Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

tempik

Users
  • Content Count

    1268
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by tempik

  1. wynik raczej nie dziwi. nic nie wiem o algorytmie tej maszyny ale zapewne siłowo tłukła wszystkie kombinacje. a w takiej sytuacji człowiekowi pomogłoby drastyczne skrócenie czasu na ruch wtedy maszyna zaczełaby grać jak piana, a człowiek nadal trzymałby jakiś poziom. no chyba że algorytm jest bardziej subtelny to wtedy czas by nie pomógł....
  2. no nie zgodze się, bez interakcji nie ma niczego, tym bardziej inteligencji. bez interakcji mogę powiedzieć że jabłko nie spadnie mi na czache tylko zamieni się w motylka i odleci, i dopóki nie bedzie interakcji, nie sprawdze czy tak na pewno jest to moja "inteligencja" będzie wędrowała w tą dziwną stronę bo niby dlaczego nie? interakcja nie musi być ze światem realnym. może byc z symulacją komputerową jakiegoś swiata, z jakimiś tam prawami którymi rządzi sie
  3. nie zrozumiałeś mnie i zakładasz że mam poza tymi pechowymi doświadczeniami spory zasób innych doświadczeń na podstawie których mogę wydumać inne wnioski. załóżmy że jeden z bliźniaków jako niemowlak trafia na bezludną wyspę,drugi zostaje w cywilizacji. jak dorosną ich inteligencja będzie taka sama(mają takie same warunki-muzgi, i podobny soft w nim zawarty)? ten z wyspy będzie miał tylko mały zasób wiedzy zebranej własnymi zmysłami, będzie wiedział że po dniu następuje noc, że jak sie uderzy to zaboli, i kilka innych rzeczy. ten cywilizowany bedzie wiedział że jak włoży rękę w ogień to będzie boleć, mimo że nigdy sie nie sparzył, będzie wiedział multum o sobie samym, świecie mikro i makro. bliźniaki różnią się jedynie zasobem swojej wiedzy a poziom ich inteligencji jest diamertalnie różny. tak więc inteligencja moim zdaniem to: hardwere umożliwiający wykonywanie właściwych obliczeń, ale warunkiem koniecznym jest odpowiednia pamięć doświadczeń i odpowiednia ilość i jakość sygnałów wejściowych. i jest to zjawisko ciągłe, z każdym doświadczeniem stan inteligencji sie zmienia. mało tego, myślę że istotna jest też kolejność zbierania danych i doświadczeń dla zaistnienia inteligencji. i tak jesli w 1 klasie zacznie dzieciakowi wpajać rachunek różniczkowy gdy nie poznał on dodawania i odejmowania to do końca życia tego nie pojmie jeśli nie zacznie w odpowiedniej kolejności łapać wiedzę
  4. ciężka sprawa z tą inteligencją...... inteligencja opiera się na danych wejściowych(np czujników) i z zapamiętanych wzorców i polega na próbie przewidzenia przyszłości z tych danych. ale to przecież tylko matematyka! i danych wejściowych jest zawsze ograniczona ilość więc wynik nigdy nie jest pewny i ostateczny... więc inteligencja może być głupia! i można sie śmiać z babci która martwi się że czarny kot przebiegł jej drogę i będzie kucha ale to przejaw inteligencji. jeśli zawsze w piątek 13 coś złego by mnie spotykało a troche tych piątków już przeżyłem to święcie bym był przekonany że w następny znowu zaboli, a przecież to bzdura i zabobon. no ale zbiór moich doświadczeń byłby kreował by tylko ten jeden obraz. więc gdzie jest jakiś arbiter który powie co jest a co nie inteligentne?
  5. jeśli są warunki do życia na marsie to zapewne głęboko w skorupie, gdzie woda grzana naturalną promieniotwórczością może być płynna i co najważniejsze nie ma jak odparować do rzadkiej atmosfery. więc taka sonda może nie wykryć nic. przydałaby się ekipa nafciarzy z konkretnym wiertłem...
  6. a ja myślę że wręcz przeciwnie.... będzie dużo łatwiej niż na ziemi. odpadnie kompensacja wszelkich drgań, zakłóceń, wpływu zmiennej temperatury. itd itp. a na wykresach szukany sygnał bedzie lata swietlne od stałej generowanej przez ewnetualne rozjezdzanie się satelit
  7. hahahahha ale syffffff. czyli już się nie wymigam w centrum handlowym i nie udam że nie widzę pani z promocją sera. zobaczy mnie prze ściany i znienacka zaatakuje
  8. admini swoją drogą, przeniesienie dużego środowiska produkcyjnego to karkołomne zadanie więc kto zaryzykuje? i po co? żeby być betatesterem? wyjdą na tym jeszcze słabiej niż na dziale mobilnym....
