Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Chile'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 12 results

  1. Na stanowisku Pilauco w chilijskim mieście Osomo znajdującym się 820 kilometrów na południe od stolicy kraju, znaleziono najstarszy w obu Amerykach odcisk ludzkiej stopy. Zabytek liczy sobie co najmniej 15 600 lat. Archeolodzy z Universidad Austral de Chile poinformowali, że odcisk został po raz pierwszy zauważony w 2011 roku obok jednego z domów. Przez wiele kolejnych lat paleontolog Karen Moreno i geolog Mario Pino ciężko pracowali nad udowodnieniem, iż rzeczywiście mamy do czynienia z odciskiem ludzkiej stopy. Z obu Ameryk znamy inne zachowane odciski ludzkich stóp, ale żaden z nich nie jest równie stary, mówi Pino. Uczony wyjaśnia, że wiek odcisku określono dzięki radiowęglowemu datowaniu szczątków roślinnych. Naukowcy stwierdzili również, że odcisk pozostawił po sobie bosy mężczyzna ważący około 70 kilogramów, który należał do spokrewnionego z Homo sapiens gatunku Hominipes modernus. Ta część Chile, w której prowadzone są badania, jest znana z bogactwa skamieniałości. Znaleziono tam m.in. szczątki przodków słoni i koni oraz ślady bytności człowieka. Wcześniej na południe od Osomo odkryto odcisk ludzkiej stopy, która jest o około 1000 lat młodsza od stopy z Pilauco. « powrót do artykułu
  2. Infekcje szpitalne, powodowane przez oporne na działanie licznych antybiotyków bakterie, są coraz poważniejszym problemem na całym świecie. Doktor Jes Gitz Holler z Uniwersytetu w Kopenhadze odkrył w chilijskich tropikach substancję, która pomoże zwalczać gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus). W chilijskim awokado znalazłem substancję, która daje dobre efekty w połączeniu z tradycyjnymi antybiotykami. Bakteria posiada w membranie mechanizm, który wypomowywuje z jej wnętrza antybiotyk natychmiast po tym, jak się do niego dostanie. Zidentyfikowałem substancję, która powstrzymuje wypompowywanie, zatem mechanizm obrony bakterii zostaje zniszczony i antybiotyk może działać - wyjaśnia uczony. Na ślad leczniczej rośliny naprowadzili Hollera rdzenni Mapuche, którzy używają jej liści do leczenia ran. Do określenia minimalnego stężenia potrzebnego do hamującego wzrostu drobnoustrojów używa się wskaźnika MIC (Minimal Inhibitory Concentration - minimalne stężenie hamujące). Dzięki odkrytej przez Hollera substancji wartość MIC można obniżyć w przypadku gronkowca co najmniej ośmiokrotnie. Ten naturalny składnik ma wielki potencjał i niewykluczone, że można go będzie wykorzystać do zwalczania opornych szczepów gronkowca. Obecnie na rynku nie ma produktów, które atakowałyby wspomniany mechanizm obronny. Chcemy zwiększyć efektywność substancji. To pozwoli na produkcję syntetycznych leków i ochroni lasy deszczowe - mówi naukowiec. Holler twierdzi, że jeśli lekarstwo trafi na rynek, to skorzystają na tym również Mapuche. Już podpisano odpowiednie umowy pomiędzy Wydziałem Zdrowia i Medycyny, a przedstawicielem ludu, doktorem Alfonso Guzmanem. Odkrycie Hollera dowodzi, jak istotna jest ochrona ekosystemów. Niszcząc je możemy utracić nierozpoznane jeszcze substancje, które mogą uwolnić ludzkość od wielu chorób.
  3. Z próbek wody pobranych u wybrzeży Chile wyizolowano Megavirus chilensis. Wynosząc 700 nm, jego średnica 10-20-krotnie przewyższa średnicę przeciętnego wirusa. Wcześniej tytuł rekordzisty należał do mimiwirusa, którego kapsyd ma średnicę dochodzącą do 400 nm. Odkryto go w 1992 r. w przemysłowej wieży chłodniczej w Bradford. M. chilensis najprawdopodobniej zakaża pełzaki. Jest większy od niektórych bakterii. By go zobaczyć, nie potrzeba mikroskopu elektronowego. Wystarczy zwykły mikroskop optyczny - podkreśla prof. Jean-Michel Claverie z Aix-Marseille University. Podobnie jak u mimiwirusa, nad powierzchnię kapsydu M. chilensis wystają włókna. Naukowcy uważają, że za pomocą ich ruchów wirusy wabią pełzaki, które polują na urzęsione bakterie. Gdy zespół Claveriego zainfekował M. chilensis słodkowodne ameby, tworzyły się trojańskie organelle czy, jak mówią Francuzi, komórki wewnątrz komórek. Tu wirusy się namnażały. M. chilensis znaleziono w wodach koło Las Cruces w środkowym Chile. Wcześniej odkrywaliśmy wirusy tylko dlatego, że wywoływały choroby u ludzi, zwierząt lub roślin. Teraz rozpoczynamy coś, co można nazwać wirusologią środowiskową i szukamy wirusów dosłownie wszędzie. Wystarczy pojechać nad jezioro, morze czy ocean, pobrać wodę i przefiltrować ją, a następnie odratować wirusy, hodując je z potencjalnymi gospodarzami.
