Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Microsoft'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 681 results

  1. W internecie pojawiły się pogłoski, jakoby Microsoft prowadził z Nokią rozmowy dotyczące sprzedawania przez fińskiego giganta telefonów z systemem Windows Phone 7. Podpisanie odpowiedniej umowy z największym na świecie producentem telefonów komórkowych byłoby dla koncernu z Redmond olbrzymią szansą na wypromowanie swojego OS-u. O takich rozmowach doniósł znany rosyjski bloger zajmujący się rynkiem telefonów komórkowych, który twierdzi, iż dowiedział się o nich z anonimowego źródła. Od niedawne prezesem Nokii jest Stephen Elop, który wcześniej był prezesem microsoftowej Business Division. Już samo jego powołanie na zarządzającego Nokią wywołało pogłoski, że fiński koncern chce zbliżenia z Microsoftem. Od czasu premiery Windows Phone 7 firma Ballmera milczy na temat liczby sprzedanych urządzeń z tym systemem, co każe przypuszczać, że sprzedaż jest poniżej oczekiwań. Niewykluczone, że Microsoft i Nokia uważają, iż mogą pomóc sobie nawzajem. Pozycja Nokii w USA nie jest bowiem najmocniejsza, gdyż należy do niej jedynie 7,1 procenta amerykańskiego rynku.
  2. Microsoftowy Kinect był początkowo dość chłodno przyjmowany, szybko jednak stał się wielkim przebojem i nie tylko zwiększa sprzedaż Xboksa 360, ale okazał się niezwykle wszechstronnym urządzeniem, dla którego użytkownicy znajdują coraz to nowe zastosowania. Tymczasem, jak donosi serwis Eurogamer, Microsoft planuje czterokrotne zwiększenie czułości Kinecta. Teoretycznie to bardzo proste zadanie. Obecnie rozdzielczość czujników urządzenia to 320x240 przy 30 klatkach na sekundę i jest ona ograniczona przez firmware. Inżynierowie z Redmond chcą ją zwiększyć do 640x480, co pozwoliłoby urządzeniu nie tylko wykrywać sylwetkę gracza i jego ramiona, ale także ruchy poszczególnych palców. Problem jednak w tym, że do Kinecta można jednocześnie podłączyć kilka urządzeń USB. Kontroler USB wewnątrz urządzenia jest w stanie przesyłać do 35 megabajtów danych na sekundę, ale wykorzystuje tylko 16 MB/s. Czterokrotne zwiększenie rozdzielczości czujników, oznacza czterokrotnie większy przepływ danych. Prawdopodobnie Microsoft będzie musiał ograniczyć liczbę urządzeń, które użytkownik będzie mógł jednocześnie podczas gry podłączyć do Kinecta, by w ten sposób zwolnić łącza na przesyłanie dodatkowych danych z czujników. Koncern Ballmera odmówił komentarza w tej sprawie, jednak trzeba przyznać, że zwiększenie możliwości urządzenia w momencie, gdy zdobywa ono coraz większą popularność, przyczyni się jego rozpowszechnienia i jeszcze bardziej zwiększy sprzedaż Xboksa 360. Sprzedaż tej konsoli rośnie już od paru miesięcy. W okresie czerwiec-październik zwiększyła się ona aż o 63% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Jeszcze lepiej było w listopadzie, gdy zanotowano 68-procentowy wzrost sprzedaży. Jakby tego było mało, średnia tygodniowa sprzedaż Xboksa 360 pobiła w listopadzie wszelkie rekordy. Nabywców znajdowało aż 344 000 urządzeń tygodniowo. Grudniowa sprzedaż powinna być jeszcze lepsza i może sięgnąć 1,7 miliona sztuk. Konsola Microsoftu pod względem generowanych przychodów bije konkurencję na głowę. Biorąc pod uwagę całość rynku najnowszych konsoli, do Xboksa 360 należało 49% rynku oprogramowania (29% PS3, 24% Wii), 49% rynku sprzętu (21% PS3, 30% Wii) oraz 64% rynku akcesoriów (19% PS3, 17% Wii). To pokazuje, jak ważny stał się Kinect, gdyż to właśnie Microsoft zawdzięcza dobre wyniki w segmencie sprzętu i akcesoriów. Klienci są też skłonni wydać więcej na konsolę. W październiku wydawali na Xboksa 360 średnio mniej niż 250 USD, a w listopadzie przeznaczali na jego zakup około 290 dolarów. Pamiętajmy przy tym, że Microsoft wciąż nie wyjął z rękawa najważniejszych kart i nie dokonał obniżek cen sprzętu. Dobre wyniki sprzedaży Kinecta i jego ewentualne ulepszenie dają firmie możliwość wyboru. Nie muszą bowiem obniżać cen urządzenia, które klienci chętnie kupują. Mogą bowiem zaoferować im coś nowego, po co chętnie sięgną. Na obniżki przyjdzie czas, gdy zainteresowanie konsolą zacznie słabnąć lub też gdy konkurencja pokaże urządzenie mogące zagrozić pozycji Kinecta.
