Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Search the Community

Showing results for tags 'Android'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Nasza społeczność
    • Sprawy administracyjne i inne
    • Luźne gatki
  • Komentarze do wiadomości
    • Medycyna
    • Technologia
    • Psychologia
    • Zdrowie i uroda
    • Bezpieczeństwo IT
    • Nauki przyrodnicze
    • Astronomia i fizyka
    • Humanistyka
    • Ciekawostki
  • Artykuły
    • Artykuły
  • Inne
    • Wywiady
    • Książki

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Adres URL


Skype


ICQ


Jabber


MSN


AIM


Yahoo


Lokalizacja


Zainteresowania

Found 102 results

  1. Najnowsza seria Geminoidów, czyli androidów autorstwa Kokoro i Hiroshiego Ishiguro, jest niezwykle podobna do człowieka. Ostatni z robotów, Gemonoid DK, jest kopią profesora Henrika Scharfe z duńskiego Uniwersytetu w Aalborg. Robot jest już tak podobny do człowieka, że można się zastanawiać, czy nie mamy do czynienia z oszustwem. Jednak redaktorzy Spectrum IEEE napisali do profesora Scharfe i ten potwierdził, iż mamy do czynienia z maszyną. Na razie Geminoid DK jest sterowany zdalnie przez operatora. Nietrudno jednak sobie wyobrazić, że będzie on w pełni autonomicznym urządzeniem. Zapraszamy do obejrzenia filmów, prezentujących Geminoida DK. http://www.youtube.com/watch?v=eZlLNVmaPbM
  2. Google rozpoczęło walkę z fragmentacją Androida. Firma opublikowała bibliotekę Fragment dla starszych wersji systemu operacyjnego. Fragmentacja to poważny problem dla developerów, którzy chcą, by ich programy bez problemu współpracowały z różnymi urządzeniami. Jeśli developerzy zniechęcą się do platformy, której producent nie potrafi powstrzymać fragmentacji, mogą zacząć pisanie programów na konkurencyjne systemy, co w efekcie może doprowadzić do spadku popularności platformy. Dlatego też Google już na tym etapie postanowiło wydać Fragment, dzięki której programiści będą mogli łatwo poradzić sobie z problemem np. obsługi programu przez urządzenia o różnej wielkości i rozdzielczości ekranu. Fragment można wbudować w aplikację, dlatego też jej udostępnienie jest ważne dla starszych wersji Androida, gdyż w edycji najnowszej biblioteka została standardowo umieszczona w systemie.
  3. Ralf-Philipp Weinmann z Uniwersytetu w Luksemburgu odkrył w smartfonach używających systemu Android oraz iPhone'ach dziurę, która pozwala cyberprzestępcom na uczynienie z nich urządzeń do podsłuchiwania właścicieli. Szczegóły ataku mają zostać ujawnione podczas konferencji Black Hat 2011. Na razie wiadomo tylko tyle, że umożliwia on wykonanie szkodliwego kodu na wspomnianych telefonach. To z kolei pozwala na ich włączenie i nasłuchiwanie rozmów toczących się w pobliżu telefonu. Pojawienie się opensource'owych rozwiązań używanych w stacjach bazowych GSM zmieniło reguły gry. Złośliwe stacje bazowe nie były uwzględniane w modelach bezpieczeństwa GSMA i ETSI (European Telecommunications Standards Institute) - powiedział Wienmann. Szczegóły ataku powinniśmy poznać jeszcze dzisiaj.
  4. Android, jako że jest platformą opensource'ową, jest bardziej narażony na ataki hakerów i działanie szkodliwego kodu od Apple'owskiego iOS. Tak przynajmniej uważa Steve Chang, szef Trend Micro, największego na świecie producenta systemów zabezpieczających dla serwerów korporacyjnych. Android jest opensource'owy, co znaczy, że przestępcy mogą również poznać jego architekturę i kod źródłowy - mówi Chang i dodaje, że niektóre typy szkodliwego kodu nie mogą działać na iOS. Szef Trend Micro jest pewien, że użytkownicy Androida będą musieli stosować coraz więcej oprogramowania zabezpieczającego. Smartfony to kolejne pecety i gdy zostaną szeroko zaakceptowane w przedsiębiorstwach, ochrona danych stanie się kluczowym problemem - stwierdził Chang. Warto tutaj wspomnieć, że przed tygodniem w ofercie Trend Micro znalazła się aplikacja Mobile Security for Android. Jej zadaniem jest blokowanie szkodliwego kodu. Producent sprzedaje ją w cenie 3,99 USD.
