Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Today
  3. A wynikający z tego nadmiar kalorii deponować w tłuszczu. To raz, a dwa, właśnie witaminy z grupy B (B1) biorą udział w przemianie węglowodanów. Dostajesz więc substrat, który w wyniku deficytu enzymów nie możesz zmetabolizować.
  4. Zawsze można zjeść o 17 - 30 proc. więcej ryżu, żeby uzupełnić braki Oczywiście to nie rozwiązuje problemu, większego stężenia CO2.
  5. Ciekawe jak kontestator demokracji będzie śpiewał, gdyby autokratyczne rządy sprawowałaby przeciwna opcja polityczna. Tutaj tyran o lewicowych poglądach.
  6. Jak najbardziej jest to technicznie możliwe. Duża zasługa rozwoju technologii fluidalnych w dużych elektrowniach. Ale także nowoczesne instalacje oczyszczania spalin. W mniejszych elektrociepłowniach czy ciepłowniach, trochę gorzej to wygląda. Czy z ekonomicznego punktu widzenia, no cóż klient i tak zapłaci, więc pewnie tak.
  7. Uroki d… (tfu) kracji. ;-)
  8. Yesterday
  9. I dobrze miałeś, ale są pewne 'ale" Dobrych filmów SF/fantasy jest niewiele. Do tego trzeba brać pod uwagę to, że zwykle nie ogląda się telewizji samemu, tylko z rodziną W przypadku kina tym bardziej Gdy jestem sam, to wolę wykorzystać ten czas na trochę ruchu na świeżym powietrzu albo samokształcenie. Telewizję oglądam, gdy ktoś włączy telewizor. Wiele filmów oglądam równocześnie coś robiąc, albo oglądam nie do końca, albo nie od początku. Więc wychodzi, jak wychodzi. Oczywiście, gdybym miał czas to bym znalazł coś ambitniejszego, albo może "ambitniejszego", np. przeanalizowałbym każdy szczegół w "Interstellar", oglądając go w oryginalnej wersji językowej, zatrzymując po każdym zdaniu, sprawdzając w słowniku znaczenie słówek, których nie znam i przeprowadzając analizę, jak się am to zdanie do poprzednich i co z tego jest fikcją filmową, a co może być "naukowe" "Interstellarem" jestem tak zafascynowany, że uważam, że warto byłoby to zrobić. Ale nie mam na to czasu.
  10. Hmm... Biorąc pod uwagę dotychczasowy poziom wypowiedzi Darka na forum, miałem go za gościa z kilkudziesięcioletnią wiedzą i takim samym doświadczeniem życiowym. A tu proszę: młodzian ( ) zafascynowany filmami z Harrym Potterem. Szacun.
  11. Dokładnie. Jak tylko przegląd artu skończyłem, trybowi nocnemu nakazałem świecić i w dzień. I jeszcze temperaturę kolorów podkręciłem, przez co wirtualny świat trochę się zmienił. Współczuję grafikom komputerowym.
  12. Pewnie lepiej w jakieś "filmowe", ale niech będzie tu. Nie wiem już który sezon (siódmy?), ale ten serial na żenująco niskim poziomie wciąż się kręci: https://www.money.pl/gospodarka/izba-gmin-zaglosowala-poprawka-letwina-przyjeta-nie-bedzie-glosowania-nad-umowa-brexitowa-6436723061778561a.html Zaczynam obawiać się, że ostatniego sezonu nie dożyję.
  13. Każdy by się zestresował, gdyby mu świecić sztucznym światłem gdy śpi, co w długim terminie doprowadzi do uszkodzeń komórek. Podobnie, gdy nie śpi, ale nachalnie świeci mu się w oczy, gdy tego nie chce - także będzie do wywoływało stres, a długotrwały stres przyspiesza starzenie się. W przypadku muszek nie jest to żadne wielkie odkrycie, zdziwiłbym się raczej, gdyby muszki zaczęły przyzwyczajać się do 12-godzinnego atakowania je światłem. Jak już kiedyś ten portal przedstawił duże ważniejsze badania, człowiek nie jest w stanie przyzwyczaić swój organizm do mniejszej ilości snu, zapewne tak jest z każdym organizmem. Zatem sztuczne światło musi mieć negatywne konsekwencje zdrowotne. Nie jest to więc nic odkrywczego. Żeby to badanie miało jakiekolwiek znaczenie dla ludzi, należałoby je przeprowadzić na ludziach, co oczywiście byłoby niemożliwe, bo trzeba byłoby ich więzić. I sam już ten fakt podważa znaczenie tych badań. Żeby dawać się więc wciągać w dyskusje na ten temat, trzeba byłoby przeprowadzić analizę porównawczą np. wpływu światła na informatyków i grupą kontrolną (ludzi, którzy rzadko używają komputera i tel kom).