  4. Rozważania na temat praw autorskich, ich zakresu obowiązywania i oddziaływania na społeczeństwo bardzo często ograniczają się do krytyki prawodawstwa USA. Tymczasem, jak wynika z raportu organizacji Consumers International, w Stanach Zjednoczonych obowiązuje... jedno z najbardziej przyjaznych rozwojowi i konsumentom praw ochrony własności intelektualnej. Jednak to nie USA przewodzą liście najbardziej przyjaznych krajów. W zestawieniu CI najwyższą pozycję zdobyły Indie. Na drugim miejscu uplasował się Liban, następnie Izrael, za nim USA. Miejsce piąte zajmuje Indonezja, szóste RPA, a kolejne przypadły Bangladeszowi, Maroko, Szwecji i Pakistanowi. Z kolei za kraje z najmniej przyjaznym prawem uznano Chile, Jordanię, Wielką Brytanię, Kenię, Tajlandię, Argentynę, Brazylię, Zambię, Egipt i Japonię. Trudno nie zauważyć, że sąsiadujące ze sobą na liście kraje dzieli wszystko - zamożność obywateli, kultura, religia czy historia. W tegorocznym zestawieniu CI wzięło pod uwagę 34 kraje. To dwukrotnie więcej niż przed rokiem. Niestety, nie uwzględniono w nim Polski. Podczas badań brano pod uwagę następujące czynniki: zakres i długość ochrony zapewnianej przez prawo autorskie, możliwość dostępu i wykorzystywania dzieła (kategorię tę podzielono na podkategorie - dla użytkowników domowych, na potrzeby edukacji, online, przez twórców treści, przez prasę, przez biblioteki, przez niepełnosprawnych oraz w sprawach publicznych), wolność dzielenia się i transferu dzieła oraz egzekwowanie i ochronę praw autorskich. Poszczególne kategorie oceniano za pomocą liter od A (najlepsza) do F (najgorsza). Indie, mające najbardziej przyjazny system praw autorskich, uzyskały łączną ocenę B. Najlepiej wypadły w kategoriach dostępności dzieła online, na potrzeby twórców zawartości, na potrzeby prasy oraz pod względem egzekucji ochrony praw. W kategoriach tych uzyskały oceny A. Najgorzej (na D) oceniono możliwość dzielenia się dziełem. Wspomniane na wstępie USA również otrzymały ocenę łączną B. Najlepiej (na A) ocenione kategorie to dostępność dzieła online, dla bibliotek i niepełnosprawnych. Najgorzej (na D) oceniono egzekwowanie prawa. Krajem, który ma najmniej przyjazny system praw autorskich, uznano Chile. Najwyższe oceny © państwo to uzyskało w kategoriach dostępności online, wolności dzielenia się i transferu oraz egzekucji prawa. Najgorzej (F) w kategoriach długości obowiązywania i zakresu ochrony praw, dostępności dla użytkowników domowych, edukacji, bibliotek, niepełnosprawnych i w sprawach publicznych. Surowo oceniona Wielka Brytania uzyskała wynik C-. Najlepiej (A) wypadła w dostępności dzieła dla niepełnosprawnych. Najgorzej (F) w dostępności dla użytkowników domowych, edukacji, w sprawach publicznych i pod względem egzekucji praw. Pełny raport można pobrać z Sieci.