  5. Część analityków uważa, że niedawny debiut iPhone'a w sieci Verizon znacząco spowolni podbój amerykańskiego rynku przez Androida. W ostatnim czasie system Google'a odnosił imponujące sukcesy i szybko zdobywał rynek. Zdaniem analityków nie przyczyniły się do tego zalety samego systemu, ale fakt, że wyposażone weń urządzenia były dostępne w sieciach większej liczby operatorów. Wiele osób, które kupiły smartfony z Androidem zrobiło to tylko dlatego, że iPhone nie był dostępny w sieci Verizona - mówi Charlie Wolf z firmy Neeham & Co. Jego zdaniem, bardzo szybko będziemy świadkami przesiadania się dotychczasowych użytkowników Androida na iPhone'a. Z opinią Wolfa zgadza się Shaw Wu z Kaufman Bros. Uważa on, że pojawienie się telefonu Apple'a w ofercie dwóch największych amerykańskich operatorów sieci komórkowych jest pierwszym prawdziwym testem dla Androida, który pokaże nam, czy jego popularność jest prawdziwa, czy też wynika ze słabej konkurencji ze strony BlackBerry, Windows, webOS, Nokii i innych. Pomiędzy początkiem czerwca a końcem listopada 2010 roku aż 40,8% telefonów kupionych przez Amerykanów korzystało z Androida. Apple mogło pochwalić się 26,9% udziałem w sprzedaży, a urządzenia z BlackBerry kupiło 19,2% klientów. Co prawda Apple wciąż jest liderem amerykańskiego rynku, ale przewaga nad Androidem szybko topnieje. Do koncernu Jobsa należało pod koniec listopada 28,6% rynku, a do Androida - 25,8%. Jeszcze w czerwcu udziały te wynosiły, odpowiednio, 33,9 oraz 15 procent.
  6. Matthew Garrett, pracownik Red Hata, zdobył sobie rozgłos sprawdzaniem, czy producenci urządzeń wykorzystujących systemy oparte na Linuksie, przestrzegają licencji GPL. Jest w tym na tyle niestrudzony, że np. złożył skargę na firmę Fusion Garage do amerykańskiego Urzędu Celnego. Tym razem Garrett wziął na celownik producentów tabletów z Androidem. Z badań wynika, że zdecydowana większość urządzeń tego typu łamie licencję GPL w punkcie dotyczącym obowiązku udostępniania kodu źródłowego. Na około 130 sprawdzonych przez Garretta tabletów z systemem Android jedynie 19 przestrzegało GPL. Lista Garretta jest ciągle aktualizowana, a w przyszłym roku, gdy najprawdopodobniej będziemy świadkami rynkowej eksplozji androidowych, powinna się ona znacząco wydłużyć.
  7. Microsoft po raz pierwszy od debiutu systemu Windows Phone 7 podał dane dotyczące jego sprzedaży. Achim Berg, odpowiedzialny w Redmond za kwestie biznesowe i marketingowe WP7 powiedział, że w ciągu pierwszych 6 tygodni do sklepów dostarczono 1,5 miliona smartfonów z nowym systemem Microsoftu. To mniej, niż w analogicznym okresie sprzedało się iPhone'ów, jednak Berg jest zadowolony z takiego wyniku. Mówi, że spełnił on oczekiwania firmy. Wiemy, że konkurencja jest bardzo ostra, a to jest całkowicie nowy produkt. Bierzemy udział w wyścigu. To nie sprint, ale z pewnością mamy dobry start i jesteśmy gotowi na długi bieg - stwierdził Berg. Poinformował jednocześnie, że aplikacje dla nowego systemu tworzy 18 000 developerów na całym świecie. Obecnie w sklepie Windows Marketplace for Mobile znajduje się około 4000 programów. Najbliższe miesiące pokażą, czy Microsoftowi uda się przekonać klientów do swojego systemu i czy będzie miał on zostać liczącym się konkurentem dla iOS-a lub Androida. Jednocześnie, jak w najnowszej analizie piszą pracownicy firmy IDC, Windows Marketplace for Mobile rozwija się znacznie szybciej niż sklep dla Androida po debiucie tego systemu, zatem nie będzie zaskoczeniem, jeśli do połowy przyszłego roku Microsoft będzie dysponował trzecim pod względem wielkości portfolio dla urządzeń przenośnych.
  8. Acer zaprezentował kilka tabletów, które trafią na rynek w przyszłym roku. Znalazły się wśród nich urządzenia z systemem Android i z Windows. Jedno z pokazanych urządzeń wyposażono w 10-calowy wyświetlacz oraz dwurdzeniowy procesor firmy Qualcomm taktowany zegarem o częstotliwości 1 GHz. Na rynek trafią urządzenia z systemem Android i Windows. Pojawią się też jego mniejsze wersje, z ekranami o przekątnych 7 i 5 cali. Będą one sprzedawane tylko z Androidem, a data ich premiery zależy od tego, kiedy Google ukończy pracę nad trzecią wersją swojego systemu. Przedstawiciele Acera pokazali też przenośny komputer Iconia. Korzysta on z dwóch 14-calowych wyświetlaczy dotykowych. Jeden z nich będzie wykorzystywany jako wyświetlacz podstawowy do prezentowania zawartości, a drugi posłuży do wydawania dotykowych poleceń. Możliwe też będzie pokazanie zawartości np. rozbudowanej witryny WWW na obu wyświetlaczach jednocześnie. Iconia będzie wykorzystywała Windows 7. Acer pokazał też serwis Alive, który pozwoli na pobieranie muzyki, książek czy gier za pomocą pojedynczej konsoli. Alive zadebiutuje jeszcze w bieżącym roku w Wielkiej Brytanii. Początkowo znajdzie się w nim 8 milionów utworów muzycznych, 2000 książek, 1500 klipów muzycznych oraz gry i aplikacje.
