Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

wilk

Administrators
  • Content Count

    3551
  • Joined

  • Days Won

    45

Everything posted by wilk

  1. A jak ma się "Twój" regulamin do tzw. double-posting? Zaś wysoki poziom konwersacji (i jego przestrzeganie przez userów i "prostowanie" przez moderatorów) gwarantuje to, że będzie tutaj można znaleźć miejsce na ciekawą dyskusję i dodatkowe źródło informacji i powiązań z innymi tematami. Bowiem czytając posty niektórych osób znalazłem, w nich inne ciekawe informacje, wyjaśnienia i wskazówki, nie zawarte w artykule (bez zbędnego przeszukiwania wśród innych mniej pomocnych postów).
  2. Bo poziom konwersacji musi być na takim forum, a nie pitolenie o głupotach zasłyszanych za rogiem. Jeśli automatyczny system banowania oparty na ocenach forumowiczy nie jest tym czego potrzebujemy, to konieczne jest powołanie rygorystycznych moderatorów i tutaj niestety potrzebny jest już ścisły regulamin (dający jednocześnie wzorzec do oceny ich pracy). Tak ad marginem to według mnie mieszanie [Pp]olicji czy rygor używania nicków tylko z kalendarza jest, za przeproszeniem, czystym szaleństwem. Ta dyskusja zaczyna przypominać mi pewien stary polski klasyk. :>
  3. Uch, za mało szperam po tym forum, klikając jeno na "komentuj", bo dopiero teraz zauważyłem ten dział. :> Anyway, chciałbym dorzucić swoje trzy grosze. Proponuję troszkę odmienne rozwiązanie (tak, wiem, programista musiałby się odrobinkę potrudzić, ale to żadne sztuczki ). Otóż: 1. Wszystko opierałoby się na karmie, ale! - nie można by było tego zmieniać tak jak teraz tylko byłaby wyliczana jako łączna ocena z postów. Tak, właśnie ocena postów, a nie tylko usera, to moim zdaniem jest właśnie dobre rozwiązanie. 2. Dodatkowo jeśli post uzyskałby ocenę powiedzmy -10, to byłby "miękko kasowany" - znikałby dla userów, ale widzieliby go moderatorzy, mogący podjąc decyzję o skasowaniu lub uwolnieniu (niewielki dodatkowy nakład pracy dla moderatorów, ale automat by to usprawnił). 3. Ignorowanie postów danego usera (coś jak teraz ignorowanie prywatnych wiadomości). Dodatkowo osoba obarczona ignorem od innych userów dostawałaby do karmy karę powiedzmy -10 punktów za każdego ją ignorującego. 4. Osobom z karmą poniżej np. -100 (teoretycznie, bo limity wymagają policzenia i dopracowania, ale np. 10 userów ignorujących jednego doprowadzi do jego zawieszenia) traciła by na okres np. miesiąca możliwość pisania postów i wysyłania PW. W przypadku recydywy kolejny interwał kary wynosiłby 3 miesiące. Druga recydywa to permanentny ban lub ewentualna blokada na IP/podsieć+email. 5. Po upłynięciu kary karma usera zostałaby korygowana tak, aby uwzględniając wszystkie oceny za posty i za ignorowanie wynosiła ona np. -50. 6. Wymóg blokowania możliwości pisania dla usera musiałby wiązać się teoretycznie z ograniczeniem uprawnień gości, bo wtedy żaden sens z blokowania... 7. Ustanowienie minimalnego rozmiaru postu dla osoby zarejestrowanej na 100 znaków, a dla gości na np. 250. Ewentulanie można by zrezygnować z ignorowania postów danego usera i wprowadzić tylko oceny poszczególnych postów. Ach, zapomniałem dodać, że jedna osoba mogłaby ocenić dany post tylko jeden raz (bez możliwości zmiany) i ewentualnie ograniczyć możliwość oceny postów jednego konta przez drugie na np. 3-6 godzin (co trochę zapobiegłoby lataniu po forum i psuciu/poprawianiu jednej osobie karmy poprzez ocenianie wcześniej nieocenionych postów).
