Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'bogactwo'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 6 results

  1. Niewykluczone, że Bill Gates na dobre utracił miano najbogatszego człowieka świata. Jutro ukaże się kolejna lista Forbesa i już wiadomo, że założyciel Microsoftu nie trafi na pierwsze miejsce. Od 1995 roku Gates tylko raz nie został uznany za najbogatszego na świecie. Stało się tak w 2010 roku, gdy z majątkiem 53 miliardów USD musiał ustąpić miejsca Carlosowi Slimowi wycenionemu przez Forbesa na 53,5 miliarda USD. Z najnowszej listy dowiemy się, że najbogatszy pozostanie Slim, którego majątek powiększył się do 60 miliardów USD. Gates, z fortuną wartą 49 miliardów dolarów trafi na drugie miejsce. Przyczyną takiego stanu rzeczy nie jest nagłe odwrócenie się szczęścia od Gatesa, ale jego coraz mocniejsze zaangażowanie się w działalność charytatywną. Twórca Microsoftu przekazał bowiem Fundacji Billa i Melindy Gatesów kwotę 28 miliardów dolarów, pozbywając się w ten sposób części majątku. "Tu nie ma mowy o współzawodnictwie, Gates niekwestionowanym liderem, gdyby nie odkrył filantropii" - stwierdza David Lincoln, dyrektor firmy Wealth-X, która specjalizuje się w analizie majątków bogaczy. Trzecie miejsce zajmie znany inwestor i przyjaciel Gatesa Warren Buffett, który również przekazuje kolosalne kwoty na działalność dobroczynną. Obaj panowie są też autorami ciekawej inicjatywy Giving Pledge, do której przystąpiło dotychczas 59 miliarderów.
  2. Z badań RAND Corporation wynika, że wystarczy zbadać umiejętność liczenia małżonków, by dobrze przewidzieć ich zdolność do gromadzenia bogactwa. Naukowcy odkryli, że pary, w których oboje małżonkowie dobrze odpowiedzieli na trzy pytania związane z umiejętnością liczenia zgromadziły w wieku średnim majątek w wysokości 1,7 miliona USD. W parach, gdzie żadne z małżonków nie odpowiedziało na żadne z pytań zgromadzony majątek miał wartość jedynie 200 000 dolarów. "Sprawdziliśmy różne zdolności poznawcze i odkryliśmy, że prosty test sprawdzający umiejętność liczenia to dobry predyktor pozwalający na określenie zdolności do podejmowania właściwych decyzji finansowych" - mówi James P. Smith z RAND Corporation. Badania prowadził razem z Johnem McArdle z University of Southern California i Robertem Willisem z University of Michigan. Z badań wynika również, że jeśli rodzina wybierze złą osobę do podejmowania decyzji finansowych, może to mieć dla niej bolesne konsekwencje. Co prawda w tylko 20% przypadków za decyzje finansowe w rodzinie odpowiadała osoba, która liczy słabiej, jednak wówczas zawsze niekorzystnie odbijało się to na dobrobycie rodziny. Do testów wybrano reprezentatywna grupę Amerykanów, którzy ukończyli 50. rok życia i wykorzystano przy tym wielokrotnie sprawdzony Health and Retirement Survey. Naukowcy zauważają, że z wiekiem decyzje dotyczące finansów stają się coraz bardziej istotne oraz wymagające większego wysiłku intelektualnego, gdyż Amerykanie zyskują coraz większą kontrolę nad swoimi finansami osobistymi, składkami ubezpieczenia zdrowotnego i planami emerytalnymi. Uczeni dowiedzieli się również, że w 62% rodzin decyzje finansowe podejmują mężczyźni, a odsetek ten jest tym wyższy, im mężczyzna jest lepiej wykształcony oraz im większa liczba lat dzieli go od żony. Ponadto wybór mężczyzny jako osoby podejmującej decyzję jest bardziej brzemienny w skutki, gdyż nawet w tych parach, w których mąż nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytanie dotyczące umiejętności liczenia, istniała aż 50-procentowa szansa, że to właśnie on będzie podejmował decyzje. U młodszych par proporcja ta zaczyna zmieniać się na korzyść pań.
