Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/23/14 in all areas

  1. 4 points
    Tez mam wrażenie ze KW najbardziej traci w tym zestawieniu na tym ze link jest donstrony głównej. Wielokrotnie tracilem czas na szukanie źródła . Nie bylo moim celem umieszczać KW, uwazam ze jak na wielkosc zespołu który redaguje to jest to rewelacyjny wynik. Niemniej są pewne rzeczy które mozna by bylo poprawić. Głównym atutem KW są zaś komentatorzy, to oni skłaniaja do refleksji nad zasadnością tezy przedstawionej w artykułach. Gdyby wszystkie opinie były zgodne ze sobą niw zaglądał bym na ten portal, to różnorodność poglądów prowokuje ciekawe dyskusje. Ogolnie przy tej okazji chciałbym podziękować autorom za wysoki poziom i życzyć siły woli do kontynuacji.
  2. 3 points
    Temu tetrykowi obojętne już, co będzie za kilka lat i obojętna jest mu opinia o jego głupocie, bo ma swój żelazny elektorat i zwolenników (patrz niżej ). Aby pomniejszyć głupotę strzeloną przez swojego idola ( sympatia thikima dla Trumpa, to fakt znany), thikim jest gotów pomniejszyć wartość argumentu przez bezsensowne porównanie.
  3. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  4. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  5. 2 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  6. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  7. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  8. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  9. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  10. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  11. 2 points
    Odczytuję tu lekceważenie lub nawet pogardę. Nie wiem, jakie są twoje dokonania naukowe, ale podejrzewam, że żadne. Gdyby było inaczej, wiedziałbyś, że do odkryć dochodzi się różnymi drogami i potrafiłbyś rozpoznać tę, którą podążyli autorzy badań. Wytłumaczę łopatologicznie, na czym ta droga polega. Posłużę się w tym celu twoją analogią. Naukowcy: "O! Mamy tu ciekawy niezwykle skomplikowany silnik. Tę część już dość dobrze znamy - to wał napędowy. Ale intuicja i zdrowy rozsądek mówią nam, że to wszystko nie może działać bez pompy paliwa. Przeprowadźmy badania, żeby potwierdzić, czy tak jest rzeczywiście i jeśli tak - to dowiedzieć się jak ta pompa działa." Przeprowadzają badania, dokonują odkrycia. Pchają naukę do przodu chociaż pewnie wiedzą, że zawsze znajdzie się ktoś kto post factum powie, że to przecież było takie oczywiste. Mają to jednak gdzieś, bo jakoś ta oczywistość wcześniej nie przyszła do głowy tym krytykom. W czym ci przeszkadzają dziwolągi? Ludzie jeżdżą po świecie żeby zobaczyć, jak wygląda obca kultura. Chcą spotkać wygolonego mnicha buddyjskiego, zobaczyć wytatuowanych tubylców dalekiego kraju, najlepiej podczas jakiegoś święta - w kolorowych strojach czy demonicznych maskach, zabawić się podczas karnawału w Rio itd, ale tu gdzie mieszkają to różowe włosy czy co tam jeszcze to napawa ich - bo ja wiem? - strachem? odrazą? Gdyż - co? Ciekawa teza. Skąd ją wziąłeś? Wymyśliłeś sobie? Te badania mocno sugerują, że to nie wymysły. Wskazują, że to, co wielu dotąd uważało za wymysły ma zwyczajnie podłoże genetyczne. Nie wykluczam (a nawet jestem głęboko przekonany) że u części osób mających problem z identyfikacją swojej płci - lub bez problemu identyfikujących ją "nieortodoksyjnie" - wszystko siedzi w psychice. Zapewne potrzeba by więcej badań w tym kierunku aby stwierdzić, na ile to genetyka, na ile psyche lub miks jednego i drugiego. Osobiście stawiam mocno ponad 90% na genetykę - ale to tylko moje przeczucie. No bo co się może dziać w całej mózgowo - hormonalnej maszynerii, jeśli twoje geny mówią, że powinieneś być takiej płci, wzmacniacze transkrypcji - że innej? Nie wiesz tego. Gdybyś wiedział, nie pisałbyś o "wymyślaniu płci".
