Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

gooostaw

Users
  • Content Count

    102
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Posts posted by gooostaw


  1. 29 minut temu, darekp napisał:

    Nihilo już wybrał "postkatastroficzny" tryb życia i chyba nie ma zbyt wielu powodów do narzekań;)

    Myślę że ten tryb życia, to prawie dokładnie ten sam tryb życia, jaki proponują ludzie, którzy widzą jeszcze nadzieję. Ograniczenie konsumpcjonizmu, lokalna samowystarczalność. o tym mowa? Sam promuję taki styl życia.

    21 minut temu, Szedar napisał:

     

    39 minut temu, gooostaw napisał:

    Mamy wiele możliwości

    Nie mamy.

    Skąd to wiesz? Możesz powiedzieć że uważasz że nasze szanse są niewielkie. Możesz powiedzieć że nie wierzysz że się uda. Jednak nawet wtedy najlogiczniejsze wydaje się podążanie w stronę światełka w tunelu. Nie mam racji? Bo Twoja postawa jest trochę jak: "może się nie udać więc po co próbować". Bo nie możesz wiedzieć że się nie uda. Jeśli jednak uważasz że wiesz to na jakiej podstawie? Jakie doświadczenie i wiedza pozwala Ci tak sądzić? Konkretnie.

    21 minut temu, Szedar napisał:

    Trudno dostrzec coś, czego nie ma.

    Dokładnie tak napisał by arogant. W przeciwnym razie napisałbyś że się nie zgadzasz w argumentami swojego rozmówcy. Ty jednak ich nie dostrzegasz, bezsprzecznie udowadniając zarzucaną Ci arogancję.


  2. 3 minuty temu, darekp napisał:

    Z drugiej strony, przypuśćmy, że nastąpiła "katastrofa" i żyjemy na sposób "średniowieczny" (czyli z różnymi ograniczeniami). To ma też swoje zalety. Mniej przemysłu, mniej chemii w żywności,  więcej ludzi na wsi (w miastach zmniejszy się liczba stanowisk pracy, na wsi natomiast bliżej do źródeł żywności, i to przypadkiem takich bardzie "eko"), więcej rola lokalnych społeczności, mniej kanałów w telewizji (której i tak nie chce się oglądać), trudniejszy dostęp do plastiku (a więc i ludzie nie będą go tak łatwo wyrzucali), trudniejszy dostęp do komputerów i elektroniki (ale kto będzie potrzebował do czegoś poważnego, np. pracy to i tak dostanie).

    eee... to ja wolę jednak fuzję, i nanoboty ;) chociaż osobiście nie posiadam smartfona.


  3. 4 minuty temu, Szedar napisał:

    Ależ przeciwnie. Całe życie popełniam błędy, co myślę, jest immanentną cechą człowieczeństwa. Mam jednak tak, że z błędów wynoszę wnioski. Wesz, skoro nauczyłem się tabliczki mnożenia, to zwyczajnie głupio dyskutować z kimś kto na pytanie o dwa a dwa daje odpowiedź 5.

    Przy okazji gooostaw, zanim zabrniemy dalej, powiedz mi proszę jedno. Ty to wszystko piszesz na poważnie, z pełnym przekonaniem? Wiesz, ja czasem też żarty robię, ale nigdy nie na taką skalę... Jeśli piszesz poważnie, to zacznij od wyjaśnienia co rozumiesz przez "uratowanie naszej cywilizacji", bo ja głęboko wierzę, że przetrwa, choć smatwatch może być najwyżej jakimś reliktem na jakimś ołtarzyku.

    Tak, mówię serio. Miliardy ludzi plus katastrofa ekologiczna na skalę globalną może doprowadzić do ogromnych konfliktów. Nie zgadzasz się z tym? Myślę że nie jest to jednak przesądzone. Mamy wiele możliwości. Możemy zminimalizować to zagrożenie. Zgadzasz się? Jeśli będzie bardzo źle to nawet jeśli ludzie przetrwają, możemy stracić ciągłość kulturową i sporą część osiągnięć. Wolałbym żeby nasza wiedza przetrwała w całości. Lepsze to niż wykopaliska w ruinach poprzedzone cierpieniem miliardów. Czy może myślisz inaczej? Co Cię tak dziwi w tej postawie?