  14. Nadchodzi matriarchat, męskie preferencje będą maloznaczne. Nawet dzisiaj powiedzenie "każda potwora znajdzie amatora" jest prawdziwe w jedna stronę tylko 4% karmi powyżej 6m-cy, szympansice karmią piersią 6lat. Brak karmienia kobiety tłumacza, że piersi obwisłe, że niby facet bedzie niezadowolony. To że mieszkamy w skupiskach nie znaczy że jesteśmy stadni, ja np nie potrafię zdefiniować swojego stada. U szympansów nie ma problemu, każdy zna swoje stado, osoby i zna terytorium stada. Ja terytorializm odczułem tylko za dziecka (bylem dziki, później mnie udomowili, jak krowe, do dojenia) bijac sie z chlopcami z innej ulicy, przepedzajac ich kamieniami z mojej. Jakie jest twoje terytorium i stado? żeby coś istnialo musi miec granice.
  15. Ja wybierałem jednolity Teal jako tło pulpitu w dawnych czasach, gdy mi się nie chciało szukać tapety...
  16. Harry Potter jest dość specyficzny - być może tylko dla niektórych, bardzo nielicznych odbiorców, bo większość raczej nie zwraca uwagi na to, o czym chcę napisać. Ale filmy z HP (książek nie czytałem) są zrobione jakoś tak, jakby autorka wierzyła, że czarodzieje, gdyby się ujawnili, to uzyskaliby nieograniczoną władzę nad mugolami, czyniąc z nich jakichś "podludzi" czy niewolników. I wtedy pozostają dwie możliwości, albo się ukrywać przed mugolami w jakichś podziemiach albo rzeczywiście sięgnąć po tę władzę. Tę pierwszą opcję wybierają "dobrzy", a drugą "źli" (Voldemord, Grindelwald, etc). To w mojej ocenie jest niezgodne z rzeczywistością - czarodziejów wprawdzie nie ma, ale taki np. Bill Gates ma setki miliardów dolarów majątku (co też mu daje b. dużą "moc" działania), a mimo to nie jest tak, że robi co chce. To są moje subiektywne odczucia, być może ktoś widzi, że nie pomyślałem o jakiejś możliwości i że się da twórczość p. Rowling zintepretować inaczej. Mi nic innego nie przychodzi do głowy. Czyli ja bym uznał - może się mylę, ale tak mi wychodzi - J. K. Rowling za pisarkę lewicową (bo że jest lewicowa, to raczej wszyscy się zgodzą) z takim lekkim skrętem w stronę populizmu (jeśli się trzymać podziału dwuosiowego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Podział_dwuosiowy). I że lewicowa to jeszcze nic takiego, ale być może jest tak, że ten "lekki skręt" w stronę populizmu niektórzy ludzie wyczuwają i odbierają jako coś negatywnego. Ja wszystkie filmy z HP i oba z serii "Fantastyczne zwierzęta" oglądałem z chęcią i nadal oglądam, gdy są w telewizji, ale tak nie do końca komfortowo, z takim uczuciem, że gdybym ja był autorem, to bym przebieg wielu zdarzeń poprowadził inaczej (przykładowo to, że Queenie Goldstein w II-giej części "Fantastycznych zwierząt" przeszła na stronę Grindelwalda to był dla mnie zupełny "szok"). Tak, że ja nie wykluczam, że część osób głęboko religijnych też coś "nieprzyjemnego" wyczuwa i stąd te zarzuty, że "propagowanie okultyzmu" czy tp. (oni mogą jakieś szczegóły zinterpetować właśnie jako "okultyzm" czy coś innego, czego nie lubią). Do tego dochodzą jeszcze sprawy nie związane z polityką, bo np. w Hogwarcie są cztery domy a p. Rowling koncentruje się na walce dwóch domów, Gryffindoru i Slytherinu, przy czym najbardziej "kocha" Gryffindor, w którym ceni się "odwagę, męstwo, dzielność, szczerość i uczciwość" (za Wiki). A ja np. bardziej niż Harry'ego Pottera lubię Newta Scamandera, który jest z Hufflepuff. I gdybym w realu spotkał kogoś takiego jak HP to pomyślałbym, "nawet fajny facet, można się z nim zaprzyjaźnić" ale gdyby tylko się oddalił, to bym o nim zapomniał. Zajęłyby mnie inne sprawy, które mnie interesują. Łatwiej byłoby mi się zaprzyjaźnić z Newtem, Hermioną, Luną Lovegood, Ronem. Czyli przypuszczalnie ja nie pasuję do Gryffindoru tylko do Hufflepuff albo Ravenclaw, gdzie się ceni inne wartości, niż powiedzmy "bycie bohaterem". Tak że to jest trochę specyficzna autorka w moim odczuciu. Newta zrobiła głównym bohaterem "Fantastycznych zwierząt" ale też zrobiła z niego takiego trochę "niezdarę" czy "ofermę". Tak jakby - być może - nie do końca jej pasował (no dobra, tutaj nie jestem pewien ).
