Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 09/22/20 in Posts

  1. 3 points
    Koncepcja graficzna bardzo ciekawa. Ważne że jest to poczet zupełnie nowy. W ten sposób możemy się na nowo skupić na ich historii. Naszej historii. Ta "draftowość" grafiki jest czymś co mi się podoba. Daje widzowi pole do wyobraźni, a jednak podpowiada mu na tyle dużo szczegółów że wciąż jest to rzecz edukacyjna. Nie jestem osobą, która hurra-optymistycznie wita każdą taką rzecz, co więcej mam ogromne obiekcje co do współczesnych form graficznych - ale tutaj daję pozytyw.. Należy jednak pamiętać że nie tylko Matejko z uczniami zrobili poczet władców. Są znane przynajmniej jeszcze trzy pełne poczty w tym - taki który niestety podoba mi się bardziej niż naszego mistrza - tj poczet wykonany przez Bacciarellego (choć jest tu więcej nieścisłości historycznych - np. Jadwiga jest u niego brunetką a była blondynką)
  2. 2 points
    Wdrukowałeś sobie jedną wizję i zaimpregnowałeś się na inną artystyczną fantazje. Tak, artystyczną, bo sztuka nie musi się być estetyczna, nie musi się podobać, ma oddziaływać (są reakcje na KW czyli sztuka to pełną gębą ). Estetyzacja rzeczywistości nie jest już zadaniem sztuki, nad czym już starożytni Grecy rozważali a dadaiści i surrealiści przyklepali. A Wiesz jakim był królem? Wg mediewistów i dziejopisarzy: był umysłu miałkiego, władcą był biernymi i nieudolnym, nie kreował wydarzen tylko się na nich unosił. Zmarł powalony "chorobą francuską". Popatrz teraz na dzieło innym okiem. Polecam Wysokie Obcasy. Można się dohumanizować, bo czysta inteligencja w wydaniu ludzkim, już przegrywa z dopiero raczkującą SI.
  3. 2 points
    Panowie, bądźcie bardziej grzeczni dla naszej rodzynki A wracając do meritum: zabory skończyły się 100 lat temu. Od tamtej pory nasi leśnicy mogą działać. I działają tak, że mamy coraz mniej lasów, a coraz więcej upraw. Od kilkunastu lat jestem w lesie kilka razy w tygodniu na kilkugodzinnych spacerach. A np. takiej skali wycinki jak obecnie, to nie pamiętam. I podejrzewam, że ta wycinka ma związek ze zdobywaniem pieniędzy na 500+, a nie z dbałością o lasy. Polecam wywiad: https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/lasy-gospodarcze-sa-jak-pola-ziemniakow-naturalnych-mamy-malo-i-nie-chronimy-ich-dobrze-436 Wraz z takim interesującym fragmentem: " Skoro lasy naturalne są cenne, a mamy ich niewiele, to czy są dobrze chronione? Nie są. Jak to możliwe? W tych miejscach koncentrują się wyręby. I to w miejscach, o których wiemy, że są najcenniejsze przyrodniczo, np. fragmenty naturalnego pochodzenia w Puszczy Białowieskiej czy w Karpatach. Tak, jakby administracja lasów chciała jak najszybciej "rozwiązać" problem ochrony w ten sposób, że je wytniemy, to nie będzie czego chronić, nie będzie powodu tworzenia rezerwatu czy parku narodowego. Poza tym takie wielkie drzewa dostarczają najcenniejszego surowca drzewnego. Zdecydowanie nie chronimy dobrze lasów naturalnych. Od 20 lat nie powstał żaden nowy park narodowy, a rezerwatów - wszystkich, nie tylko leśnych - przybyło może 5 procent w ciągu ostatniej dekady." [...] Dlaczego tak się dzieje? Mamy jedną firmę, monopolistę, która nazywa się Lasy Państwowe i robi co chce i jak chce. To kwestia ambicji tej korporacji. Tymczasem minister środowiska mówił niedawno na konferencji w Toruniu, że "nie ma lepszej instytucji zajmującej się ochroną przyrody w Polsce". To jest następna sprawa. Lasy Państwowe głoszą, że gospodarka leśna równa się ochronie przyrody. Nie jest to prawdą. Leśnictwo to gospodarcze wykorzystanie lasu, ochrona przyrody lasów naturalnych to ich wyłączenie z eksploatacji. Wielu leśników głęboko wierzy, że ich działalność jest konieczna do istnienia lasu, że bez ich interwencji las zginie ("nie masz lasu bez leśnika"). Głosił to publicznie m. in Jan Szyszko. Nie jest to wprawdzie twierdzenie prawdziwe, ale dostarcza wygodnego "uzasadnienia" dla sprzeciwu wobec wyłączania fragmentów lasów z ingerencji ludzkiej. Tak jak myśliwi, którzy mówią, że "muszą" dokarmiać zwierzęta w lesie, a później na nie polują. Na przykład. "Nie masz zwierzyny bez myśliwych". Leśnicy to samo mówią na temat lasu. Że trzeba go posadzić, później pielęgnować i wyciąć. I w związku z tym są przekonani, że najlepiej chronią las. Ale czegoś takiego jak posadzone w rzędach uprawy drzew w przyrodzie nie ma. W polskich warunkach lasy doskonale dają sobie radę bez człowieka. Gorzej leśnicy bez lasów.
  4. 2 points
    Mylnie interpretujesz rzeczywistość, u mnie masz minusa za fanatyzm, bardzo nie lubię fanatyków (czy to religijnych czy niereligijnych)
  5. 2 points
    A dlaczego sądzisz, że to zła własność mózgu? Ja tam doceniłbym umiejętność ubicia komara czy odbicia ciosu zanim świadomość podpowie że trzeba się schylić. Spora część sportu używa tego triku.