  5. Błąd w konfiguracji sieci spowodował, że chiński Wielki Firewall zaczął cenzurować komputery z... USA i Chile. Użytkownicy Facebooka, Twittera i YouTube'a byli przekierowywani na chińskie serwery. Eksperci wciąż nie są pewni, co się stało. Podejrzewają jednak, że co najmniej jeden z dostawców sieci, szwedzki Netnod, zaczął pobierać informacje DNS z root servera znajdującego się w Chinach. To spowodowało, że nagle zasięg Wielkiego Firewalla przekroczył granice Państwa Środka i ocenzurował obywateli innych krajów. O problemie poinformował Mauricio Erche, administrator serwerów DNS z Chile, który zauważył, że wielu użytkowników Facebooka, Twittera i YouTube'a jest odsyłanych do nieistniejących adresów. Erche stwierdził, że internauci, których ruch przechodził przez dwa specyficzne punkty w Chile oraz jeden w Kalifornii zostali ocenzurowani przez Wielki Firewall. Problem szybko został rozwiązany. Danny McPherson, odpowiedzialny za bezpieczeństwo w firmie Arbor Networks uważa, że szwedzcy administratorzy przez nieuwagę źle skonfigurowali BGP (Border Gateway Protocol). To pierwszy znany przypadek rozszerzenia się zasięgu Wielkiego Firewalla, jednak nie pierwszy przypadek problemów ze źle skonfigurowanym BGP. W 2008 roku miliony osób nie mogło dostać się na YouTube'a, gdyż przypadkiem pobrano informacje z BGP w Pakistanie, który właśnie ocenzurował znany serwis wideo.
  6. Trzęsienie ziemi, które ostatnio nawiedziło Chile, zmieniło geografię całego kontynentu. W jego wyniku miasto Concepcion przesunęło się o co najmniej 3 metry na zachód. Zmiany dotknęły także terenów znacznie oddalonych od epicentrum. Wstępne pomiary wykonane przez naukowców z kilku uniwersytetów i instytutów badawczych pokazują, że o około 30 centymetrów na południowy zachód przemieściła się stolica Chile - Santiago. Przesunięciu, o około 2,5 centymetra na zachód uległa też stolica Argentyny, Buenos Aires. Także miasta Valparaiso i Mendoza w Argentynie zmieniły pozycję. Epicentrum wspomnianego trzęsienia znajdowało się w tzw. "pierścieniu ognia", bardzo aktywnym sejsmicznie obszarze. Doszło do niego wskutek wsuwania się płyty Nazca pod płytę południowoamerykańską.
  7. Potężne trzęsienie ziemi o sile 8,8 stopnia w skali Richtera, które 27 lutego nawiedziło Chile, skróciło dobę na naszej planecie. Richard Gross z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory oblicza, że każda doba jest obecnie krótsza o 1,26 mikrosekundy. To jednak nie koniec zmian. Zdaniem Grossa, trzęsienie zmieniło też oś, wzdłuż której rozkłada się ciężar naszej planety, przesuwając ją o około 8 centymetrów. Osi tej nie należy mylić z osią północ-południe, od której jest odchylona o 10 metrów. To nie pierwsze tego typu zmiany, które zaszły w ostatnim czasie na naszej planecie. W roku 2004 po trzęsieniu o sile 9,1 stopnia, które miało miejsce na Sumatrze, dni uległy skróceniu o 6,8 mikrosekundy, a oś ciężaru planety przesunęła się o około 7 centymetrów. Gross mówi, że trzęsienie ziemi w Chile doprowadziło do większych zmian w osi z dwóch powodów. Po pierwsze, epicentrum znajdowało się znacznie dalej od równika niż podczas trzęsienia na Sumatrze. Po drugie, uskok, który wywołał trzęsienie w Chile, był nachylony pod nieco większym kątem niż uskok sumatrzański. To spowodowało, że zmiany rozkładu masy planety w poziomie były większe niż w roku 2004.
  8. Główny menedżer chilijskiej mennicy Gregorio Iniguez stracił pracę, gdy wyszło na jaw, że na tysiącach monetach o wartości 50 peso umieszczono błędnie zapisaną nazwę kraju. Zamiast wyrazu Chile wybito tam napis Chiie. Choć monety weszły do obiegu w 2008 roku, błąd zauważono dopiero pod koniec ubiegłego roku. Mennica ujawniła, że nie zamierza wycofywać ich z obiegu. Licząc na przyszły wzrost wartości, ludzie zaczęli gromadzić wadliwe egzemplarze. Oprócz Inigueza zwolniono jeszcze kilka innych osób.
