Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/17/20 in Posts

  1. 3 points
    Marks, jak każdy, czasem powiedział coś, co jest prawdą. Największy problem jest jednak w tym, że podstawa na której buduje swoją teorię jest fałszywa. Opierał się on na laborystycznej teorii wartości, która została w całości obalona i zastąpiona teorią użyteczności krańcowej. Z samego tego powodu większość jego tez można wyrzucić z marszu na śmietnik. W dodatku w celu lepszego zrozumienia tematu polecam rozdzielić rolę kapitalisty i przedsiębiorcy. Kapitalista to ktoś dostarczający kapitał, przedsiębiorca zarządza firmą. Często są to te same osoby, ale są rozdzielone, nas przykład gdy firma jest finansowana z kredytu. Wtedy kredytodawca jest kapitalistą, a właściciel firmy przedsiębiorcą. Rozdzielenie jest użyteczne, bo różna jest też natura zarobionych pieniędzy. Zysk kapitalisty wynika z oprocentowania, to jest z preferencji czasowej (wynagrodzenie za odłożenie konsumpcji na przyszłość i wypożyczenie kapitału), zarobek przedsiębiorcy wynika z umiejętności efektywnej alokacji zasobów. Nawet gdy to ta sama osoba, to ciągle musi podejmować decyzję za dwie role osobno, na przykład czy bardziej opłaca mu się inwestować pieniądze w swoją firmę, czy w coś innego. Nie ma żadnej wrogiej walki pomiędzy kapitalistą i robotnikiem. Kapitalista i robotnik podejmują się współpracy, a nie wrogiej walki. Nie toczę wrogiej walki z właścicielką kiosku, gdy idę od niej kupić gazetę. Niechybnymi zwycięzcami tej współpracy są oboje. Gdyby nie byli, nie podejmowaliby się jej. Bzdura. Strata polega na tym, że pomimo prowadzenia działalności i zaangażowania środków produkcji zamiast otrzymywać pieniądze, traci się je. Jeszcze nie słyszałem aby robotnicy zamiast otrzymywać wypłatę musieli dopłacać do tego, że pracują, a to by oznaczał podział strat z kapitalistą. Robotnik nie dzieli ani strat, ani zysków z kapitalistą. Zamiast tego oferuje swoje usługi na najlepszych warunkach jakie może na rynku znaleźć, a one są zależne od jego produktywności, która zależy od kompetencji. Przynajmniej w normalnej gospodarce, wiadomo że w budżetówce są różne patologie. Firma nie obniża pensji gdy jest na stracie. Firma obniża pensje, gdy pensja nawet po obniżce praca w tej firmie jest wciąż dla pracowników najlepszą opcją. W przeciwnym wypadku dostaje wypowiedzenia i zostaje bez pracowników, przynajmniej tych którzy są coś warci. Sztywność cen zależy od umowy. Faktycznie, w dzisiejszych czasach ceny pracy są dużo bardziej sztywne niż środków utrzymania. Duża w tym "zasługa" wyznawców Marksa w stylu lewicowych partii politycznych walczących o "poczucie bezpieczeństwa i pewność zatrudnienia" a także związków zawodowych. Jeśli Marks chciałby te instytucje zaorać, to chętnie się do niego przyłączę. Coś mi jednak mówi, że jest odwrotnie. Nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale zarządzanie firmą nie polega na podnoszeniu cen towarów i nie podnoszeniu pensji pracownikom. Inflacja jest szkodliwa, zgadzam się. Najczęściej napędzają ją programy socjalne i żądania organizacji pracowniczych. Najbardziej hardkorowi wolnorynkowcy są zwolennikami wzrostu wartości pieniądza wynikającego ze zwiększania produktywności. Natomiast w żadnym wypadku nie zmusza ona do szukania innej pracy. Zbyt niska płaca w stosunku do wartości pieniądza zachęca do poszukiwania nowej pracy, ale sama inflacja nie jest w stanie tego zrobić gdy przedsiębiorca jest czujny. Nie ma żadnej rekompensaty straty. Wydając więcej pieniędzy tracisz nawet jeśli za całość ktoś kupi coś od Ciebie i nawet jeśli podatki wynoszą 0. Z prostego powodu. Jeśli chcesz aby te pieniądze do Ciebie wróciły, musisz oddać coś w zamian. Gdybyś ich nie wydał, miałbyś je i nie musiał oddawać niczego w zamian. Jako znawca myślałem, że znasz podstawy. Polecam poczytać Misesa zamiast Marksa. Tam jest opowieść o żebraku, który przyszedł do właściciela hotelu i próbował go przekonać, że zarobi on na przekazaniu pewnej sumy żebrakowi, bo żebrak zobowiązuje się do wydania całości tej kwoty w jego hotelu. Chyba nie muszę tłumaczyć, że właściciel hotelu byłby na tej operacji stratny, bo musiałby przygotować pokój dla żebraka itp? Nie prawdziwe. Nie da się nagromadzić i odłożyć na zapas pracy, co najwyżej bogactwo(ekonomia) lub energię(fizyka). Twierdzenie to opiera się na laborystycznej teorii wartości której pisałem na początku. Smithowi można to wybaczyć, za jego czasów ekonomia praktycznie nie istniała i pionierzy często robią błędy, a przynajmniej popełniają nieścisłości. Tak z ciekawości: obserwowałeś kiedyś jak faktycznie działa gospodarka? To działa całkiem odwrotnie i błąd wynika z braku rozróżnienia pomiędzy kapitalistą a przedsiębiorcą. Kapitał płynie do przedsiębiorstw, które są efektywniejsze. Jeśli firma z większym kapitałem jest zarządzania gorzej niż Twoja, a jedyną przewagę którą ma, to kapitał, to kapitał od niej odpłynie i przypłynie do Ciebie. Tak działają inwestorzy. Kompletnie nie interesuje ich, czy firma jako całość wygeneruje większe zyski niż Twoja, a jedynie jaki będą mieli procent zwrotu z inwestycji, więc dadzą Ci kapitał nawet jeśli ktoś inny zarobi nominalnie więcej niż Twoja firma. Zbyt daleko idące uogólnienie. Czasem tak, czasem nie. Pierwszy w miarę sensowny akapit, który napisałeś. Gigant zostaje gigantem tak długo jak taka forma organizacji w efektywny sposób organizuje produkcję i jest to mechanizm rynku regulujący wielkość organizacji. Dochodzi jeszcze jedna sprawa. Małą firmę założyć o wiele łatwiej niż dużą i gdy jeden mały konkurent zostanie zniszczony cenami dumpingowymi, kolejny jest już na horyzoncie i może się okazać, że aby zachować pozycję monopolisty gigant musi permanentnie ponosić stratę, co z natury rzeczy jest nieopłacalne.
