani psycholog przestrzega jednak, że nie wszyscy powinni się uciekać do opisanej metody. U osób z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym myślenie może tak bardzo przyspieszyć, że uczucia związane z manią podziałają na humor niekorzystnie. W innym swoim artykule Pronin stwierdziła też, że podniecenie jest wywoływane przez szybkie i zróżnicowane myślenie, natomiast szybkie, lecz powtarzalne myśli wiążą się raczej z niepokojem. Nie wiadomo, czemu prędkość myślenia oddziałuje na nastrój, ale Amerykanie dywagują, że w grę wchodzą nasze własne oczekiwania. Wcześniej udowodniono bowiem, że ludzie wierzą, że myślenie w szybkim tempie jest oznaką dobrego humoru. Mogą więc wnioskować, że prawdziwa jest również odwrotna zależność: myślę z życiem, więc czuję się wyśmienicie. Poza tym przy takich okazjach uruchamia się "uzależniony" od nowości układ dopaminowy mózgu, który odpowiada za wrażenie przyjemności. Choć przypływ zadowolenia jest przejściowy, jeśli zsumuje się wiele takich chwil, efekt będzie co najmniej zadowalający...
  4. Czy myślenie o bliskich sercu osobach może zmniejszyć ból? Jak najbardziej tak... Zespół Naomi Eisenberger z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles postanowił sprawdzić, czy przyglądanie się zdjęciu ukochanego człowieka łagodzi wrażenia bólowe. W eksperymencie wzięło udział 25 kobiet, w większości studentek UCLA, które pozostawały ze swoim chłopakiem w udanym związku od ponad 6 miesięcy. Przedramiona dziewcząt lekko parzono. W tym czasie pokazywano im fotografie chłopaka, obcego bądź krzesła. Kiedy kobiety patrzyły na swoich partnerów, wspominały o lżejszym bólu niż podczas demonstrowania wizerunku nieznajomego. Oznacza to, że zwykłe przypomnienie o partnerze za pomocą fotografii częściowo znosiło ból – opowiada profesor Eisenberger. W innym wariancie eksperymentu z parzeniem ochotniczki trzymały za rękę swojego partnera, nieznajomego lub ściskały piłeczkę. Okazało się, że choć we wszystkich przypadkach stymulacja cieplna była identyczna, podczas trzymania dłoni ukochanego panie wspominały o pomniejszeniu bólu. Jeśli więc partner nie może komuś towarzyszyć fizycznie podczas jakiegoś trudnego zadania, zawsze dobrze mieć na podorędziu jego zdjęcie, np. to noszone przez wiele osób w portfelu.
  5. W ostatnich latach przeprowadzono co najmniej kilka udanych prób odczytu prostych myśli na podstawie analizy aktywności elektrycznej mózgu. Naukowcy z University of Southampton poszli o krok dalej i postanowili... przekazać odczytane myśli przez Internet do kolejnej osoby. Szefem zespołu pracującego nad innowacyjną techniką jest dr Christopher James. Celem doświadczenia było sprawdzenie, czy możliwe jest odczytanie, o czym myśli pierwszy z uczestników eksperymentu, przez drugiego uczestnika, połączonego z miejscem wykonywania eksperymentu za pomocą łącza internetowego. Pierwszą z badanych osób podłączono do elektroencefalografu (EEG) - urządzenia odczytującego aktywność elektryczną mózgu. Badacze poprosili ją o wyobrażanie sobie podnoszenia raz lewej, a raz prawej ręki, po czym wyszukali fale charakterystyczne dla myślenia o każdej z tych czynności. Tak przygotowany sygnał trafił do drugiego ochotnika. W komputerze odbiorcy zakodowanej informacji zainstalowano diodę LED, mrugającą z częstotliwością tak wysoką, że niemożliwe było świadome określenie odstępów pomiędzy kolejnymi błyskami. Dioda mogła przy tym mrugać nieco wolniej lub nieco szybciej, zależnie od tego, jaki sygnał dotarł do sterującego nią komputera. Uczestnika patrzącego na diodę także podłączono do EEG, lecz tym razem skupiono się na analizie aktywności kory wzrokowej. Badacze potwierdzili w ten sposób, że w zależności od tego, którą rękę podniósł pierwszy z ochotników, u drugiego pojawiały się zupełnie różne fale mózgowe. Dowiedziono w ten sposób, że możliwe jest przekazanie prostych myśli przez Internet, a następnie podświadome odczytanie ich przez inną osobę. Metoda opracowana przez badaczy z Southampton może już niedługo pomóc np. osobom sparaliżowanym, które będą mogły sterować licznymi urządzeniami za pomocą własnych myśli. Nie jest też wykluczone, że pojawią się technologie pozwalające na komunikację w miejscach, w których tradycyjne formy porozumiewania się byłyby znacznie ograniczone. Z wynalazku takiego mogliby skorzystać np. ratownicy czy pracownicy zakładów przemysłowych.