  12. 2 points
    Wrócilem do oglądania, ale nie mam czasu opisywać każdego stwierdzenia dokładnie tak wiec: Mówienie że CO2 jest pokarmem dla roślin i dlatego nie powinniśmy się nim przejmować bo potrzebujemy jedzenia jest głupotą. drzewa potrafią związać dużo wiecej co2 niż rosliny uprawne , a lasów się pozbywamy. Stwierdzenie że wyniku CO2 zwierzęta sa mniejsze - słusznie punktuje głupi argument bo nie wiem skąd ta korelacja. Zmiana pokrywy lodowej - ma trochę stare dane bo pokrywa lodowa na południowej półkuli zmniejszyła się znacząco i nie kompensuje tego przyrost pokrywy na półkuli północnej. Ilość huraganów - zmiany klimatu to bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe a nie koniecznie częstsze występowanie Rozumiem argument ze poziom oceanów zawsze się zmieniał, ale jeśli poziom wody się zmieni znacząco wpłynie to na życie nadmorski metropolii gdzie żyje większość populacji. Jeśli mamy wpły na te zmiany i możemy je spowolnić to powinniśmy to zrobić. Niedźwiedzie polarne - może ich populacja urosła ale poza nadmiernym przyrostem brak lodu morskiego znacznie utrudnia im polowania i duża cześć populacji obecnie głoduje. Wpływ samochów na globalne ocieplenie - sprytne posunięcie, zlależy w jakie dane spojrzeć ( nieuwzględniające argrokulture jako całość czy nie ) transport to w najgorszym przypadku 27% globalnej "produkcji" gazów cieplarnianych. Ale transport to nie tylko samochody, a ten pan to tak przedstawił. Nie ma wystarczających danych żeby odnieść się do argumentów z pokojem i zapałkami. Jak była "wielkość" atmosfery do porównania ? Zgadzam się z argumentem że rezygnacja z elektrowni atomowych w Niemczech to głupota, szczególnie że nie zrezygnowali z węglowej energetyki. Energetyka węglowa jest głupia bo jest droga i to nie przez limity CO2 tylko dlatego że w Polsce trzeba zjechać po węgiel kilometr pod ziemię a wiatr jest obecnie tańszy trzeba tylko go wspierać słońcem gazem i przede wszystkim atomem. A już najgorsze jest to że przez węgiel wpływamy bardziej bezpośrednio na nasze zdrowie - patrz smog. Informacja o tym że Nowy York miał na początku wieku problem jak zapewnić wystarczą ilość koni, mi osobiście zasugerowała po raz drugi w tym filmie że celem tego monologu jest obrona silnika spalinowego jako rozwiązania problemu ludzkości. To że ziemia się zmienia tak jak słyszymy w filmiku jest normalne tylko pytanie jest jak bardzo my przyśpieszamy te zmiany. Warto dodać że globalne ocieplenie to nie jest najlepsza nazwa, wyższe temperatury na ziemi już w występowały problemem jest efekt cieplaniany. Takie stężenia CO2 a szczególnie takie przyrost nie występował od co najmniej 400 tysięcy lat. Czyli człowiek nigdy ich nie doświadczył i problem będzie tak, że jak ziemia się nagrzeje bardzo długi czas zajmie ponowne wychłodzenie. Podsumowując, argumenty przedstawione w filmiku są słabe, a momentami niewłaściwe dla laureata nagrody nobla z fizyki.
  13. 2 points
    Tak wbiję się pod Twoją wypowiedź z moim prywatnym przemyśleniem, (nie chcę potem polemizować ot moje przemyślenie, nic więcej). Otóż coś się zmieniło ostatnimi czasy (nie wiem czy rok czy dwa, ciężko mi ocenić) na kopalni ale nie tylko. Otóż nawiązując do kopalni, częściej czytam niż się udzielam ale lubiłem czytać sobie różne spory, dyskusje, często naukowe filozoficzne ale rzadko miały zabarwienie polityczne czy tam powiedzmy szerzej ideologiczne, raczej był wątek główny temat i ludzie raczej wypowiadali się na ten temat. A ostatnimi czasy mam wrażenie, że ludzie się radykalizują, (tzn. niektórzy dalej są stabilni, czyli jacy byli tacy są), czasem nawet, że ginie poziom a nawet logika. Nie wiem, może to ja się zmieniłem i inaczej odbieram posty i wcześniej tego nie widziałem a może właśnie nie (a może moderacja inaczej działała.) Nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że dawniej czytało mi się Ciebie lepiej, jakoś inaczej, zawsze były jakieś tam uszczypliwości itp. i spoko, teraz hm... jakoś tak bardziej onetowo, że tak powiem a mniej kopalniowo... To tylko moje przemyślenie nie warte dalszej dyskusji, ale chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu więc je wyrażam
  14. 2 points
    Hmm, to bardzo ciekawe informację. Dla potwierdzenia, pytanie do Ciebie - ludzkość produkuje 100 razy więcej CO2 niż metanu (produkowanego przez ludzi + zwierzęta hodowlane)? Pozwoliłem sobie również (częściowo dla zabawy :P) dokonać szybkich i uproszczonych obliczeń na podstawie danych które podałeś (skorygujcie mnie jeśli się pomyliłem): Sm - szkodliwość metanu Sc - szkodliwość CO2 Im - ilość metanu w atm. Ic - ilość CO2 w atm. Sm*Im + Sc*Ic = 1 <- całkowity wpływ gazów cieplarnianych (pomijam inne niż metan i CO2) Sm*Im = CWm <- całkowity wpływ metanu na efekt. ciepl. Sc*Ic = CWc <- całkowity wpływ CO2 na efekt. ciepl. Sm = 23*Sc Im = 1/1000 Ic obliczenia: Sm*Im + Sc*Ic = 1 23Sc * (1/1000)Ic + Sc*Ic = 1 po przekształceniach... Sc*Ic = 1000/1023 CWc = 0,98 Także o ile się nie pomyliłem to całkowity wpływ metanu na efekt cieplarniany w porównaniu do CO2 (przy założeniu że tylko te dwa gazy mają wpływ) wynosi zaledwie 2%.
  15. 2 points
    Weźmy zatem pierwszy z brzegu Pozwolę sobie na cytat (wytłuszczenia moje): Może by tak nieco szerszy przedział czasu i nowsze nieco czasy? Pierwszy przykład z brzegu: http://assets.climatecentral.org/images/uploads/gallery/2018NCA_TempCO2_UPDATED.jpg Dalej nie widzisz korelacji? P.S. Korelacja bez związku przyczynowego jest możliwa, związek przyczynowy bez korelacji nie istnieje.
