Jump to content
Forum Kopalni Wiedzy

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Przyczyną wynalezienia młotka, była właśnie taka potrzeba "żeby czymś lepiej przywalić", więc nie ma żadnej "z drugiej strony". To ta sama strona przyczynowo-skutkowa. Edytowane 31 minut temu przez Sławko Z powyższym się w pełni zgadzam. Obaj (powyżej) napisaliśmy o tym samym. Że najpierw była potrzeba "przywalenia lepiej" i ona była przyczyną wynalezienia młotka. Jednakże pytanie, które napisałeś wcześniej: dla mnie zawiera (być może interpretuję coś inaczej niż Ty, ale w takim razie proszę o wyjaśnienie) mniej więcej taki przekaz: najpierw trzeba wyprodukować młotek, potem zbadać jego właściwości i dopiero po zbadaniu okaże się do czego on się nadaje. To wygląda na bardzo nieefektywny sposób tworzenia wynalazków, bo większość wynalazków, które wyprodukujemy nie zastanawiając się nad potrzebą, będzie prawdopodobnie bezużyteczna. Oczywiście w praktyce też tak się czasem zdarza, że ktoś prowadzi np. jakieś badania naukowe nie zastanawiając się nad ich praktyczną przydatnością, nawet nie wierząc, że wyniki kiedykolwiek do czegoś się przydadzą, a jednak po jakimś czasie okazuje się, że te wyniki mają znaczenie praktyczne. A poza tym... chyba Henry Ford powiedział kiedyś, że dopóki ludziom nie pokazał wyprodukowanego przez siebie samochodu, oni pragnęli mieć tylko większe i silniejsze konie:) Steve Jobs z tego co pamiętam coś podobnego powiedział kiedyś o komputerach Apple. Więc tak bywa, jest jakaś "inna strona", która czasem się przydaje (przynajmniej tak na pierwszy rzut oka to wygląda). Tylko jej przydatność jest jakby bardziej dyskusyjna. Ale, tak już jak napisałem, być może jest tu kwestia, że coś inaczej zinterpretowałem i trzeba "uzgodnić terminologię"(?)
  3. Ja też tego nie zakładam, a jedynie wyrażam swoje wątpliwości. Oni też tylko przypuszczają. I masz rację. Nie sprawdziłem, że pozycja jest embrionalna (w tym artykule o tym nie napisano), tylko założyłem, że wyprostowana, więc część mojej poprzedniej wypowiedzi pewnie nie ma sensu. Tyle tylko, że to ciało na zdjęciach to rekonstrukcja. Oryginalnie zachowała się jedynie głowa, reszta ciała uległa w znacznym stopniu degradacji i została wysuszona, bo w tamtym czasie (1950) nie umiano dobrze zakonserwować takich tkanek. Podejrzewam, ze standardy archeologiczne z tamtych czasów też mogły mocno odbiegać od obecnych. Nie znalazłem też żadnych informacji, dlaczego naukowcy uważają, że został pochowany "starannie". Nie udało mi się też znaleźć żadnych informacji np. o przedmiotach pochowanych razem z nim, co mogłoby faktycznie wskazywać na celowy pochówek. Co do wieszania rytualnego, przyznaję, że ja też nie słyszałem, ale może historycy mają inną wiedzę w tym temacie. Na szybko znalazłem tylko coś takiego: https://bazhum.muzhp.pl/media/files/Komunikaty_Mazursko_Warminskie/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r2011-t2_(272)/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r2011-t2_(272)-s279-294/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r2011-t2_(272)-s279-294.pdf zwłaszcza strona 293, ale dotyczy to głównie samobójstw, inny teren i czasy sprzed ok. 700lat. Ale może ten nieszczęśnik popełnił samobójstwo? Podejrzewam, że w literaturze angielskiej lub duńskiej i niemieckiej znalazłoby się więcej informacji o zwyczajach ludów z tych terenów.
  4. Całe szczęście, że ty thikim wiesz co to jest młotek, więc może mi "młotkowi" wytłumaczysz Mądrala z ciebie i myślisz, że jak dużo mówisz, to mądrze mówisz. Ale nie każde narzędzie, którym się posługujemy zbudowane jest z atomów. Choćby wspomniane elektrony, czy fotony - czyli popularnie mówiąc: światło. Nie są zbudowane z atomów, a są narzędziami w naszych "rękach", np. cięcie laserem. Zaraz mi powiesz, że to nie światło jest narzędziem, a laser - nie, nie laser, narzędziem jest światło. Cała reszta to tylko narzędzie do wytworzenia odpowiedniej wiązki światła. Owszem, to prawda. Jest wiele wynalazków, które poprzedziły odkrycia naukowe. I co z tego? Kamieniem też możesz się posłużyć i nie potrzebna ci do tego wiedza o atomach, mimo, że jest z nich zbudowany. Światłem ludzkość również posługiwała się od wieków, czy ogniem, nie wiedząc czym są i jaka jest ich natura. Dopiero odkrycie natury elektronu pozwoliło ludzkości świadomie z nich korzystać. A nawet w tych elektronach jest jeszcze wiele spraw, których nie do końca rozumiemy, więc jest jeszcze sporo do odkrycia i wymyślenia nowych zastosowań. To walcz. Tylko co chcesz odkryć w czymś, co jest już odkryte? Co chcesz wynaleźć w wynalezionych wynalazkach? Może koło na nowo? Przyczyną wynalezienia młotka, była właśnie taka potrzeba "żeby czymś lepiej przywalić", więc nie ma żadnej "z drugiej strony". To ta sama strona przyczynowo-skutkowa.
