Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

raweck

Users
  • Content Count

    141
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by raweck

  1. Uważam, że kiedyś nastąpi rewolucja i profilaktyka oraz leczenie nowotworów będzie bardziej zbliżone do antybiotykoterapii niż chirurgii jak ma to miejsce teraz...
  2. Na pewno nie muzycznie, ale na mnie działa metoda pomarańczy: http://blog.hepika.pl/pozostale-wpisy/cwiczenia-koncentracji-jak-sie-szybko-latwo-i-skutecznie-skoncentrowac/
  3. Chyba nic w nadmiarze nie jest zdrowe... Chcesz biegać bez kontuzji? Regularnie odwiedzaj siłownie. Na siłowni biegacz także powinien ćwiczyć nogi, brzuch, plecy... Czyli właściwie całe ciało. Mocne mięśnie = lepsza praca stawów = mniej kontuzji. Dla wolniejszego biegacza, przy dobrze amortyzowanych butach w mojej opinii nie będzie tragedii jeżeli będzie biegał z pięty. Czasem trudno przestawić technikę biegu i traci się przy tym radość z biegania. Jeżeli jednak myślimy o coraz bardziej wyśrubowanych celach, to chyba warto zawalczyć o lepszą technikę jak najwcześniej. Im dłuższe przyzwyczajenia tym trudniej je zmienić. To nie dystans decyduje o niszczeniu się stawów, a technika biegu, sprawność mięśni i prowadzona regeneracja, w tym właściwe odżywianie. Jak już pisałem kanapowiec może mieć bardziej zniszczone stawy niż biegacz. A co do butów, to im lepsza technika i krótszy dystans, tym mniejsza jest potrzebna amortyzacja. Dobre buty pomagają, ale można biegać bez kontuzji także w tanich butach. Tanim samochodem też można jechać bez awarii, wypadku. Im jest się mniej wprawnym kierowcom, tym bardziej przydają się systemy kontroli trakcji itd., ale wprawny kierowca tempomatem na długiej autostradzie pewnie też nie pogardzi. Chcesz biegać tylko dla zdrowia? Biegaj w tempie tzw. konwersacyjnym, czyli takim w którym jesteś w stanie rozmawiać, ale na tyle szybko, że delikatnie przyspieszając utracisz tą możliwość. To jest tempo na około 75% twojego tętna maksymalnego. Szybko będziesz się regenerować, spalając w organizmie tłuszcze. Na koniec biegania porozciągaj się. Dzięki temu szybciej zregenerujesz się i poprawisz zakresy ruchu. No i nie zapominaj o siłowni. Nawet jeżeli będzie to tylko dwa razy w tygodniu, to i tak będzie miało znaczenie. Twoje kolana podziękują ci za regularne przysiady (Jeżeli coś z nimi jest nie tak, to lepiej, aby przysiady nie były głębokie). A dystans? Sam poczujesz ile jest dla ciebie bezpieczne. Przy regularnym bieganiu będzie się wydłużał.
  4. No właśnie przy wzroście kadencji krok raczej się skróci, szczególnie na początku. Częściej przebierając nogami nie masz tyle siły, aby utrzymać tą samą długość kroku. Natomiast jest to korzystne energetycznie. Robiłem (wprawdzie tylko na sobie, a jeden badany obiekt może nie być wiarygodny ) taki eksperyment na bieżni mechanicznej. Przy stałej prędkości przekładającej się na stabilne tętno zmieniałem kadencję. Okazywało się, że przy wyższej kadencji (stała prędkość, więc krótszy krok) tętno spadało. Skracanie kroku zapewne nie jest naturalne w odczuciu, jak jakakolwiek zmiana techniki biegu, do której przyzwyczailiśmy się wcześniej. Wygląda jakbyśmy dreptali. Po jakimś czasie staje się to naturalne i nawet nie myśli się o tym. Biegam z kadencją około 190. Jeśli przyjrzeć się profesjonalnym biegaczom, to bez wątpienia można zauważyć u nich fazę lotu. Natomiast czy samo zwiększenie kadencji bezpośrednio się na to przekłada? Mam wątpliwości. Wydaje się, że wymaga to większego wydatku energetycznego. Być może zauważasz taki efekt na znacząco krótszym dystansie?
