Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/18/19 in all areas

  1. 4 points
    A w tym mówieniu komuś nazwiska się nie pomerdały? Niedobór dopaminy jest znamienny dla choroby Parkinsona! Na skutek degeneracji komórek nerwowych w istocie czarnej wytwarzającej dopaminę. Dlatego nikotyniarze, którzy cały czas nikotyną stymulują jej wydzielanie, statystycznie rzadziej na nią zapadają. i tutaj dorzucę 3 grosze: jest hormonem szczęścia typu: leżę na kanapie, jest mi dobrze i nic mi się nie chce, bo nic nie muszę, bo przecież jest mi dobrze. Dopamina też jest hormonem szczęścia, ale w działaniu: jestem szczęśliwy(a), bo coś robię. Jest charakterystyczna dla działania w pasji. Generalnie szczęście, to wypadkowa koktajlu neuroprzekaźników.
  2. 2 points
    Nie ma co się zastanawiać, nazwa zobowiązuje… ;-) A serio - informacja poszła w świat, teraz będą turyści.
  3. 2 points
    Myśl więcej przed wrzuceniem na forum kolejnego swojego objawienia. Jak może ewolucyjnie zaniknąć element preferowany seksualnie !??? Ja wiem lepiej co chciałeś przekazać: wyschną ale nie uschną.
  4. 2 points
    "Małpa z dżungli wyjdzie, ale dżungla z małpy nigdy. Dotyczy to także nas, małp dwunożnych. Od czasów, gdy nasi przodkowie przeskakiwali z drzewa na drzewo, życie w małych grupach nadal jest naszą obsesją. Nigdy nie mamy dosyć oglądania polityków bębniących sobie w piersi w telewizji, gwiazd oper mydlanych, które skaczą z randki na randkę czy też reality show, których treść sprowadza się tylko do tego, kto pojawił się w programie, a kto zniknął. Łatwo byłoby się naigrawać z wszystkich tych zachowań właściwych ssakom naczelnym, gdyby nie fakt, że nasze branie gatunki małp traktują pogoń za władzą i seksem tak samo poważnie jak my. Łączy nas zn nimi jednak coś więcej niż władza i seks. Współczucie i empatia są równie ważne, ale rzadko wymienia się je jako część naszego dziedzictwa biologicznego. [...]" "Kontrast między tymi dwoma gatunkami małp przypomina mi stosowany przez psychologów podział na osobowości HE i HA. HE oznacza osobowość "wzmacniającą hierarchię", czyli taką, której właściwa jest wiara w prawo, porządek i surowe środki utrzymujące wszystkich w szeregu. HE natomiast to osobowość "osłabiająca hierarchię" - tacy ludzie chcą wyrównywać szanse. Nie chodzi o to, która z tych tendencji jest bardziej pożądana, ponieważ dopiero razem tworzą one społeczeństwo ludzkie, jaki znam. Nasze społeczności równoważą oba typy: istnieję w nich instytucje, które są bardziej HE, jak system wymiaru sprawiedliwości, albo bardziej HA, jak ruchy praw obywatelskich i organizacje, które opiekują się biednymi. Każdy człowiek skłania się bardziej w stronę jednego lub drugiego typu, a moglibyśmy nawet sklasyfikować w ten sposób całe gatunki - szympansy byłyby bardziej HE, a bonobo bardziej HA. Czy możliwe jest, że zachowujemy się jak hybryda tych dwóch małp? Nie wiemy wiele o zachowaniu prawdziwych hybryd, są one wszakże biologicznie możliwe i naprawdę istnieją. Żadne szanujące się zoo nie skrzyżowałoby celowo dwóch zagrożonych gatunków naczelnych, znamy jednak pewien raport na temat małego wędrownego francuskiego cyrku, w których występowały małpy człekokształtne o osobliwie brzmiących głosach. Myślano, że owe małpy były szympansami, ale dla ucha eksperta ich wołania były równie piskliwe, jak te charakterystyczne dla bonobo. Okazuje się, że dawno pozyskano dla owego cyrku samca bonobo (o czym nie wiedziano), którego nazwano Congo. Treser szybko zwrócił uwagę na nienasycony popęd seksualny samca i wykorzystywał go, nagradzając najlepsze występy Conga możliwością baraszkowania z cyrkowymi samicami małp człekokształtnych, z których wszystkie były szympansicami. Spłodzone potomstwo - które powinniśmy może nazwać "bonansami" lub "szympobo" - z łatwością chodziło w pozycji wyprostowanej i zadziwiało wszystkich swoimi dobrymi manierami i wrażliwością." Frans de Waal "Małpa w każdym z nas" Jesteśmy nie tylko małpami, ale i może jesteśmy produktem małpiego mezaliansu No tak, bo czy ktoś widział, by kobieta używała cycków do czego innego, niż zadowolenia faceta, by ludzie mieszkali w skupiskach i by bili się o terytorium?
  5. 2 points
    Jeśli dostrzegam, w Twoim poście nutkę buraka albo trolla to jest minusik. To norma i ja też za to dostanę. Albo za to, że nie zgadzam się ze zdaniem większości, jednak ja w przeciwieństwie do Ciebie, potrafię się przyznać do błędu i zmienić postępowanie. Jak zauważysz JannaJ to jedno imię w odbiciu lustrzanym, miał być Jan, ale już jest na forum. Zawsze tak wypłakujesz się moderatorom? Ile Ty masz lat. Może Pogo wyjechał, bo taką ma pracę albo chciał po prostu odpocząć. Nie trzeba z tego powodu bić piany. Pozdrawiam serdecznie
  6. 1 point
    Pozornie proste pytanie. Ale moim zdaniem tylko pozornie Jak uważacie?