  6. Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), najczęstsze chroniczne schorzenie układu oddechowego człowieka, może powodować i pogłębiać osłabienie zdolności intelektualnych - udowadniają lekarze z Mount Sinai School of Medicine. Odkrycie jest efektem badania na 4150 Amerykanach w wieku powyżej 50 lat cierpiących na POChP oraz wolnych od tego schorzenia. W wywiadzie lekarskim przepytano ich o występowanie szeregu chorób, a do tego zaproszono ich do udziału w szeregu testów, sprawdzających m.in. sprawność ich umysłów. Całą procedurę powtarzano co dwa lata w okresie pomiędzy 1996 i 2002 r. Jak wykazała analiza zebranych informacji, na POChP cierpiało 492 uczestników badania, zaś u 153 choroba została zaklasyfikowana jako ciężka. Odpowiada to mniej więcej danym z ogólnej populacji Amerykanów w tej grupie wiekowej. Zdolności poznawcze uczestników studium oceniano z wykorzystaniem 35-stopniowej skali. Jak się okazało, u osób chorych były one nieznacznie, lecz w sposób istotny statystycznie obniżone. Mało tego - z przeprowadzonych obliczeń wynika, iż rezultat ten pogarsza się o jeden punkt raz na sześć lat. Ta liczba może nie wyglądać na powód do szczególnych zmartwień na poziomie jednostki, lecz na poziomie populacji oznacza to, że niemal jedna czwarta pacjentów cierpiących na poważną POChP ma trudności z prostymi zdolnościami potrzebnymi do przeżycia, podsumowuje dr William W. Hung, jeden z autorów badania. Zdaniem autorów, badany problem jest powszechnie ignorowany, czego efektem może być zaniedbanie nie tylko samego upośledzenia funkcji poznawczych, lecz także jego przyczyny, czyli POChP. Jako główną przyczynę postępującego pogorszenia kondycji wskazano przewlekłe niedotlenienie organizmu wywołane wadliwą pracą układu oddechowego. Prowadzi ono do upośledzenia metabolizmu neuronów, przez co nie mogą one pracować z optymalną wydajnością. Szacuje się, iż w Polsce na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc cierpi około 2 mln osób. Wśród najważniejszych czynników ryzyka wymienia się przede wszystkim ekspozycję na dym tytoniowy oraz intensywne skażenie środowiska i pyły. Niestety, ze względu na brak leków zwalczających przyczyny POChP, jej terapia ma charakter wyłącznie objawowy.
  7. Kichanie to nie tylko odruch wywołany przez podrażnienie błony śluzowej nosa. Dr Mahmood Bhutta, laryngolog ze Szpitala Johna Radcliffe'a w Oksfordzie, twierdzi, że u niektórych reakcja ta jest wyzwalana przez fantazje erotyczne (Journal of the Royal Society of Medicine). Lekarz rozpoczął swoje badania, gdy wielokrotnie zetknął się z przypadkami niekontrolowanego kichania za każdym razem, gdy pacjent pomyślał o czymś związanym z seksem. Przeczesał więc literaturę dotyczącą tego zagadnienia. Poza tym wraz z kolegą, doktorem Haroldem Maxwellem, przejrzał zasoby Internetu. Ku ich zaskoczeniu, po wpisaniu w wyszukiwarce haseł seks i kichać lub kichanie wyświetliła się długa lista pasujących linków. Chociaż na tej podstawie medykom nie udało się wyznaczyć rzeczywistego zakresu zjawiska, jedno stało się pewne – jest ono znacznie powszechniejsze, niż zwykło się zakładać. Bhutta sądzi, że kichanie na myśl o seksie jest dziedziczne i przypadłość tę można by wykryć u wielu członków niektórych rodzin, podobnie jak odruch kichania spowodowany światłem słonecznym, czyli zespół ACHOO. Wg niego, reakcja ta stanowi przejaw istnienia reliktów ewolucyjnych w obrębie szlaków autonomicznego układu nerwowego. Czasami sygnały ulegają "skrzyżowaniu", stąd kichanie podczas fantazji erotycznych.