  5. Jeszcze sobie przypomniałem, że podczas pierwszego startu doznał chyba urazu kręgosłupa. Nie chce mi się teraz szukać, ale wydaje mi się, że miał twarde lądowanie. Spadochron się rozwinął, ale trochę za mocno przyziemił i musieli go wyciągnąć z rakiety.
  6. Pisałem chyba do Sławka, ale się z kolegą wyjątkowo zgadzam Nie słyszałem o takim przypadku.
  7. Zdecydowane uproszczenie. Po pierwsze należy oddzielić partie polityczne od społeczeństwa, bo te pierwsze kierują się bardziej swoją ideologią niż racjonalnymi argumentami. Jak już, to należy połączyć media i politykę w jedno, bo media tak samo kierują się ideologią. Natomiast społeczeństwo kieruje się tym, co przeczyta, co usłyszy i w co uwierzy. Wiadomo, że jednostki kierują się też bardziej lub mniej swoją ideologią, ale różnica jest znacząca, bo politycy działają cynicznie, a media dla kasy. (Dopiero na drugim miejscu jest rzeczywiste utożsamienie z ideologią). A skoro tak, to społeczeństwo będzie wierzyło, że trzeba wszystko zamknąć, bo tak mówią "eksperci", którzy straszą, że brak maski = śmierć, że brak lockdownu = śmierć. A teraz już, że jak się nie zaszczepimy, to będziemy padać jak muchy, a pandemia nigdy się nie skończy. Przyzwyczajają nas małymi krokami do coraz większych poświęceń i wyrzeczeń. I ludzie w to wierzą, nie zauważają, jak są manipulowani. Doskonale to widać nawet na tym forum, a przecież komentujące tu osoby niejako z definicji powinny być bardziej krytyczne i otwarte na prawdę. A jednak całkowicie dali się wciągnąć w ten kabaret. Dochodzi do tego, że ludzie wierzą bardziej pismakom niż niezależnym naukowcom (znowu na tym forum to widać bardzo dobrze). Np. na tym forum pewna osoba wyśmiewała naukowca, bo był emerytowanym profesorem. A przecież to właśnie jego atut niezależności. Bardziej wierzą temu, co napisze demagog.org, onet, wybiórcza itd. Jestem minusowany za podawanie starego artykułu z onetu sprzed 10 lat, który został rok temu usunięty, bo wieszczył to, co teorie spiskowe wieszczą teraz. I co staje się coraz bardziej rzeczywistoścą. Koronawirus ujawnił z ogromną siłą problem dezinformacji po każdej stronie. Tak potężnego braku zaufania do autorytetów naukowych jeszcze nie było. Po drugie rząd i ich "eksperci" nie polegają na sobie i swojej wiedzy, ale patrzą na inne kraje. Cała Europa, oprócz Szwecji i może Białorusi, wprowadzili zakazy, to nasi zestrachani bezmyślnie powtórzyli to samo. Problem polega na tym, że bezmyślny człowiek, któremu się wskazuje palcem kierunek, gapi się na palec zamiast na cel. W Europie populacja wzrosła r/r, u nas zmarło najwięcej od 2 wojny św. Takie są efekty gdy rządzą nieudacznicy i tępaki.
  8. Tak. Jest kilkadziesiąt tysięcy ofiar polityki zdrowotnej jaką prowadziło państwo w czasie koronawirusa. I tak, odpowiedzialność polityczna jest po stronie rządu. Ale przytłaczająca większość opozycji poza Konfederacją poparła w całości każdy lockdown i ograniczenia. Ograniczenia poparła też przytłaczająca większość środowiska naukowego, celebryckiego i większa część społeczeństwa (poza tymi paroma idioctwami w rodzaju zakazu wizyty w lesie). Więc to nie jest tak że rząd zrobił coś przeciwko społeczeństwu. Rząd zrobił dokładnie to czego oczekiwało społeczeństwo, naukowcy, celebryci. Ba, bardzo wiele osób domagało się żeby rząd zrobił jeszcze więcej. Opozycja wręcz błagała o stan nadzwyczajny
  9. Sławko - rzeczywiście nie wiesz co to jest ten młotek Ale generalnie poziom wiedzy naukowej ludzkości jest już taki że ludzkość przynajmniej wie. Historia związana z elektronami jest taka że najpierw odkryto wiele zastosowań a później odkryto elektrony 1897 to data odkrycia elektronu. A data powstania pierwszego elektrycznego pojazdu to ok. 1830 rok. Więc tak, używaliśmy elektronów na długo przed ich odkryciem. Podaj jeden przykład użycia czegoś czego nie ma A to co jest już znamy. Tak wiem że nie zrozumiałeś o czym piszę. Może jednak ktoś inny zrozumiał. To bardzo naiwne podejście. Wiesz czemu uczy się wciąż o atomach? Dlatego że nie ma żadnego narzędzia które by było zbudowane z czegoś bez atomów. I mimo setek odkryć rzeczy mniejszych niż atomy - dalej nie ma takiego narzędzia. Atomy to jest granica manipulowania materią. I żadne odkrycia tej granicy nie zmienią. Chcesz jak rozumiem mnie pokonać w jedynej kategorii gdzie każdy idiota może wygrać czyli w kategorii: czego ludzkość jeszcze nie wynalazła - tu każdy może napisać cokolwiek bo nikt nie wie czego ludzkość nie wynalazła. A ja chę walczyć w kategorii naukowej czyli tego co ludzkość już wynalazła czy odkryła.