  9. Na blogu Harvard Business Review ukazał się artykuł, którego autor - James Allworth - uważa, że Google może wkrótce pożałować strategii całkowitej otwartości, jaką wybrał dla Androida. Mobilny system operacyjny Google'a bardzo szybko zdobywa rynek, jednak często zarabia na nim konkurencja, a koncern Page'a i Brina nie ma z tego ani centa. Google wypuszczając na rynek Androida postanowiło pokonać obecną tam już konkurencję, czyli Apple'a, RIM-a czy Microsoft. Koncern przyjął strategię podobną do strategii Microsoftu - chciał, by jego system trafił na jak największą liczbę urządzeń. Jednak w przeciwieństwie do firmy Ballmera, nie zarabia on na samym systemie, a na wyszukiwaniu i aplikacjach. Oferta Google'a okazała się niezwykle atrakcyjna dla producentów telefonów komórkowych. Stworzenie systemu operacyjnego to najtrudniejsze zadanie w ich biznesie. Teraz mają system bezpłatnie i, co więcej, mają pełne prawo ingerencji w jego kod. Szybko powstał więc Open Handset Alliance, który zaczął rozwijać Androida. Google nie musiało nic robić, poza liczeniem na wzrost zysków. Gdy Google zaczęło wycofywać się z Chin tamtejsi producenci komórek zdali sobie sprawę, że ich klienci mogą stracić dostęp do wielu usług, oferowanych dotychczas przez Google'a. Zaczęli więc szukać innych dostawców treści. I znaleźli Baidu, najpopularniejszą chińską wyszukiwarkę. Baidu chętnie podpisuje z nimi umowy, jednak pod warunkiem, że Android oferowany przez tych producentów nie będzie zawierał żadnych odniesień do Google'a. To oznacza, że chińscy konsumenci nie będą mieli świadomości, iż korzystają z produktu wyszukiwarkowego giganta, a dzięki systemowi Google'a rośnie liczba odsłon Baidu. Jednak, jakby jeszcze tego było mało, także konkurencja za oceanem potrafi obrócić Androida na swoją korzyść. Niedawno Verizon podpisał z Microsoftem umowę, na podstawie której niektóre androidowe telefony w sieci Verizona będą domyślnie korzystały z wyszukiwarki Bing, a nie Google. Przykład zaczyna być zaraźliwy. Ostatnio Motorola rozpoczęła sprzedaż telefonu Citrus napędzanego przez Androida, ale z domyślnie ustawionym Bingiem. To oznacza, że na systemie Google'a zarabia Microsoft. Zdaniem Allwortha, to dopiero początek walki. Dla Google'a najbardziej istotne jest bowiem, jakie programy są instalowane przez producenta telefonu i jaka wyszukiwarka jest ustawiana domyślnie. Jednak Google w żaden sposób tego nie kontroluje. Producenci mają tutaj całkowitą swobodę. Allworth uważa, że będzie jeszcze gorzej. Przypomina, że Google płaci Apple'owi duże kwoty za umieszczenie swojej wyszukiwarki jako domyślnej na iPhonie'e. Jego zdaniem, wkrótce producenci skupieni w Open Handset Alliance zdadzą sobie sprawę, że to Google bardziej potrzebuje ich niż oni Google'a i zażądają pieniędzy za pozostawienie domyślnej w Androidzie opcji wyszukiwania w Google'u. I, zapewne, tanio takiej możliwości nie wycenią. Strategia Google'a okazała się dobrym pomysłem na pokonanie konkurencji na rynku smartfonów, jednak wciąż nie wiadomo, czy oprócz satysfakcji przyniesie koncernowi Page'a i Brina spodziewane korzyści finansowe. Wyjściem z sytuacji mogłaby być zmiana zapisów licencyjnych Androida.
  10. Serwis MyPhoneDeals.co.uk twierdzi, że Android jest postrzegany jako iPhone dla ubogich. Z badań serwisu wynika, że niemal 33% użytkowników Androida chciałoby mieć iPhone'a, ale główną przeszkodą jest cena. To z kolei może wskazywać, że dobre wyniki sprzedaży Androida wynikają z przystępnej ceny urządzeń z tym systemem. Android wciąż nie jest rozpoznawalną marką, szczególnie wśród kobiet. Na przykład, wielu konsumentów chce telefon HTC Desire HD, ale nie mają pojęcia, że korzysta on z Androida. Myślę, że głównym problemem smartfonów z Androidem jest fakt, iż ciągle gonią one iPhone'a. Za każdym razem, gdy Apple zrobi coś nowego, konkurencja to powtarza, co sprawia wrażenie, że iPhone jest najbardziej innowacyjnym produktem - mówi rzecznik prasowy witryny. Wspomniane badania wykazały też, że jedynie 16% respondentów stwierdziło, iż chciałoby mieć telefon z Androidem, co bardzo kontrastuje z wynikami sprzedaży, dającymi Androidowi aż 40% rynku nowo kupionych smartfonów. Tylko 7% posiadaczy iPhone'a wyraziło chęć nabycia smartfona z Androidem.