  6. 2 points
    Czasy cenzury prlowskiej to złoty czas kabaretu. Przy odpowiednio dużym stężeniu aluzji, insynuacji, ironi AI się zupełnie pogubi, a my wyrobimy sobie wyrafinowane poczucie humoru np "ŁKS myśli że mazurek Dąbrowskiego to ciasto"
  7. 2 points
    No to dziadzio ma na to miesiąc. Statystycznie - z poważnymi chorobami współistniejącymi i podczas hospitalizacji. Powodzenia! Tutaj mamy jasną sytuację. Wystarczy wprowadzić proste prawo, że Facebook nie ma prawa kasować niczego bez wyroku sądu. Regulamin absolutnie nie powinien wchodzić w kompetencje prawa, a Facebook należy uznać za firmę telekomunikacyjną, którą jak najbardziej jest. Raczej nie było sytuacji, aby przerywano ludziom połączenia telefoniczne bo treść rozmowy jest niezgodna z regulaminem. Ustalenie tego co mogą a czego nie mogą robić sieci społecznościowe jest jak najbardziej wskazane, bo w chwili obecnej zwykły użytkownik ma okołozerową możliwość decydowania o charakterze usługi. Żadnych gwarancji i praw. Facebook musi zrozumieć, że prowadzenie biznesu w Uni Europejskiej również ma swoje własne regulaminy. A jak się nie podoba, to wypiad.
  8. 2 points
    No kurka...bo działania były! Rośnie, ale mogło rosnąć szybciej i więcej! Poprawić to trzeba logikę wyciągania wniosków. Zostałeś zmanipulowany! Gdy w Eu był szczyt przypadków śmiertelnych przez Covid, samochodowy transport indywidualny stanął i wypadki komunikacyjne z tego powodu poprawiły statystykę. Plus inne jeszcze czynniki, ale przedstawianie ich koronasceptykowi, to strata czasu. i w kurniku weselej.
  9. 2 points
    @tempik, podstawowym narzędziem wspomnianego totalitaryzmu jest indoktrynacja - wykorzystanie tego że człowieka jednak można skutecznie kształtować niezależnie od obiektywnej rzeczywistości, wykorzystując jego słabości etc. Tutaj mówimy o jeszcze wzmocnionej - optymalizowanej indywidualnie pod słabości każdej osoby. Nie powstrzymamy tego globalnego zjawiska, ale jest zbyt potężne żeby było kierowane tylko maksymalizacją zysków przez kilku CEO - nawet jeśli oni "hope not to destroy society".
  10. 2 points
    Określenie lotu na Księżyc jako "czysto propagandowe" jest iście kuriozalne. Wartością o ogromnym wpływie na gospodarkę ma m.in. wielka ilość wynalazków opracowywanych podczas takich programów. To przecież właśnie do programów kosmicznych opracowano setki nowych materiałów, metod łączenia materiałów, rozpraszania czy kumulacji sił, ciepła, przewodnictwa, izolacji, metod przechowywania żywności itp itd. To ma gigantyczny wpływ na gospodarkę nie mówiąc już o technologiach wojskowych, które mają wpływ na dominację USA w świecie. 24 mld to jest przy tym pestka. Dla Amazona to jest wartość obrotów z jednego miesiąca. A należy pamiętać że to pierwszy krok, do uruchomienia wielkiego biznesu i nowych możliwości energetycznych. Ogólne zyski są nie do policzenia, pójdą w setki bilionów dolarów. Problemem jest to że będą one do skonsumowania za wiele lat, dlatego inwestorzy tak niechętnie do tego przykładają rękę. Czas jest bardzo ważny na rynkach. Dlatego właśnie NASA i Trump tak przyspiesza program kosmiczny, aby stał się bardziej opłacalny dla inwestorów. To naprawdę nie jest głupie.
  11. 1 point
    Chłopie, przy takim poziomie stresu, alienacji i utraty łączności z rzeczywistością rozważałbym eutanazję. Stanowczo czas zmienić pigułki.
  12. 1 point
    Nie ma takiej opcji. W tym sensie, że "naładowane punkty w sumie po wszystkich historiach" to są jedynie obiekty matematyczne do obliczeń. Rozpatrywanie klasycznych konfiguracji pola em wokół tych punktów nie ma żadnego sensu, bo cząsteczka porusza się po trajektoriach nieróżniczkowalnych i nieprzyczynowych a pole EM musi spełniać równania pola! Mechanika kwantowa to nie jest superpozycja klasycznych obrazów fizycznych, to błędna intuicja wynikła z zabawy komputerami kwantowymi. Nie zmienia to faktu, że obraz wielu sytuacji fizycznych może być tak właśnie przybliżany (jak kot Schroedingera), ale to opcja a nie konieczność. Musi kolega się zastanowić, gdzie w obrazie mentalnym następuje rezygnacja z operatorów i zaczyna bezpośrednie mówienie o wielkościach aktualnych. To właśnie ten moment kiedy kończy się "fizyka". Z zasady (a nie w szczegółach) to prawda: takie eksperymenty zwyczajnie badają konsystencje fizyki w małych skalach, pozwalając wyjaśnić obserwacje modelem, w którym występują 2 zdarzenia w krótkich odstępach czasowych, co jest zgodne z inną cechą tego modelu jak odległość pomiędzy "atomami" (skrót myślowy) . Tak że otrzymano wynik, którego każdy się spodziewał, bo prawa fizyki działają. Ale jakby ktoś z praw fizyki zasymulował sobie wielką pardubicką też byśmy mówili, że stoper zmierzył dokładnie to czego spodziwano się po koniach i co już było wiadomo Prawdziwa jazda zaczyna się, kiedy widzi się sformułowania, że interferowały ze sobą 2 fotony wysłane z różnych miejsc. Otóż nie. Interferowały zawsze dwie możliwości każdego z tych elektronów z osobna. Elektron nie do końca wie czy został uderzony jako pierwszy lub drugi, mamy superpozycję tych dwóch możliwości! (i już tutaj realistyczny obraz kolegi Jarka się rozpada całkowicie). Za to bardzo szczęśliwie 2 elektron z pary jest w dokładnie symetrycznej sytuacji, co pozwala zwulgaryzować opis i twierdzić, że 2 fotony interferowały ze sobą. To strasznie nędzny skrót myślowy. Molekuła wodoru to pojedynczy obiekt kwantowy który nie da się zrozumieć zlepieniem 2 atomów, więc światło nie dolatywało z jednego atomu do drugiego, a tyle wynosi odległość pomiędzy centrami zagęszczeń powłok.
