Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

raweck

Users
  • Content Count

    140
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Posts posted by raweck


  1. 12 godzin temu, ex nihilo napisał:

    Tak, zauważyłem ten problem już jakiś czas temu. Nawet robiłem małe rozpoznanie w temacie zainwestowania w przetwarzanie makulatury, ale to jest jednak dość skomplikowany (przynajmniej w moim odczuciu) proces technologiczny. Tak, czy inaczej chyba lepiej tonąć w odpadach papierowych, niż plastikowych. "Trochę" szybciej się rozłożą. "Zapominam" oczywiście o szkodliwych farbach, które na nim się znajdują. No i papieru podobno nie da się przetwarzać w nieskończoność. Z poniższego artykułu wynika, że trzy/czterokrotnie:

    https://www.oostdam.pl/recykling-papieru-makulatury/


  2. Pojemność takiej zrywki jest mała. Wydaje mi się, że lepiej wrzucić ją do kontenera z plastikowymi odpadami, wtedy jeden duży worek na śmieci wygeneruje mniej plastiku w środowisku, a zrywkę na coś przerobią. Gdyby ten worek na wysypisku jeszcze się nieszkodliwie rozłożył...

    Te plastikowe okienka w papierowych torbach na pieczywo też mnie denerwują. Zapewne mają na celu ułatwienie ustalenia zawartości kasjerce (nie dlatego mnie denerwują ;) )


  3. Śmieci to nie tylko problem lasów, gdzie ludzie śmiecą bez świadków. To w dużej mierze problem miast, gdzie nie mają problemu z tym, że wokół jest wiele osób. Dziwię się trochę "władzy", bo w moim mniemaniu można to dość prosto rozwiązać. Wysyłam w teren Straż miejską (lub jakiś odpowiednio umocowany odpowiednik) koniecznie po cywilnemu i wlepiam mandaty. Są miejsca, gdzie takie mandaty można wystawiać seryjnie (na przykład przystanki komunikacji miejskiej, gdzie co chwilę ktoś wyrzuci na ziemię peta, bulwary wieczorną porą zapełniają się pustymi butelkami, ... ). Śmiecących jest tylu, że te mandaty spokojnie sfinansują pensje osób je wystawiających, a może nawet starczyłoby na sprzątanie (tak wiem, mandaty idą do wspólnego worka, a nie na określone cele ;) ). Po jakimś czasie (zapewne liczonym w latach) ilość śmiecących spadnie, ponieważ duża ilość wystawiających mandaty (podkreślam: ubranych po cywilnemu) spowoduje, że wyrzucenie śmiecia będzie wiązało się z dużym prawdopodobieństwem kary. Zmienią się wzorce społeczne i być może ludzie przestaną śmiecić nie ze względu na karę, tylko dlatego, że mało kto tak będzie robił. Jeśli nie będzie śmiecił w swoim mieście, to z dużym prawdopodobieństwem nie będzie śmiecił też i poza nim.


  4.  

    W dniu 19.11.2019 o 14:08, KopalniaWiedzy.pl napisał:

    Wykazały one, że mężczyźni są najbardziej zestresowani, gdy są jedynymi żywicielami rodziny. Ich poziom stresu spada, gdy żona zarabia i ciągle maleje, w miarę jak zarobki żony zbliżają się do poziomu 40% dochodów ich gospodarstwa domowego. Gdy jednak poziom ten przekroczą, poziom stresu u mężczyzny znowu rośnie.

    Tytuł wydaje się być niewłaściwy.

    Z treści artykułu wynika, że przy zapewnianiu przez żonę 40% dochodów rodziny stres jest najmniejszy. Stres męża rośnie więc, gdy zarobki żony wzrastają, jeżeli są powyżej 40% lub spadają, jeżeli są poniżej 40%


  5. 12 godzin temu, KopalniaWiedzy.pl napisał:

    Gdy dochodzi do połączenia dwóch galaktyk ich czarne dziury nie zderzają się czołowo, ale zaczynają krążyć wokół siebie po orbitach hiperbolicznych.

