Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Dominik Machowski

Users
  • Content Count

    10
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About Dominik Machowski

  • Rank
    Fuks

Informacje szczegółowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Poznań
  • Zainteresowania
    Chemia kwantowa, chemia fizyczna, opera, malarstwo, ogród, literatura piękna, Tolkien, gry planszowe, biologia (człowiek), zielarstwo, medycyna naturalna.
  1. Faktycznie, w rozmachu popełniłem błąd w nazewnictwie - niemniej myślę, że przekaz jest jasny. Z drugim również błąd - stąd nocą zasypiamy, że światło doń nie dociera (jeśli mowa o melatoninie); bądź co bądź o serotoninę się rzecz rozwodziła; no i z melaniną - to nie szyszynka Dziękuję, że czuwasz i korygujesz Świetny awatar! Pozdrawiam! *Z bratem (bliźniakiem xd) będę się widział za tydzień, on miał jakieś publikacje na ten temat (tak mi się wydaje); więc doślę.
  2. "Piąteczka" Szarówa jest naszym nieodłącznym czynnikiem geograficznym. I tak lepiej w ojczyźnie, niż na Brytyjskiej obczyźnie - tam słotna pogoda rozsiada się okrakiem przez większą część roku. A trzeba zauważyć, że jest tam spory odsetek populacji czarnej. Chodzą oni w kurtkach, nawet przy łaskawszej pogodzie, gdyż jest im zimno. Tym samym zasłaniają ciało, ciało zawierające krocie melatoniny - restrykcyjnie czerpiące z dobrodziejstw promieniowania UVB. Stąd tegoż promieniowania trafia doń tyle co na lekarstwo. Skutkiem są słabsze ciała, niższy poziom neuroprzekaźników, i w szerokim tego słowa znaczeniu depresja. Na Wyspach okno (gdzie słońce ustawia się pod takim kątem do warstwy ozonowej, by UVB się przedarło) czasowe, przypada na godziny 11:30-13:00. Gdy ludzie dodatkowo zasłaniają się przed słońcem ubraniami, są znaczne niedobory witaminy D3. To powoduje depresje. Stąd tak popularne są wśród ciemnoskórych narkotyki na terenach Ameryki, czy Wysp (na każdym rogu tam stoi murzyn z ziołem). Ratunkiem od tego stała się jasna cera, dużo wrażliwsza na promieniowanie. A oprócz tego niebieskie oczy (są dużo wrażliwsze na światło słoneczne - w tym znaczeniu, że przy świetle o wyższym natężeniu, bądź albedo (z doświadczenia) "bolą"; a światło jest wręcz nieznośnie ostre) są przystosowaniem do odbierania informacji o stymulowaniu szyszynki do produkcji melatoniny, czy to serotoniny. Stąd tak ważne jest by do oka wpadało światło. Zakładanie okularów słonecznych przy pięknym mocnym świetle jest nieporozumieniem. W Polsce rama czasowa na UVB przypada w godzinach 11-14. Co nam mówiono w szkołach? "Nie wychodzicie w południe na słońce, bo udaru dostaniecie". Wierutne brednie! Wychodzicie i siedźcie ile się da. Kto hula z wrażliwszą cerą, niech zaopatrzy się w krem z filtrem (no raka też nie chcemy xd). Jeszcze co do rasy czarnoskórej w naszych szerokościach geograficznych. Są oni nie przystosowani do życia w tych warunkach. Ich skóra jest zbyt niewrażliwa na tak skąpe ilości promieniowania, w oko wpada światła tyle co u nich podczas afrykańskiego zmierzchu. Stąd chorują na depresję, a często nie chce im się pracować. Rozwiązanie: suplementacja witaminą D3+K2, oraz zakup lamp emitujących promieniowanie UVB - naświetlanie się tymi co najmniej pół godziny dziennie. I białej rasie to zalecam. Zrezygnować z zasłon w oknach; ciała odsłaniać ile wlezie, nie nosić okularów gdy to niekonieczne (ogólnie okulary zakładać tylko gdy trzeba, mi tym sposobem zmalała wada wzroku z -1.75 na -1.25 - trenowałem oko). Pozdrawiam, miłego dnia, DM
  3. Zauważyłem, że większość profesorów u mnie ma błękitne oczy; i to perfidnie czyste; nie wiem, czy ma to coś do rzeczy - ale myślę, że to nie przypadek... Mutacja związana z niebieskim kolorem oczu powstała 10tys lat temu. Czynnik Rh- pojawił się 25-35tys lat temu (mam A Rh-). Mutacje te powstały i są dobre. Dobre mutacje - są dobre. Można też poważyć się o stwierdzenie, że im młodsza dobra mutacja, tym człowiek jest "nowszej generacji"; z najnowszych składowych genów.