  13. 1 point
    Nie no, jasne, że nie zrobił tego sam. Cała ta historyjka jest dęta Bardziej drogie niż trudne.
  14. 1 point
  15. 1 point
    Widziałem też inne metody https://demotywatory.pl/5024594/A-ty-co-robisz-w-wolnych-chwilach
  16. 1 point
    Przyszły wyniki żony: chorowała - wyniki testów się potwierdziły. Wychodzi więc na to że ja jestem odporny. Ale tak totalnie odporny - nie mam nawet przeciwciał. Trochę jak żaden człowiek nie ma przeciwciał na wirusy roślinne. Bo ich nie potrzebuje.
  17. 1 point
    Najwyraźniej nie czytamy tych samych wątków na forum, ewentualnie jesteś ostrożniejszy w wyciąganiu wniosków Widziałeś kiedyś konserwatywnego polityka, który wziął za coś odpowiedzialność? Przykładów na polskim podwórku jest aż nad to, ale ostatnio obił mi się o uszy Trump, który powiedział, że nie bierze odpowiedzialności za tragiczną sytuację epidemiologiczną w USA. Opinia rodem z sympozjum pseudonaukowego u ojca tranzystora. Teraz przejmują się drobnym mankamentem jakim są protesty ekologów, którzy rzekomo zabraniają sadzić drzew, ale podczas wycinki nie było to przeszkodą. Kto ma w to uwierzyć? Uwaga: cytat ojca tranzystora, przed przeczytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą! https://wpolityce.pl/polityka/483971-orydzyk-60-tys-ha-lasow-ginie-i-nie-wolno-nic-zrobic
  18. 1 point
    Nie kłam. Zawsze w tematach eko tylko trolujesz.
  19. 1 point
    Myślałem, że jesteś rozsądną i myślącą osobą. Chyba się myliłem. Politycy z najwyższych szczebli władzy prowadzą rabunkową politykę leśną. Niejaki Szyszko pod pretekstem kornika, dewastował środowisko, byle więcej kasy za drewno uzyskać, a ty twierdzisz, że to wina ekologów? Ekolodzy są różni. Są też tacy, którzy próbują uzyskać własne korzyści dla siebie. Ale to garstka. Obecnie leśnicy nie mają nic do gadania przez polityków. Przychodzi rozkaz z ministerstwa i las idzie pod wyręb. Będzie jeszcze gorzej, bo kasa państwowa jest pusta. Dewastacja cały czas trwa. Mieszkam w pobliżu Kampinosu i dość często jeżdżę tam na rowerze. Odkąd rządzi PiS trwa tam wyrąb na skalę jakiej nigdy wcześniej nie widziałem. Miejscami chce mi się płakać, jak widzę kolejne zdewastowane obszary. To się dzieje w granicach parku narodowego, a w otulinie to już jest tragedia.
  20. 1 point
    Zerknąłem rano do wspomnianego wcześniej PDFa z egzotycznej strony z animowanymi palmami http://nobelists.net/ Sprawdziłem pierwszych 5 laureatów nagrody Nobla z fizyki. Autor niesłusznie włączył w Einsteina i Schrödingera. Autor przegapił własnoręcznie napisany list Einstena, którego fotografie są dostępne internecie, a z którego pochodzi fragment (w oryginale po niemiecku): Co do Schrödingera, autor powołuje się na cytaty między innymi książki Walter Johna Moore "Schrödinger: Life and Thought", ale przegapił fragment ze wstępu, gdzie jest napisane: Zakładając, że nie ma więcej błędów, daje to 25 wierzących z fizyki na około 200 laureatów Nobla z tej dziedziny (113 nagród dla 213 laureatów, stan na 2020; PDF jest z 1998-2008). Czyli wynik kilkunastu procent, znacznie bliższy publikacji, którą zalinkowałem wcześniej, gdzie jedynie 5.5% fizyków z National Academy of Sciences stwierdziło w anonimowej ankiecie, że wierzy w boga. EDIT: Korekta, przeoczyłem, że tylko 15 wymienionych w PDF laureatów otrzymało nagrodę Nobla z fizyki. To daje około 7%
  21. 1 point
    Czy ja już pisałem, że mylnie interpretujesz rzeczywistość? Wystarczy wczytać się w pierwszy mój post w tym wątku i już Twoje "jak widać" nie będzie takie oczywiste. A więc skoro Twoje założenie "skoro (jak widać)" jest błędne to po "to" nie ma co czytać (bo dalej źle interpretujesz rzeczywistość) Co do 2+2, jeśli zawładnie to Twoim życiem, jeżeli w każdym możliwym wątku będziesz chciał się wykazać, pałając przy tym agresją np. słowną, przy tym wyciągając "wniosek", że skoro ktoś Ci na to zwróci uwagę (na fanatyzm) to znaczy, że ta osoba myśli, że 2+2 <> 4 to podpada mi to pod coś pomiędzy frustratem a a la chorobą . Taka obsesja ciągłej walki o prawdę (nie zauważyłeś, że bardzo często wracasz do tego wątku? religia, prawacy itp. Wiesz, że skoro jesteś ateistą to nie działa to tak, że automatycznie jesteś bystrzejszy i skoro ktoś jest religijny nie oznacza, że jest głupszy? Żebyś nie musiał znów (mylnie) interpretować, rzeczywistości, nie jestem religijny, można powiedzieć, że jestem ateistą(wedle definicji), ale w sumie to tak na prawdę leję temat i nie lubię się kategoryzować, w tym sensie, że nie muszę nikomu niczego udowadniać, część ateistów ma misję podobną do religijnej misji, ja nie mam misji. Lubię sobie od czasu do czasu podyskutować dla samej dyskusji bo uważam to za rozwijające i dlatego dyskutować "przeciwko" fanatycznym ateistom jak i fanatykom religijnym mają wiele cech wspólnych. Jedną z nich jest pewna forma agresji słownej i wywyższanie się. Co do tematu to już napisałem, wg. mnie jest w tym pewna logika między umiejętnością umysłu do wyszukiwania wzorców a religijnością. Nie oceniam tej cechy ani pozytywnie ani negatywnie, bo zbyt nasilona prowadzi co sytuacji jak "Maryja odbita w oknie", a z drugiej strony zbyt niski poziom jest nieoptymalny i utrudnia życie i też może prowadzić do ułomności życiowej
  22. 1 point
    Wpychali i nadal są tacy, którzy wpychają. A "obserwator niekoniecznie świadomy" niewiele lepszy od tego świadomego... Brakuje pojęć, które by nie powodowały niewłaściwych czy zbędnych skojarzeń. I nie tylko "obserwatora" to dotyczy. W sumie w "zamknij się i licz" jest dużo racji, ale do tego nie da się ograniczyć. Problem jest taki, że to chyba sama natura nie dopuszcza do istnienia nieskończonej precyzji.
