Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Afordancja

Users
  • Content Count

    772
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    18

Everything posted by Afordancja

  1. hm..ja bym powiedział, że to Ty tak odbierasz, niczego takiego nie robię 15000 lat temu, było nas N razy mniej, i przypadało więcej "darmowego" wszystkiego na głowę...więc wiesz... Wracamy znów do wyidealizowanego świata, gdzie dla wystarczyło się schylić, bo była nas garstka, żyliśmy w takim a nie innym klimacie itd. itd. Bez rolnictwa, techniki bo prostu wielu z nas by tu nie było...
  2. Mówimy o rozwoju transportu, niech będzie techniki, świat idzie w naszą stronę, więc u nas powinno być jeszcze gorzej niż na świecie... a ja uważam, że dzięki technice jest właśnie lepiej. Oczywiście i tu jest to o czym mówiłem. Mogę zostać menelem i mieć nic, ale za to dużo czasu, mogę z kolei napierdzielać tyle ile się da, bo chcę mieć "wszystko". Mogę polować, żyć w ciepłym klimacie i mieć chatkę z gówna którą zbuduję sobie w "tydzień", nie muszę z nikim się komunikować, po co mi telefon, nie muszę odbierać żadnych informacji po co mi tv/internet itd. itd. w zasadzie nic nie muszę. Jednak, ludzie zmieniają nazwijmy to definicję co to są podstawowe potrzeby, i dzięki technice ponoszą niższy koszt czasowy (bo do tego się wszystko sprowadza) aby to osiągnąć. Przy szybszym transporcie, znów przy takich samych potrzebach zmniejszą koszt ich uzyskania. Innym tematem jest to, że ludzie po poznaniu możliwości chcą coś posiadać/doświadczyć. Przecież tv czarno biały był by ok. Potem widzisz kolorowy (no tak to wina techniki), bo ktoś uważa, że to lepsze dla niego. Nie musisz chcieć kolorowego (ale możesz, Twoja decyzja). Tak więc technika daje możliwości, ale pozwala osiągnąć pewien standard niższym kosztem. A my dzięki technice mamy ten wybór. No i to co mówiłem wcześniej, tak na prawdę nie da się przy takiej ilości i takich terenach żyć sobie cudowanie polując i błogo żyć. Z resztą innym tematem jest to, czy to mnie oceniać, że ktoś woli zamiast grzać się w domu, poświęcić czas i żyć np. z klimą, to że zamiast grzać się kozami mieszkającymi "pod" domem, woli centralne ogrzewanie znów poświęcając czas. Mając kupę 100% czasu wolnego a nie mając nic nie koniecznie ktoś musi być szczęśliwszy od tego kto ma 50% wolnego czasu a posiadając "coś". Ocena co jest lepsze kto jest gorszy, na pewno nie należy do nas. nie wiem dlaczego chciałbyś kogoś oceiniać kogoś bo uważasz, że ma za mało czasu dla siebie.
  3. Tak swoją drogą, może to głupie, ale dlaczego tego plemienia nie zapytają dlaczego wolisz rolnictwo niż zbieractwo?
  4. Może ktoś mi podpowiedzieć, jak się dochodzi do tego, że mamy sobie miód z drzewa truskawkowego i dodajemy go sobie do hodowli komórek raka jelita grubego ? Chodzi o jakieś ludowe przekazy, że taki miód jest super? Czy inaczej?
  5. To tak jak. Skoro mając działalność gospodarczą, gdzie mogą więcej zarobić ludzie wybierają raczej etat. A no właśnie chodzi o stabilność.