  16. 1 point
    Chętnie wsparłbym jakąś kwotą, ale 1% już obiecałem komuś innemu. Czy jest jakiś inny sposób, w który mógłbym pomóc? Jakieś inne konto? zrzutka.pl?
  17. 1 point
  18. 1 point
  19. 1 point
    Nie, to nie jest błędny wniosek. Wyścig kosmiczny był prowadzony przez ludzi ukształtowanych przez wojnę. Choćby Kennedy'ego - miał piękną kartę bojową. Pokolenie mało konformistyczne, pracowite i skłonne do ryzyka oraz entuzjastycznie nastawione do programu kosmicznego. Przeglądając sylwetki konstruktorów, pilotów, astronautów, można dojść do takiego wniosku. Wyścig kosmiczny. Częściowo był składową wyścigu zbrojeń. Nie zapominajmy, że Eisenhower prowadzenie wyścigu zlecił cywilnej agencji - NASA. Wg. Toma Wolfa, autora bestselerowej "S-kadry", wywołało to szok i oburzenie wojska, które to miało zaowocować "niezależnym" programem Dyna-Soar i planem budowy bojowej stacji kosmicznej. Częścią tego programu miał być X-15, bez którego pewnie nie byłoby wahadłowców. W rzeczywistości to wszystko było dużo bardziej skomplikowane - oba środowiska, wojskowe i cywilno- naukowe przenikały się nawzajem, można powiedzieć, że na wyścig składały się działania hybrydowe (wojskowo-cywilne) i całkowicie od siebie uzależnione. Weźmy na przykład Neila Armstronga, jedną z czołowych postaci programu Apollo, Gemini, X-15. Był świetnym inżynierem wykształconym na cywilnej uczelni, ale ukształtowany przez trudy służby w lotnictwie US Navy i służby frontowej w Korei. Jako cywil, pracował dla cywilnej agencji latając wojskowymi samolotami i pracując przy projektach z których i wojsko i cywilna agencja miały korzystać. Z czasem te drogi się rozeszły - w załogowej i międzyplanetarnej eksploracji Kosmosu, górę wzięły cele naukowe. Ps. Na chwilę obecną to jednak wojsko może bardzo przysłużyć się załogowej eksploracji kosmosu. Wojskowa agencja DARPA zabrała się za budowę silnika nuklearnego. NASA topiła miliardy w SLS, tymczasem na badanie nad termicznym silnikiem nuklearnym przeznaczała raptem 7 mln $ rocznie. Śmiesznie mało. DARPA ciągnie swoje programy do końca. Oby wreszcie coś wyszło, bo bez atomu nie bardzo wyobrażam sobie podróż i pobyt na Marsie.
  20. 1 point
    Szkoda, że nie wiadomo jak długo się ten efekt utrzymuje... I ciekawe, czy działa też na starsze osoby z Alzheimerem
  21. 1 point
    Jutro Korea Południowa stanie się pierwszym państwem, w którym zostanie uruchomiona ogólnokrajowa sieć 5G. W przyszłości do superszybkiej sieci ma zostać podłączone niemal każde urządzenie. Od telewizorów, lodówek i tosterów po samochody i elementy sieci przesyłowych. Korea Południowa od dawna jest jednym z najbardziej nowoczesnych krajów na świecie, a jej władze intensywnie rozwijają sieć 5G, by pobudzić wzrost gospodarczy. Sieć 5G ma działać nawet 20-krotnie szybciej niż 4G. I tak jak 3G umożliwiła rozprzestrzenienie się urządzeń przenośnych podłączonych do internetu, a 4G  położyła podwaliny pod cały szereg nowatorskich zastosowań, w rodzaju mediów społecznościowych czy Ubera, tak 5G ma nieść ze sobą nowe możliwości. Nowa sieć jest kluczowym elementem dla rozwoju będących w ciągłym kontakcie autonomicznych samochodów, robotów przemysłowych, dronów czy innych elementów Internetu Rzeczy (Internet of Things). Zdaniem londyńskiej organizacji Global System for Mobile Communications, do roku 2034 sieci 5G przyniosą światowej gospodarce 565 miliardów dolarów. Jednak stanowią one nie tylko wyzwanie gospodarcze, ale i polityczne. Stany Zjednoczone naciskają swoich partnerów, by nie używali chińskich rozwiązań w sieciach 5G. Twierdzą, że chińscy producenci, jak Huawei, są ściśle powiązani z rządem w Pekinie i szpiegują na jego rzecz. Jednak chińskie firmy dominują na rynku 5G. Światowy lider, Huawei, posiada już 1529 patentów związanych z 5G. Razem z firmami ZTE, Oppo oraz Chińską Akademią Technologii Komunikacyjnych do Chińczyków należy 3400 patentów na tym rynku. To ponad 1/3 wszystkich patentów związanych z 5G. Południowokoreańskie firmy posiadają w sumie 2051 patentów, a amerykańskie zaledwie 1368. Jutro swoje sieci 5G uruchomią wszyscy południowokoreańscy operatorzy telefonii komórkowej – KT, SK Telecom i LG UPlus. 