  23. 1 point
    W tym się mylisz. Badania pokazują ujemną korelację liniową, czyli im bardziej wierzący czy religijny, tym mniej inteligentny. Czyli jeśli rozpatrujemy wiarę na poziomie wertykalnym, to nie ma miejsca na niuanse. Inaczej sprawa wygląda, gdy analizujemy ją horyzontalnie: zwykłe pytanie "czy w wierzysz w boga?" jest niewystarczające, jeśli nie zdefiniujemy co rozumiemy przez tego boga. Przykładowo nie spodziewałbym się, żeby buddyści mieli niższe IQ, dlatego że ich wiara jest bardziej racjonalna od katolickiej. Zresztą wszyscy dobrze wiedzą, że Chińczycy mają wysokie IQ. Judaizm także średnio biorąc nie pogarsza IQ, co jednak wynika z faktu, że wyznają go Żydzi, a ci - zmuszeni przez tysiące lat do ucieczki, przemieszczania się i radzenia sobie w trudnych warunkach - nabyli większego IQ. Dowodem na to jest fakt, że tylko amerykańcy i Europejscy Żydzi są bystrzejsi, a ci zamieszkujący Izrael - już nie. Jest artykuł poświęcony rozróżnieniu grup religijnych i ich IQ (E. Kirkegaard i J. Laskar - "Intelligence and Religiosity among Dating Site Users", 2019). Oprócz samego rodzaju religii, wzięto pod uwagę także to na ile poważnie respondent bierze swoją wiarę. Wyniki interesujące: Jak widać najgłupsi są Muzułmanie, co łatwo wytłumaczyć. W ich religii wszystko jest restrykcyjne i brane dosłownie. Islam opiera się w całości na posłuszeństwie, wszystko kręci się wokół posłuszeństwa. W katolicyzmie idea posłuszeństwa jest wiązana głównie ze Starym Testamentem, a ten uznawany jest za płytszy, gorszy od Nowego. Stąd katolicy są inteligentniejsi od islamistów. To co mówię jest udowodnione: https://en.wikipedia.org/wiki/Religiosity_and_intelligence#Studies_examining_theistic_and_atheistic_cognitive_style Ludzie nie są w stanie przyjąć do wiadomości brutalnej prawdy, dlatego aktywnie minusują, choć wszystko co napisałem, to obiektywne fakty. Generalnie są różne poziomy religii - od najbardziej mechanicznej i bezmyślnej do bardziej wyrafinowanej. Hierarchia jest następująca: 1) Islam - najgłupszy, oparty na bezmyślnym posłuszeństwie (masz się 5 razy dziennie modlić itp.) 2) judaizm - podobnie, między islamem a katolicyzmem. Gdy weźmiemy Żydów z terenów Azjatyckich , to potwierdzi się u nich niższe IQ od katolików, a wyższe od Muzułmanów. 3) katolicyzm - trochę wyższy poziom od judaizmu ze względu na połączenie Starego Testamentu z Nowym 4) chrześcijaństwo - religia wyższego poziomu, bo oparta na Nowym Testamencie, czyli naukach Jezusa, którego przypowieści są uznawane często za rodzaj alegorii 5) hinduizm - pomiędzy chrześcijaństwem a buddyzmem (chyba) 5) buddyzm - religia nie-teistyczna, więc wysokiego poziomu i najinteligentniejsza spośród najbardziej rozpowszechnionych. To że jest nieteistyczna, to nie znaczy, że jest anty-teistyczna czy ateistyczna 6) gnostycyzm - bardziej filozofia niż religia, zatem bardziej umysłowa, zatem bardziej inteligentna od poprzednich. 7) ateizm / agnostycyzm
  24. 1 point
    Mnie zastanawia jaka była hipoteza badania. Bo jeśli badacze zakładali to co udowodnili to czy ich świadomość nie wpłynęła na wynik ich badania? ;)
  25. 1 point
    Dokładnie, po prostu treśc wierzeń nie musi być religijna. Niemniej uważam, że to przeuczenie o którym pisałem to specjalizacja przydatna dla mas co nie jest wadą, ale nie jest też tą cechą którę religijni chcieliby w tym widzieć ;P
  26. 1 point
    ok. I to jest jedyna MOJA konkluzja wyciągnięta w tych badaniach. Dokładnie takie same mam spostrzeżenia, ale mnie wyprzedziłeś Ewolucja wymyśliła wzorce żeby oszczędzać energię i poprawić szybkość reakcji. Raz zapisujesz wzorzec a następnie tylko przykładasz rzeczywistość do wzorca i już masz wynik! nie trzeba uruchamiać kory mózgowej i analizować. można na kartkówkę z matmy wykuć 100 przykładów i zaliczyć bez zrozumienia chociaż jednego wzoru. albo lepszy przykład, można wykuć na egzamin na prawko 500 czy ileś tam testów. Po co zrozumieć kodeks drogowy? mimo że zrozumienie istoty i algorytmu zagadnienia zajmuje mniej bajtów w mózgu od tych zapisanych wariacji. Jeśli ugrzęźnie się we wzorcach to kreatywność umiera dla uściślenia mowa jest o "głęboko wierzących" czyli strzelam jakiś promil ogółu.
  27. 1 point
    Podajesz skrajność, znam takich (a daleko nie trzeba szukać ) którzy mają podobne cechy myślą, że mają rację, widzą już wzorce jacy to wierzący są itd. a są niewierzący. I jest tez mnóstwo wierzących którym daleko do takich cech.