  2. 2 points
    W samym roku 2020 powstało kilka naukowych opracowań kwestionujących naturalność SARS-COV-2. Przykładowo: 1) K. Sirotkin, D. Sirotkin "Might SARS‐CoV‐2 Have Arisen via Serial Passage through an Animal Host or Cell Culture? A potential explanation for much of the novel coronavirus’ distinctive genome" (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7435492/) 2) Li-Meng Yan (MD, PhD), Shu Kang (PhD), Jie Guan (PhD), Shanchang Hu (PhD), "Unusual Features of the SARS-CoV-2 Genome Suggesting Sophisticated Laboratory Modification Rather Than Natural Evolution and Delineation of Its Probable Synthetic Route" 3) Rossana Segreto, Yuri Deigin, "The genetic structure of SARS‐CoV‐2 does not rule out a laboratory origin. SARS‐COV‐2 chimeric structure and furin cleavage site might be the result of genetic manipulation" (https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1002/bies.202000240) Wiem, wiem, onetowska wierchuszka niezadowolona, że ujawniam takie informacje.
  3. 2 points
    Astro, nauka nie polega na negowaniu, wyśmiewaniu innych i dogmatycznym trzymaniu się wygodnej jednej opinii/teorii/hipotezy, to nie jest nauka a świecka religia. Prawdziwa nauka nie jest ani wygodna, ani oczywista i polega na ciągłym zadawaniu pytań(gdzie niema pytań śmiesznych, głupich czy niewłaściwych z takiego czy innego powodu). I próbie odpowiedzi na te pytania. Jeżeli stygmatyzuje się rozmówcę kalkami z cyklu "zaplutych karłów reakcji", "wrogów ludu", "płaskoziemców"czy zwolenników "teorii spiskowych", chowając się się za nimi jak za tarczą, aby nie być zmuszonym opuszczać naszego wygodnego, bezpiecznego własnego azylu bezpieczeństwa i nie musieć przedstawiać merytorycznych argumentów, lub co jeszcze trudniejsze, dociekać i próbować wyjaśnić zagadnienie wraz rozmówcą, niezależnie czy stado robi to co my i czujemy się wirtualnie poklepywani po ramionach przez innych takich samych i tak samo myślących. Jeżeli naukę sprowadzamy do takiej ostentacyjnej negacji, lub ustalonych już raz na zawsze dogmatów, to przestaje ona istnieć
  4. 2 points
    1. nowotwory to nie choroba zakaźna 2. to bardzo heterogenna grupa chorób które nie sposób objąć jedną szczepionką (choć testy przechodzi właśnie szczepionka na pewne spektrum nowotworów) 3. nowotwory nie mają z reguły tak gwałtownego przebiegu jak SARS 4. nowotwory nie wymagają wprowadzania takich społecznych obostrzeń(patrz punkt 1), nie paraliżują gospodarki i edukacji na taką skalę jak choroba zakaźna, dlatego opracowywanie leku nie jest naglone (chyba że znasz jakąś pandemię nowotworów, która wymagałaby pozamykania centr kultury, handlu i oświaty?) 5. szczepionki na nowotwory wykorzystują zupełnie inną technologię, która nie jest poznana tak dobrze, jak konwencjonalne szczepionki na czynniki zakaźne, dlatego ze względów bezpieczeństwa nie można przyspieszyć procesu ich projektowania. Celem dla szczepionek p/nowotworowych są elementy endogenne, więc terapia przeciw nim niesie duże ryzyko powikłań autoimmunologicznych. Szczepionki celujące w elementy egzogenne (patrz- element kapsydu SARS-CoV-2 w szczepionce od Pfizera) nie niosą takiego ryzyka, wiemy co się może stać, bo to nie jest dziewicza technologia. (nie podajemy nawet wirionów, nieważne czy atenuowanych, czy zabitych, tylko zamknięty w otoczce lipidowej kod jednego białka) śmiertelność grypy: 0,1-0,2% (jak chcesz brać statystyki pod swoją tezę, to nawet 0,5%) śmiertelność SARS-CoV-2: 3% (za worldometers) 10-krotna przebitka jest dla ciebie "na poziomie chorób grypopodobnych"? właśnie nie udowodniłeś jeszcze nic poza swoją butą i arogancją i przypinaniem sobie tekturkowych orderów "zgasiłem lewaka który chciał zniszczyć świat" prezentujesz póki co dziki, antylogiczny skrzek o tym jak lewactwo chce ci zrobić krzywdę, nie umiesz wskazać w jaki sposób i jaki byłby lewactwa interes i raz po raz durnowato i nieudolnie przybijasz sobie samemu piątkę, że "udowodniłem!" i że "niczego nie wiesz!". wynikający z buty, arogancji i przypinania sobie tekturowych orderków "nam się nic nie stanie bo jesteśmy zajebiści, lecimy z prezydentem, nam wolno pod prąd", ale naprawdę mało obchodzi mnie katastrofa lotnicza sprzed 11 lat i jej związek (brak związku) z pandemią wirusa odpowiesz mi w końcu?