     

    3 minuty temu, Szedar napisał:

    Arogant jak ja przyjmie każdy argument, ale trzeba argumentu, a ja niestety, nie widzę żadnego. Widzę popisy erystyczne filozofa. Nic więcej.

    Właśnie tym jest arogancja. Lekceważeniem argumentów innych osób. Bagatelizowaniem ich. Nie jest problemem to że inni nie mają argumentów, tylko to że Ty ich nie dostrzegasz.


  4. 7 godzin temu, Szedar napisał:

    Wybacz za mój zbyt może "nadęty" ton, ale nie ma tu żadnego "śmiania się z głupców". To najwyżej spostrzeżenie rodzica, który kilka razy tłumaczył dziecku, by nie dotykało żelazka. Cóż, może jednak niech się sparzy, no bo jak wytłumaczyć,  że gorące.? :)
    Próbuj, trzymam kciuki; serio.

    Taki ton brzmi już o wiele lepiej. Jednak relacja rodzic-dziecko wciąż jest dosyć wywyższająca. Może lepiej być jak brat? Oczywiście, że twoje rady mogą mnie czegoś nauczyć. Moje spostrzeżenia mogą być tak samo cenne dla Ciebie. Pewność, że nie popełnia się błędów, jest dosyć zaślepiająca. Radzę Ci nie robić tego. Ktoś o mniejszym doświadczeniu niż Ty może rozumieć niektóre sprawy, lepiej niż Ty.
    Rozwiń analogię z żelazkiem. W tym przypadku chyba nie jest najlepsza. Dla mnie lepszą analogią jest autobus pędzący w stronę przepaści. My jesteśmy pasażerami. W najgorszym przypadku odniesiemy porażkę i spadniemy. To samo się stanie, jeśli będziemy bierni. Starając się zmienić sytuację, możemy odnieść sukces. Czyli całkowicie odwrotnie niż z żelazkiem. Patrząc na tę sytuację przez pryzmat teorii gier, bierna postawa daje 100% szansy na porażkę. Działanie daje niezerowe prawdopodobieństwo na sukces o gigantycznym znaczeniu. Zamiast możliwości poparzenia ryzykujemy... uratowaniem naszej cywilizacji. Chyba jestem gotów zaryzykować to drugie. Ty nie? :) 


  5. @Szedar

    Co to za koszmarna próba rozmowy z Twojej strony? Jak można rozmawiać z kimś, kto zatyka uszy i krzyczy, że ma rację, jak tylko ktoś się do niego odezwie? Właśnie taka wizja pojawia się w mojej głowie, kiedy czytam Twoje wypowiedzi. Jaki sens ma taka "dyskusja"? Czepialstwo i arogancja. Nawet tam gdzie Twoja opinia pokrywa się z opinią rozmówcy, starasz się nie zgodzić. Serio nie jesteś trollem, który przyszedł się tutaj powyżywać? Udajesz, że nie rozumiesz co ktoś chce Ci powiedzieć i czepiasz się jakichś nieistotnych szczegółów. Co starasz się nam właściwie przekazać? Że jesteś przekonany, że zagłada jest bliska i nieunikniona? Że nie wierzysz w ratunek dla ludzkości? Że powinniśmy się poddać? Że nic nie ma sensu i najlepiej śmiać się z głupców, którzy próbują poprawić sytuację? Czy może opacznie Cię zrozumiałem? Może masz jakieś inne rady?

    • Upvote (+1) 1

  6.  

    5 godzin temu, Warai Otoko napisał:

    Odnoszę wrażenie, że na tym forum, w tego typu dyskusjach jest podział na dwa obozy różniące się fundamentalnie w podejściu do świata. Nic raczej nie wyjdzie z przekonywania się nawzajem ale może chociaż udało by się nam jakoś nazwać te postawy. Na początek propozycja - jedni to możę Transhumaniści a drudzy to Zegiści  (zero-growth?)?  Jakieś inne propozycje?

    Można stworzyć frakcje na forum. Mogło by być całkiem śmiesznie ;) obawiam się jednak że ostatecznie doprowadziłoby to do niepotrzebnych konfliktów.