  3. Microsoft złożył wniosek o przyznanie patentu na nowatorski wyświetlacz dotykowy. Wykorzystuje on polimer oraz światło ultrafioletowe do tworzenia tekstur i kształtów na powierzchni wyświetlacza. Podobne pomysły próbuje się realizować od pewnego czasu, wszystkie one dają jednak tylko wrażenie dotykania tekstury i mają spore ograniczenia. Na przykład Nokia, Carnegie Mellon University czy fińska firma Senseg pracują nad wyświetlaczami wykorzystującymi prąd elektryczny o różnej częstotliwości, który drażni końcówki palców i daje wrażenie różnych tekstur. Technologia ta jednak ma kilka ograniczeń, a jednym z poważniejszych jest pojawianie się fal dźwiękowych. Niektóre z nich są w słyszalnym zakresie, zatem użytkownik takiego wyświetlacza będzie słyszał buczenie. Eksperci Microsoftu wpadli na inny pomysł. Proponują oni umieszczenie na ekranie dotykowym dodatkowej warstwy polimeru zapamiętującego kształty. Za pomocą światła ultrafioletowego o różnej długości można pobudzać polimer to przybierania żądanego kształtu. Wynalazek powstał na potrzeby dużych wyświetlaczy, takich jak np. Surface. Gdy użytkownik dotknie urządzenia, kamera na podczerwień wykrywa położenie palca. Wówczas miałoby zostać uruchomione precyzyjne źródło światła ultrafioletowego, które trafiając we wspomniany polimer pobudzi go do przybrania odpowiedniego kształtu. Dzięki temu użytkownik będzie mógł poczuć tekstury, krawędzie czy nierówności wyświetlacza. Polimer działa w ten sposób, że pod wpływem światła o określonej długości twardnieje, a inna długość fali powoduje, że mięknie. Precyzyjne sterowanie piksel po pikselu twardością poszczególnych obszarów pozwoli na uzyskanie dowolnych tekstur i kształtów. Patrick Baudisch z uniwersytetu w Poczdamie, który specjalizuje się w wyświetlaczach dotykowych i pracował nad początkowym projektem Surface'a mówi, że stworzenie na wyświetlaczu tekstur i nierówności zrewolucjonizuje ten obszar elektroniki. Całkowicie wyeliminuje konieczność korzystania z fizycznej klawiatury, gdyż użytkownik będzie mógł w dowolnym momencie przywołać na ekran klawiaturę wirtualną, poczuć jej klawisze oraz ich opór. A to znacznie usprawni pisanie na wirtualnej klawiaturze.
  4. Amerykański Sąd Najwyższy zgodził się na wysłuchanie apelacji Microsoftu w sprawie 290 milionów dolarów odszkodowania, jakie koncern z Redmond ma zapłacić kanadyjskiej firmie i4i. W 2007 roku i4i pozwało Microsoft o naruszenie patentu, które zostały wykorzystane w programach Word 2003 i 2007. Sąd niższej instancji uznał, że do naruszenia doszło celowo, dlatego też nakazał Microsoftowi wstrzymanie sprzedaży programów łamiących prawo i zapłacenie 290 milionów dolarów odszkodowania. Koncern Ballmera usunął z Worda technologię i4i, stara się jednak o zmniejszenie wysokości odszkodowania. Sąd Najwyższy zgodził się wysłuchać apelacji w przyszłym roku. W podjęciu takiej decyzji nie brał udziału przewodniczący Sądu John Roberts, gdyż w swoim zeznaniu podatkowym za rok 2009 ujawnił on, że posiada akcje Microsoftu.
  5. Novell postanowił uciąć spekulacje dotyczące przyszłości należących doń uniksowych patentów, które pojawiły się po ogłoszeniu, iż firma zostanie sprzedana Attachmate, ale część jej aktywów przejmie CPTN Holdings, w którym Microsoft gra pierwsze skrzypce. Niektóre media zaczęły bowiem kreślić paniczne wizje Microsoftu pozywającego do sądu całe środowisko opensource'owe. Rzecznik prasowy Novella oświadczył, że 882 patenty, za które CPTN zapłaci 450 milionów dolarów, nie dają Microsoftowi kontroli nad uniksową własnością intelektualną. Po połączeniu z Attachmate Novell jako firma zależna nadal będzie posiadał prawa do własności intelektualnej związanej z Uniksem - czytamy w oświadczeniu rzecznika. W marcu bieżącego roku sąd ostatecznie rozstrzygnął na korzyść Novella wieloletni spór o prawa patentowe, który firma ta toczyła ze SCO. W niedalekiej przeszłości Steve Ballmer, prezes Microsoftu, wspominał, iż Linux narusza około 300 patentów koncernu z Redmond. Dotychczas jednak nie wskazano, które są to patenty, a Microsoft nie rozpoczął - czego się niektórzy obawiali - ofensywy sądowej przeciwko Open Source. Mimo to Novell zawarł z koncernem Ballmera pięcioletnią umowę, która gwarantuje użytkownikom SUSE, iż nie zostaną pozwani do sądu.