5G dzięki swojej przepustowości pozwala na jednoczesne podłączenie do sieci miliona urządzeń na kilometr kwadratowy, mówią przedstawiciele KT. Żadna z koreańskich firm nie używa chińskich urządzeń. Wraz z debiutem sieci nastąpi premiera Samsung Galaxy S10 5G, pierwszego smartfonu korzystającego z nowej technologii. Dwa tygodnie później do sprzedaży trafi LG V50s. Korea Południowa stanie się więc jutro pierwszym krajem, w którym zagości sieć 5G. Dotychczas mogli z niej korzystać m.in. mieszkańcy niektórych amerykańskich miast, korzystających z usług AT&T czy Verizona. W bieżącym roku ograniczone usługi 5G zostaną zaoferowane też w Japonii, a z ich pełnego wachlarza będzie można korzystać od przyszłego roku. Mimo, że najpoważniejszym problemem dla użytkowników będzie koszt – za najtańszą wersję Galaxy S10 G5 trzeba będzie zapłacić 1,39 miliona wonów (1200 USD) – to jeszcze w bieżącym roku na 5G może przełączyć się ponad 3 miliony Koreańczyków. Żaden z koreańskich operatorów nie zdradził, ile zainwestował w rozwój sieci 5G, jednak koreański minister gospodarki, Hong Nam-ki, ocenia, że tylko w bieżącym roku będzie to co najmniej 2,6 miliarda dolarów. « powrót do artykułu
  22. 1 point
    I właśnie jesteś dowodem na poparcie mojej tezy, że takie badanie jest niemiarodajne. Bo raczej na ochotnika byś się nie zgłosiła. Na ochotnika zgłosiły się osoby które lubią przyrodę i zapewne często z nią obcują. Więc nic dziwnego, że u tych osób poziom kortyzolu spada. Jakby zrobić to samo badanie dla ochotników do balansowania na linie nad przepaścią, wyniki powinny być podobne. Co innego jakby wzięli ludzi z łapanki, czy tego chcą czy nie
  23. 1 point
    Prima aprilis był dwa dni wcześniej
  24. 1 point
    @ bea Na pocieszenie: dawniej w dworach i pałacach za normalną temperaturę w zimie uznawano 10oR (12o C)
  25. 1 point
    Hmm... no chyba właśnie tak*, bo wygląda mi na to, że Ci się QCD z chemią kwantową conieco popierniczyła (albo powiatraczyła). Ale na pocieszenie: https://nonsa.pl/wiki/Co_ma_piernik_do_wiatraka A bardziej serio - publikacja w przygotowaniu. Tutaj: https://www.google.com/url?sa=t&amp;rct=j&amp;q=&amp;esrc=s&amp;source=web&amp;cd=4&amp;cad=rja&amp;uact=8&amp;ved=2ahUKEwjMr7jyl6vhAhXPmIsKHfHYBaEQFjADegQIAhAC&amp;url=http%3A%2F%2Fmoriond.in2p3.fr%2FQCD%2F2019%2FTuesdayMorning%2FSkwarnicki.pptx&amp;usg=AOvVaw1GVkVBUhjX8UGDMqvvt6F6 trochę slajdów, a tu: https://arxiv.org/pdf/1507.03414.pdf kilka zdań o pentakwarku z 2015.
  26. 1 point
    Przede wszystkim chodzi tu o utrate ciepla przez organizm, a takze samo poczucie zimna. Kazdy z nas ma tą utrate na innym poziomie co jednoczesnie jest regulowane przez czynniki zewnetrzne. Jesli ktos ciagle przebywa w cieplych miejscach to jego organizm traci duzo ciepla by sie nie przegrzac, za to gdy przebywa sie czesto w chlodzie to organizm o wiele optymalniej zarzadza tym. Na tym wlasnie polega hartowanie. Jesli chcielibyscie pokonac zimno to powinniscie sie hartowac, bo dzieki temu organizm bedzie naprawde dobrze zarzadzal cieplem dzieki czemu nie utraci go tak wiele. Jednoczesnie bedzie dzialalo mniej osrodkow przez ktore czlowiek odczuwa zimno. To kolejna zaleta hartowania. Jesli cos jest niezrozumiale to wybaczcie, pisze na szybko.