  17. Jestem za, a nawet po trzykroć. Co do motywu, to wybacz, ale mi nie pasi kompletnie (większość to koszmary senne ). Zrobiłem swoją kolorystykę do konsoli, a ta mi pasi (nie będę się chwalił, to już przed laty).
  18. Właśnie z tym walczę To co? Mała petycja do Dyrekcji o zmianę kolorystyki KW na no-blue ? Będą się mogli reklamować: skracamy Ci życie, mniej niż inni :D, oj tam reklama ma swoje prawa więc: Wydłużamy Ci życie! I jeszcze trochę słów z przedrostkiem neuro i już U mnie króluje/królowało tło Teal i yellow jako tekst - właśnie się z tym żegnam
  19. Zawsze bardziej kręciły mnie zielone niż bursztynowe. Ale wiesz Jajcenty, w dzisiejszych czasach takie suwaczki jak "światło nocne" mi zdecydowanie pomagają. Co do interfejsów fakt (to jakieś koszmary senne "designerów"). Całe szczęście, że mogłem ustawić swojego gnomika tak jak lubię. Całkowicie ciemny.
  20. Ja też się za to zabieram;) Z tapetami mam lekki problem, bo zawsze lubiłem takie, gdzie jest przestrzeń i dużo zieleni, a tam zwykle u góry jest niebieskie niebo. Ale coś wykombinuję, żeby dominowały zielenie, brązy i żółcie. Gorzej z okienkami, bo tam jest zwykle białe tło, czyli rgb(255,2155,255). A na dodatek zawsze było mi z tym dobrze, ja wolę czarne na białym, niż na odwrót.
  21. Niech "rozgryzają" go trochę szybciej ,bo jestem dziedzicznie obciążony tą chorobą i się boję.
  22. Już chciałem napisać, że biorąc pod uwagę "powszechny statystycznie trend" powiększania piersi energetycznie wyjdzie na jedno (w celach "rozrywkowych"), to jednak poległem wobec statystyki. Zapytanie "pomniejszanie biustu" daje więcej odnośników niż "powiększanie biustu". Dla mnie dysonans poznawczy...
  23. Pod wpływem artykułu przestawiłem wszystkie monitory. Zacząłem też zwracać uwagę na kolorystykę interfejsów użytownika - one wszystkie są strasznie niebieskie! Najgorszy dla nas kolor jest teraz najpopularniejszy w nowoczesnych, zimnych, maszynowych ekranach do interakcji z człowiekiem. Zatęskniłem do bursztynowych CRT - szukam teraz jak przestawić moje kompy na '90s look
  24. Nikt nie wie jak to naprawdę jest. One dość podstępne są i funkcja karmienia mogła wykształcić się później - co się będzie kawałek ładnego narządu marnował. Żartuję, po prostu nie mogłem nic nie napisać w takim wątku Biorąc pod uwagę jak dużym obciążeniem dla samicy H.S. jest ciąża i poród, to pewnie cały ten proces zostanie przeniesiony na zewnątrz. Pozostaną tylko funkcje rozrywkowe.
  25. Myśl więcej przed wrzuceniem na forum kolejnego swojego objawienia. Jak może ewolucyjnie zaniknąć element preferowany seksualnie !??? Ja wiem lepiej co chciałeś przekazać: wyschną ale nie uschną.