  8. Diety niskowęglowodanowe, takie jak np. dieta Atkinsa, bez wątpienia mogą pomóc w zrzuceniu kilku (a nawet więcej) zbędnych kilogramów. Okazuje się jednak, że efektem ubocznym ich stosowania jest osłabienie podstawowych funkcji umysłu. Na wstępie uspokajamy: zaburzenie jest odwracalne, a powrót do bardziej urozmaiconego sposobu odżywiania przywraca prawidłowe funkcjonowanie mózgu. Warto jednak wziąć te informacje pod uwagę, gdy planuje się np. naukę przed egzaminem. Do prawidłowego funkcjonowania neuronów niezbędna jest glukoza. Nasz organizm może ją co prawda wytwarzać z innych produktów, lecz, jak pokazuje eksperyment przeprowadzony przez badaczy z amerykańskiego Tufts University, odżywiane w ten sposób komórki nerwowe nie funkcjonują równie dobrze. Badanie objęło 19 kobiet w wieku od 22 do 55 lat. Paniom pozwolono wybrać jedną z dwóch diet rekomendowanych przez Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne: niskocukrową lub bardziej urozmaiconą, ale o obniżonej kaloryczności. W przypadku pierwszej z nich, zgodnie z zaleceniami, w pierwszym tygodniu należy maksymalnie ograniczyć spożycie cukrów, zaś potem można zacząć je przyjmować, lecz w zmniejszonej ilości. W przypadku "zwykłej" diety stosuje się bardziej urozmaicony dobór pokarmów, lecz ich sumaryczna wartość energetyczna powinna być obniżona w stosunku do typowego sposobu odżywiania. Uczestniczki eksperymentu wzięły udział w pięciu kolejnych testach. Pierwszy z nich wykonano zaraz przed rozpoczęciem diety, dwa kolejne - w pierwszym jej tygodniu, zaś dwa ostatnie - w ciągu drugiego tygodnia odchudzania. Parametrami ocenianymi przez badaczy były: koncentracja uwagi, pamięć krótko- i długotrwała oraz przestrzenna, a także spostrzegawczość. Panie były także pytane o nastrój oraz intensywność uczucia głodu. Wyniki badania pokazują dość jednoznacznie, że dieta niskocukrowa znacznie ogranicza aktywność mózgu. Oprócz poprawy zdolności do chwilowej koncentracji oraz nieznacznego polepszenia nastroju, umysły pań przyjmujących minimalne ilości węglowodanów pracowały wyraźnie słabiej. Dr Holly Taylor, jedna z autorek doświadczenia, ocenia jego rezultaty: pomimo, iż studium objęło niewielką grupę, wyniki pokazują wyraźną różnicę w zdolnościach poznawczych w zależności od [stosowanej] diety. Być może warto więc urozmaicić swoje menu np. w czasie przygotowań do sesji lub matury.