  6. Na blogu Harvard Business Review ukazał się artykuł, którego autor - James Allworth - uważa, że Google może wkrótce pożałować strategii całkowitej otwartości, jaką wybrał dla Androida. Mobilny system operacyjny Google'a bardzo szybko zdobywa rynek, jednak często zarabia na nim konkurencja, a koncern Page'a i Brina nie ma z tego ani centa. Google wypuszczając na rynek Androida postanowiło pokonać obecną tam już konkurencję, czyli Apple'a, RIM-a czy Microsoft. Koncern przyjął strategię podobną do strategii Microsoftu - chciał, by jego system trafił na jak największą liczbę urządzeń. Jednak w przeciwieństwie do firmy Ballmera, nie zarabia on na samym systemie, a na wyszukiwaniu i aplikacjach. Oferta Google'a okazała się niezwykle atrakcyjna dla producentów telefonów komórkowych. Stworzenie systemu operacyjnego to najtrudniejsze zadanie w ich biznesie. Teraz mają system bezpłatnie i, co więcej, mają pełne prawo ingerencji w jego kod. Szybko powstał więc Open Handset Alliance, który zaczął rozwijać Androida. Google nie musiało nic robić, poza liczeniem na wzrost zysków. Gdy Google zaczęło wycofywać się z Chin tamtejsi producenci komórek zdali sobie sprawę, że ich klienci mogą stracić dostęp do wielu usług, oferowanych dotychczas przez Google'a. Zaczęli więc szukać innych dostawców treści. I znaleźli Baidu, najpopularniejszą chińską wyszukiwarkę. Baidu chętnie podpisuje z nimi umowy, jednak pod warunkiem, że Android oferowany przez tych producentów nie będzie zawierał żadnych odniesień do Google'a. To oznacza, że chińscy konsumenci nie będą mieli świadomości, iż korzystają z produktu wyszukiwarkowego giganta, a dzięki systemowi Google'a rośnie liczba odsłon Baidu. Jednak, jakby jeszcze tego było mało, także konkurencja za oceanem potrafi obrócić Androida na swoją korzyść. Niedawno Verizon podpisał z Microsoftem umowę, na podstawie której niektóre androidowe telefony w sieci Verizona będą domyślnie korzystały z wyszukiwarki Bing, a nie Google. Przykład zaczyna być zaraźliwy. Ostatnio Motorola rozpoczęła sprzedaż telefonu Citrus napędzanego przez Androida, ale z domyślnie ustawionym Bingiem. To oznacza, że na systemie Google'a zarabia Microsoft. Zdaniem Allwortha, to dopiero początek walki. Dla Google'a najbardziej istotne jest bowiem, jakie programy są instalowane przez producenta telefonu i jaka wyszukiwarka jest ustawiana domyślnie. Jednak Google w żaden sposób tego nie kontroluje. Producenci mają tutaj całkowitą swobodę. Allworth uważa, że będzie jeszcze gorzej. Przypomina, że Google płaci Apple'owi duże kwoty za umieszczenie swojej wyszukiwarki jako domyślnej na iPhonie'e. Jego zdaniem, wkrótce producenci skupieni w Open Handset Alliance zdadzą sobie sprawę, że to Google bardziej potrzebuje ich niż oni Google'a i zażądają pieniędzy za pozostawienie domyślnej w Androidzie opcji wyszukiwania w Google'u. I, zapewne, tanio takiej możliwości nie wycenią. Strategia Google'a okazała się dobrym pomysłem na pokonanie konkurencji na rynku smartfonów, jednak wciąż nie wiadomo, czy oprócz satysfakcji przyniesie koncernowi Page'a i Brina spodziewane korzyści finansowe. Wyjściem z sytuacji mogłaby być zmiana zapisów licencyjnych Androida.
  7. Analitycy, pytani o opinie dotyczące sprzedaży Novella, wyrażali zdziwienie, iż kupiła go niezależna firma, mówili o końcu pewnej epoki i zapowiadali ciekawe czasy dla Linuksa. Zwróćmy uwagę na pewną ciekawostkę. To Novell uczynił Microsoft tym, czym jest teraz. Stało się tak dzięki walce, jaką toczył Novell NetWare i Microsoft Windows Server. Walka się skończyła, ale to właśnie dzięki niej Windows Server stał się lepszym produktem - mówi Earl Perkins z Gartnera. Z kolei zdaniem Ala Gillena, wiceprezesa IDC, Attachmate zrobiło świetny interes. Firma zrobi pieniądze na obecnych klientach. Będzie to dojrzały biznes i dojna krowa, przynosząca zyski - mówi. Dodaje, że Attachmate może liczyć na wzrost dzięki produktom linuksowym oraz narzędziom Novella do zarządzania. Z kolei Rob Enderle z Enderle Group zwraca uwagę, że nie znamy szczegółów umowy. Kluczowym zagadnieniem jest dla niego kwestia własności intelektualnej dotyczącej produktów linuksowych. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Microsoft będzie agresywnie starał się licencjonować produkty Novella. To będzie interesujący czas dla pochodnych Uniksa, takich jak Linux - mówi Enderle. Jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by Microsoft postąpił jak SCO i zaczął pozywać do sądu środowisko opensource'owe. Można być jednak pewnym, że koncern z Redmond będzie bardzo mocno promował należącą do siebie opensource'ową własność intelektualną. Firma będzie oferowała przedsiębiorstwom licencje przekonując je, że tylko w taki sposób mogą uchronić się przed pozwami.
  8. Novell poinformował, że zostanie kupiony przez firmę Attachmate Corp. Transakcja opiewa na 2,2 miliarda dolarów, a w jej ramach część aktywów - o wartości 450 milionów dolarów - trafi w ręce konsorcjum CPNT Holdings, na czele którego stoi Microsoft. Powyższa cena oznacza, że akcje Novella zostały wycenione na 6,10 USD. Obecnie, już po informacji o umowie, ich giełdowa cena wynosi 5,96 USD. Transakcja ma zostać zamknięta w pierwszym kwartale przyszłego roku. Attachmate to firma świadcząca usługi technologiczne. Jest ona własnością funduszy Francisco Partners, Golden Gate Capital i Thoma Bravo. Firma ma zamiar podzielić Novella na dwa oddziały, Novell i SUSE. Właściciele Attachmate mają nadzieję, że po podziale roczne przychody z obecnego Novella wyniosą około miliarda dolarów. W marcu bieżącego roku Novell odrzucił propozycję funduszu Elliott Associates, który wyceniał firmę na 5,75 za akcję.
