Skocz do zawartości
Forum Kopalni Wiedzy

Forum

  1. Nasza społeczność

    1. Sprawy administracyjne i inne

      Uwagi odnośnie funkcjonowania serwisu i forum.

      1951
      odpowiedzi
    2. Luźne gatki

      O wszystkim i nie na temat.

      8924
      odpowiedzi
  2. Komentarze do wiadomości

    1. 15522
      odpowiedzi
    2. 37933
      odpowiedzi
    3. 12100
      odpowiedzi
    4. 4257
      odpowiedzi
    5. 2377
      odpowiedzi
    6. 17212
      odpowiedzi
    7. 8938
      odpowiedzi
    8. 2922
      odpowiedzi
    9. 21150
      odpowiedzi
  3. Artykuły

    1. 470
      odpowiedzi
  4. Inne

    1. 139
      odpowiedzi
    2. 118
      odpowiedzi
  • Odpowiedzi

    • Analiza portretów i autoportretów Leonarda da Vinci pokazała, że renesansowy mistrz miał najprawdopodobniej zeza, co ułatwiało mu odtwarzanie trójwymiarowych kształtów w obrazach i rzeźbach. Prof. Christopher Tyler z City, University of London analizował relatywne położenie źrenic w szparach ocznych w 6 dziełach sztuki będących portretami bądź autoportretami da Vinciego (2 rzeźbach, 2 obrazach olejnych i 2 szkicach): u człowieka witruwiańskiego (autor: da Vinci), Dawida (Andrea del Verrocchio), "Młodego wojownika" (del Verrocchio), "Jana Chrzciciela w wieku młodzieńczym" (da Vinci), a także u "Zbawiciela świata" (da Vinci) i na kolejnym prawdopodobnym autoportrecie da Vinciego. Wyniki pomiarów wskazują, że mistrz miał zeza okresowego (intermittent strabismus), który pozwalał mu się przełączać między wykorzystywaniem dwojga oczu - widzeniem stereoskopowym  z postrzeganiem głębi - a posługiwaniem się jednym okiem, czyli widzeniem jednoocznym. To ostatnie przydawało się, gdy chciał zinterpretować trójwymiarowy obraz na płaskim dwuwymiarowym płótnie. Uważa się, że zeza miało kilku wielkich artystów - od Rembrandta po Picassa. Wydaje się, że da Vinci także należał do tego grona. Dowody pokazują, że da Vinci miał zeza rozbieżnego (jedno oko "uciekało" na zewnątrz), a średnia wielkość odchylenia zezowego, czyli kąt zeza, z 5 dzieł wynosi −10,3°.
      « powrót do artykułu
    • Po trzech dniach intensywnych rozmów odbyło się niewiążące głosowanie na temat miejsca lądowania przyszłego łazika marsjańskiego, który poleci na Czerwoną Planetę w ramach misji Mars 2020. Głosowanie to jeden z ostatnich aktów wieloletnich analiz naukowo-inżynieryjnych, prowadzonych przez specjalistów z NASA. Wybrali oni cztery możliwe miejsca posadowienia łazika: Jezero, zastygła delta rzeki uchodzącej do krateru uderzeniowego; Północno-Wschodnia Syrtis, stara skorupa, która mogła zostać uformowana przez podziemne źródła mineralne oraz Columbia Hills, potencjalne miejsce istnienia gorących źródeł, które już odwiedził łazik Spirit. Niedawno dodano do tego miejsce zwane Midway, o budowie bardzo podobnej do Północno-Wschodniej Syrtis, z założeniem, że łazik mógłby odwiedzić i Jezero i Midway. Przy rozważaniu wszystkich miejsc brano pod uwagę samą możliwość wylądowania oraz wartość naukową miejsca. Po podliczeniu 158 oddanych głosów okazało się, że Jezero i Północno-Wschodnie Syrtis szły niemal łeb w łeb, a tuż za nimi uplasowało się Midway. Przy założeniu zaś przedłużonej misji wygrał tandem Jezero-Midway. W obu kategoriach najmniej głosów przyznano Columbia Hills. Głosowanie, jak wspomniano, było niewiążące. Ostateczną decyzję podejmie zespół pracujący przy Mars 2020 oraz szef naukowy NASA Thomas Zurbuchen. Nie wiadomo, na ile będą się oni kierowali wynikami głosowania. Jednym z celów misji Mars 2020 jest przeprowadzenie odwiertów na powierzchni Czerwonej Planety i pobranie próbek, które w przyszłości miałyby zostać przywiezione na Ziemię.
      « powrót do artykułu