  7. 1 point
    Tak, głęboka medytacja i zdrowy, głęboki sen, który daje naszemu organizmowi najwięcej odpoczynku. Człowiek lepiej korzysta z pamięci. Tak, więc może krótka drzemka...
  8. 1 point
    No i happy end, kamyk wrócił: https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/kamien-czarodzieja-wazy-okolo-tony-zniknal-a-po-miesiacu-wrocil-na-miejsce,306693,1,0.html
  9. 1 point
    Częściowo jest rozwiązaniem problemu, choć nie do końca. Argumenty przeciw pochodzą głównie z dwóch korzeni: 1) wylesianie (o czym w artykule), choć jak widać, zalesianie może zdecydowanie pomagać; artykuł, na marginesie, jest dla mnie tendencyjny, bo obawiam się przykładowo, że taki czynnik jak Bolsonaro w modelu autorów artykułu źródłowego nie występuje; 2) przemysł w terminie "przemysł drzewny"; przemysł raczej z definicji potrzebuje energii - drzewo trzeba ściąć, na deski (albo wióry) przetworzyć, osuszyć, zaimpregnować (to dodatkowa kupa syfu) itp. Ostatecznie to spora emisja CO2 (bo tymczasem nie jedziemy jeszcze na fuzji jądrowej). Oczywiście podobnie sądzę, że "przemysł drzewny" to dobra alternatywa dla "przemysłu betonowego i plastikowego", ale to raczej długi i trudny temat. P.S. Nasi dziadowie przed wiekami robili ekologicznie domy z drewna. Dziś już zdecydowanie mniej w tym "ekologii", ale moda wygląda "ekologicznie" .
  10. 1 point
    Kolejne badania heliosfery przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi i pokazują, że jest to znacznie bardziej złożony obszar niż mogło się wydawać. Przed rokiem, 5 listopada, Voyager 2 wyleciał poza heliosferę. Kilka lat wcześniej w heliosferze znalazł się Voyager 1. O ile jednak Voyager 1 leciał przez północną część heliosfery, Voyager 2 badał jej część południową. Teraz na łamach Nature Astronomy opublikowano pięć artykułów opisujących badania, jakie przeprowadzono po wleceniu Voyagera 2 w przestrzeń międzygwiezdną. Badania przyniosły wiele niespodzianek. Okazało się, na przykład, że Voyager 2 wyleciał poza południową część heliosfery gdy znalazł się w odległości 119 jednostek astronomicznych od Słońca. W przypadku Voyagera 1 było to 121,6 j.a. To podobieństwo odległości heliosfery od naszej gwiazdy zaskoczyło naukowców. To bardzo dziwne, gdyż przelot Voyagera 2 odbył się w czasie słonecznego minimum, gdy aktywność Słońca jest najmniejsza, a Voyager 1 leciał w czasie maksimum. Spodziewaliśmy się, że będziemy mieli do czynienia z wyraźną różnicą, mówi Stamatios Krimigis z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, autor jednego z artykułów. Heliosfera zmienia swoje rozmiary w zależności od aktywności Słońca, ponadto powinny występować też krótkoterminowe zmiany powodowane takimi wydarzeniami jak koronalne wyrzuty masy. Intrygujące okazały się też pomiary pola magnetycznego przestrzeni międzygwiezdnej. Zanim w roku 2012 Voyager 1 wyleciał w przestrzeń międzygwiezdną, naukowcy spodziewali się zaobserwować znaczące różnice pomiędzy kierunkiem pola magnetycznego wewnątrz i na zewnątrz heliosfery. Jednak Voyager 1 zanotował, że kierunki pola magnetycznego przestrzeni międzygwiezdnej oraz pola magnetycznego wewnątrz heliosfery są w dużej mierze zgodne. Takie same dane przekazał Voyager 2, wiemy więc, że to prawdziwe zjawisko, a nie przypadkowa zbieżność. Musimy zrozumieć, dlaczego pole magnetyczne nie ulega zmianie, stwierdził Leonard Burlada z Goddard Space Flight Center. Uważa on, że musi istnieć jakiś proces, który powoduje tę zgodność, a którego nie rozumiemy. Istnieją też interesujące różnice w pomiarach obu sond. Voyager 1 gdy zbliżał się do heliopauzy dwukrotnie wykrył cząstki pochodzące z przestrzeni międzygwiezdnej, a naukowcy uznali, że cząstki takie czasem przebijają się przez heliopauzę. Z kolei Voyager 2 przez jakiś czas po opuszczeniu heliosfery wykrywał cząstki pochodzące ze Słońca. Naukowcy sądzą, że ta różnica może mieć coś wspólnego z geometrią heliosfery, gdyż oba pojazdy opuściły ją w różnych miejscach, jednak nie wiedzą, skąd taka różnica. Istnieją też