  9. Wszystko wskazuje na to, że Microsoft zaczął w końcu bardziej przykładać się do pracy nad przeglądarką. Koncern poinformował, że silnik skryptowy Chakra Internet Explorera 9 Platform Preview 7 pokonał w teście SunSpider wszystkich konkurentów. Co ciekawe, Dean Hachamovich, odpowiedzialny za rozwój IE, pisze o tym bez zbytniego entuzjazmu. Pamiętajmy, że wydajność JavaScript to tylko jeden z wielu komponentów definiujących wydajność przeglądarki w świecie rzeczywistym - czytamy. Zadaniem przeglądarek jest praca z prawdziwymi witrynami, a nie z testami - dodaje menedżer Microsoftu. Zwraca przy tym uwagę, że różnice pomiędzy przeglądarkami są liczone przez benchmark w tysięcznych częściach sekundy podczas wielokrotnie powtarzanych operacji po to, by znaleźć jakąkolwiek różnicę. Hachamovitch nie jest najwyraźniej entuzjastą benchmarków. Podtrzymujemy swoje stanowisko, że testy takie nie są - w najlepszym przypadku - zbyt użyteczne. Nawet po uzyskaniu ostatnich wyników, nie zmieniamy zdania. Skupiamy się na poprawie wydajności w warunkach rzeczywistych. Poprawa wyników w mikrotestach to wynik uboczny tych działań. Skupianie się na nich nie jest pomocne - stwierdza. Podczas zaprezentowanych testów IE9 ukończył SunSpidera w 216 milisekund. To spory skok w porównaniu z IE8, który potrzebował aż 3746 ms. Spośród obecnych na rynku wersji gorszy od IE9 jest też Firefox 3.6.12 (753 ms), Safari 5.0.2 (328 ms), Chrome 7.0 (262 ms) oraz Opera 10.62 (246 ms). Wśród wersji rozwojowych różnice są znacznie mniejsze. Najsłabiej wypada Firefox 4.0 Beta 7 (277 ms). Następna jest Opera 11 Alpha (242 ms) oraz Chrome 8.0 Beta (233 ms). Hachamovitch pytany przez internautów o to, w jaki sposób dokonano tak znaczącego przyspieszenia silnika w porównaniu z IE8 poinformował o funkcjach eliminacji martwego kodu, które pozwalają silnikowi Chakra na jego pomijanie. Ponadto zauważył, że na witrynach internetowych praktycznie nie występuje kod obecny w benchmarkach, dlatego też ich wyniki nie mają praktycznie żadnego znaczenia dla oceny rzeczywistej wydajności przeglądarki. Menedżer obiecał też, że w przyszłych wpisach zdradzi nieco więcej szczegółów dotyczących metod optymalizacji Chakry. Odesłał też zainteresowanych do witrnyn IE Test Drive, na której znajdują się testy pokazujące wydajność przeglądarki podczas pracy z prawdziwymi witrynami.
  10. Potwierdziły się wcześniejsze pogłoski o powrocie na rynek... Kina. Smartfon Microsoftu, którego produkcję zakończono latem bieżącego roku, trafił do oferty Verizona. Przypomnijmy, że koncern z Redmond oferował przez dwa miesiące urządzenia Kin One i Kin Two. Były to smartfony powstałe z myślą o korzystaniu za ich pośrednictwem z serwisów społecznościowych. Wyposażono je w kilka interesujących rozwiązań, jednak brakowało w nich pewnych podstawowych aplikacji. Ponadto Kin sprzedawany był wraz z abonamentem w podobnej wysokości, jaki musieli płacić użytkownicy znacznie bardziej zaawansowanych urządzeń, np. iPhone'a. To właśnie mogło być jedną z głównych przyczyn rynkowej klęski Kina. Teraz urządzenie powróciło. Smartfon przemianowano na Kin Onem i Kin Twom, a jego cenę obniżono do, odpowiednio 20 i 50 USD. Poprzednio użytkownicy musieli zapłacić 50 i 100 dolarów. Ponadto urządzenie będzie sprzedawane bez abonamentu, z których wcześniej żądano 30 dolarów.
  11. Magazyn Develop, który specjalizuje się w rynku gier komputerowych, informuje, jakoby Microsoft miał zamiar przejąć firmę Bizzare Creations. Koncern ma jednak konkurencję, gdyż zakupem Bizzare jest ponoć zainteresowanych więcej firm. Obecnie Bizzare należy do Activisiona, który przed trzema laty zakupił tę firmę za kwotę 67,4 miliona dolarów. Bizzare to producent serii "Project Gotham Racing", która okazała się wielkim sukcesem na Xbox 360. Kolejne tytuły nie były już tak udane, dlatego też pojawiły się doniesienie, jakoby Activision miał zamiar zamknąć Bizzare i zwolnić jego 200 pracowników. Microsoft nie jest głupi. Wiedzą, że mamy talent i już rozmawiali z Activisionem - mówi źródło, na które powołuje się Develop. Microsoft nie komentuje tych doniesień, jednak, jak zauważają dziennikarze, koncern niejednokrotnie już przejmował brytyjskich producentów gier, którzy przeżywali kłopoty. Gdy zaczął tworzyć Microsoft Game Studios kupił w 2000 roku Bungie, w 2002 roku Rare, w 2006 Lionhead Studios. Bungie, które wyprodukowało serię "Halo", uniezależniło się od Microsoftu w 2007 roku. Firma nadal produkuje "Halo", jednak prawa do tytułu należą do Microsoftu. Jeśli więc koncernowi z Redmond uda się przejąć Bizzare, stanie się właścicielem trzech największych przebojów dla Xboksa 360: Halo, Fable i Project Gotham Racing. Jeśli dodamy do tego popularny serwis Xbox Live oraz debiutujący na rynku Kinect, widzimy, że koncern Ballmera ma ambicje stać się ważnym graczem na rynku rozrywki elektronicznej.