  9. Co za dużo, to niezdrowo. Powiedzenie to odnosi się również do myślenia. Kanadyjscy naukowcy wykazali bowiem, że osoby, które za dużo "główkują", zaczynają się objadać, a to prosta droga do otyłości. Jak zauważyli naukowcy z Universite Laval w Quebecu, stresująca praca intelektualna sprawia, że ludzie więcej jedzą, czyli dostarczają swojemu organizmowi większą liczbę kalorii. Podczas eksperymentów 14 studentów wykonywało najpierw jedno z 3 prostych zadań, potem zachęcano ich do zjedzenia czegoś w bufecie. Ochotnicy mogli po prostu siedzieć i relaksować się, czytać i pisać streszczenie krótkiego tekstu lub rozwiązywać na komputerze test pamięciowy. Wykonanie tych zadań wiązało się z bardzo małymi nakładami energetycznymi. Podczas lekkiej gimnastyki intelektualnej (zadania 2. i 3.) spalano zaledwie o 3 kalorie więcej niż podczas odpoczynku. Okazało się jednak, że zakończywszy czytanie i pisanie podsumowania, studenci pochłaniali 203 dodatkowe kalorie, a po teście pamięciowym aż 253. Gdy przed, podczas i po zakończeniu wysiłku intelektualnego pobrano próbki krwi, zaobserwowano skok stężenia zarówno glukozy, jak i insuliny. Jean-Philippe Chaput, szef zespołu, wyjaśnia, że działo się tak, ponieważ cukier zasila pracujące neurony. Aby sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu energetycznemu i zapewnić równowagę poziomu glukozy, organizm domaga się większych ilości jedzenia. Nadkompensacja kaloryczna po wysiłku intelektualnym, połączona z obniżoną aktywnością fizyczną podczas wykonywania tego typu zadań, może napędzać epidemię otyłości, obserwowaną obecnie w krajach uprzemysłowionych – uważa Chaput. Niewykluczone, że zjawisko będzie się nasilać, ponieważ wrasta liczba pracowników umysłowych. Z drugiej jednak strony na świecie upowszechnia się zjawisko pracy zdalnej, czasowego "wynajmowania" pracowników, którzy codziennie dojeżdżają, przemieszczają się. Naukowcy Microsoftu spekulują, że już wkrótce zmieni się krajobraz dużych brytyjskich miast. Znikną wysokie biurowce, pojawi się zaś więcej tras dla pieszych, a tzw. kwatery główne firm staną się zwyczajnie niepotrzebne.
  10. Badacze z Uniwersytetu Stanowego Ohio dowodzą, że część metod nauczania matematyki, które stworzono z myślą o ułatwieniu przyswajania wiedzy, w rzeczywistości utrudnia zrozumienie nowych pojęć. Uczniowie stykający się z matematyką abstrakcyjną, a nie operującą na przykładach wziętych z życia radzili sobie lepiej w przygotowanych przez naukowców eksperymentach (Science). Powód? Amerykanie przypuszczają, że dodatkowe szczegóły utrudniają wyekstrahowanie z natłoku informacji tych najważniejszych, czyli dotyczącej samego konceptu matematycznego, a następnie zastosowanie ich w odniesieniu do nowego problemu. Wg Jennifer Kaminski, niebezpieczeństwo związane z nauczaniem o względnej prędkości za pomocą przykładów z pociągami jest takie, że wielu uczniów opanuje rozwiązywanie tylko i wyłącznie problemu pociągów. Aby stwierdzić, jakie metody uczenia podstawowych pojęć matematycznych są skuteczniejsze, naukowcy przeprowadzili całą serię eksperymentów. W przypadku części uczniów college'u zastosowano metodę abstrakcyjnych wzorów i symboli, a w przypadku reszty korzystano z konkretnych przykładów, m.in. ilości płynu w szklance czy piłeczek tenisowych w pojemniku. W ten sposób zapoznawano ich np. z przemiennością (komutatywnością). Jest to własność operacji algebraicznych, która polega na tym, że wynik operacji na dwóch elementach nie zależy od ich kolejności. Przemienne są więc mnożenie i dodawanie, ale już nie odejmowanie. Wszyscy uczniowie szybko opanowali pojęcie, ale pierwsza grupa z większą łatwością potrafiła odnieść nabytą wiedzę do nowych problemów (transfer). Kaminsky podkreśla, że zadania tekstowe nie powinny, oczywiście, zniknąć ze szkół. Dzięki nim można sprawdzić, czy uczniowie przyswoili sobie dane pojęcie abstrakcyjne. Prawdopodobnie jednak nie są dobrą metodą wprowadzania konceptów czy rozwiązywania problemów. To powinno zostać zrobione za pośrednictwem symboli. Pozostaje tylko problem, jak dostosować to, czego się dowiedzieli Amerykanie, do wieku i możliwości intelektualnych ucznia. Jak wiadomo, stopniowo opanowujemy różne typy operacji myślowych, dzięki czemu przechodzimy od czynności konkretnych, przez wyobrażeniowe, do abstrakcyjnych. Wg szwajcarskiego psychologa i pedagoga Jeana Piageta, etap operacji konkretnych trwa od 7.-8. do 11.-12. roku życia. Warto też wspomnieć o tzw. czynnościowej metodzie nauczania matematyki, która bazuje na analizie teoretycznej danego materiału. Wskutek tego z każdego dowodu, twierdzenia lub definicji wydobywa się sedno, a więc podstawowe operacje. Uczeń świadomie operuje nabywanymi stopniowo konceptami i stara się samodzielnie organizować problem (najpierw rozłożyć go na "części pierwsze", a następnie stworzyć całościowy ogląd sytuacji).