  28. 1 point
    No własnie, że nie! W badaniu nie było tematów sakralnych, tylko wzory neutralne, więc nic wspólnego doświadczenie z wiarą to nie miało. Ciekawostką jest skorelowanie tej umiejętności z wiarą w Boga, a jej posiadanie, siłą rzeczy, sprzyja pareidolii.
  29. 1 point
    W nieco dłuższym terminie dostrzegałbym np. kolejne informacje o funkcjonowaniu mózgu. Co może przełożyć się na lepsze poznanie ludzkiego poznania, metody leczenia zaburzeń czy po prostu samą wiedzę dla wiedzy o tym, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni.
  30. 1 point
    Dzięki sile odśrodkowej i wykorzystaniu cieczy o różnych gęstościach można opracować samoorganizujące się fabryki chemiczne. Zaproponowany przez Polaków pomysł na wirujące reaktory jest nie tylko sprytny, ale i piękny. Badania trafiły na okładkę prestiżowego Nature. Polsko-koreański zespół pokazał, jak przeprowadzać całe serie skomplikowanych reakcji chemicznych naraz - nie uciekając się do skomplikowanych systemów urządzeń, a korzystając z... siły odśrodkowej. Pierwszymi autorami publikacji są dr Olgierd Cybulski (Uniwersytet UNIST w Korei Płd.) i dr Mirosław Dygas (UNIST i Instytut Chemii Organicznej PAN). Pokazujemy, jak przygotować samoorganizujące się fabryki chemiczne - opisuje w rozmowie z PAP autor korespondencyjny publikacji prof. Bartosz Grzybowski (UNIST i IChO PAN). I dodaje, że ma już pomysł, jak wykorzystać taki wirujący reaktor chemiczny choćby do... odzyskiwania litu z cieczy w bateriach. To, że ciecze o różnych gęstościach mogą tworzyć niemieszające się warstwy, można zaobserwować nawet podczas obiadu - wpatrując się w oka na rosole. Tłuszcz z zupy unosi się na wierzchu, ma bowiem mniejszą gęstość niż wodnista część zupy. W warunkach domowych można zrobić i bardziej złożone doświadczenie: do jednego naczynia powoli wlewa się po kolei wiele cieczy o różnych gęstościach. Zacząć można od najgęstszego miodu, przez syrop klonowy, płyn do naczyń, wodę, olej roślinny aż po najrzadszą naftę. Jeśli zrobi się to odpowiednio powoli, w tej (niejadalnej) tzw. kolumnie gęstości można zobaczyć oddzielone od siebie, niewymieszane różnokolorowe warstwy. Gdyby jednak teraz taką kolumną gęstości zacząć bardzo, bardzo szybko wirować - obracając naczynie wokół pionowej osi (tak jak na kole garncarskim, tylko że znacznie szybciej - np. 2,6 tys. obrotów na minutę), okaże się, że kolejne warstwy ułożą się w koncentryczne pierścienie. Najlżejsze ciecze będą miały mniejszą średnicę i będą ułożone najbliżej centrum tej wirówki, a najgęstsze ułożą się w duże pierścienie bliżej jej obrzeży. Wirowanie jest tu o tyle ważnym czynnikiem, że siła odśrodkowa zaczyna dominować nad napięciem powierzchniowym cieczy. Można więc uzyskać bardzo cieniutkie warstewki cieczy - nawet rzędu 0,15 mm, a może i jeszcze cieńsze - bez ryzyka, że się ze sobą wymieszają. Jeśli odpowiednio dobierze się gęstość cieczy, można - co wykazali naukowcy - uzyskać w wirówce nawet 20 wirujących wokół wspólnej osi kolorowych pierścieni. Wirująca kolumna gęstości to niezwykle estetyczny eksperyment fizyczny. Dodatkowo prof. Bartosz Grzybowski z zespołem pokazał, jak bardzo skorzystać mogą z niego chemicy. Wirujące ciecze o różnych gęstościach można bowiem przygotować tak, aby w każdej z nich znajdował się inny odczynnik potrzebny do reakcji chemicznej. Załóżmy, że do samego centrum wirówki wlewamy jakiś związek chemiczny. On się rozchodzi po wirówce, zaczynając swoją dyfuzję od kontaktu z najrzadszą, najbardziej wewnętrzną warstwą. Tam jednak dochodzi do reakcji chemicznej i powstaje jakiś nowy związek chemiczny. On również zaczyna dyfuzję i dociera do kolejnej, gęstszej warstwy, gdzie dochodzi do kolejnej reakcji chemicznej. Powstaje kolejny produkt. I tak dalej, aż z produktu wyjściowego dojdziemy do produktu finalnego. Dzięki wirującej kolumnie gęstości wiele reakcji chemicznych zachodzi więc samorzutnie jedna po drugiej. Nie trzeba serii doświadczeń, wielu naczynek, mieszalników ani rurek. Ponieważ pierścienie są bardzo cienkie, a powierzchnia ich kontaktu jest spora, to dyfuzja związków między kolejnymi z nich zachodzi w stosunkowo krótkim czasie (o wiele krótszym, niż gdyby kolumna się nie poruszała). Prof. Grzybowski zaznacza, że takie samoorganizujące się fabryki chemiczne mogą znaleźć zastosowanie przemysłowe - choćby do oddzielania składników z mieszanin. W publikacji w Nature badacze pokazali, jak w takim wirującym doświadczeniu odzyskiwać aminokwasy (składniki białek) z brzeczki fermentacyjnej. Podobnie można byłoby to wykonać w przypadku odzyskiwania litu z mieszaniny po bateriach. To byłby biznes. A przecież na to na razie nie ma dobrych metod - uważa chemik. Prof. Grzybowski osiągnął w ostatnich kilku dniach to, o czym większość polskich naukowców może tylko pomarzyć. Jego artykuł o wirujących reaktorach trafił teraz na okładkę Nature. A tydzień temu artykuł jego zespołu na zupełnie inny temat - o chemicznym "drzewie początków życia" - ukazał się w innym najbardziej prestiżowym czasopiśmie naukowym świata - Science (tym samym badacz ma już na koncie 13 publikacji w tych prestiżowych czasopismach). Naukowiec jednak daje do zrozumienia, że ma jeszcze coś w zanadrzu. Zapowiada, że wkrótce w którymś z tych ważnych czasopism ma się ukazać kolejny jego artykuł, na zupełnie inny temat. I ten będzie najważniejszy w mojej dotychczasowej karierze - uśmiecha się profesor. Badania opublikowane w Nature wykonane były w dużej części w Korei i częściowo w IChO PAN. , a oprócz prof. Grzybowskiego i dr. Cybulskiego i dr. Dygasa byli w nie zaangażowani także inni polscy naukowcy (Barbara Mikulak-Klucznik, dr Marta Siek i dr Tomasz Klucznik). « powrót do artykułu
  31. 1 point
    Chciałem na to zwrócić uwagę autorce, ale się boję
  32. 1 point
    Jak lewacki, po prostu konserwatywni neapolitańczycy walczyli obcą ideologią. Brzmi jakoś znajomo ?