  11. Firma Coverity, specjalizująca się w poszukiwaniu luk bezpieczeństwa w kodzie źródłowym programów, która już w przeszłości badała programy opensource'owe, tym razem przyjrzała się kodowi systemu Android. Specjaliści znaleźli w jądrze Androida 359 dziur, z czego 88 oceniono jako wysoce niebezpieczne, a 271 jako średnio niebezpieczne. Wśród wysoce niebezpiecznych dziur 20 związanych jest z możliwością zakłócenia pracy podsystemu pamięci, 29 umożliwiają napastnikowi uzyskanie dostępu do pamięci, 11 dotyczy wycieków w pamięci, a 28 - niezainicjalizowanych zmiennych. Złą wiadomością dla Google'a, twórcy Androida, jest fakt, że mimo iż bazuje on na linuksowym jądrze, to w komponentach specyficznych dla Androida odsetek błędów jest wyższy, niż w Linuksie. Z kolei dobra informacja jest taka, że średnia dziur w Androidzie jest i tak niższa od średniej w przemyśle IT i wynosi 0,47 luki na 1000 linii kodu. Jeśli weźmiemy pod uwagę kod specyficzny dla Androida to średnia ta wzrasta to 0,78 dziury na 1000 linii. Specjaliści Coverity zauważają przy tym, że Android zmaga się tutaj z podobnym problemem, jaki ma całe środowisko opensource'owe. Filozofia tworzenia tego oprogramowania powoduje, że odpowiedzialność się rozmywa i nie wiadomo, do kogo należy poprawianie błędów. Czy powinien się zająć tym Google, czy developer, który jest autorem konkretnego kodu, czy też np. producent sprzętu, oferujący Androida.
  12. Motorola, która jeszcze kilka lat temu przeżywała olbrzymie problemy, teraz poinformowała o zanotowaniu pierwszego od trzech lat kwartału, w którym jej wydział odpowiedzialny za produkcję urządzeń przenośnych przyniósł zysk. To tym bardziej zaskakujące, że sama firma twierdziła, iż nie spodziewa się zysków przed rokiem 2011. Do finansowego sukcesu Motoroli przyczyniła się świetna sprzedaż smartfonów z systemem Android. Dzięki temu w trzecim kwartale bieżącego roku zysk operacyjny wydziału urządzeń mobilnych wyniósł 3 miliony dolarów. Rok wcześniej zanotował on stratę w wysokości 183 milionów USD. Całkowity zysk Motoroli w trzecim kwartale to 109 milionów USD. Z kolei w trzecim kwartale 2009 roku było to zaledwie 12 milionów dolarów, co jasno wskazuje, jak katastrofalny wpływ na firmę miały złe wyniki wydziału urządzeń mobilnych. Całkowite wpływy wzrosły o 6% i zamknęły się kwotą 5,8 miliarda USD.
  13. Oracle uzupełniło swój pozew przeciwko Google'owi o bardzo interesujące szczegóły. W oryginalnym pozwie, złożoym w sierpniu, nie podano zbyt wielu szczegółów. Dopiero teraz dowiadujemy się, że rzekome naruszenia dotyczą bibliotek klas, dokumentacji, "około jednej trzeciej pakietów API Androida", które pochodzą z "chronionych prawami autorskimi API Javy" oraz związanych z nimi dokumentów. Doszło do naruszeń "nazw metod i klas Javy, definicji, organizacji i parametrów, struktury organizacji i zawartości bibliotek klas oraz zawartości i organizacji dokumentacji Javy". Oracle stwierdza też, że "przynajmniej w kilkunastu przypadkach kod Androida został bezpośrednio skopiowany z chronionego kodu Javy". Oprócz naruszeń praw autorskich Oracle oskarża Google'a o naruszenie wielu patentow związanych z Javą.
  14. Liczba aplikacji dostępnych dla systemu Android przekroczyła 100 000. To wciąż trzykrotnie mniej niż liczba aplikacji dla iPhone'a, a eksperci zauważają, że pod tym względem rynek Androida rozwija się anemicznie w porównaniu z iPhone'em. Na swoje pierwsze 100 000 aplikacji Android Marketplace musiał czekać 20 miesięcy, podczas gdy App Store osiągnął je w 16 miesięcy. Deweloperzy mniej chętnie pracują nad oprogramowaniem dla Androida, gdyż przynosi ono mniejsze korzyści finansowe. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest wykorzystywanie w Android Marketplace niezbyt popularnego Google Checkout, a nie PayPala. Problemem jest też duże zróżnicowanie sprzętu, na którym działa Android. Kupiony w App Store program, który działa na iPhone'ie będzie działał też na iPadzie oraz iPodzie Touch. W przypadku Androida na sposób działania programu może mieć wpływ to, kto jest producentem danego urządzenia. Dewoloperom nie pomaga też fakt, że Google - a zatem i Android - kojarzone jest z "darmowością", a Android Marketplace działa tylko w 32 krajach, podczas gdy App Store w 90. Jednak Android oferuje też deweloperom pewne korzyści. Są nimi niewątpliwie łatwiejsze umieszczanie aplikacji w sklepie Google'a oraz duża liczba różnych typów urządzeń, na jakich może działać Android. Jest zatem mniejsze prawdopodobieństwo, że aplikacja nie trafi do sklepu, a deweloper może wyspecjalizować się w pisaniu programów dla konkretnej klasy urządzeń z Androidem. Wraz z Android Marketplace ważny kamień milowy przekroczył też najnowszy konkurent na rynku, Marketplace for Windows Phone, w którym pojawiła się tysięczna aplikacja.