  12. Panda Labs to kolejna firma, której nie podoba się dołączenie przez Microsoft darmowego oprogramowania antywirusowego do Windows Update. Firma zaproponowała, by koncern stworzył ekran wyboru oprogramowania antywirusowego, podobny do tego, jaki istnieje w odniesieniu do przeglądarek. W rozmowie z serwisem PC Pro Luis Corrons, dyrektor ds. technicznych w Panda Labs stwierdził: Sądzimy, że to nie jest fair. To w pewien sposób próba dołączenia oprogramowania, które sami produkują i wyrzucenie z rynku konkurencji. Corrons dodał też, że stosowanie pojedynczego rozwiązania to koszmar na rynku bezpieczeństwa. Jeśli wszyscy będziemy używali tego samego, ułatwi to pracę przestępcom. Menedżer wezwał do stworzenia ekranu wyboru oprogramowania antywirusowego. Powinna istnieć lista dostępnych rozwiązań - zawierająca oczywiście program Microsoftu - co pozwoliłoby użytkownikowi zadecydować. Corrons, pytany czy jego firma formalnie oskarży Microsoft i będzie domagała się wspomnianego ekranu wyboru stwierdził, że nie podjęto jeszcze żadnej decyzji. Warto jednak przypomnieć, że już teraz użytkownikom Windows 7 Microsoft proponuje wykorzystywanie oprogramowania antywirusowego firm trzecich. Gdy system wykryje brak takiego programu, informuje o tym użytkownika i wyświetla mu listę ponad 20 producentów programów zabezpieczających. Jest wśród nich zarówno Panda Labs jak i Trend Micro.
  13. Po raz pierwszy od siedmiu lat Steve Ballmer sprzedał należące do siebie akcje Microsoftu. Na rynek trafiły papiery o łącznej wartości 1,3 miliarda dolarów. Z raportu złożonego przed amerykańską komisją giełdową (SEC) dowiadujemy się, że prezes koncernu z Redmond pozbył się około 50 milionów akcji. Do końca bieżącego roku ma on zamiar sprzedać w sumie 75 milionów. W posiadaniu Ballmera jest około 350 milionów akcji Microsoftu o łącznej wartości około 9 miliardów dolarów. Pojawienie się na rynku akcji Ballmera jest tak niezwykłym wydarzeniem, że zostało skomentowane przez Microsoft. Koncern chce zapobiec spekulacjom, iż prezes sprzedaje akcje gdyż dzieje się coś złego. Wybuch takiej plotki mógłby niekorzystnie odbić się na kursie papierów Microsoftu. Sam Ballmer również wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że jest zadowolony z nowych produktów firmy i jej perspektyw. Podkreślił, że sprzedaż akcji spowodowana jest chęcią zdywersyfikowania swojego portfela inwestycyjnego oraz przygotowaniem się do końca roku podatkowego.
  14. Sean Siler odchodzi z Microsoftu. Jeśli zastanawiasz się właśnie, kim jest Siler, przypomnij sobie reklamy koncernu z Redmond będące odpowiedzią na Apple'owską kampanię "Get a Mac". Sean Siler, to człowiek, który na początku reklam przedstawia się słowami "I'm a PC". Dzisiaj mija ostatni dzień Silera w firmie, w której jest on odpowiedzialny za prace związane z protokołem IPv6. Na blogu Silera czytamy: Latem 1987 roku kosiłem trawnik przed domem, gdy przyjaciel powiedział mi, że w lokalnym sklepie komputerowym pojawił się DOS 3.3. Od razu schowałem kosiarkę do garażu i poszliśmy do sklepu. Po drodze pomyślałem sobie, że pewnego dnia muszę pracować w Microsofcie. [...] Nie chcę opuszczać firmy po tym, jak ciężko dla niej pracowałem, jednak sytuacja rodzinna zmusza mnie do przeprowadzki na Wschodnie Wybrzeże. Moje obecne stanowisko nie przewiduje tego i nie mogłem znaleźć dla siebie niczego innego. http://www.youtube.com/watch?v=9V7NoRjI0H0
  15. Microsoft kupi firmę Canesta, która specjalizuje się w produkcji elektroniki i oprogramowania reagujących na ruchy użytkownika. Przejęcie przedsiębiorstwa, wraz z jej produktami, technologiami, własnością intelektualną i klientami, pozwoli koncernowi z Redmond przyspieszyć prace nad naturalnymi interfejsami człowiek-maszyna. Microsoft od lat pracuje nad tego typu technologiami. Wspominał o nich jeszcze Bill Gates, a przed dwoma tygodniami Steve Ballmer podczas spotkania ze studentami z University of Washington stwierdził, że naturalne interfejsy będą kolejną rewolucją technologiczną. Jego zdaniem ludzie powinni porozumiewać się z maszynami za pomocą głosu i gestów. Prezesem Canesty jest obecnie James Spare, który w swoim czasie był menedżerem ds. rozwoju z microsoftowej grupie odpowiedzialnej za prace nad technologiami dotyczącymi telewizji.