  4. A od czego http://www.google.pl/translate_t :> Ale jakość tego zapewne pozostawia wiele do życzenia. ;]
  5. Hmm, pobieżnie oba przejrzałem i treść ich (przynajmniej to co jest publicznie dostępne) wydaje mi się podobna, jak nie identyczna. Zresztą bez sensu takie patenty, bo równie dobrze, pod ich opis pasują wszystkie fora...
  6. W oryginale jest jeszcze mowa o "11 EO devices", czyli systemach celowniczych/namierzania. Ciekawe jaką to ma moc, skoro potrafi przepalić grube opony i uszkodzić karabiny w krótkim czasie. Póki co test i tak był tylko teoretyczny - 26 sekund, ale tyle trwało samo namierzanie, a nie pełna sekwencja. Generalnie preferowałbym tylko drugi tryb (uszkadzanie broni), dzięki czemu kilka takich samolotów mogłoby rozłożyć armie wroga, zanim doszłoby do realnych starć. No i ciekawe też jak to zachowywało by się w terenie częściowo zabudowanym.
  7. Też mi się czasy rzymskie skojarzyły (oczywiscie obok zachowań zwierzęcych, gdzie przegrany zazwyczaj poddając się - przewraca się na plecy ukazując podbrzusze). Wydaje mi się, że wyrzucone w górę ręce mają za zadanie podświadomie sprawić, że osoba staje bardziej zauważalna (wyższa) i maja zwrócić uwagę wszystkich właśnie na nią, jednocześnie mówiąc "patrzcie na mnie wszyscy, to ja zwyciężyłem, to ja jestem najlepszy" ewentualnie "patrzcie na mnie, jak się cieszę z wygranej". Czasem łączone jest to z nieartykułowanym okrzykiem, lecz to obecnie zanika już powoli (chyba tylko w sportach siłowych pozostało). To taka psychologiczna forma dominacji i ogłoszenia własnego przywództwa. Ciekawą kwestią jest też zróżnicowanie gestów/zachowań zwycięstwa - obie ręce wyrzucone, jedna, podskakiwanie, okrzyki itd. - w zależności od rodzaju sportu.
  8. Ale te roboty z eksperymentu były takie same. Identyczne. Zatem dzieliły się zadaniami (pracami w granicach swojej czerwono-zielonej funkcjonalności), a nie funkcjami. Chodzi mi o wyposażenie urządzeń, o manipulatory, zestaw sensorów, interfejsy komunikacyjne. Przytoczony przez Ciebie robot do badania gruntu powinien mieć zgarniarkę gleby/pompę zasysającą, jakiś spektroskop i inne urządzenia. Nie musi mieć skomplikowanego manipulatora do ustawiania paneli słonecznych i precyzyjnej kamery by na bieżąco zweryfikować postępy pracy, czy wysięgników do transportu kontenerów lub do budowy. W żadnym razie nie zaprzeczam oczywistemu wnioskowi, jakim jest to, że 10 mniejszych robotów zwiadowczych czy budowniczych szybciej wykona przydzielone zadanie, ale nie zamienią się nim (jak robot wielofunkcyjny). Mogą jedynie zmienić obszar poszukiwań czy np. przełączyć się z malowania na nitowanie (chociaż już i to będzie wymagać odmiennych manipulatorów). Za słownikiem języka polskiego: wielozadaniowy 1. «mogący spełniać wiele zadań» 2. inform. «dający możliwość wykonania jednocześnie wielu zadań» (zadania: przenieś paczki z punktu A do B, ustaw elementy konstrukcyjne, zespawaj, zanituj, pomaluj; przykład obecny: robot montujący konstrukcje samochodowe) wielofunkcyjny «mający wiele zastosowań» • wielofunkcyjność (zastosowania: robot budowniczy, robot serwisowy, robot transportowy, robot do pracy w reaktorze, robot strażniczy) Wiem, że się po części czepiam słówek, ale to zupełnie inne kategorie funkcjonalności. I eksperyment prezentował ładnie tylko podział zadań. Fajniejszy eksperyment byłby, jakby były jeszcze roboty np. z czerwono-niebieskimi lampkami i np. tylko z samymi zielonymi. Jeśli zaś chodzi o budowę modułową to masz tutaj rację, mogły by mieć tylko specjalne przyłącza i wymieniać się manipulatorami (spawanie, składowanie, malowanie, nitowanie).