  10. W półlegendarnym Heraklejonie, który na tysiące lat zniknął pod powierzchnią wody, dokonano niezwykłego odkrycia, które jeszcze bardziej dodaje aury tajemnicy temu miejscu. Egipskie Thonis, szerzej znane pod grecką nazwą Heraklejon, było przez wieki największym miastem portowym Egiptu na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Straciło swój status głównego portu dopiero na rzecz Aleksandrii wzniesionej przez Aleksandra Wielkiego. W II w.p.n.e. większość miasta zatonęła, a w VIII wieku pod wodą zniknęła reszta miasta. Heraklejon został odnaleziony w 1999 roku przez francuskiego archeologa Francka Goddio, który od tamtej pory prowadzi badania w niezwykłym mieście. Znaleziono w nim m.in. ruiny świątyni i łodzie wypełnione monetami i biżuterią. Teraz Goddio znalazł pod wodą... wiklinowe kosze z owocami z IV wieku przed Chrystusem. Wciąż są one wypełnione owocami widlicy tebańskiej i winogronami. Widok koszy z owocami był nierzeczywisty, mówi Goddio. Archeolog mówi, że kosze i owoce mogły przetrwać na przykład dlatego, że złożono je w podziemnym pomieszczeniu, być może w ramach praktyk pogrzebowych. Znalezisko znajduje się bowiem w okolicy, w której wcześniej archeolodzy natknęli się na tumulus długości 60 i szerokości 8 metrów oraz towarzyszące mu bogate ofiary w stylu greckim. Datowanie wykazało, że tumulus i zabytki pochodzą z początków IV wieku, kiedy greccy kupcy i najemnicy mieszkali w Heraklejonie. Goddio opisuje tumulus jako rodzaj wyspy otoczonej przez kanały. W tych kanałach znaleźliśmy niewiarygodną liczbę przedmiotów ofiarnych z brązu, w tym statuetki przedstawiające Ozyrysa. Natomiast na samej wyspie wyglądało to zupełnie inaczej. Tam odkryliśmy setki ceramicznych przedmiotów. Jeden na drugim. Wszystko to była ceramika czerwonofigurowa z Attyki. Pod tumulusem znaleziono olbrzymią liczbę miniaturowej ceramiki, w tym amfory, a wokół artefakty z brązu, jak np. lustra. Archeolodzy znaleźli też liczne dowody na obecność płomieni, co sugeruje spektakularną ceremonię oraz zakaz wstępu na to miejsce. Wydaje się, że tumulus został zapieczętowany na setki lat, gdyż nie znaleziono tam niczego, co zostałoby wyprodukowane po początku IV wieku p.n.e. Tutaj stało się coś bardzo dziwnego. To miejsce prawdopodobnie zostało użyte tylko raz. Nigdy nie naruszano go ani przedtem, ani potem. Nie rozumiemy, dlaczego tak się działo. To wielka tajemnica, mówi Gioddo. Około 350 metrów dalej odkryto unikatową płaskodenną galerę. Heraklejon skrywa jeszcze wiele tajemnic. Mimo prowadzenia tam prac od 20 lat, Goddio uważa, że dotychczas udało się zbadać zaledwie 3% powierzchni miasta. « powrót do artykułu
  11. Dlatego zadałem pytanie czy ktoś kiedykolwiek zgodnie z naszą wiedzą: wieszał rytualnie. Wieszanie jako składanie ofiary jest bezsensowne we wszystkich znanych mi kulturach - tych przeszłych. Ale może ktoś zna taką co wieszała.
