Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 02/07/13 in all areas

  1. 4 points
    Tez mam wrażenie ze KW najbardziej traci w tym zestawieniu na tym ze link jest donstrony głównej. Wielokrotnie tracilem czas na szukanie źródła . Nie bylo moim celem umieszczać KW, uwazam ze jak na wielkosc zespołu który redaguje to jest to rewelacyjny wynik. Niemniej są pewne rzeczy które mozna by bylo poprawić. Głównym atutem KW są zaś komentatorzy, to oni skłaniaja do refleksji nad zasadnością tezy przedstawionej w artykułach. Gdyby wszystkie opinie były zgodne ze sobą niw zaglądał bym na ten portal, to różnorodność poglądów prowokuje ciekawe dyskusje. Ogolnie przy tej okazji chciałbym podziękować autorom za wysoki poziom i życzyć siły woli do kontynuacji.
  2. 3 points
    Temu tetrykowi obojętne już, co będzie za kilka lat i obojętna jest mu opinia o jego głupocie, bo ma swój żelazny elektorat i zwolenników (patrz niżej ). Aby pomniejszyć głupotę strzeloną przez swojego idola ( sympatia thikima dla Trumpa, to fakt znany), thikim jest gotów pomniejszyć wartość argumentu przez bezsensowne porównanie.
  3. 3 points
    Świadomość jest funkcją a nie materialnym tworem, wszystko jedno czy organicznych czy nieorganicznych elementów. Czy program nazwiesz zbiorem układów scalonych i rezystorów? Program to funkcja realizowana przez ten zbiór, ale nie ten zbiór.
  4. 2 points
    Napisałeś komentarz stosując przynajmniej trzy błędy logiczne więc się nie dziw że ludzie mają uwagi. Po prostu weź na wstrzymanie, postudiuj trochę erystykę a dopiero potem próbuj formułować opinie a nie rzucaj się gdy Ci ludzie zwracają słuszną uwagę. Po pierwsze mieszasz badania somatyczne z efektami psychologicznymi Po drugie do podważania zasady używasz indywidualnego wrażenia (nie ma znaczenia ilu osób) Po trzecie mieszasz czas. To fakt że artykuł jest napisany nieprecyzyjnie (prawd. źródło), bo wydaje mi się że badania nie negują ogólnego wpływu cukru tylko jeden z mechanizmów powstania tego mechanizmu stawiając zbyt ogólne wnioski. To błąd który popełnia bardzo duża ilość naukowców w prestiżowych publikacjach dla uzyskania większego efektu. Nawiązując od artykułu, wiadomo że organizm do rozkładania cukru potrzebuje znacznych nakładów energii. Powoduje to że jakiś czas po zjedzeniu odczuwamy senność, ciężkość i ogólny spadek sił. Czytałam o tym już parę razy i sama to obserwuję. U młodych ludzi to zjawisko nie jest jednak takie silne, pogłębia się z wiekiem. Nie mniej po tym spadku zawsze następuje wzrost aktywności - czego naukowcy w ogóle nie uwzględnili. Ponadto batony (teoretycznie) dostarczają też czekoladę (na ogół jest to bylejada). W każdym razie jeśli chcecie zdrowo dodać sobie energii nie jedzcie "batonów" tylko banan i 4 kawałki gorzkiej czekolady (powyżej 60%).
  5. 2 points
    Trzy komentarze i wszystkie dotyczące nie treści artykułu, tylko domniemanego wyznania podejrzanego i na tej podstawie podważające jego polskość. Bo Polak to oczywiście tylko i wyłącznie biały katolik słuchający Chopina. Może i nawet imię Aaron określa go jako żyda, ale sam najprawdopodobniej uważał się za Polaka, zapewne wynika to z dokumentów imigracyjnych. Tym bardziej to jest istotne, że właśnie wtedy ona nie istniała. Chyba nawet panowie nie przeczytali artykułu do końca, bo wynika z niego, że wcale nawet nie jest pewne, czy chusta będąca dowodem pochodzi właśnie z miejsca przestępstwa, a wynik przeprowadzonego badania co najwyżej może wykluczyć jakiegoś podejrzanego, a nie potwierdzić, że to właśnie ten konkretny, ponieważ opiera się jedynie na badaniu mitochondrialnego DNA.
  6. 2 points
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  7. 2 points
    Jak najbardziej, ale bezkaloryczną. Pozytywne skutki głodu indukuje kataboliczna kinaza AMP, która dochodzi do głosu, gdy poziom energii komórkowej, mierzony stosunkiem AMP do ATP spada. Dodatkowo kofeina stymuluje wyrzut energochłonnych katecholamin. Podobnie działa herbata, kakao, nikotyna,
  8. 2 points
    A gdzie Polska? Chyba powinna być w czołówce jeśli Francuzów uczyliśmy jeść widelcem, a USA uczyliśmy konstytucji i demokracji. A cała nasza Historia jest krystalicznie czysta.
  9. 2 points
    To było w nocy, więc pewnie była półprzytomna, a skoro bierze tak silny lek przeciwbólowy, to może jest ciężko chora, więc tym bardziej mogła być zamroczona bólem i lekami. Nie wiadomo też w jakim była stanie psychicznym. Osoby cierpiące na przewlekły ból często mają depresję. Nie ma co się śmiać z chorej osoby
  10. 2 points
    Polemizowałbym: podwójnie randomizowana próba, która nie wykazała remisji nowotworu na skutek wlewu dożylnego witaminy C opublikowana w Pubmedzie, ma chyba większą wiarygodność od zapewnień o takowym działaniu od cioci Ploci z TVP (nie mogę się powstrzymać).
  11. 2 points
    Na coraz doskonalsze. Coraz lepiej chronimy zdrową część społeczeństwa przed robakami wyżerającymi przy rdzeniu. Problem w tym, co się stanie takie doskonałe środki nadzoru trafią w macki tychże robaków wyżerających przy rdzeniu. Wczesne wykrywanie nieprawomyślności połączone z możliwością natychmiastowego karania* to marzenie zamordyzmu. To bardzo zły pomysł. Prędzej czy później obróci się przeciwko tej części, co to "nie ma niczego do ukrycia". *) tu możliwości wiele: grzywna automatycznie pobrana z konta, obcięcie racji żywnościowej, "regulacja" rozrusznika.