  5. 2 points
    nie, przybiłeś sobie tylko tekturowy order, czytałem cały dokument dopuszczający szczepionkę na rynek (wtedy jeszcze amerykański), badania zostały przeprowadzone zgodnie z obowiązującą metodologią, na odpowiednio dużej grupie badanych (44,000), w podwójnie zaślepionej próbie, z zachowaną heterogennością. Przypominam, że poza Pfizerem i Moderną, akceptowane są preparaty również mniejszych firm spoza Twojego foliarskiego konsorcjum, czyli da się, bezpiecznie. Nadal nie udowodniłeś i nie odpowiedziałeś na pytania, które nie są "głupie" tylko mają okazję walidyzować Twoje rzucane lekką ręką na wiatr obwieszczenia: 1. czemu nie mając pojęcia na temat epidemiologii (mylisz śmiertelność i umieralnością) raz po raz próbujesz udawać że masz jakąkolwiek kompetencję wypowiadać się na ten temat? 2. czemu masowe szczepienia określasz (i przyklaskujesz terminowi)- "jak bydło"? co to według ciebie znaczy? 3. na czym polega "sukces" "propagandzistów"? jaki mają interes w tym żeby zaszczepić ludzi "jak bydło"? (nadal nie wiem) a ile razy wcześniej miałeś do czynienia w ogólnoświatową pandemią? jasne, są przypadki endemicznych chorób wirusowych, ale dotyczą najczęściej krajów 3. świata, które na szczepionkę nie są sobie w stanie pozwolić, bo opracowanie szczepionki, na dodatek bezpiecznej wymaga zasobów, zaplecza i pieniędzy. tak, własnoręcznie rozpylałem mgłę i z dziadkiem razem brzozę sadziliśmy z tego co wiem przyczyną katastrofy były gwiazdorstwo, brak autorefleksji i poszanowania względem nauki, trochę jakbym malował twój portret
  6. 2 points
    Informuję, że w notce pomylono wielokomórkowe Pierścienice (Annelida) z pierwotniakami - Promienicami (Radiolaria).
  7. 2 points
    Nie przeczytałem artykułu, ale nie jestem pod szczególnym wrażeniem. Jest chyba ze 30 różnych wariantów szachów oprócz klasycznych Swoją drogą historia szachów jest ciekawa, bo reguły gry zmieniały się na przestrzeni dziejów i największą popularność zyskały, zdaje się, po zmianach zaproponowanych przez Włochów, które uczyniły grę bardziej dynamiczną. W oryginale figura hetmana/królowej poruszała się o jedno pole tylko na ukos. Nie było też między innymi roszady, ale nie pamiętam kto zaproponował tą zmianę.
  8. 2 points
    https://youtu.be/fn3KWM1kuAw Z pozdrowieniami od Boston Dynamics
  9. 2 points
    Powiem Wam, że mylicie się oboje. Mógłbym długo na ten temat, ale może tylko podlinkuję. Może otworzy się Wam prawdziwe oko mądrości: https://www.youtube.com/watch?v=iOSMHMAmPWg
  10. 2 points
    Wesołych Świąt Bożego Narodzenia: dużo zdrowia, spokoju, szczęścia i spełnienia marzeń życzą Ania, Jacek i Mariusz :) « powrót do artykułu
  11. 1 point
    Ciekawa sprawa. Zajrzałem w wolnej chwili (szkoda, że tak krótka była z konieczności) tu i ówdzie. Okazuje się, że nowa rzecz to zdecydowanie nie była, bo choćby Louis Poinsot, 1834 (sic!), a i sporo innych prac ciekawych. Pokrótce jednak, to może coś dla wszystkich, czyli https://en.wikipedia.org/wiki/Tennis_racket_theorem, czy (tu dzięki Jajcenty, link pojawił się obok Twojego) https://youtu.be/1VPfZ_XzisU. Filmik ten polecam szczerze i od serca, bo okazuje się, że można próbować to nawet wyjaśnić "intuicyjnie, na chłopski rozum", a i parę innych ciekawych kwestii się tam pojawia. Owszem, intuicyjne choćby rozumienie rachunku perturbacyjnego lepiej wpływa na to cudowne AHA! (gdy rozumiemy), ale myślę, że i bez tego koniecznie warto obejrzeć. Jak dla mnie gość zbyt szybko mówi w kilku miejscach, ale na szczęście można cofnąć... P.S. Pokładam wielką ufność, że powyższe pomoże zwłaszcza "mistykom".