  5. "Przeciętny amator biegania wykonuje 150-170 kroków na minutę. To oznacza, że podczas półgodzinnego rekreacyjnego joggingu nasze stopy uderzają o ziemię około 5000 razy." Paradoksalnie im większa kadencja (ilość kroków na minutę), tym mniej urazowy bieg. Skraca się krok, zaczynamy lądować na przedniej części stopy zamiast na pięcie. Bieg zaczyna stawać się czymś w rodzaju kontrolowanego upadku (oczywiście można polemizować w kontekście fazy lotu). Niska kadencja, to z dużym prawdopodobieństwem lądowanie na pięcie, konieczność przeniesienia środka ciężkości po wypukłym łuku do przodu. W efekcie mamy przy każdym kroku efekt hamowania i podnoszenia większości ciężaru ciała kilka centymetrów w górę, czyli generowanie zwiększonych obciążeń (hamowanie + masa). "Naukowcy chcą teraz sprawdzić, w jaki sposób różna aktywność mięśni może chronić nogi przed niekorzystnym wpływem biegania" Kontuzje biorą się z dwóch spraw: Zła technika biegu oraz nieprzygotowane na wysiłek mięśnie, stawy i kości. Chcąc biegać bez kontuzji nie wystarczy biegać. Trzeba do tego dołożyć: - siłownie - wzmocnienie mięśni, dzięki czemu lepiej pracują stawy, ponieważ mocne mięśnie lepiej je trzymają i zapewniając poprawną pracę - rozciąganie - zwiększenie zakresu ruchu kończyn, a w efekcie zwiększenie zakresu bezpiecznego ruchu - ćwiczenia plyometryczne - ćwiczenia które m.in. przygotują ciało do gwałtownych ruchów. Chrząstka nie jest ukrwiona. Odżywia i regeneruje się w procesie dyfuzji. Drgania powstające w trakcie biegania wspierają dyfuzję. Osoba biegająca może mieć chrząstki w stawach w stanie o wiele lepszym niż osoba nałogowo siedząca na kanapie przed telewizorem. Oczywiście znaczenie mają wszystkie powyższe czynniki razem wzięte.
  6. A czy przypadkiem to nie jest tak, że eliminowanie zapachu zmniejsza właściwości lecznicze czosnku? Przecież w dużej mierze to właśnie substancje lotne mają zdrowotne właściwości... Piszę to oczywiście w oderwaniu od wartości społecznej leczonego osobnika. W końcu chory powinien siedzieć w łóżku, a nie udzielać się towarzysko. No chyba, że chodzi nam o komfort domowników...
  7. Dokładnie... Ciekawe, kiedy odkryją, że rosną w kierunku nieba... "Odkryli Amerykę", albo lepiej będzie powiedzieć, że "Urwali się z.... sosny" (tzn. z choinki )
  8. Elementy o których napisałeś są wspólne dla wszystkich użytkowników i oczywiście masz rację, że wpływają zasadniczo na bezpieczeństwo całego systemu. Zakładając jednak, że nie loguję się do jakiegoś systemu "pozbijanego z drewnianych klepek", czy "administrowanego" przez informatyka po Wyższej Szkole Konserwacji Powierzchni Płaskich, moje hasło odgrywa istotną rolę w zabezpieczeniu tego konta. To, że nie mamy wpływu na pewne elementy, nie oznacza, że mam z wszystkiego zrezygnować. To, że może potrącić mnie ciężarówka, nie oznacza, że wsiadając na rower nie mam zakładać kasku.