inne różnice. Na przykład Voyager 1 notował, że prędkość wiatru słonecznego spadła niemal do zera przy heliopauzie. Tymczasem Voyager 2 rejestrował niemal stałą, wysoką prędkość wiatru przez całą podróż. Ponadto, mimo że oba pojazdy minęły heliopauzę w czasie krótszym niż 24 godziny, to Voyager 2 przekazał dane, które wskazują, że jest ona bardziej gładsza i cieńsza niż wynika to z danych zarejestrowanych przez Voyagera 1. Powoli misja obu Voyagerów zbliża się do końca. Każdy z nich jest zasilany przez radioizotopowy generator termoelektryczny, w którym ciepło generowane przez rozpad plutonu-238 zostaje zamienione w energię elektryczną. Z każdą chwilę rozpada się coraz mniej i mniej radioaktywnego pierwiastka. Dlatego też specjaliści już od dłuższego czasu robią co mogą, by zaoszczędzić jak najwięcej energii. Wyłączają po prostu kolejne urządzenia zużywające prąd. Obecnie Voyager 2 korzysta z 5 z oryginalnych 10 urządzeń naukowych, a Voyager 1 ma do dyspozycji 4 urządzenia, gdyż jego spektrometr plazmowy zepsuł się już w 1980 roku. Powoli jednak kończą się możliwości dalszego oszczędzania energii, więc Voyagery przestaną pracować w ciągu mniej więcej 5 lat. W tym jednak czasie naukowcy chcą jak najwięcej wycisnąć z Voyagerów, Maja nadzieję dowiedzieć się jak najwięcej o przestrzeni międzygwiezdnej. Interesuje ich na przykład, jak wygląda pola magnetyczne w większej odległości od heliosfery. Mają nadzieję, że uda się przeprowadzić pomiary przestrzeni międzygwiezdnej, które nie będą zakłócane przez sąsiedztwo heliosfery. Jednak na wiele innych pytań nie poznamy odpowiedzi, jeśli nie wyślemy kolejnych misji. Wciąż nie wiadomo, jaki jest kształt heliosfery. Czy jest ona sferą czy też posiada ogon podobny do komety. Oba Voyagery wyleciały bowiem „z przodu” heliosfery, z kierunku zgodnego z ruchem Układu Słonecznego wokół centrum Drogi Mlecznej. Część specjalistów chciałaby wysłać kolejne pojazdy w przeciwnym kierunku. Jeśli jednak heliosfera nie ma kształtu sfery, a posiada za to „ogon” to podróż w przeciwnym kierunku może oznaczać konieczność przelecenia setek jednostek astronomicznych przed dotarciem do przestrzeni międzygwiezdnej. Voyager 1 znajduje się obecnie w odległości 148, a Voyager 2 w odległości 122,4 j.a. od Ziemi. Oba pojazdy dzieli 160 j.a. Kolejnym najbardziej odległym od nasze planety pojazdem jest sonda New Horizons, która znajduje się odległości nieco ponad 46 j.a. od naszej planety. New Horizons nie będzie wlatywała w przestrzeń międzygwiezdną. Jej zadaniem są badania Plutona i Pasa Kuipera. Prawdopodobnie paliwo wyczerpie się jej w odległości 90 j.a. od Ziemi. « powrót do artykułu
  11. 1 point
    Może to marketing osiągnął magiczny poziom? Nazwa kamienia obliguje, a w Polsce to nie takie cuda, choć słowo "wizard" i u nas obliguje; ot kij, z którego płynie woda i ludzie kupujący buteleczkę tej ostatniej po 50 zeta.
  12. 1 point
    Litowe aku Tesli na taki zasięg to okolice pół tony. (edit: tu trzeba jeszcze podstawić ciepło właściwe, które może ktoś zna) Tak trochę w pamięci: 100 kilometrów to jakieś 20 KWh energii (samochód zużywa około 20 KW przy prędkości podróżnej, czyli około 100 km/h). Czyli w te 10 minut trzeba przepchać przez kabelek 60 KWh. Godzinne ładowanie to 60 kW, a 1/6-godzinne... 360 tysięcy watów. Baterie w Tesli to jakieś 400 V, czyli mamy prąd 900 A. Powierzchnia przekroju kabla (wzięta z jakiegoś kalkulatora w sieci) to 630 mm kwadratowych... Ja bym do tego nie podchodził (a jeśli padałby deszcz, to trzymałbym się z dala od całej stacji) ... Straty energii: powiedzmy że 1% (tyle jest na samych ogniwach), czyli zaledwie 3,6 tysiąca watów. Układ ładujący - ciężko powiedzieć, bo przetwornice mogą mieć 95% skuteczności (18 tysięcy watów), a mogą mieć i 60% (144 tysiące)... Oczywiście wszystko idzie w ciepło. Chyba bezpieczniej byłoby wlewać nitroglicerynę.
  13. 1 point
    Przeczytaj jeszcze raz tekst (szczególnie drugie zdanie), przeczytaj drugi komentarz pod tekstem i przemyśl swój komentarz.