    • Wu Chunfeng, szef Chengdu Aerospace Science and Technology Microelectronics System Research Institute Co (Casc), poinformował o planach wprowadzenia na orbitę satelity oświetleniowego. Tzw. sztuczny księżyc byłby 8-krotnie jaśniejszy od Srebrnego Globu. Mógłby oświetlić obszar o średnicy 10-80 km. Satelita miałby od 2020 r. wspomagać nocą Księżyc. Wu twierdzi, że sprawi on, że uliczne latarnie staną się zbędne (albo przynajmniej mniej potrzebne). Wydaje się, że prace nad satelitą trwały już od jakiegoś czasu, jednak dzięki szybkim postępom technologii można było podać konkretną datę. Szczegóły projektu nie są znane, ale niektóre media twierdzą, że sztuczny księżyc będzie mieć powłokę odbijającą światło słoneczne oraz przypominające solary skrzydła, którymi będzie się sterować, by skupić światło w konkretnej lokalizacji. Zarówno jasność, jak czas działania satelity są regulowane - dodaje Wu. Nie wiadomo, czy satelita cieszy się poparciem rządu czy władz samego Chengdu. Urzędnicy z chińskiego miasta wydawali się jednak zaintrygowani pomysłem i twierdzili, że sztuczny księżyc mógłby zmniejszyć koszty oświetlania i ożywić turystykę. Niektórzy ludzie obawiają się, że satelita negatywnie wpłynie na aktywność zwierząt i obserwacje astronomiczne. Kang Weimin z Harbińskiego Instytutu Technologii wyjaśnia jednak, że światło satelity przypominałoby zmierzch, dlatego jest mało prawdopodobne, by robiło zwierzętom jakąś różnicę. Chińczycy twierdzą, że pomysł na satelitę oświetleniowego pochodzi od pewnego francuskiego artysty, który wymyślił, że na niebie nad Paryżem można by zawiesić naszyjnik z odbijających światło słoneczne luster.
      « powrót do artykułu
    • Bardzo dużo. To że nazizm znasz słabo to jeszcze rozumiem. Ale wydawało mi się że komunizm znasz lepiej. Przecież oba te systemy nakazywały poświęcić indywidualizm na rzecz społeczności. W jednym wypadku narodu, w drugim klasy społecznej. Czyż to nie definicja altruizmu? Poświęcenie na rzecz innych, na rzecz społeczności.
      To nawet osoba tak przeczulona na punkcie socjalizmu powinna zrozumieć
      A że Hitler propagował nazizm czyli poświęcenie jednostki na rzecz narodu, a Lenin komunizm czyli poświecenie jednostki na rzecz robotników to chyba jest jasne dla Ciebie. Tak czy nie?
      To byli superaltruistyczni goście. Każdy superaltruista to jak piszesz: psychol. Na szczęście większość w swoich altruistycznych zapędach nie zachodzi aż tak daleko. A Ty dokąd byś zaszedł w pomaganiu innym? Czy do odebrania majątków paru bogaczom? Czy do wrzucenia do obozu pracy paru kapitalistów znaczy kułaków? Czy tylko Ci agresja słowna wobec wyzyskiwaczy wystarczy?
      W rzeczy samej w szczególności Lenin i Stalin - żyli bardzo skromnie - wszystko oddali rewolucji - gdzie tu miejsce na jakikolwiek egoizm? Dla altruistów (i ekologów ) powinni być świętymi. Zresztą są. Trochę gorzej ma Hitler bo on zawęził pomaganie do Niemców. Więc za świętego uchodzi tylko w Niemczech z oczywistych powodów.
      Tak, tak. Jak nikt nie patrzy, to Helmut z Hansem marzą o nowym Hitlerze. Tylko naiwniakom ze wschodu sprzedają bajeczki jaki to według nich jest niedobry Hitler. Mein Kampf w 2016 był bestsellerem w Niemczech
      Oto Wasi altruiści - czemu się ich wstydzicie? Czemu trzeba szukać danych o sprzedażach żeby te ukryte pragnienia świat ujrzały? Czemu tego wprost nie powiecie?
    • Sami altruiści i sami egoiści to skrajności. I do tego dążę. Nie zakładaj że bycie altruistą lub egoistą jest zawsze właściwe. Dostosuj się do sytuacji. Ustali się pewien niski poziom egoistów. Przykład międzynarodowy? Ochrona środowiska. Mała ilość "trucicieli" zyska względem innych. Zbyt duża: wszyscy stracą. Zerowa oznacza znacznie ograniczony rozwój więc jest mało prawdopodobna.
  • Tematy

×