Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Astro

Users
  • Content Count

    2354
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Everything posted by Astro

  1. Owszem, a nawet w L1 byłby problem przy takich rozmiarach. Dorzucę, że utrzymanie tego w kupie to jeszcze większe wyzwanie. Tak, obecnie jest to SF czystej wody.
  2. Przy wolniejszym czytaniu uwzględnia się zdanie poprzednie, a przy odrobinie dobrej woli cytowane zdanie odczytuje się tak, jak należy, czyli (wytłuszczenie moje):
  3. Tak jest tylko wówczas, gdy rozmiary "lampy" i "tarczy" są identyczne. W pozostałych wypadkach jest inaczej. Niech R i r - rozmiary Słońca i tarczy, d - ich odległość, a x i y - odpowiednio wysokość stożka/ ściętego stożka cienia i półcienia. Zawsze y = inf, a x = inf gdy r >= R. Dla r < R x = d*r/(R-r) - wystarczy twierdzenie Talesa. Księżyc z pewnością ma mniejszy rozmiar niż Merkury, a jednak dzięki Księżycowi następuje całkowite zaćmienie Słońca (bo wchodzimy w stożek jego cienia - właściwie jesteśmy wówczas blisko wierzchołka). Tranzyt Merkurego nie powoduje całkowitego zaćmienia, a tranzyt widzimy właśnie dlatego, że znajdujemy się w stożku półcienia Merkurego; gdy wychodzimy z tego stożka, to już po tranzycie. P.S. Wydaje mi się, że mylisz pojęcie cienia z widokiem nieoświetlonej części czegusi.
  4. Proszę. Owo nic to właśnie całkowite zaćmienie Słońca i tak właśnie jest. Jak skryjesz się w całkowitym cieniu, to jest całkiem ciemno (i nie myślę o Tolkienie ).
  5. No właśnie nie; dzięki temu odkrywamy egzoplanety metodą tranzytów. Jednak stożek (ścięty), choć w praktyce wiele od walca się nie różni. To już mnie przerasta...
  6. Z pewnością odległych, ale czy starych? Zależy jak patrzeć. Zdecydowanie nie jest to złudzenie. Pamiętaj też, że w Galaktyce nie brakuje gwiazd starych, a nawet bardzo starych (patrz np. gromady kuliste).
  7. Trochę nie do końca, bo materiał może być, ale zachęty(a)(b)(c) brak. Ano, może. To nie jest jakaś prosta regresja liniowa - szereg tu ciągów myślowych, wynikania, przy czym widzimy poklatkowo tylko nieliczne obrazki. Oby jak najczęściej Jajcenty, czego sobie i wszystkim Forumowiczom na chwałę KW życzę. (a) Ot, buchnie jakaś supernowa, galaktyki się zderzą itp. (b) Niby 500+ jest, a dzieciaków jakoś gwałtownie nie przybywa... (c) Jest sobie taki obłok molekularny, jest, jest i... nic.
  8. Na szczęście poziom zarówno natężenia dźwięku jak i ciśnienia akustycznego jest niemianowaną wielkością. Nie znam się, ale w kontekście wpływu szumu na nasz słuch rozważanie poziomu ciśnienia ma raczej sens. P.S. Faktem jest, że gdy rzucamy "X decybeli" powinniśmy zaznaczyć o czym mówimy.
  9. https://en.wikipedia.org/wiki/Power,_root-power,_and_field_quantities https://en.wikipedia.org/wiki/Decibel#Root-power_(field)_quantities
  10. Jest to prawda gdy mówisz o poziomie natężenia dźwięku, a tutaj najwyraźniej autor myślał o poziomie ciśnienia akustycznego: https://en.wikipedia.org/wiki/Decibel#Acoustics
  11. Niewielkie: https://www.igi.cnr.it/en/research/magnetic-confinement-research-in-padova/tokamak-physics/ Polecam parę faktów dotyczących ITER: https://www.iter.org/factsfigures Przy takiej pomocy nie jest to już cud termodynamiczny.
  12. No właśnie ciśnienia nie są wcale takie duże, bo gęstości przy tych temperaturach raczej małe. Zwyczajnie cząstki plazmy poruszają się jak cząsteczki powietrza*, tyle że znacznie szybciej. Przykładowy link z KW. * czyli "chaotycznie", a zdecydowanie nie chcemy, żeby jednak docierały do ścian, sufitu i podłogi.
  13. Potrzebowałby takich samych. Cząsteczki powietrza w Twoim pokoju nie leżą chyba na podłodze... Cały czas zderzają się ze ścianami, podłogą i sufitem. Stąd właśnie ciśnienie (mam nadzieję, że ta "analogia" pomoże ).