  16. Jak pamiętamy Komisja Europejska zmusiła Microsoft, by użytkownikom Windows na terenie UE pokazywał się ekran wyboru przeglądarki. Zdaniem eurourzędników miało to zakończyć rynkową dominację Internet Explorera, wyrównać szanse konkurencyjnych przeglądarek i dać użytkownikom możliwość świadomego wyboru. Jednak, jak pokazują analizy przeprowadzone przez serwis Neowin, ekran wyboru nie wpłynął na sytuację rynkową i w Unii Europejskiej nie zaobserwowano trendów odbiegających od reszty świata. Neowin wykorzystał statystyki ze Statcounter.com, by sprawdzić, jak po pojawieniu się w lutym bieżącego roku ekranu wyboru zmieniała się pozycja przeglądarek w Europie i na świecie. Ze statystyk tych jasno wynika, że ekran wyboru nie wpłynął na rynkowe trendy. Pomiędzy styczniem a październikiem bieżącego roku rynkowe udziały Internet Explorera spadły w Europie o 5,25 punktu procentowego. Tymczasem średnia dla całego świata to spadek o 5,92 pp. W tym samym czasie udziały Firefoksa spadły na Starym Kontynencie o 1,23 punktu procentowego, a średnia dla świata to spadek o 0,41 pp. Znacząco wzrosły udziały Chrome'a, które w Europie zwiększyły się o 6,4 pp, a na świecie o 6,2 pp.
  17. Microsoft podpisał z miastem Nowy Jork umowę o przeniesieniu części miejskiej infrastruktury informatycznej do chmury obliczeniowej Azure. Na jej podstawie w ciągu pięciu lat z chmury będzie korzystało 30 000 osób zatrudnianych przez miasto. Otrzymaja oni m.in. takie narzędzia jak poczta elektroniczna, komunikator czy SharePoint. Ponadto z poczty będzie mogło korzystać też 100 000 kolejnych osób, które nie nie mają obecnie poczty służbowej. Microsoft zobowiązał się też do pomocy zarówno miejskim informatykom jak i firmom trzecim w rozwijaniu aplikacji dla platformy Azure. Jeszcze kilka lat temu poszczególne agendy urzędu miejskiego kupowały oprogramowanie indywidualnie. Jednak gdy miastem zaczął rządzić miliarder Michael Bloomberg, postanowiono scentralizować zakupy. Burmistrz zaczął też szukać możliwości przeniesienia części infrastruktury informatycznej do chmury. Na umowie z Microsoftem miasto ma zaoszczędzić 50 milionów dolarów w ciągu pięciu lat. Porozumienie konsoliduje bowiem poprzednie umowy, które istniały pomiędzy New York City a koncernem z Redmond. Ponadto obecnie miasto korzysta z 50 centrów bazodanowych, a dzięki porozumieniu wszystkie przeprowadzane w nich operacje zostaną skonsolidowane w jednym znacznie nowocześniejszym centrum. Prowadzone są też negocjacje w sprawie dostarczenia pracownikom miasta telefonów z systemem Windows Phone 7. Jeden z pracowników ratusza zdradził, że umowa pomiędzy Nowym Jorkiem a Microsoftem to poważny cios dla Google'a i jego próby wejścia na rynek przedsiębiorstw. Koncern Page'a i Brina nie miał najmniejszych szans na podobne porozumienie z Nowym Jorkiem. Przed kilkoma miesiącami okazało się bowiem, że próba przeniesienia pracowników Los Angeles na Google Apps napotkała poważne problemy i miasto doświadczyło spadku produktywności swoich pracowników. Podpisanie umowy z Nowym Jorkiem, największym organizmem miejskim USA, to olbrzymia szansa dla Microsoftu, ale również ważny sprawdzian dla chmur obliczeniowych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, koncern z Redmond najprawdopodobniej zyska kolejnych wielkich klientów, a biznes przekona się, że chmury mogą być przydatne. Krytycy podobnych rozwiązań twierdzą jednak, że technologia chmur jest zbyt niebezpieczna, by wykorzystywać ją w przedsiębiorstwach. Wiceburmistrz Stephen Goldsmith odpowiada, że miasto będzie domagało się od Microsoftu, by Azure zapewniała taki sam poziom bezpieczeństwa, jaki byłby zapewniany przez własne serwery pozostające pod kontrolą miejskich administratorów.
  18. Na witrynie holenderskiego oddziału Microsoftu ukazała się informacja, jakoby następca Windows 7 miał zadebiutować już w 2012 roku. Przypomnijmy, że koncern zapowiadał, iż kolejne wersje jego systemu operacyjnego będą pojawiały się co 3-5 lat. Rok 2012 byłby więc najwcześniejszym możliwym terminem debiutu Windows 8. Informację ujawnił przypadkowo jeden z pracowników firmy, który na blogu dotyczącym jej planów, wspomniał właśnie o roku 2012. Data ta szybko zniknęła ze wpisu. O następcy Windows 7 praktycznie niczego nie wiadomo. Z nieoficjalnych danych wynika, że interfejs systemu ma być oparty na scentralizowanym interfejsie sklepu z aplikacjami. Podobno system ma szybko się uruchamiać oraz rozpoznawać twarze użytkowników, umożliwiając w ten sposób logowanie do kont.