  9. dokładnie kinetyka,stabilność i wiązania umożliwiające nieskończoną ilość wariacji związków to podstawa. jak temperatury są grubo poniżej zera jest stabilnie, ale kinetyka reakcji zamiera, jak za gorąco to reaktywność jest dobra ale stabilność już nie, i wszystko szybko redukuje się do prostszej chemii. być może tylko nasza pogoda umożliwia zaistnienie związków samoreplikujących się
  10. jestem bardzo daleki od geocentryzmu, ale życie jest oparte na chemii, a chemia wszędzie jest taka sama więc ja niewidzę za dużo opcji życia odmiennego od naszego.... o ile jeszcze można przyjąć życie z jakąś alternatywą wody, to zamiennika dla organicznego węgla nie widać a to ogranicza temperaturę środowiska do kilkuset stopni i nie za dużego ciśnienia. chyba jedyne alternatywne środowisko do życia to zamrożone światy gdzie zamiast wody rozpuszczalnikiem byłyby skroplone gazy, chociaz w takich warunkach duża część chemii organicznej nie działa, więc tez nie wiadomo...
  11. no to teraz pewnie już kupują grunty pod 3 laboratorium żeby określać lokalizacje tych fajerwerków dla radioastronomów chociaż z precyzją pewnie będzie kiepsko bo po takiej wędrówce pewnie fala jest płaska jak blat stołu
  12. ciekawe czy jeśli rzeczywiście energia tego zdarzenia przyćmiła wszystko razem wzięte, to została ona wytracona na szarpanie czasoprzestrzenią i czy przy okazji tych zmarszczek też jest jakaś interakcja z fermionami,wiazaniami subatomowymi, jeśli tak to powinny być jakieś emisje fotonów po przejsciu fali
  13. jeśli zarejestrowali częstotliwość i wielkość fali to można wyliczyć jak szybko okrążały się i jaką miały masę, tylko trzeba jeszcze wiedzieć jak ta fala jest tłumiona wedrując przez świat
  14. może bohater ostatniego nobla bozon/pole higgsa? no to w takim przypadku cały taniec dziur rozegrałby się bardzo szybko 1/4s. możliwości jest wiele. być może jest efekt dopplera i tak jak z falą na kałuży czy dzwiękiem fala może być ściskana lub rozciągana. do tego czasoprzestrzeń może być sprężysta i po uderzeniu ma tendencję do drgań i powrotu do stanu wyjściowego- wtedy rozróżnić czy ktoś kręci w kałuży patykiem w koło(tańczące czarne dziury) czy wrzucił kamyk(połączenie czarnych dziur), można jedynie mierząc czas i wysokość kolejnych fal. zdaje sie ze siła grawitacji maleje do kwadratu odległości. różnica mas musiałaby być olbrzymia żeby ta większa rozerwała mniejszą zanim by sie połączyły. i tak wogule to zwykła materia która podobno przepada na zawsze, przez chwilę uwolniłaby się z czarnej dziury żeby znowu wpaść do większej. znowu trzebaby pisać ksiązki od nowa....
  15. no przecież wyrażnie jest napisane:"oscylacja zmieniła się z 35 do 250 Hz, a anomalia zanikła w ciągu 1/4 sekundy" . pozatym przestrzeń pewnie cały czas drga tylko ten instrument nie ma mocy wykryć mniejszych zmarszczek. jak wrzucisz kamień do wody i zobaczysz że już nie ma zmarszczek, miernikiem laserowym dalej bedziesz obserwował skutki wrzucenia kamienia.
  16. nie sądziłem że projekt wypali a tu proszę! teraz to już można myśleć, że kiedyś powstanie instrument który będzie dodatkowo określał położenie źródła sygnału. to dopiero będzie oko do oglądania świata....
  17. no przecież to jest cytat to co tu dodawać od siebie? takie są fakty, w swojej klasie nie będzie miał przez wiele dziesięcioleci rywala, a jak będzie miał to zapewne też będzie to produkt NASA . amerykańce mogą mówić że są naj,naj bo w tej dziedzinie nie mają równych. w przyszłości chiny mogą przejąć pałeczkę bo mają moc, chociaż oni są nastawieni na szybką kasę, więc na jakąś dalszą eksploracje kosmosu pewnie sie nie zdecydują. wystarczy im zatknąć flagę na księżycu czy marsie i powiedzieć to jest moje....
  18. słabo wymyśliłeś... przecież dzisiejsze odkrycia planet to właśnie "zajaczki" robione przez pole powierzchni planet..... żeby to było bardziej wyraziste dla mniej ogarnientych cywilizacji byś musiał zasłaniać z połowę tarczy słońca.... i pytanie: która cywilizacja aż tak się nudzi żeby ponieść takie nakłady i taki koszt żeby pogadać z kimś od siebie "głupszym"? no bo jesli zakładamy że to my próbujemy się skontaktować to logiczne jest że jesteśmy bardziej rozwinięci od 2 strony.. mały przykład mamy na ziemi.... SETI.... projekt wielki jak na skalę ziemi ale po 20 latach funduszy mało,zainteresowanie małe,zapał mały, a przecież żeby taki projekt miał sens nasłuch trzeba prowadzić przynajmniej przez tysiące lat!!!.... i jeszcze moje 5 groszy do dowodu. oczywiście dowód to kontakt bezpośredni,obserwacja. ale z drugiej strony w fizyce od dłuzszego czasu dowód na coś nie jest juz tak oczywisty. cała fizyka kwantowa opiera się na statystyce,mechanika płynów, i wiele innych. a mimo to używamy tych dobrodziejstw na codzień, nawet w naszych domach mimo że oparte jest tylko na statystyce.....