  26. Last week
  27. Choroba Alzheimera i towarzyszący jej rozpad osobowości przerażają wielu, a dostępne leki, delikatnie mówiąc, nie grzeszą skutecznością. Dzięki pracy zespołu dr. Piotra Pięty z IChF PAN mogą powstać nowe, efektywniejsze farmaceutyki. Naukowcy pokazali, w jaki sposób wielkość cząsteczek złożonych z beta-amyloidu wpływa na sposób ich oddziaływania z błonami komórkowymi, a co za tym idzie, jak modyfikuje przebieg choroby. Kolejnym krokiem ma być testowanie w tym modelu potencjalnych leków. Naukowcy są m.in. po to, żeby wyjaśniać, jak funkcjonuje świat. Ich badania często wydają się abstrakcyjne, ale jak się okazuje mogą całkiem realnie pomóc wielu z nas. Tak jest z pracą zespołu dr. Piotra Pięty z IChF PAN. Wykazał on, w jaki sposób wielkość cząsteczek złożonych z beta-amyloidu – substancji uznawanej za "winowajcę" w chorobie Alzheimera – wpływa na sposób oddziaływania tych cząstek z błonami komórkowymi, a co za tym idzie, jak modyfikuje przebieg choroby. Naukowcy z IChF pracują na syntetycznych, modelowych błonach komórkowych, zbudowanych najprościej jak można sobie wyobrazić, ale jednocześnie podobnych do tych, jakie można znaleźć w ludzkim mózgu. Błony te składają się tylko z mieszaniny fosfolipidów (bez receptorów i innych białek błonowych) i dzięki temu umożliwiają badaczom skupienie się wyłącznie na tym, jak rozmaite cząsteczki wpływają na barierę zapewniającą trwałość komórek. Chcieliśmy się dowiedzieć, co cząsteczki beta-amyloidu tak naprawdę robią z tymi błonami, wyjaśnia dr Pięta, czy one się osadzają na ich powierzchni, czy je niszczą, czy rozpuszczają, a jeśli rozpuszczają, to dlaczego […]. Pytań jest wiele, odpowiedzi dopiero się pojawiają. Nam w naszych badaniach udało się kontrolować wielkość oligomerów, czyli niedużych cząsteczek złożonych z kilku amyloidów, i dzięki temu mogliśmy sprawdzić, w jaki sposób ta wielkość wpływa na mechanizm ich oddziaływania z modelową błoną - mówi dr Pięta. W początkowych badaniach nad alzheimerem badano mózgi osób chorych, a w zasadzie już zmarłych na tę chorobę. W mózgach znajdowano złogi zbudowane z długich nici – fibryli - i przez wiele, wiele lat uważano, że to te fibryle są głównym czynnikiem patogennym. Ostatnie badania, w tym te prowadzone przez dr. Piętę, pokazują jednak coś innego. To nie długie fibryle są winowajcą, lecz raczej ich prekursory, oligomery beta-amyloidu. Amyloidy są produkowane w sposób ciągły u każdego z nas z białek błonowych; są odcinane enzymatycznie. Problem się pojawia, gdy przestają działać mechanizmy regulujące ich ilość i "wygląd". Nietoksyczne amyloidy zawierają 39-43 aminokwasy, a ich drugorzędowa struktura to alfa-helisa (kształt nieco przypominający łańcuch DNA). Te "niedobre", zmienione, przypominają raczej harmonijki. Najgorsze są takie, które mają 42 aminokwasy. Za pomocą mikroskopii sił atomowych przeprowadziliśmy dwa typy pomiarów, jeden dla cząsteczek małych, o średnicy ok. 2 nm, a drugi dla nieco większych – o średnicy ok. 5 nm - wyjaśnia naukowiec. Okazało się, że małe oligomery działają zupełnie inaczej niż duże. Duże po osadzeniu na błonie agregują, tworząc długie fibryle. Wszystkie zjawiska, które przebiegają z ich udziałem, zachodzą na powierzchni modelowej błony komórkowej i nie prowadzą do jej zniszczenia. Małe oligomery to zupełnie inna historia. One błonę niszczą. Na początku tworzą w niej różnych rozmiarów i kształtów dziury - wyjaśnia dr Pięta. Po utworzeniu dziury małe oligomery wnikają do wnętrza błony i wraz z cząsteczkami fosfolipidów błonowych tworzą globularne micele. Te micelarne kompleksy dyfundują na zewnątrz i w ten sposób usuwają fosfolipidy z błony, prowadząc do jej rozpuszczania. Mechanizm oddziaływania z błoną zmienia się wraz ze zmianą wielkości oligomeru, lecz w przypadku obu badanych przez nas amyloidów wywołuje spadek trwałości mechanicznej błony o ⁓50%. Innymi słowy, zarówno małe, jak i duże oligomery są toksyczne, choć mechanizm ich działania jest inny. Nasze badania wyjaśniają te mechanizmy i godzą sprzeczne