Skocz do zawartości


ex nihilo

Rejestracja: 28 kwi 2014
Poza forum Ostatnio: 50 minut temu
-----

Moje posty

W temacie: Ssaki uaktywniły się w ciągu dnia po wyginięciu dinozaurów

20 listopad 2017 - 09:32

Tu by jeszcze trzeba dodać jeden element: na czym taka ewolucja by miała polegać - czy na przesunięciu maksimum na krzywej rozkładu jakiejś cechy w populacji (np. długość dzioba), czy na wytworzeniu np. nowego organu (np. oczy) lub zmianie funkcji. W pierwszym przypadku ewolucja może być bardzo szybka, jeśli środowisko będzie silnie selekcyjne, ale nie na tyle, żeby wymordować całą populację. W drugim zwykle konieczne są miliony lat.

 

na trzecią nogę to nie ma szans

 

W teorii szanse by były - są takie wady genetyczne, być może są w jakimś stopniu dziedziczne. Pomijam dodanie nowej funkcji fiutowi, bo to by mogło dotyczyć tylko połowy populacji ;)


W temacie: Pierwszy taki przybysz spoza Układu Słonecznego ma już swoją nazwę

18 listopad 2017 - 15:51

 itd.

 

W dobrych układach jakieś "itd." by znaleźć można, ale niekoniecznie układy muszą być dobre. A poza tym by trzeba odpowiednio wcześnie (kilka lat!) taki obiekt namierzyć, sprawdzić "układy" i za nim pogonić... Trochę trudne.


W temacie: Pierwszy taki przybysz spoza Układu Słonecznego ma już swoją nazwę

18 listopad 2017 - 06:24

Ale po co ta zabawa z planetoidą albo ziemniakiem? Jeśli masz taką prędkość, że możesz się tego uczepić, to uczepianie się nie jest już potrzebne - i tak polecisz w π... (tam gdzie toto znaczy się) ;)

To by było tylko marnowanie paliwa na większą masę startową.


W temacie: Zostaną zagłodzone przez zmianę klimatu?

31 październik 2017 - 17:16

to nie ma w takim razie podstawy żeby wydawać te biliony na walkę z globalnym ociepleniem.

 

Podstawa jest - praktycznie każda zmiana, która przekracza możliwości bezproblemowego przystosowania się środowiska i ludzi jest zła. A w tym przypadku tolerancja w układzie zmiana/czas jest minimalna. To już nie są czasy, kiedy duża część planety była bezludna czy prawie bezludna (o Syberii i Kanadzie zapomnij, to sprawa na setki lat). Oczywiście może być tak, że np. po 100 latach wytworzy się nowy w miarę stabilny układ, nawet korzystniejszy niż teraz, ale co będzie się działo "pomiędzy" łatwo sobie wyobrazić. Mnie to w sumie mało obchodzi, niedługo stąd spadam, a dzieci nie mam (z wyboru). Ale...

 

Straty terytorialne to dość prosta (dla komputera) funkcja wzrostu poziomu mórz i oceanów.

 

To pryszcz, nawet komputer do tego nie jest konieczny, zabawa zaczyna się później. Dla Polski rozkład prognoz jest praktycznie od pustyni do zlodowacenia.


W temacie: Zostaną zagłodzone przez zmianę klimatu?

30 październik 2017 - 20:20

Raczej wymodelować się tego nie da - zbyt dużo zmiennych, nieprecyzyjne dane, a do tego mocno nieliniowe zależności. Równie dobrze można sobie powróżyć z flaków kurczaka ;)