  12. 1 point
    https://www.salon24.pl/u/arkadiusz-jadczyk/719182,efekt-dzanibekowa-ujawniony
  13. 1 point
    Tu się zdecydowanie mylisz, bo falsyfikacja to jedno z podstawowych "narzędzi" NAUKI. Zabrzmi nieskromnie, ale wydaje mi się, że całkiem nieźle ogarniam metodologię NAUKI i "zabawki" jakimi się posługuje, również jej blaski i cienie (tak, są i takie). Do sedna jednak: jeśli sądzisz, że usiądę z płaskoziemcem przy stole i będę rozmawiał o "teorii/ hipotezie płaskiej Ziemi", to jesteś w błędzie, bowiem powinieneś wiedzieć co oznacza pojęcie teorii/ hipotezy, bo owszem, to może być "opinia", ale nie jestem na KW po to, by dyskutować na temat opinii właśnie religijnych. Niestety, nie odleciałem, bo podoba mi się jeszcze tu, na Ziemi, a jak patrzę jak niektórzy "orbitują", nawet tu, na Ziemi, to jestem pod wrażeniem osiągnięć współczesnej "chemii", choć to kompletnie nie moje klimaty, bo ja starej daty jestem i do szczęścia wystarcza mi stara dobra fermentacja. P.S. Pieluszkę i śliniaczek już zmieniłeś?
  14. 1 point
    No właśnie potrafimy sami myśleć (w każdym razie ja uważam, że jeszcze potrafię), dlatego wyciągamy też wnioski z własnych obserwacji i interpretowania informacji. Nie twierdzę przy tym, że moja interpretacja jest prawdziwa. Twierdzę tylko, że jest dla mnie bardzo prawdopodobna (napisałem: "Ja także uważam", a nie "Jestem tego pewny"). A co do jakiegoś "pana" T z mediów społecznościowych, to nie wiem o kim mówisz. To co napisałem nie jest efektem czytania mediów społecznościowych. Nie używam ich. Jak dotąd nie znalazłem także żadnego wiarygodnego dowodu obalającego teorię, że wirus przeszedł modyfikację w ww. Instytucie.
  15. 1 point
    Tak jeszcze pogrzebałem, bo mnie to zaciekawiło Znalazłem większe zdjęcie z przelotu MRO nad miejscem lądowania. Curiosity wylądowało nad ciemnym zboczem krateru Gale (średnica około 154km) bliżej prawej krawędzi obrazka. Trzeba się trochę przyjrzeć, ale zdecydowanie widać, gdzie rozbił się skycrane. Wstępnie, na podstawie widocznych kraterów i parametrów kamery HiRISE, oszacowałem odległość do łazika na około 1km. Zanim jednak utknąłem w obliczeniach przy założeniach uwłaczających ludzkiej inteligencji, znalazłem to zdjęcie na wiki z podaną skalą Skycrane rozbił się w odległości około 750m od łazika Curiosity, po tym jak oddalił się pod kątem 45 stopni. Potwierdza to, że dużego zapasu paliwa nie było, bo tylko około kilkanaście sekund. Jest też gdzieś zdjęcie wykonane przez Curiosity w 45s po wylądowaniu, na którym widać już chmurę pyłu po uderzeniu platformy. Żeby wylądować na oparach w odległości 500m od łazika musiałby mieć ze dwa razy tyle paliwa.
  16. 1 point
    Ee tam, ja sobie chwalę. Ostatni raz w firmie byłem w lutym. Wstaję, myję, robię kawę i jestem w pracy Izolacja jest dla mnie.
  17. 1 point
    Gdyby to była kopaczka, raczej (a raczej na pewno) by była zaostrzona poprzecznie do trzonka albo w szpic.
  18. 1 point
    Wiemy już trochę na temat natury jetów relatywistycznych, które wyrzucają strumienie materii z obszarów biegunowych czarnych dziur. Wiadomo, że im dalej od czarnej dziury, tym bardziej stożek jetu zaczyna rozchodzić się na boki w wyniku działania siły odśrodkowej. Bąble składają się prawdopodobnie z rozrzedzonego gazu pochodzącego z jetów, który jest przyciągany grawitacyjnie przez Drogę Mleczną: https://theconversation.com/how-we-discovered-the-strange-physics-of-jets-from-supermassive-black-holes-92390
  19. 1 point
  20. 1 point
    Ty oczywiście jesteś ekspertem? Dlaczego wzbraniasz się zatem przed podaniem imienia, nazwiska i afiliacji? Ty naprawdę masz problem, ale niestety, tego nie da się leczyć.
  21. 1 point
    Dziś poznałem nowe słowo: birofil. Dzięki. Na to trzeba chyba poczekać, ale podobnie jak Ty nie wbijam się jeszcze na poziom birofila, a zwyczajnie pozostaję na zdecydowanie niższym, czyli piwosz...