  11. Doktor Suzanne Higgs z Uniwersytetu w Birmingham odkryła zjawisko, które z pewnością docenią osoby odchudzające się. Skupianie uwagi na niedawno zjedzonym posiłku zmniejsza chęć sięgania po przekąski. W eksperymencie wzięło udział 47 studentek. Po zjedzeniu obfitego lunchu poproszono je o przeznaczenie 30 minut na przemyślenie pewnej kwestii. Połowa miała opisać detale ostatniego posiłku, a reszta szczegóły związane z dojazdem do kampusa. Potem wszystkie panie zaczęto częstować ciasteczkami. Wcześniej jednak, by zamaskować prawdziwy cel naukowców, przeprowadzono test smakowy. Kobiety, które myślały o jedzeniu, sięgały po herbatniki mniej chętnie (aż o 40%) niż przedstawicielki płci pięknej dumające o podróżach. Dr Higgs zwraca uwagę, że inne studia sugerowały, że myślenie o jedzeniu zwiększa ilość spożywanych potem pokarmów, zwłaszcza u ludzi, którzy się odchudzają. Pani psycholog przedstawia jednak wyjaśnienie rozbieżności uzyskanych wyników. Wg niej, różnica polega na tym, że jej eksperyment polegał na przypominaniu sobie konkretnego posiłku, a nie na aktywowaniu ogólnych wspomnień pokarmu. Naukowcy przypuszczają, że świeże ślady pamięciowe znajdują się w tej samej części mózgu, która odgrywa ważną rolę w podejmowaniu decyzji, czyli w hipokampie. Jedna z możliwości jest taka, że wspomnienie ostatniego posiłku wzmacnia oddziaływanie tej konkretnej informacji na proces decyzyjny. Efekt wzmagał się z upływem czasu. Po trzech godzinach od lunchu różnice w apetycie obu grup stawały się bardziej widoczne. Odkryta zależność między pamięcią a wagą ciała jest niezwykle ważna. Badania sugerują, że to, jak dobrze ktoś pamięta [ostatni posiłek], może być czynnikiem pozwalającym wyjaśnić, czemu pewni ludzie jedzą więcej od innych. Co więcej, zjawisko to tłumaczy, przynajmniej częściowo, obserwowany ostatnimi laty zatrważający wzrost liczby osób otyłych. Bardzo często jemy, oglądając telewizję, czytając bądź siedząc przed komputerem. Najprawdopodobniej utrudnia to zapamiętywanie, a więc i odtwarzanie listy zjedzonych produktów. W ten sposób nieświadomie sabotujemy plany zrzucenia kilku zbędnych kilogramów. Eksperci sugerują, że leki wzmagające aktywność hipokampa mogłyby hamować apetyt.