  14. 1 point
    W zasadzie, to jako BB by trzeba uznać wszystko, co działo się pomiędzy t0 a zakończeniem wykładniczej fazy inflacji Gutha, a może nawet to wszystko wsadzić do t0, z ew. primami, bisami itd. Dopiero od tego momentu geometria i fizyka świata jest +/- taka, jak teraz. A wcześniej... hmm... W sumie ten artykuł to jedna z tysiąca prób zajrzenia do tego '"kociołka t0". Lepsza czy gorsza od innych? Cholera wie. Tak czy inaczej mocno techniczna zabawka, którą chyba nie warto sobie zbytnio łba mulić, bo żadnych bardziej ogólnych wniosków nikt z nas tutaj raczej nie wyciągnie. Zresztą nie tylko nam tutaj, ale w ogóle, brakuje wiedzy w tym przypadku podstawowej - o naturze i strukturze (czaso)przestrzeni. A bez tego, to se można
  15. 1 point
    Obecnie tak. Jednak poważne kraje, a USA jest krajem poważnym, planują strategicznie w długich okresach. Znalazłem zapis konferencji prasowej gen. Shanahana (wspomniany w ostatnim akapicie naszego newsa): Q: Kristina Wong with Breitbart News. In the beginning, you mentioned urgency. Can you talk about why there's a sense of urgency, what are challengers, near-peer threats, you know, China and others may be doing? LT. GEN. SHANAHAN: All right. So it's two part -- I'll answer that in two parts. First of all, we just see what the potential for artificial intelligence, machine learning, reinforcement learning is. We're seeing it happen, unfold in corporations and these big companies every day. So you can't ignore it. It's the idea of -- we see a future of digital modernization, yet we, in some ways, are still looking at the world through an industrial-age lens. We're trying to figure out, to make that leap from industrial age to digital age. So we see that it's out there. That by itself gives us that sense of urgency, is seeing the potential of it. To your other point, is, yes, our potential adversaries are moving very deliberately towards a future of artificial intelligence. And I pause for a second, because Russia looks at it a little bit differently than China does. I'd say Russia, generally more on the robotics and automation side. But China, the whole breadth of artificial intelligence capabilities. And from President Xi Jinping down to the provincial level, they have had a strategy of accelerating adoption and integration of artificial intelligence; well beyond the resource, well beyond the theory, actually fielding those capabilities. And as a regime that's made it clear that artificial intelligence is part of their strategy as they look towards 2035, they've made no secrets about what they want to do on the military side as well: everything from autonomous weapons to a big emphasis on how you use A.I. in command and control. I don't ever look at this. I actually -- I stay away from any phrase of "arms race." I would say we understand how fast we need to move, we see our adversaries moving faster. It's a strategic competition, not an arms race. They're going to keep doing what we're doing; we acknowledge that. And what I don't want to see is a future where our potential adversaries have a fully A.I.-enabled force and we do not when it goes back to this question of time and decision cycles, and I don't have the time luxury of hours or days to make decisions. It may be seconds and microseconds where A.I. can be used to our -- to our competitive advantage. I dalej: Q: Thank you. Ryan Pickrell with Business Insider. So, you were talking just a minute ago about who -- the advantage that China has. China also enjoys tremendous military, government and industry support for their A.I. programs. In this environment, can DOD really compete with that, given fluctuations in the domestic industry support here? LT. GEN. SHANAHAN: Yeah. You hit on -- it's a really important point, the idea of civil-military integration in China. If -- I asked somebody who spends time in China working A.I., I said, "Could there ever be a Google-Project Maven situation in China?" [chodzi o to: https://kopalniawiedzy.pl/Google-Pentagon-sztuczna-inteligencja-protest,28189 ] He laughed and said, "Not for very long." The idea of that civil-military integration does give strength in terms of their ability to take commercial and make it military as fast as they -- they can integrate it or have certain companies actually working on behalf of the military. What we're dealing with in the course of the last 25 years or so in the Department of Defense is how the balance has shifted in many ways, especially, or most importantly, in this digital modernization age where these new developments, these cutting-edge tech are coming from commercial industry, some of whom have never worked with the Department of Defense before. So there's where part of that wariness comes in, is "Why should we work with DOD? I can't even understand their contracting rules, never mind what they're going to do with this." So that -- that's -- that is a limitation for us. What -- the objective of us being more transparent about what we're doing is to increase that -- that strength of the relationship of industry, academia and the government. It's what fueled Silicon Valley beginning in the 1950s. And in the last 25 years, for a variety of reasons, it splintered -- Snowden, Apple encryption -- I mean, there were a number of reasons for it. Not judging one way or the other; it just happened. If we don't find a way to strengthen those bonds between the United States government, industry and academia, then I would say we do have the real risk of not moving as fast as China, when it -- when it comes to this. Because there is -- it is mandated, President Xi Jinping down, "This is what we will do together, civil and military integration." Does it -- is it perfect? Probably not. There are -- there are companies that want to work with United States or other Western nations, but because they're tied so closely to the military, they do not have that opportunity, because companies don't want to work with them if that's the case. So it's not all -- it's not all a great advantage for China, but it does -- it does, and -- and I say give them a leg up. And we have to work hard on the strengthening the -- the relationships we have with commercial and industry and prove that we're a good partner, and they'll be good partners with us. As -- as I said before, we want to work with companies that want to work with us. It's a -- it's a two-way street, and were really trying to -- trying to get those -- those relationships better.
  16. 1 point
    Dowiedziałem się, że propozycja sprzedaży dla klientów indywidualnych jest w przygotowaniu a premiera urządzenia planowana jest na 20 listopada 2019.
  17. 1 point
    Dokładnie przed 50 laty, 29 października 1969 roku, dwaj naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, wykorzystali nowo powstałą, rewolucyjną sieć ARPANET, do przesłania pierwszej wiadomości. Po wielu nieudanych próbach około godziny 22:30 udało się zalogować do komputera w oddalonym o 600 kilometrów Stanford Research Institute. Wieloletnia podróż, która rozpoczęła się od... wysłania Sputnika przez Związek Radziecki i trwa do dzisiaj w postaci współczesnego internetu, to fascynująca historia genialnych pomysłów, uporu, porażek i ciężkiej pracy wielu utalentowanych ludzi. Ludzi, wśród których niepoślednią rolę odegrał nasz rodak Paul Baran. To, co rozpoczęło się od zimnowojennej rywalizacji atomowych mocarstw, jest obecnie narzędziem, z którego na co dzień korzysta ponad połowa ludzkości. W ciągu pół wieku przeszliśmy od olbrzymich mainframe'ów obsługiwanych z dedykowanych konsol przez niewielką grupę specjalistów, po łączące się z globalną siecią zegarki, lodówki i telewizory, które potrafi obsłużyć dziecko. Zapraszamy do zapoznania się z fascynującą historią internetu, jednego z największych wynalazków ludzkości. « powrót do artykułu
  18. 1 point
    W tym wszystkim brakuje jeszcze „zielonej produkcji” i „zielonej konstrukcji/recyklingu”.