  7. 3 godziny temu, ex nihilo napisał:

    O ile skleroza mnie nie oszukuje, to w czasach Gierka jakieś takie podobne hasło było...
    A z tymi, którzy przeszkadzać będą, to co zrobić? To co inni wielcy wizjonerzy postępu robili? Czy może jakiś inny, ciekawszy pomysł masz? Hmm? W tym pewnie też jakiś tam postęp jest.

    No cóż, sprzeczne wizje się zdarzają. Bliżej mi jednak do wizji tych którzy cenili wolność i różnorodność. Nie tworzę sobie wrogów. Jeśli ktoś sam zdecyduje stać się moim wrogiem, to postaram się przekonać go że nie ma takiej potrzeby. Do walki stanę jedynie w swojej obronie, a i tak zrobię to niechętnie. Z odrobiną chęci i rozumu możemy się dogadać, tworząc świat w którym będzie miejsce dla każdego.


  8. 2 minuty temu, Szedar napisał:

    Gdyby to była chociaż SF...
    1. Prawa Ohma na razie nie jesteśmy w stanie przeskoczyć; spora część kosztów to opłaty dystrybucji energii elektrycznej.
    2. Koszty wytworzenia mają się dość luźno do kosztów sprzedaży; HS ma to do siebie, że jak może sprzedać drożej, to sprzeda. W końcu jedynym, ostatecznym wielkim weryfikatorem naszej rzeczywistości jest ZYSK.
    3. Proszę, tylko nie wizje... Wizjonerami było wielu takich, których nie warto tu cytować.

    No tak, malkontentów nie brakuje :D 
    Co do wizjonerów to było wiele tysięcy takich, których chętnie bym cytował. Oboje żyjemy w ich wizji. Ja bardzo sobie cenię ten fakt i bardzo jestem szczęśliwy że było ich tak wielu przede mną. Dzięki temu możemy tu rozmawiać, zamiast błagać los o przychylność, marznąc i głodując w jakiejś dziczy. Cieszę się że znalazło się dla mnie miejsce w tej wizji i z przyjemnością będę starał się ją kontynuować. Wykorzystamy ich doświadczenie, naprawimy ich błędy i przekażemy naszą wizję naszym następcom z nadzieją że oni poprawią nasze błędy.

    Możesz się przyłączyć albo stanąć z boku i nie przeszkadzać.

    • Upvote (+1) 1

  9. Technologia kontrolowanej fuzji jądrowej może być kluczowa dla całej ludzkości. Zastanówmy się co by się zmieniło gdyby cena prądu zmalała stukrotnie.

    Ja to widzę tak. Recykling tworzyw sztucznych stałby się tak tani że opłacalne byłoby otworzenie skupów plastiku i przetwarzanie go, zamiast produkowanie nowego. Spalanie paliw kopalnych przestałoby być opłacalne. Ogrzewanie elektryczne zastąpiłyby obecne metody. Silniki spalinowe ciągle mogłyby być używane, ale zamiast wydobywać ropę moglibyśmy tworzyć paliwo z atmosferycznego dwutlenku węgla. Mógłby powstać stabilny ekosystem ze stałym poziomem CO2. Uprawianie roślin przy sztucznym oświetleniu byłoby bardziej opłacalne niż tradycyjne pola. Większość pożywienia można by produkować w miastach na piętrowych farmach hydroponicznych i aeroponicznych.

    Wiemy że jest to możliwe. Opracowywane są nowe metody. Jesteśmy blisko. Wiele ludzi pracuje każdego dnia żeby urzeczywistnić podobne wizje. Oczywiście że mieliśmy nadzieję że stanie się to wcześniej, ale i tak się uda. Tylko że nie dzięki marudom i malkontentom, tylko ciężko pracującym wizjonerom.


  10. @thikim 
    W co wygrywasz? To nie jest gra. Jakie reguły? Świat nie toczy się według Twoich reguł. Bawisz się w erystykę, ale zapominasz o prawdzie. Świat toczy się według praw fizyki, które starasz się ignorować.