  9. Oczywiście, że w naturze jest podział na kasty, ale nie o to tutaj chodzi. Czy wyobrażasz sobie, żołnierza budującego termitierę albo walczącą królową w obronie gromady? Fakt, że robotnice także walczą gdy polegną wszyscy żołnierze, ale to tylko dlatego, że są one ewolucyjnie również wyposażone w małe szczęki (lecz szanse w walce z wrogimi żołnierzami mają nikłe - to tylko taka ostatnia linia obrony, przez poświęcenie). Natomiast eksperyment uwzlędniał identyczne urządzenia! To tak jakby była to symulacja tylko samych żołnierzy, a kolory stanowiły: czerwony (80%) - bronimy wejscia do termitiery i wnętrza, zielony (20%) - chronimy królową. W eksperymencie nie było żadnego podziału funkcyjnego (kasty, specjalizacja), był tylko podział zadań (co robimy). Zatem wnosek: nie ma związku z wielufunkcyjnością.
  10. Dość dziwne wnioski. Nie wierzę, że same zdecydowały dwukrotnie, by identycznie się podzielić w stosunku 80:20. Zdecydowanie za tym stał algorytm, który wagowo preferował wykonywanie czynności "czerwonej". A komunikujące się roboty zliczały swoich kumpli i wymuszały na nich dostosowanie się do optymalnego podziału. Więc nie one wybrały, a ich system. To, że uszkodzenie się jednego urządzenia multifunkcyjnego zakończy się niepowodzeniem przedsięwzięcia jest oczywiste, ale w w/w opisie użytych było tylko więcej takich samych urządzeń wielofunkcyjnych (każde mogło pracować i jako "czerwone", i jako "zielone"), co w ogóle nie oznacza zmniejszenia kosztów i ekonomiczności (po prostu więcej identycznych urządzeń, takie klony). Poza tym jeśli to miało sugerować polepszenie zarządzania urządzeniami specjalizowanymi (a takie przecież będzie tańsze niz all-in-one), to jak niby one mogą zmienić swoją funkcję? Robot zacznie manipulatorem ze śrubokrętem wbijać gwoździe? Sęk w tym by nie było 100 drogich robotów mogących wszystko, bo to tylko multiplikacja obecnego rozwiązania, a np. 50 robotów z młotkiem i 50 robotów ze śrubokrętem - co i będzie tańsze i dopiero wtedy pozwoli dzielić się zadaniami (oczywiście młotek i śrubokręt to tylko abstrakcyjne przykłady). Posuwając się dalej - po co nam lodówka, która upiecze pizzę i odkurzy dywan. Zatem przedstawiony eksperyment pokazywał wyższość zarządzania przydziałami pracy wielu urządzeń, a nie wyższość specjalizacji tanich robotów nad wielofunkcyjnymi.
  11. W przypadku Opery polecam włączenie opcji "Always Reload HTTPS In History". Opcja ta jest dostępna poprzez opera:config. Ewentualnie polecam też wyłączenie "Cache HTTPS After Sessions".
