Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Przedstawiona teoria może zostać użyta jako pośrednia metoda do zmierzenia poziomu miłości seksualnej. Patologiczna miłość w postaci (silnego) zakochania będzie powodować zazdrość nawet z powodu zwykłej rozmowy towarzyskiej. Ponieważ rozmowa towarzyska sama w sobie nie oznacza zdrady, to znaczy, że zazdrość o nią stanowi przesadną reakcję, co informuje o patologicznej miłości. W skrajnych przypadkach mężczyzna (kobieta) może być nawet zazdrosny/a o wyjście z koleżanką (kolegą). Może być to zresztą przyczyna rozejścia się, ale to inny temat. Trzeba jednak zauważyć, że jeżeli rozmowa towarzyska trwa wyjątkowo długo lub też ma charakter powtarzalny (np. pracownicy często się spotykają i rozmawiają), to można mieć wątpliwości czy nie ma w tej relacji czegoś więcej niż rozmowa kolegi z koleżanką. Im więcej takich rozmów lub im dłuższa taka rozmowa, to większe prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z czymś więcej. Aby nie doprowadzać do takich sytuacji najlepiej ucinać takie dwuznaczne relacje natychmiast, czyli nie rozmawiać towarzysko (albo bardzo krótko). Dalej, jeżeli partner nie jest zazdrosny o flirt kobiety z kolegą, oznacza, że nie kocha jej seksualnie. Tak samo nie kocha jej, jeśli nie jest zazdrosny o taniec z kolegą, którego ona zna. Niezależnie od tego czy go zna czy nie zna, jeśli nie jest zazdrosny o kobietę, gdy ten mężczyzna dotyka lub trzyma ją w okolicach bioder, nie kocha jej. Kolejne punkty 5 i 6 są na tyle oczywiste, że nie trzeba ich omawiać. Można powiedzieć, że poziom zdrady jest miarą poziomu miłości erotycznej poprzez poziom zazdrości. Bez zazdrości nie ma miłości.
  3. EDIT: Uzupełnienie do przedostatniego akapitu: skoro istnieje i nic nie jesteśmy o niej w stanie powiedzieć w oparciu o "naszą" fizykę, to nie możemy wykluczyć, że w wyniku dalszych badań naukowych okaże się, że jednak ma inne właściwości niż nam się początkowo wydawało (czyli jednak do czegoś jest potrzebna). EDIT2: Wszystkie żarciki i uproszczenia oczywiście nie były złośliwe czy tp. spisałem w takiej formie, w jakiej sam to widzę, wydawało mi się, że tak będzie łatwiej zrozumieć
  4. @3grosze, spróbuję wyjaśnić sposób myślenia Warai i Afordancji. Oni wychodzą z założenia, że mózg jest pewnego rodzaju "maszynką", która działa wg dających się zbadać praw, zasad działania itp. (neurony przekazują sobie jakieś informacje, w mózgu są ośrodki pamięci, mowy, wzroku słuchu itd. słabo się na tym znam). Prawa dotyczące działania tej "maszynki" już na dzień dzisiejszy częściowo znamy, a w przyszłości będziemy znać coraz lepiej, w pewnym momencie dojdzie do tego, że będziemy mogli za pomocą tej wiedzy w całości wyjaśnić działanie mózgu i całego człowieka. A także np. napisać program komputerowy, który będzie symulował działanie mózgu i wtedy, gdy uruchomimy taki program, to będziemy mieli do czynienia ze sztucznie stworzoną świadomością. Jeśli przyjąć taki sposób myślenia, to pojawia się pytanie: po co jest ta świadomość. Odpowiedź brzmi: po nic. Jest zupełnie do niczego niepotrzebna. Mózg mógłby działać dokładnie tak samo bez tej świadomości. Neurony dokładnie tak samo przesyłałyby między sobą impulsy elektryczne, mózg podejmowałby te same decyzje itd. itp. Czlowiek pozbawiony świadomości dokładnie tak samo, jak człowiek ze świadomością, mówiłby, że ma świadomość (bo jego neurony wykonywałyby ten sam "algorytm" prowadzący do wygenerowania komunikatu "mam świadomość"). Zatem skoro powstała świadomość, to ona jest tylko takim "wybrykiem ewolucji", jakimś małym dziwacznym dodatkiem do dobrze działającego mózgu-maszynki. Świadomość wg tej teorii na nic nie wpływa, nie podejmuje żadnych decyzji, nie ma