  33. 1 point
    Debile. Obraźliwym słowem w języku polskim było "czarny". W minimalnym stopniu, ale z dwojga możliwości to było ono. Murzyn było równie neutralne jak Chińczyk czy Aborygen. Kiedy pojawiła się potrzeba obrażania na tle rasowym, musiano wynaleźć "bambusa" i "asfalt". Całkiem ładnie wykombinowano z "czarnuchem", tylko że bez kontekstu to słowo nie miało takiego znaczenia, to neologizm stworzony wyłącznie ze względu na konieczność przekładu amerykańskiego rasizmu. Pewnie jakiś amerykański debil pomyślał że tłumaczenie "Murzyn" na "Nigger" to jest 1:1 więc w Polsce żyją rasiści i rozpoczęła się kampania "harmonizacji". Jasne, bo pani polonistka żyje w świecie bez telewizora, sportu i Netflixa i Youtube. Bzdura. Nigdy nie spotkałem się z inwektywą "ty murzynie", efekt byłby komiczny ale nie obraźliwy.
  34. 1 point
    Jak by była jasna sytuacja to tak by było i nie mielibyśmy o co się spierać. Ale sprawa jest problematyczna bo proponujesz żeby amerykańska firma podlegała pod polskie prawo. Czyli również polskie komunikatory,sklepy internetowe, serwisy www mają podlegać pod prawo amerykańskie? A co z usługami z Japonii,Korei,Australii czy Iranu i xxx innych państw? Tak jak przy wyborze samochodu,chleba i salcesonu, masz bardzo małą wiedzę i jeszcze mniejszą możliwość zmiany składu produktu. Jedynie przez wolny rynek i własny wybór możesz wprowadzić małe, pozytywne sprzężenie zwrotne.
  35. 1 point
    Ja nie biorę, nie chcę brać, a mimo to jestem na to skazany i dane o mnie są zbierane. Why? Niektórzy chcą korzystać? OK, niech korzystają, ale dlaczego rykoszetem mam dostawać ja? Nie mówiąc o negatywnym wpływie na społeczeństwo ogólnie. Pomijając brednie Antylogika z pandemią to jedno zdanie zasługuje na uwagę: Skoro nie pozwala się firmom zarabiać "za wszelką cenę" i wymaga jakiegoś CSR to dlaczego FB ma być traktowany inaczej? Zdefiniujmy "częściowo". Wiesz, że facebook zapisuje/zapisywał nawet to czego nie wysłałeś (wpisałeś w okno, ale potem skasowałeś)? Generalnie afera z Cambridge Analytica to tylko wierzchołek góry lodowej. A dlaczego zbierają ciasteczka nawet na stronach, które nie należą do nich? Trochę za dużo. Do tego wręcz autorytarne traktowanie użytkowników, z uwzględnieniem głównie prawodastwa USA... więc tak, wypad do USA albo respektujcie prawo tutaj. To dość proste: firma, która chce oferować usługi na terenie danego Państwa musi respektować lokalne prawodawstwo. Tego: Jakby w wyniku tego FB miał zniknąć z EU to ja tam płakać nie będę i NIE będzie zbytnio negatywnego wpłuwy na biznes, powstanie lokalna (pod lokalną kontrolą) konkurencja i tyle, natura nie lubi próźni.
  36. 1 point
    W punkt. Od początku były głosy (rozsądku imho), że wszyscy zarażą się w końcu tymi wirusem, a my walczymy, żeby nie wszyscy na raz. Być może uda się części dotrwać aż będzie dostępna szczepionka. Czy obecne działania są skuteczne? Nie mam pojęcia jak to oceniać, mamy do czegoś się odnieść? Stare powiedzenie: jak bym wiedział że upadnę, to bym usiadł, dobrze oddaje sytuacje. Przejdziemy trzecią i piątą falę, to będziemy wiedzieć jak z tym walczyć najskuteczniej = minimum kosztów społecznych.
  37. 1 point
    No to tez dlatego bieże się pod uwagę gospodarkę i lockdown został zniesiony i trwał względnie krótko. Uczymy się jak sobie z tym radzić. Nie twierdzę że to były najlepsze możliwe decyzję ale to nie oznacza, że nie ma pandemii! To czy mamy do czynienia z pandemią czy epidemią nie zalezy od statystyk zgonów... Epidemię grypy mamy co roku.