  22. 1 point
    NASA akurat i budowanie robotów i wysyłanie ich w kosmos wychodzi bardzo dobrze. Wysłali na Marsa kilka łazików, które działały znacznie dłużej. Curiosity z 2012 to jest Lamborghini w dziedzinie robotyki. A pod koniec lutego druga fura tej klasy z małym dronem dotrze na Marsa. A że przez priorytety nie mają pojazdów do wysyłania biomasy na LEO? Polityka NASA jest taka, że oddali loty na niską orbitę branży prywatnej. New Horizons z kolei niedawno zbadał na obrzeżach Układu Słonecznego obiekt Ultima Thule, który nie był znany w momencie rozpoczynania misji.
  23. 1 point
    Cieszy mnie, że są ludzie podejmujący takie wyzwania. Brawo!
  24. 1 point
    za BBC.com oraz za foreignpolicy.com Śmiertelność jest trudna do porównania- ze względu na brak danych dla Szwecji (do tego potrzebna jest ilość zamkniętych przypadków), myślę że chodziło Ci o umieralność- ale , ale po kimś kto próbuje podważać rolę izolacji społecznej i noszenia maseczek w walce z chorobami zakaźnymi nie spodziewałbym się, by rozróżniał te dwa podstawowe pojęcia pojawiające się na pierwszych zajęciach ze Zdrowia Publicznego. Najsłabszym ogniwem w walce z koronawirusem jest ludzka głupota i noszenie masek na brodach, pod nosami, gromadzenie się, i podejmowanie zbytecznych kontaktów. Błędnie prowadzona profilaktyka sprzyja niebezpiecznym zachowaniom i może to jest podłożem statystycznych różnic w umieralności Szwedów i Polaków. Uważam że to wypadkowa znacznie większej ilości czynników, niż samo zakrywanie ust i nosa, oraz (niektórych durnych) obostrzeń i tylko tak to należy rozpatrywać. Łączenie tego w zestawieniu zero-jedynkowym uważam za złośliwe, infantylne i niesprawiedliwe.
  25. 1 point
    Np. w precesji Larmora jest dosłownie traktowany jako mały magnesik ( https://en.wikipedia.org/wiki/Larmor_precession ), w efekcie Zeemana dochodzi poprawka energetyczna mu*B jak z małego magnesika, ferromagnetyk bierze swoje pole magnetyczne głównie z sumowania takich magnesików: https://en.wikipedia.org/wiki/Ferromagnetism#Origin_of_magnetism
  26. 1 point
    Cyjano, jak tak możesz? Karmisz, karmisz i nagle tak zostawiasz ssącego? To nieludzkie.
  27. 1 point
    Spełnienia marzeń. I oby rok 2021 był dla każdego z nas lepszy niż rok mijający. Ania, Jacek i Mariusz « powrót do artykułu
  28. 1 point
    Również wyrazy wzajemności, a pewien jestem, że będzie lepszy niż poprzedni, bo z pewnością na KW pojawi się jeszcze więcej i bardziej emocjonujących artów.
  29. 1 point
    Wzajemnie i dziękuję za Waszą dotychczasową, ciężką pracę nad prowadzeniem strony!
  30. 1 point
    Natężenie pola grawitacyjnego Księżyca jest około 96 razy większe niż sumaryczne maksymalne natężenie grawitacyjne Jowisza i Saturna w koniunkcji oraz około 204 razy większe niż sumaryczne minimalne natężenie grawitacyjne Jowisza i Saturna w koniunkcji. W zestawieniu kiepsko wypada Mars gdyż jego maksymalny udział jest aż ~4774 razy słabszy od Księżyca, a w przypadku maksymalnego .oddziaływania grawitacyjnego Wenus dostaje się 2366 słabsze natężenie pola grawitacyjnego niż Księżyca. 29-12-2020 istniały przesłanki aby wziąć pod uwagę wpływ ciał niebieskich na zachowanie płyt tektonicznych, gdyż Ziemia znalazła się pomiędzy Księżycem a Saturnem i Jowiszem w koniunkcji co widać na załączonym skanie ekranu.
  31. 1 point
    Widziałeś miniserial Ascension z 2014 roku? A Ty sobie zobacz "Wychowane przez wilki" R. Scotta. Dobry serial
  32. 1 point
    Kolega z pracy podesłał takie https://www.youtube.com/watch?v=LdTpvyIw1WY&feature=youtu.be z komentarzem, że to są uniwersalne życzenia na każdy Nowy Rok. Tylko że biorąc pod uwagę jaki był miniony rok mam pewne "ale"
  33. 1 point
    Podczas gdy szatan jest ponoć winny orgii i kapel metalowych, Jahwe ponoć zawdzięczamy potop, Sodomę i Gomorę, przeróżne plagi - masowe mordy łącznie z dziećmi które na pewno zasłużyły. Jak to, czyż nie Jahwe zesłał plagi? Ile osób w Biblii zabił szatan? Tutaj jest ocena że ok. 10 (vs miliony Boga): https://www.wired.com/2007/04/old-testament-m/ Problem w tym że kościół prowadzi aktywne akcje propagandowe żeby wzbudzić wątpliwości, strach w ludziach którzy mu ufają (w sensie tych ostatnich pozostałych np. "Zaufanie do Kościoła spadło na łeb na szyję" https://oko.press/opinie-o-kosciele-katolickim-w-badaniu-cbos/ ). https://www.pch24.pl/szczepionki,380,tag.html nagłówki: "apel w sprawie nieetycznych szczepionek", "Dobrowolne, bezpłatne i bezpieczne. Na pewno?", "Jest duży problem etyczny", "Kenijski biskup ostrzega przed testami szczepionek na COVID-19", "Czy o szczepieniach nie można dyskutować? Tak uważa prezes Naczelnej Izby Lekarskiej ", "Stop nieetycznym szczepionkom! " ... niewiele lepszy jest https://dorzeczy.pl/szukaj/szczepionki Kościół zawsze historycznie wspierał Jahwe w "darach" plag zaraz - np. walcząc z higieną w średniowieczu ( https://tytus.edu.pl/2018/10/16/czysta-i-brudna-prawda-o-higienie-w-sredniowieczu/ ), teraz nie odpuszcza, np.: - pakowanie schorowanych emerytów w kościołach (też żeby wycisnąć z nich resztki emerytur), - "Wierzymy w wirusa czy w Chrystusa" https://www.o2.pl/informacje/wierzymy-w-wirusa-czy-w-chrystusa-pyta-o-rydzyk-i-zaprasza-na-piknik-6550466225896320a - promowanie książek typu "Fałszywa pandemia" https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawirus-radio-maryja-promuje-ksiazke-falszywa-pandemia/erxzkt0 - teraz te antyszczepionkowe akcje promocyjne - dzięki którym będziemy mogli doświadczać ten "dar" pandemii kolejne lata. Są kulty popełniające masowe samobójstwa, kościołowi to nie wystarcza - chcą zabrać nas wszystich ze sobą, walcząc też np. z ekologizmem ( https://oko.press/ekologizm-neokomunizm-zielony-nazizm/ ).