  12. 2 points
    Odczytuję tu lekceważenie lub nawet pogardę. Nie wiem, jakie są twoje dokonania naukowe, ale podejrzewam, że żadne. Gdyby było inaczej, wiedziałbyś, że do odkryć dochodzi się różnymi drogami i potrafiłbyś rozpoznać tę, którą podążyli autorzy badań. Wytłumaczę łopatologicznie, na czym ta droga polega. Posłużę się w tym celu twoją analogią. Naukowcy: "O! Mamy tu ciekawy niezwykle skomplikowany silnik. Tę część już dość dobrze znamy - to wał napędowy. Ale intuicja i zdrowy rozsądek mówią nam, że to wszystko nie może działać bez pompy paliwa. Przeprowadźmy badania, żeby potwierdzić, czy tak jest rzeczywiście i jeśli tak - to dowiedzieć się jak ta pompa działa." Przeprowadzają badania, dokonują odkrycia. Pchają naukę do przodu chociaż pewnie wiedzą, że zawsze znajdzie się ktoś kto post factum powie, że to przecież było takie oczywiste. Mają to jednak gdzieś, bo jakoś ta oczywistość wcześniej nie przyszła do głowy tym krytykom. W czym ci przeszkadzają dziwolągi? Ludzie jeżdżą po świecie żeby zobaczyć, jak wygląda obca kultura. Chcą spotkać wygolonego mnicha buddyjskiego, zobaczyć wytatuowanych tubylców dalekiego kraju, najlepiej podczas jakiegoś święta - w kolorowych strojach czy demonicznych maskach, zabawić się podczas karnawału w Rio itd, ale tu gdzie mieszkają to różowe włosy czy co tam jeszcze to napawa ich - bo ja wiem? - strachem? odrazą? Gdyż - co? Ciekawa teza. Skąd ją wziąłeś? Wymyśliłeś sobie? Te badania mocno sugerują, że to nie wymysły. Wskazują, że to, co wielu dotąd uważało za wymysły ma zwyczajnie podłoże genetyczne. Nie wykluczam (a nawet jestem głęboko przekonany) że u części osób mających problem z identyfikacją swojej płci - lub bez problemu identyfikujących ją "nieortodoksyjnie" - wszystko siedzi w psychice. Zapewne potrzeba by więcej badań w tym kierunku aby stwierdzić, na ile to genetyka, na ile psyche lub miks jednego i drugiego. Osobiście stawiam mocno ponad 90% na genetykę - ale to tylko moje przeczucie. No bo co się może dziać w całej mózgowo - hormonalnej maszynerii, jeśli twoje geny mówią, że powinieneś być takiej płci, wzmacniacze transkrypcji - że innej? Nie wiesz tego. Gdybyś wiedział, nie pisałbyś o "wymyślaniu płci".
  13. 2 points
    Wrócilem do oglądania, ale nie mam czasu opisywać każdego stwierdzenia dokładnie tak wiec: Mówienie że CO2 jest pokarmem dla roślin i dlatego nie powinniśmy się nim przejmować bo potrzebujemy jedzenia jest głupotą. drzewa potrafią związać dużo wiecej co2 niż rosliny uprawne , a lasów się pozbywamy. Stwierdzenie że wyniku CO2 zwierzęta sa mniejsze - słusznie punktuje głupi argument bo nie wiem skąd ta korelacja. Zmiana pokrywy lodowej - ma trochę stare dane bo pokrywa lodowa na południowej półkuli zmniejszyła się znacząco i nie kompensuje tego przyrost pokrywy na półkuli północnej. Ilość huraganów - zmiany klimatu to bardziej ekstremalne zjawiska pogodowe a nie koniecznie częstsze występowanie Rozumiem argument ze poziom oceanów zawsze się zmieniał, ale jeśli poziom wody się zmieni znacząco wpłynie to na życie nadmorski metropolii gdzie żyje większość populacji. Jeśli mamy wpły na te zmiany i możemy je spowolnić to powinniśmy to zrobić. Niedźwiedzie polarne - może ich populacja urosła ale poza nadmiernym przyrostem brak lodu morskiego znacznie utrudnia im polowania i duża cześć populacji obecnie głoduje. Wpływ samochów na globalne ocieplenie - sprytne posunięcie, zlależy w jakie dane spojrzeć ( nieuwzględniające argrokulture jako całość czy nie ) transport to w najgorszym przypadku 27% globalnej "produkcji" gazów cieplarnianych. Ale transport to nie tylko samochody, a ten pan to tak przedstawił. Nie ma wystarczających danych żeby odnieść się do argumentów z pokojem i zapałkami. Jak była "wielkość" atmosfery do porównania ? Zgadzam się z argumentem że rezygnacja z elektrowni atomowych w Niemczech to głupota, szczególnie że nie zrezygnowali z węglowej energetyki. Energetyka węglowa jest głupia bo jest droga i to nie przez limity CO2 tylko dlatego że w Polsce trzeba zjechać po węgiel kilometr pod ziemię a wiatr jest obecnie tańszy trzeba tylko go wspierać słońcem gazem i przede wszystkim atomem. A już najgorsze jest to że przez węgiel wpływamy bardziej bezpośrednio na nasze zdrowie - patrz smog. Informacja o tym że Nowy York miał na początku wieku problem jak zapewnić wystarczą ilość koni, mi osobiście zasugerowała po raz drugi w tym filmie że celem tego monologu jest obrona silnika spalinowego jako rozwiązania problemu ludzkości. To że ziemia się zmienia tak jak słyszymy w filmiku jest normalne tylko pytanie jest jak bardzo my przyśpieszamy te zmiany. Warto dodać że globalne ocieplenie to nie jest najlepsza nazwa, wyższe temperatury na ziemi już w występowały problemem jest efekt cieplaniany. Takie stężenia CO2 a szczególnie takie przyrost nie występował od co najmniej 400 tysięcy lat. Czyli człowiek nigdy ich nie doświadczył i problem będzie tak, że jak ziemia się nagrzeje bardzo długi czas zajmie ponowne wychłodzenie. Podsumowując, argumenty przedstawione w filmiku są słabe, a momentami niewłaściwe dla laureata nagrody nobla z fizyki.