  6. aaa jasne, tutaj z kolei z mojej strony pełna zgoda, no ale to już marketing polityczny, jak będziesz chciał przekazać, że jest super to walniesz tą średnią, jak, że źle to walniesz dominantą z odpowiednim przedziałem albo zawsze znajdziesz wskaźnik odpowiednio "skalibrowany" aby było źle (czy tam dobrze)
  7. Ale to jest raczej margines, jak myślisz jak to realnie może wpłynąć na wynik? obstawiam, że w znikomy. Tutaj malutki błąd metodologiczny bo dla nich wziąłeś, czas dożycia od 15 roku życia a w innych okresach patrzymy już od zera. (no ale ok, rozumiem, clue, chociaż to właśnie zbieractwo nie wystarczyło aby śmiertelności takiej nie było). Czyli jak dożyjesz 15 lat to sobie jeszcze 39 lat pożyjesz w błogim zbieractwu...czyli sobie szukasz(polujesz) jedzenia i pięknie masz czas dla siebie, jedzenie w zasadzie leży na ziemi. Ja tak tego nie odbieram. Bo równie dobrze mogę sobie powiedzieć, siedzę sobie w pracy, a jeszcze lepsza jak będzie praca fizyczna, i sobie mam 100% czasu na swoje rozmyślania, ciepło, nic mnie nie zabije.... Tylko to piękna idea która ma się nijak do życia w takiej ilości ludzi na takiej powierzchni i rolnictwo magazynowanie, zaczyna wygrywać. No i właśnie, dzięki lepszej mobilności mogą znaleźć coś sensowniejszego. Tu bym poprosił dane bo ciężko się odnieść. No ale właśnie normalnie w ubezpieczeniach, czy przy wyliczaniu emerytury nikt nie używa średniej, tylko właśnie oczekiwanej dalszej długości życia. Tak samo w różnych prognozach jest liczona średnia długość życia (Czyli można powiedzieć, że szczególny przypadek dalszego trwania życia, tym razem od urodzenia). ale i są używane tabele gdzie masz własnie aktualny twój wiek i oczekiwaną dalszą długością życia. Ale estymator czego? Tutaj także ludzie popełniają jakiś błąd logiczny, że średnie wynagrodzenie ma coś pokazać, ile średnio kto? zarabia? Polacy? Przecież to nawet nie jest średnia wszystkich Polaków tylko pewien wycinek. Mediany także są pokazane, ba nawet i dominanty co uważam, że łatwo zmanipulować i odpowiednio wystarczy dobrać przedziały. Wszystko jest, nie rozumiem tego narzekania W przypadku średniego wynagrodzenia czy nawet mediany, ta wartość sama w sobie nic nie mówi, (Bo to wycinek, przedsiębiorstwa 9+ pracowników zdaje się). Jedyne co ma większy sens, to badanie dynamiki zmian tego wskaźnika, i czy weźmiemy medianę czy średnią te dynamiki są w b. wysokiej korelacji. I to jest kluczowa informacja. Żaden samodzielny wskaźnik, sam w sobie nie pokazuje żadnego obrazu całości, jedynie gdy to wszystko złożymy, m.in. średnie, mediany, dominanty, współczynnik gieniego ich dynamikę itd. itd. mamy jakiś przybliżony obraz całości
  8. Jak by nie patrzeć, to jest część plusów rozwoju, nazwijmy to jakość (Tak jak śmiertelność kobiet przy porodzie) czy to należy pominąć? Tego nie rozumiem, jeżeli miałem np. operację, i normalnie bym umarł, to się też nie liczy, bo sztuczne? np. kiedyś miałem super życie, tylko końmi mnie do znachora nie dowieziono to było lepiej, bo bardziej naturalnie? Dalej będę trzymał się lat, mówi faktycznie o życiu. Tak na prawdę nic nie musisz czy "musisz", to kwestia indywidualna, a długość pracy w latach raczej spada niż rośnie. Moja logika jest bardzo prosta, masz jaskinię, dobra? Dobra, da się żyć, trochę zimno czasem, ale jest całkiem dobrze, jednak, teraz powstaje pytanie, czy zbudowanie domu jest lepsze kosztem Twojego wysiłku? Dzieci będą miały lepszy start. ok poświęcasz się. Kolejne pokolenie, niby woda rzeki nie jest zła, taka naturalna nie sztuczna... noszenie ćwiczy plecy... czy jednak może opłaca się doprowadzić wodę do domu, czy to jednak zbyt sztuczne? itd. itd. Co do czasu dla siebie, taki powiedzmy menel (skrajność) ma bardzo dużo czasu dla siebie(w sumie trochę pasożyt więc całe społeczeństwo by nie mogło) ale jest jego jakość? może bez medycyny, bez tej sztuczności. Na drugiej stronie może być pracoholik, "100%" praca, zero rodziny (Bo robi to dla rodziny), zero czasu dla siebie, ale za to luksusy. To dwie skrajności jednak, większość ludzi żyje gdzieś pomiędzy, tam znajduje swoje optimum, pracują patrząc na lata, coraz lżej i coraz krócej (za wolno się to posuwa ale jednak). Co do jakości ilości czasu dla siebie itd. to można pójść w świat zwierząt, powiedzmy sobie jesteś takim wężem, (bystrym), rozmyślasz sobie ile chcesz, prawie 100% czasu dla siebie, wpierdzielisz co jakiś czas myszkę czy co tam i jest luz. Twoja eksploracja świata na skutek przemieszczania się jest dość ograniczona, ale czy to źle? Czy trzeba jeździć i oglądać nie wiadomo co? Gotowanie żarcia to też strata czasu ';) dla smaku? chodzi aby się pożywić a nie ma smakować. Czy trzeba więcej wiedzieć? Używać jakiś komputerów? Ba, czy trzeba w ogóle gadać z innymi wężami? Po co? Patrzenie poprzez pryzmat pojedynczych elementów też jest błędem jak dla mnie. Fizyka? eee na co to komu przez to wymyślono broń atomową, miliony ludzi umarło? Medycyna? Toż to zło, samo w sobie, grzebali "patykami" ludziom w głowach Psychologia? źródło manipulacji ludźmi itd. itd. Przez te wszystkie rzeczy ludzie nie mają czasu dla siebie, bo się duperelami zajmują. Oczywiście nic nie jest bezkrytycznie dobre, należy minimalizować koszty (ogólnie, nie chodzi mi o pieniądze) a maksymalizować korzyści. A że zawsze znajdziesz gdzieś głupotę i idiotyzm to normalne.