  34. 1 point
  35. 1 point
    A nie mogło być tak, że robili te groty z kości, które mieli "pod ręką"? Zapewne zmarłych grzebali w pobliżu osad. Pewnie nie raz kości ludzkie leżały na wierzchu wygrzebane przez jakieś zwierzęta. A kość to kość. Jak się nadawała do zrobienia grota, to ją wykorzystali i już.
  36. 1 point
    Opis "gołych" wniosków zwykle nie wielkim problemem, gorzej, kiedy te wnioski trzeba uzasadnić, wtedy wychodzi niezgodność struktury myślenia ze strukturą tekstu. Ale w ogóle słowa są dla mnie narzędziem cholernie niewygodnym. Z humanistami niewiele miałem do czynienia, znacznie więcej z humanistkami. Potwierdzam to, co napisałeś, ale najgorsze jest, że słowa mają diabelską siłę programowania/ograniczania wyobraźni. Dotyczy to zresztą nie tylko humanistów/humanistek, bo nawet w fizyce ten problem też istnieje.
  37. 1 point
  38. 1 point
    A może jest dokładnie odwrotnie - jedynym "prawem fundamentalnym" jest brak jakichkolwiek praw fundamentalnych, a "prawa fizyki", to tylko obserwowalna statystyka bezprawia? Raczej na to u buka bym postawił. Tylko "bym postawił", bo mam praktycznie zerowe szanse dożycia rozstrzygnięcia zakładu, czyli to by była kiepska inwestycja
  39. 1 point
    Uwolnić elektrony! Biedne maleństwa spętane bezdusznym uściskiem elektromagnetyzmu.
  40. 1 point
    Z ciekawości zapytam Dunnigana, czy są też książki z Polski, a jeśli tak, to jakie. Generalnie odniosłam wrażenie, że twórcom muzeum zależy na całościowym zaprezentowaniu/potraktowaniu tematu.
  41. 1 point
    Trudno powiedzieć, bo koncept dość już leciwy, a znajdziesz z pewnością na tej liście. Kiedyś nazywało się to "propaganda sukcesu", ale zauważasz zapewne, że historia lubi się powtarzać, a nawet trąci niezależnie podobnymi rozwiązaniami w różnych zakątkach Ziemi. Oczywiście! Postawienie na dobrze znane od kupy lat siłowniki i parę kawałków folii zawsze wygląda kozacko, choć tu wiele zależy od fantazji grafików komputerowych. Bo WIEMY, że może nie tak spektakularne (potencjalnie) wyniki naukowe, ale jednak, można by uzyskać ZDECYDOWANIE mniejszą kasą. Potencjalne wyniki (dopowiem) są jednak wciąż TYLKO potencjalne. Dla wnikliwych polecam poczytać historię i dzieje konceptu JWST. Tak naprawdę, to nobelek swego czasu (Perlmutter, Riess, Schmidt) związany z wykorzystaniem danych Hubble'a zdecydowanie zaważył, a tymczasem - co do "przyspieszającej ekspansji" Wszechświata - zdania fizyków są jednak różne... Tak, w takich miejscach robi się wiele obserwacji w podczerwieni. Nie pamiętasz? Owszem, naziemne obserwacje w podczerwieni (tak, zwykle wysoko położone MIEJSCA) wymagają sporo wysiłku (oczywiście jest to bliska podczerwień i takie tam...).