wolnej woli itp. W gruncie rzeczy lepiej by było, gdyby jej nie było (co Warai w pewnym momencie napisał). Niewykluczone, że tylko niewielka część istot żywych ma ten "mały dodatek" (bo jako się rzekło, jest on do prawidłowego działania mózgu niepotrzebny, więc jest szansa, że ewolucja dość rzadko popełnia ten błąd i ją wytwarza). Świadomość jest w gruncie rzeczy "niefizyczna", "nienaukowa". I formalnie rzecz biorąc nie da się wykluczyć, że właśnie tak jest, jak opisano powyżej. Aczkolwiek pewności na dzień dzisiejszy nie ma (i np. mi się niespecjalnie chce w to wierzyć - ja wolę być niedowiarkiem i sceptykiem i bez dowodów nie dam się przekonać ). Z drugiej strony ta teoria ma jedną słabą stronę - że jednak ta świadomość, co by o niej złego nie mówić, istnieje (przynajmniej wszyscy na forum KW jak do tej pory się co do tego zgadzają - poza KW pewnie się znajdzie kogoś, kto będzie miał inne zdanie). A skoro istnieje to nie wiadomo, jak ją wyjaśnić przy pomocy nauki. Fizyka tego nie potrafi (bośmy sami powyżej wyeliminowali oddziaływanie świadomości na świat fizyczny). Ot, coś w rodzaju "ciemnej materii" Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem (no, może co nieco uprościłem).
  5. Właśnie dostawiliśmy zdjęcie rzeczonego, ocalałego, jaja. Dla mnie to jak chińskie jajo stuletnie, ale razy 1700 lat (chińskie robi się ledwie parę miesięcy). Niesamowite jest to, że po takim czasie jajko wygląda jak dopiero wyjęte z gniazda. Doskonale się zakonserwowało, jest nawet pięknie nakrapiane. Przypuszczam, że dla ornitologa to gratka, bo na podstawie wyglądu można pewnie określić gatunek znoszącego i na tej podstawie np. stwierdzić, jaki był zasięg gatunku w tamtych czasach. Szkoda, że jaja się rozlały, bo materiał zanieczyścił się współczesnymi "farfoclami". Tak czy siak to trochę wehikuł czasu... Przy okazji przypomniał mi się serial "Szetlandy", w którym właściwości mumifikujące torfu znacząco pomogły policji w prowadzeniu śledztwa...
  6. Namierzyłam w Sieci taki artykuł. Wydaje się całkiem interesujący. Będę sobie powoli czytać. Wrzucam link: http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-6e72a948-13df-408b-a45d-338443cf1e54/c/11.pdf
  7. Oczywiście masz rację, z punktu neurofizjologicznego. Wiemy już dużo na na temat powstawania i przetwarzania informacji w naszych umysłach i umysłach zwierząt. Ja mam wątpliwości natury filozoficznej. Nie mamy dostępu do do świadomości innych istot. Widzimy jak powstają sygnały, widzimy jak docierają do mózgu, widzimy nawet reakcję organizmu. Wszystko wskazuje na to że zwierzęta są w tej kwestii podobni do nas. Sam tak uważam i nie jadam mięsa z tego powodu. Jednak... nie sposób udowodnić co czuje inna istota. Nawet jeśli potrafi mówić. Z takiego czysto filozoficznego punktu widzenia jest to niemożliwe. Z samej definicji działalność człowieka nie jest częścią natury. Posiadanie wyboru zmienia wszystko. Zabijanie po to żeby przeżyć jest jak najbardziej usprawiedliwione. Dlatego nie mam tego za złe kulturom łowiecko zbierackim Jednak obecnie wiemy że przeciętny, człowiek jest w stanie zdrowo żyć nie jedząc mięsa. To oczywiście kwestia osobistej moralności. Przynajmniej na razie. Może kiedyś prawo tego zakaże tak jak kiedyś zakazało niewolnictwa. Sam nie wiem czy bym popierał taki zakaz. Wolałbym żeby każdy sam doszedł do takich wniosków, ale z drugiej strony jak by wyglądał świat gdybyśmy dalej zezwolili na niewolnictwo. Przecież wiele osób uważało że to potrzebne i dobre.
  8. Polskie władze od zawsze wspierają projekty które można zrealizować w max 4 lata. Żeby z chwaleniem się i przecinaniem wstęgi zdążyć przed kolejnymi wyborami. Co w tym czasie można zrealizować? Nowy wzór sprężyn do weków?