  15. Nokia - największy na świecie producent telefonów komórkowych - będzie musiała wkrótce podjąć decyzję, która może całkowicie zmienić rynek urządzeń mobilnych. Symbian, system powszechnie używany w produktach Nokii i jednocześnie najbardziej popularny system operacyjny na smartfonach, nie zdaje egzaminu. Jego rynkowe udziały ciągle spadają. W ostatnim czasie dowiedzieliśmy się, że rozwijająca go Symbian Foundation zostanie zamknięta, a Nokia zrezygnowała z planów tworzenia wersji 3. i 4. tego systemu. Nokii pozostaje jeszcze MeeGo, linuksowa platforma będąca połączeniem Moblina i Maemo, jednak od lat nie potrafi się ona przebić na rynku, zatem nie będzie dobrą alternatywą dla Symbiana. Fińska firma będzie musiała zatem najprawdopodobniej zdecydować się na korzystanie z systemu któregoś z konkurentów. Wybór pozostaje dość ograniczony. Najprawdopodobniej Nokia będzie musiała rozważyć używanie Androida bądź Windows Phone 7. Jeśli Finowie wybiorą system Google'a, najprawdopodobniej zapewnią mu w ten sposób dominację na rynku. Wybór WP7 będzie z kolei oznaczał bardzo dobry start dla platformy Microsoftu i da koncernowi z Redmond nadzieję na zdobycie poważnych udziałów w rynku urządzeń mobilnych.
  16. Acer ogłosił, że wszystkie przyszłe dwurdzeniowe netbooki tej firmy będą wyposażone w dual boot, dając użytkownikowi możliwość uruchomienia systemu Windows lub Android. To niezbity dowód na znacznie systemu Google'a, który w ciągu roku zmienił rozkład sił na rynku smartfonów. Teraz, dzięki Acerowi, ma on szansę zaistnieć na rynku komputerów przenośnych. Jeszcze przed ogłoszeniem takich planów Acer rozpoczął sprzedaż urządzeń Aspire One D250 i Aspire One 260,które korzystają z Windows 7 i Androida. Już wcześniej producenci notebooków i netbooków oferowali różne wersje Linuksa obok Windows. Jednak komputery wyposażone w opensource'owy system nigdy nie zdobyły popularności. Acer chce spróbować raz jeszcze i próbuje wykorzystać rosnącą popularność Androida na rynku smartfonów. Niewykluczone, że konsumenci będą traktowali tablety czy netbooki jako inną klasę urządzeń niż notebooki czy pecety i łatwiej dadzą się przekonać do wykorzystywania nań innych systemów niż Windows. Trzeba jednak brać pod uwagę fakt, że popularność netbooków spada, gdyż klienci wolą używać tabletów.
  17. Dzisiaj będziemy świadkami oficjalnej premiery systemu Windows Phone 7. Wraz z nim Microsoft przystępuje do ofensywy na rynku urządzeń mobilnych. Celem koncernu nie jest po prostu powstrzymanie spadku udziałów w rynku, ale nawiązanie równorzędnej walki z Apple'em i Google'em. Największy światowy producent oprogramowania z pewnością chciałby być numerem 1 na rynku urządzeń mobilnych tak, jak jest nim na rynku komputerów stacjonarnych. Tym bardziej, że rynek mobilny postrzegany jest jako kluczowy dla przyszłego przetwarzania danych. Analitycy Gartnera uważają, że w bieżącym roku na całym świecie zostanie sprzedanych 270 milionów smartfonów, czyli o 56% więcej niż w roku 2009. Jednocześnie sprzedaż pecetów wzrośnie jedynie o 19% do 368 milionów sztuk. Niewykluczone, że Windows Phone 7 to dla Microsoftu ostatnia szansa do nawiązania rywalizacji z Apple'm i Google'em. Walka nie będzie łatwa, jednak koncern z Redmond może wykorzystać fakt, że jego systemy operacyjne już są obecne na smartfonach. Z najnowszych danych Gartnera wynika, że do Windows należy 5% rynku smartfonów. Złą wiadomością dla koncernu jest szybki spadek jego udziałów. Jeszcze przed rokiem należało doń 9% rynku. Najpoważniejszym wyzwaniem będzie walka z Google'em i robiącym błyskawiczną karierę Androidem. Rok temu do systemu Google'a należało 2%. a obecnie należy doń 17% rynku. Jednak nie tylko koncern Page'a i Brina będzie walczył z firmą Ballmera. Inni poważni konkurenci to kanadyski RIM ze swoim BlackBerry oraz Apple'owski iPhone. W tej wojnie analitycy nie dają Microsoftowi wielkich szans. Uważają, że w przyszłości rynek podzielą między siebie Symbian (Nokia) i Android (Google). Już obecnie widać, że te dwie firmy mają największe szanse na sukces. Obecnie rynkowym liderem jest Symbian (41%), daleko za nim plasuje się BlackBerry (18%), któremu po piętach depcze Android (17%). System Google'a coraz bardziej wyprzedza Apple'a (14%), a w ogonku, z 5-procentowym udziałem, wlecze się Microsoft. Nic zatem dziwnego, że koncern pokłada wielkie nadzieje w Windows Phone 7. Jednak analitycy Gartnera są sceptyczni. Ich zdaniem w roku 2014 na świecie nabywców znajdzie około 875 milionów smartfonów. Symbian i Android będą miały wówczas po 30% rynku, Apple ma być w posiadaniu około 15%, do RIM-a będzie należało 12%, a Microsoft będzie musiał zadowolić się zaledwie 4-procentowym udziałem.