  3. Dwóch profesorów ekonomii z Brown University stworzyło model, który ma wyjaśniać różnice w bogactwie wielu krajów. Ich zdaniem czynnikiem najmocniej decydującym o obecnej wartości Produktu Krajowego Brutto na mieszkańca jest... pochodzenie przodków współczesnych mieszkańców danego kraju. Louis Putterman i David N. Wail w dokumencie "World Migration Matrix" pokazują, że nierówności pomiędzy krajami można w dużej mierze wyjaśnić składem ludności przed 500 laty. Naukowcy zebrali dane dotyczące 165 państw i ich składu ludnościowego w roku 1500. Okazuje się, na przykład, że potomkowie osób, które żyły wówczas na obecnych terenach USA, Kanady, Australii i Nowej Zelandii stanowią obecnie zaledwie 3% ludności. Dla Azji południowej, wschodniej i południowowschodniej odsetek ten wynosi od 94 do 98%. Dla Europy - 94%, dla północnej Afryki oraz zachodniej i centralnej Azji jest to 89%, dla Meksyku i Ameryki Centralnej - 65%, dla Ameryki Południowej - 20%, a dla Karaibów - 0%. Putterman i Weil użyli tych danych do sprawdzenia, jak migracje ludności po roku 1500 wpłynęły na dzisiejsze różnice dochodów. Wyniki okazały się zapierające dech w piersiach. W przypadku 125 krajów aż 44% różnicy w dochodach wynika z faktu zamieszkania w nich po roku 1500 ludzi pochodzących z Europy. Uzyskane wyniki są o tyle ważne, że emigracja z Europy wydaje się odgrywać znacznie większą rolę, niż wcześniej zbadane czynniki takie jak np. rozwój państwowości, szybszy rozwój rolnictwa, wykorzystywanie pisma i cyfr. Putterman i Weil porównali wpływ tych właśnie czynników z emigracją z Europy i okazało się, że na przykład wcześniejszy rozwój państwowości i rolnictwa ma jedynie 10-procentowy wpływ na różnice w PKB na mieszkańca. Wpływ emigracji z Europy jest więc ponadczterokrotnie większy. Wpływ innych czynników nie był większy niż 10 procent.
  4. Robert Knight z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley odkrył różnice w funkcjonowaniu mózgu 9-10-letnich dzieci, które pochodziły z rodzin o wysokim i niskim statusie materialnym. Dotyczyły one aktywności kory przedczołowej, odpowiadającej m.in. za planowanie czy rozwiązywanie problemów. Maluchom wykonywano EEG. Na czas eksperymentu nakładano im specjalny czepek z elektrodami. U dzieci z biedniejszych rodzin odnotowano wzorce aktywności, które przypominały zapis pojawiający się u dorosłych z uszkodzonym płatem czołowym. Występował on częściej w przypadku brzdąców z rodzin o niskim statusie socjoekonomicznym, co nie oznacza, że u wszystkich. Psycholog poznawczy Mark Kishiyama podkreśla, że w ramach wcześniejszych badań ustalono możliwy związek między działaniem płatów czołowych a różnicami w zachowaniu dzieci z bogatszych i biedniejszych środowisk. Nie dało się jednak oddzielić wpływu poszczególnych czynników, np. inteligencji czy biegłości w posługiwaniu się językiem itp. Tutaj zmierzono zaś aktywność mózgu, która nie zależała od złożoności zadania. Wnioski Amerykanów pokrywają się z wcześniejszymi spostrzeżeniami. Dzieci wzrastające w mało stymulującym (ubogim w zasoby) środowisku mają bowiem problem z regulacją zachowań kontrolowanych właśnie przez korę przedczołową. Odkrycie to powinno zaalarmować opiekunów i władze. Kishiyama, Knight i W. Thomas Boyce uważają, że różnice w działaniu mózgu da się na szczęście wyeliminować za pomocą właściwego treningu. Rozpoczęli już nawet współpracę z neurologami z tej samej uczelni, którzy tworzą gry stymulujące korę przedczołową dla dzieci w wieku szkolnym. Dzięki nim można poprawić zarówno wskaźniki fizjologiczne, jak i behawioralne. Trzyosobowy zespół wybrał 26 dzieci w wieku 9 i 10 lat. Połowa pochodziła z rodzin o wysokich, a połowa z rodzin o niskich dochodach. Przydzielone im zadanie było bardzo proste. Należało się przyglądać seriom wyświetlanych trójkątów i nacisnąć guzik, gdy pojawiała się lekko obrócona wersja tej figury. Psycholodzy skupili się na bardzo wczesnej reakcji mózgu, która pojawia się w ciągu 200 milisekund od ekspozycji nowego i niespodziewanego bodźca, tutaj zdjęć myszek Miki lub Minnie. EEG pozwala na zarejestrowanie jej z dużą dokładnością. Różnice pojawiły się nie tylko podczas oglądania bajkowych bohaterów, ale także podczas wykonywania zadania z trójkątami. Maluchy z ubogich rodzin reagowały na niespodziewany widok jak pacjenci po przebytym udarze, który uszkodził ich płaty czołowe. Mimo braku uszkodzenia neurologicznego, prenatalnej ekspozycji na oddziaływanie narkotyków i alkoholu, kora przedczołowa nie działa u nich tak skutecznie, jak powinna. Różnica ta może wpływać na zdolność rozwiązywania problemów oraz osiągnięcia szkolne. Przyczynami tego zjawiska są stres i niedobór stymulujących rozwój bodźców: niewiele lektur, rzadkie wizyty w muzeum, a nawet brak zabawek. To one niekorzystnie oddziałują na korę przedczołową, co wielokrotnie wykazano na przykładzie zwierząt. Jak wylicza Boyce, do wieku 4 lat maluchy z biednych środowisk słyszą o 30 mln słów mniej niż rówieśnicy z tzw. klasy średniej. Warto więc uświadamiać rodzicom, że powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi. Wspólny obiad czy kolacja to nie błahostka, lecz ważny element rozwoju.