  14. 2 points
    Tak wbiję się pod Twoją wypowiedź z moim prywatnym przemyśleniem, (nie chcę potem polemizować ot moje przemyślenie, nic więcej). Otóż coś się zmieniło ostatnimi czasy (nie wiem czy rok czy dwa, ciężko mi ocenić) na kopalni ale nie tylko. Otóż nawiązując do kopalni, częściej czytam niż się udzielam ale lubiłem czytać sobie różne spory, dyskusje, często naukowe filozoficzne ale rzadko miały zabarwienie polityczne czy tam powiedzmy szerzej ideologiczne, raczej był wątek główny temat i ludzie raczej wypowiadali się na ten temat. A ostatnimi czasy mam wrażenie, że ludzie się radykalizują, (tzn. niektórzy dalej są stabilni, czyli jacy byli tacy są), czasem nawet, że ginie poziom a nawet logika. Nie wiem, może to ja się zmieniłem i inaczej odbieram posty i wcześniej tego nie widziałem a może właśnie nie (a może moderacja inaczej działała.) Nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że dawniej czytało mi się Ciebie lepiej, jakoś inaczej, zawsze były jakieś tam uszczypliwości itp. i spoko, teraz hm... jakoś tak bardziej onetowo, że tak powiem a mniej kopalniowo... To tylko moje przemyślenie nie warte dalszej dyskusji, ale chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu więc je wyrażam
  15. 2 points
    Hmm, to bardzo ciekawe informację. Dla potwierdzenia, pytanie do Ciebie - ludzkość produkuje 100 razy więcej CO2 niż metanu (produkowanego przez ludzi + zwierzęta hodowlane)? Pozwoliłem sobie również (częściowo dla zabawy :P) dokonać szybkich i uproszczonych obliczeń na podstawie danych które podałeś (skorygujcie mnie jeśli się pomyliłem): Sm - szkodliwość metanu Sc - szkodliwość CO2 Im - ilość metanu w atm. Ic - ilość CO2 w atm. Sm*Im + Sc*Ic = 1 <- całkowity wpływ gazów cieplarnianych (pomijam inne niż metan i CO2) Sm*Im = CWm <- całkowity wpływ metanu na efekt. ciepl. Sc*Ic = CWc <- całkowity wpływ CO2 na efekt. ciepl. Sm = 23*Sc Im = 1/1000 Ic obliczenia: Sm*Im + Sc*Ic = 1 23Sc * (1/1000)Ic + Sc*Ic = 1 po przekształceniach... Sc*Ic = 1000/1023 CWc = 0,98 Także o ile się nie pomyliłem to całkowity wpływ metanu na efekt cieplarniany w porównaniu do CO2 (przy założeniu że tylko te dwa gazy mają wpływ) wynosi zaledwie 2%.
  16. 2 points
    Weźmy zatem pierwszy z brzegu Pozwolę sobie na cytat (wytłuszczenia moje): Może by tak nieco szerszy przedział czasu i nowsze nieco czasy? Pierwszy przykład z brzegu: http://assets.climatecentral.org/images/uploads/gallery/2018NCA_TempCO2_UPDATED.jpg Dalej nie widzisz korelacji? P.S. Korelacja bez związku przyczynowego jest możliwa, związek przyczynowy bez korelacji nie istnieje.
  17. 2 points
    Tu będzie transmisja z centrum kontroli lotów: https://www.youtube.com/NASAJPL/live
  18. 2 points
    Dodam, bo mi się zapomniało: droga + upływ czasu -> interwał (odległość między zdarzeniami) v=c -> interwał = 0 (w układzie własnym) Nie, mówimy o czasoprzestrzeni Minkowskiego (STW) lub Riemanna (OTW). Zdarzenie jest "punktem" w czasoprzestrzeni (ct, x, y, z). Interwał to czasoprzestrzenna odległość pomiędzy zdarzeniami (ct, x, y, z)->(ct', x', y', z') Suma interwałów danego obiektu to jego linia świata (ct0, x0, y0, z0)->(ctn, xn, yn, zn) Odwrotnie - OTW nieinercjalne, STW inercjalne (jak pobawić się różniczkowaniem, można też nieinercjalne). Co do W i Z - wolisz Z? Ok., m0~91 GeV Tylko foton, gluon i hipotetyczny grawiton są bezmasowe. Nie będę miał już teraz czasu, muszę skończyć papiór paskudny, pewnie do rana mi zejdzie...
  19. 2 points
    Twój post to same niejasności. By móc o tym konstruktywnie rozmawiać, należy wpierw przyjąć definicję świadomości. Dopiero na tej bazie można rozwijać pojęcia których użyłeś: kwantowa nieśmiertelność, , tuning mózgu etc. ... Na razie chyba ty tylko wiesz co się kryje pod tymi pojęciami. Sugeruję zacząć od początku: spróbować odpowiedzieć na pytanie: Czym jest świadomość i dopiero później to rozwijać. Sądząc po tym co napisałeś, przyjmujesz za punkt wyjścia, następujące twierdzenie: każdy kwantowy wybór rodzi nowy wszechświat. To bardzo kontrowersyjna teoria z pogranicza s-f, Jej podstawową wadą jest to że nie istnieje możliwość jej udowodnienia, co jednocześnie sprawia że nie można jej zaprzeczyć. Teorii obarczonych taką wadą, nie traktuję w sposób poważny. Mogę np: opracować teorię mówiąca że za każdy obserwowane zjawisko odpowiadają krasnoludki ukryte w szóstym wymiarze przestrzennym , i na tej podstawie stworzyć klasyfikację tych krasnoludków. Ich obecności nie można jednak wykryć : nie istnieje możliwość empirycznego udowodnienia ich obecności. Takiej teorii nikt nie potraktuje poważnie. To sztuka dla sztuki.