    Nie rozumiem tego... Wydawało mi się, że orbita hiperboliczna, to orbita po której dane ciało jednokrotnie zbliża się po hiperboli (albo krzywej do niej podobnej) do innego ciała i oddala od niego na zawsze. Jak rozumieć krążenie wokół siebie po orbitach hiperbolicznych? Czy to na pewno jest poprawny opis?


  6. W dniu 29.03.2019 o 23:00, Mariusz Błoński napisał:

    Na szybko znaleźliśmy dane World Cancer Research Fund, American Institute for Cancer Research. Liczba przypadków raka piersi (ustandaryzowane w stosunku do wieku) na 100 000:
    1. Belgia - 113,2
    2. Luksemburg 109,3
    3. Holandia 105,9
    4. Francja 99,1

    Jeśli zaś chodzi o nowotwory w ogóle, to zestawienie wygląda tak:
    1. Australia 468,0
    2. Nowa Zelandia 438,1
    3. Irlandia 373,7
    4. Węgry 368,1
    5. USA 352,2
    6. Belgia 345,8
    7. Francja 344,1

    Czyli Francja dość wysoko... Alkohol nie samym winem stoi. Nie ma danych z Rosji, a Polska na względnie odległym, 38 miejscu

    https://www.wcrf.org/dietandcancer/cancer-trends/data-cancer-frequency-country


  7. 20 godzin temu, raweck napisał:

    A może w biznesie chodzi o to, aby klient wracał? ;)

    W biznesie chodzi o zysk. Czasem bardziej opłaca się leczyć, niż wyleczyć. Wolałbym, aby ta maksyma nie przyświecała żadnemu lekarzowi, ale kto wie, czy w przypadku prywatnego szpitala czasem nie decyduje o sposobie leczenia pacjenta...


  8. Nie załadowały mi się późniejsze odpowiedzi, więc moja odpowiedź w kontekście całej dyskusji nie ma sensu. Usuwam ją, aby nie robić bałaganu. Mój post można uznać za nieaktualny.


  9. 13 godzin temu, mankomaniak napisał:

    Natomiast Kościół zaprzecza własnej ideologii, mówi jedno, robi drugie. Niby wyznaje nauki Chrystusa oparte na "miłosierdziu" i "nadstawianiu drugiego policzka", a jednocześnie bez wahania zabija heretyków, a nawet niewygodnych ludzi z własnego otoczenia (Jan Paweł 1).

    Z jednej strony krytykujesz wiarę, a z drugiej strony strony próbujesz argumentować opierając się na wierze w teorie spiskowe?

    14 godzin temu, mankomaniak napisał:

    Naród tym się różni od organizacji, że m.in. nie posiada własnej ideologii.

    Abstrahując od tego, że trudno obiektywnie powiedzieć, co to znaczy zły, co to znaczy dobry. Tak jak wśród Niemców byli źli i dobrzy, tak w Kościele są źli i dobrzy. Jedni i drudzy w różnych okresach historii mieli u władzy różny procent jednych i drugich. Naród, organizacja, rasa, partia, płeć, itd. to tylko pewna klasa (używając języka matematycznego) ludzi. Czy naród nie posiada własnej ideologii? W normalnej sytuacji raczej nie powołałbym się tutaj na Wikipedię, ale ponieważ sam się na nie powołujesz, to ułatwię sobie sprawę, bo tutaj jest to opisane najbardziej lapidarnie:

    " Ideologia – powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego."

    Co jest właściwie prawdziwym tematem tej dyskusji? ;)


  10. 23 godziny temu, mankomaniak napisał:

    Organizacja, która zaledwie kilkaset lat temu paliła ludzi na stosie za to, że podważali jej poglądy/dogmaty, niewygodne pisma naukowe usuwała - jest szambem. Ludzie, którzy ją dziś popierają na pewno na szacunek nie zasługują, a na pogardę.

    Czy z analogicznego powodu gardzisz, na przykład, Niemcami?


  11. 34 minuty temu, Jajcenty napisał:

    Oj tam :D Może to tylko sokratejska prowokacja?