  12. Z drugiej strony, po co wynajdywać młotek, jeśli nie ma żadnej potrzeby, którą by on zaspokajał? Mówi się, że to potrzeba jest matką wynalazków Więc pewnie można by alternatywnie powiedzieć, że badanie kwarków i reszty jest po to, aby zaspokoić naszą potrzebę np. głębszego zrozumienia lub tp. Zapewne po dokładniejszej analizie by się okazało, że jest to w dużym stopniu równoważne Waszemu sposobowi myślenia (tylko stosowanie "innego nazewnictwa"), niemniej jednak nie w stu procentach i mam wątpliwości, czy trafna jest w tym wypadku taka od razu stawiana diagnoza, że inaczej patrząca na sprawę osoba ma "problem ze zrozumieniem podstawowych zjawisk przyczynowo-skutkowych"
  13. Kolejny dowód, że rząd PISowski zamordował ponad 30 tys ludzi w samym roku 2020: https://pie.net.pl/tag/obszary-strategiczne/ Raport opracowany przez Polski Instytut Ekonomiczny mówi co następuje: Ponieważ grypa w 2020 zniknęła w 70%, to znaczy, że co najmniej te 70% "przejął" covid. Dlatego nieprawdą jest, że "każdy zgon z powodu COVID-19 jest zgonem nadmiernym". To znaczy, że od ok. 10 do 20 tys. zgonów covid należy uwzględnić jako oczekiwane. Zatem od 28 551 należy odjąć średnio 15 tys, to daje 13 500. Zatem zgony covidowe odpowiadają w rzeczywistości tylko za 23% nadwyżkowych zgonów (13 500 / 58 533 = 23%). Z tego wynika, że za 77% nadmiernych zgonów odpowiada rząd. Dla przypomnienia kiedyś szacowałem całkowitą nadwyżkową liczbę zgonów na poziomie 72 722, z tego 44 168 z powodu załamania służby zdrowia, co dawałoby 60%. Naukowcy stosując bardzo surowe założenia, oszacowali, że jest to co najmniej 50%. Ja teraz pokazałem, że to może być nawet 77%. Tak więc sam covid w 2020 odpowiadał za 23% tych wszystkich nadmiernych zgonów, a reszta to brak dostępu do opieki. Jest to także dowód, jak ci wszyscy "eksperci" straszący od rana do wieczora i każący zamykanie wszystkich i wszystkiego, są odpowiedzialni za śmierć tych ludzi. I powinni ponieść odpowiedzialność karną. Razem z całą pisowską i lewicową mafią.
  14. Też jestem sceptyczny odnośnie tej hipotezy, ale nie zakładałbym, że archeolodzy są idiotami To, że nikt nie wieszał rytualnie w ostatnim czasie nie znaczy, że tak nigdy się nie działo. Widziałeś zdjęcia tego ciała? Leży w pozycji embrionalnej, a nie wyprostowany jak kij od szczotki. Religijna dziatwa nie zawsze kieruje się rozsądkiem, co na pewno miałeś okazję zaobserwować nawet na tym forum Były przeprowadzane badania, w których zwierzęta, które nagradzano pożywieniem albo karano bodźcami (np. prądem) w losowy sposób, wykształcały różne, często niepowiązane ze sobą nawyki pseudo-rytualne. Natomiast te nagradzano albo karano w jednolity sposób wykształcały określone zachowania. Może kiedyś w tej społeczności się ktoś powiesił, a wkrótce potem spadł deszcz i uratował wioskę przed nieurodzajem? Reszta wyciągnęła z tego takie, a nie inne wnioski?
  15. Rozsypanie w środowisku sproszkowanego bazaltu pozwoliłoby na usunięcie z atmosfery dużej ilości dwutlenku węgla, a jednocześnie poprawiłoby jakość gleb. Taki wniosek płynie z badań opisanych na łamach Nature Geoscience, a prowadzonych przez grupę Daniela Golla z Uniwersytetu w Augsburgu. Niemieccy naukowcy oszacowali koszty i skutki tzw. przyspieszonego wietrzenia, czyli jednej z metod, która ma pomóc nam w poradzeniu sobie z rosnącym stężeniem dwutlenku węgla w atmosferze. Pomimo deklaracji o zmniejszaniu emisji CO2 do atmosfery, wszystko wskazuje na to, że przez kolejne dziesięciolecia będzie ona wciąż olbrzymia. Dlatego też proponuje się inne metody radzenia sobie z problemem, jak np. sadzenie drzew czy użycie technologii bezpośredniego przechwytywania dwutlenku węgla u źródła emisji i składowania go pod ziemią. Tymczasem emisja – liczona łącznie ze źródeł przemysłowych i zmiany przeznaczenia ziemi – ciągle rośnie z nieco ponad 30 miliardów ton CO2 w roku 2000 do 43 miliardów ton w roku 2019. Metoda przyspieszonego wietrzenia polega na wykorzystaniu i przyspieszeniu naturalnego procesu wietrzenia skał, w którym dwutlenek węgla z atmosfery reaguje z glebą i skałami, tworząc jony wodorowęglanów. Dodanie sproszkowanego bazaltu to gleby zwiększy powierzchnię dostępną dla tych rekcji, przyspieszy wietrzenie i pozwoli na wycofanie z atmosfery więcej węgla. Jednocześnie zaś bazalt powinien usprawnić drenaż i zmniejszyć zakwaszenie gleb. Wiemy, że rośliny przyspieszają wietrzenie, więc uważamy, że proces ten przyspieszy, gdy będzie więcej roślinności, mówi Goll. Naukowcy oszacowali skutki rozpylenia 5 kg/m2 