  20. 1 point
    Astronomowie pokazali  pierwsze w historii zdjęcie czarnej dziury. Po dekadzie teoretycznych rozważań na temat możliwości obrazowania obiektu, z którego nie wydobywa się światło, udało się teorię przekuć w praktykę. Dzięki Event Horizon Telescope (EHT), o którego uruchomieniu informowaliśmy przed dwoma laty, udało się osiągnąć kamień milowy w astronomii. EHT, w skład którego wchodzą teleskopy na Hawajach, w Chile, Meksyku, Antarktydzie, Francji i Hiszpanii od początku swojego powstania obserwował Saggitariusa A*, czyli czarną dziurę w Drodze Mlecznej, oraz supermasywną czarną dziurę w galaktyce Messier 87. I to właśnie M87 jest pierwszą czarną dziurą, którą zobrazowała ludzkość. EHT zbiera tak dużo danych, że jej przesłanie za pomocą internetu nie jest możliwe. Informacje są składowane lokalnie, a później przewożone do Instytutu Maksa Plancka w Niemczech i do Haystack Observatory w USA, gdzie są przetwarzane. Dane, dzięki którym zobaczyliśmy czarną dziurę, zostały zebrane pomiędzy 5 a 14 kwietnia 2017 roku. Dopiero po dwóch latach pracy udało się je złożyć razem i pokazać, jak wygląda M87. Czarne dziury są tak masywne i gęste, że nie może z nich uciec nawet światło. Są też zwane osobliwościami, gdyż nie zajmują przestrzeni. Jednak są otoczone horyzontem zdarzeń. I wszystko, co przekroczy granicę horyzontu zdarzeń, wpada do czarnej dziury bez możliwości powrotu. Z czarnej dziury nie wydobywa się więc światło, które można by uchwycić na fotografii. Jest ona jednak obiektem tak gęstym i masywnym, że oddziałuje na swoje otoczenie, zakrzywiając czasoprzestrzeń i podgrzewając do ekstremalnych temperatur otaczającą ją materię. Jeśli czarną dziurę zanurzymy w czymś jasnym, takim jak dysk świecącego gazu, to powstanie ciemny obszar podobny do cienia. Coś, co przewidziane jest ogólną teorią względności Einsteina, a czego nigdy wcześniej nie widzieliśmy, wyjaśnia przewodniczący Rady Naukowej EHT Heino Falcke z Holandii. Ten cień, powodowany przez grawitacyjne zaginanie i przechwytywanie światła przez horyzont zdarzeń, zdradza nam wiele informacji na temat czarnej dziury i pozwolił nam na zmierzenie maszy M87. Gdy już upewniliśmy się, że mamy na obrazie cień, mogliśmy go porównać z naszymi modelami komputerowymi, które uwzględniają fizykę zagiętej przestrzeni, supergorącą materię i silne pola magnetyczne. Wiele z tego, co zaobserwowaliśmy dzięki EHT zadziwiająco dobrze pasuje do modeli teoretycznych. Dzięki temu jesteśmy pewni, że dobrze interpretujemy to, co widzimy i dobrze obliczyliśmy masę czarnej dziury, stwierdza Paul T.P. Ho, dyrktor Obserwatorium Wschodnioazjatyckiego i członek Rady EHT. Event Horizon Telescope zdobył petabajty danych, które zostały przeanalizowane przez wyspecjalizowane superkomputery w Niemczech i USA. Osiągnęliśmy coś, o czym generację temu nie mogliśmy nawet marzyć. Przełom technologiczny, współpraca najlepszych światowych radioteleskopów oraz innowacyjne algorytmy pozwoliły nam badanie czarnych dziur i horyzontów zdarzeń w zupełnie nowy sposób, podsumowuje dyrektor EHT, Sheperd S. Doeleman z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. « powrót do artykułu
  21. 1 point
    Naukowcy zdobyli kolejny dowód na to, że zwierzęta są bardziej „ludzkie” niż wielu jest skłonnych to przyznać. Zauważyli bowiem, że gdy szczury widzą cierpiące zwierzę, w ich mózgach aktywują się te same neurony, które aktywują się, gdy same cierpią. Pozbawienie ich neuronów lustrzanych powoduje zaś brak takiej reakcji. Zwierzęta wykazują więc empatię, a przebieg tego procesu jest podobny, jak u ludzi. Wiele badań obrazowych na ludziach wykazało, że gdy sami odczuwamy ból, w naszych mózgach aktywuje się zakręt obręczy. Dokładnie ten sam obszar jest aktywowany, gdy obserwujemy ból innych. Na tej podstawie sformułowano dwie hipotezy. Jedną, że w zakręcie obręczy znajdują się neurony lustrzane, czy neurony, które zostają uruchomione, gdy odczuwamy ból i gdy widzimy, że inni cierpią. Druga, że to właśnie dzięki tym neuronom odczuwamy ból i empatię. Jednak były to tylko hipotezy, gdyż nie można było manipulować aktywnością ludzkiego mózgu, by sprawdzić, czy to właśnie zakręt obręczy odpowiada za empatię. Teraz naukowcy z Holenderskiego Instytutu Neurologii, jako pierwsi na świecie, przetestowali na szczurach hipotezę o empatii. Uczeni najpierw obserwowali, jak reaguje szczur na widok innego cierpiącego szczura. Gdy szczury są przestraszone, zastygają w bezruchu, by nie zauważył ich drapieżnik. Naukowcy zauważyli, że gdy jedno zwierzę było rażone prądem o umiarkowanym natężeniu, obserwujący je szczur zamierał. To sugerowało, że szczur-obserwator czuje emocje drugiego zwierzęcia. Gdy zaczęto rejestrować aktywność mózgów zwierząt okazało się, że podczas obserwacji rażonego prądem szczura aktywowały się te same neurony, które aktywowały się, gdy szczur był rażony prądem. Uczeni postanowili pójść o krok dalej