  12. Kiedy w naszej głowie pojawiają się myśli dotyczące śmierci, mózg instynktownie przełącza się na bardziej pozytywne myślenie i obrazy. Mamy kolejny dowód na to, jak bardzo ludzki umysł jest elastyczny i że opisywana technika radzenia sobie z zagrożeniem stanowi pewnego rodzaju wskaźnik zdrowia psychicznego – podkreśla Nathan DeWall, profesor nadzwyczajny psychologii na University of Kentucky. Człowiek jest jedynym gatunkiem, który ma świadomość, że prędzej czy później nastąpi śmierć. DeWall i inni naukowcy są przekonani, że jako przeciwwaga w toku ewolucji musiał się rozwinąć "psychologiczny układ odpornościowy". Kiedy rozpoczyna się kryzys lub pojawia się lęk, następuje zwrot, najczęściej bez udziału świadomości, ku pozytywnemu nastawieniu. To dlatego, gdy zapytamy ludzi o przewidywaną reakcję na negatywne wydarzenie, zazwyczaj odpowiadają: "Och, to będzie potworne, a walka ze skutkami długotrwała". Jednak badania osób chorych lub niepełnosprawnych wcale tego nie potwierdzają. Emocjonalne odbicie następuje dużo szybciej, niż tego oczekujemy. Tempo radzenia sobie jest indywidualne, ale to na pewno stosunkowo prosta i skuteczna metoda przeżycia osobistej tragedii (Psychological Science). W eksperymencie DeWalla i jego współpracownika z Uniwersytetu Florydzkiego Roya Baumeistera poproszono 100 zdrowych, młodych dorosłych, by myśleli o swojej śmierci jako czymś bardzo realnym: żeby wyobrazili sobie proces umierania i zastanowili się, jako to jest być martwym. Przedstawiciele innej grupy mieli myśleć o czymś nieprzyjemnym, ale nie o śmierci, a mianowicie o wizycie u dentysty. Po wstępnym primingu, który zwiększa prawdopodobieństwo wykorzystania określonej kategorii poznawczej w procesach percepcyjnych oraz myślowych, wszyscy wolontariusze wypełniali testy słowne. Do części wyrazu mieli dodawać końcówki, tworząc w ten sposób wyraz ("jo" można było uzupełnić literą "b" i stworzyć wyraz "job", czyli praca, ale można też było dosztukować "y" i uzyskać "joy", czyli radość). Okazało się, że osoby zaprogramowane na myślenie o śmierci częściej wybierały wesołe niż negatywne czy neutralne skojarzenia. W innym teście słownym wolontariuszom przedstawiano wyraz, do którego trzeba było dobrać parę. Jeden wyraz był zbliżony znaczeniowo, inny emocjonalnie. I tak np. słowo "szczeniak" można było połączyć z żukiem albo paradą. W pierwszym przypadku zwierzę kojarzono z innym zwierzęciem, w drugim – z radością przeżywaną w obu sytuacjach. Podczas tego eksperymentu osoby zaprogramowane na myśli o zgonie także częściej od pozostałych wybierały paradę niż żuka. Naprawdę nie byli tego świadomi. [...] Dla ludzi skonfrontowanych ze swoją śmiertelnością pozytywne kategorie stają się bardziej dostępne. Todd Kashdan z George Mason University uważa, że w takich sytuacjach kurczowo czepiamy się czegoś znanego i pozytywnego. DeWall twierdzi, iż tendencja do pozytywnego myślenia nasila się z wiekiem, a więc bliskością śmierci. Jedynym wyjątkiem od opisanej reguły są osoby chore na depresję. One nie próbują zrównoważyć myśli o śmierci czymś optymistycznym. Kashdan zaznacza, że eksperymenty DeWalla i Baumeistera koncentrują się na krótkiej perspektywie czasowej. Czy na dłuższą metę funkcjonujemy podobnie, czy też przeorganizowujemy lub zmieniamy nasze cele?