  38. 1 point
    Nie wiem czy większość osób na forum uległo i nie wiem czy paranoi W tym temacie jest mnóstwo watków i można się odnosić tylko do nich. Przykładowo podniosłes kwestie stosunku ilości zgonów z powodu COVID do ogólnej ilości zgonów. Takie podejście wprowadza w błąd, ponieważ zakłada, że dokładnie tyle samo można poradzić na kazdą przyczynę zgonu. Czyli np. że tak samo niewiele możesz zrobić z prawdopodobieństwem śmierci w wypadku samochodowym co z prawdopodobieństwem śmierci z powodu COVID. A to jest nieprawda. Dlatego nie można wnioskować z porównania tych dwóch zmiennych, że COVID nie jest problemem. Nalezy go porównwyać z innymi podobnie powszechnymi i zaraźliwymi wirusami (albo zjawiskami podobnymi do wirusów) - czyli np. z grypą. A z tego co wiem to Covid ma śmiertelnosc chyba 3.5-4 % a grypa mniej niż 1%, więc to jest spora różnica. Dodatkowo jest ten efekt reakcji łańcuchowej o której wspomniał @tempik - czyli nie chodzi tylko o to jak wiele osób umrze, ale jak duże będa straty społeczne w tym zdrowotne (inni chorzy będę mieli trudniej/już mają a mamy relatywnie mało zachorowań...) związane z potencjalną dużą ilością zachorowań, a tym samym niewydolnością systemu opieki zdrowotnej. Odnośnie tego listu... Profesor taki czy inny to nie autorytet z racji funkcji czy stopnia naukowego tylko ekspert. Jak wspomniał @3grosze wspomniany przez Ciebie profesor nie jest ekspertem w tych dziedzinach. ALe dla mnie to nie problem, może być ekspertem w innej dziedzinie ale przekazać wiedzę ekpercką z innej - jednak jego list to nie jest żadne źródło wiedzy eksperckiej na temat COVID, wirusologii etc. a zbiór opinii i do tego mało lotnych bo już po drugim punkcie przestałęm czytać. Dlaczego? " w oparciu o jakie fakty naukowe uznano, że każdy ZDROWY człowiek, ze sprawnym układem odpornościowym musi ulec zakażeniu koronawirusem COVID-19?" O powszechnie znane fakty dotyczące działania wirusów xD Jesli wirus jest zaraźliwy dla człowieka, to każdy zdorwy może się zarazić. Powyższe zdanie jest po prostu głupie... Co najwyżej nie każdy zachoruje, ale to inna sprawa. Poza tym o ile się nic nie zmieniło wirus nazwya się SARS-CoV-2 a choroba to COVID, więc widać brak precyzji w rozumowaniu - choroba vs zakażenie wirusem. " w oparciu o jakie fakty medyczne i epidemiologiczne uznano, że ZDROWY człowiek MUSI być nosicielem i zarażać inne osoby?" Kto tak uważa? Co to w ogóle znaczy ZDROWY człowiek wg Pana Prof? Zarażony wirusem ale bez objawów COVID to jest zdrowy? Jesli tak, to owszem może zarażać, bo tak działaja WSZYSTKIE wirusy (oczywiście inne sa wartości parametrów, ale co do zasady), a co do danych med. to z tego co wiem dokładnie zbadali zaraźliwość tego wirusa od momentu ekspozycji... łatwo znaleźć w necie. A jeśli "ZDROWY" to nie zakażony i tym samym oczywiście bez COVID - to oczywiście, że nie może zarażać... Czy ludzie w telewizji naprawdę mówią takei głupoty? Nie sądze. Chyba Pan profesor nie umie isę precyzyjnie wypowiedzieć. Może chodzi mu o to, że dlaczgeo każdy człowiek jest uważany za potencjalne źródło infekcji? Jesli o to chodzi, to oczywiscie dlatego, ze nie wiemy kto jest a kto nie jest zarażoany bo całe społęczęństwo nie jest badane co 10 dni testem RT-PCR + można przejść zakażenie bezobjawowo lub skąpoobjawowo + można się zarażać powtórnie! +można zarażać do 7 dni przed wystąpieniem pierwszych objawów i nie widomo kto jest w jakiej fazie - wieć zakładamy że każdy jest zarażony. Logiczne. Dalej już nie czytałem, bo nie ma sensu.
  39. 1 point
    Facebook w większości jest taki, jacy są jego użytkownicy. Częściowo oczywiście dokłada się polityka i działania firmy Zuckerberga, jednak jeśli oskarża się o wszystko co złe sam serwis, to jest to tendencyjna postawa. Na FB publikują przede wszystkim sami użytkownicy i to do nich można mieć najwięcej pretensji o to, że coś opublikowano nie tak, jak... jak by ktoś tam uważał... Sama firma ma problem z tym, że jak ktoś obraża tych z lewej, to krzyczą lewicowcy, jak się obraża prawicę, to krzyczą prawicowcy. W sytuacji, gdy ludzie w społecznościach mają jednak różne zdania, nie są jakimś monolitem, to za całkiem normalne należy uznać to, że oto znajdujemy na FB głos, który nam się nie podoba. I nasze przeświadczenie, że to tamten jest durniem, a może i draniem, ma swoje przeciwprzeświadczenie, które z kolei posiada adresat naszych krytyk, ale tym razem o nas... Ludzie zastanówcie się czego właściwie chcecie! Cenzury, która odsieje idealnie to co złe, a zostawi to co dobre?... Tylko czy macie świadomość tego, że to wcale nie wy jesteście wszechwiedzący, więc może to, co cenzuruje ocenzuruje wasze poglądy! To, że każdy uważa, że on ma rację, a jego przeciwnicy się mylą, jest jakoś naturalne. Jednak pewne minimum dojrzałości, świadomości chyba powinno wskazać, że nie jesteśmy wyróżnioną osobą we Wszechświecie, więc zwrotnie inni nas mogą widzieć jako tych złych, głoszących fałsze, fakenewsy itp.. Ani Zuckerberg nie jest temu winien, że się różnimy poglądami, ani nawet inna konkretna osoba. Czasy, kiedy wszyscy musieli mieć jeden pogląd na świat, wyznaczony przez partię będącą przewodnią siła narodu NA SZCZĘŚCIE minęły. Więc z pluralizmem jakoś należałoby się chyba pogodzić. Chyba, że że ktoś nie może się pogodzić z tym, że ludzie są wolni i marzy o wzięciu ich wszystkich za mordę. Ale to już trenowaliśmy kilkadziesiąt lat temu. PS Mój tekst nie jest ściśle polemiczny względem zacytowanego fragmentu. Ten fragment był mi raczej luźną inspiracją, nie jest moją intencją krytyka tego tekstu. Jest to raczej luźne dopowiedzenie.