  9. Co do żarcia to tak mi się nasunęło, że ludzie (jako całość) nieważne skąd będzie przywiezione, mają podobną możliwość wchłaniania na rok jedzenia, dochodzi oczywiście marnowanie jedzenia, jednak to też ma swoje ekonomiczne granice. To domniemanie Równie dobrze może pójść w dobrą stronę. No i polemizował bym z tym. Przeliczmy na lata, a nie na procenty No i liczy się jakość, też teraz najgorzej?
  10. Rozumiem, że któraś z odpowiedzi jest oczywista, ale przyznam się, że nie wiem która. Krasnoludka i Stwórcę umieszczam na podobnym poziomie. a wersja z Bogiem/Krasnoludkiem jest podobnie trudna, ale z Bogiem wydaje mi się trudniejsza jak się głębiej zastanowię, bo mam prawie to samo co w drugim punkcie plus dochodzi mi wiele założeń religijnych. No i piiszesz o Brzytwie, ale coś co ma mniej założeń nie determinuje tego, że coś ma większe szanse, bo do każdej dowolnej teorii mogę dołożyć wersję "bo Krasnoludek tak chciał" i wydaje się to dość prostsze.
  11. Czekaj, czekaj, teraz wydaje mi się, że mówimy o całkiem dwóch różnych rzeczach. No i właśnie ja chciałbym odejść od żywności na której się koncentrujesz. Nawet nie chodzi mi o szeroko rozumiany konsumpcjonizm. To są całkiem inne tematy, konsumpcjonizm to powiedzmy styl i niezależnie od szybkości transportu będzie istniał. Bo temat można sprowadzić do. Po co komu wszystko? Bez telefonów było żle? Na pieszo też było zdrowiej/ I ostatecznie, na co komu te kwanty, fizyka, bez tego też było spoko, bo co to badać, nie lepiej na chore dzieci wydać? Jeżeli tak rozumujemy to oczywiście nie ma tematu Ja po prostu twierdzę, że szybsza komunikacja, transport daje dużo plusów, niezależnie od tego co sądzimy o świecie. Mobilność ludzi, oszczędność de facto ich życia (oczywiście można przyjać, że po co się przemieszczać dalej niż 30km od mieszkania, tak też się da) Większa dostępność (jakichkolwiek) towarów, jest zawsze lepsza niż mniejsza. A może i szybszy transport zmniejszy ilość tego plastiku. A z drugiej strony, nasze towary z Polski w co są zapakowane?
  12. No właśnie i było by mi na pewno lepiej gdybym wiedział, że czas transportu wynosi p. 20% obecnego czasu. Tak samo, transport z Chin, teraz mam opóźnienia ze zwykłym towarem 30-60 dni. Gdyby to się skróciło do krótszego czasu, znów planowanie i koszta z tym związane zmniejszyły by się o trochę. PS. Nie każda optymalizacja kosztów przez firmę ma plus dla klientów, tak optymalizacja transportowa (Czas) uważam, że jest b. korzystna. W sumie minusów jakichś większych nie widzę.
