Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

raweck

Users
  • Content Count

    146
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Posts posted by raweck


  1.  

    W dniu 6.03.2020 o 13:59, KopalniaWiedzy.pl napisał:

    mężczyźni najczęściej są sprawcami wypadków drogowych. W samym ubiegłym roku spowodowali oni 73,2 proc. wypadków, podczas gdy kobiety były sprawcami 22,9 proc.

    Jaki procent kierowców stanowią kobiety?


    Gdyby napisać analogiczny artykuł wyróżniający mężczyzn (niezależnie od tego w jakiej dziedzinie) zebrałoby się niezłe baty za dyskryminację kobiet.


  2. 12 godzin temu, venator napisał:

    Ale niektórzy to skrzętnie wykorzystają i będą trzepali hajs:

    https://www.olx.pl/oferta/mydlo-na-koronawirusa-dezynfekcja-podchlorynem-sodu-CID628-IDDQrwM.html

    Najlepsze jest to, że mają rozwiązanie lepsze niż optymalne, bo "najoptymalniejsze" ;)

    EDIT: Chociaż nie, muszę się poprawić. To jest równie dobre, a może i lepsze: "mocno zwalcza bakterie koronawirusa"


  3. 12 godzin temu, ex nihilo napisał:

    Tak, zauważyłem ten problem już jakiś czas temu. Nawet robiłem małe rozpoznanie w temacie zainwestowania w przetwarzanie makulatury, ale to jest jednak dość skomplikowany (przynajmniej w moim odczuciu) proces technologiczny. Tak, czy inaczej chyba lepiej tonąć w odpadach papierowych, niż plastikowych. "Trochę" szybciej się rozłożą. "Zapominam" oczywiście o szkodliwych farbach, które na nim się znajdują. No i papieru podobno nie da się przetwarzać w nieskończoność. Z poniższego artykułu wynika, że trzy/czterokrotnie:

    https://www.oostdam.pl/recykling-papieru-makulatury/


  4. Pojemność takiej zrywki jest mała. Wydaje mi się, że lepiej wrzucić ją do kontenera z plastikowymi odpadami, wtedy jeden duży worek na śmieci wygeneruje mniej plastiku w środowisku, a zrywkę na coś przerobią. Gdyby ten worek na wysypisku jeszcze się nieszkodliwie rozłożył...

    Te plastikowe okienka w papierowych torbach na pieczywo też mnie denerwują. Zapewne mają na celu ułatwienie ustalenia zawartości kasjerce (nie dlatego mnie denerwują ;) )


  5. Śmieci to nie tylko problem lasów, gdzie ludzie śmiecą bez świadków. To w dużej mierze problem miast, gdzie nie mają problemu z tym, że wokół jest wiele osób. Dziwię się trochę "władzy", bo w moim mniemaniu można to dość prosto rozwiązać. Wysyłam w teren Straż miejską (lub jakiś odpowiednio umocowany odpowiednik) koniecznie po cywilnemu i wlepiam mandaty. Są miejsca, gdzie takie mandaty można wystawiać seryjnie (na przykład przystanki komunikacji miejskiej, gdzie co chwilę ktoś wyrzuci na ziemię peta, bulwary wieczorną porą zapełniają się pustymi butelkami, ... ). Śmiecących jest tylu, że te mandaty spokojnie sfinansują pensje osób je wystawiających, a może nawet starczyłoby na sprzątanie (tak wiem, mandaty idą do wspólnego worka, a nie na określone cele ;) ). Po jakimś czasie (zapewne liczonym w latach) ilość śmiecących spadnie, ponieważ duża ilość wystawiających mandaty (podkreślam: ubranych po cywilnemu) spowoduje, że wyrzucenie śmiecia będzie wiązało się z dużym prawdopodobieństwem kary. Zmienią się wzorce społeczne i być może ludzie przestaną śmiecić nie ze względu na karę, tylko dlatego, że mało kto tak będzie robił. Jeśli nie będzie śmiecił w swoim mieście, to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie śmiecił też i poza nim.


  6.  

    W dniu 19.11.2019 o 14:08, KopalniaWiedzy.pl napisał:

    Wykazały one, że mężczyźni są najbardziej zestresowani, gdy są jedynymi żywicielami rodziny. Ich poziom stresu spada, gdy żona zarabia i ciągle maleje, w miarę jak zarobki żony zbliżają się do poziomu 40% dochodów ich gospodarstwa domowego. Gdy jednak poziom ten przekroczą, poziom stresu u mężczyzny znowu rośnie.