    Poczułbym się dużo lepiej, gdyby to była prowokacja... Szanse na to są chyba takie jak na kupienie akcji Kościoła. Swoją drogą to mógłby być ciekawy pomysł na scenariusz filmowy: prywatyzacja Kościoła. Emisja akcji w celu utworzenia nowych ośrodków misjonarskich. Budowa szkół i szpitali. Pozyskanie nowych wiernych. Wykształceni i pod opieką medyczną generują wyższe PKB dzieląc się nim na tacy, generując kasę na dywidendę. Tylko, że w rzeczywistości takie emisje akcji faktycznie mają miejsce. Niebieski Depozyt Papierów Wartościowych skrzętnie rejestruje kto dorzucił się jakim procentem swojego wdowiego grosza. Dywidenda zostanie wypłacona po śmierci...


  12. W dniu 6.08.2018 o 17:01, Ksen napisał:

    Domiary powinny być ustalane automatycznie jako procent od dochodu firmy w taki sposób, aby, jak to raczyłeś określić, skórka się znacznie bardziej opłacała. Np. trzykrotnie. Kalkulowane centralnie wg najwyższych stawek. 

     

    W dniu 6.08.2018 o 17:01, Ksen napisał:

    Nie zdołasz tego zrozumieć, bo jesteś właśnie socjalistą. A socjaliści uważają ludzi za bydło, które trzeba poganiać batem. Np. podatkowym. Nie próbując zrozumieć przyczyny i skutku.

    Jak to jest, że w jednym fragmencie chcesz wprowadzać podatki nie próbując zrozumieć przyczyny (braku powszechności telepracy), a w drugim zarzucasz innym (że poganiają podatkami oraz nie próbują zrozumieć przyczyny i skutku korków)?


  13. W dniu 7.08.2018 o 21:12, mankomaniak napisał:

    Wg ciebie Kościół jako firma ma wartość, bo potrafił przyciągnąć do siebie wielu zwolenników. Wg mnie to sekta, która potrafiła omamić ludzi, po to, aby wyciągać od nich pieniądze.

    Oczywiście, że ma wartość. Jest opiniotwórcza, potrafi wywierać wpływ na wielu ludzi. To jest obiektywna wartość choćby dla działów marketingu, PR, polityków. Firmy i nie tylko firmy płacą za taki "towar" duże pieniądze. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?

    W dniu 7.08.2018 o 21:12, mankomaniak napisał:

    Wg ciebie sam fakt, że ludzie kupują, to znaczy, że dobro ma wartość.

    Oczywiście, że tak. Czym jest wartość według ciebie? Wartość wynika z tego ile ktoś w danym momencie chce za to zapłacić. Ile jest warty litr wody? Na czystym brzegu jeziora Bajkał pewnie nic. Na środku Sahary nawet czyjeś życie, jeżeli nawet nie jest bezcenna. Wartość zależy od stosunku popytu do podaży, która może zmieniać się w czasie, przestrzeni i relacjach podmiotów.

    W dniu 7.08.2018 o 21:12, mankomaniak napisał:

    Przykładowo była sobie firma Petrolinvest, której jedna akcja w 2007 kosztowała 5500 zł, wszystkich akcji było 367 tys.

    I tutaj jesteś w błędzie. Firma była dużo warta tylko poprzez swoją kapitalizację. Jej akcje były dużo warte, ponieważ popyt na te akcje przewyższał podaż. Jeżeli miałeś akcje, to mogłeś je w takiej cenie sprzedać. To była realna wartość tych akcji w danym momencie czasowym. Niekoniecznie firmy. Na pewno wiesz, że nie ma jednej wartości firmy. Jest na przykład wartość księgowa. Jest odniesienie kapitalizacji do zysku. Można by dalej wymieniać. To wszystkie elementy wynikają z tego, że nie ma jednej obiektywnej wartości. Wszystko zależy od tego przez pryzmat czego spojrzymy na firmę. To, że firma ma potencjał, nie znaczy, że z niego skorzysta. To czy uda się z tego skorzystać może zależeć od wielu czynników, takich jak ludzie zarządzający, ale także zachowań rynku. Nie wiesz, możesz tylko zgadywać z jakim prawdopodobieństwem może się to udać i przełożyć to na własną wycenę danej firmy. Na giełdzie generalnie pesymiści sprzedają optymistom.