  13. Poprzez transport rozumiem optymalizację np. kosztów(Tani transport), albo czasu (Szybki transport). lub bardziej ekologiczny. Tani pominę bo po prostu wprost wpływa na koszty np. produkcji, ogólnie kupna. Ekologiczny też pominę bo to sam sobie plus. Jeśli chodzi o szybki(przy tej samej cenie ) to mamy mniejsze koszty magazynowania, możliwość produkowania metologią "just in time". Mniejsze przestoje gdy coś pójdzie nie tak. Lepszą dywersyfikację dostawców. To, że Ty narzekasz, ze coś np. z Hiszpanii (powiedzmy truskawki) dla mnie jest plusem, bo nie dość, że mogę z Polski to mogę i z Hiszpanii (a oni mogą spróbować pysznych polskich). Jednym słowem łatwiejszy dostęp z większego promienia dostawców. Jeśli chodzi o ludzi, to zwiększa się mobilność, jeżeli nie możesz pracować z domu (nie zawsze się da) to za to możesz sobie mieszkać w jednym miejscu a pracować w drugim
  14. No dobra, kosztowo (chyba) ich nie przebiję (hm..to czemu mosty na balonach nie wymyślili? ) Może jeszcze mi powiesz, że elektryczny napęd wymyślili w kosmosie? (aaa ok, kurcze, przecież wymyślono tylko nie wiadomo czy działa) Co do transportu (nie koniecznie ludzi) to ja jestem w sumie za. I nie chodzi mi o żywność, tylko ogólnie. Widzę wiele plusów.
  15. To i ja napiszę mój "genialny" transportowy pomysł (jedne z wielu) jak miałem dokładnie 12 lat. Myślę sobie, (to było naprawdę głupie ) po co oni ładują te silniki/ napędy w kapsuły (to miał być transport małych kapsuł) ciężkie to to i w ogóle bez sensu, z lewitacją też duże koszty, może by tak zrobić takie tory, co to z jednej trony się rozszerzają (Mogą być liny napędowe), a z drugiej są wąskie i wagonik by się przesuwał. Oczywiście nie na całej długości jedne, tylko co pewien czas i tak kolejne kolejne. To nie miało być super szybkie ale miejskie @Jajcenty transport na różnicy wzniesień też wymyśliłem i też w okolicach 6 klasy podstawówki, nie wiem kto jest starszy, więc wiesz możemy się dogadać. Z "próżniowych" (Też słabe) to też lokalna próżnia z jednej strony, (śluzy co jakiś czas) a wyższe ciśnienie z drugiej strony (Też śluzy).. Ostatecznym "mega pomysłem" były sterowce a la kolejka linowa górska tylko, że bez słupów( tzn. bardzo rzadko) i nie w górach. Czyli mamy w trzy d*py sterowców, połączonych linami od południa po morze, i ciągle się "kręcą" i dokładamy tylko towary pod nie, genialne nie? A i jeszcze mam napęd elektryczny w kosmosie
  16. Ja nie chciałem udowadniać. Tylko chciałem raczej dociec Twój tok rozumowania, bo pisałaś (w kontekście "intuicji" ) 1) wprowadzić zamiast systemu binarnego N-arny, 2) pisałaś, że "Taki system hardwarowo może wybierać co mu się "bardziej" podoba a więc może mieć "intuicję"." Tylko, że softwarowo też może wybierać co mu się "bardziej" podoba (ps. tak na prawdę to tak nie działa, że coś wybiera "bardziej"). 3) Ostatecznie zrozumiałem, że chodzi tylko o energetyczność i szybkość a nie o jakąś nową jakość. No i teraz nie wiem (jaka jest przewaga systemu N-arnego nad binarnym w kontekście "intuicji" jak i nie wiem jaka jest przewaga systemu hadrwerowego vs softwerowego, po za oczywiście wspomnianą po za szybkością i energochłonnością. ( hm...rozumiem i nie rozumiem otóż już takie systemy hardwerowe odnośnie symulacji neuronów istnieją i to różne, i jedne z nich używają systemu 0-1 bo to i tak wystarcz do prezentacji liczb prawie dowolnej precyzji. Bo problemem jest tutaj nie sama liczba przecinkowa tylko szybkie mnożenie wielu liczb równolegle (w zasadzie mnożenie macierzy) i binarne są naprawdę szybkie. Drugim ciekawym podejściem w branży hardwwarowego podejśćia nie jest N-stanowego (bo dalej nie widzę korzyści) jest budowanie układów nazwijmy to ciągłych które symulują bezpośrednio pewien model neuronu. Nie rozumiem, co i czy to teraz jest niemożliwe?