raporty publikowane w literaturze - precyzuje badacz. Na razie wyjaśniamy tylko podstawowe mechanizmy - mówi dr Pięta, ale w kolejnym etapie naszych badań dołożymy do tego układu cząsteczki leków i sprawdzimy, które z nich potrafią modyfikować oddziaływanie amyloidu z błoną, a zatem, być może, i przebieg choroby. Podejmiemy badania cząsteczek, które np. mogłyby zdezaktywować beta-amyloid, przyczepiając się do niego, zanim zniszczy błonę. Rozpoczęliśmy współpracę z farmaceutami i biochemikami. Możemy im zasugerować, czy ich leki oddziałują z amyloidami, a jeżeli tak, to na jakim poziomie i jak powinny się zachowywać, żeby np. podwyższać trwałość błony komórkowej - podsumowuje naukowiec. Badania prowadzone w IChF PAN z pewnością przyczyniają się do lepszego zrozumienia mechanizmów prowadzących do choroby Alzheimera, a tym samym mają szansę zrewolucjonizować sposób jej leczenia. « powrót do artykułu
  28. "Małpa z dżungli wyjdzie, ale dżungla z małpy nigdy. Dotyczy to także nas, małp dwunożnych. Od czasów, gdy nasi przodkowie przeskakiwali z drzewa na drzewo, życie w małych grupach nadal jest naszą obsesją. Nigdy nie mamy dosyć oglądania polityków bębniących sobie w piersi w telewizji, gwiazd oper mydlanych, które skaczą z randki na randkę czy też reality show, których treść sprowadza się tylko do tego, kto pojawił się w programie, a kto zniknął. Łatwo byłoby się naigrawać z wszystkich tych zachowań właściwych ssakom naczelnym, gdyby nie fakt, że nasze branie gatunki małp traktują pogoń za władzą i seksem tak samo poważnie jak my. Łączy nas zn nimi jednak coś więcej niż władza i seks. Współczucie i empatia są równie ważne, ale rzadko wymienia się je jako część naszego dziedzictwa biologicznego. [...]" "Kontrast między tymi dwoma gatunkami małp przypomina mi stosowany przez psychologów podział na osobowości HE i HA. HE oznacza osobowość "wzmacniającą hierarchię", czyli taką, której właściwa jest wiara w prawo, porządek i surowe środki utrzymujące wszystkich w szeregu. HE natomiast to osobowość "osłabiająca hierarchię" - tacy ludzie chcą wyrównywać szanse. Nie chodzi o to, która z tych tendencji jest bardziej pożądana, ponieważ dopiero razem tworzą one społeczeństwo ludzkie, jaki znam. Nasze społeczności równoważą oba typy: istnieję w nich instytucje, które są bardziej HE, jak system wymiaru sprawiedliwości, albo bardziej HA, jak ruchy praw obywatelskich i organizacje, które opiekują się biednymi. Każdy człowiek skłania się bardziej w stronę jednego lub drugiego typu, a moglibyśmy nawet sklasyfikować w ten sposób całe gatunki - szympansy byłyby bardziej HE, a bonobo bardziej HA. Czy możliwe jest, że zachowujemy się jak hybryda tych dwóch małp? Nie wiemy wiele o zachowaniu prawdziwych hybryd, są one wszakże biologicznie możliwe i naprawdę istnieją. Żadne szanujące się zoo nie skrzyżowałoby celowo dwóch zagrożonych gatunków naczelnych, znamy jednak pewien raport na temat małego wędrownego francuskiego cyrku, w których występowały małpy człekokształtne o osobliwie brzmiących głosach. Myślano, że owe małpy były szympansami, ale dla ucha eksperta ich wołania były równie piskliwe, jak te charakterystyczne dla bonobo. Okazuje się, że dawno pozyskano dla owego cyrku samca bonobo (o czym nie wiedziano), którego nazwano Congo. Treser szybko zwrócił uwagę na nienasycony popęd seksualny samca i wykorzystywał go, nagradzając najlepsze występy Conga możliwością baraszkowania z cyrkowymi samicami małp człekokształtnych, z których wszystkie były szympansicami. Spłodzone potomstwo - które powinniśmy może nazwać "bonansami" lub "szympobo" - z łatwością chodziło w pozycji wyprostowanej i zadziwiało wszystkich swoimi dobrymi manierami i wrażliwością." Frans de Waal "Małpa w każdym z nas" Jesteśmy nie tylko małpami, ale i może jesteśmy produktem małpiego mezaliansu No tak, bo czy ktoś widział, by kobieta używała cycków do czego innego, niż zadowolenia faceta, by ludzie mieszkali w skupiskach i by bili się o terytorium?
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...