  19. 1 point
    Tu się pewnie dowiesz: https://www.gig.eu/sites/default/files/images/19-GIG-karta-Dust-Air.pdf albo tu: http://emagserwis.pl/kontakt/
  20. 1 point
    Microsoft był na wyższym poziomie kapitalizacji. Na razie to Apple nie doszło do poziomu MS
  21. 1 point
    Zakończę chyba na Twoim "cmoknięciu", w końcu to bardzo rzeczowy i merytoryczny "argument". Miłego wieczoru z zadaniem domowym: "człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka nigdy". EOT.
  22. 1 point
    Nie podzielam tego poglądu. W końcu prosty analogicznie patent dla ludzkości to wszczepiać podskórnie chipy. Ja po dobroci się nie dam. Pomimo wieku ostrzegam potencjalnych "wszepiaczy", że mordę jeszcze obić potrafię. Nie pasi mi być analizowaną online pszczołą (w jakim markecie jestem, co kupuję, gdzie i jakie robię zdjęcia itd.). To smutna dla mnie "promocja scyfryzowanego społeczeństwa". Przy okazji: tytuł "Sctfryzowane ule" trochę nie bardzo leży w "scyfryzowanym" społeczeństwie.
  23. 1 point
    4%? Różnice są ogromne pomiędzy poszczególnymi krajami, nie da się tego tak uogólnić: https://pulsmedycyny.pl/polki-krotko-karmia-dziecko-piersia-936361 Z przedstawionych powodów kończenia karmienia (przynajmniej w Polsce), nie ma ani jednego, który potwierdzałby twoje twierdzenie. Wracając do meritum. O naszym cżłowieczeństwie świadczy mózg. Jest on typowo małpi tylko zdecydowanie wiekszy niż u naszych dalekich kuzynów. Badania porównawcze wykazały jednak, że mózg "superszymapnsa" o masie takiej jak człowieka (ok. 1500 g), miałby nawet więcej neuronów niż cżłowieczy. Jaka jest więc różnica? W każdym przypadku nasz móżdżek byłby zdecydowanie wiekszy (nawet o blisko 1/3). Nieszczęśliwe powiedzenie "ptasi móżdżek" jest tu nie na miejscu. Prawdopodbnie móżdżek odpowiada w znacznym stopniu min. za płynność mowy, ruchów i myśli. A być może to umożliwiło rozwój interakcji społecznych i taki rozwój cywilizacyjny.
  24. 1 point
    Wypadałoby dodać, że: * Nie chodzi o jakiś nieokreślony serwer, tylko o MS SQL Server. * W katalogach systemowych nic się samo nie instaluje, więc przydałaby się choć krótka wzmianka o tym, w jaki sposob trafia tam ten szkodnik.
  25. 1 point
    Szukali, szukali, po nocach nie spali, kawę i fajki z własnych pieniędzy opłacając i... znaleźli: https://natemat.pl/288295,tokarczuk-piecze-kielbase-przy-ognisku-prawica-donosi-o-megaskandalu Jaka prawica, taka kiełbasa.
  26. 1 point
    Może się zdarzyć np. stado Polskich "rajdowców" na drodze ;P
  27. 1 point
    No to się upieraj. Nie ma przecież zakazu upierania się przy dowolnej bzdurze. "Żelazo jest szeroko rozprzestrzenione w skorupie ziemskiej i jego zawartość wynosi ok. 6,2%" (Wiki)... napisali to o żelazie rodzimym (czyste Fe), tak? Czy raczej o Fe w składzie różnych minerałów? Hm...? No ale się upieraj. Nie jest zbrodnią napisanie bzdeta, ale upór przy nim bez rzeczywiście mocnej argumentacji, zbrodnią (na rozumie) już jest, Dlatego dostajesz "-", który Ci się zresztą już dawno (w odpowiedniej skali dawno) należał. Spalanie biomasy w dużej energetyce na sens co najmniej wątpliwy. Przelicz sobie np. Połaniec na las, dodaj do tego logistykę i inne takie, i zobaczysz efekt. Maksimum to lokalne elektrownie/ciepłownie w skali firmy czy wsi wykorzystujące surowiec odpadowy. A w takim przypadku trudno uzyskać pełne dopalenie i oczyszczenie spalin.