  27. 1 point
    Raczej tak ogólnie nie da się tego sprowadzić do jednej przyczyny (chociaż indywidualnie tak może być): - wytwarzanie ciepła (papu, natlenienie, sprawność przemiany) - rozprowadzanie (stan serca, tętnic i żył głównych i drobniejszych itd.) - utrata ciepła (izolacja tłuszczowa) - układ regulacji (wysterowanie) - odczucia subiektywne (lubię, nie lubię) - itd. To wszystko u każdego działa w różny sposób a efekt końcowy jest, matematycznie to określając, jakimś wektorem w wielowymiarowej przestrzeni stanów. A po ludzku - jednemu zimno, drugiemu nie. Bardziej konkretnie łatwiej mi pisać o sobie, bo to znam, aż za dobrze U mnie jest to przede wszystkim sprawa układu regulacji, a na drugim miejscu utrata ciepła - BMI i praktycznie zero tłuszczu. Z ciekawości, żeby pozbyć się subiektywizmów, zrobiłem dzisiaj test z termometrem: temperatura powietrza 13 (nie chciało mi się palić, ani wczoraj, ani dzisiaj), temp. po odwróceniu termometru do promiennika 16, czyli tylko 3 stopnie różnicy, w dodatku tylko na paszczy, i to wystarcza do przełączenia układu regulacji z normalnego działania ("jest ok., nawet całkiem ciepło") przy włączonym IR, na działanie w trybie awaryjnym ("zimno, odciąć wszystko, co nie jest konieczne do przetrwania") już chwilę po wyłączeniu IR (gęba się kurczy, woda z nosa i oczu, ręce zaczynają sinieć, ogólne zesztywnienie itd.). Przy czym przez cały czas reszta organizmu była w tych samych warunkach - koc elektryczny (na min., ok 20 W) + koc na górze, temp. pod kocem 24. Czyli wszystko jest uzależnione praktycznie tylko od tego, jak jest temperatura na gębie. Te 24 pod kocem nie ma znaczenia. Nawet kiedy ustawię koc elektryczny na max. i tyłek + reszta zaczyna mi się gotować, po wyłaczeniu IR natychmiast sterowanie przełączy się na tryb awaryjny - wyłączony zostanie dopływ krwi do rąk i nóg, ogólne zmarznięcie itd. W takiej sytuacji wszelkie "więcej się ruszać" itd. zupełnie nie działają. Czasem jest tak, że w zimie coś tam na zewnątrz musze zrobić (mieszkam od kilkunastu lat na wsi) - no i robię... napieprzam czymś tam ile wlezie... grzbiet zaczyna się gotować, a z nosa i oczu cieknie strumykiem, przestaję widzieć i po chwili z totalnie zesztywniałych rąk (rękawice jak w otwarty Kosmos) wypada to coś, młotek czy siekiera, czym napieprzałem... I jeszcze jedno - punktowe IR jest w moim przypadku dużo skuteczniejsze niż sama temp. powietrza. Przy 16 "z powietrza" bym nie marzł, ale nie było by mi ciepło. A gdybym był już zmarznięty, marzł bym dalej, aż do zesztywnienia. Ale w niektórych sytuacjach działa też obiektywna utrata ciepła. Przez to nie nauczyłem dobrze pływać - nawet w podgrzewanym basenie woda jest dla mnie za zimna, po minucie-dwóch dostaję trzęsionki, praktycznie paraliż, nawet kiedy Słońce grzeje na max. Jedyne co, mogę, to jakoś utrzymać się na powierzchni, w czym pomaga mi duża pojemność płuc. Najgorsze w tym wszystkim, w tej całej [piiiiip] zimie jest dla mnie nie samo zimno, z tym sobie radzę, a to, że tak długo to trwa. Po pół roku zimowego bezruchu jestem mniej więcej w takim stanie, jak kosmonauta po pół roku na orbicie. Niby ląduje żywy, ale do normy dochodzi przez kilka miesięcy. I wtedy znowu zaczyna się zima... Miałem kiedyś szansę zostać na pustyni, południe Sahary, bardzo fajne miejsce, bez turystów i innych takich... ale... echch te baby Nie wiem jak to działa u Ciebie, może podobnie, może inaczej. Jeśli podobnie jak u mnie, to raczej niewiele z tym można zrobić, a może i nic. Mi się nie udało, chociaż trochę różnych eksperymentów robiłem. Po prostu taka regulacja, doskonała w warunkach tropikalnych, a do kitu w naszych. Dosyć skrajny przypadek. Ogonek rozkładu Gaussa... Takie DNA. Zresztą gatunek jest z Afryki i całkiem niepotrzebnie jakimś idiotom zachciało się stamtąd wyłazić. Musisz najpierw znaleźć przyczynę - badania, trochę eksperymentów (np. z IR) itd. Może to być sprawa czysto subiektywna, przyzwyczajenie, odczucie. Takie sprawy zmienić najłatwiej. Suplementy i inne takie... z reguły i tak to nie działa, a jeśli nawet byłyby skuteczne, to by znaczyło tyle, że jest jakaś przyczyna, którą suplementy zamaskują. Lepiej znaleźć przyczynę i z nią wojować. Może się uda. Ale tego naklepałem... No cóż, wywaliłem z siebie trochę zimowego wk..... Jeszcze tydzień, dwa, i będzie ok. Byle do wiosny
  28. 1 point
    No wypisz wymaluj opis kulminacyjnego momentu jednego z moich "ulubionych" filmów kina klasy... "z" albo jakoś. Mordercze mrówki (The Hive) 2008, chętni łatwo znajdą, polecam fragment od 1:13:20 (oglądanie całości może prowadzić do trwałych zmian w psychice). A już bardziej serio to Diamentowy Wiek Neala Stephensona (1995 pierwsze wydanie, 1997 polskie). Wszędobylskie chmary robotów tworzą sieć i od czasu do czasu rozpoczynają wspólne przetwarzanie danych (jeśli coś pomyliłem to przepraszam, czytałem to ponad 20 lat temu). Co do meritum mogę się zgodzić, przynajmniej na poziomie technologicznym jakim dysponujemy obecnie. Nieuporządkowanie wiąże się z kosztem energetycznym, który ponosimy i zazwyczaj staramy się ograniczać do rozsądnego minimum, żeby nie śmiecić bardziej. Kiedy opanujemy już źródła energii mało brudzące (lub wcale), problemem będą nakłady pracy itd. Jeśli prześledzić historię śmiecenia w kontekście rozwoju ludzkości zawsze wygląda to tak samo. Najpierw brudzimy u siebie, potem trochę dalej, tyle że w miarę rozwoju trochę dalej zaczyna być całkiem blisko, więc znowu odsuwamy miejsce śmiecenia itd. Dziś śmieci zatoczyły koło i gdziekolwiek na ziemi oznacza również blisko u nas. Postawię tezę, że albo jesteśmy w przededniu dużego skoku technologicznego i odsunięcia śmietniska gdzieś dalej, albo w obliczu zagłady. W tej chili ludzkość kojarzy mi się z hodowlą drożdży, których produkty przemiany materii ostatecznie doprowadzają do ich własnej zagłady, niezależnie od początkowej wielkości środowiska. Rozmiar wszechświata nie ma więc większego znaczenia, bo wygląda na to, że pierwszą granicą i oznaką zasięgu ludzkości jest, patrząc z zewnątrz, śmietnik.