  9. W południowym Chile zniknęło duże zasilane wodami topniejących lodowców jezioro. Naukowcy spekulują, że musiała się pojawić spora szczelina, przez którą woda wypłynęła. Zbiornik znajdował się w Bernardo O'Higgins National Park, zlokalizowanym w okolicach Cieśniny Magellana. Jego brak został odnotowany przez pracowników chilijskich służb leśnych (Chile's National Forestry Corporation, CONAF), którzy co miesiąc patrolują podległe sobie obszary. Pod koniec maja zauważyli, że jezioro wyschło. Wkrótce zostanie tam wysłana ekipa geologów i naukowców innych specjalności, których zadaniem będzie ustalenie, co dokładnie zaszło. Jezioro było tam jeszcze w marcu, a teraz został po nim krater o głębokości 30 metrów i kilka kawałków lodu, które zazwyczaj unosiły się na powierzchni wody. Nie wiadomo, czemu w dnie zbiornika miałyby się pojawić szczeliny, ponieważ ostatnimi czasy nie odnotowano trzęsień ziemi. Wyschło nie tylko jezioro, ale także wypływająca z niego rzeka. Obecnie bardziej przypomina ona strugę. Zdjęcia jeziora przed i po wyschnięciu można zobaczyć np. na stronie internetowej serwisu Canada.com.
  10. Anna Frebel i zespół zidentyfikowali najstarszą, przynajmniej jak dotąd, gwiazdę we wszechświecie. Wyliczyli, że HE 1523-0901 ma ok. 13,2 mld lat. Staruszka znajduje się na obrzeżach Drogi Mlecznej. Astronomowie wzorowali się na technice wykorzystywanej zazwyczaj przez archeologów: datowaniu radiowęglowym. Frebel zauważyła, że w przypadku ciał niebieskich jest to bardzo trudne, ponieważ rzadko która gwiazda emituje wystarczająco dużo materiału radioaktywnego. Naukowcy posłużyli się Bardzo Dużym Teleskopem (Very Large Telescope, VLT) z Chile. Zmierzyli zawartość 6 elementów radioaktywnych w HE 1523-0901, a następnie wyliczyli, ile powinno ich być w gwieździe w momencie jej powstania. Tak ostatecznie oszacowali jej wiek. Ponieważ uznaje się, że wszechświat powstał jakieś 13,7 mld lat temu, HE 1523-0901 musiała powstać wkrótce po Wielkim Wybuchu (The Astrophysical Journal).
  11. W połowie listopada w Chile przyszedł na świat chłopiec, w którego żołądku odkryto płód. Jest to przykład niezwykle rzadkiego zjawiska foetus in foetu, czyli płodu rozwijającego się wewnątrz innego płodu. Stworzenie z żołądka chłopca jest jego bliźnięciem, które na wczesnym etapie ciąży zaczęło się rozwijać nie obok, ale wewnątrz swojego sąsiada. Taki płód może nadal egzystować po narodzinach swojego gospodarza, prowadząc pasożytniczy tryb życia. Tworzy wtedy strukturę przypominającą pępowinę, łączącą układy krwionośne bliźniąt. Rośnie do momentu, kiedy zaczyna zagrażać życiu gospodarza. Szczątkowy płód nie ma zazwyczaj mózgu ani niezbędnych do samodzielnego życia organów wewnętrznych. O tym, że chłopiec nosi w brzuchu 10-centymetrowego brata lub siostrę, naukowcy przekonali się podczas badania matki na krótko przed porodem. Płód miał kończyny, ale nie wykształciła się głowa. Dziecko nie mogło przeżyć. Po porodzie lekarze zoperowali chłopca i usunęli płód z jego żołądka. Noworodek dochodzi do zdrowia w szpitalu w Temuco na południu Chile. To bardzo rzadkie zjawisko — powiedziała Reuterowi Maria Angelica Belmar z oddziału neonatologii, wypowiadając się na temat foetus i foetu. Występuje w jednym przypadku na 500 tysięcy żywych urodzeń, a na całym świecie odnotowano mniej niż 90 przypadków.
  12. Chilijscy weterynarze z Santiago Metropolitan Zoo uwolnili w zeszły wtorek (12 września) na pogórzu Andów 2 kondory wielkie. Kondory te są uważane za największe ptaki latające świata, a rozpiętość ich skrzydeł sięga nawet 2,75 m! Ptaki wypuszczono po kilkutygodniowym leczeniu. Gdy je znaleziono, były chore i ranne. Jeden z osobników to 3-letni samiec (zraniony przez kłusowników), a drugi o rok młodsza samica z uszkodzonymi piórami, cierpiąca z powodu niedożywienia. Dyrektorka zoo, Teresa Rey, powiedziała, że celem pracowników nie jest przetrzymywanie zwierząt w klatkach, ale zachowanie i odtworzenie gatunków w ich naturalnym środowisku. Kondor jest symbolem narodowym Chile.
×
×
  • Create New...