  5. Konsument z większą wiedzą na temat pewnego rodzaju produktów bardziej je ceni, gdy przed spotem, w którym się one pojawiają, obejrzy reklamę kojarzoną z bogactwem (Journal of Consumer Research). Myungwoo Nam ze szkoły biznesu INSEAD w Sinagapurze i Brian Sternthal z Northwestern University chytrze zaplanowali przebieg eksperymentu. Najpierw wolontariusze oglądali reklamy ubrań Armaniego i zegarków Rolex (kojarzonych z wysokim statusem materialnym) lub ich odpowiedników marek Old Navy i Timex (niski status materialny). Potem wszystkim wyświetlono spot Hondy Civic. Zadanie ochotników polegało na ocenie samochodu. Konsumenci ze sporą wiedzą motoryzacyjną oceniali Hondę korzystniej po obejrzeniu reklam Armaniego i Roleksa niż Old Navy i Timeksa. Z drugiej strony, mniej uświadomieni konsumenci oceniali markę docelową gorzej. Psycholodzy zaznaczają, że ich spostrzeżenia pokrywają się z wynikami eksperymentów z wykorzystaniem fikcyjnych marek sprzętu stereo oraz detergentów. Wnioski międzynarodowego zespołu są bardzo istotne, ponieważ uzmysławiają producentom, jak ich produkty mogą być postrzegane przez potencjalnych nabywców, którzy codziennie widzą je w najprzeróżniejszych kontekstach. Ważne są zatem nie tylko jakość i idea samego spotu z samochodem, perfumami czy kaszą, ale również to, co konsumenci zobaczą chwilę wcześniej. Producentowi pozostaje więc mieć nadzieję, że nadawca reklamy pozwoli mu wpływać na kolejność prezentowania spotów.
  6. Badanie naukowców z University of Warwick ujawniło, że wyróżnienie Nagrodą Nobla to nie tylko pieniądze i sława, ale także blisko dwa dodatkowe lata życia. Dwóch ekonomistów, profesor Andrew Oswald i Matthew Rablen, opublikowało swoje doniesienia w książce pt. Śmiertelność i nieśmiertelność. Akademicy chcieli znaleźć odpowiedź na pytanie od dawna nurtujące ekonomistów i lekarzy: Czy pozycja społeczna sama w sobie wpływa na dobrostan i długość życia? Pewne dane na ten temat uzyskano z obserwacji stad małp. U ludzi trudno było jednak oddzielić pozytywny wpływ statusu od bogactwa pojawiającego się wraz z pozycją. Laureaci Nagrody Nobla byli grupą idealnych kandydatów, ponieważ wyższa pozycja społeczna "spadała" na nich nagle. W dodatku badacze mieli zebraną bez żadnego dodatkowego wysiłku grupę kontrolną — osoby nominowane do nagrody, które jednak jej nie wygrały. Badacze przyglądali się nominowanym oraz zdobywcom Nobla w dziedzinie fizyki i chemii w latach 1901-1950 (pełne listy nominowanych są utrzymywane w tajemnicy przez 50 lat). W ten sposób otrzymali zestawienie 528 naukowców (mężczyzn) z kompletnymi biogramami (datami narodzin i śmierci). Ekonomiści uwzględnili tylko jedną płeć, by uniknąć różnic w długości życia między kobietami a mężczyznami. Usunęli też z listy 4 osoby, które nie zmarły z przyczyn naturalnych, np. poległych w czasie pierwszej wojny światowej. Spośród pozostałych 524 naukowców 135 zdobyło Nagrodę Nobla. W obu grupach długość życia przekroczyła 76 lat, ale laureaci nagrody żyli o 1,4 lat dłużej, średnio 77,2 (w przypadku przegrywających "na ostatniej prostej" średnia wynosiła 75,8). Kiedy podczas analizy brano pod uwagę nominowanych i wygrywających z tego samego kraju, różnica w długości życia powiększała się o dodatkowe 2/3 roku. Status zdaje się działać jak rodzaj dającej zdrowie magii. Kiedy weźmie się poprawkę na błąd statystyczny, przejście po sztokholmskiej platformie oznacza dwa dodatkowe lata życia. Jak do tego dochodzi, nie wiadomo — tłumaczy Oswald. Kwota przyznawana wraz z Nagrodą Nobla zmieniała się w czasie. Okazało się, że nie wpływało to na długość życia (oddziaływała na nią nagroda jako taka). Podobnie było w przypadku wielokrotnej nominacji; tylko rzeczywista wygrana miała znaczenie.
×
×
  • Create New...