  12. Po części masz rację, ale nie mylmy policji z wojskiem. To zupełnie różne formacje, mające inne ustawowe zadania i wyposażenie. Policja ma zabezpieczyć demonstracje, demonstrantów i przywrócić porządek. Karabin na ostrą amunicję (czy inne "groźne narzędzie"), to nie kij do machania i straszenia, ale broń do zabijania. Odstrasza, przy szczuciu, ale puszczony w tłum może serio oberwać, a właśnie o puszczaniu w tłum mówiłem. Mam rozumieć, że loty kosmiczne to według Ciebie strata kasy i czasu? Preferujesz bezzałogowe sondy?
  13. Oj, nie przesadzaj. Przecież policjanci to nie bezbronne kukły - od czego maja pałki, gumowe kule, gaz łzawiący i armatki wodne? Koszt gumowej kuli do Mossberga to kilka zł. (nie szukałem) - koszt wytresowania psa policyjnego to kilka tyś. złotych (ew. leczenie ran). Wniosek nasuwa się sam. Poza tym pies rzuca się i atakuje dopóki nie usłyszy komendy, by zaprzestał ataku. W ferworze demonstracji trudno by takową usłyszał, zatem dalej będzie gryzł obezwładnionego przeciwnika. O widzisz, doszliśmy do sedna, mianowicie istotną kwestią jest szybkość rozwoju technologicznego. Niewykluczone, że kiedyś tam ktoś by wynalazł jakiś materiał (może zupełnie inny, może nawet lepszy parametrami), ale w danej chwili była potrzeba opracowania czegoś konkretnego i właśnie to powstało. Co więcej przyśpieszyło to dalszy rozwój i wdrożenie materiału do użytku. Czasem zastanawiam się jakby wyglądał świat, gdyby któryś kluczowy wynalazek nie powstał w danym momencie albo byłby inny...
  14. Faktycznie dość wolno chodzi... No i Google zwraca dla "Dantego" prawie 37mln trafień. Choć dla innych wyszukań zwraca ich więcej niż G. Ogólnie fajna zabawka, ale konkurencji raczej nie zrobi wielkiej. Jedyną konkurencja dla Google'a mogą być chyba tylko metawyszukiwarki, póki co.
  15. Wprost przeciwnie. To budzi jedynie coraz większą agresję. Przejdź się na dowolny mecz piłkarski, zobaczysz to idealnie. W ten sposób tylko nakręca się do przemocy. Jeśli już mówimy o skutecznych metodach, to najlepsza jest policja konna i psy. Sieją popłoch, aż miło. Policja konna - to fakt. Ale psy, nawet najlepiej szkolone, mogą dość poważnie zranić (to nie pościg psa za jednym uciekającym bandytą, a sfora psów w atakująca demonstrację, w dodatku podsycająca się sama atmosferą). Za to ujadające i wyrywające się na smyczy świetnie wywołują efekt psychologiczny, to prawda. Poza tym psy średnio nadają się na dzikie tłumy kibiców, gdzie jeden czy dwa psy nie dadzą jednocześnie rady 3-5 kibolom - szkoda piesków... Nie mam najmniejszego zamiaru, bo masz oczywistą rację z tymi długopisami, co jednak nie zmienia faktu, że wynalazek znalazł po czasie olbrzymi pozytywny odzew wśród cywili, a nie tylko astronautów w przestrzeni kosmicznej. Myślę, że tutaj chodzi o coś takiego, że ludzkość (naukowcy) ma problem z pracą nad np. lepszymi materiałami - bo to zbyt ogólne zagadnienie. W przypadku technologii kosmicznych są konkretne i bardzo ścisłe potrzeby: potrzeba by astronauci mogli jeść w zerowej grawitacji - wymyślamy jedzenie w tubkach, nie chcemy się spalić wracając na ziemię - wymyślamy ceramiczną powłokę osłaniającą, itd. Zaś zebrany podczas Zimnej Wojny arsenał jak najbardziej mógł zniszczyć Ziemie - kilkukrotnie. Wyścig do gwiazd, to była czysta megalomania. USA dowiedziawszy się o osiągnięciach ZSRR na tym polu, pragnęło i tam ich pokonać, bo jakże by to wyglądało (w atmosferze amerykańskiego stylu życia i powszechnej nienawiści do "czerwonych"), aby na Księżycu stanęła flaga z sierpem i młotem - nie do pomyślenia!