  29. 1 point
    I dlatego, że są prości i głupi, zarabiają więcej?
  30. 1 point
    Odczuwanie bólu tak samo jak inne zmysły wymaga odpowiednich połączeń w mózgu i aby miało to sens także „podłączenia” do świadomości. Tutaj jest to nieco opisane: https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja#Metody_aborcji
  31. 1 point
    Przeceniana jest ilość pamięci jakiej potrzebuje przeciętny człowiek. Tak na moje "oko" przeciętny człowiek w ciągu dnia korzysta góra z 1 GB pamięci, przeciętnie pewnie z 1 MB . Stąd ktoś kto ma możliwość używania 1 TB - pamięta z punktu widzenia innych - wszystko i sprawia wrażenie nieograniczonej pamięci.1 Człowiek ma super stratne kodowanie wszystkiego w swojej pamięci. Chcę też zauważyć że coś tak szokującego jak zacytowanie całej Biblii słowo po słowie - to ok. 1 MB. A przy kodowaniu pewnie z 100 kB.
  32. 1 point
    A przy okazji, jak się tu STW i innymi takimi bawimy - coby coś odrobinę pożytecznego zostało po nocnym męczeniu klawiatury Nie tak dawno bawiliśmy się tu papradoksem (niech tak zostanie ) bliźniaków. No i wynikł drobny spór co do tego, czy świat dla fotonu kurczy się do "punktu", czy do płaszczyzny prostopadłej do kierunku ruchu. Inaczej mówiąc - czy jeśli mamy czterowektor (ct, x, y, z) (minusy i plusy opuściłem), to gamma, czyli współczynnik Lorentza skaluje tylko dwie składowe czterowektora, zawsze ct i którąs z przestrzennych, czy w każdym przypadku wszystkie. Wbrew pozorom, sprawa nie jest całkiem banalna i nawet fizycznym psorom zdarza się w tym zaplątać. No i w miedzyczasie przyszedł mi do łba dowód na elementarnym poziomie, że zawsze skalują się wszystkie składowe. Załóżmy, że mamy układ z jedną składową przestrzenną, czyli (ct, x). Tutaj nie ma wątpliwości, że skaluje się zarówno ct, jak i x. Czyli dla prędkości c, linia świata, która w takim układzie jest półprostą (wektorem) wychodzącą z punktu (0, 0) i pod kątem 45 stopni zapnotego w nieskończoność, czyli wektorem (inf, inf), przyjmując, że inf oznacza nieskończoność. Przechodząc do ukladu własnego światła, skalujemy ct i x przez czynnik Lorentza (gamma), który dla c jest równy 0, czyli dostajemy wektor zerowy (0, 0), który jest po prostu punktem. Dodajmy do tego jeden wymiar prestrzenny. Dostaniemy znany stożek światła: Zajmijmy się tylko górną częścią (światło startuje z początku układu). Cała powierzchnia stożka zbudowana jest z półprostych (wektorów), takch samych jak poprzednio, tylko różnie nachylonych w stosunku do dwóch wymiarów przestrzennych. Każdy z tych wektorów jest zerowy w układzie własnym v=c, , w tym przypadku będzie to (0, 0, 0), czyli cała powierzchnia też jest zerowa w tym układzie. I to samo będzie kiedy dodamy trzeci wymiar przestrzenny (0, 0, 0, 0), tylko kapkę trudno to narysować. Czyli - niezależnie w jakim kierunku fotonem strzelimy, jego świat zawsze bedzie ograniczony do (0, 0, 0, 0) Dowód jest mój, czyli może być błędny... ale w razie draki mam też inne
  33. 1 point
    no tak, ale jaką informację przekażesz?
  34. 1 point
    Spróbujmy policzyć, dane uproszczone: 1) W Polsce przypada 1 karetka na około 25'000 mieszkańców. Czyli 0,04 karetki na 1000 mieszkańców. 2) W Polsce przypada 600 samochodów na 1000 mieszkańców. 3) Czyli karetka stanowi 1/15000 samochodów. Ekstrapolujmy to w uproszczony sposób na dane z artykułu: 1 karetka odpowiada za śmierć 26 osób na świecie w roku 2015 z powodu zanieczyszczenia które generuje. w 2016 roku pogotowanie ratunkowe interweniowało w Polsce 3 mln 170 tys. razy. Ekstrapolując w podobny sposób na świecie musiałoby interweniować 47 mld 550 mln razy. Tyle razy udzielili pomocy medycznej. Sądzę, że uratowali więcej żyć nit te 26 które zabrali przez używanie silnika spalinowego
  35. 1 point
    Muzyka pomaga mi się skupić przy programowaniu. Ale nie dowolna muzyka. Przede wszystkim musi być pozbawiona tekstu. Muzyka ze słowami odpada. Za to wiele gatunków abstrakcyjnej, elektronicznej muzyki sprawdza się bardzo dobrze. Dobór zależy od mojego aktualnego samopoczucia, zmęczenia itp. Czasami potrzebna jest muzyka pozwalająca się wyciszyć i skupić, czasami taka pozwalająca się wybudzić. Coś jest nie tak z tym badaniem. Na pewno niektórym najlepiej pracuje się w ciszy. Jednak obawiam się że to nie jest takie proste. Są różne typy muzyki, różne rodzaje kreatywności i różni ludzie.