  14. Przeciwnie. Już 60 potencjalnych Ziem. Ziem +/- oczywiście, bo chyba nie spodziewasz się kopii na poziomie molekularnym. Nie zrozumieliśmy się. Każda gwiazda z układem planetarnym (a wygląda, że to reguła, nie wyjątek) jest rozdaniem. P.S. Nie wątpisz chyba, że 13 też jest wyjątkowa? Nie ma innej takiej liczby naturalnej. Dorzucę, że dopiero zaczynamy poznawać zasady tej rozgrywki, zatem dość śmiesznie brzmią dla mnie tezy o jakiejś tam wyjątkowości, bo to antropocentryzm czystej wody. Kiedyś Ziemia była w centrum Wszechświata, oczywiście tylko w naszych głowach...
  15. To założenie, czy wyznanie wiary? Nie przesadzałbym z tym podwójnym, czy całkiem tam wielokrotnym fuksem, bo to zwyczajnie kwestia skali. Przy odpowiedniej ilości rozdań dostaniesz w końcu kolor, ale rozgrywka nie jest już ciekawa. Tutaj mamy trochę inny problem - ni cholery nie wiemy jak skompletowana jest ta talia, a gwiazd w Galaktyce tylko jest parę setek miliardów... Też tak mi się wydaje, ale do dobrego samopoczucia brakuje mi tylko statystyki powstawania życia w ogóle.
  16. Domyślam się, ale znów - na początek - musimy zdefiniować czym są "układy jak nasz". Zapewne nie myślisz o typie widmowym gwiazdy macierzystej, choć te chłodniejsze, mimo iż zdecydowanie liczniejsze i o dłuższym czasie ewolucji na ciągu głównym mogą być problematyczne w kontekście życia (aktywność magnetyczna). Pewnie wszyscy z tyłu głowy mamy ekosferę (HZ), co - znów niestety - jest niczym innym jak ekstrapolacją z jednego punktu, czyli Ziemi. Przyjmijmy rozsądnie, że "układy jak nasz" to takie, w których znajduje się planeta typu ziemskiego w HZ i zacznijmy od statystyki. Na potwierdzone ponad 4500 planet pozasłonecznych mamy... 60 kandydatów (polecam tę stronę). Oczywiście pocieszamy się prostym faktem, że to selekcja obserwacyjna (łatwiej w pewnej odległości dostrzec słonia niż mrówkę), ale tym bardziej porównywanie się z tą próbką sześćdziesięciu układów nie bardzo ma sens. Mamy sporą dozę pewności, że planety powstają bardzo szybko (w skali astronomicznej oczywiście ) po uformowaniu się gwiazdy, a nawet podczas, stąd do porównania wieku wystarczy porównać wiek gwiazdy. Dalej - podejrzewamy, że życie relatywnie szybko powstaje na planecie, na której powstać może, ale bardziej złożone życie (jak wielokomórkowe) po naszym przykładzie potrzebuje już czasu; jest jeszcze gorzej, bo interesuje nas "życie inteligentne", a tu już błądzimy we mgle... P.S. Tu jeszcze jedna, choć nieco nieaktualna już ciekawa stronka.
  17. Ciężko powiedzieć, bo trochę kiepsko w kontekście materiału porównawczego do jakiejś maleńkiej choćby pracy statystycznej. O resztę się rozchodzi.
  18. Być może to kiepskie dzieło jakiegoś ichniego dadaisty i zapominamy o najważniejszym. Nie o treść, a formę chodzi. Mnie rozmach energetyczny przekonuje.
  19. Zobacz: Przypadek? Jak byk zakomunikowali liczbę pierwszą. O ile dobrze pamiętam, któryś z tych czterech pozostałych GCRT to była piątka.
  20. Pierwsza różnica (fundamentalna) to taka, że temperatury 0 K uzyskać nie sposób. O stopniach Kelvina dawno już zapomnieliśmy, na porządku dziennym są za to kelwiny, ale: tak. Temperaturę odnosimy raczej do układu/ zespołu, bo to miara statystyczna, a mierzy właśnie energię ruchu/ drgań zespołu cząstek.
  21. Tych pozytywów można by mnożyć: 100% nocy obserwacyjnych, dłuuugich nocy (przestoje na wyspanie się też byłyby odpowiednie), przy odpowiedniej odziemskiej lokalizacji noce żylety, perfekcyjny seeing (czyli brak - teleskop trzeba nawet rozogniskować) itd. Nic tylko stawiać i obserwować. Patrząc na rzeczywistość tu, na Ziemi, piszę się pierwszy.
×
×
  • Create New...