  16. Jaki tam respekt, te karabinki wcale nie wygladają jak zabawki, co więcej - są zazwyczaj stylizowane na prawdziwą broń (większe realia zabawy). Poza tym oberwać z takiej kulki też nie jest wcale miło, no i chodzi głównie o znakowanie intruzów lub chociaż wywołanie reakcji w stylu "cholera dostałem farbą, nie zmyje się teraz to z mojego nowiutkiego dresiku". Jak chcesz respektu prewencji, to może od razu wyjechać katiuszami na ulice. Respekt czyni specjalne umundurowanie, kaski, tarcze oraz maszerowanie zwartym szykiem, krok po kroku, wraz z rytmicznym uderzaniem pałkami (nie wiem czy "banany"/"lole" wciąż bywają w takich akcjach używane, jak nie to obecnymi tonfami) w owe tarcze oraz uderzaniem butami o bruk. Naturalnie, że ma, bo dzięki temu wiele wynalazków po utracie klauzuli "ściśle tajne" trafia na rynek w produktach cywilnych. Pomijając wojnę, to wyścigi zbrojeń oraz do gwiazd zawsze przenoszą po czasie wiele ciekawych rozwiązań do życia codziennego.
  17. Zatem w przypadku wrogich demonstracji o wiele lepszy rezultat przynosi zimny prysznic z armatek wodnych, niżli raniące gumowe (nie wiem czy drewniane są jeszcze w użyciu) kule, które technicznie powinny być wystrzeliwane pod nogi, by demonstranci dostawali tylko rykoszetami - co jest często zapominane, w efekcie czego dochodzi po uszkodzeń powierzchni ciała. Dobry rezultat przynoszą granaty rzucane nad tłum i wyrzucające z siebie małe gumowe kulki. Dziwi mnie troszkę dlaczego oddziały prewencji nie wykorzystują do swoich celów zwyczajnych karabinków do paintballa...
  18. Nie wiem czemu nie skorzystają zamiast tego z broni sonicznej. Jest dość skuteczna, choć niestety może spowodować "problemy". Ale w końcu i broń raniąca/ogłuszająca może zabić/okaleczyć - gumowe kule wystrzelone w twarz lub tasery. Druga sprawa, to taka, że rozszczelniona komora spalania spowoduje większą wykrywalność akustyczna i optyczną.
  19. I teraz żołnierze prócz dostaw amunicji, będą musieli kopać studnie lub nosić dodatkowe butle z gazem. Ciekawe jak bardzo wydajny jest ten proces i sama skuteczność strzelecka. Skoro można ładować i zwykłą amunicją - czyli wciąż będzie dochodziło do spalania prochu? Bo chyba nie rozumiem konstrukcji, gdzie w zabawce byl tylko napęd odrzutowy... Chyba, że chodzi o regulację ciśnienia w lufie przed oddawaniem zwyczajnych strzałów...