  18. Przez całe lata Google polegało na jednym źródle finansowania - wyszukiwarce. Co prawda koncern uczynił z niej maszynę przynoszącą wielomiliardowe wpływy, jednak poleganie tylko na jednym źródle i to takim, które użytkownik może z dnia na dzień porzucić, jest ryzykowne. Teraz jednak, zdaniem analityków, firma Page'a i Brina ma kolejne źródło dochodów - system Android. Co prawda koncern nadal będzie zależny od dochodów z wyszukiwarki, jednak dzięki Androidowi zyska ona potężny zastrzyk energii. Czasy, gdy przychody rosły w tempie 40% rocznie Google ma już za sobą. Jednak firma wciąż imponuje wzrostem prognozowanym na 15% rocznie w najbliższej przewidywalnej przyszłości. Google może zarobić na Androidzie kolosalne pieniądze. Co prawda, w przeciwieństwie do Microsoftu, nie pobiera opłat licencyjnych za korzystanie z systemu, ale będzie czerpał zyski z faktu, że firmowa technologia trafi do mainstreamowych urządzeń. Rynek rozwiązań mobilnych zyskuje na znaczeniu, a Android zdobywa w nim coraz większe udziały. Już w roku 2015, jak prognozują analitycy Informa Telecoms & Media, Android ma stać się najpopularniejszym mobilnym systemem operacyjnym na świecie. Ma z niego korzystać 500 milionów osób. Analityk Sandeep Aggarwal z firmy Caris & Co uważa, że od roku 2013 Android zapewni Google'owi wpływy rzędu 4 miliardów USD rocznie. To olbrzymia kwota zważywszy, że w ubiegłym roku wartość sprzedaży Google'a wyniosła 24 miliardy USD. Jednak na tym nie koniec. Eric Schmidt, prezes Google'a, stwierdził, że jego koncern spodziewa się po Androidzie wpływów rzędu 10 miliardów dolarów rocznie.
  19. Dane firmy Nielsen Company pokazują, że Android jest bardziej popularny wśród klientów od iPhone'a i BlackBerry. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy bieżącego roku aż 32% osób kupujących smartfony wybrało urządzenie z systemem Android. BlackBerry zdobyło 26% nowych klientów, a iPhone znalazł 25% nabywców. Wciąż największym graczem BlackBerry, do którego należy 31% rynku smartfonów. Na drugim miejscu - z 28-procentowym udziałem - plasuje sie iPhone, a na trzecim jest Android, będący już w posiadaniu 19% rynku. Od stycznia do sierpnia bieżącego roku rynkowe udziały BlackBerry spadły z 36 do 31 procent. Stan posiadania Apple'a waha się pomiędzy 27 a 29 procent, a udziały Androida szybko rosną z 8 do 19 procent. Analitycy Nielsena nie są jednak pewni, czy w przyszłości będziemy świadkami równie szybkiego wzrostu Androida. Najbliższe miesiące pokażą, czy system Google'a osiągnął już szczyty swojej popularności czy też nadal będzie podbijał rynek w imponującym tempie.
  20. Microsoft jest jedynym graczem na rynku smartfonów, który pobiera od producentów sprzętu opłaty licencyjne za swój system operacyjny. Android i Symbian są bezpłatne, Palm po przejęciu przez HP nie licencjonuje już swojego systemu, podobnie jak Apple i RIM używając własnych OS-ów tylko w swoim sprzęcie. Jednak Microsoft nie ma zamiaru zmieniać swojej polityki, gdyż w zamian za opłaty licencyjne oferuje producentom urządzeń pewne korzyści. Największą z nich jest niewątpliwie rodzaj immunitetu od pozwów dotyczących naruszenia własności intelektualnej przez oprogramowanie. Jeśli któryś z producentów smartfonów wykorzystujących system Microsoftu, zostałby pozwany o naruszenie własności intelektualnej przez oprogramowanie, koncern z Redmond zastąpiłby go przed sądem. Kolejną korzyścią jest wsparcie w zintegrowaniu systemu z urządzeniem. Ci, którzy używają bezpłatnych systemów nie mogą na tego typu pomoc liczyć. Tymczasem, jak przyznają niektórzy producenci korzystający z Androida, koszt integracji może być spory. Analitycy wspominają też o dobrze zarządzanym i koordynowanym ekosystemie platform Microosftu, któremu nie grozi taka fragmentacja, z jaką mamy do czynienia np. w przypadku Androida. Jednak najważniejszym argumentem jest wspomniana na początku obietnica zastąpienia producenta hardware'u przed sądem. Umowa taka może zyskiwać na wartości w miarę rozwoju rynku mobilnego. Wówczas z pewnością pojawi się coraz więcej firm, uważających, że ich patenty zostały naruszone. Pierwsze oznaki tego procesu już widzimy. W sierpniu Oracle pozwał Google'a twierdząc, że sposób w jaki Android obsługuje Javę narusza patenty Oracle'a. Oczywiście trudno stwierdzić, ile ochrona przed pozwami jest warta dla producentów smartfonów. Analitycy uważają, że za Windows Mobile koncern z Redmond pobierał 12 dolarów od każdego telefonu. To bardzo dużo na rynku smartfonów, na którym panuje ostra konkurencja i margines zysku jest niewielki. Ponadto niewykluczone, że w przypadku Windows Phone 7 Microsoft będzie musiał zmniejszyć opłatę licencyjną, by móc konkurować z silnym Apple'em i Google'em. Wyższe opłaty powodują bowiem, że na wykorzystanie systemu Microsoftu zdecyduje się mniej firm i trafi on do mniejszej liczby urządzeń. Analitycy uważają, że być może za jakiś czas koncern zostanie zmuszony do rezygnacji z opłat w ogóle. Po pierwsze, chcąc wypromować Binga, będzie musiał zapłacić za to, by był on domyślną przeglądarką w danym telefonie. Po drugie, model biznesowy na rynku smartfonów staje się bardzo skomplikowany i skupia się wokół aplikacji, zawartości, reklamy czy mikropłatności. Może okazać się, że na płatny system operacyjny nie ma tam miejsca, a producenci będą woleli narazić się na procesy o naruszenie patentów i samodzielnie ponosić koszty dostosowania OS-u do swojego sprzętu, niż znacząco zmniejszać margines swojego zysku.