    Tytuł wydaje się być niewłaściwy.

    Z treści artykułu wynika, że przy zapewnianiu przez żonę 40% dochodów rodziny stres jest najmniejszy. Stres męża rośnie więc, gdy zarobki żony wzrastają, jeżeli są powyżej 40% lub spadają, jeżeli są poniżej 40%


  7. 12 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

    Gdy dochodzi do połączenia dwóch galaktyk ich czarne dziury nie zderzają się czołowo, ale zaczynają krążyć wokół siebie po orbitach hiperbolicznych.

    Nie rozumiem tego... Wydawało mi się, że orbita hiperboliczna, to orbita po której dane ciało jednokrotnie zbliża się po hiperboli (albo krzywej do niej podobnej) do innego ciała i oddala od niego na zawsze. Jak rozumieć krążenie wokół siebie po orbitach hiperbolicznych? Czy to na pewno jest poprawny opis?


  8. W dniu 29.03.2019 o 23:00, Mariusz Błoński napisał:

    Na szybko znaleźliśmy dane World Cancer Research Fund, American Institute for Cancer Research. Liczba przypadków raka piersi (ustandaryzowane w stosunku do wieku) na 100 000:
    1. Belgia - 113,2
    2. Luksemburg 109,3
    3. Holandia 105,9
    4. Francja 99,1

    Jeśli zaś chodzi o nowotwory w ogóle, to zestawienie wygląda tak:
    1. Australia 468,0
    2. Nowa Zelandia 438,1
    3. Irlandia 373,7
    4. Węgry 368,1
    5. USA 352,2
    6. Belgia 345,8
    7. Francja 344,1

    Czyli Francja dość wysoko... Alkohol nie samym winem stoi. Nie ma danych z Rosji, a Polska na względnie odległym, 38 miejscu

    https://www.wcrf.org/dietandcancer/cancer-trends/data-cancer-frequency-country


  9. 20 godzin temu, raweck napisał:

    A może w biznesie chodzi o to, aby klient wracał? ;)

    W biznesie chodzi o zysk. Czasem bardziej opłaca się leczyć, niż wyleczyć. Wolałbym, aby ta maksyma nie przyświecała żadnemu lekarzowi, ale kto wie, czy w przypadku prywatnego szpitala czasem nie decyduje o sposobie leczenia pacjenta...


  10. Nie załadowały mi się późniejsze odpowiedzi, więc moja odpowiedź w kontekście całej dyskusji nie ma sensu. Usuwam ją, aby nie robić bałaganu. Mój post można uznać za nieaktualny.


  11. 13 godzin temu, mankomaniak napisał:

    Natomiast Kościół zaprzecza własnej ideologii, mówi jedno, robi drugie. Niby wyznaje nauki Chrystusa oparte na "miłosierdziu" i "nadstawianiu drugiego policzka", a jednocześnie bez wahania zabija heretyków, a nawet niewygodnych ludzi z własnego otoczenia (Jan Paweł 1).

    Z jednej strony krytykujesz wiarę, a z drugiej strony strony próbujesz argumentować opierając się na wierze w teorie spiskowe?

    14 godzin temu, mankomaniak napisał:

    Naród tym się różni od organizacji, że m.in. nie posiada własnej ideologii.

    Abstrahując od tego, że trudno obiektywnie powiedzieć, co to znaczy zły, co to znaczy dobry. Tak jak wśród Niemców byli źli i dobrzy, tak w Kościele są źli i dobrzy. Jedni i drudzy w różnych okresach historii mieli u władzy różny procent jednych i drugich. Naród, organizacja, rasa, partia, płeć, itd. to tylko pewna klasa (używając języka matematycznego) ludzi. Czy naród nie posiada własnej ideologii? W normalnej sytuacji raczej nie powołałbym się tutaj na Wikipedię, ale ponieważ sam się na nie powołujesz, to ułatwię sobie sprawę, bo tutaj jest to opisane najbardziej lapidarnie:

    " Ideologia – powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego."

    Co jest właściwie prawdziwym tematem tej dyskusji? ;)

×
×
  • Create New...