sproszkowanego bazaltu na pokryty roślinami obszar 55 milionów km2. Okazało się, że w ten sposób można by wycofać z atmosfery do 2,5 miliarda ton CO2. Kosztami w tym przypadku będą wydobycie, pokruszenie, transport i dystrybucja bazaltu. Zdaniem Golla koszt całej operacji może zamknąć się kwotą 150 USD za każdą wycofaną z atmosfery tonę CO2. Tymczasem koszty zalesiania wynoszą do 50 USD na tonę CO2, koszt bioenergii z przechwytywaniem CO2 to 100–200 USD, a koszt bezpośredniego przechwytywania CO2 wynosi 100–300 USD. Eksperymenty z przyspieszonym wietrzeniem prowadzone są już w Wielkiej Brytanii, Niemczech, USA, Australii i Malezji. Naukowcy szacują wpływ pyłu bazaltowego na ludzkie zdrowie, sprawdzają go pod kątem obecności metali ciężkich oraz badają, czy nie niesie to ryzyka przenawożenia gleby i wody. Wszystkie metody usuwania węgla z atmosfery mają jakieś ograniczenia, a im powszechniej są stosowane, tym więcej negatywnych skutków się ujawnia, mówi Jessica Strefler z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem. Z kolei Jens Hartman, biogeochemik z Uniwersytetu w Hamburgu zwraca uwagę, że dodatkowym pozytywnym skutkiem zastosowania sproszkowanego bazaltu może być spłynięcie jonów wodorowęglanów do oceanów, gdzie zmniejszą one zakwaszenie wody. "W przyszłości zaś można by zbadać, jak przyspieszone wietrzenie w połączeniu z biowęglem poprawią stosunki wodne w glebie, czyniąc ją bardziej odporną na susze", dodaje. « powrót do artykułu
  16. Studenci z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu (UPWr) zbadają zapach i wartość odżywczą owadów po obróbce termicznej. Ich celem jest wskazanie tych, które są pożywne i dodatkowo dobrze pachną. Ważnym elementem projektu ma być wyznaczenie optymalnej temperatury prażenia owadów. Opiekunką grupy jest dr Anna Żołnierczyk, która owadami jako pokarmem przyszłości zajmuje się od 6 lat. Projekt koła studenckiego UPWr Projekt "Właściwości funkcjonalne i sensoryczne wybranych gatunków owadów poddanych obróbce termicznej" jest realizowany przez Studenckie Koło Naukowe Kuchni Molekularnej. Wybrane do badań owady - m.in. larwy mącznika młynarka i drewnojada - będą karmione odpadami przemysłu owocowo-warzywnego (wytłokami), wzbogaconymi w oliwę i zmielone orzechy (oba te składniki są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe). Później zostaną one zliofilizowane albo poddane obróbce termicznej. W dalszej kolejności studenci zbadają ich wartość odżywczą i zapach. Jak można przeczytać w komunikacie prasowym uczelni, cykl życia owadów i ich przewód pokarmowy są na tyle krótkie, że smakują tym, co zjadły. Jeśli nakarmimy je cynamonem, będą miały posmak cynamonu. Możemy więc wyhodować gąsienice, które będą idealnym dodatkiem do deserów. Ważną częścią projektu jest wyznaczenie optymalnej i bezpiecznej temperatury prażenia owadów. W wyniku obróbki termicznej produktów spożywczych podczas zastosowania zbyt wysokiej temperatury często powstają bowiem wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne o potwierdzonym działaniu rakotwórczym - wyjaśnia dr Żołnierczyk. Owady jako element diety Dorosłe owady są niskokalorycznym źródłem białka, minerałów, witamin, kwasów tłuszczowych i błonnika. 100 g jedwabników pokrywa np. dzienne zapotrzebowanie na wszystkie mikroelementy. 100 g świerszczy zawiera więcej wapnia niż szklanka mleka, a niektóre gąsienice 10 razy więcej żelaza niż czerwone mięso. W innych częściach świata, np. w Azji czy Ameryce Południowej, owady stanowią stałą część diety (jest ich tam sporo i wyrastają duże), jednak w Europie większość ludzi nie uznaje insektów za pożywienie. Oprócz tego status prawny owadów jako pokarmu był do pewnego momentu niejasny. Dr Żołnierczyk dodaje, że owady serwuje się już w niektórych restauracjach. Owady podaje m.in. René Redzepi w [kopenhaskiej] Nomie, [...] jednej z najlepszych – jeśli nie najlepszej – restauracji na świecie, i wierzę, że podobnie jak z sushi, które początkowo też było traktowane z dystansem, tak i owady w końcu zagoszczą na naszych stołach. Zresztą może to być konieczność! Przy produkcji owadów zużywa się 12 razy mniej wody niż przy produkcji wołowiny. Nie potrzeba ani tyle pastwisk, ani pożywienia. Z 10 kg karmy możemy wyprodukować około 9 kg owadów i tylko 1 kg wołowiny. Do tego do zjedzenia nadaje się tylko 40% [...] ciała krowy i aż 80% owadów, a larwy nawet w całości. W opracowaniu mgr. inż. Pawła Mirosza pt. "Owady i ich przetwory w produktach żywnościowych i paszach" podkreślono, że w skali globalnej szacuje się, że owady stanowią część tradycyjnej diety co najmniej 2 miliardów ludzi. W literaturze opisano dotychczas ponad 2 tysiące gatunków owadów, które uznaje się za jadalne. Jednym z oficjalnych europejskich opracowań jest lista owadów uznawanych za jadalne [PDF], opublikowana w 2017 r. przez Katedrę Entomologii Uniwersytetu Wageningen w Holandii. Wśród jadalnych owadów wymienia się m.in. mrówki, szarańcze, termity, gąsienice motyli i ciem czy ważki. Można spożywać larwy albo formy dorosłe - surowe, smażone, pieczone albo zmielone na mąkę. « powrót do artykułu