  21. Microsoft pozwał Motorolę o naruszenie kilku patentów w urządzeniu wykorzystującym system Android. Koncern z Redmond twierdzi, że należy doń cały szereg patentów dotyczących synchronizacji poczty elektronicznej, kalendarzy i kontaktów, tworzenia terminarza oraz powiadomień, które zostały wykorzystane w Androidzie. Microsoft nie zadowolił się jedynie złożeniem pozwu przed sądem federalnym, ale również wystąpił przed Międzynarodową Komisją Handlu. Koncern domaga się odszkodowania oraz opłat licencyjnych za wykorzystane patenty. Już wcześniej firma Ballmera wystąpiła z podobnym pozwem wobec HTC. Między przedsiębiorstwami doszło do ugody i HTC płaci za licencjonowanie patentów Microsoftu. Jeśli teraz Motorola się nie ugnie, a wyrok sądu będzie zgodny z oczekiwaniami koncernu z Redmond, może być to poważnym ciosem dla Androida. Microsoft jest zdeterminowany, by walczyć o rynek urządzeń mobilnych, który odgrywa coraz większą rolę w branży IT. Niedawna próba jego podboju za pomocą telefonu Kin zakończyła się całkowitą klęską i koncern wciąż traci rynek, przede wszystkim na rzecz Androida i iPhone'a. Wkrótce zadebiutuje system Windows Phone 7, z którym Microsoft wiąże olbrzymie nadzieje. Jednocześnie koncern jest jedynym producentem mobilnych systemów operacyjnych, który pobiera od producentów sprzętu opłaty za instalowanie swojego OS-a. Google udostępnia Androida bezpłatnie, jednak, w przeciwieństwie do Microsoftu, nie zapewnia ochrony prawnej firmom, które go instalują. Jeśli zatem używana przez Motorolę wersja Androida narusza własność intelektualną Microsoftu, to Motorola ponosi za to odpowiedzialność. Firmy instalujące na swoich urządzeniach systemy Microsoftu są w tej korzystnej sytuacji, że w zamian za opłatę licencyjną mają gwarnację, iż w razie problemów prawnych Microsoft zastąpi je w sądzie i weźmie na siebie odpowiedzialność za naruszenia. Wystąpienie akurat teraz z pozwem przeciwko Motoroli z pewnością nie jest przypadkiem. Microsoft ujawnił właśnie, że Windows Phone 7 zadebiutuje 11 października. Widać zatem, że w walce o rynek koncern wytacza wszystkie działa.
  22. HP zaprezentowała wielofunkcyjne urządzenie PhotoSmart eStation All-in-One. To połączenie drukarki atramentowej z faksem i skanerem, a chyba najciekawszym jego elementem jest... odłączany tablet z systemem Android. Urządzenie wyposażono w moduł łączności bezprzewodowej (802.11 b/g/n), czytnik kart pamięci i złącza USB 2.0. Wydruk stron czarno-białych odbywa się z tempie 33 na minutę, a kolorowych - 32 na minutę. Maksymalna rozdzielczość druku i skanera wynosi 1200 dpi. PhotoSmart eStation All-in-One możemy sterować za pomocą 7-calowego ekranu dotykowego. Po odłączeniu działa on jak tablet wyposażony w system Android 2.1. Urządzenie wyceniono na 400 dolarów.