  36. 1 point
    Całkiem zgrabny neologizm - nano materia? Fizyka kwantowa na pewno będzie wdzięczna - przyda się. Na Waszym miejscu, Droga Redakcjo, uwieczniłbym ten termin gdzieś na wiki, by chwała była wieczna i można było rozstrzygać przyszłe spory o autorstwo terminu.
  37. 1 point
    Przecież system pionowego lądowania jest już opracowany i przetestowany (Space-X). Kto im każe wynosić statek, załogę i paliwo za jednym zamachem z Ziemi? Jeśli najpierw wyniesię się na orbitę statek, a potem załogę i paliwo, to cały problem znika.
  38. 1 point
    O jakim rodzaju ćwiczeń mówimy? Kardio czy siłowe? Jeśli jeszcze nie zniechęciłaś się całkowicie do idei ćwiczeń w ogóle, to polecam poczytać i być może zastosować to: "Body By Science" Author: Doug McGuff, M.D., and John Little. Co prawda wielu badaczy uważa (wbrew autorom), że proponowany tu trening ok 20 minut raz w tygodniu jest daleki od optymalnego, jednak może - biorąc pod uwagę twoje dotychczasowe doświadczenia i nastawienie - to coś dla ciebie? Tak czy siak - książka bardzo ciekawa.
  39. 1 point
    I jeszcze coś o zapachach: https://forum.formlabs.com/t/toxic-where-to-put-printer/12158 Dla równowagi - jeśli komuś przyjdzie do głowy drukować filamentami wzmacnianymi włóknem (węgiel albo szkło), to lepiej sobie od razu strzelić w łeb. Tańsze i mniej boli. (Tak na poważnie - drobiny tych włókien fruwają w powietrzu podczas obróbki, wbijają się w skóre przy dotykaniu... już lepiej macać azbest.)
  40. 1 point
    @Afordancja Naiwny optymalizator - szukanie minimum sumy kwadratów odległości przez przemiatanie x+dx, y+dy (dwie zagnieżdżone pętle) znajduje minimum identyczne ze średnią arytmetyczną. W końcu zrobiłem też dowód ANALITYCZNY, że tak właśnie jest. Posiłkując się tym https://www.matemaks.pl/ekstrema-lokalne-funkcji-dwoch-zmiennych.html łatwo to pokazać. Gdyby ktoś chciał skontrolować rachunki: wyznacznik 4n2 > 0 => istnieje ekstremum, druga pochodna po fxx" = 2n > 0 => minimum lokalne. Co prawda Wszyscy tak mówiliście, ale teraz mam to na piśmie i zdołałem sam siebie przekonać. Jeszcze raz dziki wszystkim za wsparcie. <piwo>
  41. 1 point
    Mamy pewne wskazówki. Ewolucja jest uparta: oko, skrzydło, wyrostek robaczkowy wyewoluował niezależnie kilka razy. To sugeruje powtarzalność zjawiska, a właściwie determinację. IMHO życie jest powszechne tylko krótkie, nie spotkamy Obcych z powodu chorób autoimmunologicznych: agresja, zachłanność, plastiki, bomby atomowe. Zakładam, że oni też na to cierpią - ewolucja Te nasze 100 lat od użycia fal EM to dość krótko, a wiele wskazuje że nie mamy następnych 100 lat
  42. 1 point
    Nie jest dobrze. Gdybyś przed 8 wrzucił zero i zlikwidował 5 to byłoby dobrze. 0,85 M to jest 85% masy Słońca, a to więcej niż mają najmasywniejsze czerwone i pomarańczowe karły. A obydwa typy karłów są przecież gwiazdami. Nie wiem, strzelałem przecież. Jednak wszystkie ostatnie odkrycia zdają się potwierdzać hipotezę , że pewne zjawiska w Kosmosie są powszechne. Dlaczego i układ podobny do naszego miałby być jakimś wyjątkiem?
  43. 1 point
    Jasne, zgoda, że świat jest cholernie skomplikowany i zgoda na to, że w obecnych czasach dezinformacja jest znacznie bardziej zintensyfikowana (przez media, w tym internet - czyli niespotykane w przeszłości sposoby dystrybucji informacji). Mimo to jednak jest sensowna metoda oceny ryzyka, bazująca na: nauce, logice oraz umiejętność podejmowania decyzji, która jest zależna od umiejętności filtracji informacji na którą wpływ mają własnie umiejętność logicznego myślenia oraz przede wszystkim korzystanie z naukowych źródeł wiedzy i informacji. Owszem, nie są to narzędzia dostępne dla wszystkich i w każdej sytuacji, ale nie można jednoznacznie i krytycznie stwierdzić, że "nie ma możliwości sensownej oceny ryzyka".