  17. Wokół niedawno odkrytej egzoplanety PDS70c zauważono dysk pyłowy, w którym prawdopodobnie formuje się księżyc. O odkryciu poinformował międzynarodowy zespół pracujący pod kierunkiem Myriam Benisty z Uniwersytetu w Grenoble. Naukowcy korzystali z teleskopu ALMA (Atacama Large Milimeter/submilimeter Array). Pyłowo-gazowe dyski otaczające młode gwiazdy często zawierają pierścienie, przerwy i spiralne ramiona, „wyrzeźbione” w nich przez formujące się planety. Jednak wokół planet też tworzą się podobne dyski, a naukowcy sądzą, że w dyskach tych tworzą się księżyce, które również „rzeźbią” w dyskach wokół planet. W roku 2018 i 2019 Very Large Telescope odnotował dwie planety, formujące się w dysku otaczającym gwiazdę PDS70. Od tamtej pory PDS70b i PDS70c były obserwowane za pomocą różnych metod. Autorzy najnowszych badań wykorzystali teleskop ALMA, za pomocą którego cały układ. Znajdujący się w Chile teleskop wyraźnie uwidocznił dysk otaczający zewnętrzną planetę PDS70c. Dysk ten ma promień nie większy niż 1,2 jednostki astronomicznej. Uczeni obliczają, że – w zależności od wielkości ziaren pyłu go tworzących – dysk ma masę od 0,7% do 3,1% masy Ziemi. To wystarczająco dużo materiału, by mogły z niego powstać trzy obiekty o masie ziemskiego Księżyca. Co więcej, dysk znajduje się w takiej odległości od planety, że ta może go utrzymać w swoim polu grawitacyjnym. To idealne warunki do uformowania się księżyca. Wokół planety wewnętrznej, PDS70b, nie zauważono dowodów na istnienie otaczającego ją dysku. Zdaniem badaczy może to oznaczać, że albo planeta jest zbyt mała, by utrzymać dysk, albo też została go pozbawiona przez PDS70c, której orbita znajduje się w miejscu o lepszym dostępie do materiału otaczającego cały układ. Gwiazda PDS70 i jej planety znajdują się w odległości 370 lat świetlnych od Ziemi. « powrót do artykułu
  18. Ja też mam wątpliwości czy został starannie pochowany. Skoro ciało zachowało się w tak dobrym stanie nie mogło długo leżeć poza bagnem. A kto chowa starannie w bagnie? Na zdjęciu widać, że nadal ma sznur na szyi. Gdybym ja chciał go starannie pochować, zapewne odciąłbym też ten sznur, zwłaszcza, gdyby to była bliska mi osoba. Możliwe, że po powieszeniu nad bagnem, został potem odcięty i spadł do bagna w pozycji, która tylko sprawia wrażenie ułożonej, bo wisząc był wyprostowany. Gdy ciało stężało, po upadku do bagna, pozostało w pozycji wyprostowanej. Otóż to
  19. Mam wrażenie, że podobne pytania już zadawałaś i dostałaś odpowiedzi. Ale jeśli nie, to sama też już sobie odpowiedziałaś. Zastosowania praktyczne są fundamentalne. Nie mogłabyś teraz napisać swojego pytania na komputerze, gdyby ktoś kiedyś nie zaczął badać fundamentalnych właściwości elektronów. Bardzo rzadko daje się od razu wykorzystać nowe odkrycie. Po odkryciu elektronów, nikt nie wiedział do czego mogą się one przydać. Można by więc zapytać, po co u licha odkrywali elektrony, skoro nie wiedzieli do czego mogą się przydać? Tylko że, skąd mielibyśmy wiedzieć, czy elektrony do czegoś się przydadzą, jeśli byśmy ich nie odkryli? Skąd masz wiedzieć jakie zastosowanie może mieć młotek, jeśli nie wiesz co to jest młotek i nie wiesz jakie ma właściwości, bo nikt go jeszcze nie wynalazł? Masz więc problem ze zrozumieniem podstawowych zjawisk przyczynowo-skutkowych. Niestety wielu ludzi ma ten problem, a ja nie wiem dlaczego to jest takie trudne do zrozumienia. Każde nowe odkrycie daje taki skutek, że poszerza naszą wiedzę, a poszerzanie naszej wiedzy daje taki skutek, że tworzymy coraz to nowe narzędzia, aby żyło nam się łatwiej. Udoskonalamy komunikację, medycynę, transport itd. itp. Kto wie, czy jakiś tetrakwark, albo "cudo-kwark" nie okaże się kiedyś np. lepszym nośnikiem energii od elektronów? Jak mielibyśmy to wszytko osiągnąć, jeśli nadal rzucalibyśmy kamieniami w mamuty, aby zdobyć pożywienie? Chociaż rzucanie kamieniami to już dla niektórych zwierząt jest zaawansowana technologia.