  19. Dzisiaj mija rok od rynkowej premiery systemu Windows 7. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Microsoft sprzedał ponad 240 milionów licencji tego systemu. Tym samym Windows 7 jest najszybciej sprzedającym się systemem operacyjnym w historii rynku pecetów. Co ważne dla koncernu z Redmond, jego popularność ciągle rośnie. Ostatnie dane dotyczące sprzedaży firma podawała wraz z końcem swojego roku podatkowego, czyli 30 czerwca 2010. Wówczas informowano, że nabywców znalazło 175 milionów kopii Windows 7. Nowy OS wciąż ustępuje pola leciwemu lecz niezwykle popularnemu Windows XP. Z danych Net Applications wynika, że we wrześniu Windows 7 był używany przez 17,10% komputerów, tymczasem Windows XP znajdował się na 60,03% maszyn. Zdaniem Microsoftu, powinniśmy się spodziewać dalszego szybkiego wzrostu popularności nowego systemu, gdyż od lata trwa korporacyjny "cykl odnawiania" sprzętu i oprogramowania. Firmy co jakiś czas wymieniają sprzęt i równolegle instalują nowsze wersje dostępnych programów. Słowa przedstawicieli koncernu z Redmond potwierdzają dane uzyskane przez firmę Symantec, która w sierpniu przeprowadziła ankietę wśród 1360 przedsiębiorstw na całym świecie, pytając o ich doświadczenia związane z przesiadką na Windows 7. Jedynie 8% badanych stwierdziło, że zaczęło migrację na Windows 7 natychmiast po ukazaniu się systemu. Zdecydowana większość firm poinformowała, że z migracją czeka od 6 do 12 miesięcy. Z kolei bardzo mało przedsiębiorstw zapowiedziało, że poczeka na ukazanie się Service Packa 1. Wśród przyczyn, dla których zdecydowano się na migrację, respondenci wymieniali lepszą wydajność (69%), lepszą stabilność (59%) oraz bardziej przyjazny interfejs (51%). Możemy tutaj zauważyć, że najwyraźniej Windows 7 bardziej przypadł przedsiębiorstwom do gustu i wzbudza większe zaufanie, niż poprzednie edycje systemu z Redmond. Dotychczas bowiem większość przedsiębiorców wolała poczekać z migracją do pojawienia się SP1 dla nowego systemu.
  20. Fundacja Wikimedia poinformowała, że specjaliści z Microsoft Research udostępnili narzędzie, które pomoże w tłumaczeniu artykułów z anglojęzycznej Wikipedii na ponad 30 innych języków. Powinno to przyczynić się do zwiększenia liczby haseł dostępnych w innych niż anglojęzyczna edycjach Wikipedii. Automatyczny tłumacz o nazwie WikiBhasha znajduje się obecnie w fazie beta. Nie jest on, oczywiście, doskonałym narzędziem i wymaga ręcznego wprowadzania poprawek do tłumaczonego tekstu. Powinien jednak znacząco usprawnić pracę. Użytkownicy WikiBasha zobaczą dwa okienka. W pierwszym tekst oryginalny, a w drugim tłumaczenie, które można edytować, a później wstawić do Wikipedii. Kod WikiBasha został udostępniony MediaWiki na licencji Apache License 2.0, dzięki czemu może być używany w innych projektach MediaWiki.
  21. Jak dowiadujemy się z AllThingsDigital na reklamę Kinect i Windows Phone 7 Microsoft przeznaczył astronomiczną kwotę niemal miliarda dolarów. Kampania reklamowa obu produktów powinna ruszyć pełną parą już w ciągu najbliższych tygodni. Kinect, znany początkowo jako Projekt Natal, to rozszerzenie funkcjonalności konsoli Xbox 360, o którym informowaliśmy przed rokiem. Z kolei Windows Phone 7 to niedawno zaprezentowany system operacyjny dla smartfonów. Menedżerowie z Redmond postanowili przeznaczyć ponad 400 milionów USD na reklamę WP7 i 500 milionów na Kinect. Wiadomo, że kampania reklamowa obejmie m.in. lokale Burger Kinga, produkty Pepsi, materiały będą dodawane do płatków śniadaniowych Kellogg's, zobaczymy ją na YouTube oraz na witrynach Nickelodeon i Disneya. Reklamy obejrzą widzowie "Tańca z gwiazdami" i serialu Glee. Pojawią się one także w magazynach People oraz InStyle, a na Times Square odbędzie się specjalna impreza.
  22. Steve Ballmer w e-mailu do pracowników Microsoftu poinformował, że z pracy w firmie zrezygnował jeden z jej najważniejszych i najbardziej znanych menedżerów - Ray Ozzie. Obecnie pełni on funkcję głównego architekta oprogramowania. Nie wiadomo, kiedy Ozzie zakończy pracę. Ballmer zapowiedział, że firma nie będzie szukała jego następcy. Jak wyjaśnił, stanowisko głównego architekta oprogramowania jest zupełnie wyjątkowe. Ray Ozzie objął je w 2006 roku. W okresie przejściowym, przed odejściem z pracy, Ozzie będzie zajmował się działem rozrywki. Ozzie rozpoczął pracę w Microsofcie w 2005 roku, gdy koncern przejął jego firmę - Groove Networks. Jego najbardziej znanym dziełem jest zestaw Lotus Notes. To już kolejny wysoki rangą menedżer koncernu z Redmond, który opuści firmę. We wrześniu odszedł szef wydziału biznesowego Stephen Elop, który objął stanowisko prezesa Nokii. Rezygnację z pracy planuje też Robbie Bach, odpowiedzialny za wydział rozrywki i urządzeń.