i za pomocą środków chemicznych stłumili aktywność neuronów w zakręcie obręczy. Okazało się, że szczur ze stłumionymi neuronami nie zastyga w bezruchu na widok cierpiącego kolegi. Najbardziej niesamowite jest to, że te procesy przebiegają dokładnie w tych samych regionach mózgów szczurów i ludzi. Już wcześniej obserwowaliśmy wzmożenie aktywności w zakręcie obręczy na widok cierpiących ludzi. Nie dotyczy to psychopatów, u których aktywność ta jest znacznie zredukowana, mówi główny autor badań, profesor Christian Keysers. Badania rzuciły też nieco światła na zaburzenia psychopatologiczne. Pokazuje nam to, że empatia, zdolność do odczuwania emocji innych stworzeń, jest głęboko zakorzeniona w ewolucji. Podstawowe mechanizmy empatii dzielimy ze zwierzętami, jak szczury. Zwykle szczury nie cieszą się dobrą opinią. Następnym jednak razem, gdy nazwiesz kogoś szczurem, może okazać się to komplementem, stwierdza Keysers. Zapraszamy do wysłuchania wypowiedzi profesora Keysersa, w której mówi o neuronalnych podstawach empatii.   « powrót do artykułu
  22. 1 point
    I właśnie jesteś dowodem na poparcie mojej tezy, że takie badanie jest niemiarodajne. Bo raczej na ochotnika byś się nie zgłosiła. Na ochotnika zgłosiły się osoby które lubią przyrodę i zapewne często z nią obcują. Więc nic dziwnego, że u tych osób poziom kortyzolu spada. Jakby zrobić to samo badanie dla ochotników do balansowania na linie nad przepaścią, wyniki powinny być podobne. Co innego jakby wzięli ludzi z łapanki, czy tego chcą czy nie
  23. 1 point
    Prima aprilis był dwa dni wcześniej
  24. 1 point
    @ bea Na pocieszenie: dawniej w dworach i pałacach za normalną temperaturę w zimie uznawano 10oR (12o C)
  25. 1 point
    Piątkę przybij Mam podobnie... BMI 17,5. Kiedy jest zimno, albo nawet tylko chłodno, dostaję dosłownie paraliżu. "Temperatura odcięcia" na zewnątrz to u mnie ~ +15 bez Słońca i ~ +10 kiedy porządnie świeci. Odcięcie następuje po kilku minutach niezależnie od tego jak jestem ubrany i co robię. Tak było od dziecka. Zauważyłem, że u mnie reguluje to paszcza, szczególnie nos. Nie ma znaczenia, w jakiej temperaturze będzie reszta - jeśli paszcza nie dostaje odpowiedniej temperatury, całość przechodzi na działanie w reżimie awaryjnym: zasilane jest tylko to, co konieczne do przeżycia. I to na poziomie minimalnym. Teraz w chałupie mam ok. 13-14 (od kilku dni nie chce mi się palić, pewnie później nawrzucam trochę do pieca). Leżę obok kompa na kocu elektrycznym, przykryty grubym kocem. W paszczę świeci mi z metra promiennik IR (kwoka, z tych czerwonych) 250 W. Jest ok, ciepło i fajnie, ale jeśli wyłączę promiennik, po kilku minutach gęba skurczy mi się do rozmiarów pingponga, z nosa i oczu zacznie cieknąć strumieniami, ręce zrobią się sztywne i sine, a łeb zacznie działać na 20%, tyle, żeby sterować podstawowymi układami... Praktycznie jedyne, co mogę zrobić, żeby z tego wyjść, to przespać się, przynajmniej kilkanaście minut. Wtedy wszysto wraca do normy. Zresztą co ciekawe - kiedy śpię, wystarcza mi nawet 10-15 stopni, ale natychmiast po obudzeniu muszę odpalić zewnętrzne zasilanie. I druga ciekawostka - praktycznie nie ma znaczenia, czy jest +5, czy -15, efekt jest taki sam. No może z tą różnicą, że przy -15 woda, która z nosa i oczu ciurkiem cieknie, zaczyna zamarzać... I nic na to nie pomaga... żadne ciuchy (nawet dosłownie kosmiczne), ruch, inne takie. Tak po prostu jest. W sumie zima to czas stracony, byle przetrwać do lata. Ale z drugiej strony +40 i max. Słońce, to pikuś, a nawet więcej - dostaję dzikiego napędu. Nie raz w takich warunkach słyszałem od półżywych znajomych, ukrywających się w cieniu i podpiętych na sztywno do pojemników z wodą: "ty to cholera jakiś cyborg jesteś, albo Robocop" i inne takie. Eeechch... byle do wiosny. Takiej prawdziwej, a nie tego, co teraz, bo już [piiiip]cy dostaję
  26. 1 point
    hm... czyli Konserwatyści -> bardziej religijni Konserwatyści -> bardziej zdrowi Konserwatyści ->bardziej bogaci Wg. Innych Konserwatyści -> mniej inteligentni (nie wiem czy na kopalni to czytałem, ale) Fanatycy religijni(chodziło o skrajne sekty) -> bardziej zdrowi (tylko wnioskiem było że jest tak dlatego, że słabsi nie wytrzymują i się nie nadają anie, że są bardziej odpowiedzialni) Z innych badań Relacja bogactwa, a dokładnie PKB per capita stanów USA vs religijność , z tego co pamiętam im większa religijność tym niższe PKB per capita hm..czyli jednak bardziej religijni -> mniej bogaci No coś tu się nie klei z wnioskami. Raczej skłaniam się ku tezie @3grosze , że może chodzić o formę może nie nazwał bym tego posłuszeństwem ale coś w ten deseń
  27. 1 point
    Instrukcja: https://www.ofeminin.pl/fitness-i-zdrowie/zdrowe-odzywianie/nikt-wczesniej-nie-powiedzial-ci-ze-mozesz-jesc-pestke-awokado-i-ze-jest-tak-zdrowa/pg7hlhz Ale pewnie za rok stwierdzą, że to trucizna, za dwa, że bardzo zdrowe, za trzy, że trucizna... itd.