  4. O widzisz! I tak dobrze, że napisałem - tak bym nigdy nie wpadł na materiały które tutaj przedstawiłeś Akurat pije kakao z DecoMorreno w słoiku (w kubku to za mało na rozbudkę) Xd Poczytam trochę inne książki, a potem bliżej południa wezmę się trochę za przedłożone materiały Jak masz inne fajne materiały, to rad byłbym gdybyś mi ich zdziebko uszczknął, bodaj w wiadomości, za moją skromną namową ^^ Miłego dnia, chyba czas upiec piernika
  5. Uważam, że: Barion i mezon, występują naprzemiennie - to jest barion staje się mezonem, a mezon barionem w procesie rekonfiguracji pentakwarków. To jak ładunek jest rozmieszony w tych pentakwarkach wynika z rozszczepienia orbitali d - czy niskospinowe, czy wysokospinowe, efekt Jahna-Tellera, ile tych elektronów jest; stąd trzeba by było zrobić obliczenia z modelowania kwantowo-chemicznego (akurat w poniedziałek mam z tego 2 kolokwia xd). Masa jest gdzieniegdzie inna - to wynika właśnie z rozmieszczenia ładunku, i wpływu nań zewnętrznego pola elektrycznego - generowanego przez elektrony. Chętnie rzuciłbym okiem na te wyniki badań. Ciekawe jaki wpływ ma to wszystko na gluony - śmiem twierdzić, że i one są z części składowych :)! Ciekawe jakie wyniki dałyby atomy z orbitalami f? Jak fizyczny sens funkcji falowej podniesionej do kwadratu wpłynąłby na wnętrze jądra? Podejrzewam, że rozszczepienie mogłoby ulec zgoła zmianie. A być może jedno z drugim ma się jak piernik do wiatraka? Mam skromną teorię na temat tego jak atomy, ich jądra i otoczenie się formowały. Jednak to wszystko jeszcze poczeka, najpierw muszę marudzić by ktoś mnie w ogóle na licencjat przygarnął Xd pozdrawiam z UAM'u DM
  6. Regeneracja nastąpiła - pierwotna do miesiąca, potem tkanka zaczynała być bardziej stabilna. Po usuwaniu jej mechanicznie - przestała odrastać po pół roku ;P
  7. Ciekawostka z autopsji. Tkanka chrzęstna nosa ludzi ma zdolność do regeneracji - odrośnięcie części "medial crura" po konchoplastyce.