  20. Oj, bez sensu trochę. Wszystkie miejsca można nazwać i od razu będą podpadały pod pkt. 1. Naturalnym jest, ze miejsca gdzie wykryto życie, ślady lub pozostałości życia powinny być odizolowane tak jak typowe miejsca archeologiczne, poza tym miejsca zawierające unikalne okazy geologiczne tak samo powinny stanowić rezerwaty. Ale jesteśmy cywilizacją rozwijającą się i potrzebujemy surowców, by nie przeorac do cna naszej Ziemi. I póki nie napotkamy silniejszej cywilizacji, ktora przerobi nas na wykałaczki, to cały US i galaktyka są nasze. Wątpię by obecnie trzeba było się obawiać o wielkie kopalnie minerałów i huty na Marsie czy statki kradnące wodór z atmosfery Jowisza/Saturna. To dość odległa przyszłość, a sądzę że do tego czasu opracujemy bardziej ekologiczne i mniej inwazyjne metody. Zaś co do turystyki... Spójrzmy na to jak nasza własna orbita jest zasyfiona resztkami satelitów, członami napędowymi rakiet itd. Prędzej wkrótce statki prócz osłon termicznych będą potrzebowały pancerza by się przez to przebić, bo nie będzie już "okien startowych". Lepiej niech szanowni panowie naukowcy zajmą się jak nie zniszczyć Ziemi, jak utylizować produkowane odpadki, w tym gazy i jak pozbyć sie ton odpadów radioaktywnych, a nie bawią się w wizje rodem ze Star Treka.
  21. Zdrowie, sprawność i uroda - tylko dla bogatych, no ale to żadna nowość. A reszta na wózki do końca życia. Hipokrates przewraca się w grobie. Anyway, na marginesie, cieszy mnie jednak znaczny postęp.
  22. Nic dziwnego, że człowiek (prawdziwy audiofil) zawsze wyczuje subtelną różnicę. Muzyk nigdy nie gra tak samo, instrumenty nie są doskonałe (każdy ma swoją "duszę" wynikającą z jego procesu wykonania), jest zdecydowana różnica między łupnięciem w klawisz fortepianiu, a jego delikatnym muśnięciem czy naciśnięciem. Komputery zapisują dzwięk w postaci zdigitalizowanej - konieczność próbkowania uszkadza dźwięk. Format mp3 ucina tony wysokie - dźwięk traci na dynamice, podobnie formaty ogg/ape/flac/mp+ mają skończone rozdzielczości (także te "bezstratne"). Nawet czysty wav-ik jest próbkowany z częstotliwością 48/96 kHz. Pomijam już mid-y składające się z sampli (coś jak xm/s3m/mod/it z trackerów). Kolejna kwestia to sprzęt grający - wzmacniacz (najlepiej lampowy, klasa A lub AA [klasa pośrednia]) oraz głośniki.
  23. Jak dla mnie mylący jest tytuł i równorzędne zestawienie słów nerwowy - strachliwy/lękliwy. Nerwowy to ogólnie taki, który energiczniej reaguje na pobudzenie sygnałem. Stąd nerwowość to także agresywność, która nijak się ma do lękliwości. To także bycie zdenerwowanym, jako stan psychiczny, czyli forma stresu.
  24. Heh, przesadzają już trochę. Niebawem rejsowe samoloty zamienią się w latające fortece. Co prawda potrzeba matką wynalazków i zbrojenia radykalnie podnoszą poziom technologiczny, ale wątpię by każdy samolot rejsowy trzeba uzbrajać po zęby - może tylko te latające w pobliżu niestabilnych regionów. A i tutaj bardziej sensowne byłoby dodanie po prostu eskorty myśliwca/ów.
  25. No o ile może nie zajmują się łamaniem darmowych gier, to za to kwitnie tam pirackie podziemie zajmujące się wykradaniem haseł do gier. Wątpię szczerze by gry multiplayer (bo raczej taka jest przyszłość gier) były darmowe zupełnie. O ile program być może, to np. płatne byłoby wczesniej wspomniane osiąganie określonych lokacji, dostęp do przedmiotów/elementów gry (konta premium/gold czy jakieś wykupywane kredyty) lub po prostu abonament za grę na oficjalnym serwerze. Problem producentów gry wówczas spada na barki użytkowników, gdy to oni muszą dbać by ktoś im owych haseł nie wykradł, a jak wykradnie to nie istnieją zazwyczaj żadne szanse na odzyskanie utraconego w ten sposób czasu i uzyskanego wkładu (przedmioty/wynik/poziomy)...
×
×
  • Create New...