  28. 1 point
    No bo na razie raczej nie ma się czym za bardzo podniecać Nie po raz pierwszy, a cztery tysiące siedemst pięćdziesiąty drugi (a może trzeci, straciłem już rachubę)... No i to "coś" jest dosyć szczególne. Fonony to kwazicząstki, czyli "kwanty" makroskopowych zachowań kolektywnych. Mogą one mieć różne dziwne właściwości, których nie mają "normalne" kwanty (cząstki), te nie "kwazi". Po drugie, zostały użyte założenia i formalizm pewnej dosyć szczególnej teorii pól. Czy słusznie? Może tak, a może nie. Przy innych założeniach i formalizmie wynik być może by był inny. Po trzecie, co prawda nie wchodziłem w szczegóły, ale podejrzewam, i raczej sie nie mylę, że ta ujemna masa grawitacyjna fononów (jeśli faktycznie taka jest) jest uzyskiwana kosztem czegoś, czyli że jest tu efekt z grubsza przyrównując taki, jak ten, kiedy gruby siada na huśtawce (takiej z deski), na której po drugiej stronie siedzi chudy. Ten chudy też w tym momencie uzyska "ujemną" masę grawitacyjną. Tutaj tym grubasem by mogła być np. energia/pęd atomów (molekuł) tworzących falę akustyczną. Co oczywiście nie znaczy, że sprawa nie jest ciekawa. A po czwarte, nie wszystkie nawet najbardziej poprawne wyliczenia teoretyczne są "fizyczne", w tym sensie, że mają fizyczną reprezentację. Jak ktoś chce się zabawić, to oryginał jest tu: https://arxiv.org/pdf/1807.08771.pdf
  29. 1 point
    W artykule jest o wewnętrznym stosowaniu wyciągu - "Będzie można zbadać wpływ uwzględnionego w diecie wyciągu z nasion awokado na stan myszy z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego".
  30. 1 point
    To zero to był bit, a nie miejsce po przecinku. W tym przypadku rachunek jest wyjątkowo prosty, bo istnieje szereg BPP pozwalający obliczać każdą cyfrę heksadecymalną oddzielnie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi#Inne_metody
  31. 1 point
    Przypuszczenie nie jest wiarą. Przypuszczenie to doświadczenie + intuicyjny rozklad pdp. Wiara to np. "wierzę, że wygram bańkę w Toto, chociaż doświadczenie i pdp temu przeczą ". Albo "wierzę, bo ludzie tak mówią", "bo tak gdzieś tam napisali" itp. Przypuszczenie ma racjonalne podstawy. Wiara ma podstawy nieracjonalne, chociaż może być racjonalizowana lub "racjonalizowana" ("no przecież ten świat sam się nie zrobił"). I tak dalej...
  32. 1 point
    Bea, a po czym czujesz się lepiej? Wypróbuj jedno i drugie np. przez kilka miesięcy i będzie ci łatwiej podjąć decyzję:) (Wiem, wiem, są rzeczy, które wychodzą później np. po kilku latach, ale zawsze wtedy możesz zmienić:)) Oliwa, nawet gdyby się okazała nie najoptymalniejszą opcją, to nie przeszkadza w osiągnięciu sędziwego wieku Podobnie, jak jedzenie kilkograma czekolady tygodniowo;) P.S. A poważniej, wątpię, czy ktokolwiek jest w stanie bezbłędnie zdiagnozować takie sprawy w sposób naukowy. Choćby dlatego, że ludzie za bardzo się różnią miedzy sobą (więc co jest dobre dla jednego, nie musi być dobre dla drugiego). A wyniki badań naukowych pewnie są na tyle rozbieżne, niejednoznaczne i dające się poddać różnym interpretacjom, że da się znaleźć pasujące pod dowolną tezę...
  33. 1 point
    Różnie pojmujemy rozważania. Ja tu widzę kategoryczne twierdzenie. Może stary żart pomoże Ci zrozumieć w czym problem: Chemik, fizyk i matematyk jadą pociągiem. Chemik zauważa czarną owcę i stwierdza w tym kraju żyją czarne owce! Na co fizyk: w tym kraju żyje co najmniej jedna czarna owca, matematyk: w tym kraju żyje owca, czarna z co najmniej jednej strony. I to, Panie Kolego, jest Popper. Świetnie. Po 4 bity na cyfrę to... niech będzie 8 -> 22 kilobajty - jestem pod wrażeniem, naprawdę imponujące.
  34. 1 point
    @Jajcenty Zupełnie pokręciłeś. Informacja też ma limit prędkości w postaci c. Fala stadionowa poruszająca się z prędkością większą niż c sprawia, że tak na prawdę żaden jej element nie porusza się szybciej. Żadna informacja z osoby siedzącej po lewej nie przejdzie do osoby po prawej szybciej niż c. Wszyscy bazują na informacji dostarczonej ze środka. Tak samo jest z plamką lasera. To nie punkt A przekaże do punktu B informację o tym, że zmienił się kolor lasera, tylko źródło światła przekaże do punktu B informację, że wcześniej zmieniło kolor w punkcie A. Stan w A musiałby się zmienić niezależnie od źródła światła, a laser służyć do odczytu i przekazania informacji. Wówczas jednak mamy ograniczenie prędkości informacji do przepływu światła z A do B nie po obwodzie, a po cięciwie okręgu. Nie wspomnę już o tym, że informacja zwrotna do lasera dotrze, gdy on będzie już obrócony, więc trzeba by mu dodatkowego detektora na boku. A i tak może nie zdążyć przełączyć koloru nim trafi w B, bo jego też już minie. Polecam filmik:
  35. 1 point
    K4liber Nie mam ostatnio za bardzo czasu na te sprawy, a dzisiaj już szczególnie, ale tak na szybko: 1. Splątanie nie jest czymś nadzwyczajnym, przeciwnie - jest to całkiem zwykłe zjawisko kwantowe, które zachodzi ciągle i wszędzie. Wynika to wprost z QM. Główny problem z badaniem splątania jest (trochę już "był") taki, że splątanie jest bardzo niestabilne - byle co je rozwala, a poza tym rozwala się samo. To nie jest tak, że splątuje się dwa fotony i łapie je splątane 100 km dalej. Doświadczenia robi się z milionami, z których tylko nieliczne pozostają splątane. Wykrywa to analiza statystyczna. 2. Teraz udaje się już w doświadczeniach plątać dosyć skomplikowane wieloatomowe układy i inne takie, przy czym robi się też splątania nie tylko jakiejś jednej cechy, a wielu. 3. Pomysł z "rozdaniem" jest równie stary, co samo pojęcie splątania. Ale nie działa... Pomijając inne sprawy, takiego prostego rozdania nie da się włączyć w żadną całość w jakiś sensowny sposób tłumaczącą to, co dzieje się na poziomie kwantowym, niezależnie czy byłaby to klasyczna QM, QFT (całkiem się nie da), czy któryś z wariantów zmiennych ukrytych (próbowali, ale nie włazi). 4. Jeśłi chodzi o zmienne ukryte - z nimi jest trochę tak, jak z Misiem i Prosiaczkeim: " Im bardziej Miś zaglądał do pokoju, tym bardziej Prosiaczka w nim nie było". Czasem zaglądam do tej działki z ciekawości i coraz częściej mam wrażenie zaczyna się to zbliżać do zwykłej kwantologii. Może to wrażenie mylne, ale... Z dawnej prostoty i klasyczności niewiele zostało. 5. Faktem jest, że nie ma jednego uzgodnionego intuicyjnego modelu splątania. Dotyczy to zresztą całej QM. Ale - i tu jest lekki paradoks - im bardziej odchodzi się od klasycznego pojęcia "cząstki" (K, D, itd.), tym całość staje się bardziej intuicyjna... i jeszcze ciekawsza 6. Ale jak chcesz, to rozdawaj te karty dalej - może jednym rozdaniem uda Ci sie obalić zarówno standardową QM/QFT, jak i "zmienne ukryte"
  36. 1 point
    Elektrolitów może nie uzupełniasz, trzeba izotoników po większym wysiłku.