  23. Toshiba świętuje właśnie 25. rocznicę wprowadzenia na rynek pierwszego komputera przenośnego. Z tej okazji koncern przygotował rewolucyjne nowości: dwuekranowego notebooka Libretto W100, wydajnego netbooka z systemem Android (AC100) oraz Portege R700 - nieprzeciętnie szybki komputer zamknięty w wyjątkowo cienkiej obudowie. Wszystkie te urządzenia będą dostępne we wrześniu wyłącznie w sieci sklepów Vobis Digital oraz sklepie internetowym Vobis.pl - firma rozpoczęła już przedsprzedaż nowości. Libretto W100 to jeden z najbardziej innowacyjnych komputerów, jakie ostatnio pojawiły się na rynku - urządzenie wyposażone jest w dwa dotykowe 7" ekrany LCD. Tę nietypową konfigurację można wykorzystać na wiele sposobów - użytkownicy preferujący tradycyjne podejście mogą na jednym z nich wyświetlić klawiaturę i pisać na niej jak na zwykłym notebooku. Miłośnicy tabletów mogą rozłożyć Libretto W100 na płasko - uzyskają w ten sposób komputer z dużym, dotykowym wyświetlaczem. Urządzenie pracuje pod kontrolą systemu Windows 7 specjalnie przystosowanego do specyfiki tego komputera i jest wyposażone w procesor Intel Pentium U5400, 2 GB pamięci RAM, układ graficzny Intel GMA HD oraz dysk SSD o pojemności 64 GB. Konfigurację uzupełniają m.in. wbudowana kamera internetowa HD, mikrofon, moduł WiFi i Bluetooh. Model W100 mierzy 202 x 123 x 30,7 mm i waży ok. 800 g. Kolejną godną uwagi nowością jest Toshiba AC100. Urządzenie na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejnym zwykłym netbookiem - ale bliższe oględziny wykażą, że to naprawdę przełomowy produkt. Po pierwsze, AC100 pracuje pod kontrolą systemu Android. Kolejnym atutem jest zastosowanie wydajnego układu graficznego NVIDIA Tegra T20 oraz pojemnej baterii, która wystarczy na osiem godzin pracy lub 7 dni czuwania. Komputer wyposażony jest w 10,1-calowy ekran, 512 MB pamięci RAM, modem 3G oraz dysk SDD o pojemności 32 GB. Co ważne, komputer waży zaledwie 870 g. Model Portege R-700 zainteresuje z pewnością użytkowników szukających nowoczesnego, wydajnego i eleganckiego komputera do pracy. Urządzenie wyposażone jest w ekran o przekątnej 13,3", obudowę wykonaną ze stopu magnezu (co gwarantuje niską wagę oraz wytrzymałość) i wyjątkowo cienką obudowę. Notebook Portege R-700 dostępny jest w dwóch wersjach. W modelu R700-12D zastosowano procesor Intel Core i5-450M, 4 GB pamięci RAM, dysk twardy o pojemności 320 GB, układ graficzny IntelHD, moduł 3G/WiFi/Bluetooh oraz system operacyjny Windows 7 Professional. W wersji R700-12M zastosowano z kolei procesor Intel Core i7-620M, 8 GB pamięci RAM, szybki dysk SSD o pojemności 128 GB (pozostałe parametry są identyczne).
  24. Inżynierowie z University of California w San Diego opracowali nowy typ specjalizowanych, energooszczędnych układów scalonych dla smartfonów. Co ciekawe, ich metoda pozwala błyskawicznie zaprojektować chip dostosowany do konkretnej aplikacji. Typowy, współczesny procesor składa się z wielu bloków funkcjonalnych, wykonujących określone typy operacji, przetwarzające określone typy danych. Jedne z nich są wykorzystywane intensywnie, inne rzadziej. W energooszczędnych procesorach dla urządzeń przenośnych dochodzi kwestia zasilania - obostrzenia pod tym względem sprawiają, że całe bloki procesora pozostają słabo wykorzystane. Takie „niedowykorzystane" obszary układu scalonego nazywa się ciemnym krzemem. Pierwszy projekt, który opuścił pracownię zespołu, to GreenDroid, specjalizowany chip przeznaczony do smartfonów z systemem Android. To najlepszy obszar takich zastosowań - urządzenia tego typu wykonują przede wszystkim jeden, zbliżony zestaw operacji. GreenDroid wykonuje operacje typowe dla systemu i najczęściej używanych aplikacji i jest w tym bardzo efektywny - zużywa, w przeliczeniu na pojedynczą instrukcję, aż jedenaście razy mniej energii. Pozostałe operacje, mniej typowe, nadal wykonuje procesor ogólnego zastosowania, ale nawet licząc zużycie energii przez główny procesor, nowe rozwiązanie jest siedem i pół raza oszczędniejsze.
  25. Terry Myerson poinformował na oficjalnym blogu Microsoftu, że system Windows Phone 7 wszedł w fazę RTM (release to manufacturing). Oznacza to, że system został udostępniony firmom, które są zainteresowane wykorzystaniem go w swoich produktach. Jak twierdzi Myerson, Phone 7 to najdokładniej przetestowany mobilny OS w historii Microsoftu. Każdego dnia działał on na niemal 10 000 urządzeń, które przeprowadzały automatyczne testy. W sumie trwały one ponad 12 milionów godzin. Ponadto Phone 7 był testowany przez tysiące niezależnych producentów oprogramowania i użytkowników. Myerson zapewnia, że bardzo dobrze ocenili oni najnowszy produkt Microsoftu. Pierwsze urządzenia korzystające z Windows Phone 7 pojawią się w Europie w październiku. Amerykanie będą mogli kupić je w listopadzie. Microsoft zmierzy się na rynku mobilnych systemów przede wszystkim z Androidem Google'a, iOS-em Apple czy z BlackBerry RIM-a. Koncern będzie musiał udowodnić, że po rynkowej porażce Windows Mobile jest w stanie zaoferować klientom wartościowy produkt.
×
×
  • Create New...