  9. Jeśli chodzi o jedzenie zwierząt sprawa jest dla mnie stosunkowo prosta. Jedne zwierzęta jedzą drugie zwierzęta i nie analizują czy te drugie ma świadomość czy nie, ba nawet się nie zastanawia czy cierpi czy nie, taka jest przyroda. My jesteśmy częścią przyrody. Ktoś powie, że zabijają dla pokarmu i takie tam. Tak, najczęściej tak, ludzie podobnie. Potem sprawa sprowadza się do tego, że mamy wybór. No i tak, jedni wybierają jeść mięso bo uważają, że jest zdrowsze inni nie, na KW był nawet kiedyś artykuł, że jedni genetycznie są bardziej przystosowani do mięsa inni do warzyw.
  10. Niby oczywistej, ale tytuł tak skonstruowany, jakby tam jakiś skarb w nich był albo co najmniej embriony smoka... No klikbajt jak nic
  11. A co Was tak intryguje w oczywistej zawartość starych jaj? Jajka nie były rozbite w celu naukowej analizy ich zawartości, tylko przez nieostrożność: I tu zawód: pewnie smród dawno się ulotnił, skoro nic nie wzmiankowali.
  12. Tegoroczna emisja gazów cieplarnianych będzie prawdopodobnie najwyższa w historii, uważają naukowcy. Pobity zostanie więc niechlubny ubiegłoroczny rekord. Specjaliści prognozują, że ludzkość – spalając paliwa kopalne – wypuści do atmosfery 36,8 miliarda ton dwutlenku węgla. Całkowita emisja antropogeniczna, włącznie z rolnictwem i przekształceniami ziemi na jego potrzeby, wyniesie prawdopodobnie 43,1 miliarda ton. Takie prognozy znalazły się w najnowszym raporcie organizacji Global Carbon Project. To międzynarodowe konsorcjum badawcze, które śledzi globalną emisję gazów cieplarnianych. Są też i dobre wiadomości. Specjaliści GCP prognozują też znaczące spowolnienie wzrostu emisji z paliw kopalnych. Jeszcze w 2018 emisja ze spalania węgla, ropy i gazu wzrosła o 2% w porównaniu z rokiem poprzednim. Tegoroczny wzrost emisji z tych źródeł nie powinien przekroczyć 0,6%. Część z tego spowolnienia spowodowana jest zmniejszającym się zużyciem węgla w USA, Europie oraz wolniejszym niż się spodziewano wzrostem jego użycia w innych częściach świata. Okazało się na przykład, że w USA ilość użytego węgla spadła aż o 10%. To znacznie więcej, niż prognozowano. Podobny spadek nastąpił też w Europie. Tymczasem w Indiach i Chinach doszło do dużych wzrostów konsumpcji węgla, ale wzrosty te były mniejsze niż w przeszłości. Wciąż jednak nie wiadomo, czy ten spadek użycia węgla będzie trendem długoterminowym. W ostatnich latach mieliśmy już do czynienia z kilkoma przypadkami nadmiernego optymizmu w związku z odchodzeniem od paliw kopalnych i za każdym razem okazywało się, że to krótkookresowe zjawisko. Na przykład w latach 2014–2016 emisja niemal przestała rosnąć, pojawiła się więc nadzieja, że ludzkość osiągnęła szczyt emisji i zacznie pompować do atmosfery coraz mniej gazów cieplarnianych. Jak wiemy, prognozy takie się nie sprawdziły. Z najnowszych opracowań wiemy, że jeśli ludzkość chce powstrzymać globalne ocieplenie na poziomie 2 stopni Celsjusza powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, to w ciągu nadchodzącej dekady emisja CO2 musi spaść o 25%. Jeśli zaś spełniony ma być bardziej ambitny cel – 1,5 stopnia Celsjusza – to spadek emisji musiałby sięgnąć 55%. Dyrektor Global Carbon Project, Pep Canadell, mówi, że on i jego koledzy zgadzają się z wyrażoną przez ONZ opinią, iż koncentracja CO2 w atmosferze rośnie zbyt szybko, by można było zatrzymać