Skocz do zawartości


MrVocabulary (WhizzKid)

Rejestracja: 08 kwi 2008
Poza forum Ostatnio: wczoraj, 16:27
-----

Moje posty

W temacie: Styropianowe domki odporne na trzęsienia ziemi

20 czerwiec 2017 - 12:42

Pojedynczy domek do zdzierżenia. Dzielnica takich domków będzie się palić jak suchy step w wietrzny wieczór tylko bardziej trująco. Mimo dodatków mających utrudniać palenie, styropiany samogasnące palą się pięknie po przekroczeniu krytycznej prędkości dostarczania ciepła. Zapalniczką tego nie podpalisz (z trudem, może), ale jakiś płonący mebel w domu może już wystarczyć do zapłonu. 

Do tego rozkład polistyrenu pod wpływem UV lub czasu z uwalnianiem rakotwórczego styrenu, znikoma odporność na rozpuszczalniki organiczne - 5 litrów acetonu rozpuści chałupkę jakby z soli była - dla kobiet oznacza to zakaz malowania paznokci bo opary zmywacza powodują, że sufit kapie na głowę - dosłownie. :) Nic nie poradzę, 70k$ to trochę dużo za te atrakcje. Drewno lepsze.

Brzmi jak niezły hardkor :D


W temacie: Styropianowe domki odporne na trzęsienia ziemi

20 czerwiec 2017 - 11:57

Ciekawi mnie palność takiego domostwa =]


W temacie: Sensacyjne odkrycie na Podkarpaciu zmienia nasze spojrzenie na historię

18 czerwiec 2017 - 21:47

W językoznawstwie jest coś takiego, co się nazywa „językowy obraz świata”. Znaczy to tyle, że każdy mówi o alternatywnym wszechświecie (tym w jego głowie).

A to, że ci goście są trochę dalej od reszty… Jak to mawiał Garak: „Prawda jest dla ludzi bez wyobraźni” ;)


W temacie: Sensacyjne odkrycie na Podkarpaciu zmienia nasze spojrzenie na historię

18 czerwiec 2017 - 20:02

Czy ja wiem czy trzy teorie? Jeden spójny ciąg, poświadczony najlepiej piśmienniczo i eliminujący problemy produktywności końcówek, co jest bolączką reszty teorii :)

 

Niemniej, chociaż turbosłowianie myślą, że mówią o swoich genetycznych przodkach, to głównie mówią de facto o kulturze rzeczowej i mówionej ;)


W temacie: Sensacyjne odkrycie na Podkarpaciu zmienia nasze spojrzenie na historię

18 czerwiec 2017 - 12:02

Hmm. A co z dziećmi rodziców Polaków np. za granicą które mówią po angielsku od urodzenia? :) Albo tradycyjnie odebranymi przez Niemców i przyuczanymi do niemieckiego?

Zgodzę się z Tobą oczywiście że kryterium pierwszego języka jest chyba najbardziej istotne.

 

To zależy jako kto. Jako lingwista nie traktuję tych dzieci jako Słowian. W kontekście etnicznym/genetycznym – już tak ;)

 

 
Czy myślisz o:

Słowianie byliby to zatem ludzie „znający słowa”, czyli potrafiący mówić (zrozumiale) – w odróżnieniu od innych ludów, z którymi Słowianie się zetknęli, a którzy posługiwali się językami dla nich niezrozumiałymi (por. Niemcy – „niemi, ludzie nie mówiący zrozumiałym językiem”)

? ;)
Mnie bardziej przekonuje:

że źródłem są gr. sklavenoi i łac. sclavus

:)

 

Najprawdopodobniejsza teoria (nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam, że mnie przekonała) sugeruje, że „Słowianie” to nazwa odmiejscowa. Ta nazwa została przez Greków opisana właśnie jako sklavenoi, co zapożyczyli Rzymianie.

Jednak że dla nich byliśmy barbarzyńcami, to nas brali do niewoli. Zresztą Mieszko I prawdopodobnie handlował niewolnikami z tego, co ostatnio słyszałem.

Tak czy siak, „Słowianie” tak się kojarzyli z niewolnikami, że w końcu zaczęto używać nazwy własnej jako pospolitej, tak samo jak u nas na chciwca mówi się „żyd”.

Ważne jest to, że fakty wskazują, że to „niewolnik” pochodzi od „Słowianina” a nie na odwrót. Dowodem zaś na nazwę miejscową może być jej powtarzalność: Słowiński Park Narodowe, Słowacja, Słowenia… najczęściej jest tak, że nazwę narodom się nadaje albo od miejsca, albo od podgrupy tej grupy (od zachodu – Polanie, od południowego-wschodu – Lechici) :)