  44. 1 point
    Ale co chciałbyś zamiast niej jeśli ona do tego akurat służy? To już kwestia założenia że część punktów obarczona jest większymi błędami niż pozostałe i że te punkty jesteśmy w stanie zidentyfikować. Jeśli jesteś w stanie określić ważność (masę) poszczególnych punktów to możesz to zrobić średnią ważoną. Jeśli zakładasz że punkty w środku ze względu na skupienie są bardziej istotne to musisz po prostu nadać im większą masę. Co możesz osiągnąć robiąc najpierw średnią arytmetyczną a potem nadając punktom masę odwrotnie proporcjonalnie do odległości od środka geometrycznego. W ten sposób skoncentrujesz punkty w środku jeszcze bardziej do środka Ale czy to warte świeczki jest? Różnice nie powinny być duże. No i to powyżej dotyczy błędów przypadkowych a nie stałych. Stałe możesz wyeliminować tylko porównaniem z wzorcem.
  45. 1 point
    Witam wszystkich. Mój pierwszy post. W zasadzie to nie powinno dziwić. Badania Andrzeja Wyczańskiego wskazują, że nawet w XVI wieku, gdy w skutek budowy nowych stawów hodowlanych wzrosło spożycie ryb, to było ono zaskakująco małe. Wyczański podaje tutaj liczby: w Rzeczpospolitej dla przeciętnego dworu średniozamożnej szlachty to było jakieś 5-6% dziennego spożycia kalorii, dla dworu królewskiego 15%. Może w tamtych czasach po prostu nie doceniano tego rodzaju pożywienia? W zasadzie nie jadano najwartościowszych tłustych ryb morskich. W zwyczajach kulinarnych Krzyżacy zanadto się raczej nie różnili od mieszkańców Korony czy Litwy. Sięgnę jeszcze w wolnym czasie po opracowania Kuchowicza, tam może być więcej na ten temat. Były oczywiście wyjątki. Królowa Jadwiga prawie nie jadła mięsa, za to chętnie spożywała ryby. Sprowadzano je nawet z zagranicy. Podobnie jak dla króla Zygmunta Augusta, który jadał mało popularne śledzie. A tak w drugiej połowie XVII .wieku o "popularności" ryb pisał J.Ch. Pasek, który miał oswojona wydrę Robaka: W drodze wielka była z nią wygoda, kiedy w post. Bo jak to u nas, osobliwie w tym kraju, przyjedziesz do miasteczka, spytasz: "Dostanie tu ryb kupić?" To się jeszcze dziwuje: "A skądci by się tu wzięły! I nie znamy ich". To jadąc gdziekolwiek mimo rzekę, staw, a wydra była, sieci nie trzeba. Zsiadszy trochę z woza: "Robak, hul! hul!" - to Robak poszedł, wyniósł, jakie ryby ta woda miała, jedne po drugiej, aż było dosyć. Jużem tam nie przebierał jako w domowym stawie; ale co przyniosła, to bierz, oprócz jednej żaby, bo i te często nosiła, gdyż - jakom już napisał - że ona tam nie brakowała osobami, ale co napadła, to wzięła.
  46. 1 point
    Na kwantowo.pl - blogu Adama Adamczyka autor opublikował ranking polskich porali popularnonaukowych. Metodologia została dosyć precyzyjnie opisana i uwzględnia Kopalnię Wiedzy , która wypadała w tej subiektywnej ocenie całkiem nieźle. Przedstawiono też parę ciekawych statystyk. https://www.kwantowo.pl/2018/12/16/gdzie-szukac-newsow-ze-swiata-nauki-ranking-2018/ Znacie jeszcze jakieś warte polecenia portale oprócz tych z bloga ?
  47. 1 point
    "winni niedociągnięć są ich przełożeni, którzy – mimo złożonych wniosków – nie przyznali pieniędzy na odpowiedni sprzęt i oprogramowanie." I to jest to, z czym i ja najczęściej się spotykam. Bo przełożeni często nie mają pojęcia o informatyce, lekceważą wnioski i wydaje im się, że informatycy wymyślają niepotrzebne wydatki. A jak przychodzi co do czego, to konsekwencje nie ponoszą oni, tylko informatycy.
  48. 1 point
    Nie ma się czemu dziwić skoro energia z węgla jest obecnie droższa niż energia z wiatru. I nawet ostatnio w Polsce mieliśmy dowód. Z resztą akurat w Polsce nie ma się czemu dziwić bo jedna kopalnia odkrywkowa (North Antelope Rochelle Mine) w USA przy załodze ok 1100 ludzi wykopuje prawie tyle samo węgla co całe polskie górnictwo węglowe. W Polsce pewnie mamy tylu ludzi na etacie w górniczych związkach zawodowych co oni w całej kopalni.
  49. 1 point
    @dexx O ile nic nie pomyliłem to CO2 możemy wykorzystać do spalania magnezu. W ten sposób uzyskamy tlenek magnezu i węgiel oraz trochę energii. Magnez to chyba można palić nawet w wodzie. Tylko sam magnez chyba jest trochę za drogi...
  50. 1 point
    Nie po prostu chodziło o to żeby nie trzeba było googlować. Jak się podaje: "Narodowego Instytutu Standardów i Technologii (NIST)" to zauważ że wygląda jak by ktoś podał polską nazwę i akronim. Gdyby w artykule było na przykład o Narodowym Instytucie Sprawiedliwości (NSJ), wiadomo by było że akronim nie pasuje do spolszczonej nazwy. W tym artykule tylko nazwisko szefa grupy naukowej może zasugerować że to nie Polska instytucja, stąd moja luźna sugestia, żeby już na początku podąć tą informację.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...