wzrost temperatury na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza. Mieliśmy kolejny rok wzrostu antropogenicznej koncentracji CO2. Czas najwyższy uznać, że każdy kolejny rok wzrostu oznacza, iż osiągnięcie założeń Porozumienia Paryskiego będzie znacznie trudniejsze. Przypomnijmy w tym miejscu, że niedawno Światowa Organizacja Meteorologiczne oznajmiła, iż tegoroczna średnia temperatura na Ziemi była o 1,1 stopnia Celsjusza wyższa, niż w czasach sprzed rewolucji przemysłowej. Po tym raporcie pojawiły się głosy, że bez drastycznych cięć emisji nie uda się zatrzymać ocieplenia przed osiągnięciem poziomu 3 stopni Celsjusza. Nie ma takiej możliwości, by beż olbrzymiego zmniejszenia emisji oraz wdrożenia masowych programów przechwytywania i składowania CO2 globalne ocieplenie pozostało na poziomie poniżej 3 stopni Celsjusza, mówi profesor Pete Strutton z Uniwersytetu Tasmanii. Dobrą wiadomością jest spadek emisji w USA. Pomimo głośnych wypowiedzi prezydenta Trumpa, który podkreśla rolę węgla, tegoroczna amerykańska emisji zmniejszyła się o 1,7%. Od 15 lat spada ona średnio o 1% rocznie. To w dużej mierze zasługa odchodzenia USA od węgla. Spadki mogłyby być jeszcze większe, gdyby nie rosnąca konsumpcja gazu. To zresztą trend widoczny na całym świecie. Od roku 2012 gaz staje się coraz ważniejszym źródłem emisji CO2. Z raportu GCP dowiadujemy się, że w bieżącym roku globalna emisja ze spalania węgla zmniejszy się o 0,9%, a wzrosną emisje ze spalania ropy (+0,9%) i gazu (+2,6%). « powrót do artykułu
  13. pusty post do kasacji To jest truizm i wiemy to od dawna, ale wskaż co twoje "odkrycie" ma wspólnego z tym raportem?
  14. Skąd u Ciebie wzięły się te wątpliwości?!!! Zacznijmy od mikro: Nauka już wie, że ból przewodzą tylko wyspecjalizowane (a więc niepełniące innych funkcji) receptory bólowe zwane nocyceptorami, które reagują na bodżce uszkadzające tkanki wydzielając enzymy proteolityczne, i dalej przez kaskadę chemiczno-elektryczną wywołują efekty miejscowego pobudzenia kory mózgowej rejestrowanej różnymi technikami. I te nocyceptory występują u wszystkich ssaków i niektórych niessaków: ryb, pijawek, ośmiornic i tak samo jak u ludzi wywołują te same reakcje (chemiczno-elektryczne): reagują na niebezpieczny zakres temperatur, pH, uszkodzenia mechaniczne. Natura niechętnie utrzymuje przy życiu tak skomplikowane rzeczy zbędne, a jakieś inne funkcje nocyceptorów nie zostały stwierdzone. A z makro: Wspomniałem wcześniej o tresurze zwierząt. Zwierzęta unikają bólu: stosowanie przez sadystów różnych elektro-wstrząso-poskramiaczy, przez warunkowanie negatywne wywołuje się u nich skutecznie różne sztuczne formy zachowania, przy okazji rozwalając zwierzętom psychikę (nowy problem dla Warai).
  15. Błąd w temacie. "Chiny dominują na 3". Zjedliście jedną trójkę.
  16. Rankingi opierające się na ilości prac już dawno zostały zdyskredytowane. Ranking punktów publikacji wynika wprost z pozycji uczelni i vice versa. Mnóstwo prac ocenianych jako wiądące są kompletnie bezużyteczne (były na ten temat raporty), albo trafiają do zamrażarek z racji na powstrzymywanie kosztów postępu i maksymalizację zysku.
  17. Last week
  18. Zwróć tylko uwagę, że a) ten taniec był obserwowany przez jego żonę; b) teściowa stała się rodziną. I pytanie jaki był cel w ogóle tych tańców. Dlaczego nie wybrał do tańca teścia?