  19. geocentryczne podejście to tylko złudzenie. nie uważam ze wszędzie jest tak jak na ziemi a odwrotnie, na ziemi jest tak jak wszędzie w kosmosie tak słońce jest 2-3 generacji, ale pierwsza generacja to wodór i hel więc nie ma z czego budować życia, 2 generacja być może jeszcze za mało pyłu,popiołów i pierwiastków kluczowych dla życia. i dochodzi jeszcze pytanie czy można pokonać barierę śmierci własnej gwiazdy, być może tego resetu nie da się uniknąć. skłaniam sie ku tezie że życie to jedna z faz ewolucji i funkcjonuje ona wszędzie i w określonym czasie. tak jak z porami roku, przychodzi wiosna i wszystko na sygnał zaczyna wegetować, oczywiście jedne rośliny startują troche szybciej inne troche później ale jest to ogólna tendencja uwarunkowana czynnikami zewnętrznymi.
  20. jak zwykle czepiacie się.... i próbujecie wrócić do epoki przed Kopernikowskiej kiedy było jedno słońce, jedna ziemia, a reszta na niebie to takie plamki narysowane aby cieszyć gawiedź. szklanka wody u mnie w kuchni niczym nie różni się od kubka lodu z plutona czy wody z głębokiego kosmosu.woda to woda. obecnie wiadomo że gwiazd podobnych do naszych jest multum, planet okazuje się że też, niezrozumiałe jest dla mnie wysnówanie wniosków że na ziemi jest coś cudownego i wyjątkowego, że szklanka czystego H2O jest czymś cudownym i innym niz gdziekolwiek indziej w kosmosie. statystyka mówi że przypadek że jesteśmy sami jest dużo mniejszy niż wygrana w totka..... a co do wymierania, nic nie jest wieczne, nawet gwiazdy, kres przychodzi na najstarsze drzewa,odporne szczepy bakterii,itd. prawdopodobieństwo że jakaś forma inteligentna osiągnie poziom umożliwiający komunikacje z inną odległą formą życia w tym samym czasie co inna, i obie w tym samym okresie postanowią szukać się nawzajem jest chyba mała. i po ostatnie: świat wydaje się jednorodny i ewouluje na wszystkich krańcach jednakowo, to być może z życiem i inteligencją jest tak samo i jeszcze nigdzie nie osiągnięto poziomu rozwoju umożliwiającego kontakt w skali kosmicznej
  21. no niezła orbita.... pewne z powierzchni takiej planety bez wsparcia porządnej optyki nie da się stwierdzić która gwiazdka na niebie to gwiazda macierzysta
  22. technologia fajna, chociaż zastosowań mało. jedynie w nauce,opracowywaniu nowych rozwiązań widzę zastosowanie. dom,uczelnia,fabryka,biznes to cały czas powtarzanie mało zmiennego algorytmu. programiści nie ogarniają optymalizacji kodu na hardware który mają, a jak jeszcze mieli by modyfikować logike scalaków to by wyszła sodomia i gomoria . projektanci układów znają się na jednym, programiści na czym innym. ktos kto by kupił takie pudełko i musiał zaprojektować układ i napisać soft musiał by mieć łeb jak sklep
  23. hmmm, żaden sukces. moim zdaniem właściwy kierunek to ostatnio gdzieś wspominany druk 3D. drukować po taniości,z nieba niech spada swobodnie,pozbierać i przemielić złom i drukować ponownie. a tak ląduje używana maszyna,w jakim stanie? nikt nie wie, więc trzeba wszystko rozebrać,posprawdzać każdą ryskę, śrubkę,każdy spaw..... koszty pewnie ogromne....
  24. "Jedynym sposobem, czy czarna dziura zyskała większa masę jest wchłonięcie przez nią gwiazdy lub połączenie z inną czarną dziurą" nie rozumiem.... przecież słońce czy inna czarna nie może zrobić "plum" i już, tylko też wejdzie w ciasną orbitę i zostanie rozerwana i utworzy dysk zasilający czarną dziurę.... moim zdaniem powinno być wręcz przeciwnie, jak by jakdła małymi porcjami to jakiś tam dysk powinien świecić. jakby chciała zjeść słońce czy coś większego to ilość energii wydzielonej z dysku, rozgoniłaby dysk daleko poza czarną dziurę...
  25. mam wrażenie, że jesteśmy w przeddzień rewolucji genetycznej która uwolni nas od ewolucji naturalnej. a nasi potomkowie juz nie będą tytułować się "ludzmi" i będą unikać tematów swojego pochodzenia tak jak my nie do końca przyznajemy się do "małpich przodków"....
×
×
  • Create New...