  23. Windows Phone 7 od dnia premiery zbiera dobre recenzje, jednak znaczna część dziennikarzy i analityków wątpi, czy Microsoft jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z Apple'em i Google'em. Trzeba bowiem pamiętać, że obie firmy mają wielomiesięczną przewagę nad koncernem z Redmond. Ponadto korzystanie z produktów firm Jobsa oraz Page'a i Brina jest modne, czego z pewnością nie można można powiedzieć o produktach Microsoftu. Dlatego też koncernowi Ballmera może być niezwykle trudno przekonać konsumentów do używania urządzeń z WP7. Może zatem Microsoft powinien skupić się bardziej na rynku biznesowym? System wyposażono bowiem w kilka narzędzi, które z pewnością przydadzą się w firmach. Jednym z nich jest Kalendarz, który nie tylko przypomni o zapisanych wydarzeniach i daje możliwość używania kilku wersji (np. do wydarzeń związanych z życiem zawodowym czy prywatnym), ale również pozwala na wysyłanie powiadomień z poziomu tej aplikacji. Kalendarz korzysta też z Map, dzięĸi czemu możemy np. uczestnikom planowanego spotkania wysłać szczegółową informację jak dotrzeć na miejsce. Największą zaletą dla użytkownika biznesowego będzie z pewnością możliwość skorzystania z Office Mobile. Pakiet zawiera Worda, Excela i PowerPointa i jest wyposażony w pełną funkcjonalność. Można tworzyć, otwierać, edytować i zapisywać dokumenty. Możliwe też jest wysyłanie dokumentów bezpośrednio z poziomu aplikacji, bez potrzeby uruchamiania Outlooka. Firmy używające SharePointa 2010 będą mogły wykorzystać go również na Windows Phone 7 dzięki klientowi SharePoint Workspace Mobile. Program pozwala na otwieranie, edytowanie i zapisywanie dokumentów Worda, Excela, PowerPointa i OneNote na firmowym serwerze. Możliwe jest również współdzielenie się dokumentami ze współpracownikami. Przydatnym narzędziem jest również Find My Phone (na iPhone analogiczne narzędzie nazwano Find My iPhone). Pozwala ono na wykorzystanie Windows Live do zlokalizowania i zdalnego zablokowania skradzionego lub zgubionego smartfonu. Narzędzia umożliwia również wykasowanie jego zawartości, wyświetlenie lokalizacji urządzania na mapie i wyświetlenie znalazcy prośby o zwrot urządzenia.
  24. The Wall Street Journal donosi, że AOL zastanawia się nad złożeniem oferty zakupu Yahoo!. Przed dwoma laty internetowego giganta chciał kupić Microsoft. Wówczas Yahoo! odmówiło i nie wyszło to tej firmie na dobre. Wciąż nie udało się jej bowiem poprawić swojej rynkowej pozycji. Obecnie przejęciem Yahoo! jest zainteresowany AOL, który jednak sam nie radzi sobie najlepiej. Ponadto rynkowa kapitalizacja tej firmy wynosi zaledwie około 2,7 miliarda dolarów, czyli kilkukrotnie mniej niż kapitalizacja Yahoo!, które jest wyceniane przez rynek na 20,6 miliarda USD. Dlatego też AOL nie będzie w stanie dokonać przejęcia samodzielnie. Przedstawiciele firmy świetnie zdają sobie z tego sprawę i prowadzą rozmowy z kilkoma funduszami private equity. Zainteresowanie Yahoo! wyraziły już Silver Lake Partners oraz Blackstone Group. Jeden z możliwych scenariuszy transakcji przewiduje odkupienie przez chińską Alibaba Group 40-procentowych udziałów, które w tej firmie ma Yahoo. Część zasobów Yahoo! mogłaby zostać wydzielona i sprzedana różnym firmom z sektora mediów i technologii. Pozostała część byłaby na tyle mała, że AOL i jego partnerzy byliby w stanie ją finansować. Nie wiadomo, czy tak okrojone Yahoo! pojawiłoby się na giełdzie. Wiadomo natomiast, że Jack Ma, szef Alibaba Group, wyraził już zainteresowanie odkupieniem wspomnianych udziałów. Ich wartość szacowana jest na około 10 miliardów dolarów. Jeśli dojdzie do jakiegoś rodzaju transakcji - a oprócz połączenia AOL z Yahoo! mówi się również o koalicji funduszy private equity z firmami z rynku mediów - to z pewnością Yahoo! zostanie sprzedane za znacznie niższą cenę, niż oferował Microsoft. Przypomnijmy, że ostateczna wycena koncernu z Redmond wyniosła 47,5 miliarda USD, co oznaczało, że za pojedynczą akcję oferuje on 33 dolary. Wczoraj na zamknięciu giełdy cena akcji Yahoo! wyniosła 15,25 USD, a już teraz są chętni, by zapłacić za nie 17,70 USD.
  25. Microsoft kupił licencję na 74 patenty związane ze smartfonami, które należą japońskiej firmy Access. Ta weszła w ich posiadanie w 2005 roku, gdy przejęła PalmSource. Wśród licencjonowanych przez koncern z Redmond patentów znalazły się prawa do użytkownia własności intelektualnej należące w przeszłości do PalmSource, Palma, Bell Communications Research oraz Geoworks. Transakcji dokonano poprzez przedsiębiorstwo należące do firmy Acacia Research, która specjalizuje się w pośredniczeniu pomiędzy właścicielami patentów a korporacjami. Firma ta jest jednak znana głównie z pozwów wytaczanych rynkowym gigantom. Szczegóły dotyczące patentów, na które licencje kupił Microsoft, nie są znane. Najprawdopodobniej są wśród nich patenty, o naruszenie których Acacia oskarżyła w marcu Apple'a, RIM, Samsunga, Motorolę i innych. Dzisiaj debiutuje nowy microsoftowy system dla urządzeń mobilnych - Windows Phone 7 - a zakup licencji może świadczyć albo o tym, że prawnicy Microsoftu uznali, iż patenty są niepodważalne, albo też koncern nie chce, by jego nowy system od początku kojarzył się z kłopotami prawnymi. Microsoft udziela swoim klientom gwarancji, że w razie pozwów o naruszenie patentów zastąpi ich w sądzie, więc licencjonowanie zmniejsza prawdopodobieństwo pozwów.
×
×
  • Create New...