  19. Nikt nie udowodnił że zwierzęta czują ból. Zakładam że tak jest, bo nie chcę ryzykować. Pewny jestem jedynie tego że ja czuję ból. Inne istoty mogą działać jak mechanizmy, a świadomość wcale nie musi brać w tym udziału. Ból psychiczny i fizyczny są spowodowane informacją. Wydaje się jednak że sama informacja nie jest bólem. Cierpienie wymaga doświadczania tych informacji. Być może tak jak piszesz potrzeba jest rozumna interpretacja tych informacji. Może potrzebny jest do tego mózg, który świadomie lub nieświadomie tworzy to zjawisko. Zauważ że można także odczuwać ból związany z brakiem czegoś, nie wiedząc dlaczego tak jest, a nawet nie wiedząc czego nam brakuje. Może jednak ból jest jak typowe zjawisko fizyczne, jest jakąś częstotliwością, lub kształtem. Hmmm... no nie to już bardzo fantazja No i oczywiście że ból może mieć wiele "smaków". Jeśli chodzi o to jaka jest różnica między bólem fizycznym, a psychicznym to zazwyczaj spora, ale czasami potrafi się zacierać. Rodzajów bólu może być bardzo wiele, ale może wcale nie i tylko tak nam się wydaje. Może jest tylko czysty ból i domieszka aktualnego stanu psychicznego, które odbieramy jako różne typy bólu. Nie zakładam ani tego ani tego. Nie wiem czym jest świadomość. Nie wiem, ale uwazam że świadomośc wcale nie musi być zjawiskiem psychicznym. Może pewnego dnia zbadamy i zrozumiemy cały mózg. Zrozumiemy jego budowę i procesy w nim zachodzące. Przeanalizujemy go jak maszynę. Zrozumiemy inteligencję, pamięć może nawet emocje i być może nie natrafimy tam na ślad świadomości Świadomość może być pierwotnym zjawiskiem. Czystym doświadczeniem. Może być bardziej fundamentalna. Może nawet nie mieć wpływu na świat. Być może go tylko doświadcza. Być może jest doświadczaniem martwych, mechanicznym procesów. Wiesz dlaczego tak myślę? Ponieważ inteligencja, pamięć i reagowanie na zmiany są dla nas całkiem proste. Możemy stworzyć wiele modeli tych zjawisk, możemy wymyślić i stworzyć własne implementacje. Komputery są czymś takim. A świadomośc? Nawet nie wydaje się potrzebna do tego wszystkiego Świat bez świadomości mogłby wyglądać tak samo. Nawet moglibyśmy prowadzić tą rozmowę, kierowani przez mechaniczne procesy. Nawet moglibyśmy wyrażać emocje. Tylko że po drugiej stronie nic by nie było. Łatwiej by było gdybym nie był świadomy, jednak wiem że jestem.
  20. Teraz zastanawiam się czy mój dziadek prosząc do tańca swoją teściową na weselu tak na prawdę nie chciał zdradzić mojej babci z jej matką. Cholera :/
  21. Korea , Indie , Arabia.. popatrz popatrz a o nas Kozakach zapomnieli... ci niedobrzy zmazancy brudasy jak wiekszosc polakow ludzi innego zabarwienia zwykla nazywac. Hmmm a moze to polacy sa zwyklymi bambusami zmazancami i brudasami ?? sam juz nie wiem
  22. Wyjdźmy od tańca. Po pierwsze mężczyzna chce tańczyć z kobietą, kobieta z mężczyzną. Nie chodzi tu jakieś o konwenanse, bo zwyczajnie dla ludzi jest to zachowanie naturalne. De facto bierze się z tańców godowych u zwierząt. Po drugie mężczyzna zawsze wybiera te, które są dla niego najatrakcyjniejsze, tak samo kobiety. Stare lub nieurodziwe kobiety będą zatem zawsze dyskryminowane. Po trzecie już z tego powodu nie można mówić tu o ortodoksji. Ortodoksją jest zachowanie zwierzęce - taniec godowy. Ludzie wrażliwi na krzywdę ludzką będą czuć dyskomfort z powodu dyskryminacji ze względu na atrakcyjność seksualną. Tylko prostacy będą iść za swoim instynktem seksualnym. Osoby wrażliwe, w zasadzie te lewicowe, powinny raczej wybierać osoby, które ich nie interesują seksualnie. Powinny brać do tańca najwyżej osoby brzydkie lub starsze. Ale czy to ma sens? Na pewno przyjemności nie sprawi sobie, najwyżej tej wybranej. Nie trzeba więc chyba dalej dowodzić, że taniec towarzyski - w sensie ortodoksyjnym - zawiera zawsze element seksualny. Identycznie sprawa wygląda z rozmową towarzyską, tylko jest bardziej subtelna. Z kim mężczyźni najczęściej rozmawiają? Nie trzeba pisać, bo to oczywiste. Jeśli wchodzi element flirtu, to zawsze mamy do czynienia z elementem seksu, a więc też zdradą. Flirtem może być samo spojrzenie i uśmiech - i to już będzie zdrada.
  23. Skrajne przypadki to otwarte małżeństwa i swingersi, gdzie nawet czyn punktu 6 nie jest zdradą, natomiast skąd wzięta ta ortodoksja zaliczania czynności z punktów 1,2,3,(4) do zdrad?
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...