  28. 1 point
    Nie ma leków na praktycznie ŻADNĄ chorobę neurologiczną... Natomiast mamy dość sporą więdze odnośnie prewencji chorób neurlogicznych, szczególnie demencji. Nie pamiętam teraz dokładnie które zabiegi są najważniejsze w prewencji AD, ale generalnie utrzymywanie dobrego stylu życia, w zakresie - aktywności fizycznej, mam na myśli trening siłowy i kondycyjny (wzrost BDNF w mózgu), oraz ciągła nauka nowych rzeczy (taka która jest wyzwaniem - neuroplawstyczność, BDNF <- to zapewniają tez/lepiej relacje społeczne utrzymywane na starość), odpowiednia dita, bogata w antyoksydanty i flawonoidy (kolorowe warzywa i owoce w dużych ilosciach, ale tez koniecznie mięso - jest zdrowe dla mózgu, szczególnie kurczaki i niestety dla środowiska - wołowina; dieta/odpowiednie substancje zapewniają ochronę neuronów, ale również wpływają na epigenetykę, więc możesz w ten sposób nie dopuścić do ekspresji wadliwych genów) oraz odpowiednia higiena snu - nie za krótko i nie za długo - 7-9h (sen powoduje oczyszczanie przestrzeni między komórkowych ze "śmieci" powstałych w wyniku metabolizmu komórek i generalnie ich pracy). Dodam jeszcze od siebie że tutaj najważniejsze są wg. mnie nawyki. Jesli zbudujesz nawyki za młodu dot. dobrego stylu życia, będzie Tobie łatwiej na starośc, czyli wtedy kiedy to będzie najbardziej potrzebne a przy tym najtrudniejsze. Bo to że dobra jakość życia pomaga to banał, każdy to wie. Problemem jest jak dokonać przmiany w osobe która taki styl życia utrzymuje? Moja rada - zacznij próbowac już teraz ;P
  29. 1 point
    Jak widzę w biochemii jesteś na początku drogi. Nie ma związku z przemianą węglowodanów? Sięgnij ciut wyżej niż Poradnik Zdrowie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_B1 Funkcja biochemiczna[edytuj | edytuj kod] dekarboksylacja oksydacyjna α-ketokwasów karboksylowych, np.: kwasu pirogronowego; kwas α-ketoglutarowego (α-oksoglutarowego); Za mądrze? Dalej jest dla Ciebie: Rola w organizmie[edytuj | edytuj kod] (…) odgrywa zasadniczą rolę w procesach oddychania tkankowego, głównie w przemianie węglowodanów, Już Ci napisałem: ufaj autorytetom, a czas zaoszczędzisz. Obopólny.
  30. 1 point
    Nadchodzi matriarchat, męskie preferencje będą maloznaczne. Nawet dzisiaj powiedzenie "każda potwora znajdzie amatora" jest prawdziwe w jedna stronę tylko 4% karmi powyżej 6m-cy, szympansice karmią piersią 6lat. Brak karmienia kobiety tłumacza, że piersi obwisłe, że niby facet bedzie niezadowolony. To że mieszkamy w skupiskach nie znaczy że jesteśmy stadni, ja np nie potrafię zdefiniować swojego stada. U szympansów nie ma problemu, każdy zna swoje stado, osoby i zna terytorium stada. Ja terytorializm odczułem tylko za dziecka (bylem dziki, później mnie udomowili, jak krowe, do dojenia) bijac sie z chlopcami z innej ulicy, przepedzajac ich kamieniami z mojej. Jakie jest twoje terytorium i stado? żeby coś istnialo musi miec granice.
  31. 1 point
    Prawda, daję za to nowemu forumowiczowi strzałkę w górę na zachętę
  32. 1 point
    JannaJ nie dyskutuj z trollami, którzy tutaj chcą siać swoją wiarę. Globalne ocieplenie jest faktem. Nasz wpływ także jest faktem. Natomiast jest jeszcze więcej faktów. Klimat się zmienia, zmieniał i zmieniać będzie. Akurat nikt nie dowiódł jednoznacznie że na zmianie klimatu Polacy stracą. Na pewno za to stracą jak będą bezrefleksyjnie niszczyć własną gospodarkę w imię religii klimatycznej. Gdy gdańszczanie z racji dostępu do morza się bogacili - jakoś szat nie rozrywali że gdzieś tam w centralnej Polsce działki były tanie. Teraz nie ma powodu aby załóżmy mieszkańcy małopolskiego rozrywali szaty bo działki w Gdańsku za pewien czas staną się ponownie tanie. Ani tym bardziej z powodu malejącej ceny działek w Niderlandach. Klimat się zmienia, walka z jego zmianami to tylko biznes.
  33. 1 point
    Zdaje się, że ktoś nieumiejętnie skrócił tekst. Znalazłem taki opis (https://medsidepl.netlify.com/anty78/plaquenil3743) To też jest zdaje się w jakimś stopniu tłumaczenie tworzone maszynowo, ale widać, że ta "synteza gatunków" musiała pojawić się w oryginalnym tekście w trochę innym kontekście, niż można by się spodziewać
  34. 1 point
    Zdecydowanie powinna być tutaj mowa o 3 bilionach drzew. I wg ostatnich szacunków tropiki są domem dla 43% całego drzewostanu. Otóż nie, nie znaleziono. Stwierdzono tylko emisję, a źródła nie znamy. Są tylko podejrzenia co do domniemanego winowajcy.
  35. 1 point
    No to dowalić im podatek od oddychania... eee... znaczy się emisji CO2, i foka szara będzie ocalona. Pierścienie Saturna również.