  13. Decyzje podejmowane w mgnieniu oka mogą być trafniejsze niż te długo przemyśliwane. Wskazują na to badania nad procesami przetwarzania wyższego rzędu. Uczestników studium proszono o wskazanie dziwnie obróconych symboli. Nie było to łatwe, ponieważ na ekranie widniało ponad 650 identycznych znaków. Osoby, które podejmowały szybkie intuicyjne decyzje, wypadły w teście lepiej od "konkurentów" zastanawiających się nad odpowiedzią (Current Biology). Jeden z autorów studium, Li Zhaoping z University College London, uważa, że uzyskane wyniki są zaskakujące. Wydaje się, że ludzie powinni podejmować trafniejsze decyzje, kiedy da im się czas na zapoznanie z problemem. Zamiast tego okazuje się, że jest dokładnie na odwrót: wypadają lepiej, gdy właściwie nie mają czasu na myślenie. Śledząc ruchy gałek ocznych, naukowcy wiedzieli, kiedy wolontariusze dostrzegali żądany symbol. Kiedy oko lokalizowało obiekt, natychmiast zmieniali ekran, ograniczając czas, przez który wzrok mógł na nim spoczywać, do 0-1,5 s. Następnie uczestnicy eksperymentu mieli stwierdzić, czy symbol znajdował się w prawej, czy lewej części ekranu. Osoby mające do dyspozycji mgnienie oka wypadały lepiej od ludzi dysponujących ponad sekundą. Zhaoping wyjaśnia zaobserwowane zjawisko różnicami w funkcjonowaniu na poziomie świadomości i podświadomości. Ta ostatnia może uchwycić różnicę między jabłkiem i jabłkiem odwróconym, podczas gdy świadomość uznaje oba symbole za reprezentację tego samego owocu. Kiedy dano czas na włączenie procesów przetwarzania informacji wyższego rzędu, świadomość badanych odsuwała na dalszy plan wnioski wypływające z przetwarzania niższego rzędu. Jeśli procesy poznawcze wyższego i niższego rzędu prowadzą do tych samych konkluzji, nie ma to znaczenia. Jednak często instynkty i rozum nie idą w parze, a wtedy wygrywa ten ostatni.
  14. Gen odpowiadający za długowieczność pozwala ludziom zachować wspomnienia oraz zdolność klarownego myślenia. U osób dożywających co najmniej dziewięćdziesiątki zapobiega więc chorobie Alzheimera. Jednostki z supergenem mają o wiele większe szanse na świętowanie setnych urodzin bez jakichkolwiek oznak demencji — twierdzi Nir Barzilai, dyrektor Instytutu Badań nad Starzeniem Się College'u Alberta Einsteina w Nowym Jorku. Barzilai i jego zespół odkryli, że u stulatków dużo częściej występuje wersja genu CETP VV. Obdarzeni nią ludzie wolniej się starzeją i skuteczniej opierają się atakom skracających życie przypadłości, np. chorób serca. Aby przekonać się, czy gen CETP VV chroni również mózg, ekipa Amerykanów zbadała 158 potomków Żydów aszkenazyjskich (niemieckich i środkowoeuropejskich), którzy przekroczyli 95. rok życia. Okazało się, że mózg pacjentów z genem CETP VV działał dwukrotnie lepiej od mózgu innych starszych osób (udawało im się zapamiętać więcej nowych informacji, myśleli też jasno, bez większych problemów). W drugim studium zespół z College'u Alberta Einsteina postanowił sprawdzić, czy gen długowieczności chroni przed chorobą Alzheimera. W tym celu przez 8 lat śledzono losy 124 Żydów aszkenazyjskich. W momencie rozpoczęcia eksperymentu mieli oni od 75 do 85 lat. Badacze odnotowywali pojawiające się przypadki demencji. Osoby, u których nigdy nie wystąpiła demencja, miały z pięciokrotnie wyższym prawdopodobieństwem wersję genu CETP VV niż ludzie, u których wystąpiła znaczna deterioracja (Neurology). Naukowcy nie wiedzą, w jaki sposób supergen ochrania swoich posiadaczy. Wcześniej wykazano jedynie, że wpływa na zawartość określonych lipoprotein w krwioobiegu. One z kolei regulują proces gromadzenia się bądź usuwania cholesterolu. Osoby z wersją genu CETP VV rzadziej mają zatkane tętnice — tłumaczy Barzilai. Ten sam mechanizm zabezpiecza prawdopodobnie nie tylko serce, ale i mózg człowieka. William Thies ze stowarzyszenia zajmującego się chorobą Alzheimera zauważa, że osoby z szerszym światłem naczyń krwionośnych mają zapewniony lepszy transport krwi do mózgu. Być może to pomaga seniorom zachować stały poziom sprawności intelektualnej.
×
×
  • Create New...