    @Warai Otoko
    Może coś w tym być. Pewnie byli byśmy w stanie przeżyć bez natury. Można zastąpić wszystkie gatunki przemysłem i organizmami zaprojektowanymi genetycznie dla naszych potrzeb. To dopiero była by odpowiedzialność. Chyba jednak większość z nas czerpie tak wielką przyjemność z różnorodności natury i efektów ewolucji że łatwo nie podejmiemy takiej decyzji. Zawsze wyobrażałem sobie że w przyszłości raczej zamienimy większość powierzchni Ziemi w rezerwat, a w eksperymenty będziemy bawili się na innych planetach i w przestrzeni kosmicznej. Mam nadzieję że właśnie tak się stanie.


  11. @thikim chciałbym wierzyć że jesteś tylko trollem, ale obawiam się że naprawdę wierzysz w to co mówisz.

    Dobrze że wiele osób zdało sobie sprawę co się dzieje z naszym ekosystemem. Jeszcze jest szansa. Przykre że wielu wciąż woli zaprzeczać. Nie wiem jaka w tym przyczyna. Strach przed braniem odpowiedzialności? Brak odwagi do przyznania się do błędów? Może zaprzeczanie dla spokoju ducha? W każdym razie wszystkie argumenty zostały już wypowiedziane. Ci którzy pomimo zapoznania się z dowodami wciąż wątpią w zbliżającą się katastrofę, wywołaną działaniami człowieka, przypominają w swojej upartości płaskoziemców.

     

    Co powinniśmy robić żeby się uratować? Możemy zmienić swoje przyzwyczajenia. Świadome wybieranie produktów ma znaczenie. Może warto przemyśleć jeszcze raz czy wszystko czego używamy jest nam potrzebne do szczęścia. Myślę że rozpieściliśmy siebie samych i pora się ogarnąć.


  12. 3 godziny temu, thikim napisał:

    Właściwie czemu CD miałaby zachowywać moment obrotowy - jeśli w środku byłaby osobliwość?

    Moment obrotowy pasuje bardziej do "gwiazdy" niż do osobliwości.
    Skłoniłbym się do wersji że w środku jednak nie ma osobliwości w tym klasycznym rozumieniu.

    Super gęste jądro - owszem - poza naszym rozumieniem fizyki - to jest to co by mi bardziej w CD pasowało.

    Nie mam pojęcia co jest we wnętrzu czarnej dziury. Jednak jeśli jest ona poza rozumieniem naszej fizyki to czy nie jest to osobliwość? I czy w takich warunkach można mówić w ogóle o gęstości? Może fizyczne znaczenie słowa "gęstość" traci tam znaczenie? Jednak może masz rację że osobliwość nie musi być punktem. Na przykład, zapadanie może zatrzymać się na poziomie jakichś nieznanych cząstek, bardziej elementarnych niż te które znamy, lub w tej skali może ujawniać się jakieś bardzo silne nowe oddziaływanie.

    Niektórzy uważają że za horyzontem zdarzeń przestrzeń i czas zamieniają się miejscami, albo że czas płynie w drugą stronę. (cokolwiek miało by to oznaczać :P)
    Mnie pociąga pomysł że wnętrza czarnych dziur mogą być wszechświatami. Spójrzmy nasz nasz wszechświat trochę inaczej. Odwróćmy kierunek czasu, tak hipotetycznie. Wtedy będziemy mieli pewność że cała materia skończy w osobliwości Wielkiego Wybuchu. W czarnej dziurze także każda materia nieuchronnie zmierza w kierunku osobliwości osobliwości. Jeśli prędkość rozszerzania naszego wszechświata będzie rosła to granica obserwowalnego wszechświata zacznie się do nas zbliżać, pochłaniać galaktyki, aż wreszcie rozerwie całą materię i zbliży się do nas. Wielkie rozdarcie było by w tej analogi początkiem wszechświata, chwilą w której materia wyższego wszechświata przekracza horyzont zdarzeń, zaczyna "spadać" i ostatecznie razem z całą materią dociera do osobliwości czyli Wielkiego Wybuchu. Coś się jednak nie zgadza. Osobliwość czarnej dziury jest miejscem w przestrzeni, a Wielki Wybuch raczej "miejscem" w czasie. No właśnie! Może takie jest znaczenie hipotezy że w BH czas i przestrzeń się zamieniają miejscami? ( O zamianie czasu i przestrzeni w BH usłyszałem w jednym odcinku PBS Space Time nie mogę go teraz odszukać, było to wytłumaczone przy pomocy diagramów Penrose'a ). Czy ktoś jeszcze widzi analogię? Czy nasz wszechświat przypomina czarną dziurę od tyłu? Czy po prostu mi odwala?