  36. 1 point
    Mózg nie magazynuje żadnych "danych". Dane to jest pojęcie z teorii informacji i dotyczy przetwarzania ich w komputerze. Człowiek bardziej operuje na informacji niż na jej surogacie jakim są dane. Używanie pojęcia danych w tym kontekście wprowadza właśnie nieporozumienie. Jeśli robię zdjęcie katedry, to mam określoną rozdzielczość, gamę kolorów itd. Wiem co utrwaliłem. Jeśli zapamiętuję widok katedry, to co utwaliłem w głowie? Wrażenie? Zdolność odróżnienia tej katedry od innej? Do jakiego stopnia? W historii byli ludzie, którzy potrafili wejść do pomieszczenia, przyjrzeć się przez chwilę malowidłom na ścianach i potem z pamięci w innym miejscu i czasie odwzorować (namalować) to, co widzieli wcześniej. Wg innych ludzi była to "wierna" kopia oryginału. Sugeruje to, że mózg człowieka teoretycznie mógłby być w stanie sprostać zadaniu zachowania w pamięci 100% informacji uzyskanej ze zmysłów (np. wzroku). Pytanie o pojemność ludzkiej pamięci jest interesujące dla mnie przy założeniu jakichś kategorii mierzalnych i datalogicznego podejścia do przetwarzania informacji (co wydawało się właśnie wynikać z owego dysku twardego w oryginalnym pytaniu). 100 lat jako okres odniesienia i samo zapamiętywanie użytecznych obserwacji jest jednak sporym spłyceniem. W biblii są referencje o długowieczności pierwszych ludzi (800 lat itd.), co, pomijając religijne konotacje i wiarygodność, pasowałoby do teorii, że jesteśmy spadkobiercami hardware'u, który sprawdzał się w dużo dłuższych przebiegach niż dzisiejsze 100 lat. To nie byłoby w tym świetle żadne wyzwanie zatem. Ja nawet nie jestem pewny, czy tzw. ludzka pamięć działa na tej samej zasadzie co przechowywanie danych w systemach komputerowych. Jeśli zapamiętałem wzór na rozwijanie liczby PI po przecinku, to czy to jest tożsame z zapamiętaniem efektu działania algorytmu implementującego ten wzór na dysku twardym? Dysk twardy pojemnością ogranicza precyzję odpowiadania na rozwinięcie i jedynie wypisuje kolejne zapamiętane liczby. Ja w głowie dokonuję obliczeń. Obserwowalnie efekt na testach jest taki sam: na wyjściu czarnej skrzynki jest ciąg liczb. Zadajesz pytanie (dostęp w trybie odczytu) i pada odpowiedź. Używanie pojęcia nieskończoności kompletnie tutaj nie pasuje ani teoretycznie (matematyka), ani praktycznie (ograniczenie czasowe eksperymentu). Nie ma też żadnego znaczenia skorelowanie czy nie danych. To jest jedynie dodatkowa informacja (metadane) i albo ją trzeba dodatkowo przechować, albo wynika ona z metody dostępu do danych. Tak jak w informatyce: tablica daje możliwość sekwencyjnego iterowania po elementach i dzięki temu mamy porządek (kolejność) odczytu taką jaka była przy zapisie. Jeśli masz strukturę typu mapa klucz-wartość, to na pytanie o klucz dostajesz wartość. Nie ma żadnych relacji między poszczególnymi parami K-W, wynikającymi z samej metody zapisu, ale nie znaczy to, że nie można tych relacji utrwalić osobno.
  37. 1 point
    Co to ma do rzeczy czy pamięć jest długo- czy krótkoterminowa? To tak jakby dla objętości torby miało znaczenie, czy to jest jednorazowa foliówka czy pleciony koszyk z wikliny. Pojemność dysku można ustalić, bo jest jednostka pojemności - 1 bit. Jest też metoda odczytu i zapisu. Jest adresowalność każdego bitu tej pamięci. Jest metoda dostępu do zapisu i odczytu. Te pojęcia mają się nijak do człowieka. Co jest jednostką pamięci człowieka? To że potrafi zapamiętać liczby, nie znaczy jeszcze, że pamięć jego jest kwantyfikowalna i odwzorowywalna na mapę bitową. Jest w ogóle jakiś algorytm przeszukania całej pamięci człowieka? W dysku twardym jest taka metoda. Jest obarczona czasem. Czas jest pierwszorzędną sprawą w operowaniu na danych i najwyraźniej tego nie rozumiesz. Ograniczenia czasowe w odniesieniu do tych wszystkich pojęć u człowieka uniemożliwiają weryfikację tezy o nieskończonej pojemności metodą doświadczalną. Jak chcesz być w stanie podać (odczytać) element, który jest "potrzebny", bez możliwości dostępu do każdego zapamiętanego? Załóżmy, że przez całe życie trwa zapis do pamięci człowieka, a potem po np. 60 latach w celu sprawdzenia czy on nadal wszystko pamięta wystarczy mu zadać kilka kontrolnych pytań. To nie jest żaden test na pamiętanie wszystkiego, tylko weryfikacja pewnej hipotezy, która ma wybitnie probabilistyczny charakter. Nawet jeśli wszystkie odpowiedzi będą poprawne, sugerowanie że zapamiętano wszystko jest nieporozumieniem. Podobnym nieporozumieniem jest twierdzenie, że skoro facet zapamiętał 20 tysięcy liczb, to spokojnie zapamięta 100 tysięcy, czyli w sumie nieskończenie wiele. Ratowanie się rozmydlaniem sformułowaniami "praktycznie nieszkończenie wiele" jest dokładnie odwoływaniem się do czasu, który podobno jest trzeciorzędną sprawą. Dla górala, który od kołyski po grób wpatrywał się w Giewont jest on "praktycznie" wieczny, niezniszczalny, niezmienny, ... .