  40. 1 point
    Wy tak na serio? Bierzecie jakiś produkt za darmo i macie pretensje, że twórca chce zrobić z tego jakieś pieniądze? Na KW też jest reklam że hej(przynajmniej w wersji mobilnej) zdelegalizować? Pewnie połowa z was pamięta jeszcze czasy gdzie państwo myślało za obywatela i miało wiele instytucji broniących ludzi przed fakenewsami z zachodu, towarami gorszej jakości z wrogich państw itd. Takie oddawanie kawałeczków wolności na rzecz jakiegoś organu nigdy nie kończy się dobrze i rodzi lobbing, korupcję i ogranicza rozwój. Podchodzicie do tematu tak jakbyście to wy mieli decydowali co zabraniać i delegalizować. A to będzie ktoś inny za was robić i nie zawsze po waszej myśli.
  41. 1 point
    Otóż to! Celowana reklama nie jest niczym złym, jak długo pozwalamy na reklamę w ogóle. W tym sensie lepiej dostawać spersonalizowaną reklamę, niż oglądać Polsat. Jeśli AI wyliczy, że potrzebuję śliwek zanim ja sam poczuję palącą chęć na śliwki - w porządku - postrzegam to jako rodzaj symbiozy. To dopamina jest problemem. Facebook, youtube instagram, etc manipulują ośrodkiem nagrody - to jest, imho, ich największe zagrożenie i jednocześnie główny powód ich popularności. Taka elektroniczna kokaina. Kokainę zdelegalizowaliśmy, więc następnym logicznym krokiem jest penalizacja posiadania FB
  42. 1 point
    Nie wątpię, ale to jest ich problem i gdybym był Amerykaninem to pewnie teraz pisałbym o tym i o durnym murze też. I ja co do tego nie mam wątpliwości, tym bardziej, że dla obecnej władzy środowiska naukowe to teraz siedliska wykształciuchów, z których trudno jest wyłowić "perełki" tej "prawdziwej" inteligencji popierającej jedyną słuszną władzę. Dodam wrzutkę optymistyczną. Mamy weekend
  43. 1 point
    I to jest chyba morał. Nie lubisz śliwek to nie kupuj i odejdź od stoiska, nie przeszkadzaj innym kupować. A tym bardziej nie zabraniaj innym ich lubić. Pewnie jest masa świadomych userów, akceptujących to że są inwiligowani i sterowani. Ale wiadomo, znajdzie się masa osób, zbawicielów świata, którzy na siłę będą uszczęśliwiać innych
  44. 1 point
    Nie mam doświadczenia bo nie korzystam z żadnych sieci społecznych, jednak uważam że każdy ma rozum żeby go używać i dokonywać wyborów. Chcesz zabronić dorosłym ludziom jeść chipsy, pić napoje słodzone i klikanie na facebooku? a w zamian dasz nakaz jedzenia szpinaku i oglądania tych właściwych mediów? to jest śmieszne, a właściwie to nie, bo już zahacza o totalitaryzm.
  45. 1 point
    Aućć...Jakieś diabelstwo mnie podkusiło i wlazłem sobie dzisiaj w te wszystkie brany i inne takie, czego już dosyć dawno nie robiłem. Wlazłem i po kilkunastu stronach wylazłem. Pewnie dokończę ten tekst, bo nawet dosyć ciekawy (60 jeszcze zostało), chociaż paskudnie robaczywy. Ale wrażenie takie jak zawsze w takich przypadkach - kurde... to jest kosmicznie przecudowane. Może można i tak, ale raczej nie tędy droga. No chyba, że świat jakiś Pan/Pani Bozia stworzył. Bo bez tego ciężko raczej. No i bardziej konkretna sprawa - "materią" strun są struktury przestrzeni (i to mi się podoba), ale teoria fundamentalna, a taką chcą być struny, nie może działać w przestrzeni/materii, którą skądś tam dostała w prezencie. Musi sama sobie tą przestrzeń stworzyć. A tego struny nie robią.
  46. 1 point
    Mam dość oczywisty (tak mi się wydaje) stosunek do badań podstawowych, dyskutować tu chyba nie trzeba, z pokorą spoglądam na osiągnięcia "pozaksiężycowe" związane z misjami Apollo, ale muszę zgodzić się z 3grosze. Zdecydowanie czymś innym jest "kroczyć w nieznane", a czymś innym "ograniczać redundancję" poprzedników. Toż to droga w dobrze znane klimaty, ewentualnie niemal doskonale przewidywalne. Na dobrą sprawę (gdyby nie koszty), to wystarczy sprzątaczka i odkurzacz, bo dokumentacja sprzed ponad pół wieku jeszcze jest (wiem, to nie takie proste, bo know-how, ale leśne dziadki do dziś pracują w NASA ). Nie sądzę, by dyskutowanym projektem ludzkość zyskała choć procent tego, co przy projekcie sprzed ponad pół wieku. P.S. 3grosze, odpuść, jako i my odpuszczamy.
  47. 1 point
    Przychylam się do opinii Ergo Sum. Niemal dokładnie to samo chciałem napisać. Dodam jeszcze, że USA ściągną w ten sposób do siebie kolejne armie wybitnych naukowców z całego świata. Żałuję, że polski rząd tego nie rozumie. U nas kasę topi się głównie w obiekty sakralne i ich "obsługę". Pożytek jest z tego taki jak z wrzoda na wiadomo czym. Nie ma w Polsce żadnego programu czy pomysłu na rozwój nauki. Kształcimy naukowców, którzy potem pracują między innymi dla USA. Ten drenaż tylko się pogłębia. A zamiast sensownych programów, które dawałby jakieś ambitne cele naukowe wsparte finansowo przez budżet kraju, to próbuje się zatrzymywać naszych naukowców prawnymi sztuczkami, jak "Konstytucja dla Nauki". To jest wyłącznie próba nieudolnego łatania problemu, a nie jego rozwiązania.
  48. 1 point
  49. 1 point
    A na co komu jakieś relikty z przeszłości? Grunt, to wydarcie całych dostępnych kopalin, nie bacząc na szkody. Szczególnie mnie nie dziwi to, że doniesienia są z kraju, którego rząd oficjalnie stoi po stronie klimatycznych denialistów. Widzę, że urzędników mających chronić dziedzictwo rdzennej ludzkości, mają na takim samym poziomie mentalnym, jakich my mamy ministrów od ochrony środowiska.
  50. 1 point
    takich naukowców to w polsce mamy miliony - pracują na trzy zmiany i wiedzą, że jak przed nocą się nie wyśpią to robota im gorzej idzie...
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...