  42. 1 point
  43. 1 point
    UWAGA: Poniższy artykuł od początku spotkał się z ostrą krytyką czytelników i komentujących. Miesiąc po publikacji, 21 grudnia, został on wycofany, a Nature Communications opublikowało komunikat na ten temat. Podczas gdy obecnie propagowane na uniwersytetach polityki różnorodności zachęcają, by mentorami dla kobiet były inne kobiety – co ma pomóc w zwiększeniu liczby kobiet robiących karierę naukową – to nasze badania sugerują, iż to mentor płci męskiej może w większym stopniu zachęcać młodą kobietę do robienia kariery naukowej, mówi profesor Bedoor Al Shebli z kampusu Uniwersytetu Nowojorskiego w Abu Zabi. Al Shebli, profesor KInga Makovi oraz profesor Talal Rahwan postanowili przyjrzeć się relacjom mistrz-uczeń na uczelniach wyższych. Wyniki woich badań opublikowali na łamach Nature w artykule The Association between Early Career Informal Mentorship in Academic Collaborations and Junior Author Performance. Naukowcy rozpoczęli swoją pracę od analizy autorstwa ponad 300 milionów publikacji naukowych. Na tej podstawie zidentyfikowali 3 miliony par mentor-uczeń, z czego wybrali losową próbkę i poddali ją dalszej analizie. Stwierdzili, że jakość relacji mistrz-uczeń wpływa na jakoś publikacji naukowych, które w przyszłości uczeń pisze samodzielnie, bez opieki mistrza. Co ważne, w swojej analizie uczeni brali pod uwagę nie relację ucznia z formalnie przypisanym mu opiekunem naukowym, a relację z osobą, która rzeczywiście sprawowała rolę mistrza. Ponadto nie skupiali się tylko na jednym mentorze dla danego ucznia. Brali pod uwagę wszystkie osoby z otoczenia rozpoczynającego karierę naukowca, które – niezależnie od formalnie przypisanej roli – wspomagały go w pracy naukowej i miały większe doświadczenie od niego. W przeciwieństwie do poprzednich badań nad zagadnieniem mistrz-uczeń nie skupiano się tylko na formalnym opiekunie naukowym pracy doktorskiej czy na artykułach tworzonych na potrzeby jednego pisma naukowego. Przyglądano się większemu odcinkowi czasowemu kariery młodego naukowca oraz wspomagającym go w niej osobom. Na początku kariery naukowej relacja mistrz-uczeń może zachodzić nie tylko między dwiema osobami. Dla rozpoczynającego karierę naukowca wielu starszych uczonych może być mistrzami i wielu może go w tej karierze wspomagać. Nie muszą przy tym formalnie spełniać takiej roli, wyjaśnia Ali Shebli. Uczeni z NYU Abu Zabi oceniali jakość relacji używając dwóch czynników. Z jednej strony sprawdzali jaką pozycję naukową i jakie sukcesy naukowe miał za sobą mistrz w momencie opieki nad młodym naukowcem, z drugiej zaś jak rozległą sieć powiązań z innymi naukowcami i współpracownikami miał mentor gdy rozpoczynała się jego relacja z uczniem. Po analizie wybrali losową próbkę 2000 naukowców, których zidentyfikowali jako uczniów i dla których określili otaczającą ich sieć mistrzów. Skontaktowali się z nimi i poprosili o wypełnienie ankiety dotyczącej ich stosunków z mistrzami i wpływu mistrzów na ich karierę. Na podstawie tak przeprowadzonych analiz uczeni stwierdzili, że zwiększanie na uczelniach proporcji kobiet-mentorów jest powiązane nie tylko ze zmniejszonym wpływem mistrzów na kobiety robiące karierę naukową, ale również kobiety-mentorzy odnoszą z tego mniejsze korzyści. Wyniki tych badań przeczą wynikom badań wcześniejszych. Al Shebli, Makovi i Rahwan tak wyjaśniają te rozbieżności: Wcześniej wykazywano, że w przypadku kobiet posiadanie mistrza-kobiety zwiększa prawdopodobieństwo pozostania na uczelni i powiązane jest z lepszymi wynikami naukowymi. Jednak autorzy takich badań często porównywali kobiety posiadające mistrza-kobietę z kobietami, które w ogóle nie posiadały mistrza, zamiast porównywać z kobietami posiadającymi mistrza-mężczyznę. Nasze badania wypełniają tę lukę i wskazują, że kobiety robiące karierę naukową odnoszą więcej korzyści, gdy ich mistrzem jest mężczyzna niż inna kobieta. Przyczyny, dla których tak się dzieje, leżą poza zakresem niniejszej pracy.[...] Nasze badania sugerują też, że sami mentorzy odnoszą więcej korzyści, gdy ich uczniem jest mężczyzna, niż gdy jest nim kobieta. Jest to szczególnie widoczne, gdy mentorem również jest kobieta. « powrót do artykułu
  44. 1 point
  45. 1 point