  38. 1 point
    Na starcie, zbytnio porównujesz mózg do dysku, a to zero wspólnego. Słabe, ale jednak się nie pośmieją. Robię analogię do sztucznej sieci neuronowej, polecam poczytać na czym polega jej pamięć i o jej pojemność. Nie nie musi znikać. A jak jest sztuczna sieć neuronowa to już "bajty informacji" są powiązane jeden z drugim, nieprawdaż? taaa i dlatego w sieciach neuronowych próbują obliczać właśnie tę pojemność. Udowodnij to wszyscy się pośmiejemy. (że tak zagadam w Twoim stylu). co to jest to skojarzenie? Informacja? Jeśli... A jeśli nie jest powiązana? Rozumiem, że potrafisz zapamiętać nieskończona liczbę jedynek, ale to trochę słaba nieskończona pamięć nie uważasz? Ustalmy pewne rzeczy. Ilość neuronów jest skończona w głowie, tak? Ilość połączeń między neuronami jest skończona, tak? Każda nowa informacja jest "wkomponowana" w sieć tak aby wzmacniania między kolejnymi neuronami zmieniły się jak najmniej, i to jest to właśnie pewna forma Twojego skojarzenia. Jednak każda nowa informacja(do zapamiętania) , nawet podobna, musi jednak zmienić jakoś system wzmocnień między neuronami, tak? I teraz mamy granicę pamięci która polega na tym, że każda nowa informacja, zmieni tak wzmocnienia między neurnoami, że któraś z poprzednio zapamiętanych informacji nie może zostać prawidłowo odtworzona. Otóż drogi kolego nieskończoność jest dość pojemna i każda nowa informacja nawet skojarzona z poprzednim trochę wpływa na cały stan. I własnie da się matematycznie udowodnić (i chyba nawet juz jest to udowodnione), że nie da się tak ustalić wzmocnień między naurnami, aby dokonać asocjacji między nieskończoną ilością różnych elementów. I na koniec, bo szkoda mojego czasu prosty eksperyment myślowy. Czy jak odejmę jeden neuron z mózgu to już nie będę w stanie zapamiętać tej nieskończoności? Będę? A jak jeszcze jeden odejmę to będę? Który neuron daje granicę nieskończoności?
  39. 1 point
    Ludzka pamięć może być nieskończona tylko z marketingowego punktu widzenia. Czyli tak jak nieskończony jest transfer internetowy w abonamencie u dostawcy usług. W praktyce ogranicza go jednak szybkość urządzenia na jednostkę czasu i inne rzeczy. Człowieka ograniczają zmysły - ile informacji jesteśmy w stanie przez nie pozyskać a potem zapamiętać, ile jesteśmy w stanie odtworzyć informacji z pamięci i "zwerbalizować" je potem na zewnątrz. Nawet jeśli przyjmiemy najbardziej sprzyjający eksperyment, np. wymyślam w głowie kolejne liczby losowo i je zapamiętuję, to taka operacja też trwa w czasie. Ograniczeniem człowieka zawsze będzie jego życie. W praktyce do falsyfikowania takich rzeczy potrzebny jest zewnętrzny układ walidujący, bo człowiek sam nie może być równocześnie testującym i testowanym. Wtedy komuś może się zawsze _wydawać_, że podał dobrą odpowiedź i (za)pamięta(ł) wszystko.
  40. 0 points
    @Warai OtokoNajwyższa Faza Rozwoju, Lem bodajże Cyberiada @wilk No to chyba trzeba rozważyć dodanie skrótowca NFR do listy, bo to pochodzi z czasów skrzypów i paproci.
  41. 0 points
    To z punktu widzenia fizyka Nie ma pewności co do metabolizmu Fizyków, pewnie są beztlenowi
  42. 0 points
    Oczywiście matematycznie i był to skrót myslowy. Myślałem, że oczywisty, bo to było odniesienie do "emisji" : Ale co z tego jak on bezużyteczny, bo zniewolony węglem.
  43. 0 points
    Nie, ogólnie tlenu nie ubywa. Ubywa tylko tlenu w postaci O2.
  44. -1 points
    Hm? Black Mirror był emitowany przez brytyjskie Channel 4 pięć lat przed Netfliksem. Dopiero po zakończeniu emisji dwóch sezonów plus jeden odcinek dwa lata później przypomniał sobie o nim Netflix i dokręcili jeszcze trzy sezony plus film interaktywny. Niestety część nowych odcinków jest już spaczona patogenną ideologią oraz są nieco wtórne. Serial jest jeszcze lepszy w nowej odsłonie. PS. Poprawiłem, bo widzę już aferę kręcą tęczowo-czerwoni cenzorzy myśli w innym temacie.
  45. -1 points
    To była analogia do toku rozumowania Astro. Nie do końca trafna. Nie ma emisji tlenu to fakt . Węgiel w dymie to sadza, będę się dalej upierał , a pozostałe, o których piszesz, to związki węgla. Wszystko to co nie jest CO2, można dopalić, a to czego nie dopalisz, to stanowi stratę niezupełnego spalania. Dlatego istotne jest, żeby strata była jak najmniejsza. Oczywiście piszę o kotłach przemysłowych, a nie przydomowych o małej mocy. Tam panują już inne prawa
  46. -1 points
    A świeższe może być? Szanowna Pani Noblistka promująca krzyżo-swastykę. Pani Noblistka o Polakach: Czego tam jeszcze jęczycie?
  47. -1 points
    Ty masz jakieś kompleksy, aby negować niewygodne dla kryształowej prawicy FAKTY historyczne?
  48. -1 points
    I jeszcze żenująca demonstracja słabej psyche (ten minus), typowe dla zakompleksionych w swej masie narodowców.
  49. -1 points
    @wilk a oprócz stawiania ocen ujemnych, potrafisz coś merytorycznie wydusić?
  50. -1 points
    Może po prostu lubisz cmokać z zadumą na widok spleśniałego kabanosa umaczanego w fekaliach. Zacytuję tutaj może pewien serial „jak się ma taką sztukę przed sobą, to trudno zachować kulturę”. Dostaw jeszcze pięćdziesiąt emotek. To na pewno podbije siłę i powagę Twojego przekazu.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00
×
×
  • Create New...