  9. Sugeruję używanie Git-a. Jeżeli dopiero zaczynasz to interfejs dostarczany przez TortoiseGit możesz uznać za najbardziej przejrzysty.
  10. Różnie mogę rozumieć Twoją wypowiedź: Jeżeli chodzi Ci o bezpieczeństwo systemów komputerowych wykorzystywanych przeze mnie, to oczywiście, że decyduje o tym MOJE hasło. To przecież względnie oczywiste, że hasła innych osób mogą budować słownik pod brutal force. Jednak to kształt mojego hasła decyduje o tym, czy znajdzie się w tym słowniku, czy nie. Oczywiście pomijam jego sprzętowo-programowe podejrzenie. Jeżeli chcesz powiedzieć, że moje (załóżmy) względnie bezpieczne hasło nie wpłynie na bezpieczeństwo systemów informatycznych, ponieważ słabość innych zabezpieczeń może umożliwić jego kompromitację, czy po prostu dostęp do tych systemów, to niestety masz rację i nic z tym nie mogę zrobić. Moje hasło znajduje się tylko w słowniku losowych ciągów znaków możliwych do wpisania na klawiaturze. Algorytm przetwarza względnie proste do zapamiętania hasło początkowe (które też nie jest w żadnym słowniku języka naturalnego) na pozornie losowy ciąg znaków. Przynajmniej tak to wygląda dla postronnego obserwatora. W wersji po przekształceniu nawet ja go nie pamiętam. Uprzedzając wątpliwości jeden znak w haśle początkowym może być przekształcony w kilka znaków w haśle docelowym. Nawet jeżeli znasz algorytm podglądając to co wpisuję wymagałoby od Ciebie niesamowitej sprawności intelektualnej, aby go w locie odwrócić i zapamiętać hasło początkowe.
  11. loggery częściej są programowe. Nie potrzeba fizycznego dostępu do komputera, wystarczy infekcja wirusem. Z tego co napisałeś, nie wynika, że skomplikowane hasła są złe. Wynika z tego, że narzucanie ludziom polityki haseł może być złe. Co do periodyzacji haseł, to zgadzam się z tobą, ale jeżeli trudne hasło wzbogacimy podanymi przez ciebie prefiksami, to pomimo ich przewidywalności, nie osłabi to jego siły. Co do reszty niekoniecznie. Gdybym napisał jakieś moje hasło, uznałbyś je za bardzo skomplikowane. Natomiast dla mnie jest ono banalnie proste. Po prostu mam w głowie prosty algorytm, który przerabia określone litery (znaki) na inne znaki lub grupy znaków. Dzięki temu nie muszę go nigdzie zapisywać. Trudność hasła bierze się z trzech elementów: - obszerny słownik, w którym to hasło występuje (zawsze występuje w jakimś słowniku) - zabezpieczenie przed brutal force. - trudność w zapamiętaniu dla osoby postronnej - bezpieczny protokół jego wprowadzania
  12. Dlaczego skomplikowane hasła są złe? (Abstrahuję od tego, że ocena tego czy hasło jest skomplikowane, czy nie może być bardzo subiektywne)
  13. No właśnie... Nasunąłeś mi ciekawe pytanie: Czy orientacja seksualna ma wpływ na wynik eksperymentu?
  14. Z tego co mi wiadomo glin pojawia się w naparze po dodaniu cytryny. Zostaje wytrącony z liści. Dodanie cytryny do naparu pozbawionego liści ma nie powodować już takiego efektu.
  15. Ja też tam widzę powrót karetki... I (uprzedzając komentarz p. Daniela) wcale nie chodzi o wizytę lekarza A co do nerdów, to sporo z nich preferuję jego wyraźną wizualizację na końcu każdej linii. Kuszą się na energetyki, to może skuszą się na 1310
  16. Herbata herbacie nierówna. Nie mówiąc już o sposobach parzenia, które także mogą determinować finalne właściwości powstałego napoju. To co piją Chińczycy, a np. Europejczycy, może być zupełnie innym napojem.