  37. 1 point
    Też mnie to męczyło z tym "wiekiem dorosłym" i nie wiedziałem długi czas, jak to ugryźć. A po przeczytaniu Waszych komentarzy mnie olśniło Myślę, że teraz będzie dobrze.
  38. 1 point
    @Afordancja Naiwny optymalizator - szukanie minimum sumy kwadratów odległości przez przemiatanie x+dx, y+dy (dwie zagnieżdżone pętle) znajduje minimum identyczne ze średnią arytmetyczną. W końcu zrobiłem też dowód ANALITYCZNY, że tak właśnie jest. Posiłkując się tym https://www.matemaks.pl/ekstrema-lokalne-funkcji-dwoch-zmiennych.html łatwo to pokazać. Gdyby ktoś chciał skontrolować rachunki: wyznacznik 4n2 > 0 => istnieje ekstremum, druga pochodna po fxx" = 2n > 0 => minimum lokalne. Co prawda Wszyscy tak mówiliście, ale teraz mam to na piśmie i zdołałem sam siebie przekonać. Jeszcze raz dziki wszystkim za wsparcie. <piwo>
  39. 1 point
    Odpowiedzią na powyższe wątpliwości być może jest to: https://kopalniawiedzy.pl/FMD-dieta-nasladujaca-post-post-zdrowie,22637
  40. 1 point
    Nie jest dobrze. Gdybyś przed 8 wrzucił zero i zlikwidował 5 to byłoby dobrze. 0,85 M to jest 85% masy Słońca, a to więcej niż mają najmasywniejsze czerwone i pomarańczowe karły. A obydwa typy karłów są przecież gwiazdami. Nie wiem, strzelałem przecież. Jednak wszystkie ostatnie odkrycia zdają się potwierdzać hipotezę , że pewne zjawiska w Kosmosie są powszechne. Dlaczego i układ podobny do naszego miałby być jakimś wyjątkiem?
  41. 1 point
    Potrafię wymyślić kilka powodów, a pewnie można znacznie więcej: ucieczka przed chorobami i pasożytami (raj nie jest takim znowu rajem), ucieczka przed jakąś katastrofą typu susza, szarańcza czy wybuch wulkanu (raj przestał być rajem), ucieczka przed agresywnymi bliźnimi (raj jest rajem dla wybranych), poszukiwanie raju (ktoś nam powiedział, że gdzieś jest prawdziwy raj, a tu to nie-raj) albo nie-emigracja, tylko powolne rozrastanie się populacji przez tysiąclecia w różnych kierunkach.
  42. 1 point
    Poza tym każdy może mieć swoją, inną poprawność polityczną, a niepoprawność polityczna też jest poprawnością polityczną. W nauce zawsze jest miejsce na reinterpretację wyników. Nawet takich które były kiedyś uznawane za fakt. Odkrywamy błędy metodologiczne w dawnych badaniach. Zbieramy nowe dane, zmieniające spojrzenie na poprzednie spostrzeżenia. Nie ma żadnych dogmatycznych "FAKTÓW NAUKOWYCH", są tylko przypuszczenia. Do niektórych mamy bardzo wysokie przekonanie. Zawsze jednak zebrane dane podlegają interpretacji. Argument: "Tak jest bo nauka tak mówi." nie jest żadnym argumentem. I bardzo dobrze, chyba lepiej starać się zrozumieć, a nie wierzyć.
  43. 1 point
    Nasuwa się pytanie: za co te tytuły zostały mu nadane? Jeśli na przykład "Za wkład w podniesienie prestiżu i znaczenia laboratorium", to słusznie obecny zarząd pozbawił go tytułów. W obecnych realiach takie wypowiedzi mogłyby obniżyć prestiż tej instytucji - gdyby nie podjęła takich kroków, jakie podjęła. Jednak jeśli tytuły honorowe zostały nadane np. "Za wkład w podniesienie prestiżu i znaczenia laboratorium poprzez wybitne osiągnięcia naukowe w dziedzinie genetyki" - to mamy mały skandal. Bo jakby kontrowersyjne nie były przekonania tego pana, to nijak się one mają do jego osiągnięć naukowych. Wtedy słuszną reakcją mogłoby być właśnie:
  44. 1 point
    Ewolucja to coś innego - to zmiany organizmów albo ich zachowań postępujące z biegiem pokoleń. To o czym piszesz to walka organizmów z innymi o habitaty. A dlaczego mielibyśmy się powstrzymywać. Jesteśmy częścią tej natury. Jeżeli wolimy w pewnym habitacie widzieć naszego swojskiego raka albo rudą wiewiórkę zamiast gatunku inwazyjnego, to powstrzymajmy inwazję - jeśli tylko potrafimy. Można na to spojrzeć tak: rak z USA w Europie znacznie lepiej radzi sobie z większością wrogów niż rodzime gatunki. Jednak w Europie ma nowego wroga - człowieka (z uwagi na jego sentymenty ) - z którym radzi sobie zdecydowanie gorzej. Przez co raki europejskie okazują się lepiej przystosowane do swoich habitatów.