  20. Twórcy komputerów kwantowych będą musieli przeprojektować je tak, by maksymalnie chronić je przed promieniowaniem tła. Robert McDermott z University of Wisconsin-Madison, którego wcześniejsze badania wykazały, że promieniowanie kosmiczne może poważnie zakłócić pracę komputerów kwantowych, stwierdził teraz, że powszechnie używana metoda korekcji błędów nie poradzi sobie z tym problemem. Prowadzony przez McDermotta międzynarodowy zespół specjalistów sugeruje, że do utrzymania akceptowalnego poziomu błędów konieczne będzie nie tylko zastosowanie fizycznych barier chroniących komputery kwantowe przed promieniowaniem, ale również zmiana w samych projektach układów scalonych. Promieniowanie kosmiczne to znany problem, który trapi też klasyczne komputery, mogąc wywoływać w nich błędy. Jednak w przypadku komputerów kwantowych problem jest większy, gdyż promieniowanie może zmienić stan kubitu w dwóch kierunkach (reprezentowanych przez osie X i Z), a nie w jednym. Dlatego też stosuje się metodę korekcji błędów, w której informacje zapisywane są w jednowymiarowej macierzy kubitów, z których każdy jest połączony z sąsiadem. Przy niewielkiej liczbie błędów możliwe jest wykorzystanie kubitów sąsiednich do naprawienia stanu błędnego kubity. Pod warunkiem jednak, że w tym samym czasie nie przydarzy się błąd w kubitach ze sobą sąsiadujących. Badania zespołu McDermotta wskazują jednak, że błędy powodowane przez promieniowanie kosmiczne i promieniowanie gamma nie spełniają drugiego z warunków. Odkryliśmy istnienie wielu mechanizmów występowania skorelowanych błędów, mówi Chris Wilen, jeden z badaczy. Na potrzeby swoich badań zespół stworzył chip zawierający dwie pary kubitów. Odległość pomiędzy kubitami jednej z par wynosiła 340 µm, a między drugą parą – 640 µm. Podczas przeprowadzania operacji kwantowych na swoim systemie, naukowcy zaobserwowali liczne jednoczesne przeskoki ładunków w parach kubitów. Gdy przeprowadzili modelowanie tych przeskoków za pomocą standardowych narzędzi używanych w fizyce cząstek, odkryli, że ich źródłem są uderzenia promieni kosmicznych i promieni gamma w sam układ scalony. Prawdopodobieństwo skorelowanych przeskoków ładunku było większe w parze o mniejsze odległości pomiędzy kubitami, co wskazuje, że odsunięcie kubitów od siebie pozwoli na zmniejszenie liczby błędów. Odkryto jednak również inny poważny problem. Okazało się bowiem, że energia uderzeń promieni w chip była zamieniana z fonony, wibracje materiału, które mogą prowadzić do powstania kwazicząstek. Gdy fonony się rozprzestrzeniały w układzie, generowały kolejne skorelowane błędy, które pojawiały się w całym niewielkim układzie. I właśnie to „zatrucie kwazicząstkami” może być najpoważniejszym problemem dla systemów korekcji błędów. Autorzy badań proponują dwa rozwiązania problemu. Jeden z nich to zastosowanie ołowianej obudowy wokół kwantowych układów scalonych i umieszczenie ich pod ziemią, tak jak się robi np. z wykrywaczami neutrin. Druga z metod to zmniejszenie wrażliwości kubitów, co można by osiągnąć np. poprzez domieszkowanie chipa materiałami wiążącymi kwazicząstki lub wyprowadzającymi je poza układ. « powrót do artykułu
  21. Republikanie opublikowali raport na temat koronawirusa. Sensacyjne doniesienia Co w tym sensacyjnego, skoro mówi się o tym od miesięcy? Lewackie media dotąd ukrywały te informacje, więc może teraz próbują wybrnąć takimi sformułowaniami. W każdym razie kolejny raport z rzędu dowodzący, że chińczycy majstrowali przy wirusie. Warto przypomnieć, że już w 2020 r. powstało kilka artykułów na ten temat i wszystkie były cenzurowane, odrzucane przez czasopisma naukowe. P. S. A co na to demagog? Dla przypomnienia: 02.03.2020 https://demagog.org.pl/fake_news/nie-koronawirus-nie-zostal-opracowany-przez-naukowcow/
  22. Last week
  23. Brakowało mu piątej klepki albo był oszustem, a może po prostu był cięty na mainstream? Ponoć, według jego prawnika, tylko doił płaskoziemców udając, że robi research, bo zależało mu na finansowaniu, co by mnie specjalnie nie zdziwiło. Tak czy siak, to nie jest postawa godna pochwały i mi to nie imponuje Zbudowałem modele samolotów, największa rozpiętość skrzydeł prawie 2m oraz helikoptery RC, największy o średnicy wirnika 1.1m i nie sądzę, żebym miał problem ze zbudowaniem rakiety, a na pewno nie takiej która wzbije się tylko na 300 metrów(?). Amatorskie loty rakietami odbywają się na znacznie większe pułapy, aczkolwiek to są mniejsze silniki na paliwo chemiczne, a nie sprężone powietrze, no i nikt tego nie testuje na sobie. Nie porównuj tego ciołka do Apollo 13 Obejrzyj sobie pierwsze 10 sekund reklamy MasterClass z Hadfieldem to zobaczysz, jak się nie lata w kosmos. Jeżeli to był drugi lot to znaczy, że ryzyko było jak przy rzucie monetą. Znając ludzkie predyspozycje do katastrofalnego niedoszacowywania ryzyka i problemów z pojmowaniem statystyki, to prawdopodobne źródło katastrofy. Skoczkowie mają zapasowy spadochron, którego prawie nigdy nie potrzebują, a jednak mają ze sobą przy każdym skoku. Statystycznie spadochron główny się nie otwiera tylko w 1 na 1000 przypadków, ale się takie przypadki zdarzają mimo, że spadochrony są certyfikowane a użytkownicy przeszkoleni.