    W dniu 7.08.2018 o 21:12, mankomaniak napisał:

    Tak samo należy patrzeć na Kościół - to mafia, która potrafi dobrze ukrywać swoje zamiary. Jeżeli jednak jest tak jak ja mówię, że jest bezwartościowa, to prędzej czy później upadnie i można powiedzieć, że swoimi oszuustwami doprowadziła do przepaści pomiędzy jej "wartością rynkową" a "wartością wewnętrzną".

    Mafia działa wbrew prawu. Jeżeli widzisz, że łamie prawo zgłoś to. Prawo powinno być egzekwowane od wszystkich. W kościołach bywam raczej tylko zwiedzając je jako elementy historii ludzkości. Co nie znaczy, że czasem nie wezmę udziału w jakimś nabożeństwie dotyczącym moich znajomych. Ateista chyba nie ma zakazu pojawienia się na mszy świętej? Co więcej, czasem rzucę też coś na tacę. W końcu dla ateisty, to rodzaj wydarzenia kulturalnego, to jeżeli mogę, dlaczego nie miałbym zapłacić za opcjonalny bilet wstępu?

    Jeżeli instytucja kościoła kiedyś upadnie, to nie będzie to oznaczało, że nie miał on wartości. Dla wielu wykonał konkretną pracę. Czy sól jest dużo, czy mało warta? Wiesz, że w XIV wieku była nazywana białym złotem? Wiesz, że była przyczyną wielu konfliktów, płacono solą, wymierzano kary przeliczane na ilość soli? Ile musisz zapłacić obecnie za sól w sklepie? Kosztuje grosze, prawda? Czy to znaczy, że sprzedający ją kiedyś byli mafijnymi oszustami?


  14. 10 godzin temu, Ergo Sum napisał:
    W dniu 6.08.2018 o 11:46, Ksen napisał:

    Naukowcy powinni się raczej kierować nauką. Może wówczas zobaczyliby rzeczywiste przyczyny korków i podali sensowniejsze rozwiązania. Np. takie, żeby firmy, który mogą zatrudniać telepracowników, ale tego nie robią, płaciły te właśnie powiększone stawki, nie mogąc nimi jednocześnie obciążać końcowego produktu lub wypłat pracowników. Inaczej mówiąc, to właściciele (lub akcjonariusze) powinni obrywać tęgo po kieszeni.

    BARDZO MĄDRZE NAPISANE! BRAWO

    To było tak nierozsądnie napisane, że nawet tego nie komentowałem, ale jeżeli ktoś to jeszcze pochwala, to muszę się do tego odnieść. Firma nie korzysta z telepracy, bo ma taką fanaberię. Utrzymywanie stanowiska pracy w siedzibie firmy kosztuje. Jeżeli telepraca będzie opłacalna, to będzie rozprzestrzeniać się na rynku, ponieważ każda zdrowa firma dąży do maksymalizacji zysku. Nie zawsze jest jednak możliwa. Współpracuję z programistami. Często pojawia się tutaj telepraca, ale nie jako stała forma współpracy. Telepraca ma wiele zalet, ale ma też wady. Nie integruje pracowników tak jak praca na miejscu. W moim konkretnym przypadku wykształcenie nowego pracownika jest bardzo kosztowne i czasochłonne. Z tego powodu ważna jest niska rotacja pracowników. Jednym ze sposobów osiągnięcia tego jest budowanie odpowiedniej atmosfery pracy i integracji pracowników.

    Abstrahując od tego, że Państwo powinno jak najmniej wtrącać się w biznes ponieważ zarówno subsydia i dodatkowe podatki wypaczają rzeczywistość: Zwroty typu:

    - "firmy, które mogą zatrudniać telepracowników, ale tego nie robią"

    - "płaciły te właśnie powiększone stawki, nie mogąc nimi jednocześnie obciążać końcowego produktu lub wypłat pracowników"

    są infantylne :( Nie da się ani tego obiektywnie ocenić, ani wyegzekwować.

    • Upvote (+1) 2
    • Downvote (-1) 1
×
×
  • Create New...