  45. 1 point
    Owszem. Właśnie. Nie bardzo jest sens się spierać, jeśli strony nie zdefiniują przedmiotu sporu. W przeciwnym razie można się zasypywać nawzajem słusznymi argumentami, które nic nie wnoszą, bo dotyczą czego innego. Na szczęście właśnie zostało zdefiniowane, o czym kto wcześniej mówił. Tylko, że biosfera jest częścią tej planety. Już od miliardów lat. Tu powstała i wyewoluowała do dzisiejszej postaci. Dlatego faktycznie: Ale nie ma osobowości i nie cierpi (jako całość). Cierpią i mają osobowość niektóre wytwory biosfery (która jest częścią Ziemi). W 100% się zgadzam. Jednak stosować argumenty "nie emocjonalne" to nie to samo co nie dyskutować o emocjach. Znam takie fajne forum. Nazywa się "Kopalnia Wiedzy". Ma między innymi działy: Medycyna Psychologia Nauki przyrodnicze Humanistyka Ciekawostki Otóż... nie jest. No dobra, może być, ale niekoniecznie musi. To zależy od formy tego pisania - nie od wspomnianego tematu. Punkty 1-7 to jasno, konkretnie sformułowane stanowisko / tezy. I tu jest o czym dyskutować. Mnie szczególnie interesuje nr 5. Możesz rozwinąć temat? Szczególnie - które kraje według ciebie zyskają? Tu jednak: pozwoliłeś sobie na protekcjonalność. Widać - nawet "bez emocjonalnego" thikima mogą ponieść emocje Nie mogę się powstrzymać, żeby nie skomentować jeszcze tego: Dziwna opinia. Może gdyby brać pod uwagę tylko masę biosfery w stosunku do całkowitej masy planety. Tylko żeby bronić takiego punktu widzenia trzeba by zignorować całą niesamowitą złożoność życia. A nic co znamy we wszechświecie nie jest nawet w małym ułamku tak złożone, zorganizowane, powiązane skomplikowanymi zależnościami jak życie. Możliwe nawet, że życie na Ziemi jest jedynym we wszechświecie. Jak się chwilę nad tym zastanowić, to większość ludzi raczej skłoni się do tezy, że życie na Ziemi jest ukoronowaniem jej istnienia niż czymś bez znaczenia.
  46. 1 point
    Nie ma się czemu dziwić skoro energia z węgla jest obecnie droższa niż energia z wiatru. I nawet ostatnio w Polsce mieliśmy dowód. Z resztą akurat w Polsce nie ma się czemu dziwić bo jedna kopalnia odkrywkowa (North Antelope Rochelle Mine) w USA przy załodze ok 1100 ludzi wykopuje prawie tyle samo węgla co całe polskie górnictwo węglowe. W Polsce pewnie mamy tylu ludzi na etacie w górniczych związkach zawodowych co oni w całej kopalni.
  47. 1 point
    3gr łyka 2x20gkurkumy z pieprzem+popicie. Już ponad 2 lata praktykowania. Żyję i nie zrobiłem się pomarańczowy. A kurkumę, a nie kurkuminę, ponieważ kurkuma ma też inne poza kurkuminą fizjologicznie dobroczynne kurkuminoidy. Nie do mnie, ale odpowiem: głównie neuroprotekcyjnie. I u mnie zadziałało.!!! Tego pana Alkamera (dokładnie nie pamiętam) nie mam.
  48. 1 point
    Trochę ci pomogę bo temat jest trudny. Oto moja definicja: Świadomością nazywamy zbiór elementów, organicznych lub nieorganicznych, tworzących zamkniętą całość i odgraniczoną od swojego środowiska, której można przypisać następujące cechy: - poczucie własnej odrębności od otoczenia - zdolność do abstrakcji tj. tworzenia pojęc oderwanych od cech środowiska które ją otacza. - umiejętność przetwarzania informacji, dostarczonych przez otoczenie. - trwałe przypisywanie zdarzeń do linii czasowej, / pamięc/ i tworzenie na tej bazie własnej idywidualnośći. - posiadanie zewnętrznych zmysłów, dostarczających informacji z otoczenia - możliwość wpływania na otaczające ją środowisko. Tym dla mnie jest świadomość. Jest to więc proces polegający na odbiorze sygnałów z świata zewnętrznego, wyborze istotnych sygnałów i ich przetwarzaniu. Jak podoba ci się taka definicja?
  49. 1 point
    W nauce istnieje potrzeba definicji. Zdanie świadomość pewnie jest kwantowa nic nie oznacza. Zacznij od początku. Czym jest świadomość? Jakie cechy ją wyróżniają? Szybko przekonasz się że łatwo pisać ogólniki, trudniej podać definicję na której można się oprzeć w dalszym rozumowaniu ...
  50. 1 point
    Licząc że metan jest 28-krotnie silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2 mnożymy 41 ton metanu który się wydobywa z tego wulkanu razy 28 to daje ekwiwalent 1 148 CO2 na dobę Elektrownia Opole moc (tylko nowch "czystych" bloków) 950 MW , emisja CO2 = 691 kg/MWh ( patrz tabela poniżej) co przy maksymalnej mocy daje 656,45 tony na godzinę lub 15754,8 ton na dobę. Wniosek: 13 takich nieaktywnych wulkanów nie starczyły by ukryć "moc" gazów cieplarnianych jednej elektrowni w Polsce.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...