  13. @thikim

    Z początku nie zorientowałem się że w swojej wypowiedzi używasz ironii. Bo przecież to co piszesz to prawda.
    Wyznanie judaistyczne było typowo Polskie. Kiedyś przeważająca większość Żydów mieszkała w Polsce, więc prawdą jest że typowy Żyd był Polakiem.

    Nie wiem czy domniemany Kuba Rozpruwacz z artykułu uważał się za Polaka, ale wszystko wskazuje na to że raczej tak. Pan Aaron był Polskim Żydem, który wyemigrował do Wielkiej Brytanii.

    Ogólnie to ciekawa historia i mimo tego że po tylu latach nie budzi już takich emocji jak kiedyś, to niezbity dowód na tożsamość Kuby Rozpruwacza, byłby niezwykle interesujący i zakończył by lata spekulacji. Oczywiście Polacy dalej by roztrząsali jaka jest jego narodowość, tak jakby miało to jakiekolwiek znaczenie. Czy był Polakiem? Żydem? Albo nawet czy Żyd może być Polakiem? Smutne.


  14. Czyli się zgadzamy. Oczywiście wiesz że niektórzy uznali by nasze wypowiedzi za seksistowskie?

    Może powinno zostać wprowadzone pojęcie autoseksizmu? Kiedy nie masz najmniejszego problemu z tolerancją i równością, a ktoś Ci zarzuca że jest inaczej. Tak jakby chciał żeby tak było. Tak jakby sam siebie szanował mniej, niż Ty go szanujesz. Kiedy  próbujesz mu to wytłumaczyć, to jesteś jeszcze bardziej oskarżany. Dla Ciebie żart nie jest seksistowski, tylko jest żartem z seksizmu. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to kto jest bardziej seksistowski, mniej tolerancyjny? To nazwał bym autoseksizmem.


  15. No tak, przecież dzień kobiet się już skończył.

    Ok ok, chamskie żarty. Wiem.

    Żeby była jasność. Tak serio to przypuszczam ze astronautki poradzą sobie równie dobrze jak faceci. Myślę że misja przebiegnie rutynowo, a płeć nie stanowi żadnego problemu. Wręcz odrobinę śmiesznie brzmi podkreślanie wyjątkowości tej misji. Pewnie dla niektórych właśnie to stanowi przejaw seksizmu.


  16. 3 godziny temu, Tomasz Winter napisał:

    ...ryzyko to dotyczy "rozpędzania mózgu" (gdy brak wskaźników upływu czasu), można "wyskoczyć z szyn" i doprowadzić do tak dużej prędkości pracy mózgu iż skończy się to psychozą...

     

    Panie Tomaszu. Bardzo rewolucyjne twierdzenia. Istnieją jakieś badania potwierdzające takie hipotezy? Słyszałem o częstotliwości fal mózgowych, ale teoria o tym że możemy rozpędzić mózg i skończyć w taki sposób w psychozie? Proszę wybaczyć, Panie Tomaszu, ale takie twierdzenie wymaga chyba czegoś więcej, niż "opinii wynikłej z doświadczenia". Tak samo jak twierdzenie że w takich chwilach zyskujemy zdolność słyszenia wysokich dźwięków. Poza tym obawiam się że moje głośniki nie są w stanie wygenerować takiej częstotliwości i musiał bym założyć słuchawki. W dodatku wątpię żeby przybyło mi nagle komórek słuchowych, a nie wiem w jaki sposób inaczej mógłbym usłyszeć tak wysokie częstotliwości.