    Zwierzęta, które nigdy nie były udomowione, celowo komunikują się z ludźmi. Dotychczas uważano, że tylko zwierzęta udomowione potrafią celowo przekazywać nam informację. Badania przeprowadzone na kangurach, gatunku, który nigdy nie został udomowiony, pokazują, że również całkowicie dzikie gatunki są zdolne do komunikacji z człowiekiem. Naukowcy z University of Roehampton i University of Sydneyy prowadzili badania na 11 kangurach w trzech lokalizacjach: Australian Reptile Park, Wildlife Sydney Zoo oraz Kangaroo Protection Co-Operative. Okazało się, że kangury wpatrują się w człowieka, gdy nie mogą dostać się do żywności zamkniętej w pudełku. Zamiast próbować otworzyć pudełko usiłują nakłonić ludzi, by za nie to zrobili. Dziesięć z 11 badanych kangurów wpatrywało się w osobę, która włożyła żywność do pudełka, a 9 z nich wykazywało jeszcze większe zdolności komunikacji, patrząc raz na człowieka, a raz na pudełko. Najnowsze badania to część większego projektu, którego celem było sprawdzenie, czy intencjonalna komunikacja zwierząt z ludźmi ogranicza się tylko do gatunków udomowionych. Wcześniejsze eksperymenty dowiodły, że np. kozy rozumieją wskazówki dawane przez człowieka, w tym pokazywanie ręką, co pozwala im zebrać informacje na temat otoczenia. Kangury, podobnie jak psy czy kozy, są zwierzętami społecznymi, mogą być więc zdolne do zmiany swojego zachowania, by móc komunikować się z ludźmi. Nasze badania wykazały, że zwierzęta mogą się nauczyć komunikacji z innym gatunkiem i że zachowanie polegające na wpatrywaniu się w człowieka, by dostać pożywienie, nie jest ograniczone do gatunków udomowionych. Kangury wykazują bardzo podobne wzorce zachowań do psów, koni czy kóz, mówi główny autor badań, doktor Alan McElligott. Widzimy, że potencjał intencjonalnej komunikacji zwierząt z człowiekiem był dotychczas niedoceniany. Możemy na tym polu dokonać znaczącego postępu. Kangury są pierwszymi torbaczami, które w ten sposób zostały zbadane, a uzyskane przez nas wyniki powinni zachęcić innych do wyjścia z tego typu badaniami poza udomowione gatunki, dodaje. Szczegóły badań zostały opublikowane na łamach Biology Letters. « powrót do artykułu
  46. 1 point
    Artykuł "The association between early career informal mentorship in academic collaborations and junior author performance" został wycofany przez wydawnictwo, o czym można przeczytać tutaj: https://retractionwatch.com/2020/12/21/nature-communications-retracts-much-criticized-paper-on-mentorship/ Czas najwyższy wycofać powyższy wpis. peceed: Przeczytałem Twoje wpisy. Pod płaszczem anonimowości obraziłeś mnie kilkukrotnie, czym tylko i wyłącznie wystawiłeś sobie negatywne świadectwo. Po drugie, Twoje wypowiedzi ewidentnie świadczą o tym, że nie masz bladego pojęcia na temat w sprawie którego zajmujesz tak zdecydowane, jak i absolutnie błędne stanowisko. Nie znasz się ani na metodyce badawczej ani na procesie oceny merytorycznej tekstów naukowych. Na koniec, muszę Cię zmartwić, ale kobiety nie są gorszymi naukowcami od mężczyzn, a Twój punkt widzenia opisany w poniższym poście, świadczy o Twojej dużej niedojrzałości.
  47. 1 point
    Niedawno Wrocław był na 3. miejscu Za Biszkekiem i Dhaką. A Wrocławianie nadal zakochani w każdym kolejnym prezydencie
  48. 1 point
    Każdy kto kliknie w link, będzie dostawał dziwne reklamy na YT o UFO i innych filmach z żółtym napisami do końca przyszłego roku albo i dłużej
  49. 1 point
    Prawda. Dlatego wszystko zmierza do technologii elastycznych procesorów opartych o FPGA/CPLD, gdzie w czasie rzeczywistym można odcinać nie pracująca część układu. Opóźnienia na połączeniach to faktycznie problem. Jednym z pomysłów na poprawę tych parametrów jest właśnie przejście na wykorzystanie grafenu. Niższy pobór mocy i lepsza ścieżka krytyczna właśnie na połączeniach - podobno.
  50. 1 point
    Platforma HackerOne poinformowała, że liczba etycznych hakerów, którzy zostali milionerami dzięki znalezionym przez siebie i zgłoszonym błędom, wzrosła do sześciu osób. HackerOne to jedna z pierwszych i największa obecnie firma, która postanowiła połączyć model współpracy społecznościowej pomiędzy badaczami, hakerami i firmami zainteresowanymi bezpieczeństwem z programem wypłacania nagród pieniężnych za zgłoszone dziury. Obecnie z HackerOne współpracuje około 200 000 badaczy ds. bezpieczeństwa, którzy odkryli dotychczach 72 000 dziur w ponad 1000 programach. HackerOne jest finansowana przez firmy i fundusze inwestycyjne oraz prywatnych inwestorów. To właśnie z tej platformy korzystał w 2016 roku amerykański Departament Obrony, który ogłosił za jej pośrednictwem konkurs „Hack the Pentagon”. Jego uczestnicy znaleźli i załatali 138 dziur w witrynach Departamentu Obrony i otrzymali w sumie 70 000 dolarów nagrody. Sukces tej inicjatywy spowodował, że w kolejnych latach pojawiły się takie programy jak „Hack the Army” oraz „Hack the Air Force”. W marcu bieżącego roku 19-letni Argentyńczyk Santiago Lopez został pierwszym etycznym hakerem, który na swojej działalności zarobił ponad 1 milion dolarów. Teraz HackOne informuje, że w ciągu kolejnych pięciu miesięcy barierę miliona dolarów na koncie przekroczyli kolejni hakerzy. Milionerami zostali Mark Litchfield z Wielkiej Brytanii, Frans Rosen ze Szwecji, Nathaniel Wakelam z Australii, ron Chan z Hongkongu oraz Tommy DeVoss z USA. « powrót do artykułu
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...