  17. Świetny mechanizm. Popieram w 100% o ile pytania i odpowiedzi będą dotyczyły suchych zapisów w artykule, a nie ich interpretacji. Kilka dodatkowych sekund na przeczytanie pytań odnośnie tego co się przeczytało ostudzi emocje niektórych. Niektórych "szybko czytających" skłoni do ponownego przejrzenia/przeczytania artykułu, gdy okaże się, że pytanie zawiera coś "zaskakującego". Chciałbym to widzieć na polskich stronach. Obecnie zaglądanie w komentarze pod wiadomościami, to często wycieczka przez wysypisko śmieci. Niektórzy próbują radzić sobie z tym przez konieczność logowania się w celu komentowania. Wygląda na to, że osoba zalogowana ma pisać bardziej odpowiedzialny komentarz... (?) Nie chce mi się tworzyć konta na portalach, na których bywam sporadycznie, aby wpisać swoje przemyślenia. W takich miejscach po prostu nie komentuje. Na pytania chętnie bym odpowiedział. W końcu po przeczytaniu artykułu ze zrozumieniem, to żaden problem. Skoro chcę komentować, to zakładam, że zrozumiałem artykuł na tyle, aby się o nim wypowiadać.
  18. Oczywiście, że jest taka definicja. Oczywiście, że różne osoby będą definiowały ją trochę inaczej, a pewne krańcowo inaczej, ale żyjąc w danej kulturze pewne pojęcia trzeba unifikować. I sąd powoła się albo przynajmniej powinien powołać się na rozumienie obowiązujące w danym środowisku. Jednak raczej nie w tej sprawie, bo ona przecież dotyczy zupełnie czegoś innego.
  19. Z punktu widzenia moralności możemy próbować mówić o braku wartości absolutnych. Z punktu widzenia prawa już nie bardzo. Prawo, przynajmniej polskie, mówi jednoznacznie, że zdrada małżeńska może być wystarczającym powodem do orzeczenia rozwodu. Sąd powinien orzec na rzecz Ubera, a pozywającego obciążyć kosztami postępowania.
  20. "Trzeba jednak zauważyć, że związek między ćwiczeniami a jakością spermy nie został ostatecznie potwierdzony, a niektóre badania wskazywały wręcz, że wyczerpująca aktywność fizyczna, np. długodystansowe biegi, ma negatywny wpływ na nasienie." Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że pewne ćwiczenia fizyczne wywołują wzrost poziomu testosteronu, a inne wzrost poziomu żeńskich hormonów. Do tych pierwszych należą krótkie intensywne wysiłki takie jak np. ćwiczenia siłowe na siłowni, a do tych drugich ćwiczenia wytrzymałościowe, jak np. biegi długodystansowe. Czyżby badający o tym nie wiedzieli?
  21. Jak mawiają w F1: "Szczęście sprzyja lepszym." Rozum może dawać szczęście, bo czasem pozwala zwiększyć prawdopodobieństwo jego wystąpienia.
  22. A czy budowy tak małego tranzystora nie dokonano już 15 lat temu? https://www.newscientist.com/article/dn979-buckled-nanotubes-make-tiny-transistors https://pl.wikipedia.org/wiki/Tranzystor
  23. Chyba za szybko wyśmiałeś ten tytuł... "Nie szkodzi" czyli nie pogarsza lub nie zmienia lub poprawia. Z drugiej części zdania wiemy, że poprawia. Twoja propozycja tytułu niestety już tak logiczna nie jest, bo skoro szkodzi to nie może nie pogarszać...
  24. No i może za ileś lat ktoś dostanie nobla za wprowadzenie skutecznego leczenia lub zapobiegania nowotworom poprzez terapię antybiotykową wzbogaconą dostarczaniem "dobrych" bakterii do organizmu...
  25. Pytanie, czy spożywanie tych produktów nie ogranicza właściwości zdrowotnych czosnku?
×
×
  • Create New...