  24. Kanadyjscy i grenlandzcy Inuici od ponad 200 lat przekazują historie o niedźwiedziach polarnych, które rzucają w morsy kamieniami lub bryłami lodu, by je zabić. Polarnicy i badacze od zawsze traktują takie opowieści z przymrużeniem oka. Okazuje się jednak, że w przekazach może tkwić niejedno ziarno prawdy. Ważące nawet ponad 1500 kilogramów morsy, chronione przez grubą skórę i potężne kły, stanowią dla niedźwiedzia polarnego łakomy kąsek i poważne wyzwanie. Emerytowany profesor Ian Stirling, jeden z najwybitniejszych znawców niedźwiedzi polarnych, postanowił przyjrzeć się informacjom o zwierzętach zabijających morsy za pomocą narzędzi. Tym, co skłoniło go do przeprowadzenia badań była powtarzalność przekazów, relacja inuickiego myśliwego z końca lat 90. ubiegłego wieku oraz zdjęcia niedźwiedzia polarnego GoGo z japońskiego ogrodu zoologicznego, na którym widać jak używa narzędzi, by sięgnąć mięsa. Wiem, że jeśli doświadczony inuicki łowca mówi, że coś widział, to warto go wysłuchać, bo najprawdopodobniej ma rację, stwierdził Stirling. Uczony wraz z kolegami przejrzał historyczne zapiski, w których podróżnicy i naukowcy opisywali narzędzia, jakie pokazywali im Inuici, a które miały służyć niedźwiedziom do zabicia morsa. Przeanalizowali też współczesne doniesienia i badania na ten temat oraz udokumentowane obserwacje GoGo i niedźwiedzi brunatnych używających w niewoli narzędzi. Po badaniach poinformowali na łamach pisma Arctic, że okazjonalnie takie przypadki mogą mieć miejsce. Sądzimy, że możliwe wykorzystywanie narzędzi przez niedźwiedzie polarne zdarza się rzadko i jest głównie ograniczone do polowania na morsy ze względu na ich rozmiary, trudność z zabiciem oraz posiadanie przez nie potencjalnie śmiercionośnej broni, którą mogą wykorzystać zarówno w obronie, jak i do ataku na drapieżcę. Andrew Derocher, dyrektor Polar Bear Science Lab na University of Alberta, który nie był zaangażowany w badania grupy Stirlinga, nie wyklucza, że niektóre niedźwiedzie mogły nauczyć się używania narzędzi. Jeśli np. matka zauważyła, że w ten sposób uda się zabić morsa, może tę wiedzę przekazać swoim dzieciom. Wiele gatunków zwierząt używa narzędzi, a ich wykorzystywanie jest uznawane za przejaw wyższej inteligencji. Tymczasem niewiele wiemy o inteligencji niedźwiedzi polarnych. Nie prowadzono bowiem takich badań. Nic nie wiemy na ten temat. Mamy jednak bardzo dużo danych obserwacyjnych, które sugerują, że niedźwiedzie polarne są bardzo inteligentne, mówi Stirling. Nie od dzisiaj wiemy, że niedźwiedzie mają duże zdolności poznawcze, a badania z 2012 roku sugerują, że niedźwiedzie czarne mogą w niektórych zadaniach na inteligencję dorównywać małpom. Gabriel Nirlungayuk, inuicki myśliwy, mówi, że od 7 roku życia widuje i obserwuje niedźwiedzie. Widział np. i takie, które udają, że śpią, by skłonić młode foki do podejścia bliżej. Najsprytniejszymi myśliwymi są zwykle samice, stwierdza. Po tym, jak Stirling opublikował swoje badania, na jego maila przyszedł film, przysłany przez Anthony'ego Pagano, naukowca z US Geological Survey, który na potrzeby swojego projektu naukowego wyposażył samicę niedźwiedzia w kamerę, która zarejestrowała, jak przepycha ona bryłę lodu, a następnie rzuca nią w foki. Obecnie w Arktyce żyje około 26 000 niedźwiedzi polarnych. Ich głównym pożywieniem są foki, na które niedźwiedzie polują wyczekując przy dziurach w lodzie, przez które foki wynurzają się, by zaczerpnąć powietrza. W związku z globalnym ociepleniem lód morski zanika. Naukowcy uważają, że wiele populacji niedźwiedzi wyginie do końca wieku. « powrót do artykułu
  25. Słyszał ktoś gdziekolwiek w jakiejkolwiek kulturze o składaniu ludzi w ofierze przez wieszanie? Gro składania ofiar polegało na złożeniu ofiary z krwi. Ten grób w bagnie mnie zastanawia. Ze starannym pochówkiem. Może jednak został zamordowany a rodzina znalazła ciało i pochowała je starannie, aczkolwiek dalej bagno nie pasuje jako miejsce starannego pochówku. Niestety nie napisali co znaczy starannie.
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...