  17. hm... Rozumiem, czyli uważasz, że zmieniać klasycznego bita na komórkę pamięci zmiennoprzecinkową przyspieszy komputery. Bo w zasadzie chodzi o pamięć i manipulację na jej wartościach. Taki pewien tego akurat nie jestem, bo w sumie stworzenie stanów oprócz wysokiego i małego gdzieś po między nie jest technicznie problemem, jednak obliczenia na tym matematyczne w sumie nie muszą już być takie szybkie (binarnie naprawdę szybko i łatwo się liczy). No ale chodzi tyko o szybkość jak rozumiem, bo same stany pomiędzy nic nie dają bo osiągamy je teraz softwarowo. chociaż tak na boku mogę powiedzieć, że w sumie już są chipy które służą do symulacji sieci neuronowych i tam już hardwerowo mamy neurony (właśnie z pamięcią z przecinkami) jednak ich moc polega nie na tych przecinkach a własnie na równoległym przetwarzaniu tzn. taką samą operację matematyczną robimy równocześnie na N komórkach i dlatego właśnie karty graficzne w tej branży wygrywają ze zwykłym prockiem). Mam pewne wątpliwości było b to łatwiejsze (no ale kwestia tego jak byś to widziała), lepszej skalowalności też nie widzę (ale znów nie wiem jak Ty to widzisz w praktyce). Podsumowując, jeśli chodzi o "intuicję" przewagi między systemami binarnymi a N-arnymi nie ma, Tylko wg. Ciebie różnica jest w szybkości, energetyczności itd. której nam brakuje aby symulować mózg, To poruszając się w klasycznych komputerach uważam, że przyszłość jest w jakiejś zwykłej fizyce czy chemii i równoległej operacji na wielu komórkach pamięci, a nie wpowadzeniu N stanowych bitów bo to jest osiągalne w sumie już teraz (technicznie)
  18. ehhh... a Ty znów mnie nie czytasz, tylko wrzucasz swoje myśli na temat tego co ja niby myślę. Nigdzie nie twierdziłem, czy statystycznie jest coś bardziej lub mniej. Gdzie Ty to wyczytałeś? Co do statystyk, to statystycznie kobiety są niższe od mężczyzn, jednak to nie oznacza, że każda kobieta jest niższa od ciebie.(zakładam, że jesteś mężczyzna)
  19. 1. Polecam przeczytać jeszcze raz moją wypowiedź. 2. Gdzie stwierdziłem że uznanie kaleczenia sobie ciała za coś nienormalnego stało się stereotypem 3. Odsyłam także https://sjp.pwn.pl/slowniki/stereotyp.html Więc jeżeli już to (parafrazując) "ma tatuaże -> dziwka, wiezień, pomywacz-> nie reprezentuje sobą nic, czego można by posłuchać" można uznać za stereotyp.
  20. hm..przecież to bardzo prosty mechanizm ewolucyjny. Jeżeli mamy cechę A i ona jest dla nas negatywna i jest ona odpowiednim procencie (ten procent zależy od tego jak ta cecha ma dla nas wartość) prezentowana przez grupę X, to automatycznie po napotkaniu X chcąc uniknąć A staramy się unikać/oceniamy X jako reprezentanta cechy A. Tak dla bezpieczeństwa. Tak działają stereotypy, jest to prostsze, nie trzeba za bardzo obciążać umysłu, analizować. Dziwne, że trzeba tłumaczyć PS. Żeby nie było, (Chyba) nie ma osoby której nie dopada (np. efekt pierwszego wrażenia) jakiś stereotyp. U jednych są bardziej jaskrawe u innych mniej. PS.2 Oczywiście często nie mamy racji, czasem tracimy itd. ale to dalej prostsze
  21. Co do biednego i głupiego południa i bogatych na północy to.mam swoja (niczym nie popartą) hipotezę, że będąc biednym bez lepszych perspektyw na najbliższą przyszłość ma się większe prawdopodobieństwo że będzie się głęboko wierzącym niż będąc bogatym. Mam też teorię ze wraz z bogaceniem się danego społeczeństwa rośnie ilość ateistów i nie podejrzewam że rośnie jakoś IQ w tym czasie bo to powiedzmy dzieje się w pokolenie czy dwa.
  22. Nie chcę się wtrącać w waszą rozmowę, (nie czytałem więc nie wiem czy są tam takie dane), ale chyba sensowniej, było by porównać w ramach danego społeczeństwa. Czyli np. czy te 0.5% jest znacznie inteligentniejsze niż pozostała część, i tak dla każdego kraju/społeczeństwa.
  23. Mogę tylko powiedzieć, ze potwierdzam jestesmy normalni powiedział bym ze sa dwie normy w tym temacie. (Bo rozklad pewnie jest tak 30 do 70 bym ocenil a 30% nie wrzucił bym w kategorie "odstający od normy"
×
×
  • Create New...