    Co do procesu twórczego to jest on bardzo indywidualną czynnością. Jedni malując tworzą wyrafinowane, przemyślane dzieło, całkowicie zaplanowane, być może pełne symboliki. Inni starają się zawszeć w pracy jakieś konkretne, silne emocje i tworząc skupiają się jedynie na nich, a dzieło powstaje pod ich palcami w sposób, który zaskakuje nawet autora. Niektóre pomysły pojawiają się na końcu długiego i krętego procesu, inne wydają się pojawiać nagle, jak natchnienie. Nie ma tutaj oczywistych reguł, prawda? Pan może mieć swój sposób na pracę, ale inni mogą to robić inaczej.

    Panie Tomaszu, zaciekawiła mnie Pańska twórczość. Proszę się czymś pochwalić.

    • Like (+1) 1

  17. Muzyka pomaga mi się skupić przy programowaniu. Ale nie dowolna muzyka. Przede wszystkim musi być pozbawiona tekstu. Muzyka ze słowami odpada. Za to wiele gatunków abstrakcyjnej, elektronicznej muzyki sprawdza się bardzo dobrze. Dobór zależy od mojego aktualnego samopoczucia, zmęczenia itp. Czasami potrzebna jest muzyka pozwalająca się wyciszyć i skupić, czasami taka pozwalająca się wybudzić. Coś jest nie tak z tym badaniem. Na pewno niektórym najlepiej pracuje się w ciszy. Jednak obawiam się że to nie jest takie proste. Są różne typy muzyki, różne rodzaje kreatywności i różni ludzie.

    • Like (+1) 1

  18. 1 minutę temu, Jajcenty napisał:

    Idea może się obroni, ale każdy przypadek przełamania będzie szalenie kosztowny - jako narzędzie inwestowania i spekulacji znaczenie mocno spadnie.

    Trudno się nie zgodzić. Pozostaje mieć nadzieję że na dłuższą metę blockchain sobie z tym poradzi i udowodni że technologia i społeczność jest w stanie się adaptować. Ja mam nadzieję że tak się stanie i takie sytuacje nie spowodują zbyt dużych spadków wartości i zaufania. Ostatecznie może się okazać że będzie wręcz przeciwnie i pomysł się utrzyma. Trzeba w końcu pamiętać o wszystkich zaletach tego rozwiązania. Są zbyt kuszące żeby łatwo z tego rezygnować.


  19. Nie sądzę żeby był to jakiś wielki problem, zagrażający idei blockchain. Na wiele sposobów można sobie z tym poradzić. Tak szybko jak takie ataki staną się poważnym problemem tak szybko zostaną wprowadzone metody radzenia sobie z nimi. Sam temat jest jednak niezwykle ciekawy. Postęp kryptografii przypomina ewolucyjny rozwój drapieżnika i ofiary. Możliwe że każdy system jest podatny na atak. Możliwe też że zawsze można stworzyć system, którego atakowanie aktualnie się nie opłaca. Właśnie tych systemów będziemy używali.


  20. 8 godzin temu, piosza napisał:

    Tego typu pomysły zabiją sens istnienia . 

    Choć zrobi to też automatyzacja i robotyzacja .

    Jeśli dla kogoś celem istnienia jest walka o przetrwanie to masz rację. Dla wielu ludzi będzie to jednak możliwość zyskania celu w życiu. Automatyzacja i robotyzacja tylko w tym pomogą. Nie w tym rzecz że ludzie będą się lenili. I tak z czasem staniemy się zbędni i lepiej usunąć nas z gospodarki. bo będziemy przeszkadzać z naszymi ograniczonymi umysłami i ślamazarnymi ciałami. Wtedy dochód podstawowy będzie rozsądnym rozwiązaniem.

    Znam wiele osób, którzy pracują po to żeby mieć środki potrzebne do przetrwania i to jest celem ich pracy, ale gdybym ja tak musiał żyć... to bym poważnie rozważał samobójstwo :rolleyes: Dla mnie życie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy nie musisz się przejmować przetrwaniem. Wtedy robisz to co chcesz, a nie to co musisz. Wtedy możemy sobie wyznaczać własne, osobiste cele i dążyć do nich swoją drogą. Możemy tworzyć, projektować, budować, badać, odkrywać, doświadczać i cieszyć się tą wolnością. Jeśli ktoś obawia się że nie miał by wtedy co robić, to chyba już teraz ma problem ;)

×
×
  • Create New...