  8. Właśnie nie zamarzałbyś, a zimny prysznic by Cię nie zabił - taki ot co paradoks Tylko potem zjeść batonika (bądź przed), czy czekoladę - i szybko do łóżka. Ja lubię efekt flush (gdy nikt mnie nie widzi), ogólnie zimą często chodzę w samej bluzie (tak do -2 stopni C), pół zimy spałem z otwartym oknem, cały czas chodzę w samych bokserkach - po akademiku również xd chodzę około dwukrotnie szybciej niż przeciętni ludzie, po schodach wbiegam, zakupy robię w kilka minut. Co 3 dzień ćwiczę (podciągnięcia/pompki), mam znaczną masę mięśniową - przy znikomych ilościach (zewnętrznej) tk. tłuszczowej. Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Boostować metabolizm. Nie pić ciepłego. Szybciej chodzić, spożywać cukry proste gdy zimno (cukierki w kieszeni wskazane - i wtedy wysiłek fizyczny, nie widzę nic złego w robieniu pompek bodaj w toalecie gdy nikogo nie ma). Gdy siedzisz trzęś nogą. Szukaj okazji do przebiegnięcia się. Nie wegetować pod kołdrą! Aktywny tryb życia! Zwłaszcza w zimę! Jak chcecie ogrzać organizm, sztucznie go ogrzewając i siedząc przed "kompem" - w dodatku oglądając filmy. Więcej się kochać - to też sposób Koniecznie się wysypiać (polecam system 1x 3h i 2x po 1.5h), z tym, że te 2 drzemki koniecznie do godziny 17 muszą być wykorzystane. Pozdrawiam, DM
  9. Twierdzę, że znoszenie ciepła przez organizm jest warunkowane stopniem sprawności tarczycy (główne i najważniejsze! -> przebadać.) układu krwionośnego (cholesterol, złogi), oraz sprawności metabolicznej jelit (sprawdzić: zespół jelita drażliwego, przecieki jelit - kontrolowanie wydalanego kału (jego forma, stopień zmielenia))- w jakim stopniu z pokarmu pozyskiwane są wartości energetyczne. Rozwiązanie krótkofalowe: Niacyna - jedzona w ilości 2.5g łyżeczką, efekt: flush - wystrzał krwi do naczyń krwionośnych (+czerwona twarz, jeśli komuś to przeszkadza - jeść mniejsze ilości); oprócz tego boostery organizmu zwiększające metabolizm: kofeina, sarsaparilla, l-karnityna, żeń-szeń, tauryna. Lecz przede wszystkim niacyna, w ilościach przekraczających %RSW. Rano zimny prysznic. Przyspieszenie codziennego chodu (staraj się chodzić dwa razy szybciej). Nie spożywać ciepłych napoi! (informacja dla tarczycy "jest ciepło"). Stąd na pustyni pije się ciepłe herbaty/kawy - by organizm dostał informacje, że jest ciepło i zaczął proces wychładzania. Pozdrawiam, DM
  10. Mam podobne symptomy co wspomniana Szkotka. Wielce rzadko odczuwam ból. Tego nie czułem prawię wcale po operacji nosa. Po drugiej - gdzie operacja trwała 40minut, zażądałem 15-20 minut po operacji (na którą długo zresztą czekałem) opuszczenie szpitala, czułem się dobrze, trochę mi krew leciała w tramwaju, ale to tyle. Mam zdecydowanie podwyższony poziom neuroprzekaźników (własne obserwacje). Podejrzewam, że mam znaczny problem z kręgosłupem, w odcinku lędźwiowym - jednak ból mi nie doskwiera. Zmógł mnie raz, nieznacznie po forsownej pracy w Belgii na farmie kabaczków - gdzie schylałem się o prostych kolanach do ziemi przez kilka godzin (musiałem zarobić na dalsze studia z syntezy organicznej). Absolutnie nie mam depresji, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi - płomyk w ciemnościach, dobra duszyczka. Nie odczuwam lęku, moja pewność siebie wykracza wręcz poza skalę. W teście na makiawelizm uzyskałem kolejno 23, a potem 25 punktów/100 (link: https://openpsychometrics.org/tests/MACH-IV/results.php?s=28 ). Mam brata bliźniaka - czysto błękitne oczy. Poziom IQ zdecydowanie ponad normę - w maju będę miał testy. Życzę miłego dnia, w głębokim ukłonie, Dominik Machowski (23l. student chemii)
×
×
  • Create New...